Bez kategorii

Donald Tusk chce pomóc rolnikom? Więc niech poprze prawo, które… wyprowadziło ich na ulice

Fot. Cezary Piwowarski

17 czerwca Polska zadecyduje o losie przyrody i rolnictwa w całej Europie. Jeśli postawi je przeciwko sobie, jedno i drugie uczyni bezbronnymi.

– Przyroda nie zwołuje konferencji prasowych, nie krzyczy przez megafony. Przyroda milczy – i dlatego potrzebuje tych, którzy będą jej głosem. Potrzebuje Was – mówiła w marcu Paulina Hennig-Kloska, szefowa ministerstwa klimatu i środowiska.

– Chcemy zrobić wszystko, aby przyroda nie była paliwem walki politycznej. Od początku było to jedną z fundamentalnych kwestii przy tworzeniu nowego kształtu Państwowej Rady Ochrony Przyrody – wtórował jej wiceminister Mikołaj Dorożała.

Za kilka dni przekonamy się, czy złożona przez 40 naukowców rada zostanie wystawiona na śmieszność, a zapewnienia polityków cokolwiek znaczyły.

Dlaczego?

Rada od Rady

Niemal natychmiast po powołaniu Państwowa Rada Ochrony Przyrody przyjęła pierwszą uchwałę. Wyraziła w niej poparcie dla Nature Restoration Law, czyli najważniejszych od ponad ćwierć wieku przepisów mających chronić europejską naturę.

Rada podkreśla, że prawo o odbudowie przyrody przyniesie korzyści i polskiej przyrodzie, i polskiej gospodarce. „Proponowane rozwiązania są bardzo potrzebne, by wzmocnić odporność ekosystemów na zmiany związane z kryzysem klimatycznym i kryzysem różnorodności biologicznej. Odporne ekosystemy zapewnią bezpieczeństwo ludziom – m.in. przed skutkami suszy, powodzi i wzrostu temperatur, przyczyniając się do zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego, poprawy zdrowia publicznego i dobrostanu polskiego społeczeństwa” – wskazują naukowcy.

Osobno list otwarty z apelem o przyjęcie NRL skierowało też do Donalda Tuska ponad 200 osób z wielu instytucji naukowych w Polsce.

Ale czy decyzja polskiego rządu naprawdę jest tak kluczowa? No cóż – jest.

Parlament Europejski w marcu zagłosował za przyjęciem Nature Restoration Law. Aby ukończyć procedurę legislacyjną, taką samą decyzję musi jednak podjąć Rada UE, czyli przedstawiciele rządów. Wymaga to poparcia ze strony co najmniej 55% państw członkowskich reprezentujących co najmniej 65% obywateli wspólnoty.

Obecnie pierwszy wymóg jest spełniony – zielone światło NRL daje 19 krajów, czyli 70% państw członkowskich. Reprezentują one jednak 64% mieszkańców, a więc o zaledwie 1 punkt procentowy za mało.

Wśród przeciwników NRL są Finlandia, Szwecja, Włochy, Holandia, Węgry i właśnie Polska. Głos sprzeciwu z pięciu pierwszych państw jest przy tym bardzo wyraźny. Jeśli nieoczekiwanie nie zmienią więc zdania, o losie europejskiej przyrody zadecyduje więc premier Polski. Głosowanie odbędzie się już 17 czerwca (poniedziałek).

Dlaczego na ten moment Donald Tusk jest jednak przeciwko NRL?

Rolnicy przeciw naturze…

Odpowiedzi należy szukać w protestach rolników, który w miesiącach poprzedzających eurowybory rozlały się po całej Europie, w tym Polsce.

W rezultacie na poziomie unijnym wycofano się z wielu pomysłów, które miały wpłynąć na praktyki rolne. To mi.in.:

  • rezygnacja z ograniczenie o połowę ilości stosowanych pestycydów do 2030 r.,
  • odstąpienie od planów ugorowania 4% gruntów przez gospodarstwa liczące przynajmniej 10 ha,
  • wykreślenie potrzeby odtwarzania części torfowisk, które osuszono na potrzeby rolnictwa,
  • i wykreślenie konieczności ograniczania emisji w sektorze rolnym z celów klimatycznych (rolnictwo odpowiada za 10% emisji w UE).

Choć prace nad wprowadzeniem nowych przepisów trwały latami, plany zmieniono w tempie błyskawicznym i bez uwzględnienia opinii ani naukowców, ani organizacji społecznych. Najważniejszy głos należał zaś nie do drobnych rolników, lecz kilku największych organizacji reprezentujących przede wszystkim wielki biznes.

Co bardzo ważne, z projektu NRL wykreślono wszystkie zapisy, które rolników do czegokolwiek zobowiązywały. Pozostawiono jedynie „system zachęt”, a państwom członkowskim oddano dobrowolność w jego kształtowaniu i wprowadzaniu.

Mimo że w tym temacie rolnicy nie mają już nic więcej do ugrania, nad unijnym rozporządzeniem wciąż wiszą ciemne chmury. Jeśli nie zostaną rozwiane, a NRL przepadnie, rolnicy jednak nie wygrają. Jakim cudem?

… choć natura jest dla rolnictwa

Już w latach 30. w Europie mogą zdarzać się trwające pięć lat megasusze. Cztery na pięć chronionych siedlisk w Europie jest w złym lub niekorzystnym stanie. Dwie trzecie gleb jest zdegradowanych. A pestycydy są wykrywane powyżej progów zagrożenia w 83% gleb rolniczych i w 22% miejsc monitorowania wód.

Choć to dane europejskie, Polska nie jest zieloną wyspą wolną od problemów. Na przykład sprzedaż pestycydów w naszym kraju wzrosła w ciągu 20 lat trzykrotnie, a jedynie 20% siedlisk przyrodniczych i ok. 36% gatunków chronionych prawem pozostaje w stanie „dobrym”. Do tego według wyliczeń Polskiego Instytutu Ekonomicznego z powodu wahań temperatury co roku tracimy plony o wartości ok. 6,5 miliarda złotych.

„Przy lepszym nawodnieniu pól, plony zbóż mogłyby być większe o 20%, a roślin bulwiastych nawet o 30%. Widoczne są również negatywne skutki ocieplenia klimatu. Przez wahania temperatur tracimy średniorocznie 7% plonów, a co najmniej 14% plonów będziemy tracili, jeśli średnia temperatura [na świecie] wzrośnie o 2°C [co grozi nam już w połowie wieku – przyp.]” – wylicza PIE w raporcie „Gospodarcze koszty suszy dla polskiego rolnictwa” z 2022 r.

„W debacie publicznej podnoszone są nietrafione argumenty o konflikcie pomiędzy zapisami NRL a celami produkcji żywności w obszarze rolniczym i interesami producentów rolnych” – dodaje wspomniana już Państwowa Rada Ochrony Przyrody. W jej opinii sytuacja jest wręcz przeciwna.

„Najważniejszym wyzwaniem polskiego rolnictwa są od lat susze, a ich dotkliwość będzie się pogłębiać wraz z postępującą zmianą klimatu. Przywracanie retencji krajobrazowej poprzez odtwarzanie torfowisk i renaturyzację rzek to jeden z najważniejszych sposobów, by zaadaptować polskie rolnictwo do coraz wyższych temperatur i związanego z nimi wzrostu parowania” – tłumaczy Rada.

I dodaje: „Takie działania adaptacyjne i tak będą w najbliższych latach konieczne, a NRL jest dobrą podstawą dla ich wdrażania. Synergia z ochroną bioróżnorodności jest oczywista, bo gatunki rzek i mokradeł należą do najbardziej zagrożonych wyginięciem.”

Czy Polska zgasi światło nadziei?

– Premier Donald Tusk powiedział w reakcji na wyniki wyborów europejskich, że Polska jest światłem nadziei dla Europy. I miał 100% racji – Polska ma szansę rzucić koło ratunkowe, w postaci przyjęcia Nature Restoration Law, całej Unii Europejskiej, a co za tym idzie ma szansę uratować nasze bezpieczeństwo, stabilną przyszłość i standard życia – przekonuje Marta Klimkiewicz z Fundacji ClientEarth Prawnicy dla Ziemi.

To jedna z 229 organizacji pozarządowych, które w ostatnim czasie przekazały Tuskowi apel.

„17 czerwca Polska ma szansę, by swoim głosem w Radzie UE uratować prawo, od którego zależy nasza przyszłość. Brak poparcia Nature Restoration Law przez polskie władze będzie kontynuacją szkodliwej polityki poprzedniego rządu oraz postawi nas w jednym szeregu z rządami państw, które negują kwestie ochrony środowiska oraz solidarność europejską” – czytamy w apelu.

– Dla środowiska naukowego jest jasne – potrzebujemy naprawy zdegradowanych ekosystemów, aby uratować ginące gatunki, przywrócić utracone usługi ekosystemowe, zapobiegać suszy, walczyć ze skutkami zmiany klimatu, przywracać owady zapylające plony, poprawiać retencję. Bardzo potrzebujemy odbudowy przyrody i ja wiem, że pan, panie premierze, ma tego świadomość, bo mówił pan o tym m.in. w kampanii wyborczej – mówił przy okazji przekazania apelu dr hab. Wiktor Kotowski z Centrum Ochrony Mokradeł, członek Państwowej Rady Ochrony Przyrody.

Warto przy tym dodać, że poparcia NRL przez polski rząd chce większość osób w Polsce. Według badania przeprowadzonego przez Instytut Spraw Publicznych to 75% obywateli, a według podobnego badania zrealizowanego przez agencję badawczą Savanta – 72%.

Jednocześnie tylko kilka procent ankietowanych jest temu przeciwna.

Eksperci liczą więc, że gdy przedwyborcza awantura dobiegła już końca, Tusk wsłucha się w zalecenia nauki.

Podobne wpisy

Więcej w Bez kategorii