WIOŚ ustalił, że bobry zagrażają czystości polskich rzek

Już kiedyś pisaliśmy na SmogLabie, jak inspektorzy pokłócili się z mieszkańcami Skawiny, bo to przecież nie wina WIOŚ, że pod Krakowem nie da się oddychać i śmierdzi. A po smoglabowej relacji napisali jeszcze sprostowanie, żaląc się, że redakcja notorycznie atakuje inspektorat.

Potem była sprawa z Pleszowem w Nowej Hucie, gdzie składowane są odpady z kombinatu i gdzie wykryto wysokie zawartości metali ciężkich. Obecność m.in. ołowiu i arsenu w pobliżu pól uprawnych potwierdzili naukowcy Uniwersytetu Jagiellońskiego i Akademii Górniczo-Hutniczej, a opisali dziennikarze RMF MAXXX i „Gazety Krakowskiej”. WIOŚ-owi zrobiło się przykro, a na naukowców naskarżył do władz ich uczelni. I – oczywiście – napisał sprostowanie.

Być może teraz napisze kolejne, ale sytuacja jest taka, że aż szkoda o niej nie wspomnieć.

Chodzi o Białkę, niewielką, czterdziestokilometrową rzekę, która jest dopływem Dunajca. Mieszkańcy zauważyli, że miejscami Białka jest czarna, dziwny osad pojawia się na kamieniach, a smród jest taki, że trudno się nawet koło niej przechodzi. Sprawą zajął się najpierw „Tygodnik Podhalański”, który odkrył, że do rzeki płynie strużka brunatnej wody z oczyszczalni ścieków w Czarnej Górze. Na miejsce pojechali aktywiści Koalicji Ratujmy Rzeki, potwierdzili, że Białka ma czarny kolor poniżej oczyszczalni, a powyżej jest zupełnie czysta. Zrobili nawet zdjęcia.

WIOŚ w związku z tymi doniesieniami ogłosił kontrolę. Na wyniki trzeba było trochę poczekać, ale na szczęście inspektorom w końcu udało się znaleźć winowajców, którzy do rzeki wpuszczają czarną maź i zasmradzają okolicę. Nie jest to oczyszczalnia, nie są to ośrodki turystyczne. Nie są to nawet ludzie.

Podstępnymi przeciwnikami podhalańskiej przyrody są… bobry

Tak. Bobry, te sympatyczne zwierzęta, które budują tamy na rzekach, teraz zmieniły profil swojej działalności i przerzuciły się na wylewanie ścieków do wody.

Inspektorzy udowodnili, że zdjęcia zrobione przez aktywistów to manipulacja, bo, jak sami piszą, „poniżej oczyszczalni ścieków w Czarnej Górze nie stwierdzono typowych zmian pogorszenia czystości wód”.

Sprawdziłam, czy gdziekolwiek indziej w Polsce podstępne zwierzęta dopuściły się podobnego czynu, jak w Białce. Nic takiego nie znalazłam.

Trafiłam za to na artykuł na stronie Wigierskiego Parku Narodowego. “Bardzo ważnym skutkiem obecności bobrów jest samooczyszczanie się wody w stawach bobrowych. Drobny osad i substancje organiczne opadając na dno nowopowstałego zbiornika, stanowią idealne podłoże dla rozwoju roślinności wodnej. Dzięki rozwojowi roślinności, koryto rzeczne stabilizuje się, zaś nowo powstały zespół nie tylko przechwytuje osady, lecz również działa jako filtr i zbiornik osadów docierających z sąsiednich ekosystemów” – czytamy w nim.

Bobry oczywiście powodują czasami szkody – zgryzają drzewa, zatykają przepusty drogowe albo stają na wojennej ścieżce z rolnikami, doprowadzając do zalewania łąk i pól. Wpuszczanie czarnej mazi nie zostało jednak ujęte na liście bobrzych grzechów (o problemach z tymi zwierzakami można poczytać na przykład TUTAJ).

Czekam z niecierpliwością na szczegóły dotyczące kontroli WIOŚ w Białce i wniosków inspektorów, które przekonają nas do tego, że to nie człowiek, a bóbr niszczy przyrodę.

Tymczasem jeśli ktoś mieszka przy rzece, niech ma się na baczności. Może niedługo i do was dotrą zwierzęta ze swoimi wiadrami wypełnionymi czarną mazią i zanieczyszczą wam okolicę.

Strach myśleć, co później wpadnie bobrom do głowy.

Może podpalanie składowisk śmieci?

Katarzyna Kojzar, SmogLab

Komentarze

07.12.2019 6:26 Rafal

Może byście napisali artykuł jak zieloni załatwili puszcze Białowieską. Kornik właśnie sobie ją zżera.
Ciekawe na kogo zwalą winę za nadchodzącą katastrofę, niech zgadnę, PiS?

Wpiszcie sobie wpolsce.pl i puszcza Białowieska.
Rzecznik zielonych kontra specjalista z lasów państwowych.
Ideologia kontra rzeczywistość.

07.12.2019 16:45 Marcin

Kornik jest częścią ekosystemu.

07.12.2019 17:11 adaś

"Bobry oczywiście powodują czasami szkody"
Nie czasami tylko często, gdyż rozmnożyły się nadmiernie bo nie wolno na nie polować a naturalnych wrogów niedostatek.
Pisałem o tym wiele razy, to i jeszcze raz nie zaszkodzi.
Nad Wartą na wielu odcinkach bobry wycięły zupełnie nadbrzeżne zarośla ( wiklinę i wierzby ). Tam gdzie kiedyś płynałem w tunelu z drzew teraz zostały łyse brzegi. Można to dokladnie zobaczyć na mapach Google i na zdjeciach. Szczególnie łysy jest odcinek miedzy Kołem a Koninem, ale inne niewiele mu ustepują.
Tymczasem wierzba i wiklina pełni bardzo ważną rolę.
1. Oczyszczanie wody ( proszę sobie poczytać o oczyszczalniach korzeniowych
2. schronienie dla wielu gatunków zwierząt (dla wodnych korzenie, dla nadwodnych gałęzie )
3. Zacienianie wody co zmiejsza groźne skutki upałów.
4. Odparowywanie wody dzięki czemu jej część zamiast odpłynąć do morza powoduje lokalny wzrost wilgotnosci powietrza.
5. Hamowanie spływu wody przy nagłych wezbraniach czyli spłaszcanie fali powodziowej.
6. Umacnianie brzegów, ochrona przed nadmierną erozją.
"Może niedługo i do was dotrą zwierzęta ze swoimi wiadrami wypełnionymi czarną mazią i zanieczyszczą wam okolicę."
Prawdę mówiąc chyba wolałbym to niż zniszczenia których bobry dokonały na ponad 200 km Warty ( które to szkody regularnie ogladam osobiście ) i na wielu innych polskich rzekach.
"“Bardzo ważnym skutkiem obecności bobrów jest samooczyszczanie się wody w stawach bobrowych."
Tak, ale dotyczy to małych rzeczek. Na dużych nie są w stanie zbudować tamy a tych parę stawków które zrobiły na dopływach na pewno nie rekompensuje szkód.

08.12.2019 14:36 Misha_XL

@ADAŚ
A czyja to wina, że naturalnych wrogów niedostatek? Czyżby bobry urządzały polowania z nagonką na co większe drapieżniki?

Korci mnie, żeby wystąpić o oficjalne zezwolenie na odstrzał inspektorów WIOŚ. Tylko jedno pytanie mnie powstrzymuje (bynajmniej nie skrupuły natury moralnej): kto mi doręczy odpowiedź? Smutni panowie z kaftanem, smutni panowie z paralizatorem? A może połączą siły?

Niestety człowiek nie odczuwający solidarności gatunkowej jest dla gatunku zagrożeniem. A zagrożenie się eliminuje.

08.12.2019 19:04 WJ

MISHA_XL
...... :)
otóż to. Nasze człowiecze ingerencje, często podszyte "zideologozowanym przekazem", zaburzyły harmonię Natury.
Ha, ha ;) Okazuje się jednak, że posuwamy się za daleko, także w naszych jednostkowych zachodnich wygodnych życiach. Wyjaławiamy nasze mikroflorę chemią, farmaceutykami, a okazuje się ,że jesteśmy tak cudownie skontruowani jak każdy element ekosystemu, i te drobnoustroje żyją z nami w symbiozie, której narusznie żle się kończy.
Taka analogia mi się nasunęła, Może mało trafiona (?)
Tylko PILASTER może wnieść coś konstruktywnego.

08.12.2019 20:47 Misha_XL

@WJ
Przeciwnie, bardzo trafiona.
Jak się w przyrodzie pojawia nadmiar zajęcy, to wilki chodzą syte i rodzą więcej młodych - głodnych zajęcy młodych wilczków ;-)
Kiedy te młode wtrynią za dużo zajęcy, w wilcze oczy zagląda śmierć głodowa. I nie ma kto polować na zające, więc pojawia się nadmiar zajęcy...
I tak to się jakoś kula od baaardzo wielu lat.
A w Australii przestało się kulać, kiedy niejaki Austin wypuścił na wolność 24 (!!!) króliki. Króliki robiły to, co króliki robią najlepiej - pominę niestosowny dowcip o króliku, lwicy i na końcu o biednym lwie - a nie miał kto ich zjadać.
Wystarczyły dwie dekady, żeby Australia została zakróliczona na amen.
Coś mi się zdaje, że ludzie zakróliczyli cały świat - i też nie ma ich kto zjadać.
Króliki przynajmniej nie potrzebowały do życia samochodów, telefonów i telewizorów.

08.12.2019 20:57 adaś

@MISHA_XL
Nie słyszałem w ostatnich czasach o polowaniach z nagonką na wilki czy niedźwiedzie. Ale prawdą jest że to ludzie przetrzebili kiedyś naturalnych wrogów bobra jak i same bobry i dlatego wzięto je pod ochronę. Która to ochrona traci sens gdyż obecnie bobry są niczym niegdyś króliki w Australii.
Niestety , jak sie raz namieszało w przyrodzie to później trzeba pewne sprawy z głową kontrolować a nie miotać się od jednej skrajności do drugiej. Za chwilę stwierdzimy że w Polsce nie ma remiza i co ? Będziemy strzelać do bobrów czy budować sztuczne drzewa dla remizów żeby ich bobry nie powaliły ?

08.12.2019 21:13 Kloszard

Swierk się wszędzie wycofuje. A leśnicy z LP panstwowych za bardzo na przyrodzie to się nie znają. To nie są biolodzy, ale plantatorzy drewna. Twierdzenie, że wycinka kilkudziesięciu świerków zatrzymałoby gradację jest jawną kpiną z rozumu.

08.12.2019 21:39 Misha_XL

@ADAŚ
Ale tu nie chodzi o liczebność bobrów, tylko o to, że zdaniem urzędasów z WIOŚ - bobry, za przeproszeniem, srają mazutem.
Ewentualny (nie znam się) przerost populacji bobrów można ograniczyć za pomocą środków antykoncepcyjnych. Są takie dla szczurów, więc i dla bobrów można zrobić.
Tylko, że to kosztuje. Dlatego w piwnicy mojego bloku regularnie wykładają trutkę, którą ja równie regularnie wyrzucam.
Trutka tańsza.
A ja wolę mieć szczury w piwnicy niż wyrzuty w sumieniu.

09.12.2019 12:05 Cruithne

@MISHA_XL: Ja chyba jednak nie jestem aż takim zaawansowanym ekologiem jak Ty, niestety nie potrafię uznać szczurów za element ekosystemu budynku, w którym mieszkam ;)

A co do drapieżników - bez wątpienia one zawiodły, gdzieś tak w okresie od 30 tys. do 12 tys. lat temu, kiedy pozwoliły rozrosnąć się populacji Homo sapiens do poziomu 5 milionów osobników, potem sytuacja stała się już nie do opanowania.

09.12.2019 14:17 WJ

Mnie się wydaje, że wystarczy Szacunek zarówno do Życia jak i Śmierci.
Nadzwyczaj atawistycznie brzydzą mnie błyszczące muchy oraz kosmate pająki, odruchowo zabijam.
Natomiast lubię mrówki pomimo, że kikukrotnie mnie pogryzły. Kiedyś miałam taki stary konar na którym polegiwałam regularnie i tam jakby te owady uznały mnie za swoją, bo łaziły po mnie bez kąszenia :)

Chyba zaproponuję jakąś nagrodę za trochę Nadzieji na przyszłość.,powinna być naukowo uzasadniona .

PILASTER przykro mi , niestety odpadasz , choć jestem pełna uznania dla dotychczasowych Twoich starań :);)

09.12.2019 17:59 Misha_XL

@CRUITHNE
Nie zrozumiałeś, a to BARDZO WAŻNE JEST.
Szczury nie są "elementem ekosystemu". Szczury to szkodniki - z ludzkiego punktu widzenia, który w tym przypadku podzielam.
Ale to także żywe istoty, które cierpią i czują ból. Nie wiesz, jak działa trutka - to się dowiedz.
Szkodniki należy eliminować metodą humanitarną, a nie metodą najtańszą.
Zakróliczyliśmy świat i to rodzi pewną odpowiedzialność, nawet wobec szkodników.

@WJ
Odruchowo - znaczy szybko. Klap! Paf! i nie ma. Naturalny zwierzęcy odruch. Normalna rzecz.
Jeśli powiesisz lep i będziesz z radością patrzeć jak się wiją, staniesz się częścią dwunogiego stada (tfu!).
Zwierzęta nie pastwią się nad ofiarami, tylko je konsumują. Krzywda dla czystej satysfakcji to ludzka rzecz.
I delfinia podobno też, niestety...
To mnie przeraża - delfiny wykazują skłonność do czystego sadyzmu. Na przykład do gwałtu. Jeśli to znaczy, że sadyzm jest nieodłączną częścią rozwoju, to mamy przekichane.

09.12.2019 18:42 Cruithne

@MISHA_XL: Faktycznie, nie zrozumiałem Twojej wypowiedzi, przepraszam. Wiem, jak działa trutka.

Moim zdaniem sadyzm jest tylko przejściowym epizodem rozwoju, wynika z zachłyśnięcia się nowo odkrytymi (w sensie ewolucyjnym), niesamowitymi możliwościami, jakie daje samoświadomość połączona z nieopanowanymi jeszcze przepływami neuroprzekaźników w mózgu. To bez wątpienia wykształciło się na drodze ewolucji w dążeniu do bardziej sensownych zastosowań, niestety jeszcze nie do końca wiemy, po co konkretnie. Być może po to, żebyśmy kiedyś wreszcie zrozumieli, czym tak naprawdę jest wszechświat w którym przyszło nam żyć i żebyśmy zrobili to, co w związku z tym powinniśmy zrobić.

Mam przynajmniej nadzieję, że tendencje do okrucieństwa i bezwzględności są cechami przemijającymi, bo w przeciwnym wypadku lepiej, żeby nigdy nie złożyli nam wizyty przybysze z innej planety, którzy wyewoluowali z tej samej macierzy DNA, bo prawdopodobnie potraktowaliby nas jak kolację podaną do stołu, albo poligon, gdzie można dla przyjemności poćwiczyć strzelanie do dużej liczby dwunożnych prymitywnych "robaczków". Wystarczy pomyśleć, co by było, gdybyśmy teraz odkryli planetę, na której dominującym gatunkiem byłaby kura i wyobrazić sobie sytuację odwrotną - że to nas odwiedzają obcy, w porównaniu do których my wydajemy się być na poziomie rozwoju kur. Oczywiście wolelibyśmy, żeby tacy obcy byli przyjaźnie nastawieni, pytanie, czy my byśmy w takiej sytuacji byli? Właściwie to jest pytanie retoryczne, każdy wie, jak tutaj na Ziemi postępujemy z drobiem.

09.12.2019 18:57 Miro

@MISHA_XL

Wiele badań dowodzi, że tak często jest, agresja dla satysfakcji jest mocno skorelowana z rozwojem inteligencji danego gatunku.
Szympansy są bardzo agresywne i często sadystyczne, delfiny podobne - wg mnie może to mieć związek z tzw. neuronami lustrzanymi - sadyzm byłby wtedy ciemną stroną empatii.
Ale z kolei bardzo inteligentne orangutany nie są tak sadystyczne i agresywne. Dobór naturalny ma mnóstwo strategii - nie ma tu chyba sztywnych reguł: jest wysoce prawdopodobne, że po wymarciu naszego gatunku planetę opanuje łagodny inteligentny gatunek.
Lem nazywał ludzi bardzo "drapieżną małpą".

Co do bobrów - to się z tobą zgadzam w pełni.

09.12.2019 22:03 adaś

"Krzywda dla czystej satysfakcji to ludzka rzecz."
Oj,ktoś tu chyba nigdy nie widział kota bawiącego się myszą, zanim ją zabije i zje.

09.12.2019 22:32 Cruithne

@ADAŚ

"W rzeczywistości koty mają konkretny powód, dla którego „znęcają” się nad swoimi ofiarami. Na zmianę łapiąc i puszczając wolno upolowanego, żywego gryzonia, kot zmusza zdobycz do szalonej walki o życie i intensywnego wysiłku. W konsekwencji w mięśniach myszy gromadzi się kwas mlekowy – podobnie jak ma to miejsce w naszych mięśniach podczas długiego biegu czy treningu. I to o niego tutaj chodzi.

Kwas mlekowy zmienia smak posiłku i ułatwia trawienie mięsa, modyfikując florę bakteryjną kociego układu pokarmowego. Dlaczego kot męczy myszy? Po prostu tak podpowiada mu instynkt – w ten sposób kot „przygotowuje” swój posiłek, by był smaczniejszy i bardziej odżywczy. Nie ma tu mowy o świadomym okrucieństwie, o które niektórzy tak chętnie – i, jak widać, pochopnie – posądzają polujące koty."

Znalezione gdzieś w necie. Brzmi to trochę jak propaganda miłośników kotów, wybielająca zachowanie pupili, w wolnej chwili poszukam, czy ma to jakieś oparcie w literaturze naukowej.

10.12.2019 8:33 Wojtek Sz.

Widzę klasyczna rozmowa "drwala" z "ekologiem".

Na świecie potrzebne są miejsca, gdzie przyroda pozostaje nietknięta przez człowieka. Tam człowiek powinien móc obserwować co się dzieje z przyrodą, jak ona reaguje na zmieniający się klimat lub inne rzeczy, które się dzieją. Na tej podstawie powinien móc wyciągać wnioski do tego, co robi w tych częściach Ziemi, które przekształca.
Moim zdaniem jednym z takich miejsc powinna być Puszcza Białowieska, bo jest to jeden z ostatnich skrawków naturalnych lasów środkowoeuropejskich.

To co dzieje się z tym lasem teraz powinno być obiektem obserwacji, a nie interwencji człowieka. To, że świerk tam jest atakowany przez kornika, to nie powinno zresztą żadnych leśników zaskoczyć, bo świerk ma w Polsce granicę występowania (od północy to jest Suwalszczyzna, a na południu dolny regiel w górach). Jeśli gdzieś w Polsce rośnie świerk poza tym obszarem, to wprowadził go tam człowiek, albo jest to jakiś relikt, który przy ociepleniu klimatu wyginie. Potrzeba nam obserwować, jak to się stanie i jak przyroda być może poradzi sobie z tym problemem (braku świerka), abyśmy mogli tam, gdzie my gospodarujemy wykorzystać te procesy do poprawy naszej gospodarki. Tępiąc kornika w Puszczy nie dajemy sobie tej szansy - jesteśmy bardziej zarozumiali, niż to się kiedyś zarzucało ekologom (były takie argumenty, że niby jak to człowiek jest taki wszechmocny, że zmienia klimat?).

W Puszczy Białowieskiej chronione są naturalne procesy ekologiczne i biologicznie, a nie istniejący tam las i stojące tam drzewa. Chronione są także korniki, jako element procesów ekologicznych. Z nóż się okaże, że kornik jest naszym sprzymierzeńcem, bo przyspiesza wycofywanie się gatunku, który w nowym klimacie jest passe (świerk) i pomaga wprowadzić się tym, którzy w nowym klimacie będą mieli się lepiej - ale to tym jaki to gatunek nie będą decydowali leśnicy, ale... przyroda. Przez tysiące lat podglądaliśmy przyrodę i naśladowaliśmy ją - sądzę, że nadal powinniśmy, ale musimy mieć materiał do podglądania. Puszcza Białowieska to naprawdę mały las w skali kraju, więc można go "zapuszczyć" i właśnie tam podglądać przyrodę, jak i czy sobie poradzi?

10.12.2019 10:24 wsciekly_kot

@Adaś
Kot bawi się mięsem ponieważ nie odczuwa apetytu i nie ślini się z pyska w czasie polowania. Odczuwa tylko głód. Jedzonko z miseczki podawane na konkretną godzinę samo w sobie wywołuje odruch ślinienia. Kot nawet poci się przez poduszki łap żeby nie zostawiać w powietrzu zapachu a co dopiero jakby miał się ślinić jak pies chociażby. O kwasie mlekowym w myszach nie czytałem, ale stres zmienia smak mięsa, jest sporo badań na ten temat odnośnie świń i krów.

10.12.2019 17:31 Rafał

@Wojtek SZ.

Nie wiedziałem że można być tak totalnym ideologiem, jesteście ludzie groźni.

Nie se puszcza ginie bo to zgodne z naturą, oto sens twojej wypowiedzi.

Naiwna dziecięca idealizacja przyrody zmieszana z nienawiścią do własnego gatunku.
Gretka coś ostatnio paplała o białych rasistach i likwidacji białych kolonialnych państw. To chyba o was.

10.12.2019 18:22 Marcin

@Rafał
Puszcza nie zginie. Zmieni się ewentualnie jej skład gatunkowy, ot co. Świerk na tym terenie wymrze, pojawią się inne drzewa w ich miejsce. Park Narodowy to nie jest las gospodarczy.
Nie wiem jak można tak ignorować naturalne procesy...

10.12.2019 21:57 WJ

@RAFAŁ
Zycie , Natura są pełniejsze niż nasze wyobrażenia :)
To nieustanne procesy, a nas zachwyca ich sensualny odbiór, najlepiej estetyczny wizualnie i sterylny, bez całęj gamy "trudnych" woni i przeobrażeń żywej materii w inną formę.
Jestem już zmęczona mijającym dniem i emocjami, które przyniósł, więc może mało precyzyjnie piszę.
Bioróznorodność to cała paleta wszelakich organicznych przemian i czasem odbieram to spójnie, cokolwiek pomyślisz teraz na mój temat :);)
Dobrej nocy.

10.12.2019 21:59 CRUITHNE

@RAFAŁ
Groźny to jest ktoś, kto podejmuje decyzje wykonawcze, a nie ktoś, kto dzieli się swoimi poglądami na niszowym forum, a to są 2 kompletnie różne światy, i nadal byłyby różne, nawet gdyby jakimś cudem zostały ze sobą scalone przez tę samą osobę. Tak więc - przestań trząść portkami, nikt tu w praktyce nie czai się na zburzenie integralności Twojego wydumanego obrazu świata ;)

10.12.2019 22:07 Kloszard

Nie da się świerka już uratować. Nie w tym klimacie, który mamy teraz w Polsce. Koło mnie ktoś kilkadziesiąt lat temu zasadził hektar lasu świerkowego. 3 lata temu wszystkie świerki uschły. I tak jest w całym kraju. Poza tym nauka mówi, że należy wyciąć około 90% wszystkich świerków z danego obszaru by zatrzymać gradację. W warunkach Puszczy Białowieskiej jest to niemożliwe. Na razie ostaną się tam świerki najbardziej odporne i w najbardziej odpowiednich dla tego gatunku siedliskach. Ale i one też w przyszłości prawdopodobnie wyginą. Najgroźniejsze dla polskich lasów jak i Puszczy Białowieskiej będą susze. Zamieranie świerka to problem w całej Europie. Tutaj przykład z Niemiec.

https://www.youtube.com/watch?v=LRoDJGjP0_c&t=10s

Zajmuje się przyrodą całe życie i ja czytam takie dyrdymały o 28 drzewach, które należało wyciąć by zatrzymać gradację, to mi po prostu witki opadają.

10.12.2019 22:34 adaś

@CRUITHNE
Rozbawił mnie Twój tekst o kotach.
Wyglada na to że kot ma umysł analityczny i w dodatku jest smakoszem. Upolował mysz i zjadł w 3 sekundy a potem upolował drugą którą męczył pół godziny zanim ją zjadł. Druga okazała się smaczniejsza. Na wszelki wypadek powtórzył doswiadczenie jeszcze pare razy i od tego czasu zawsze męczy myszy przed zjedzeniem. ;)

11.12.2019 16:13 wsciekly_kot

@Adas
Dlaczego zakładasz ze koty są głupie i nie mogą tak działać? Może nie myślą świadomie, ale mają charaktery, jak my i każdy osobnik będzie się inaczej zachowywał w tym samym środowisku.
Naszą miarą na pewno są okrutne. Bo przecież my mamy mięsko z marketu, a rzeźnie i hodowle , transport i tuczenie to obcy z plejad.....

12.12.2019 20:49 adaś

@Wściekły kot
Nie zakładam że koty są głupie.
Koty maja instynkt i lubia polować. A jak coś upolują to przed zjedzeniem lubią to pomęczyć. Więc nie jest prawdą że krzywda dla satysfakcji to tylko ludzka rzecz.
Natomiast człowieka oceniamy inaczej bo ma możliwość wyboru- może krzywdy zaniechać. A kot nie może . Taki ma instynkt że męczenie myszy sprawia mu radochę i tyle.
Mam dwie kotki i wiem coś o tym. Coraz wiecej kotów w sąsiedztwie i o mysz coraz trudniej. Więc jak już się trafi to kotka najpierw ją pomęczy a potem martwą zabawia się jeszcze godzinę. Czasem jej nie zje tylko porzuci i wtedy druga starsza kotka,co to już nie taka sprawna w polowaniu pobawi sie martwą myszą. Taka w tym radocha że lepsza martwa mysz niż żadna.

12.12.2019 21:38 CRUITHNE

@Adaś: Właśnie zrobiłeś wyłom w tej hipotezie o "przygotowywaniu sobie smacznego i pożywnego posiłku przez koty" - zabawy martwą myszą nie da się do tego wpasować. Teraz sobie przypominam, że koty u moich rodziców też tak się zachowywały. Myślę, że koty po prostu tak bardzo lubią polować, że przedłużają tę satysfakcjonującą czynność tak długo jak to możliwe, utrzymują mysz jak najdłużej przy życiu by mieć interaktywną zabawkę. Kiedyś w zoo widziałem, jak wydra dokładnie tak samo bawiła się ledwie żywą rybą.

15.12.2019 11:47 Miro

Koty bawią się zdobyczą z prostego powodu, nie ma w tym żadnej filozofii. Zestresowany ssak (mysz w tym wypadku) wydziela w swoich mięśniach kwas mlekowy, który jest słodki (smaczny), a przede wszystkim ułatwia strawienie zdobyczy przez drapieżnika.

Jest to bardzo dobrze zbadane.

Są inne podobne mechanizmy. Na przykład organizm zabijanej przez lwa antylopy produkuje silne substancje znieczulające - więc umierająca antylopa nie czuje zbytniego bólu.

Też to dobrze zbadano.

Nic do rzeczy nie ma tu lubienie czy nielubienie bawienia się żywym posiłkiem. to jest mechanizm ewolucyjny, obojętny etycznie.

Co do zabawy starszej niesprawnej kotki martwą myszą (o czym pisze ADAŚ) - to też jest mechanizm ewolucyjny.

Analogia: wyciskamy wągry w skórze, bo nas drażnią wizualnie, drażnią nas też wągry na nosie rozmówcy. Proste wyjaśnienie: wiele pasożytów w Afryce (skąd pochodzimy gatunkowo) lokuje się pod skórą naczelnych, a ich larwy tworzą coś podobnego do wągrów. Wszystkie naczelne się iskają i usuwają sobie i pobratymcom takie bąble, bo to zwiększa szanse na przetrwanie gatunku.

My już zasadniczo nie mamy takich pasożytów, ale genetyczno/ewolucyjny mechanizm przetrwał.

@CRUITHNE

To nie jest zabawa zabawką, tylko celowa biologiczna czynność.

Na tej samej zasadzie pies lubi lizać swojego pana/panią, bo się troszczy o swojego właściciela, który zapewnia mu przetrwanie (ślina psa jest mocno antyseptyczna).

Wydra bawi się rybą, żeby jej mięso było smaczniejsze. Przyroda jest oparta na żelaznych zasadach, a nie na domysłach. Domysły wynikają z niewiedzy.

@ADAŚ

"Natomiast człowieka oceniamy inaczej [niż zwierzę] bo ma możliwość wyboru - może krzywdy zaniechać. "

W żadnym wypadku nie może, czego dowodzi wspomniany przykład z wągrami.

@ADAŚ

"Taki ma instynkt że męczenie myszy sprawia mu radochę i tyle."

Radochę mu sprawia sama zabawa, bo każdy zdrowy organizm lubi się ruszać, ale poza tym to męczenie myszy ma uzasadnienie ewolucyjne, o czym napisałem powyżej.

Nie należy do pobieżnych obserwacji zwierząt przykładać naszego powierzchownego rozumienia norm etycznych - tylko trzeba czytać, skąd się dane zachowania biorą.

Przykładanie etyki, powiedzmy, Dekalogu (który powstał parę tysięcy lat temu, kiedy ludzie mieli nikłe pojęcie o mechanizmach życia) do dzisiejszego rozumienia świata przyrody jest absurdalne, niepoważne.

03.01.2020 3:50 gupol(szukam w OZE)

@miro
to ciekawe co napisałeś o kocie i myszy.
ale nie zawsze tak jest.
z moich obserwacji wynika że długość zabawy kota z myszą zależy głównie od natężenia głodu i kota.
głodne koty wogóle się myszą nie bawią. jak tylko złapią ją w pysk od razu wbijają w nią kły żeby zabić. łatwo im to przychodzi. każdy kot to potrafi.
zaraz potem słychać trzask kości mysiej czaszki w kocich szczękach a po chwili kot już tylko się oblizuje.
co innego gdy kot nie jest głodny, wtedy tak. duuużo się z myszą bawi.
a co powiesz o kotach które zostawiają swoją zdobycz na schodach przed swoim domem?
instynkt łowcy działa nawet gdy łowca go nie potrzebuje;)

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

  • Polecane materiały
    Portal "Ziemia na rozdrożu" powstał w 2008 roku. Opublikowaliśmy tysiące artykułów, materiałów medialnych, książki i komiksy. W tej sekcji znajdziesz linki do różnych ciekawych materiałów.Polecane książki(...)

    więcej »

  • Świat na Rozdrożu - wykresy
    "Świat na rozdrożu" przedstawia powiązania między systemem finansowo-gospodarczym, zużyciem energii i zasobów oraz podlegającym coraz większej presji środowiskiem. Pokazuje, jak kształtują się i zmieniają powoln(...)

    więcej »

  • Przewodnik do sceptycyzmu globalnego ocieplenia
    Sceptycyzm naukowy jest zdrowy.  Właściwie to nauka z natury jest sceptyczna. Prawdziwy sceptycyzm oznacza rozważenie całości dowodów przed wyciągnięciem wniosków. Jeśli przyjrzymy się bliżej argumentom wyr(...)

    więcej »

  • Źródła informacji o klimacie
    Adresy stron internetowych, zawierających kluczowe dane i informacje o klimacie. Satelitarne pomiary temperaturyRemote Sensi(...)

    więcej »

  • Marcin Popkiewicz w mediach
    "O co chodzi"TEDx - Czy globalne ocieplenie jest faktem?, maj 2017 Klimatyczne fakty i mi(...)

    więcej »

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto