Bez kategorii

Unia Europejska naraziła się światu. Bo jako pierwsza wprowadza kluczowe opłaty

Produkcja stali
Produkcja stali. Foto: Shutterstock.

Z powodu opłat za emisje CO2 elektryczność i szkodliwe dla klimatu produkty kosztują w UE więcej. By to zmienić, za niszczenie klimatu mają płacić też ci, którzy do Europy chcą importować. Zagranicznym partnerom UE to się nie podoba.

Wiele przedsiębiorstw w Europie narzeka, że z powodu polityki klimatycznej wspólnota mocno ogranicza ich konkurencyjność na globalnym rynku. Bo w Unii Europejskiej za wytwarzanie części szkodliwych dla klimatu produktów trzeba płacić dodatkowo, podczas gdy ich import z innych państw z jakichkolwiek opłat jest już zwolniony.

Z tego powodu część biznesu przeniosła się już z Europy w inne części świata. Zamykanie szkodliwych dla klimatu fabryk czy hut, by następnie otwierać je w innych państwach, np. azjatyckich, to tzw. ucieczka emisji. Oznacza to, że problem nie tyle został rozwiązany, co przeniesiony gdzie indziej.

By chronić europejski przemysł i własną politykę klimatyczną, UE postanowiła ten problem rozwiązać.

„Podatek graniczny” już w fazie testowej

Na importowane produkty, które powstały przy znacznej emisji CO₂, nałożony zostanie tzw. „podatek graniczny”. Jego wysokość będzie ustalona na takim poziomie, by pokryć różnice w opłatach za emisje, jakie ponoszą europejskie przedsiębiorstwa.

Nowe przepisy obejmą importowane żelazo, stal, cement, aluminium, nawozy, wodór i energię elektryczną, a także niektóre gotowe już produkty.

Wprowadzenie CBAM (Carbon Border Adjustment Mechanism, czyli mechanizm dostosowywania cen na granicach), nie jest jednak łatwe. Dlatego opłaty będą naliczane dopiero od 2026 r. Od 1 października zagraniczne przedsiębiorstwa muszą jednak gromadzić odpowiednie dane i składać sprawozdania (pierwsze z nich do końca stycznia 2024 r.). Oznacza to, że pierwszy etap wdrażania CBAM właśnie się rozpoczął.

I odbija się szerokim echem.

Wściekłość unijnych partnerów

„Podatek graniczny od emisji dwutlenku węgla wywołał eksplozję wściekłości ze strony kluczowych partnerów handlowych i obawę, że firmy nie są gotowe na spełnienie wymogów formalnych” – pisze o konsekwencjach nowych unijnych regulacji „Politico”.

Analityczny portal wskazuje, że najpoważniejsze konsekwencje wprowadzenia mechanizmu odczują Rosja, Chiny, Wielka Brytania, Turcja, Ukraina, Indie, Korea Południowa i USA. I odnotowuje, że część z państw zaczęła w tej sprawie działać.

Indie są wśród państw, które oskarżają UE o dyskryminację. Jednocześnie w ramach rewanżu zapowiedziały, że wprowadzą własny podatek od emisji dwutlenku węgla „ze szczególnym uwzględnieniem eksportu z UE”. Z kolei Chiny wezwały Światową Organizację Handlu (WTO) do oceny, czy CBAM jest zgodny z jej zasadami. Australia krytykuje zaś Europę za „szkodzenie światowemu wzrostowi”.

Stany Zjednoczone, które nie mają krajowych opłat za emisje CO2, ubiegają się zaś o zwolnienie z podatku w przypadku eksportu stali i aluminium. Pretekstem jest to, że USA i UE pracują razem nad wprowadzeniem „zrównoważonych” zasad produkcji tych wyrobów.

„Jest mało prawdopodobne, że UE zgodzi się na amerykańską prośbę, ponieważ prawodawstwo bloku nie przewiduje łatwo tego rodzaju postanowień” – odnotowuje Bloomberg. I dodaje, że według osób zaznajomionych z sytuacją takie posunięcie prawdopodobnie byłoby sprzeczne z zasadami Światowej Organizacji Handlu.

KE: to dla obrony naszych celów

Komisja Europejska przekonuje, że opłata graniczna jest jak najbardziej zgodna z zasadami Światowej Organizacji Handlu. Jak tłumaczy, jej wprowadzenie będzie oznaczało, że firmy zagraniczne i krajowe będą traktowane jednakowo.

– UE będzie dawać przykład i zachęcać światowy przemysł do stosowania bardziej ekologicznych i zrównoważonych technologii. Na poziomie praktycznym CBAM przyczyni się do szerszej dyskusji na temat szerszego wykorzystania cen emisji dwutlenku węgla na całym świecie: kolejnego dobrego sposobu na walkę ze zmianami klimatycznymi – przekonuje Valdis Dombrovskis, unijny komisarz ds. handlu.

– W pełni zgodne z zasadami Światowej Organizacji Handlu rozwiązanie CBAM nie polega na ochronie handlu, ale na ochronie naszych ambicji klimatycznych. Zależy nam na ścisłej współpracy z przedsiębiorstwami w UE i poza nią, a także z rządami na całym świecie, aby zapewnić mu sukces – dodaje Paolo Gentiloni, komisarz ds. gospodarki.

Okres nauki

Jak wyjaśnia KE, waza przejściowa mechanizmu będzie „okresem nauki dla wszystkich zainteresowanych stron” (importerów, producentów i władz). Umożliwi to Komisji zebranie przydatnych informacji i udoskonalenia metodologii przed wprowadzeniem opłat od 1 stycznia 2026 r. Od tego dnia importerzy będą musieli kupować i oddawać liczbę „certyfikatów CBAM” odpowiadającą ilości gazów cieplarnianych, które przyczyniły się do powstania importowanego towaru.

Łącznie „podatek graniczny” pokryje sektory, które w samej UE odpowiadają za ponad 50% emisji CO₂. Możliwe, że z czasem zostanie powiększony o inne wysokoemisyjne produkty, takie jak chemikalia organiczne, polimery, a nawet samochody elektryczne.

Podobne wpisy

Więcej w Bez kategorii