Bez kategorii

Co dalej z Puszczą Białowieską? Komitet UNESCO i ekolodzy wzywają rząd do działania

Białowieski Park Narodowy. Foto: Adrian Grycuk, CC BY-SA 3.0, Wikimedia Commons.

Rząd Polski musi poinformować Komitet UNESCO, w jaki sposób zamierza naprawić szkody wyrządzone w Puszczy Białowieskiej przez poprzedników. Ekolodzy wzywają zaś rząd Tuska, by poprzedników za jej niszczenie rozliczył.

Podczas rządów PiS leśnicy wraz z politykami Zjednoczonej Prawicy przeprowadzili masową wycinkę w Puszczy Białowieskiej. W ramach stawiania muru na granicy przecięli też ją płotem, pomijając przy tym wszelkie procedury.

W ten sposób nie tylko zaszkodzono samej puszczy, ale i doprowadzono do tego, że może ona być wypisana z listy światowego dziedzictwa UNESCO.

Czas zadbać o Puszczę

Po alarmach strony społecznej oraz naukowców, Komitet UNESCO wezwał rząd Donalda Tuska do wprowadzenia pilnych działań naprawczych. Polska musi odpowiedzieć, w jaki sposób zamierza wypełnić zobowiązania i naprawić szkody wyrządzone Puszczy Białowieskiej przez poprzedników.

– Czas naprawić szkody i objąć całą Puszczę trwałą ochroną – przekonuje Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot. I tłumaczy, że aby odpowiedzieć na wymogi Konwencji UNESCO, niezbędna jest specjalna ustawa.

Ekolodzy podkreślają, że przed rządem stoją nie tylko wyzwania prawne, ale również kwestie związane z zadbaniem o interes regionu: mieszkańców, lokalną turystykę, samorządy itp.

„W historii III RP nie brakowało polityków, którzy chcieli zapewnić Puszczy lepszą ochroną. Chociaż trudno w to uwierzyć, rzeźnik Puszczy minister Jan Szyszko w 2000 roku starał się objąć ją ochroną. Później w roku 2006 takie starania podejmowali prezydent Lech Kaczyński, a następnie w roku 2009 minister Maciej Nowicki. Mimo środków finansowych ich pomysły blokowały samorządy dezinformowane przez leśników” – komentuje Pracownia.

Rozliczyć poprzedników

Pracownia na rzecz Wszystkich Istot wzywa jednocześnie do rozliczenia osób odpowiedzialnych za dewastację Puszczy Białowieskiej w roku 2017. Przyrodnicy chcą wyciągnięcie konsekwencji wobec przedstawicieli Lasów Państwowych, którzy przekroczyli swoje uprawnienia i nie dopełnili obowiązków, łamiąc prawo polskie i europejskie.

– Lasy Państwowe nie pierwszy raz pokazały, że nie nadają się do zarządzania lasami, czyli wspólnym dobrem Polek i Polaków. W wyniku bezprawnych decyzji leśnicy zdewastowali bezcenną na skalę Europy i świata, przyrodę Puszczy. Dlatego najwyższa pora wyciągnąć konsekwencje od osób za to odpowiedzialnych: ówczesnego Generalnego Dyrektora LP, Regionalnego Dyrektora LP w Białymstoku oraz trzech nadleśniczych puszczańskich nadleśnictw: Białowieża, Hajnówka i Browsk – mówi Ślusarczyk.

I dodaje: – Podstawą każdego demokratycznego porządku prawnego jest kwestia odpowiedzialności funkcjonariuszy publicznych za oczywiste naruszenia prawa – to kwestia wymogu realizacji interesu publicznego i praworządności – mówi Ślusarczyk.

Nie można akceptować patologii

Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot już w 2018 r. złożyła w prokuraturze zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Aktu oskarżenia nie ma do tej pory.

Przyrodnicy podkreślają jednak, że działać może nie tylko prokuratura uwolniona od władzy PiS, ale i nowe kierownictwo Lasów Państwowych.

– Jeżeli Lasy Państwowe mają się stać instytucją budzącą społeczne zaufanie, nie mogą odwrócić wzroku od sytuacji, która miała miejsce w Puszczy Białowieskiej i bezpośrednio wpłynęła na spadek akceptacji dla tej instytucji. Brak szybkiej i zdecydowanej reakcji będzie jednoznaczny z akceptacją patologii i niszczenia naszego światowego dziedzictwa przyrodniczego i pokaże, że deklaracje o wejściu w nowy etap funkcjonowania Lasów Państwowych to tylko pustosłowie – podsumowuje Ślusarczyk.

Co planuje rząd?

Na przełomie roku kierownictwo resortu klimatu odwiedzili Puszczę Białowieską, gdzie wzięli udział w dwudniowych rozmowach z różnymi środowiskami na temat jej przyszłości.

– Zależy nam na wypracowaniu wspólnego, jednolitego głosu. Obecnie trwają prace nad ważnymi dokumentami, a wniosek jest jeden: potrzebujemy Konstytucji Dla Puszczy i taki dokument będziemy chcieli przygotować – zapowiedziała Paulina Hennig-Kloska, szefowa ministerstwa klimatu i środowiska.

Tymczasem jak informuje „Wyborcza”, na koniec stycznia dyrektorem białostockiej Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych wciąż był Andrzej Józef Nowak, który jest współodpowiedzialny za wycinki z 2017 r. „W ostatnich dniach nowy dyrektor generalny Lasów Państwowych Witold Koss odwołał kilku dyrektorów RDLP (w Pile, Szczecinie, Szczecinku i Poznaniu), ale Nowak trwa na stanowisku. Z naszych informacji wynika, że wciąż podpisuje dokumenty. Jakie – nie wiadomo. Nowak już w ubiegłym roku osiągnął wiek emerytalny. Z własnej woli jednak na emeryturę nie przeszedł” – pisze portal.

Podczas wizyty w Białowieży przedstawiciele ministerstwa klimatu zadeklarowali też, że koalicja chce powiększania i tworzenia nowych parków narodowych. – Ale te decyzje należy konsultować i uwzględniać głos różnych stron, które funkcjonują na danym terenie – tłumaczyła Hennig-Kloska.

W umowie koalicyjnej zapisano, że jej strony „podejmą zdecydowane działania na rzecz poprawy poziomu ochrony polskich lasów, rzek i powietrza”. Szefowie partii współtworzących rząd zapowiedziały w niej, że z wycinki zostanie wyłączone 20% najcenniejszych obszarów leśnych.

Ostatnio ministerstwo klimatu wskazało 10 obszarów, w których wycinka zostanie ograniczona lub wstrzymana przynajmniej na pół roku. To puszcze Karpacka, Augustowska, Romnicka, Borecka, Świętokrzyska i Knyszyńska, a także tereny w okolicy Iwonicza Zdroju oraz lasy wokół Wrocławia i Trójmiasta.

Podobne wpisy

Więcej w Bez kategorii