Wilgotne upały - przyszłość już nadeszła

Najnowsze badania wskazują, że niebezpieczne dla życia ludzkiego wilgotne upały już teraz obserwuje się na przykład na Bliskim Wschodzie.

Rysunek 1: Produkcja potu, który odparowując zabiera ciepło z powierzchni skóry to podstawowy sposób na chłodzenie organizmu. Zdjęcie: Kullez (licencja CC BY 2.0).

W artykule Mokry termometr a nasze przetrwanie opisaliśmy, jak wysoka temperatura, połączona z wysoką wilgotnością powietrza, potrafi uniemożliwić wychładzanie ludzkiego organizmu w stopniu groźnym dla ludzkiego życia. Podstawowym sposobem pozbywania się przez nas nadmiaru ciepła z organizmu jest pocenie się – pot pobiera potrzebną do odparowania energię z powierzchni skóry. Gdy tzw. temperatura mokrego termometru przekracza 35°C, powietrze jest na tyle ciepłe i wilgotne, że pocenie się nie schładza już powierzchni skóry. W takiej sytuacji nawet osoby będące w doskonałym zdrowiu, siedzące w slipkach w cieniu, mające pod ręką wodę do picia, po ok. 6 godzinach dostaną udaru termicznego i umrą. Już temperatura mokrego termometru przekraczająca 30°C jest klasyfikowana jako „ekstremalnie niebezpieczna”, bo zdolność odprowadzania ciepła wytwarzanego w procesach fizjologicznych w naszym organizmie bardzo się zmniejsza. Praca fizyczna w takich warunkach na dworze jest praktycznie niemożliwa.

Wcześniejsze analizy tego problemu prognozowały, że wraz z postępującym ocieplaniem klimatu takie warunki mogą zacząć pojawiać się pod koniec stulecia. Jednak, o ile symulacje prowadzone za pomocą globalnych modeli klimatu pozwalają uzyskać wgląd w uśrednione w czasie zmiany warunków w dużej skali, to efekty lokalne, związane z ukształtowaniem terenu, bezpośrednią bliskością morza czy obszarami nawadnianymi często im umykają.

Tymczasem okazuje się, że zagrożenie ekstremalnie wysokimi temperaturami nie jest bynajmniej kwestią odległej o dziesięciolecia przyszłości, lecz już jest obserwowane. W analizie pt. The emergence of heat and humidity too severe for human tolerance ("Pojawianie się upałów i wilgotności zbyt wysokich dla ludzkiej wytrzymałości"), opublikowanej w czasopiśmie „Science Advances” (Raymond i in., 2020), badacze wykorzystali wyniki godzinowych pomiarów z 7877 stacji pogodowych, pozwalających na wychwycenie krótkotrwałych lokalnych wydarzeń. Okazuje się, że w latach 1979–2017 odnotowano tysiące przypadków wilgotnych upałów.

Rysunek 2: Maksymalne zmierzone temperatury mokrego termometru w okresie 1979–2017 dla stacji HadISD z co najmniej 50-procentową dostępnością danych w tym okresie. Rozmiar znaczników jest odwrotnie proporcjonalny do gęstości stacji. Źródło Raymond i in., 2020

Najwyższe temperatury mokrego termometru wystąpiły w rejonie Zatoki Perskiej, a bliskie tego progu pojawiły się m.in. w Indiach, Bangladeszu, Australii oraz wzdłuż wybrzeży Morza Czerwonego i Zatoki Kalifornijskiej.

Takie ekstremalne wilgotne fale upałów występują, gdy nad gorący ląd nanoszone jest wilgotne powietrze znad rozgrzanego oceanu. Szczególnie narażone są rejony nadbrzeżne, choć masy gorącego wilgotnego powietrza mogą być przenoszone przez wiatr nawet setki kilometrów. Sytuacje takie pokazane są na rys. 3 – odpowiednio dla miasta portowego Ras al-Khaimah położonego nad Zatoką Perską oraz miasta Jacobabad leżącego w dolinie Indusu 400 km od Morza Arabskiego.

Rysunek 3: Warunki meteorologiczne w oparciu o reanalizę ERA5. Po lewej: uśrednione w ciągu 4 dni, gdy w Ras al-Khaimah w Zjednoczonych Emiratach Arabskich (niebieski kwadrat) mierzone temperatury mokrego termometru sięgnęły lub przekroczyły 35°C. Po prawej: analogicznie dla 6 dni fali upałów w Jacobabadzie w Pakistanie. Kolory pokazują średnie maksymalne temperatury dzienne, a strzałki prędkości wiatru. Widać, że choć zmierzone faktycznie w Ras al-Khaimah i Jacobabadzie temperatury mokrego termometru przekraczały 35°C, to reanaliza pokazywała niższe wyniki.

Temperatura powierzchni wód oceanicznych stopniowo rośnie, a w najcieplejszych rejonach zbliża się do 35°C (w 2017 roku, po raz pierwszy w historii pomiarów, średnia miesięczna temperatura powierzchni morza w Zatoce Perskiej przekroczyła ten próg).

Rysunek 4: Po lewej: roczne maksymalne średnie miesięczne temperatury powierzchni morza w komórkach siatki serii pomiarowej HadISST; przerywana linia pomiarowa pokazuje średnią 30-letnią. Po prawej: najwyższe odnotowane temperatury wód powierzchniowych w rejonie Zatoki Perskiej i Morza Arabskiego. Fioletowe kropki pokazują miejsca, gdzie w 2017 roku temperatura powierzchni morza przekroczyła 35°C.

Autorzy analizy stwierdzili, że częstość występowania fal wilgotnych upałów w okresie 1979-2017 podwoiła się. Jak na razie były to zjawiska krótkotrwałe i lokalne (nie wychwytywały ich więc reanalizy wykonywane modelami globalnymi), jednak gdy ocieplenie sięgnie 2,5°C względem poziomu przedprzemysłowego, temperatura mokrego termometru 35°C będzie regularnie przekraczana na dużych obszarach , co pozwoli zauważyć ten efekt także w modelach globalnych.

Klimatyzacja może pomóc w ograniczeniu konsekwencji fal upałów w bogatych krajach, takich jak Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar czy Arabia Saudyjska, jednak wydłużające się okresy wymuszonego pozostawania w pomieszczeniach mogą mieć poważne konsekwencje gospodarcze. Pozostawanie w klimatyzowanych pomieszczeniach nie jest też opcją, z której mogliby skorzystać mieszkańcy ubogich krajów, żyjący z uprawy roli w małych gospodarstwach.

Trudne do zniesienia upały o temperaturze mokrego termometru dotkną też gęsto zaludnionych obszarów w strefie subtropikalnej a zdarzać się będą i dalej od równika. Autorzy piszą:

Narastające fale groźnych upałów powinny skłonić do podjęcia szeroko zakrojonej interdyscyplinarnej inicjatywy badawczej w celu lepszego scharakteryzowania skutków zdrowotnych. Gromadzenie danych wysokiej rozdzielczości na temat zdrowia, międzynarodowa współpraca z ekspertami w dziedzinie zdrowia publicznego i naukowcami zajmującymi się naukami społecznymi oraz specjalne projekty modelowania pomogłyby w udzieleniu odpowiedzi na pytania o to, w jaki sposób ludność zagrożona (np. osoby starsze, pracujące na świeżym powietrzu oraz z problemami zdrowotnymi) odczuje negatywne skutki w miarę jak szczytowe wartości temperatury mokrego termometru będą zbliżać się do ekstremalnych zakresów, które tutaj rozważamy. Szczególne znaczenie ma ustalenie, jak w miarę zbliżania się do fizjologicznej granicy przeżycia pogarsza się możliwość aklimatyzacji do warunków podwyższonego stresu cieplnego.

Marcin Popkiewicz, konsultacja merytoryczna: prof. Szymon P. Malinowski

Komentarze

09.07.2020 14:45 WJ

Moje lokalne terytorim doświadczyło dotychczas tylko przedsmaku tytułowych doznań.....
Jako osoba sensualno-doznawcza piszę, że upały i wysoka wilgotnośc są na tyle destrukcyjne, że zabierają nawet to co nieuchwytne- przyjemność i radość istnienia....
Z tych powodów celebruję prócz czerwca, także początek tegorocznego lipca.. Uwielbiam rześkie poranki :)

10.07.2020 9:13 KRÓL TYGRYSEK

@ WJ
Widzi ci się taka śmierć ze spiekoty ?
Mamy 2,23 C powyżej przed przemysłowej epoki. A już to mordercze zjawisko występuje.
Jak dobijemy do 4 C to będzie równie zabójcze co strzał z AK-47 między oczy z 2 metrów. Przy takim wzroście temperatur to długo nie będziemy czekać.
4 C oceanów to ostateczna granica śmierci dla każdego człowieka. Będzie takich fal upałów po prostu za dużo by ludzki organizm mógł funkcjonować.
Jeszcze co gorsza wzrost temperatur to jednoczesny wzrost wilgotności i 2 mordercze czynniki się ze sobą łączą.
Sam opis udaru cieplnego i przedśmiertnych konwulsji przyprawia o dreszcze:

Początkowy zespół objawów, nazywany kurczami cieplnymi, objawia się bolesnymi kurczami mięśni brzucha, kończyn lub pleców Następnie pojawia się osłabienie cieplne, którego objawy to złe samopoczucie, nudności, ból głowy, silne pocenie się, blada i chłodna skóra, zawroty głowy i kurcze mięśni Później choroba przechodzi w udar cieplny. Do jego objawów zalicza się skrajne zmęczenie, nudności, wymioty, biegunkę, zaczerwienienie twarzy i gorącą, suchą skórę, zawroty głowy, nieskoordynowane ruchy, splątanie, majaczenie, drgawki, a czasami nawet śpiączkę. Może on prowadzić do ostrej niewydolności wątroby, nerek, oddechowej lub nawet wielonarządowej, encefalopatii, rabdomiolizy, zaburzeń rytmu serca, udaru niedokrwiennego mózgu (rzadko) zespołu rozsianego wykrzepiania wewnątrznaczyniowego i ostatecznie do śmierci.

Co najwyżej nocny tryb życia a w dzień kryć się w jakiś jaskiniach czy piwnicach albo innych. Byle poniżej 30 C tam było.
Czuć ''kościstą rękę ponurego żniwiarza na ramieniu'' . Jak się ma świadomość czym to grozi i co będzie. Na razie jest rześko. Na razie. Cykle są zaburzone na taką skalę że tegorocznego października może być 35 C
Restrykcje koronawirusowe jakby ''wybiły globalne ocieplenie z rytmu''
Najpierw doszło do horendalnych wzrostów a później do odskoków w dół.
A takie wybicie z rytmu to się odbije większą spiekotą w przyszłości niż miała być
.

10.07.2020 13:26 WIKTOR

Też to zauważyłem. To widać, Mokry termometr przekroczony 1 miejscu globu już został nie raz i nie dwa. To jest zabójcze dla każdego człowieka.
6 godzin w 35 C i Wieczne odpoczywanie. Nie trzeba wiele czekać.
1 dzień takiej spiekoty starczy by pozabijać mnóstwo ludzi bez klimatyzacji.

To wybicie z rytmu to też prawda. luty, marzec i kwiecień to nieziemska spiekota.
maj,czerwiec, i początek lipca chłodny.
A co w sierpniu,wrześniu i pańdzierniku ?
Pewnie kolejny odskok i rozgrzanie ziemi do ogromych wartości. Zaczną się dawać we znaki nasępstwa nagrzania oceanów o te 2,23 C i więcej bo teraz to będzie o wiele szybciej iść. Jesień jest z reguły wilgotna,. Co w połączeniu ze wzrostem temperatur powoduje te zabójcze wartości .
Nie oczekujmy niczego innego niż zwiększenia tempa nagrzania ziemi.
Kiedy wybijemy 2,5 C ? Za dwa lata ? Za rok ? Tej jesieni ?
Przy 3 C życie to będzie horror z piekła rodem. To widać że zliżamy się do momentu , Klimatyzacja tylko odwleka to co nieuchronne. Nie będą się ludzie wiecznie chować po klimatyzowanych pomieszczeniach. Teraz to jest obszar półksiężyca. Arabia,Kuwejt, Jemen, ZEA.
A za parę lat góra to będzie nasza szerokość geograficzna.
Bo to do nas przyjdzie. Od tropików do biegunów się rozejdzie. Zatoka perska to tylko początek.

10.07.2020 14:54 Michalb

Gdy Polacy będą woleli spędzać wakacje nad Bałtykiem niż Adriatykiem wtedy powiem, że jest u nas odpowiednia temperatura latem.

10.07.2020 17:53 Misha_XL

@KRÓL TYGRYSEK
Mam wrażenie, że - mimo obiektywnej prawdy zawartej w Twojej wypowiedzi - zupełnie nie zrozumiałeś przedmówcy.
Osoba celebrująca rześkie poranki właściwie zawsze ma świadomość "czym to grozi i co będzie". Właśnie dlatego celebruje...
Tym bardziej, jeśli osoba taka używa słów "przedsmak" czy "destrukcyjne".
Też lubię celebrować - przedwczoraj z dumą obnosiłem bluzę z kapturem, co chwilę zaglądając do kalendarza :-)
Chociaż prawdę mówiąc, ostatnimi czasy celebrowanie straciło dla mnie trochę uroku, a to za sprawą diabełka, który w takich chwilach szepcze mi do ucha: "Hej, Misha! To jeszcze celebracja czy już stypa?"
Tak na marginesie wydaje mi się, że coraz więcej osób mówiąc o zagładzie ludzkości zaczyna "czy?" zastępować "kiedy?"
Trudno się dziwić - lista zdarzeń klimatycznych, które miały się pojawić "po 2050 roku, jeśli nic nie zrobimy" a wystąpiły do dzisiaj, już jest pokaźna. I ciągle rośnie.

10.07.2020 18:35 adaś

@Michalb
Z powodu sinic letnie wakacje nad Bałtykiem mogą pozostać tylko wspomnieniem.
https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/baltyk-jak-zmieni-sie-w-wyniku-zmian-klimatu/7ymvzp7,79cfc278

10.07.2020 22:11 KRÓL TYGRYSEK

@ MISHA XL
Może nie zrozumiałem do końca bo ja nie celebruje. Tylko się przygotowuję na przetrwanie w tym piekle. Liczę po cichu że erupcje wulkaniczne ostudzą ziemię zanim wybije 4 C.
Bo jeśli tak się stanie to na nic całe przygotowania na upadek bo zabije mnie biologia ludzkiego ciała. Nie przeżyje dnia w 35 C i mokrym powietrzu. Po 6 godzinach max w takich warunkach mnie ponury żniwiarz zabierze do krainy wiecznych łowów.
Liczę się ze śmiercią poprzedzoną katuszami pomimo że niedawno obchodziłem 17 urodziny.

17 urodziny w otoczeniu obietnic w stylu ''Techno cudawianki aj waj wspaniała przyszłość''
Gówno prawda. Nawet teraz nie przestają propagować wspaniałego techno świata.
Nawet gdy widać co nas czeka w ciagu najbliższej dekady. Ludzie wydają się robić co moga by ignorować to co idzie. Aczkolwiek zdarzają się tacy co pytają się Kiedy ?

Najbardziej mnie zatrważa to w jaki sposób tworzy się
samonapędzająca spirala tych zjawisk, Jak to jedno ogrzanie powoduje kolejne.
Modele globalnego ocieplenia były kłamliwe bo dodatnich sprzężeń zwrotnych nikt nie wliczał w całokształt. Propaganda i fałszywa nadzieja.

Im większe dodatnie sprzężenie tym większe tworzy następstwa.
Te ''dodatnie sprzężenia zwrotne'' tworzą powiązanie ze sobą. One się łączą ze sobą i zacieśniają.
-Para wodna wydzielająca się pod wpływem nagrzewania również dodaje efekt cieplarniany na wskutek czego się nagrzewa jeszcze bardziej.
Słodka woda na powierzchni słonej z roztopionych lodowców zatrzymuje ciepło w oceanach i zaburza cykl nagrzewania się i chłodzenia.
- Więcej ciepła zostaje w oceanach i na wskutek tego lód na arktyce i antaktydzie się jeszcze szybciej cieli i topi co tylko jeszcze bardziej zwiększa i ilość pary wodnej i efekt zatrzymania ciepła przez warstwę słodkiej wody na powierzchni.
- Powyższe ciągi akcja reakcja dodają huraganów i innych kataklizmów które jak na złość również przyspieszają ogrzanie ziemi.

Niewydolność poprzez zaburzenie cyklu. Raz zachwiany cykl powoduje postępującą destabilizację. Ludzie raz przekroczywszy limit wpływu na środowisko który można zregenerować zaczęli tworzyć samopogłebiający się deficyt.
Deficyt który teraz dochodzi do granic istnienia w ostatnich latach.
Wcześwniej ten deficyt można było względnie łatwo zignorować.
Nie można za każdą oddaną 1 zł do banku pożyczać 2 zł . Bo w końcu przyjdzie komornik.

Ochłodzenie cykliczne ziemi jest niewspółmierne do nagrzania. Ziemia nagromadziła za dużo ciepła by mogło to się zrównoważyć. No i w miarę gromadzenia tego ciepła maleje co gorsza zdolność do jego wydalania co powoduje jeszcze większe tarapaty i pogłebnia ten proces.
Ludzie mogą w końcu na własnej skórze poczuć to zjawisko. Nie będą się w stanie schłodzić co spowoduje śmierć z przegrzania. Białka się pościnają i zaburzą pracę narządów.

11.07.2020 1:49 Mariusz R.

Oj tam, oj tam!
Nie ma co rwać włosów z głowy! Co ma być, to będzie. My, ludzie względnie normalni, nic na to nie poradzimy. Poradzić mogą jedynie, Ci, co tym światem rządzą, a że rządzą w większości psychopaci, to wiadomo, co będzie.
Zamiast się umartwiać, cieszmy się tym, co jeszcze żyje!
Oto kilka prostych rad na trudne czasy:
1. Zdobyć kawałek ziemi.
2. Zgromadzić jak najwięcej gatunków użytecznych roślin ciepłolubnych.
3. Wykopać ziemiankę.
4. Zaopatrzyć się w broń i amunicję.
5. Zawsze posiadać zapasy wody i żywności na kilkanaście dni.
6. Nie mieć dzieci (łatwiej pogodzić się z własnym losem, gdy nie trzeba martwić się o innych)
7. Cieszyć się każdym dobrym dniem.

11.07.2020 1:53 Mariusz R.

8. Byłbym zapomniał - Warto zaopatrzyć się w coś na czas ostateczny. Ampułkę insuliny i aplikator na przykład. Przedawkowanie, to śmierć marzenie, zasypiasz i już się nie budzisz.

11.07.2020 3:33 gupol(szukam w OZE)

a mnie zastanawia jedna rzecz. jak takie mokre upały znosiły stałocieplne dinozaury w czasach gdy temperatury były znacznie wyższe niż dziś. wyższe nawet niż w PETM. a były to zwierzęta większe niż słonie. w końcu duże ciało trudniej schłodzić niż małe.
kolejna zagadka. paradoksalnie;)

11.07.2020 11:55 KRÓL TYGRYSEK

@ MARIUSZ R.
My się od paru lat szykujemy. Na takie niewesołe okoliczności.
Ja sobie włosów z głowy nie wyrywam bo to bez sensu. Co ma być to będzie. Chociaż sama wizja tego jak się zacznie przyprawia o dreszcze i jeżenie się tych włosów na głowie.
Nie ma rady. Mus to mus. Te twoje porady to mi znane w innej formie.

1 . Jakieś działki letniskowe są u rodziców kolegów na mazurach.
2 Roślinki mamy. Z zapasem nasion zaplombowanych by się dało zacząć karmić własnym sumptem. A przynajmniej spróbować.
3 Mamy 4 jednakowe schrony w Warmińsko mazurskim.
Ziemianka na planie sześciokąta foremnego o boku 6 metrów.
Dół o głębokości 5 metrów wykopany. Zabity solidnymi impregnowanymi deskami i 1,5 metra ziemi nad tym. 6 trójkątnych pomieszczeń 1 przedsionek, 1 spiżarnia i 1 warsztat i 3 pokoje dzienne .Na drenianym szkielecie oddzielone. Mamy jeszcze solidną izolacje z boków i podłoża by nas nie zalało Może 18 ludzi w jednej się pomieścić. Zakamuflowane perfekcyjnie w miejscu gdzie w zasadzie nikt nie zagląda.
Żeby wejść to trzeba zdjąć taką ''styropianową atrapę'' imitującą ziemię pod nią jest właz z zamkiem na zewnątrz i ryglami od wewnątrz by się przed wyważeniem zabezpieczyć,. A we wnętrzu zapasy.
4 Broni i amunicji palnej mieć nie mogę. Jestem nieletni. Jak i spora część mojej grupy. Koledzy,koleżanki ze szkoły i z klasy i ich rodzeństwo oraz bliscy których udało się przekonać na to ''ubezpieczenie'' To ja to zainicjowałem i ich do tego przekonałem w 2017.
Co najwyżej mamy broń miotającą własnej konstrukcji u znajomego na warsztacie produkowaną .. Kusze bloczkowe powtarzalne z polimeru z magazynkiem bębnowym na 10 bełtów. Za każde pociągnięcie zastawki bęben się obraca i pakuje następny bełt do łoża przez wcięcie. Naciąg to jest taka dźwignia żeby łatwiej było napiąć

Albo ostrza wyrzucane na napinanej sprężynie z ostrzami nadgarstkowymi w obudowie podobnymi do tych z Filmu predator. Tylko nakręcać trzeba sprężynę cholernie długo ale mocne sprawdzone na żelu balistycznym i tytanowej płycie z kevlarem . Na 200 metrów kusze starczą a na 80 metrów samostrzały na sprężynach to zasięg skuteczny.
A przynajmniej do czasu zdobycia broni palnej.

5 To tu dzięki losowi wygranemu na loteri zdrapce mamy na 180 dni bite 4500 kcal na łeb. Kasza , ryż ,koncentrat pomidorowy, puszki z peklowanymi prosiakami, suszone warzywa kupione po znajomości w hurtowni. to będzie podstawa naszej diety jak nic nie będziemy mogli zdobyć w terenie.
Co się tyczy wody to mamy po jednym w każdej ziemiance własnoręcznie spawany zbiornik ze stali nierdzewnej o pojemności 8200 litrów. Zapas wody dla 18 ludzi na 30 dni.

6. Część grupy ma a część nie ma. Bo kilku rodziców moich kolegów jest dzieciatych siłą rzeczy. Moi nie chcieli mnie słuchać . Techno-optymiści durni. Ile razy mówić o tym że np.pszczoły giną masowo i pokazywać wykresy oraz następstwa jakim jest potencjalny przyszły brak żywności .To oni na to :
'' To będzie sztuczny miód najwyżej i nie zawracaj sobie głowy głupotami bo w 2040 będzie technologiczna osobliwość która to załatwi .''
I co z takimi zrobisz ? Oj bardzo ciężko się zdziwią . A moje przestrogi sobie przypomną umierając z bólem od zadanych ran. chorób, głodu w świecie którym z tej technologicznej przyszłości będą tylko wspomnienia i plakaty,banery z reklamami. Myślę sobie jak nie chcą wierzyć w pradziwość wyliczeń tempa zniszczeń środowiska i strat z tego tytułu to wyłącznie ich sprawa, Wyłącznie ich sprawą będzie również konfrontacja z brutalną rzeczywistością. Jak zapłacą za głupotę krwią to po nich ani łzy nie uronię.. Nie żebym był niewdzięczny za to co mi dali i dają ale niech za własną osobistą ignorancję i głupotę płacą sami. Tak powinno być uczciwie.
Naważyłeś piwa pomimo ostrzeżeń to je pij do dna choćby miało cię zabić w męczarniach.

Chociaż dzieci takie większe i odpowiednio wyszkolone to może być pomoc i asysta w czasie zamętu. Za zwiadowców mogą robić jak są mniejsze. Albo pomocnicze funkcje typu przynieś wynieś wypatruj, złóż, rozstaw.
W afganistanie 7-12 letnie dzieci amunicje elaborują z powodzeniem.
Więc robią za pomoc tym bojownikom wszelakiej maści

7 Jak się da zrobić 1 parę samostrzałów na sprężynach lub 2 kusze w 2 dni to są to dobre dwa dni. I weselej bo i grupa silniejsza i pasja majsterkowicza zaspokojona.

8. My na ostateczny czas to Bełt z kuszy między oczy z 1 metra.
Albo shotgun kaliber 12 ze śrutowym nabojem[ jak zdobędziemy.]
Jak w średwiowieczu drewniane bez bloczków z 200 metrów rycerza w pełnej zbroji na wylot na korpusie przeszywały w klatce piersiowej.
To nowocześniejsze odpowiedniki z polimeru i z bloczkami pod względem i mocy jakości oraz precyzji z głową z 1 metra dadzą radę, Jak skorupkę od jajka czaszkę przebiją i powyrywają mózg na wierzch. Zwłaszcza że bełty mają końce ostre jak diabli stworzone z wykrawanej stali maraging. Można by je jeszcze Tojadem mocnym zatruć dla absolutnj pewności. Tak czy siak w grupie łatwiej. Bo samobójca nie może poprawic drugiegim strzałem w głowę.
A zabójca może strzelać ile mu amunicji starczy. I dołożenie 2,3 strzału w głowę to żaden problem. Więc jeden zabije resztę a później sam siebie jak nie będzie innego wyjścia.
Samobójstwo to ostateczność. Gwarancja że nic nas nie zepchnie poniżej pewnego poziomu upokorzeń,bólu , nędzy , i innych beznadziejnych sytuacji.
Bo sytuacje beznadziejne nie rokujące jakichkolwiek realnych szans na poprawę zawsze były.

Co mi po życiu w którym siedzę pod ścianą z wyprutymi flakami na wierzchu, w ranę sie wdało zakażeniei nikt mi nie jest w stanie pomóc, a mam w zasięgu ręki sprawny pistolet 9x19 para z dobrym nabojem w komorze ?

Życie nie warte kontynuacji. Tak samo jak bycie trwale niepełnosprawnym. Zawalidroga dla grupy i przysparzanie zdrowym niepotrzebnego zachodu. Wiem to brzmi jak to co odwalano w 3 rzeszy ale pomimo chorej ideologi naziści mieli rację akurat w tej kwesti bezapelacyjną pod względem ekonomicznym.
Marnotrawienie dóbr na osobę nic nie wnoszącą do grupy.

11.07.2020 14:30 WIKTOR

No ja sam jestem zdumiony obrotem sprawy. Najbardziej mnie z kolei dziwi podejście lwiej części ludzi. Jak oni tego nie zauważają ?
Czekają nas czasy najcięższe jakich zaznała ludzkość.
W trakcie pandemi czarnej śmierci choćby wiele rzeczy działało. Zamęt tyczył się zarazy i głodu. Całokształt można było skwitować w jednym poniższym zdaniu:

Znajdź pożywienie ,nie zaraź się czarną śmiercią , wystrzegaj się krwiożerczych bandytów a się wszystko poukłada i odbuduje bez większych problemów jak zaraza minie.

Po prostu. A teraz to upadek będzie tyczył się każdej sfery życia.
Żaden ówczesny prepers nie myślał o tym co my dzisiaj. Nie tworzyli jakiś scenariuszy.
A nawet bliżej naszej współczesności okupacja Radziecko-Niemiecka 1939-1953. Też można było skwitować to takim ot sobie przydługim zdaniem:

Znajdź pożywienie,ubranie, schronienie na zimę, nie zaraź się tyfusem czy inną cholerą, uważaj na bandytów, wystrzelone kule, zrzucone bomby i łapanki okupantów i tych niemieckich i radzieckich i po X latach wszystko się poskłada do kupy i odbuduje.

i ówcześni prepersi też wiedzieli z grubsza co robić by się wykaraskać i przeżyć.
Byli nawykli i obyci. Wiedzieli z czym to się je. Niektórzy jeszcze żyją .
A teraz to nic pewnego przez uzależnienie od techno-świata. W latach 1939-1953 brak technologi zaawansowanej był w trakcie wojny i okupacji czymś oczywistym. Ludzie radzili sobie na własną rękę w niemal każdej kwesti. Samemu zbić stół czy krzesło , samemu załatać ubranie, samemu zawiasy w drzwiach ogarnąć, samemu przyszyć szelkę od plecaka, czy torby, zabezpieczyć żywność przed zepsuciem, plamy ręcznie sprać, naostrzyć narzędzia, uszczelnić dach czy o izolacje zadbać, porąbać drzewa na opał , odfiltrować wodę domowym sposobem, upiec chleb i zorganizować sobie prowiant na wyjście w drogę, 15 km przemaszerować cięgiem przez las albo wertepy.

Dzisiaj taka osoba co to wszystko powyższe sama sobie zrobi jest rzadko spotykana.
Dzisiaj większość ludzi to za przeproszeniem nieudolne pierdolone ciapy
Aż mnie zdumienie bierze żeby lamentować bo torba foliowa na zakupach pękła i rozkładać bezradnie ręce.
Zamiast wziąć bluzę czy kurtkę na sobie , albo i koszulę zdjąć. Zawiązać rękawy , załadować towar i jakoś dojść i na przyszłość zadbać o wytrzymałość nosidła. Takie prozaiczne małe dramaty co się każdemu mogą zdarzyć. To nie to wielki lament . Za grosz zaradności i pomysłowości często. Że jeszcze nie wspomnę o braku elementarnej wiedzy i tzw. pamięci w chmurze. na zasadzie
Nie wiem najbardziej elementarnej rzeczy jak ustalić północ ale zajrzę do telefonu.
Kierunków geograficzny nie ustalą i nie rozróżnią. O współrzędnych bladego pojęcia często.
Najmniejsza pierdoła i wołaj specjalistę.
Najlepszą ilustracją ludzkiego upadku mentalnego i głupoty jest dla mnie takie gówno jak to :
https://tech.wp.pl/polski-inteligentny-kosz-na-smieci-tworzymy-przyszlosc-tu-i-teraz-6352252778616961a
Zamiast wziąć ruszyć łbem i powstawiać proste przegródki w środku takiego kosza i oznaczyć
papier,plastik, szkło, metal i na bieżaco wrzucać rozróżniając to nie. To brać i konstruować takie gówno z elekroniką i cholera wie czym. Na krańcowo trywialny problem odpowiedzią ma być tak złożone urządzenie kosztujące 25000 zł ?!! Dorosła osoba która nie potrafi o takiej pierdole pomyśleć powinna umrzeć w trybie ekspresowym. Mi ręce opadają. jak ja takie rzeczy widze. Mi się aż wierzyć nie chce że dożyłem takiej chwili gdy promuje się taki absurd.

Dobrze że jeszcze na pociechę się znajdą tacy jak
@ Tygrysek, spółka i przyjaciele. czy moje 3 córki. Zaradne i samodzielne małolaty co wezmą sprawy we własne ręce i sobie poradzą. Może stanowią bardzo małą mniejszość ale w tych parszywych czasach będą cenniejsi od złota. To tacy jak oni będą mieć najwięcej do gadania o ile przeżyją
Przyszłość należy do przygotowanych i mądrych o ile nastanie i mokry termometr nie ubije..

11.07.2020 14:45 WJ

@MISHA_XL
Witaj , trochę komentatorsko "pomilczałeś" :)

Miło, że "chwyciłeś" sens mojego przekazu. Dziś u mnie również rześko.

11.07.2020 16:03 Carlinfan

Miło poczytać trochę klimatycznej satyry :)
Zakładając, że w myśl większości tu komentujących, nie ma stanów pośrednich to nadal mamy katastrofalną suszę czy to już ulewy?

11.07.2020 20:55 adaś

@Carlinfan.
Ciekawe kiedy zakumasz że coraz częściej mamy jedno i drugie jednocześnie.
Warta na wszystkich wodowskazach w dolnej strefie stanu niskiego. Plus znikające jeziora na Pojezierzu Gnieźnieńskim. Czyli SUSZA. Od wielu lat. Trochę popadało i w glebie jest trochę wody. Jakieś plony będą.Ale poziom wód gruntowych tragicznie niski.
W tym samym czasie na Podkarpaciu: http://www.pogodynka.pl/ostrzezenia
"Przewiduje się wystąpienie groźnych zjawisk meteorologicznych powodujących bardzo duże szkody lub szkody o rozmiarach katastrof oraz zagrożenie życia. Groźne zjawiska meteorologiczne lub skutki ich wystąpienia uniemożliwią prowadzenie działalności. Bądź przygotowany na znaczące zakłócenia w codziennym funkcjonowaniu."

12.07.2020 2:51 Kazik

Co się przejmujecie ludzie ?
Róbcie swoje i nie przejmujcie się tymi co będą niechybnie w ziemię wdeptani w przedbiegach.
Jedyne co was powinni tacy durnie interesować to tyle by rykoszetem nie dostać i żeby was nie zdeptali jak w popłoch zostaną wprowadzeni swoją głupotą.

To są osły koronne które potrafią dobrowolnie kręcić harap na własny grzbiet i się weselić że będą nim młóceni jak snop zboża aż zdechną w męczarniach po entym smagnięciu

Grunt to wiedzieć możliwie zawczasu Co ? Gdzie ? Kiedy? Kto? Jak? Dlaczego? Czym ? Którędy? , Nie znaleźć się w złym miejscu i czasie , nie napytać sobie biedy, być zdrowym , krzepkim i zręcznym, mieć rozum w głowie, solidny ostry noż przy sobie, Mieć prowiantu i napitku dość. , solidne palto albo katanę na grzbiet , dobre portki na tyłku , buty mocne na stopach
Vis-a sprawnego na patrony 9mm parabellum za pazuchą też warto mieć. Albo coś podobnego w swe łapy dostać obojętnie jakim sposobem byle grzmociło celnie z czterdziestu kroków i się nie zacinało.
I można żyć jak zły los was nie spotka

@ Wiktor @ Król Tygrysek
Ja byłem prepersem za drugiej wojny i komuny. . Rocznik 1926 jestem i wiem co się odchrzaniało wówczas.

Przeżyłem w sam jak palec w Łodzi i okolicach. Pomimo 5 prób aresztowań, ze 100 łapanek, bliskości 24 akcji armi krajowej i możliwość zarobienia rykoszetem, 18 rozbojów, mordowaniu kogo popadnie przez niemców w 1943 jak powstanie w getcie wybuchło, publicznych mordów niemców , bombardowań, ostrzału altyleryjskiego, 4 ucieczek z płonących i walących się budynków wszystko przy braku Ken-karty nocując po zabudowaniach zburzonych, piwnicach i lasach pobliskich.
Żywiąc się tym co się udało buchnąć szkopom albo znaleźć na dziko. Że o terrorze okupacyjnym ruskich nie wspomnę w latach 1945-1953. Bo później to osłabło jak Stalin odwalił kitę. To wtedy te większość ruskich wojsk pojechała na wschód i skończyły się masowe wywózki do białego krematorium i innych łagrów.
Był terror ale już w dużej mierze osłabły.

Jak by to dziś było pamiętam. Wszystkie ważniejsze i makabryczne momenty i wojna i komuna. . Ojciec i starszy brat 1 września w kamasze poszli. Tydzień z okładem później się zaczęło piekło w powietrzu i później też na ziemi... 2 września było bombardowanie dotkliwe i straszne dla naszego domu. Huk bomby eksplodującej po drugiej stronie ulicy wyrwał mnie ze snu jak byłem w domu z matką i siostrą. . Zaraz począłem się ubierać i szykować teczkę szkolną. Załadowałem co wartościowsze przedmioty, Nóż swój wziąłem z ostrzałką. A jak bomba nie gruchnęła jak nie pieprznęło to zaraz w ogniu kamienica stanęła i od stropu cegły odpadały. Wyskoczyłem za okno z 2 piętra w ostatniej chwli. Cudem się udało ujść z życiem wtedy. Czego już powiedzieć o mamusi i siostrze nie można.
Nie miałem czasu rozpaczać po nich bo sam byłem zaabsorbowany walką o przeżycie.

6 września znalazłem się w mieście w którym bez przerwy trwały zaciekłe walki i dostać kulę można było bardzo łatwo. Dzień i noc była pożoga,. Bombardowania i ostrzał naprzemiennie. Jak ukrywałem się w przedsionku piwnicy bo się bomb bałem strasznie wtedy. Spada z zaskoczenia taka bomba i robi piekielną pożogę dookoła. Jeden ranny porucznik czołgał się z nieludzko poharataną nogą do tego wejścia sąsiedniej kamienicy bo strzelali na ulicy jak diabli. Próbowałem mu pomóc ale się wykrwawił. Zabrałem mu kaburę z Visem i magazynkami oraz manierkę i ukrywałem się gdzie indziej. Długo by opowiadać.

Przeszedłem przez piekło na ziemi. 7 lat piekła, W takich warunkach gdzie prawie wszystko chce cię zabić to o samobójstwie nikt nie myśli za bardzo.
Chyba że bardzo cierpi. To teraz pewnie będzie podobnie. Z tą różnicą że bardziej chaotycznie bo nie wiadomo do końca będzie Kto jest Kto i prowizorka nie wystarczy . Zbyt leciwy jestem by w takich warunkach przeżyć podobne piekło. Powodzenia pozostaje mi dla was życzyć.

13.07.2020 7:33 Carlinfan

@ADAŚ
Przecież już dowiedliście, że zbyt duża regulacja doprowadza właśnie do susz w jedynych miejsc, a do powodzi w innych.
Co do zakumania to czekam, aż ogarnięcie, że życia wam nie starczy by zakumać ten system wielu naczyń połączonych. Jednak nikt nie przeszkadza Wam się bawić we wróżbitów, byle za swoje pieniądze.

15.07.2020 14:40 WJ

@CARLIFAN
Chyba tutaj "bawimy się we wróżbitów" na koszt MP ;)

Każdy formuuje opinie we własnym stylu i to cenne w tym rozdartym społeczeństwie.
Źyczę sobie namiastki wspólnoty na ZnR ,ponad naszymi frustracjami- właśnie wypiłam kawe ( co uważam za luksus) i chwilowo mnie unosi :)))

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

  • Polecane materiały
    Portal "Ziemia na rozdrożu" powstał w 2008 roku. Opublikowaliśmy tysiące artykułów, materiałów medialnych, książki i komiksy. W tej sekcji znajdziesz linki do różnych ciekawych materiałów.Polecane książki(...)

    więcej »

  • Świat na Rozdrożu - wykresy
    "Świat na rozdrożu" przedstawia powiązania między systemem finansowo-gospodarczym, zużyciem energii i zasobów oraz podlegającym coraz większej presji środowiskiem. Pokazuje, jak kształtują się i zmieniają powoln(...)

    więcej »

  • Przewodnik do sceptycyzmu globalnego ocieplenia
    Sceptycyzm naukowy jest zdrowy.  Właściwie to nauka z natury jest sceptyczna. Prawdziwy sceptycyzm oznacza rozważenie całości dowodów przed wyciągnięciem wniosków. Jeśli przyjrzymy się bliżej argumentom wyr(...)

    więcej »

  • Źródła informacji o klimacie
    Adresy stron internetowych, zawierających kluczowe dane i informacje o klimacie. Satelitarne pomiary temperaturyRemote Sensi(...)

    więcej »

  • Marcin Popkiewicz w mediach
    Marcin Popkiewicz - notka biograficzna w TVN"O co chodzi"

    więcej »

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto