Bez kategorii

WWF: Miliardy euro z UE idzie co roku na działania szkodzące środowisku

Susza w rolnictwie oznacza droższą żywność. Źródło: PxHere

Nowy raport WWF pokazuje, że państwa członkowskie przeznaczają każdego roku gigantyczne unijne dotacje na działania szkodzące przyrodzie. Gdyby zamiast tego przekazano je na ochronę natury, wspólnota bez problemu zrealizowałaby wyznaczone przez siebie cele.

Według nowych badań państwa członkowskie aż do 60% pieniędzy zapisanych we Wspólnej Polityki Rolnej (WPR) przeznaczają na praktyki szkodzące środowisku. To łącznie ok. 32 miliardów euro rocznie.

WWF tłumaczy, że chodzi o działania zachęcające do niezrównoważonego rolnictwa na dużą skalę. Należą do nich m.in. bezpośrednie płatności dla rolników uzależnione od wielkości gospodarstwa. Takie podejście może zachęcać do zwiększania liczby zwierząt gospodarskich na skalę przemysłową i rozszerzania konwencjonalnej produkcji roślinnej. Jedno i drugie oznacza zaś poważne szkody dla środowiska.

Do 48 miliardów euro

Szkodliwe dotacje dotyczą jednak także innych źródeł finansowania. Jak wylicza WWF:

  • w przypadku rybołówstwa chodzi o 60-140 milionów euro,
  • w przypadku infrastruktury wodnej o 1,3-2 miliardy euro,
  • a w przypadku infrastruktury transportowej – o kwotę od 1,7 do 14,1 miliarda euro (duża rozpiętość to efekt trudności z uznaniem szkodliwości konkretnych dotacji).

Łącznie chodzi więc o roczne wydatki na poziomie 34-48 miliardów euro.

Unia Europejska zobowiązała się do zadbania o przyrodę zarówno na arenie międzynarodowej, jak i przed Europejczykami. Żeby osiągnąć cele, powinna skupić się nie tylko na zaprzestaniu niszczenia natury, ale i jej odtwarzaniu. Obecnie zdecydowana większość siedlisk na Starym Kontynencie znajduje się bowiem w złym stanie, a wiele gatunków zwierząt i roślin jest zagrożonych wyginięciem.

Chronić, nie szkodzić

Według szacunków do realizacji unijnych celów potrzeba 48 miliardów euro rocznie. Pieniądze te powinny wesprzeć w skutecznej ochronie i przywracaniu różnorodności biologicznej różne grupy: od rolników, przez właścicieli gruntów, na społecznościach wiejskich i przybrzeżnych kończąc.

Obecnie UE i jej państwa członkowskie wydają na te cele o 18 miliardów euro rocznie mniej niż powinny. Do tego w ostatnim czasie unijni decydenci ulegli protestom rolniczym i wycofali się z wielu niezwykle istotnych działań, które miały wesprzeć naturę. To m.in. ograniczenie ilości stosowanych pestycydów i nawozów sztucznych oraz większe wsparcie ekologicznego rolnictwa.

– Rządy nie tylko wydają miliardy euro z pieniędzy podatników na niszczenie przyrody, ale także podważają wysiłki UE na rzecz jej ochrony i przywracania do stanu pierwotnego. Przekierowanie tych dotacji mogłoby z łatwością zamknąć lukę w finansowaniu niezbędną do osiągnięcia celów UE w zakresie różnorodności biologicznej – komentuje Ester Asin, dyrektor biura polityki europejskiej WWF.

Organizacja proponuje jednak, by dotacje przekierowywano stopniowo. Dzięki temu uniknie się szoku i ułatwi zmianę tym, którzy powinni ją wprowadzać.

Początek „porządnej debaty”?

Raport WWF bada dotacje szkodliwe dla różnorodności biologicznej w UE w latach 2021–2027. Skupiono się w nim na bezpośrednich dotacjach w sektorach rolnictwa, leśnictwa, rybołówstwa, transportu i gospodarki wodnej. Oznacza to, że nie uwzględniono wielu innych sektorów, w ramach których również mogło dochodzić do finansowania praktyk szkodzących środowisku. To np. energetyka i budownictwo.

W badaniu nie uwzględniono też wpływu dotacji na zmianę klimatu ani dotacji pośrednich szkodzących różnorodności biologicznej (np. zwolnienia podatkowe). Jak zauważa Carbon Brief, który przybliżył raport WWF, nie istnieje również standardowa definicja „dotacji szkodliwych dla różnorodności biologicznej”.

Mimo tych niedociągnięć przytaczany przez analityczny portal naukowiec uważa, że raport może zapoczątkować „porządną debatę” na temat wpływu dotacji na środowisko.

– Uważam, że przyczyni się to do wywarcia presji na UE, aby przedstawiła własną definicję, czym są szkodliwe dotacje. Dzięki temu w ciągu najbliższych kilku lat będzie można zacząć je faktycznie zmniejszać – mówi prof. Alan Matthews, ekspert ds. europejskiej polityki rolnej w Trinity College w Dublinie.

Podobne wpisy

Więcej w Bez kategorii