Bez kategorii

„Inwestycje całkowicie poza kontrolą”. Kontrowersyjne „Lex knebel” krok bliżej

Mimo apelu 80 organizacji społecznych z całej Polski komisja ochrony środowiska skierowała do głosowania w Sejmie kontrowersyjną nowelizację tzw. ustawy ocenowej. To bardzo zły zwiastun zarówno dla społeczeństwa obywatelskiego, jak i środowiska. 

Sąd unieważnił decyzję z powodu błędów formalnych? Mieszkańcy i organizacje pozarządowe protestują przeciwko planowanej inwestycji? Miejscowy plan stworzony przez gminę zakłada inne przeznaczenie działki?

Żaden problem. Wystarczy zmienić prawo tak, by to wszystko nie miało żadnego znaczenia. I właśnie temu ma służyć nowelizacja tzw. ustawy ocenowej, która ma błyskawicznie skrócić i znacząco ułatwić procedury związane z wieloma rządowymi inwestycjami. W rezultacie tego, że zostaną one uznane za „strategiczne”, głos społeczeństwa nie będzie miał praktycznie żadnego znaczenia, a środowisko może potwornie ucierpieć. I właśnie dlatego dokument zyskał już określenie „Lex knebel”.

Wolna ręka

– W tym kształcie nowelizacja da obecnemu, ale także każdemu kolejnemu rządowi wolną rękę w forsowaniu arbitralnie wybranych inwestycji całkowicie poza kontrolą społeczną i bez oglądania się na ochronę środowiska – mówi Adrian Chochoł, prawnik z Fundacji Frank Bold.

Dlatego 80 organizacji z całej Polski, zajmujących się na co dzień ochroną środowiska i kwestiami społecznymi, zaapelowało do posłanek i posłów zasiadających w komisji ochrony środowiska o odrzucenie nowelizacji tzw. ustawy ocenowej w całości.

Zwracają m.in. uwagę, że „Lex knebel” nie przewiduje konsultacji z okolicznymi mieszkańcami czy właścicielami gruntów na terenie planowanej inwestycji, którą rząd na podstawie uznaniowych kryteriów uzna za „strategiczną”. Takie projekty będzie więc można realizować także wbrew woli samorządu i wbrew istniejącym miejscowym planom zagospodarowania przestrzennego.

„Lex knebel” nie do kosza, a do Sejmu

– Miejsce „Lex knebel” jest w koszu. Rząd w zaciszu swoich gabinetów postanowił rozmontować  system bezpieczników, którymi ludzie mogli się bronić przed szkodliwymi inwestycjami. W ten sposób mówi ludziom: bez żadnego trybu zbudujemy wam za oknem autostradę, powiększymy kopalnię czy utworzymy składowisko niebezpiecznych odpadów – komentuje Krzysztof Cibor z Greenpeace.

Członkowie komisji ochrony środowiska do apelu organizacji się nie zastosowali i skierowali dokument do głosowania w Sejmie.

W jej trakcie organizacje pozarządowe zwracały uwagę, że choć pierwszą wersję dokumentu przedstawiono rok temu, to sporne regulacje pojawiły się w nim dopiero w marcu tego roku. Same organizacje społeczne mogły się zaś do nich oficjalnie odnieść dopiero podczas posiedzenia komisji.

Wiceminiser środowiska Małgorzata Golińska odpowiedziała, że nie widzi „istotnych zmian” w projekcie pomiędzy wiosną zeszłego roku a skierowaniem projektu do Sejmu. Jej zdaniem propozycja specjalnego trybu będzie zaś obowiązywać wyłącznie w wyjątkowych przypadkach.

– Nie jest prawdą, że projektowane przepisy pozwolą na szerokie, dowolne stosowanie ich poza kontrolą społeczną – odpierała argumenty Golińska cytowana przez OKO.press. – Zgodnie z dyrektywą będą stosowane w przypadku inwestycji strategicznych. Nie możemy teraz określić, które z inwestycji będą w przyszłości miały takie znaczenie. Szczególnie ważne będą dla nas kwestie związane z obronnością. Trwa wojna w Ukrainie, od dwóch lat jesteśmy poddawani atakowi hybrydowemu ze strony Białorusi. Musimy być przygotowani na wszelkie okoliczności. Polska nie korzystała jeszcze z możliwości wyjątku przewidzianego unijną dyrektywą. Na przykład Niemcy wdrożyły taką procedurę w przypadku inwestycji energetycznych.

Kolejny konflikt z UE

Jak podkreślają organizacje społeczne, nowelizacja ustawy w proponowanym kształcie to również kolejne pole konfliktu między Polską a Unią Europejską ze względu na niezgodność planowanych przepisów z prawem unijnym.

– Nowelizacja wprost łamie unijną tzw. dyrektywę siedliskową, co doprowadzi do demontażu systemu ochrony przyrody w ramach sieci Natura 2000 w Polsce. Co więcej, jest wbrew ramowej dyrektywie wodnej – projekt dopuszcza wystąpienie negatywnego wpływu na cele środowiskowe dotyczące wód. Wykluczenie społeczeństwa z procesu inwestycyjnego i ograniczenie jego prawa do sądu to z kolei złamanie konwencji z Aarhus. Po raz kolejny rządzący wywołują konflikt z ludźmi i przyrodą na poziomie lokalnym, jak i unijnym – mówi Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.

– Ponadto „Lex knebel” umożliwia bardzo szerokie, niemal dowolne stosowanie zasad, które zgodnie z przepisami unijnymi powinny być bardzo rzadkimi odstępstwami w naprawdę wyjątkowych sytuacjach = dodaje Marek Elas z Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Ptaków .

Sprzeciw jest ogromny

Pełna treść apelu organizacji dostępna jest tutaj.

Podpisały się pod nim m.in. Akcja Demokracja, Centrum Ochrony Mokradeł, Centrum Praw Kobiet, ClientEarth Prawnicy dla Ziemi, Compassion in World Farming Polska, Ekowyborca, Fundacja Frank Bold, Fundacja Greenmind, Fundacja Instytut na rzecz Ekorozwoju, Fundacja Rozwój TAK – Odkrywki NIE, Future Food 4 Climate, Green REV Institute, Fundacja Greenpeace Polska, Koalicja Klimatyczna, Koalicja Ratujmy Rzeki, Koalicja Żywa Ziemia, Nauka dla Przyrody, Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków, Opolskie Towarzystwo Przyrodnicze, Ośrodek Działań Ekologicznych „Źródła”, Polskie Stowarzyszenie Zero Waste, Polskie Towarzystwo Ochrony Ptaków, Pracownia na rzecz Wszystkich Istot, Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA, Towarzystwo na rzecz Ziemi, WWF Polska, Zielone Wiadomości i Związek Stowarzyszeń Polska Zielona Sieć.

Podobne wpisy

Więcej w Bez kategorii