Bez kategorii

43 miliony dzieci straciło domy w zaledwie sześć lat. Powód? Katastrofy (nie)naturalne

Dzieci z Etiopii, które musiały opuścić swój dom. Źródło: UNICEF Ethiopia/2022/Mulugeta Ayene

Katastrofy naturalne, które coraz częściej wywołane są przez kryzys klimatyczny, to olbrzymi problem również dla najmłodszych. Z nowej analizy UNICEF wynika, że ​​same powodzie rzeczne spowodują wysiedlenie prawie 96 milionów dzieci w ciągu najbliższych 30 lat.

– Kiedy nastały trzy kolejne susze, wsiedliśmy do samochodu i wyjechaliśmy do miasta – wspomina Khadijo Mohamed z Somalii.

Podróż z Dinsoor Town do Mogadiszu była brutalna. Przez siedem dni jej czworo dzieci musiało radzić sobie bez jedzenia. Wszystkie zachorowały. Najmłodsza, 2-letnia Sabirin, stała się poważnie niedożywiona. Była jednym z 44 tys. dzieci z Somalii przyjętych z tego powodu na leczenie tylko w sierpniu 2022 r.

Jej matka nie miała jednak wyjścia. Musiała zaryzykować. Podobnie jak tysiące innych rodzin w całej Somalii, obserwowała, jak uprawy nie przynoszą plonów, zwierzęta giną, a zapasy wody wyparowują. Ostatecznie Khadijo znalazła schronienie w obozie na obrzeżach miasta, gdzie wraz z dziećmi mieszka w prowizorycznym namiocie.

Wcześniej była rolniczką. – Prowadziliśmy wygodne życie w naszym domu. Sadziliśmy kukurydzę, fasolę i inne rośliny uprawne. Mieliśmy krowy, od których dostawaliśmy mleko przed nadejściem suszy – wspomina Khadijo.

To jedna z historii przedstawionych w nowym raporcie UNICEF. Organizacja przeprowadziła pierwszą globalną analiza liczby dzieci, które musiały opuścić swoje domy z powodu powodzi, burz, susz i pożarów. W latach 2016-2021 taki los spotkał 43,1 miliona dzieci z 44 krajów.

To około 20 tys. przesiedleń każdego dnia. I sześć razy więcej dzieci niż żyje obecnie w Polsce.

Najwięcej dzieci z Chin

Z powodu narażenia na ekstremalne warunki pogodowe największą bezwzględną liczbę przesiedleń dzieci odnotowały Filipiny, Indie i Chiny, a więc kraje z ogromną populacją. Tylko w tych trzech państwach doszło do ponad połowy z wszystkich odnotowanych przesiedleń (22,3 mln).

Procentowo sytuacja wygląda jednak inaczej. Burze najbardziej dotknęły dzieci mieszkające w małych państwach wyspiarskich, takich jak Dominika i Vanuatu, a przez powodzie najbardziej ucierpiały dzieci w Somalii i Sudanie Południowym. Łącznie w latach 2016-2021 wysiedlono aż 76% wszystkich dzieci z Dominiki, a na Kubie i Saint-Martin – ponad 30%.

Powodzie i burze były przyczyną 40,9 mln, czyli 95%, zarejestrowanych wysiedleń dzieci w analizowanym okresie. Z kolei susze spowodowały ponad 1,3 mln wewnętrznych przesiedleń dzieci, a ponownie wśród najbardziej dotkniętych państw znalazła się Somalia. Pożary odpowiadały zaś za wysiedlenia 810 tys. dzieci, najczęściej w Kanadzie, Izraelu i Stanach Zjednoczonych.

Co ważne, podane w raporcie liczby są prawie na pewno zaniżone. Odpowiadają za to poważne luki w raportowaniu suszy i powolnego pojawiania się niektórych skutków zmiany klimatu, takich jak podnoszenie się poziomu mórz, pustynnienie i rosnące temperatury.

– To absolutnie ostrożne szacunki i prawdopodobnie tylko wierzchołek góry lodowej dla niektórych skutków klimatycznych” – mówi w „The Guardian” Verena Knaus, która odpowiada w UNICEF za temat migracji i wysiedleń.

Przesiedlenie ratuje i niszczy

Khalid Abdul Azim jest uczniem ósmej klasy w szkole podstawowej Wad Al-Shafie w Sudanie. Wraz z rodziną spędził kilka tygodni na otwartej przestrzeni po tym, jak jego wioska została zalana po ulewnych deszczach. – Aby przewieźć więcej naszych rzeczy, do wioski mogliśmy dostać się tylko łodzią, Wiele domów zostało zniszczonych, w tym nasz – wspomina Khalid Abdul.

Zniszczona została także jego szkoła – i wiele innych. Łącznie z powodu powodzi nie mogło chodzić do szkół około 140 tys. dzieci w całym Sudanie. Rok szkolny rozpoczął się z wielotygodniowym opóźnieniem.

– Dla każdego dziecka to przerażające, gdy do jego społeczności wkracza gwałtowny pożar, burza lub powódź. W przypadku tych, którzy są zmuszeni do ucieczki, konsekwencje mogą być szczególnie niszczycielskie. Łącznie z obawą, czy wrócą do domu i wznowią naukę, czy też będą zmuszeni do ponownej przeprowadzki. Przeprowadzka być może uratowała im życie, ale jest też bardzo destrukcyjna – komentuje Catherine Russell, dyrektor wykonawcza UNICEF.

Dzieci nie muszą być bezbronne

W następstwie katastrofy dzieci mogą zostać oddzielone od rodziców lub opiekunów, co zwiększa ryzyko wyzysku, handlu dziećmi i znęcania się. Przesiedlenie może też odciąć dostęp do edukacji i opieki zdrowotnej, narażając dzieci na niedożywienie, choroby i niewystarczające szczepienia.

Dzieci są szczególnie narażone na ryzyko wysiedlenia w krajach, które już zmagają się z nakładającymi się kryzysami, takimi jak konflikty i ubóstwo. W takich państwach lokalne możliwości poradzenia sobie z dodatkowymi przesiedleniami dzieci są mocno ograniczone. Do tego są to kraje, które często najbardziej odczuwają konsekwencje zmiany klimatu, potrzebują największego wsparcia, by się do niej przygotować, a jednocześnie zrobiły najmniej, by do problemu się przyczynić.

– Ale oczywiście nie każde dziecko jest równie bezbronne. To, czy dziecko przeżyje katastrofę i jak doświadczy wysiedlenia, w dużej mierze zależy od systemów wczesnego ostrzegania, ewakuacji i wsparcia, jakie istnieją w danej społeczności lub mieście – podkreśla Verena Knaus. – To właśnie w krajach wysokiego ryzyka, w których znajdują się bezbronne populacje dzieci, najpilniejsze są ograniczanie ryzyka, adaptacja, wysiłki w zakresie przygotowań i finansowanie. Chociaż kraje te nie są w stanie zmienić swojego narażenia na tajfuny ani sezonowe powodzie, odpowiednie inwestycje mogą znacznie pomóc w przygotowaniu i ochronie zagrożonych dzieci.

Co przyniesie przyszłość?

Analiza UNICEF zawiera też prognozę na przyszłość, którą oparto o aktualne dane klimatyczne. Wynika z niej, że w najbliższych 30 latach katastrofy naturalne wzmocnione przez zmianę klimatu wymuszą przesiedlenie przynajmniej 113 mln dzieci.

Powodzie rzeczne mogą spowodować przesiedlenie prawie 96 milionów dzieci. Z kolei potężne wichury i wezbrania sztormowe mogą zmusić do wyprowadzki kolejne 10,3 mln i 7,2 mln dzieci.

Zdaniem UNICEF i te szacunki okażą się pewnie zdecydowanie zbyt ostrożne. Zwłaszcza jeżeli ludzkość nie przestanie emitować gazów cieplarnianych i dalej będzie napędzać kryzys klimatyczny. Według prognoz klimatologów wraz z każdym dodatkowym stopniem ocieplenia globalne ryzyko przesiedleń w wyniku powodzi może wzrosnąć nawet o 50%.

– Choć niektóre kraje poczyniły ogromne postępy we wzmacnianiu zdolności wczesnego ostrzegania, ewakuacji i odbudowy, nie jesteśmy przygotowani na przyszłość zmienioną klimatem – przestrzega Knaus. – Klimat jest najszybciej rosnącym czynnikiem powodującym wysiedlenia dzieci, ale większość polityk i dyskusji na temat finansowania działań związanych z klimatem nie uwzględnia dzieci ani nie traktuje ich priorytetowo – dodaje.

W związku z tym UNICEF współpracuje z rządami krajów najbardziej zagrożonych, aby lepiej przygotować się na przesiedlenie i zminimalizować ryzyko. Opracowywane są m.in. przenośne usługi, z którymi do dzieci będzie docierać się przed, w trakcie i po katastrofie. Chodzi o usługi na przykład w zakresie edukacji, zdrowia, żywienia i ochrony dzieci. UNICEF dąży też do tego, by przemilczany do tej pory temat przesiedleń dzieci został przez decydentów potraktowany priorytetowo.

Lokalne przygotowania to niezwykle ważna część działań, jakie należy podjąć. Najważniejsze, co w tej sprawie można zrobić globalnie, to z kolei powstrzymanie dalszej zmiany klimatu.

Podobne wpisy

Więcej w Bez kategorii