Bez kategorii

Aż o 20% mniej energii z węgla w Polsce. W przyszłości? Nie. Już teraz

Elektrownia węglowa w Turowie

W pierwszych ośmiu miesiącach 2023 r. zużycie energii elektrycznej w Polsce spadło o 7,4% – informuje Instrat. Do tego pierwsze półrocze przyniosło potężne tąpnięcie w elektrowniach węglowych. W skrócie: kryzys energetyczny zbiera żniwo.

„Opóźnione następstwa rozpoczętego w 2021 r. kryzysu energetycznego dają o sobie znać dopiero dzisiaj” – informuje Instrat.

Energetyczny think tank opracował raport pod wiele mówiącym tytułem: „Recesja energetyczna”. Przytacza w nim dane Agencji Rynku Energii, według których w pierwszej połowie 2023 r. zużycie prądu w porównaniu do roku 2022 spadło o ponad 4%. Dane o zapotrzebowaniu na moc, które zebrał Instrat, pokazują zaś, że w pierwszych ośmiu miesiącach spadło ono aż 7,4% względem typowych lat ubiegłych.

Główna przyczyna?

Oszczędności

Ceny realnie płacone przez odbiorców rosną z opóźnieniem względem cen giełdowych, które zanotowały swój szczyt we wrześniu 2022 r. Dlatego poprzedni rok nie zakończył podwyżek, a ten przyniósł im kolejne. Z powodu rosnących rachunków przemysł, samorządy czy gospodarstwa domowe uczą się więc ograniczać zużycie prądu, ale i lepiej wykorzystywać ten, z którego korzystają. A niektóre przedsiębiorstwa po prostu padają.

Instrat zakłada, że szok energetyczny na trwałe obniży energochłonność w wielu branżach. 36% osób decyzyjnych w małych i średnich firmach potwierdza rozpoczęcie „zielonych inwestycji” (badanie GFK Polonia na zlecenie ING). Postawienie na efektywność energetyczną bądź instalację własnych źródeł ma zmniejszyć konieczność zakupu energii. Największy odsetek, wynoszący 53%, wskazały firmy działające w przemyśle oraz firmy większe, o obrotach powyżej 10 mln zł rocznie.

„Nawet wśród firm, które nie planują działań na rzecz efektywności energetycznej, można przewidywać, że będzie ona sukcesywnie wdrażana dzięki presji kosztowej, konkurencji z firmami stosującymi takie rozwiązania, a także zmianą rozwiązań proponowanych przez dostawców technologii na bardziej energooszczędne. Wzrost cen nośników energii, jeśli okaże się trwały, zmienia opłacalność długoterminowych inwestycji i przyspiesza zanikanie szczególnie energochłonnych firm i technologii” – przewiduje Bernard Swoczyna, ekspert think tanku.

Polacy chcą własnego prądu

Instrat zwraca też uwagę na autokonsumpcję energii elektrycznej przez prosumentów. Czyli sytuację, gdy gospodarstwa domowe produkują prąd z instalacji fotowoltaicznej na swój własny użytek. To nowe źródło energii, umykające raportowaniu i nadzorowi przez centralnego regulatora, przez co analizy z tym związane są utrudnione. I tak choć rola autokonsumpcji rośnie, nie była ona główną przyczyną zmian w energetyce.

Wzrost mocy instalacji prosumenckich w 2022 i 2023 roku nie tłumaczy spadku zużycia prądu przez odbiorców. Według naszych szacunków nowe instalacje prosumentów pozwoliły zwiększyć „pozasystemowe” zużycie własnej energii elektrycznej w pierwszej połowie 2023 roku tylko o niecałe 1 TWh względem poziomu rok wcześniej. W tym czasie spadek zużycia energii przez ogół odbiorców wyniósł prawie 5 TWh, a spadek produkcji w elektrowniach opalanych paliwami węglowymi o prawie 12,4 TWh” – wylicza Swoczyna.

Ekspert Instratu zauważa jednak, że odbiorcy energii coraz mniej godzą się na sytuację, w której ich rola ograniczona jest do płacenia faktur. Zmiany technologiczne i wzrosty cen zachęcają firmy i gospodarstwa domowe do bardziej aktywnego zarządzania energią.

Zmiany przepisów o spółdzielniach energetycznych i rozszerzenie definicji prosumenta, do czego doszło ostatnio, mogą otworzyć szerzej drzwi dla oddolnego rozwoju OZE. „Większy udział energii generowanej przez instalacje należące do odbiorców będzie miał długoterminowy efekt w postaci stabilizowania i obniżania cen energii płaconych przez właścicieli korzystających z tego rozwiązania” – ocenia Swoczyna.

Energii z węgla ubywa

Co dla niektórych może wydać się szokujące, w porównaniu do tego samego okresu w 2022 r., produkcja energii z elektrowni węglowych zmniejszyła się w pierwszym półroczu aż o 20%.

Zdaniem Instratu „erozja sprzedaży” każe zastanowić się nad rolą zawodowych elektrowni na rynku energii elektrycznej. Bo jeśli rozwój efektywności energetycznej i OZE się utrzyma, zapotrzebowanie na energię z węgla za kilka lat będzie o wiele mniejsze niż przewidują to aktualne rządowe plany.

„Sposób funkcjonowania zawodowych wytwórców energii elektrycznej musi przeobrazić się, aby odpowiadać potrzebom odbiorców jako świadomych uczestników rynku, korzystających w pierwszej kolejności z własnej energii, jeśli jest dostępna. Przede wszystkim dotyczy to elektrowni konwencjonalnych, ale w przyszłości w coraz większym stopniu również OZE” – tłumaczy Swoczyna.

Dlatego według niego niezbędne jest zwiększenie elastyczności systemu elektroenergetycznego oraz lepsza wycena i rozwój rynku usług regulacyjnych i systemowych. Jednym z kluczowych trendów będzie zaś rozliczanie sprzedaży i kupna energii po cenie dynamicznej.

„Za kilka lat rewolucja prosumencka zacznie istotnie zmniejszać rentowność wytwórców energii niskoemisyjnej. Niemal całość prosumenckich instalacji, zarówno jeśli chodzi o liczbę, jak i moc zainstalowaną, to fotowoltaika. Rozpowszechnienie instalacji prosumenckich sprawi, że w godzinach korzystnych dla ich pracy ich właściciele nie będą zainteresowani odbiorem nawet taniej energii z sieci, za to będą eksportować energię, nawet jeśli na rynku bilansującym jej cena będzie niska lub ujemna” – dodaje Instrat.

Podobne wpisy

Więcej w Bez kategorii