Klimatyczny stan wyjątkowy. Apelować do Rządu jest bardzo fajnie, ale jeszcze fajniej jest działać

Warszawa – idąc w ślady Krakowa i Łodzi – apelowała wczoraj do Rady Ministrów oraz Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej o podjęcie zdecydowanych działań w związku z kryzysem klimatycznym.

Osobom, które zareagowały na tą wiadomość entuzjastycznie chciałbym nieśmiało zwrócić uwagę, że ta deklaracja nic warszawskich radnych nie kosztuje, a jej wpływ na rzeczywistość jest póki co raczej niewielki. Jak wiadomo, nasz rząd nie jest na razie przesadnie skory do ambitnych działań w celu spowalniania zmiany klimatu. Dobrze pokazał to niedawny sprzeciw Polski w kwestii wspólnej unijnej polityki klimatycznej.

Stolica powinna więc raczej wziąć przykład z USA, gdzie pomimo wojny ze zdrowym rozsądkiem, przyzwoitością i środowiskiem, jaką od paru lat toczy administracja Donalda Trumpa, wiele miast i całych stanów na własną rękę, nie oglądając się na rząd federalny podejmuje różne działania mające na celu zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych.

Warszawa również może w kwestii ochrony klimatu nie tylko apelować o działania do władz centralnych, ale sporo zrobić we własnym zakresie.

Na przykład dobrze wiadomo, że w stolicy bardzo dużo dwutlenku węgla (CO2) emitują samochody osobowe. W dodatku emitują go kilkukrotnie więcej niż wszystkie autobusy [1] i tramwaje [2] razem wzięte. A szczególnie dużo emitują, kiedy stoją w korkach lub przez dłuższy czas szukają miejsca do parkowania.

Od dawna też dobrze wiadomo, co należy z tym problemem zrobić – zmniejszyć liczbę aut osobowych na warszawskich ulicach. Ulicach, które bynajmniej nie są z gumy, i takiej ilości pojazdów jak obecnie po prostu nigdy nie obsłużą.

Jak to można osiągnąć, to chyba również wszyscy dobrze wiemy – zniechęcać ludzi do korzystania z prywatnych samochodów osobowych, co już od dawna dzieje się w miastach zachodniej Europy.

Przy okazji zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych poprawiłaby się jakość powietrza, miasto stało by się przejezdne, bezpieczniejsze i bardziej dostępne dla pieszych.

Pisaliśmy o tym tyle razy, że naprawdę nie wypada tego kolejny raz powtarzać. No może tylko tyle, że na rozgrzewkę i dobry początek Warszawa mogłaby zacząć wreszcie egzekwować obecnie obowiązujące przepisy. Choćby te dotyczące wjazdu aut osobowych na buspasy czy parkowania.

Do tej pory takich działań Władze Warszawy praktycznie nie podejmowały, ani za obecnej kadencji, ani za poprzednich. Na wytyczenie nowych buspasów czeka się tu latami, korki są gargantuiczne, a powietrze gęste od spalin. Dlaczego? Po prostu większość polskich polityków – także w Warszawie – boi się kierowców, a przecież co chwile są jakieś wybory. No bo wiadomo, zmotoryzowani to grupa głośna wpływowa i przez lata nadreprezentowana w debacie publicznej, w mediach i polityce. Więc po co ich drażnić?

Co z tego, że większość Warszawiaków ograniczenia dla aut osobowych przyjęła by z aprobatą. Co z tego, że wiadomo, że wszystkim nie dogodzisz. Ucieszysz osobę myślącą o transporcie progresywnie, to zasmucisz lub zirytujesz red. Maziarskiego. W praktyce „od zawsze” ważne okazuje się nie to, jak jest naprawdę, ale to co na ten temat sądzą stołeczni politycy. A wiele wskazuje, że ich ogląd sytuacji pochodzi przynajmniej sprzed kilku lat.

Cokolwiek jednak myślą sobie politycy, działania w obszarze transportu – i to działania dość radykalne – są konieczne z wielu powodów, przede wszystkim właśnie ze względu na ochronę klimatu. Warszawscy radni podobno dostrzegają skalę zagrożenia, jaką niesie destabilizacja klimatu (a przynajmniej tak wynika z przyjętego stanowiska Rady miasta st. Warszawy ws. ogłoszenia klimatycznego stanu wyjątkowego).

Nie mieliby więc chyba nic przeciwko szerokiej akcji informacyjnej, edukacyjnej w temacie zmiany nawyków transportowych mieszkańców stolicy na bardziej przyjazne dla klimatu. Taką kampanię Warszawa powinna jak najszybciej przeprowadzić. Wszyscy warszawscy kierowcy na pewno swoich przyzwyczajeń nie zmienią, ale spora część zapewne tak, a w dodatku wzrośnie akceptacja dla koniecznych zmian. W końcu stan wyjątkowy to stan wyjątkowy. Żartów nie ma, i jeśli mielibyśmy podejść do kryzysu klimatycznego tak poważnie, jak wymaga tego powaga sytuacji, to powinno się po prostu zakazać poruszania się po mieście prywatnymi samochodami osobowymi. Nie, naprawdę nie żartuję.

Oczywiście motoryzacja to nie jedyne źródło emisji CO2 na terenie stolicy. Jednak najłatwiej, najszybciej i najtaniej uzyskać zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych właśnie z motoryzacji.

Innym bardzo ważnym źródłem gazów cieplarnianych, a więc i obszarem działań dla miasta jest ogrzewanie budynków. Tu kluczowa jest efektywność energetyczna – termomodernizacja wraz z wymianą źródeł ciepła. Jeśli chodzi o wymianę źródeł ciepła, to tu może być podobnie jak z wymianą taboru autobusowego – z punktu widzenia ochrony klimatu zysk będzie niewielki nawet w przypadku pompy ciepła. Ale przynajmniej zmniejszy się emisja szkodliwych dla zdrowia zanieczyszczeń, takich jak pył. A przecież Warszawa i tak jest zobligowana do wymiany palenisk przez mazowiecką uchwałę antysmogową.

Nie od rzeczy byłoby też poważne potraktowanie oszczędzania energii elektrycznej i wody. Podobnie jak i autentyczna troska o drzewa w mieście, które chronią nasze zdrowie i życie w trakcie letnich upałów. Kurtyny wodne i poidełka, choć same w sobie bardzo fajne, drzew nie zastąpią.

Z kolei instalowanie odnawialnych źródeł energii – przede wszystkim ogniw fotowoltaicznych i „solarów” na warszawskich budynkach pozwoliło by zmniejszyć zapotrzebowanie na „brudną” energię z węgla. Szczególnie w lecie, kiedy to akurat potrzebujemy więcej energii ze względu na klimatyzację.

Warszawa zupełnie nie radziła sobie do tej pory z dużo mniejszy wyzwaniem – poprawą jakości powietrza, czyli walką ze smogiem. Trzeba więc mieć naprawdę spore pokłady optymizmu by serio uwierzyć w szybkie i skuteczne działania Ratusza w kwestii ochrony klimatu.

Deklaracja rady miasta wygląda więc bardziej na element kampanii wyborczej, czy szerzej: strategii politycznej, mającej zmobilizować młodych wyborców. Czyli tych, którzy do tej pory polityką się nie interesowali, ale którym nie jest obojętna kwestia walki ze zmianą klimatu. Nie jest obojętna po prostu dlatego, że boją się o swoją przyszłość. I całkiem słusznie – jest się czego bać. Katastrofa klimatyczna – jeśli nie daj Boże do niej dojdzie – to coś co na razie trudno nam sobie wyobrazić. Więcej, to może być coś gorszego niż nasze najgorsze obawy i przeczucia.

Przypisy

[1] Warszawa wymienia tabor autobusowy, i po stołecznych ulicach jeździ coraz więcej autobusów na sprężony gaz ziemny (CNG), hybrydowych i elektrycznych. Jeśli popatrzymy na emisję zanieczyszczeń takich jak pył czy tlenki azotu (bo akurat interesuje nas walka ze smogiem) to taka wymiana taboru jest bardzo dobrym krokiem – te pojazdy są „czyste”. Jednak z punktu widzenia emisji CO2 wymiana autobusów z napędzanych silnikami Diesla na gazowe lub elektryczne (w przypadku polskiego miksu energetycznego opartego na węglu… ) nie robi wielkiej różnicy. Napis „jestem ekologiczny” który często widzę w Warszawie na autobusach napędzanych CNG jest po prostu „ekościemą”, oszustwem, a w najlepszym przypadku półprawdą. Ze względu na wycieki gazu ziemnego (składającego się głównie z metanu) przy jego wydobyciu i transporcie, ten nośnik energii jest dla klimatu równie szkodliwy co węgiel.

[2] W Polsce tramwaje emitują oczywiście CO2 poprzez kominy elektrowni i elektrociepłowni.

Źródło: SmogLab

Komentarze

10.07.2019 13:14 Logic

Ten debil Ciastowski / Trzaskowski niech lepiej przestanie drzewa wycinać i zamieniać kazdy zielony skrawek terenu w blokowisko.
Taki z niego ekolog ze juz kilka dzielnic zarasta śmieciami.

10.07.2019 17:32 Nowicjusz

Żeby żądać podjęcia działań przez decydentów, najpierw należy zacząć od siebie. Niech każdy z protestujących najpierw oceni, co sam zrobił na rzecz ochrony klimatu i środowiska. Obawiam się, że ocena ta dla większości nie będzie powodem do dumy.

10.07.2019 22:22 Roo Hatch

Te protestujące panienki z warkoczykami są wręcz śmieszne i żałosne. Każdy kto jest odrobinę ogarnięty w kwestii zmian klimatu bardzo dobrze wie że na jakiekolwiek działania jest już zwyczajnie za późno i kolejne emisje nie mają już znaczenia. Zastanawiające zatem jest, po co te szopki przed sejmem i w Sztokholmie... Dla popularności? No chyba tylko.

10.07.2019 23:01 Misha_XL

Najwyższy czas zmienić narrację z "co musimy ZMIENIĆ, żeby przetrwać" na "co musimy POŚWIĘCIĆ, żeby przetrwać".
Jeśli ludzie tego nie zrozumieją, mamy pozamiatane.
Czyli mamy pozamiatane, no nie?

11.07.2019 6:18 Jacek

Wcale nie jest jeszcze za pozno. Jeszcze progu 1,5 st.C nie przekroczylismy. Bardzo dobrze, że młode dziewczyny protestują. Przynajmniej mają jaja, nie to co faceci.

11.07.2019 6:37 wsciekly_kot

@Misha_xl

Nie, niektórzy to rozumieją,

https://exignorant.wordpress.com/2014/12/22/spolecznosci-ktore-trwaja-czesc-i/

https://exignorant.wordpress.com/2015/01/23/spolecznosci-ktore-trwaja-czesc-ii/


Zwykle społeczności te nie są pokazywane jako przykład dobrego życia w naszej bańce kulturowej. Nastawienie na działanie w grupie dla dobra grupy i ograniczenie swojego indywidualizmu to nie nasza bajka.
Ja, moje, spieprzaj dziadu, są u nas odmieniane przez wszystkie przypadki.

Nie można nawet do lepszego sklepu wejść ubranym byle jak bo cię obsługa nie zauważy.

Ale nie pisz że nikt tego nie rozumie.


Wiecie co mnie najbardziej dobija? Określenie "mój sukces". Już widzę tych dętych bubków jak bez szkoły, urodzonych w gorszej rodzinie, bez wujka z firmą który nauczył podstaw, czy z długami po rodzicach które trzeba spłacać zanim się zacznie pracować osiągają sukces.
Wszyscy tacy k*** wspaniali.

Wszystkim brak pokory.

11.07.2019 10:03 Kloszard

Najłatwiejszym sposobem eliminacji marnotrawstwa byłoby wprowadzenie progresywnych stawek, w pierwszej kolejności za zużycie energii i wody. Musiałoby to dotyczyć zarówno wielkich firm jak i zwykłych mieszkańców. Do pewnego poziomu opłata byłaby minimalna, potem po przekroczeniu jakiegoś poziomu rosła by bardzo szybko. To się da sensownie wyliczyć i na pewno wyeliminowałoby bezsensowne marnotrawstwo.

11.07.2019 12:47 WJ

@ROO HATCH
Wydaje mi się że, pzry ocenie działań Innych jest podobnie jak z odbiorem muzyki czy literatury. Uaktywniają się w nas obszary złozone z naszych doświadczeń, informacji , typu percepcji. Zmierzam do konstatacji, że wierzę w czyste intencje i determinację " panienek z warkoczykami", bo byłam taką idealistyczną nastolatką i zawsze niszczenie Natury i cierpienie ludzi i zwierząt bardzo mnie bolało. To bywa AUTENTYCZNE- proszę spróbuj to przyjąć.


Nawet przy założeniu, że "już pozamiatane", co jest bardziej satysfakcjonujące- konsumować do mdłości, czy próbować zmieniać siebie i otoczenie? Mnie wariant pierwszy zniszczy wczesniej od drugiego.....

@NOWICJUSZ
Czy prowadzisz jeszcze bloga? A jeśli tak , mógłbyś dać jakiś link?

11.07.2019 16:11 Nowicjusz

@WJ
Niestety, jeszcze prowadzę, tylko coraz częściej zastanawiam się, po co? Ludzki beton jest tak twardy, że nic się przez niego nie przebije. Widać to po zainteresowaniu moimi tekstami. Gdy tematyka dotyczy np. uciążliwości wytwórni mas bitumicznych czy rampy kolejowej, to poczytność jest wręcz astronomiczna.
Za to tematy związane stricte z ochroną środowiska i koniecznością podjęcia indywidualnych działań (np. samoograniczenia się) przechodzą w zasadzie bez echa. Ludziom naprawdę musi się zawalić świat na głowę, żeby cokolwiek ich zainteresowało. Tyle, że wówczas na jakiekolwiek działania będzie za późno.
Link do bloga - https://blogdopiewo.blogspot.com/

11.07.2019 18:06 Logic

Co wy tu pieprzycie o zmianach.
Nowa znajomość wczoraj gadamy sobie i jakos tak zeszło na te tematy - napomknołem tylko. W rezultacie usłyszałem ze to jest nie na miejscu i psuje atmosferę.

11.07.2019 18:09 Logic

Ludzie chcą słyszeć ze bedzie kasa ze bedzie fajnie.
Ze będziemy konsumować i jeździć samochodami.

11.07.2019 19:27 rnr

Dobrze to ujales.
Tak samo mysli sie w firmach, przynajmniej jak sadze w ogromnej wiekszosci. Plany nadal na ciagle wzrosty az pokad siega ich horyzont.
Mam wrazenie ze nikt nie wie jak w ogole spojrzeć na to inaczej . A takze ze powszechna jest byc, moze podswiadoma, nadzieja ze jakos samo sie wszystko ulozy i bedzie dalej coraz fajniej, bardziej bogato etc.

12.07.2019 9:45 wsciekly_kot

@Logic
Nie wiem czy to o czym piszesz zmieni zderzenie ze ścianą. Zapewne znajdą sie proste i przyjemne wytłumaczenia dla każdego: Los się nie uśmiechnął, siła wyższa itp.
I parę kozłów ofiarnych oczywiście.

12.07.2019 12:51 WJ

@NOWICJUSZ
Chciałbym mieć w swojej gminie, takiego świadomego ekologicznie i społecznie blogera. Takie wsparcie jest ważne.
Jestem przekonana, że dla przynajmniej kilku osób Twoje teksty sa ważne i choćby dla tego warto pisać.
Poza tym wiele wskazuje, masz doświadczenie w kontakcie z samorządowcami, a mieszkasz relatywnie blisko, więc mógłbyś również mi czasem coś podpowiedzieć :)
Może poproszę Cię mailowo o rady w razie potrzeby(?). Narazie jednak tkwię " w zawieszeniu".....

@LOGIC
Kibicuję Ci , próbuj nadal :)
Pomyśl o MP, który nieustannie wtłacza opornym wiedzę, i jakoś daje radę :)

12.07.2019 13:44 Logic

@Wsciekly_kot
Ciezko jest przewidzieć co ci kretyni wymyślą i jak zareagują.
Zapewne propaganda powie ze to przejściowe a takie niszowe strony czy portale jak ten zostaną przez rząd zamknięte jako "siejące panikę" czy "fake newsy"

12.07.2019 16:04 wsciekly_kot

@logic
Pamiętaj że jakbys był w okolicach Opola pijemy flachę. Stawiam i spanie zapewniam. Cztający za świadków.
Nawet jakbyśmy potem ze sobą mieli nie rozmawiać więcej.

12.07.2019 16:52 logic

Ok :)

13.07.2019 8:10 Nowicjusz

@WJ
Sama możesz stać się takim działaczem. Wiem, że na początku może być ciężko, ale z czasem przychodzi doświadczenie. A co do mieszkańców i czytelników - na szczęście jeszcze jest grupka myślących, którzy próbują się przeciwstawiać powszechnej głupocie i samozadowoleniu. W mojej Gminie pojawił się radny Krzysztof Kołodziejczyk, którego wspieram a który jest solą w oku rządzącej większości. Niestety, to ciągle za mało, żeby wymusić konkretne zmiany i rozwiązania.
W każdym razie życzę powodzenia a w przypadku pytań proszę o kontakt na adres Bloga.

13.07.2019 12:58 WJ

@NOWICJUSZ
Działam na miarę swoich możliwości i z nadzieją odkrywam każdą Osobę, która w moim powiecie rozumie aktualne sprzężenie problemów ekologiczno-gospodarczo-społęcznych oraz w konsekwencji wyzwań dla samorządów.

Na szczęcie masz "grupkę myślących" to duża wartość.
Po rozmowach z Ludźmi z większych ośrodków myślę, że statystycznie na prowincji jest więcej Osób świadomych wpływu zmian klimatu na naszą przyszłość.
Mam taką potrzebę, żeby Ludzie z całego kraju aktywni dla ratowania bioróżnorodności Zycia mogli wymieniać się doświadczeniami za pomocą dostępnych technologii.
Odkryłam cudowne Osoby w małej miejscowości, stojące za inicjatywą "Celestynów dla klimatu" .Można wejść z poziomu przeglądarki na fb, dostęp jest publiczny. Może kogoś zainspirują.

13.07.2019 21:07 Ludomir

Strasznie mnie wkurza samorządowy wzwód klimatyczny. Cyniczni hipokryci próbujący zyskać poklask swoją pozorna troską. Spytajcie tych obrońców klimatu czy wiedza ile emitują zarządzane przez nich budynki lub czy ogłaszając przetargi na nowe stawiają wymóg zero-energetyczności. Albo czy zrobili cokolwiek by dzieci w szkołach nie oddychały smogiem. Samorządy PO apelują do rządu nie robiąc praktycznie nic by realnie zmniejszyć poziom emisji.

14.07.2019 3:13 gupol(szukam w OZE)

@ludomir
nic dodać nic ująć. smutna jest kondycja ludzka między odrą a bugiem. skąd w tym kraju tylu cynicznych hipokrytów? historia chyba za mocno przeorała ten naród...

14.07.2019 9:27 Carlinfan

Na brukowcu wyborczej ktoś zamieścił ciekawy komentarz. Pomijając polityczne wtręty to raczej wszyscy obecni ogarniają w czym jest problem, i nie jest to problem z klimatem, a jeżeli to klimat nie jest najważniejszy.
"Głównym zagrożeniem dla przyszłości naszego świata, a zwłaszcza, dla krajów Europy i USA, jest przechodzący wszystkie rozsądne granice PRZYROST NATURALNY ludności krajów ubogich, oraz wynikający z niego brak środków na utrzymanie rodzących się setek milionów ludzi bez dostępu do wody, żywności i pracy.
Poniżej, przyrost naturalny niektórych krajów w roku 2014, oraz liczba ludności i gęstość zaludnienia w 2017 - zapamiętajcie, proszę, te liczby; przydadzą się do zrozumienia sytuacji, gdy media podadzą, że w Rwandzie i Burundi znowu doszło do rzezi pomiędzy Tutsi i Hutu:
- Zimbabwe przyrost naturalny: 4,36%, 18 milionów ludności, gęstość zaludnienia 38 osób/km2 - ponad połowa populacji ma poniżej 14 lat, hiperinflacja na poziomie 13,2 miliarda (!) procent miesięcznie,
- Burkina Faso: przyrost naturalny 3,05%, 19 milionów ludności, gęstość zaludnienia 73 osoby/km2, prawie połowa (47%) populacji w wieku do 14 lat,
- Etiopia: przyrost naturalny 2,89%, 92 miliony ludności, gęstość zaludnienia 94 osoby/km2, dwunasty kraj świata pod względem liczby ludności,
- Rwanda: przyrost naturalny 2,63%, 12 milionów ludności, gęstość zaludnienia 452 osób/km2,
- Burundi: przyrost naturalny 3,28%, 11 milionów ludności, gęstość zaludnienia 313 osób/km2 - ma najniższe na świecie PKB na osobę, 735 USD/osobę!
- Egipt: przyrost naturalny 1,84%, 95 milionów ludności, gęstość zaludnienia 97 osób/km2,
- Pakistan: przyrost naturalny 1,49%, 207 milionów ludności, gęstość zaludnienia 259 osoby/km2, szósty kraj świata ...,
- Indie: przyrost naturalny 1,25%, 1 339 milionów ludności, gęstość zaludnienia 407 osoby/km2, drugi kraj świata ...,

Aby zrozumieć, czym jest gęstość zaludnienia 407 osób/km2 w Indiach, 452 osób/km2 w Rwandzie, lub 1602 osób/km2 w Bangladeszu, proszę zestawić te liczby ze 123 osobami w Polsce. To jest skala problemu!

Problemem na dzisiaj nie jest: czy w Rwandzie i Burundi dojdzie do następnej rzezi pomiędzy Tutsi i Hutu? To że dojdzie, jest zdarzeniem pewnym w 100%. Pytaniem jest tylko: ile milionów zostanie zamordowane maczetami i siekierami w walce o ziemię, wodę i jedzenie, oraz, ile milionów ludzi ucieknie przed rzezią, żądając pomocy?

Problemem na dzisiaj nie jest: czy pomiędzy Etiopią, Sudanem i Egiptem dojdzie do wojny o wodę, odciętą przez Etiopię zaporą na Białym Nilu? Pytaniem jest tylko: ile milionów zginie na wojnie, oraz ile zginie z głodu i pragnienia w Sudanie i Egipcie, w razie wygranej Etiopii? Ile milionów ucieknie z Sudanu i Egiptu?

Problemem na dzisiaj nie jest: czy ponad dwadzieścia milionów dzieci w Zimbabwe i Burkina Faso może przeżyć bez stałej pomocy? Pytaniem jest tylko: ile milionów ucieknie aby przeżyć?

Problemem na dzisiaj nie jest: czy w pomiędzy Indiami a Pakistanem dojdzie do wojny o wodę, odciętą przez Indie zaporami na dopływach Indusu? Pytaniem jest tylko: czy będzie to wojna atomowa? ile milionów zginie na wojnie, a ile milionów z głodu i pragnienia w Pakistanie w razie wygranej Indii? Ile milionów ucieknie?

Co tzw. "postępowa lewica" i "liberalne media" mają zamiar zrobić w tej sytuacji? Przyjęcie do UE dziesiątków milionów uchodźców z Rwandy, Burundi, Etiopii, Sudanu, Egiptu, Zimbabwe, Burkina Faso, Indii i Pakistanu, etc, etc. będzie tym samym, co najazd Wizygotów na Rzym - końcem naszej, europejskiej cywilizacji.
A jeżeli nie macie zamiaru nic robić, to przynajmniej zachowajcie się przyzwoicie i potwierdźcie: problemem nr 1 jest katastrofa demograficzna krajów ubogich!"

14.07.2019 9:38 Carlinfan

"...ponad połowa populacji ma poniżej 14 lat"
Ogarniacie to ?

14.07.2019 11:35 Ludomir

@ CARLIFAN
Oczywiście możemy, w imię ochrony naszej chrześcijańskiej cywilizacji, przy użyciu ciężkiej broni, powstrzymać napływ milionów głodowych imigrantów. Ale czy pozostaniemy ludźmi i czy taka cywilizacja warta jest ochrony.

14.07.2019 13:30 Logic

@Ludomir
A co mnie to k...a interesuje ???
Jeszcze ze 2-3 lata z taką suszą i sami możemy miec wewnętrznych uchodźców klimatycznych.
Im sie wszystko należy w pierwszej kolejności.

14.07.2019 15:17 Ludomir

@LOGIC
K...a masz rację najważniejsze to znaleźć się po właściwej stronie lufy.

14.07.2019 21:58 Logic

No niestety to oznacza przeludnienie i katastrofa demograficzna na skalę planety.
Czy to ja wymyśliłem ? Sam nie mam i nie bede miec dzieci widząc co sie dzieje.
Chciałbym byc uczciwy do konca.
Ja tylko probuje przewidzieć co sie stanie.

14.07.2019 22:40 Ludomir

@LOGIC
Jesteś szczęściarzem ja mam dzieci i wnuki i wiem co ich czeka. Nigdy sobie tego nie wybaczę, choć robię wszystko by odwrócić nieuchronne.

15.07.2019 11:59 Carlinfan

@LUDOMIR
Jeżeli jesteś kimś kto siedzi przy Pańskim stole, bądź przynajmniej masz dobrego przyjęciela, który przy takowym zasiada to masz jakąś tam szansę by coś zmienić. W przeciwnym wypadku twoje próby zdadzą się na tyle co szczekanie psa na księżyc.

15.07.2019 20:09 Ludomir

@CARLINFAN
Moim zdaniem nic nie mogę zmienić poza nadaniem sensu własnej egzystencji. Dla mnie to dość.

16.07.2019 4:09 gupol(szukam w OZE)

@carlinfan
"Co tzw. "postępowa lewica" i "liberalne media" mają zamiar zrobić w tej sytuacji?"

przede wszystkim to hipokryci i zakłamani cynicy. mają gęby pełne frazesów o demokracji. prawach człowieka, równości, wolności i itd a wspierają i tworzą post kolonialny system który drenuje najbiedniejsze kraje z wszelkich zasobów i pozbawia je szans na jakąkolwiek przyszłość.
jest jak w obecnym sporcie. złudzenie że każdy ma takie same szanse na pierwsze miejsce na podium. tymczasem ostatecznie prawie zawsze wygrywają te same kraje. i prawie zawsze te same przegrywają.

skąd wziąłeś dane o zimbabwe?
wg wiki przyrost to ok 2% rocznie a mniej niż 14 lat ma tam około 39% ludzi.

no z bangladeszem też się chyba rypłeś. 1600 na km 2 to może tam kiedyś będzie ale na razie jest jakieś 1100.

jaka zpora na nilu białym? etiopia planowała zaporę na nilu błękitnym bo biały przez nią nie płynie...
egipt zagroził palcem i etiopia się z tego wycofała. także o to możesz być spokojny. zresztą etiopia ma setki innych dużych rzek na których może budować zapory.
sudan? to nie egipt. przecież tam normalnie pada deszcz. jak w pakistanie. i sporo rzek spływa z etiopii. nie tylko jeden nil błękitny.

no i pamiętaj że rwanda czy burundi to "ludzkie wyspy" na prawie bezludnym morzu. tłoczą się tam bo w okolicach wulkanów są najżyźniejsze ziemie uprawne.
reszta afryki to naprawdę słabo zaludniony obszar. w "razie czego" ci ludzie będą mieli gdzie się przenieść. i wcale nie będą musieli iść do europy.
pamiętaj że afryka startuje z dość niskiego poziomu zaludnienia. jak azja 100 lat temu.a co roku tempo przyrostu spada. taka histeria w twoim wykonaniu jest raczej nieuzasadniona.

a np taki pakistan wg wikipedi jakimś cudem jest eksporterem żywności (?!).
bangladesz jest bardziej samowystarczalny żywnościowo niż japonia, tajwan i korea płd a nawet niemcy, belgia i polska.

wszelkie kryzysy w tamtych krajach są skutkiem "naszej" zachłanności i żądzy dominacji. swoim komentarzem tylko potwierdzasz brak znajomości tematu. ale to nie twoja wina. w mediach panuje zgodna zmowa milczenia.
dezinformacja i manipulacja która ma utwierdzać ludzi z "zachodu" że skoro są bogatsi od "zabobonnych brudasów" to znaczy że są lepsi a do wszystkiego doszli uczciwą pracą własnych rąk oczywiście.

16.07.2019 11:34 Carlinfan

@GUPOL
Nie ja to napisałem, tylko 'przekleiłem'. Tak czy inaczej to nie klimat doprowadzi do masowych migracji, tylko przeludnienie tam gdzie brakuje środków do życia. A tam gdzie te masy wyemigrują też będą problemy niewystarczającą ilością wody i żywności, a także dystrybucją jej do takiej ilości potrzebujących.

19.07.2019 1:57 gupol(szukam w OZE)

@carlinfan
zgadzam się że klimat nie jest przyczyną tego problemu.
ale to nie "przeludnienie" doprowadzi do masowych migracji, tylko skrajne, katastrofalne nierówności ekonomiczne.
one są i będą źródłem napięć, wojen i terroryzmu. nawet gdyby jakimś cudem udało się "zwalczyć" globalne ocieplenie.

22.07.2019 14:14 Ryan

Jak poradzić sobie z kryzysem ekonomicznym? Rozdać więcej pieniędzy w kredytach i bardziej się zapożyczyć.
Jak poradzić sobie z kryzysem klimatycznym?
Narobić więcej dzieci, naprodukować więcej chłamu i mówić wszystkim dookoła, że to produkt EKOLOGICZNY, dbamy o środowisko i zrównoważony rozwój.

Zaznajomionym z cyklami koniunkturalnymi i wydarzeniami historycznymi, zapewne obce nie są cykliczne bańki spekulacyjne i ich systematyczne pompowanie od nowa a później wielkie jebudu.
Do tej pory się nie nauczyli, ani na giełdzie, ani na nieruchomościach, ani na walutach obcych ani nawet na krypto walucie. Więc jedyne co może się w takim świecie wydarzyć z biosferą to również jej nieuchronny kolaps. Tylko o ile zadłużenie można wymazać, zapomnieć i zapożyczyć się znowu na kolejne 500 lat, o tyle z przyrodą to będzie game over. Bo pieniądz jest sztuczny a natura jest prawdziwa.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto