Politologia klimatyczna. Co stanie się, kiedy okaże się, że planeta nie może utrzymać ośmiu miliardów ludzi, a tyle ich będzie?

Na uniwersytetach pojawiła się nowa dyscyplina naukowa. To politologia klimatyczna, która nieco przypomina budowanie historii alternatywnych – takich jak te, które opowiadają o tym, co było, gdyby II wojnę światową wygrali Niemcy – tylko w przyszłości. Zajmujący się nią ludzie, próbują odpowiedzieć na pytanie, jak zmieni się system światowy, gdy zrobi się zbyt gorąco.

U podstaw dyscypliny stoi przekonanie, że przewidywane skutki zmiany klimatu są tak duże, iż można być pewnym, że znacząco wpłyną na porządek polityczny. Ma ono solidne podstawy. Wszak przykłady już widać i wymienia się wśród nich choćby wojny związane ze zmniejszającymi się zasobami i coraz częstszymi suszami. W tym i suszą w Syrii, którą wiąże się z wojną i falą imigracji do Europy. Falą, która wstrząsnęła europejskim, w tym i polskim, systemem politycznym.

Wstrząsnęła, a była to tylko jedna fala. Do tego niewielka, kiedy porównać ją z prognozami mówiącymi o dziesiątkach i setkach milionów uchodźców, którzy będą zmierzać głównie na północ. Nie za bardzo można się więc dziwić, że specjaliści zajmujący się relacjami władzy i polityką, zaczynają coraz głośniej stawiać pytania dotyczące tego, jakie skutki może to wywołać. Ale też choćby o polityczny efekt kurczących się zasobów żywnościowych. Albo przesuwania stref klimatycznych, co spowoduje, że niektóre państwa chcąc przetrwać, będą musiały postarać się o nową przestrzeń. Ale też o nowe ideologie polityczne, które będą mogły opowiedzieć świat, kiedy ludzie zorientują się, że dzisiejsza opowieść o stałym, nieograniczonym wzroście jest przeszłością.

Nieco tylko upraszczając sprawę podstawowe pytanie, które się stawia, brzmi tak: co stanie się, kiedy okaże się, że planeta nie może utrzymać siedmiu, ośmiu, dziewięciu miliardów ludzi, a tyle nas na niej będzie? Jak zareagują państwa narodowe? Kto straci, kto skorzysta? Czy będzie się dało nadal utrzymać łączącą dziś świat opowieść o tym, że wszyscy ludzie są równi i tak samo potrzebni. A może w takiej sytuacji wyłoni się zupełnie nowa opowieść tłumacząca rzeczywistość. Wszak – ostatnio mocno zwraca na to uwagę Yuval Noah Harari – dzisiejszy porządek wartości i wyobrażeń, który opiera się na liberalnej demokracji i przekonaniu o równości ludzi nie jest pierwszym. Może się nam więc wydawać, że jest oczywistym i ostatnim, ale wcale tak nie musi być. I raczej nie będzie.

Bezpieczny autorytaryzm

Do odpowiedzi ciekawszych, przynajmniej z perspektywy politycznych teoretyków, należy idea Geoffa Manna i Joela Wainwrighta. Wyłożyli ją w książce, która nosi tytuł „Klimatyczny Lewiatan”. Ten jest bezpośrednim i nieprzypadkowym odwołaniem do dzieł Tomasza Hobbesa, który pisał w XVII wieku. Anglik należy do klasyków myśli politycznej, a zawdzięcza to swojemu udziałowi w debacie o pochodzeniu państwa. Jego istnienie wyjaśnił w taki sposób, że założył, iż w tzw. stanie pierwotnym – ten jest czymś w rodzaju prehistorii – ludzie żyli w sytuacji, gdy każdy był każdemu wrogiem i życie człowieka było „samotne, biedne, bez słońca, zwierzęce i krótkie”.

Było też pełne strachu. Ludzie podjęli więc decyzję, że zrezygnują ze swojej wolności, by zyskać bezpieczeństwo. To miał zapewnić król, czyli państwo. Opowieść, to było jednym ze źródeł sukcesu Hobbesa, zapewniała uzasadnienie dla rozwoju nowożytnych organizacji państwowych. Podobna sytuacja, przekonują teraz Mann i Wainwright, może się zdarzyć w związku ze zmianą klimatu. „W na nowo niebezpiecznym świecie obywatele przehandlują wolności za bezpieczeństwo, stabilność i jakieś ubezpieczenie przez skutkami klimatycznej deprywacji, powołując do życia (…) nowy byt, ten będzie nową formą suwerenności mogącej walczyć przeciwko nowym zagrożeniom świata natury”, streszczał ich koncepcję David Wallace-Wells w nowej „The Unihabitable Earth”. Co oznacza tyle, że do łask wrócą systemy autorytarne. Być może, twierdzą niektórzy, na poziomie całej planety.

Teorii i pomysłów jest jednak oczywiście więcej. Dziś trudno rozsądzać, które z nich są najbardziej prawdopodobne. Jedne zakładają umocnienie się w granicach państw narodowych i próby odgrodzenia się od zewnętrznych efektów zmian klimatycznych. Inne mówią o powstaniu międzynarodowych systemów kontroli oraz ograniczenia skutków rozpadu ekosystemu. A jeszcze inne wskazują na to, że pojawi się coś pośredniego, a więc w siłę wzrosną niektóre dzisiejsze mocarstwa (tu wymienia się np. Chiny, z którymi zmiany mają się obejść stosunkowo lekko) lub kraje, które mają imperialne ambicje (jako głównego, a niekiedy jedynego, beneficjenta potencjalnych zmian wskazuje się niekiedy Rosję) i to one zdominują światową politykę. Tak naprawdę jest to jednak dziś kompletne political fiction i odpowiedzi krążą wokół budowania historii alternatywnych.

Tym co jest istotne nie są tutaj jednak odpowiedzi, ale dobre pytania.

A co, kiedy wygra antykonsumpcjonim?

Te bowiem dają okazję do refleksji, która będzie potrzebna. O jednym już wspomniałem. Ale mam też inne. Załóżmy na chwilę, że walkę o rząd dusz w Europie wygra opowieść o świecie Grety Thunberg i XR. Opowieść, której fundamentem – i co przemawia do mnie wyjątkowo mocno – jest głęboki antykonsumpcjonizm, którego celem jest nie ograniczanie skutków rozpadu ekosystemu, ale jego ratowania. Przemawia, bo uważam, że zapędziliśmy się w szale konsumpcji i zamiast pytać „ile masz?”, powinniśmy częściej pytać „ile potrzebujesz?”. Ale wracając do tematu i zabawy w alternatywne wizje rzeczywistości. Wyobraźmy sobie Europę, w której wygrała ta opowieść o świecie: nie ma w niej elektrowni węglowych, loty ograniczono do minimum, po mieście podróżuje się tylko transportem zbiorowym lub rowerem, hamburger jest melodią przeszłości i generalnie panuje przekonanie, że trzeba zrobić wszystko, co możliwe, by uratować ekosystem. Niezależnie od tego, kto i gdzie mu zagraża – przekonują politycy – zagraża nam wszystkim. Jednocześnie podobne zasady wprowadzają na przykład Chiny, których system polityczny określa się mianem oświeconego autorytaryzmu. Ale tego samego nie da się powiedzieć na przykład o Rosji lub dowolnym innym kraju świata, w którym emisje CO2 wciąż rosną i który decyduje się na przykład na otwarcie nowej, potężnej elektrowni węglowej. Co stałoby się w takiej sytuacji? Jak ułożyłyby się relacje między państwami i jak wyglądałaby reakcja?

Political fiction? Oczywiście. Jeszcze.

Tomasz Borejza, SmogLab

Komentarze

27.05.2019 19:40 Marek Marszałek

Sentencja dnia : Co jest istotą filmu ?
Istotą filmu jest to że jest wyreżyserowany.

27.05.2019 22:59 adaś

'' założył, iż w tzw. stanie pierwotnym – ten jest czymś w rodzaju prehistorii – ludzie żyli w sytuacji, gdy każdy był każdemu wrogiem i życie człowieka było „samotne, biedne, bez słońca, zwierzęce i krótkie”.
Tak założyć mógł chyba tylko ktoś kto nigdy nie miał możliwości obsewacji świata zwierząt, ich współpracy i wzajemnej troski o siebie. No i chyba nie pochodzacy z normalnej rodziny. Z ciekawosci sprawdziłem i wcale nie zdziwiłem się gdy przeczytałem że: "Jego ojciec, protestancki duchowny o gwałtownym usposobieniu, opuścił rodzinę w wyniku ucieczki przed konsekwencjami pobicia jednego ze swoich parafian, gdy Thomas był jeszcze w wieku szkolnym. O jego matce niewiele wiadomo poza faktem, że przedwcześnie urodziła młodego Thomasa."

28.05.2019 1:32 gupol(szukam w OZE)

" CO STANIE SIĘ, KIEDY OKAŻE SIĘ, ŻE PLANETA NIE MOŻE UTRZYMAĆ OŚMIU MILIARDÓW LUDZI, A TYLE ICH BĘDZIE?"

kto wymyślił taką duracką sentencję? dobry przykład tego jak łatwo ogólniki zmieniają się w kłamstwo.

28.05.2019 7:40 Logic

Co sie stanie ?
Zaplanują uproszczone reguły współżycia społecznego a resztę odpowiedzcie sobie sami.

28.05.2019 11:06 pole torsyjne

co się stanie? a co już się dzieje?
https://www.youtube.com/watch?v=6VgSJh6v1Ts&feature=youtu.be
w niebie jest na pewno więcej niż osiem miliardów aniołów, a nawet wierzę, że na łepku od szpilki zmieściłoby się trylion aniołów i byłaby to słodycz większa nawet niż lizaki czupa czups.
sama tylko miłość, a przestrzeń nieskończona,

28.05.2019 14:11 Winicjusz

@ POLE TORSYJNE
Giennadij SZYPOW - mówi Ci to coś?
Jeśli nie, to wyjaśniam. Szypow to rosyjski pseudonaukowiec, który głosi teorię "trzech poziomów rzeczywistości" a także teorię próżni, poza tym podobno wg niego jest możliwość istnienia grzejnika o sprawności ok. 300 do 500%. Czyli de facto twierdzi on, że wymyślił perpetuum mobile. Jego zmyślone schizofreniczne teorie ZAPRZECZAJĄ prawom fizyki, to teoretyczny, kosmiczny bełkot nie mający nic wspólnego z rzeczywistością naukową. Wszystkie jego teorie nie są zweryfikowane w sposób naukowy!
To całe "pole torsyjne" tj. fikcyjny 2.poziom - ' czyli pierwotne pole wirowania' , stanowiące inspirację dla Twojego pseudonimu może kojarzyć się jedynie z wymiotami (torsjami).
Tak sobie czytam Twoje komentarze od jakiegoś czasu, i wydają mi się one co najmniej dziwne, nieoczywiste, niezrozumiałe, tajemnicze. A może tylko prowokujesz reakcje na Twoje wpisy, nie jestem pewny. Co do odnośnika na Yt dot. SKOK-u Wołomin - co ma to wspólnego z politologią klimatyczną z jednej i z pseudonauką z drugiej strony?
Czyżby na ZNR był agitator/naganiacz CW24tv albo Fundacji Nautilus???

28.05.2019 16:49 Misha_XL

Jeśli walkę o rząd dusz wygra wizja Grety Thunberg, zdarzą się dwie rzeczy: dobra i zła. Dobra jest taka, że przeżyjemy - wtedy i tylko wtedy, kiedy nauczymy się mniej żreć. Zła - że system gospodarczy padnie na twarz i już nie wstanie. Ludzkość jest w sytuacji mordercy skazanego na karę śmierci, tylko jeszcze tego nie rozumie. Albo czapa, albo dożywocie w fatalnych warunkach, nie ma trzeciej drogi. Oczywiście ekonomiści z tytułami będą przekonywać, że "nie do takich zmian adaptowały się gospodarki". No właśnie - nie do takich. Każda gospodarka, która spotkała się z drastycznym zmniejszeniem popytu na wszystko, z żywnością włącznie, waliła się z hukiem.
Wyobraźcie sobie polityka, który mówi wyborcom, że muszą się pogodzić z likwidacją emerytur, rent, pomocy socjalnej, dopłat do czynszów i publicznej służby zdrowia po to, żeby ich wnuki dożyły starości. Kto go poprze?
Albo wyobraźcie sobie, że ludzkość odkrywa źródło absolutnie darmowej energii. Montujemy i voila! Nasze mobile się kręci perpetuum. Uratowani (bocian! bocian!)? Bynajmniej. Oszczędzone pieniądze ludzkość wyda na bawełniane ciuchy, mięso, smartfony, butelkowaną wodę i diabeł wie, co jeszcze. Wyjdzie na to samo.

28.05.2019 21:01 pole torsyjne

@Winicjusz
ciesze się że czytasz moje komentarze i że wydają ci się dziwne niezrozumiałe tajemnicze, a nie np. głupie

nie jestem żadnym naganiaczem ani agitatorem
nikt mi za nic nie płaci. przeciwnie, to ja wpłacam drobne sumy na konta alternatywnych mediów bo cenię "pluralizm mediów" czyli wszechstronny ogląd rzeczywistości, a boje się jednostronnej propagandy

co SKOK ma wspólnego z klimatem?
wszystko jest ze sobą powiązane i raczej łatwo to zrozumieć.
pasożytnicza mentalność to siła destrukcyjna niszczy klimat ale i robi dziury w kieszeniach ciułaczy
oto wspólny mianownik

nie wiem ile aniołów mieści się na łebku od szpilki. to tylko taka przesadzona jakby metafora (raczej nawet nie mojego autorstwa), może ktoś zrozumiał o co mnie się rozchodzi a jak nie to też dobrze.

28.05.2019 22:23 Logic

@Misha_xl
Wiemy wszyscy dobrze jak to sie wszystko skończy przy ciągle rosnącym pogłowiu. Tylko ludzie wypierają to ze świadomości.
Skończy sie masowym kanibalizmem zeby choć troche zaspokoić głód.
Temat przyrostu naturalnego to temat zasadniczy a nie jest nigdzie poruszany.

Takie Grety Thunberg są dopuszczane do głosu bo jest jeszcze dobrobyt a ludzie nie wiedzą co ich czeka.
99% ludzi to debile, sory taki mamy klimat.

28.05.2019 22:51 Logic

Korwin (ktory tez jest idiotą bo zaprzecza faktom ze klimat sie ociepla) mowi o likwidacji zusu i konieczności wzięcia sie przez leni do roboty. Tylko on to oczywiscie mowi nie z chęci dbania o klimat tylko urealnienia gospodarki.
Mniejsza z tym, chodzi o przykład co sie stanie z takim politykiem ktory by chciał zrobić takie rzeczy. Korwin ma regularnie do 5% poparcia.
A on przeciez nie promuje wyłączenia gospodarki co należało by zrobić, tylko obiecuje konsumpcjonizm z tym że z własnej pracy.

Zawodowi oszuści politycy beda kłamać do końca. Prędzej jakis system totalitarny wprowadzą jak wszystko zacznie sie walić.

29.05.2019 3:02 gupol(szukam w OZE)

@logic
dobra już tak nie przepowiadaj tej przyszłości bo jeszcze parę tygodni temu przepowiadałeś ogólno europejską mega suszę i anarchię z powodu braku wody. a ze mnie się śmiałeś gdy mówiłem o powodzi. i co? ;)

29.05.2019 3:11 gupol(szukam w OZE)

a ta sentencja jest bez sensu bo nie mówi na jakim poziomie życia "planeta" może utrzymać te 8 mld.
na poziomie średnio indyjskim przy obecnym poziomie konsumpcji mogłoby się utrzymać nie 8 a 18 mld ludzi.także warto precyzować...

29.05.2019 8:32 Logic

@gupol
118 mld da sie utrzymać. Jesli udało sie w tym roku bez suszy to nie znaczy ze uda sie w kolejnych latach.

29.05.2019 9:42 Felek

Ba, możemy utrzymać nawet 10 do potęgi 180 indywidualnych ludzkich jednostek na naszej planecie. Problem w tym, że w postaci symulacji komputerowej na ten przykład i zapewne takie życie się nikomu z nas nie spodoba. Nawet jeśli nie będzie możliwości odróżnienia wirtualnego świata od realnego. Tylko co jest realnym światem? Czy aby na pewno możemy założyć, że nie żyjemy już w tej chwili w takiej symulacji, zasilanej w jakiś przedziwny sposób?

29.05.2019 15:27 ŚWIATŁOLUB

@ Felek:
Jakiś czas temu koncepcja symulacji naszego świata zyskała poparcie części naukowców, którzy zauważyli dziwną zbieżność praw rządzących cząstkami kwantowymi i naszymi kodami korekcyjnymi CRC w komputerach. Po dalszych analizach odkryli poziom "ziarnistości" poniżej, którego nie byli i nie są w stanie zejść przy obserwacji kwarek. Wygląda to tak jakby istniała "maksymalna rozdzielczość obserwatora" porównując do to do ekranu komputerowego z przecież zdefiniowaną liczbą pikseli i określoną rozdzielczością. Sprawę na "poważnie" analizowało np. BBC : http://www.bbc.com/earth/story/20160901-we-might-live-in-a-computer-program-but-it-may-not-matter?fbclid=IwAR0ZqKgdbImyjEp9EVbuM4IyPz6AEhAczVXZpY3cW_ydeEOaqqkwLI4XZD8

29.05.2019 16:29 Felek

No wiem, znam i zgłębiam ten temat co jakiś czas. Tym samym zagadnieniem zajmuje się teoria holograficznego uniwersum. Problemem jest brak miejsc zaczepienia do twardego gruntu. Wszystkie niemal rozważania są oparte na teoriach wysnutych z innych teorii opartych znowu o hipotezy. Ciężko więc jednoznacznie powiedzieć, że to jest prawda a to nie. Kluczem jest obserwacja i obserwator ale jeszcze daleko do odpowiedzi ostatecznych.

29.05.2019 20:04 MIsha_XL

@LOGIC
Takie Grety Thunberg są dopuszczane do głosu, bo nie szkodzą (jeszcze). Nawet całkowita likwidacja połączeń lotniczych z i do Szwecji nie spowoduje zachwiania płynności przewoźników i producentów samolotów. Za to każdy prezydent USA, który powie to samo co Greta, skończy jak JFK.
A zwykłe ludziki będą wypierać do końca. Bo jeśli nie można ich przekonać, że trzeba pracować żeby żreć - to jak ich przekonać, żeby radykalnie ograniczyli żarcie?

29.05.2019 20:25 MIsha_XL

@POLE TORSYJNE
Pasożytnicza mentalność... Masz rację. Ale definiujesz ją o wiele za wąsko. Nie uważasz, że latanie samolotem, kupowanie szmat ponad potrzeby bo się moda zmieniła czy marnowanie jedzenia - to przejawy pasożytniczej mentalności?
PrzeSKOKczę do innej afery - Amber Gold. Ci na górze skutecznie przekonują społeczeństwo, że źli ludzie obrabowali z ogromnych pieniędzy dobrych ludzi. Prawda jest inna: cwani i chciwi pozbawili pieniędzy głupich i chciwych. A to właśnie chciwość jest tym, co prowadzi nas do zagłady.
To nie właściciele Amber Gold (Plichtowie), BKO (Grobelny) czy rosyjskiego MMM (Mawrodi) są problemem tej planety. Problem to ich klienci. Ziemia nie widzi różnicy między jednym bogaczem latającym własnym odrzutowcem na Kajmany a tysiącem staruszków popylających samochodem na zakupy czy do przychodni.
Zastanów się: kto skuteczniej ogołoci łąkę - jeden monstrualny byk czy chmara szarańczy?

29.05.2019 22:10 Logic

@Misha_xl
Wlasnie to miałem napisać, dopuszcza sie takie Grety Thunberg bo jeszcze sie to kręci i nomenklatura udaje ze "ratuje planetę".
Niech na powaznie dowali jakis kryzys i ludzie wyjdą na ulicę.

29.05.2019 22:15 Logic

@Misha_xl
To jest raczej stado byków za którymi lezie monstrualne stado baranów.

29.05.2019 23:35 Cruithne

Pasożytnicza mentalność, to dobre określenie. Moja "wizja artystyczna" jest taka, że żyjemy sobie tu na Ziemi jak stado agresywnych pcheł na psie mieszkającym na środku pustyni. Mnożymy się na potęgę, eksploatujemy, aż wkrótce uśmiercimy naszego żywiciela, a innego w pobliżu nie widać, jest co prawda niedaleko jeden taki czerwony pies, ale niestety ma coś w rodzaju obroży przeciwpchelnej.

30.05.2019 3:12 gupol(szukam w OZE)

@felek
czy ty aby za dużo czasu nie spędzasz w necie?;p. stawianie znaku równości między fizycznym światem a fantazjami jest raczej mocno nie pomocne.
z takimi odklejonymi od realu ludźmi faktycznie nie wiele da się zrobić.

@logic

118 mld ludzi oznaczałoby globalną gęstość zaludnienia na poziomie prawie 1000 osób na km 2. jakoś dają radę w bangladeszu więc to byłoby możliwe ale raczej nie obyłoby się bez wykorzystania glonów jako pożywienia;)

30.05.2019 8:46 Criuthne

@GUPOL: Glony to byłoby chyba za mało w takich warunkach, raczej niezbędny byłby dodatkowo recykling lądowej martwej materii organicznej (chyba każdy się domyśla o co chodzi).

30.05.2019 14:57 Felek

@Gupol

O mnie się nie martw, chyba wypracowałem w swoim umyśle kilka poziomów świadomości.
Zarówno tej mocno przyziemnej jak i tej mocno fantazyjnej. Na każdym z tych poziomów potrafię mieć realny ogląd na sprawę i wyciągać jakieś wnioski oraz snuć rozważania w odniesieniu do mojej "rzeczywistej" fizycznej osoby.
W gruncie rzeczy to ja szukam rozwiązań i odpowiedzi wszędzie gdzie się da. Nie odrzucam od razu z góry fantazji jako potencjalnie bezużytecznej. Świat to nie jest pytanie zamknięte z czterema odpowiedziami. Ograniczanie się tylko do nich, to strzał w stopę. Każda ewentualność może okazać się pomocna.

30.05.2019 21:25 Misha_XL

@LOGIC
Barany czy szarańcza - co za różnica? To semantyka jeno... Liczy się trawa, wystrzyżona do gołej d..., o pardon, do gołej ziemi.

31.05.2019 1:13 gupol(szukam w OZE)

@criuthne

wcale nie. produkcja biomasy niektórych glonów w odpowiednich warunkach może sięgać setek ton z ha rocznie.
z powierzchni 1 mld ha ( powierzchnia europy lub sahary) możnaby uzyskać 100 mld ton biomasy rocznie...

31.05.2019 1:18 gupol(szukam w OZE)

@felek
to tak jak ja;p
tylko grunt to nie mieszać jednego poziomu z drugim. fantazji z realizmem;)

31.05.2019 3:14 Godlike

Niektórzy to rozumieją, ale większość nie, w tym Marcin Popkiewicz. Nic się nie da zrobić, i od samego początku nic się nie dało zrobić. Zniszczy nas, albo konflikt spowodowany wyczerpywaniem paliwa kopalnych, albo konflikt spowodowany zmianą klimatu.
Ja tylko się zastanawiam, czy los naszego gatunku był przesądzony, gdy zaczeliśmy używać ogień, czy dopiero po wynalezieniu maszyny parowej.

31.05.2019 7:45 Ryan

Ciągoty do samozagłady człowiek miał od zawsze. Nawet dzieciaki w przedszkolu potrafią się pobić o zabawki, które uznają za swoje, ani nie chcą się nimi dzielić. Ta cecha jest mieczem obosiecznym, zapewnia przetrwanie w warunkach dzikiej planety, ale także zapewnia niesamowite obciążenie środowiska w wypadku cywilizacji rozwiniętej bo każdy z nas chce wszystko i jeszcze więcej. Część z nas zadowoli się trochę niższym statusem życia ale część hamulców nie ma w ogóle i nie poprzestanie na byle czym. Połączenie pierwotnych cech odpowiadających za przetrwanie kruchej istoty ludzkiej wśród dziekiej natury + dobrobyt, bardzo mocno wypaczyły pewne dawno już wyuczone przez ludzi dobre zwyczaje.
Pomimo dobrobytu szerzy się wtórny analfabetyzm i spadają umiejętności oraz wiedza. Zbyt łatwe życie czyni je często bezsensownym a człowieka pozbawia możliwości uczenia się. W pewnym momencie, któreś z kolei pokolenie nie będzie już miało prawidłowych wzorców. Wtedy naprawdę nie będzie potrzebny wielki kryzys by unicestwić pozostałą populację. Co najśmieszniejsze współczynnik IQ wcale nie musi spadać przez ten czas. Teraz też podobno średnia to 90-100 w zależności od kontynentu czy rasy a jednak, mimo to globalnie głupie zachowania występują. Nie tylko dlatego, że zmusza nas do tego jakiś poganiacz niewolników w postaci banku światowego.

31.05.2019 11:04 pole torsyjne

@MISHA _XL czy zwykli ludzie też mają pasożytniczą naturę? to bym się zastanawiał, pomimo że ich działanie jest destrukcyjne dla środowiska, bo czym w ogóle jest pasożytnictwo. no że się sięga po najtańszy z możliwych sposobów zaspokojenia swoich potrzeb, pragnień albo pożądań czyli omija się trudną ścieżkę często zawodną i zawłaszcza wypracowane przez innych gotowe efekty oszczędzając własną energię zdrowie i czas. pasożyt w ten sposób wydłuża własne życie a skraca życie żywiciela, ważne że to jest jego celowa strategia a nie narzucony styl życia.
pasożytami nie są np. krowy chociaż znacznie przyczyniają się do emisji gazów cieplarnianych jedzą i piją więcej niż powinny. w zasadzie jedzą bez ustanku. nie są też drapieżnikami pomimo że czasem w ich diecie pojawia się mączka "mięsno-kostna" czyli mielone baranie łby.
podobnie może być z ludźmi w większości to tzw. szara masa czyli plastelina do lepienia
jak robi się taką plastelinę. najpierw przy użyciu materiałów wybuchowych kruszy się skałę. następnie w młynie kulowym rozbija (atomizuje) na pył, wlewa odmierzoną porcję krwi potu i łez i wyrabia poprzez długotrwały ucisk i już mamy plastelinę i już możemy lepić a to mienszewika a to bolszewika, demokratę, republikanina,, faszystę, nazistę, socjalistę homoseksualistę, hiperkonsumenta, 3RP prezydenta,
karierowicza który już wie że kariera to ściema ale nie daje po sobie poznać,
można i coś zabawnego do śmiechu
https://www.youtube.com/watch?v=cK18UDcHzh0

31.05.2019 14:01 PL

Asteroida Bennu – jedna z najgroźniejszych dla Ziemi. Co o niej wiemy?

Asteroida Bennu to jedna z największych, których trajektoria lotu znajduje się na tyle blisko Ziemi, by stanowić potencjalne zagrożenie dla życia na naszej planecie. Co gorsza, naukowcy NASA ostrzegają, że zderzenie jest bardzo prawdopodobne.

https://tech.wp.pl/asteroida-bennu-jedna-z-najgrozniejszych-dla-ziemi-co-o-niej-wiemy-300519-6385453387159681a

31.05.2019 17:00 Logic

@PL
Niech juz pier....... ta asteroida i bedzie spokój.

01.06.2019 9:42 Misha_XL

@POLE TORSYJNE
Biednym wybacza się wiele. Obowiązuje zasada "co wolno tobie, smrodzie, to nie wojewodzie", nie zauważyłeś?
Gdyby jakiejkolwiek władzy zależało na ocaleniu planety, mogłaby zrobić dwie rzeczy na początek: obłożyć produkty ropopochodne potrójną akcyzą i przeznaczać całą uzyskaną sumę na ekologiczne inwestycje. Pytanie: kto by się bardziej wściekł: miliarder L.C., któremu lot prywatnym samolotem na Karaiby podrożałby dwukrotnie, czy "zwykły Polak", który musiałby zamienić Hurghadę na Wejherowo? I jak by się to przełożyło na wynik wyborczy?
Dlatego spodziewam się - jeśli w ogóle - komunistycznych rozwiązań w stylu "każdy samolot pasażerski musi mieć przynajmniej 50 osób na pokładzie" niż logicznego a niepolitycznego rozwiązania "każdy płaci za swoje, babcia emerytka też".

01.06.2019 19:02 pole torsyjne

@MISHA_XL
nie zauważyłem a jeśli nawet właśnie wdrażany jest w życie taki nowy myk to nie z miłości do przysłowiowego "smroda"

kolejne programy agendy rozporządzenia ustawy i nowelizacje do ustaw, przepisy, dyrektywy, wytyczne, regulacje nic tu nie pomogą, bo to moim zdaniem tak jak by w ciemnym pokoju naprowadzać lokatora wskazówkami słownymi omiń stół potem dwa kroki i zamiokulkas omiń go z prawej bo z lewej śpi babcia emerytka w fotelu i td a przecież można otworzyć okiennice i wszystko jasne i oczywiste. że stół owszem stoi ale zamiokulkas to nie żaden tam zamiokulkas tylko np. wielkanocna palemka a zamiast babci dmuchana lalka z sexshopu tyko zeszło z niej powietrze.
przebudzenie dotyczy bardziej serca niż rozumu i już wiem co znaczy żyć na Ziemi turururum

03.06.2019 15:21 mol

@Pole Torsyjne
Krowy jedzą od 4 do 9 godzin w zależności czy pastwisko czy obora

06.06.2019 2:47 gupol(szukam w OZE)

@pole torsyjne
"pasożytami nie są np. krowy chociaż znacznie przyczyniają się do emisji gazów cieplarnianych jedzą i piją więcej niż powinny. w zasadzie jedzą bez ustanku. nie są też drapieżnikami pomimo że czasem w ich diecie pojawia się mączka "mięsno-kostna" czyli mielone baranie łby.".

jako biolog muszę zaoponować;)
krowa skubiąc trawę nie zabija całej rośliny. zjada tylko liście które z czasem odrastają. jest to nic innego niż właśnie pasożytnictwo.
po drugie krowa wbrew pozorom, trawi rośliny które spożywa tylko w bardzo niewielkim stopniu. sama nie jest w stanie strawić celulozy, ligniny i innych wielocukrów które stanowią lwią część ciała rośliny. krowa używa tych niestrawnych części roślinnych do hodowli bakterii i pierwotniaków we własnym 4 komorowym żołądku które to potrafią taką sztuczkę zrobić.
i dalej, co bardzo ciekawe, krowa trawi owe pierwotniaki i bakterie i to z nich czerpie potrzebne jej substancje odżywcze... czy to jest drapieżnictwo... niektórzy twierdzą że owszem. cóż kwestia sporna.
a co do mączek mięsno-kostnych to baranie łby stanowią jakiś mały ułamek ich składu. więcej jest tam... odpadów bydlęcych;) cóż kanibalizm nigdy nie był zdrowym nawykiem.

07.06.2019 10:29 pole torsyjne

@ Gupol
a ja jako wieśniak małorolny ( z krowami miałem kontakt na co dzień) częściowo też się zgadzam z tym co piszesz ale nie jako z biologiczną klasyfikacją i nie, jeżeli mowa o trawach których krowy i inni więksi roślinożercy są bardziej sprzymierzeńcami niż wrogami. bez nich trawa gorzej by rosła i nie miała by szans w konkurencji z drzewami i krzewami
i @MOL
istotą tego co chciałem powiedzieć na przykładzie krów było naruszenie równowagi ekologicznej że człowiek jeśli dobrze zrozumiałby swoją rolę nie musiałby być jak pasożyt ale jak np. ogrodnik w rajskim ogrodzie https://www.youtube.com/watch?v=H7-jszIzo98

08.06.2019 3:30 gupol(szukam w OZE)

@pole torsyjne
wiesz ja jako biolog przestałem odróżniać zwierzęta od roślin. zabicie każdego z tych stworzeń jest wg mnie tak samo złe a ponieważ moje życie jest równe co do wartości ich bytom, poświęcenie go dla nich jest również złe. to więziło by mnie w labiryncie etycznych dylematów dlatego uznaję że moje istnienie jest długiem który spłacę im po własnym zejściu.

także wyrywam rzodkiewki i pożeram je w całości bez żalu , wiedząc że za jakiś czas te lub inne organizmy rozszarpią moje zwłoki by się nimi pożywić tak jak ja pożywiam się ich zwłokami teraz.

a trawy też nie lubią być zjadane. wbudowują krzemionkę w swoje liście by niszczyć krowom zęby. a każdy kolejny odrost trawy uszkodzonej przez krowę jest coraz mniej pożywny i zawiera coraz więcej substancji zniechęcających krowę do ponownego skubania.
trawy odróżniają czy zostały skoszone przez kosiarkę mechaniczną czy przez krowie pyski. i to jest niesamowite.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto