11 tysięcy naukowców ostrzega przed „cierpieniem nie do opisania”. Piszą, jak uratować naszą przyszłość

Jako naukowcy mamy moralny obowiązek ostrzegać ludzkość o każdym katastrofalnym zagrożeniu i »mówić jak jest«” – piszą autorzy najnowszej publikacji w magazynie „BioScience”. Ostrzegają, że katastrofa klimatyczna będzie dla ludzkości „cierpieniem nie do opisania”. Opisują kroki, jakie należy podjąć. Ich zdaniem wzrost PKB trzeba zastąpić innymi priorytetami.

Dokładnie 40 lat temu pięćdziesięciu specjalistów spotkało się na szczycie w Genewie, gdzie ustalono, że globalne ocieplenie postępuje za szybko i z czasem może stać się niebezpieczne. Już wtedy ogłoszono, że przyszedł czas na działanie.

„Od tamtej pory podobne alarmy były podnoszone w 1992 roku podczas szczytu w Rio, w 1997 przy podpisywaniu Protokołu z Kioto i w 2015, kiedy państwa zawarły Porozumienie Paryskie, a także podczas wielu innych zgromadzeń naukowych. Naukowcy mówią o tym od dawna. A postęp i tak jest zbyt powolny. Emisje gazów cieplarnianych rosną, powodując zgubne skutki dla klimatu” – czytamy w artykule.

Naukowcy zauważają, że w większości przekazów dotyczących zmian klimatu, podkreślany jest przede wszystkim wzrost temperatur. A to, ich zdaniem, zbyt mało, żeby zrozumieć i pokazać skalę zagrożenia. Dlatego zebrali dane, które wyraźnie obrazują postępujące zmiany klimatu.

Wskazują też, jakie kroki musimy podjąć, aby uniknąć koszmarnej przyszłości.

Więcej mięsa, lotów samolotami i zużycia paliw kopalnych

„Nie trzeba być wybitnym specjalistą, żeby z naszych danych wywnioskować, że jest źle” – mówił w rozmowie z „The Guardian” jeden z autorów publikacji Thomas Newsome z Uniwersytetu w Sydney. „Powinniśmy przyglądać się wielu czynnikom, takim jak wzrost populacji, spożycia mięsa, wycinki drzew i konsumpcji energii, nie zapominając o coraz wyższych rocznych stratach związanych z ekstremalnymi zdarzeniami pogodowymi” – dodał. Te ostatnie, według naukowców, zdarzały się w ciągu ostatniej dekady o 43 proc. częściej niż w przeszłości.

Naukowcy podzielili badane przez siebie obszary na te, które są dla klimatu problematyczne i te, które dają nadzieję na poprawę. Oceniają, że szczególnie niepokojące są rosnące emisje gazów cieplarnianych – CO2, metanu i podtlenku azotu. Oszacowali, że w ciągu ostatniej dekady emisje dwutlenku węgla wzrosły o 17,9 proc., metanu o 3,65 proc., a podtlenku azotu – 2,46 proc.

Martwi również coraz wyższa temperatura powierzchni Ziemi (w ciągu 10 lat o 0,183 stopni Celsjusza), szybko topniejące lody Grenlandii i Antarktydy, topnienie lodowców na całym świecie, coraz wyższy poziom mórz (o 31,4 mm w ciągu dekady), a także wzrost temperatury i kwasowości oceanów.

„Kryzys klimatyczny jest ściśle związany z nadmierną konsumpcją. Najzamożniejsze kraje są odpowiedzialne za najwyższe emisje gazów cieplarnianych” – piszą naukowcy i podkreślają, że jeśli nie zajdą żadne systemowe zmiany, konsumpcja będzie nadal rosła.

Wyliczyli, że światowe PKB w ciągu 10 ostatnich lat wzrosło o całe 80 procent.

Oceniają, że w ramach walki z kryzysem powinniśmy wziąć pod uwagę szereg czynników, które nazywają „głęboko niepokojącymi”. Wymieniają tu choćby coraz większe spożycie mięsa per capita – w ciągu dekady wzrosło o 11 procent. Przemysłowe hodowle zwierząt odpowiadają za około 14,5 proc. wszystkich światowych emisji gazów cieplarnianych. Szacuje się, że produkcja mięsa i nabiału powoduje o 20-30 procent większe emisje niż wytwarzanie produktów roślinnych.

Martwić powinno też tempo zmian w zalesieniu planety. Roczny ubytek w powierzchni zalesionej wzrósł o prawie połowę przez 10 lat. Nie chodzi tylko wycinki, ale też m.in. o pożary lasów. Ten wskaźnik mówi tylko o ubytku, a nie łącznym globalnym bilansie ubytku i przyrostu powierzchni leśnej. Skala samego ubytku jest jednak bardzo niepokojąca, bo stare lasy są dużo ważniejsze dla zachowania bioróżnorodności – są też lepsze w magazynowaniu CO2.

Dobrą wiadomością mogłoby być to, że spadło tempo niszczenia lasów w Amazonii – jednak od momentu przejęcia władzy przez prezydenta Jaira Bolsonaro te wskaźniki znowu zaczęły iść w górę.

Naukowcy zauważają także, że rosną emisje CO2 per capita oraz liczba osób, które latają samolotami (w ciągu 10 lat przyrost o 64 procent). Zwiększa się także zużycie paliw kopalnych. Dopłaty dla wykorzystujących je firm energetycznych wahały się przez ostatnie lata, ale w 2018 przekroczyły 400 miliardów dolarów. Organizacja HEAL policzyła dwa lata temu, że niemieckie subwencje dla paliw kopalnych wystarczyłyby na produkcję paneli słonecznych dla 300 tysięcy gospodarstw domowych. „W Polsce mogłoby przełożyć się to np. na budowę 34 nowych zakładów opieki zdrowotnej i zwiększenie liczby lekarzy o 30 tys.” – pisała organizacja w podsumowaniu swoich badań.

Kolejnym niepokojącym sygnałem jest zwiększanie się populacji ludzi. Szacuje się, że codziennie rośnie ona o kolejne 200 tysięcy osób. Rocznie – o 80 milionów.

Wśród pozytywnych trendów autorzy publikacji wymieniają między innymi spadek całkowitego wskaźnika dzietności – czyli szacowanej liczby porodów dla jednej kobiety. „Jednak ten współczynnik od 20 lat spada coraz wolniej” – podkreślają. W 1965 roku wskazywał aż piątkę dzieci na jedną kobietę. Od 2000 roku utrzymuje się na poziomie nieprzekraczającym trzech urodzeń.

Rośnie również zużycie energii wiatrowej i słonecznej – aż o 373 procent przez dekadę. Jednak wciąż jest 28 razy mniejsze niż zużycie energii pochodzącej z paliw kopalnych – węgla, gazu ziemnego i ropy naftowej. Z drugiej strony notuje się coraz mniej inwestycji w paliwa kopalne.

„Potrzebujemy drastycznych przemian”

„Pomimo 40 lat globalnych negocjacji klimatycznych, nie zmieniliśmy nic i w dużej mierze nie poradziliśmy sobie z tym problemem. Kryzys klimatyczny nadszedł i przyspiesza szybciej, niż większość naukowców się spodziewała, zagrażając naturalnym ekosystemom i losowi ludzkości” – piszą naukowcy. „Potrzebujemy odważnych i drastycznych przemian w zakresie polityki gospodarczej i polityki ludnościowej” – dodają.

W artykule postulują sześć podzielonych na konkretne dziedziny rozwiązań.

  • Energetyka – należy wprowadzić zasady oszczędzania energii, inwestować w niskoemisyjne źródła, żeby jak najszybciej odejść od paliw kopalnych. Subsydia dla firm, które je wykorzystują, powinny zostać zlikwidowane, a emitowanie CO2 obciążone wyższymi opłatami. Zdaniem naukowców, bogatsze kraje powinny pomagać biedniejszym w przechodzeniu na niskoemisyjne OZE i inne czystsze źródła energii.
  •  Krótkotrwałe zanieczyszczenie powietrza – należy zlikwidować emisje metanu i czarnego węgla – czyli materiału, który powstaje przy niekompletnym spalaniu paliw kopalnych, biopaliw i biomasy i pozostaje atmosferze od kilku dni do kilku tygodni. Zdaniem naukowców to pozwoliłoby na ograniczenie krótkoterminowego globalnego ocieplenia o połowę, „ratując miliony ludzi i zwiększając plony”.
  • Natura – musimy chronić i odbudowywać ekosystemy na świecie. „Fitoplankton, rafy koralowe, lasy, sawanny, łąki, tereny podmokłe, torfowiska, gleby i trawy morskie w znacznym stopniu przyczyniają się do wychwytywania i magazynowania CO2 w atmosferze. Rośliny morskie i lądowe, zwierzęta i mikroorganizmy odgrywają znaczącą rolę w obiegu i magazynowaniu węgla i składników pokarmowych. Musimy szybko ograniczyć utratę siedlisk i różnorodności biologicznej, chroniąc pozostałe lasy pierwotne (…), jednocześnie zwiększając zalesianie” – piszą naukowcy.
  • Jedzenie – powinniśmy opierać swoją dietę na składnikach pochodzenia roślinnego. Mniejsze spożycie mięsa spowoduje, że pola uprawne będą mogły być wykorzystywane do produkcji żywności dla ludzi, zamiast – jak to się dzieje obecnie – paszy dla zwierząt. Autorzy publikacji zwracają również uwagę na to, że należy rozwiązać problem marnowania żywności.
  •  Ekonomia – globalna gospodarka nie powinna opierać się na paliwach kopalnych. Wydobywanie surowców i eksploatacja ekosystemów powinna zostać znacząco ograniczona, a kraje powinny skupić się na ochronie bioróżnorodności, zamiast na zwiększaniu PKB. Należy skupić się na zaspokajaniu podstawowych potrzeb ludzi i zmniejszaniu nierówności.
  • Populacja – powinna zostać ustabilizowana. Jednym z proponowanych narzędzi jest lepsza i dłuższa edukacja dziewcząt oraz usunięcie barier dla młodych kobiet, co będzie prowadzić do równości płci.

„Łagodzenie kryzysu i adaptacja do zmian klimatu z jednoczesnym poszanowaniem różnorodności kultur i ludzi, wymaga zmian w funkcjonowaniu naszego globalnego społeczeństwa i w naszym stosunku do natury” – piszą naukowcy.

Ich zdaniem dobrym sygnałem jest mobilizacja młodzieży, organizacji pozarządowych, a także miast i krajów, które chcą walczyć z kryzysem klimatycznym.

Dodają: „Wierzymy, że decydenci i cała ludzkość niezwłocznie odpowiedzą na nasze ostrzeżenia i zaczną działać, żeby ochronić życie na Ziemi. Planecie, która jest naszym jedynym domem”.

Źródło: OKO.press

Komentarze

11.11.2019 3:54 gupol(szukam w OZE)

kurna znowu te jęki, stęki i narzekania. to piwninno się/niepowinno się zrobić, tamto należy/nie należy zrobić, owamto musimy/ nie możemy robić.

jak zwykle żadnych konkretów i analiz. jak zwykle zwalanie wszystkich działań na "decydentów" i "całą ludzkość".
niedobrze się już od tego robi.

11.11.2019 8:22 Do Gupola:)

Gupol, cały świat czeka na Twoje rozwiązania problemów , zaczynaj, czekamy w napięciu:)
P.S. I kto tu jęczy i stęka?

11.11.2019 8:24 Ojciec dzieciom

Ciężko zmienić samego siebie, a co dopiero innych.
Ja zmiany proekologiczne zaczynam od siebie i serdecznie namawiam do tego innych.
Jak mówi stare porzekadło - dzieci wychowuje się przykładem !
To naprawdę działa.

11.11.2019 11:24 adaś

E tam... Zaraz pojawi się troll pilaster i swoją alternatywną matematyką dowiedzie że wszystko jest ok i że jesteśmy bliscy rozwiązania wszystkich palących problemów tej planety. ;)

11.11.2019 13:37 Zakrecony

Paliwa kopalnie jak można odejść skoro, wiatraki i solary też są zależne od paliw kopalnych.

11.11.2019 14:10 WJ

Cenne móc poczytać Innych ( Was Komentatorzy:)), którzy podzielają moje lęki i usiłują pożyć poza głównym konsumpcyjnym stylem.

MIRO pokazał nam trochę siebie opublikowanym tekstem :) Dzięki.

Dziś potrzebuję wyrazić swą wdzieczność wszystkim, którzy podejmują wysiłek ograniczania śladu węglowego, pisząc czasem o tym w postach( np.MAREK MARSZAŁEK, ADAŚ, DEVAK, FELEK, LOGIC, RAFAŁ i INNI), bo jak zerkam do "lifestyle"- owych programów to opadam z energii i nadzieji. Ciekawe czy ten blichtr i pogoń za więcej i więcej, pozwala osiągnąć satysfakcę z życia, czy może produkuje jeszcze więcej napięcia niz nasza świadomość konswekwencji zmian klimatu....

11.11.2019 16:51 Felek

@OJCIEC DZIECIOM

Ma rację. Podaje przykład czegoś co działa ale obawiam się, że nie mamy tyle czasu by na nowo przez 3 pokolenia edukować każdego jak dbać o środowisko. Za późno, to trzeba było zrobić ponad 100 lat temu i konsekwentnie się tego trzymać. Większość obecnych młodych pokoleń jest chorobliwie uzależniona od elektryczności, internetu i komputerów, a niemal jakakolwiek trudność w osiągnięciu czegoś, czegokolwiek - choćby nawet przejście z amatorszczyzny w swoim hobby na semi-profesjonalizm oznacza zniechęcenie, załamkę i zmianę zainteresowań. To nie jest wybitnie dobry materiał na 100 letnią orkę zmiany zachowań ludzkich i całości społeczeństwa.

11.11.2019 18:21 Ojciec dzieciom

@Felek
Proponuję lekturę
https://ziemianarozdrozu.pl/encyklopedia/kategoria/33/co-moge-zrobic
Jeśli czegoś nie rozumiesz napisz.

11.11.2019 19:03 PIT

Bez ograniczenia przeludnienia globalna katastrofa jest już nieunikniona.

https://www.youtube.com/watch?v=BVjxj3pgZ-g

11.11.2019 20:29 Miro

@FELEK

Ja bym nie powiedział, że dzisiejsza młodzież jest leniwa czy głupia, czy jakoś szczególnie uzależniona od elektroniki. Z racji wieku (49) mam już pewną perspektywę - i zauważam, że dzisiejsza młodzież jest bystrzejsza od mojego pokolenia, gdy on miało 15-20 lat.

Nie przypominam sobie, by moje pokolenie miał jakąś szerszą perspektywę - tak samo statystyczny młody człowiek był wtedy zainteresowany tym, co było łatwe i przyjemne albo strawnie trudne, a wiedzę ogólną o świecie miał znacznie węższą niż dzisiejszy nastolatek.

Nie wiem, czy wiesz, że testy Mensy są regularnie modyfikowane - żeby zawsze średni wynik populacji osiągał 100 punktów. Przez 100 lat podniesiono ten poziom o 30 punktów, co oznacza, że dzisiejszy statystyczny człowiek rozwiązuje te testy na poziomie 130 punktów w odniesieniu do 100 punktów sprzed stu lat. To oznacza gigantyczną poprawę ludzkiej inteligencji operatywnej.

To jest wygodny i usypiający mit poznawczy, że media elektroniczne, smartfony i net nas ogłupiają. Jest wręcz przeciwnie i mnogość bodźców nas stymuluje intelektualnie, co oczywiście ma swoją ciemną stronę w postaci depresji itd. Temat rzeka.

Ja dobrze pamiętam, jak było 30 lat temu, jaki był poziom podręczników szkolnych, jaki był dostęp do w mediów (np. filmów w kinach) - inaczej mówiąc, jaki był transfer i skomplikowanie informacji w społeczeństwie. Troszkę inna skala. A ktoś nad tym dzisiejszym wyższym poziomie panuje, ktoś to ogarnia intelektualnie (w sensie interakcji społecznych) - co dowodzi, że jako gatunek i społeczeństwa wcale nie głupiejemy.

Druga rzecz. W żadnym razie kilka dekad temu młodzi ludzie nie byli bardziej niż dziś zdeterminowani w rozwijaniu swoich zainteresowań amatorskich w stronę semi-profesjonalizmu. Nie zauważyłem tego większego zdeterminowania w najmniejszym stopniu u moich równolatków. Wszyscy kierują się interesem krótkoterminowym i wąskoobszarowym (rodzina, kariera itd.), w resztę mają po prostu w d...e - licząc, że jakoś to będzie. Praktycznie wszyscy DOSTOSOWUJĄ się do na przykład zmian ustrojowych, jak najintratniej, nie wkładając praktycznie ŻADNEJ energii w zmiany systemu.

Problem polega na czymś zupełnie innym. My się przyzwyczajamy do swojego "środowiska" - otoczenia - i potem nie umiemy zejść na niższy level. I to jest problem.

Kiedy byłem dzieckiem (30-40 lat temu) to dla mnie było oczywiste, że trzeba "kidać" gnój, że trzeba grabić i przewracać siano, że trzeba zabijać świniaki - żeby można było jeść. I tak dalej. Wszystko to robiłem.

Dzisiaj jest wyższy level i bardzo trudno jest wrócić do tych dawnych czynności, ale nie z powodu niższej inteligencji czy lenistwa - po prostu się zmieniło środowisko - i operuje się w aktualnym środowisku, które jest subiektywnie łatwiejsze.

Mój dziadek by nie wrócił do orki konnej, jeśli miał do dyspozycji najprostszy traktor. Bo to nie miałoby sensu energetycznego - co rozumie intuicyjnie nawet "najprostszy" człowiek.

A SUBIEKTYWNIE odczuwany wysiłek w obsłudze traktora jest taki sam jak SUBIEKTYWNIE odczuwany wysiłek włożony w kierowanie koniem.

Dlatego wg mnie problem z zapobieżeniem katastrofie klimatycznej polega na swoistym odwróceniu myślenia - musimy się pogodzić z regresem - z tym, że będziemy zwyczajnie mieli mniej. Nie ma to nic do rzeczy z regresem intelektualnym , to jest problem etyczny. Ludzkość na pewno nie głupieje :)

11.11.2019 20:30 Ojciec dzieciom

@Pit
Spróbuj przeczytać ten tekst ze zrozumieniem.
Wynika z niego że jeszcze możesz zostać Ojcem, oczywiście pod pewnymi warunkami
https://ziemianarozdrozu.pl/artykul/4129/11-tysiecy-naukowcow-ostrzega-przed-%E2%80%9Ecierpieniem-nie-do-opisania%E2%80%9D-pisza-jak-uratowac-nasza-przyszlosc#komentarze
Życzę pozytywnych wniosków.

11.11.2019 20:37 PIT

@OJCIEC DZIECIOM

Ojcem to ja zostanę w jakimś przyszłym życiu już po katastrofie jak kurz opadnie.

W obecnym życiu nie ma na to szans.
Zbyt dużo wiem i nikogo nie będę pakował w ten gnój.

Ta cywilizacja jest już skończona tylko większość jeszcze o tym nie wie.

11.11.2019 21:44 Ojciec dzieciom

@Pit
Niestety nie przeczytałeś-11 tysięcy naukowców ostrzega przed „cierpieniem nie do opisania”. Piszą, jak uratować naszą przyszłość.
Wyrazy współczucia z powodu bezpłodnego życia.

11.11.2019 21:54 PIT

@OJCIEC DZIECIOM

To są bzdury przy rosnącej populacji w tempie, miliard na 10 lat.

12.11.2019 4:08 gupol(szukam w OZE)

tysiące naukowców od kilku dziesięcioleci ciągle powtarza to samo jak mantrę.
nie rozumiem jak to mozliwe że najmądrzejsi/ najinteligentniejsi ludzie na tej planecie ciągle nie mogą dojść do jednego logicznego wniosku - że problemem nie jest ani brak woli politycznej ani działania złego lobby węglowego.
problemem jest brak rozwiązań technologicznych mogących zastąpić obecne procesy produkcyjne (od energii po zabawki dla dzieci) oraz konieczność całkowitego zburzenia globalnego porządku społeczno-ekonomicznego. odrzucenia paradygmatów takich jak wzrost pkb i liniowy system produkcji dóbr wymuszający marnotrawstwo.
to spowoduje nieuchronny spadek wynagrodzeń / konsumpcji, zaburzenia na rynkach finansowych (głównie kredytowych)
to są tak makabrycznie trudne wyzwania że lot na marsa to przy tym pikuś.
a oni ciągle chrzanią to samo - wystarczy nie jeść mięsa i stawiać wiatraki. to jest jakiś absurd.
to tak jakby próbować lecieć na marsa samolotem.

widać ci naukowcy mają to wszystko głęboko w d.
skoro żaden z nich nie robi systemowych, podstawowych badań w tym zakresie. ideologia zamiast nauki. zmora dzisiejszych czasów.

12.11.2019 8:26 Pilaster

"11 tysięcy naukowców ostrzega"

A przecież, gdyby mieli rację, wystarczyłby jeden. :)

12.11.2019 13:49 Cruithne

@PILASTER: Takie mamy czasy, że uzyskanie wiarygodności w oczach społeczeństwa jest możliwe wyłącznie dzięki poręczeniu przez liczne grono naukowców - i bynajmniej nie świadczy to na niekorzyść środowiska naukowego - ale Ty oczywiście wolisz udawać, że tego nie rozumiesz, a może po prostu faktycznie tego nie rozumiesz. Ciężko określić.

12.11.2019 13:57 WJ

Darujmy sobie "naukowcy mają to wszystko głęboko w d."...
Równie uprawnione jest takie stwierdzenie w kierunku dowolnej grupy społecznej. Myślę, że w przypadku sygantariuszy listu, to "desperacki krzyk", podobnie wyszydzany i krytykowany jak działania ER.
Tylko wspólna, zespolona globalnie aktywność może pomóc, ale służy temu wspieranie Innych i unikanie łatwej krytyki,..

12.11.2019 14:03 WJ

@CRUITHNE
Myślę, ze PILASTER to "przebiegły prowokator" i raczej zgadza się z nami, a swoimi postami zaglusza lęki lub liczy na cud, ze się "zadzieje' jako On pisze......:);)

12.11.2019 18:45 Misha_XL

Chciałbym napisać "do naukowców nareszcie dotarło, że głównym problemem jest konsumpcja".
Chciałbym, ale to by była arogancja. Skoro taki gość po maturze widzi to od lat, profesorowie musieli zauważyć to znacznie wcześniej.
Do naukowców wreszcie dotarło, że trzeba powiedzieć prawdę - tak napiszę.
Tylko czy to coś da?
Testowałem ostatnio poziom intelektu czytelników elitarnego podobno dziennika w naszym kraju. Poległem z kretesem, bo przecież matce siedmiu młodych trzeba współczuć, zamiast krytykować. Tym bardziej, że żyła sto lat temu - i tak na marginesie, miała samochód...
Mamy - my, ludzie - niemiłą tendencję do obwiniania bogatych za całe zło. A oni są tacy jak my, szaraki, po prostu chcą mieć więcej. I to się tak elegancko samo nakręca: oni nam wciskają towary, żeby mieć więcej, my je kupujemy z tego samego powodu. A niedźwiedzie polarne coraz chudsze...
@PILASTER
(uwaga, politycznie!)
Taaaak? A czy gdyby naziści, maszerujący w tak zwanych Marszach Niepodległości mieli rację, to też wystarczyłby jeden, i to bez rac w kieszeniach?

12.11.2019 20:48 Ojciec dzieciom

@ do bezpłodnego życia Pit
Kochaj dzieci!
One są (czy tego chcesz czy nie) naszą przyszłością.

12.11.2019 20:53 Zakrecony

@ misha_xl

Nazywając osoby nazistami idace w tzw. marszach niepodległości , obrażasz tysiące Polaków, którzy z rodzinami wyszli świętować rocznice niepodległości.
Byłem tam z synem i nie uważam się za naziste i osoby idące obok mnie nie szli marszowym krokiem i nie krzyczeli sigh hail.

No ale jak się ogląda tvn to nie dziwię, że horyzonty są ograniczone

Co do nadmiernej konsumpcji to racja jeśli tego nie zredukujemy to żadne transformacje energetyczne nam nie pomogą.

12.11.2019 22:07 Felek

@Miro

Dwadzieścia parę lat temu jako kilkulatek miałem silne przekonanie, że ze światem jest coś nie tak. Pomimo tego, że miałem tylko odrobinę doświadcze ale przeżylem już śmierć własnego ojca, potworną biedę i poważną chorobę, z którą zmagałem się przez lata. Patrząc na swoje myśli i ocenę sytuacje z tamtych czasów to wcale się nie pomyliłem a nawet nie doszacowałem. Więc niewątpiliwie nawet w młodym wieku człowiek może przejawiać nad wyraz duże zrozumienie otaczającej go realności ale tak jak tu napomknięto i to jest to co mam na myśli - mało kto obecnie ma ochotę na świadomie poniżenie się i zejście w poziomie rozwoju do społeczeństwa 17 wiecznego. A nawet gdyby to zrobiono i nawet gdyby codziennie stawiać instalacje do pochłaniania nadmiaru CO2 przez kolejne 100 lat to i tak powrót do stabilnego klimatu zajmie nam zapewne (zgaduję, to nie fakt naukowy) grubo ponad 500 lat. Nikt też nie da nam gwarancji i ubezpieczenia, że jak coś nie wyjdzie to temperatura nie podniesie się ponad 2 stopnie. Równie dobrze niestabilność przez dekady i stulecia przejdzie na pogłębiającą się niestabilność na wiele mileniów. Mamy tylko wyliczenia matematyczne mówiące, że przy podjęciu takich i takich działań być może uda się ograniczyć ocieplenie do 2 stopni ale wszystko wskazuje, że do 2100 zapukamy do drzwi z cyfrą 4 stopnie C. Do połowy milenium narodzi się 20 albo i 30 pokolenie po nas i wcale nie ma pewności, że temperatura przestanie rosnąć.. Moim zdaniem utrzymanie takiego drakońskiego ograniczania się pokoleń przez następne wieki na Ziemi, jest uzależnione od tego czy kolejne pokolenia będą w stanie przekazać swoim potomkom i wpoić wiedzę na temat odpowiedzialności za wszelkie podjęte i niepodjęte działania. Należy wybierać mniejsze zło ale należy też z odwagą prowadzić ster cywilizacji, żeby jednak utrzymać ją na odpowiednim kursie. To co się dzieje obecnie to jest przykry wyścig szczurów - każdy za siebie i przeciwko wszystkim. Jedyne co mi przychodzi na myśl, żeby mieć choć cień szansy na powodzenie to odtworzyć przebieg ostatnich 100-150 lat w odwrotną stronę. Stopniowo i to w co raz większym tempie robimy ujemne PKB, zwijamy przemysł, zwijamy marnotrawioną produkcję a zamiast tego produkujemy węgiel (wyciągając go z powietrza) i układamy go pod ziemią a populacja stopniowo maleje. Jeśli tylko nikt nie nakłamał w sprawie głównego winowajcy jakim jest CO2 to powinno pomóc i załatwić sprawę stabilizując klimat.

12.11.2019 22:20 Felek

Tylko, że nikt przy zdrowych zmysłach nie zdecyduje się na tak drastyczne działania bo to grozi kompletnym rozkładem wszystkiego co znamy. Koniec walut, koniec systemu bankowego, koniec kredytów czyli głównego motora napędowego rozwoju gospodarki, producentów i produkcji dóbr wszelakich. Co w efekcie przełoży się na krach, wycofanie zasobów, brak inwestycji, ogromne bezrobocie, chaos, zabójstwa, kanibalizm i piekło takie, że WW1 i WW2 to pyskówki w piaskownicy. A drastyczne działania i to natychmiastowe to jedyne co nam pozostało, o ile winowajcą jest CO2 i ocieplenie ma realnie miejsce z jego powodu. Czyli żeby mieć jakąś przyszłość za 500-1000 lat i dalej musimy świadomie spalić za sobą mosty i raz na zawsze skończyć z oszukiwaniem samych siebie, że wszystko jest pięknie i cudownie.

Warto tutaj dla przykładu spojrzeć na kariery komików/komediantów/satyryków i na ich życie prywatne. Mimo, że rozśmieszali innych, sami życie mieli trudne i nie było ono pełne uśmiechu. Tak samo ludzie zachłyśnięci współczesnym życiem pierwszego świata i jego urokami, nie dostrzegają, że ich z pozoru piękne życie to ułuda bo za fasadą fałszywych uśmiechów kryje się wiele brzydkiej, niewygodnej prawdy. A jakiej to chyba wszyscy wiemy, większość z nas nigdy nawet na oczy nie zobaczy takiego przepychu jakim otaczają się bez zastanowienia ludzie, którzy chętnie nas wyportkują z ostatniego grosza - oferując doskonałe rozwiązanie powstałych problemów. Ten prosty schemat od lat towarzyszy władzom, wywołać problem a później zarobić na jego rozwiązywaniu - powtórzyć i cieszyć się z sukcesów.

12.11.2019 22:42 Ojciec dzieciom

Niestety nasze podatki faworyzują osoby bezdzietne.
Od podatku powinny być odliczane wszystkie wydatki ponoszone na dzieci

12.11.2019 23:47 SONAER

Promowanie rodzenia dzieci to proszenie się o samozagładę i samozniszczenie. W Polsce też, bo tu też mamy ogromne przeludnienie, ponad możliwości przyrody.

W dalekiej przyszłości urodzenie więcej niż troje dzieci będzie traktowane jako zbrodnia przeciwko ludzkości. Urodzone niezgodnie z prawem dzieci będą oddawane do adopcji, a rodzice skazani na ogromne kary finansowe i przymusową sterylizację. Ponadto do rodzenia i wychowywania dzieci nie wystarczy karta rowerowa, jak dziś. Uzyskanie zgody na dziecko będzie bardzo trudne, ponieważ będzie obwarowane wieloma trudnymi do spełnienia warunkami: bytowymi, socjalnymi, zdrowotnymi, genetycznymi, psychicznymi, intelektualnymi, społecznymi itd.

Nawet gdyby limit 3 dzieci wprowadzono już dziś, to nie uchroni już Ziemi od katastrofy. Do tego potrzebne byłoby znaczne zmniejszenie populacji poprzez czasowe absolutne zakazy płodzenia dzieci. Ponieważ żaden polityk tego głośno nie powie, a żaden egoista tego nie poprze, będzie tak jak będzie.

13.11.2019 16:03 PIT

@SONAER

Głos wołającego na puszczy!

Z najnowszego info już przekroczyliśmy 1.4 C.
Na 2 C się nie zatrzymany będzie znacznie więcej.

Nie bez przyczyny do 2250 znaczna część ludzkości padnie. Proces wymierania już się rozpoczął na razie idzie od słabszych gatunków.

Ludzkości już nie da się pomóc skoro sami tej pomocy nie chcą. Trzeba to zostawić niech leci swoim naturalnym biegiem historii.

13.11.2019 18:40 Zakrecony

2250 ooo to jeszcze dużo się zmieni:)

13.11.2019 20:00 PIT

@ZAKRĘCONY

To na pewno, w najbliższym czasie to Aphopis 2029 lub 2036 i 300 milionów uchodżców klimatycznych oraz brak ryb do 2050.

Najbliższe 200 lat to będą straszne i okrutne czasy.

14.11.2019 21:46 gupol(szukam w OZE)

@pit
a kiedy czasy nie były straszne i okrutne?;)

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

  • Polecane materiały
    Portal "Ziemia na rozdrożu" powstał w 2008 roku. Opublikowaliśmy tysiące artykułów, materiałów medialnych, książki i komiksy. W tej sekcji znajdziesz linki do różnych ciekawych materiałów.Polecane książki(...)

    więcej »

  • Świat na Rozdrożu - wykresy
    "Świat na rozdrożu" przedstawia powiązania między systemem finansowo-gospodarczym, zużyciem energii i zasobów oraz podlegającym coraz większej presji środowiskiem. Pokazuje, jak kształtują się i zmieniają powoln(...)

    więcej »

  • Przewodnik do sceptycyzmu globalnego ocieplenia
    Sceptycyzm naukowy jest zdrowy.  Właściwie to nauka z natury jest sceptyczna. Prawdziwy sceptycyzm oznacza rozważenie całości dowodów przed wyciągnięciem wniosków. Jeśli przyjrzymy się bliżej argumentom wyr(...)

    więcej »

  • Źródła informacji o klimacie
    Adresy stron internetowych, zawierających kluczowe dane i informacje o klimacie. Satelitarne pomiary temperaturyRemote Sensi(...)

    więcej »

  • Marcin Popkiewicz w mediach
    "O co chodzi"TEDx - Czy globalne ocieplenie jest faktem?, maj 2017 Klimatyczne fakty i mi(...)

    więcej »

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto