Spaliny trują dzieci. Co roku 4 miliony najmłodszych zapada na astmę związaną z NO2

Gdyby nie wysokie stężenia dwutlenku azotu, co roku na świecie byłoby o kilka milionów mniej przypadków astmy dziecięcej – taki wniosek przedstawiła grupa naukowców w publikacji dla „The Lancet”. Specjaliści przeanalizowali dane dotyczące osób do 18. roku życia ze 194 krajów.

– Ważne jest, aby rodzice starali się ograniczać indywidualne narażenie na smog – na przykład przez unikanie bardzo zatłoczonych dróg. Ale wiadomo, że nie zawsze jest to możliwe – mówiła w „Guardianie” Ploy Achakulwisut, jedna z autorek badania. – Dlatego ważne jest, aby wezwać do podjęcia inicjatyw politycznych, które będą przeciwdziałały zanieczyszczeniom na poziomie miasta, regionu i kraju – dodała.

Zaznaczyła jednocześnie, że normy stężeń dwutlenku azotu ustalone przez Światową Organizację Zdrowia są niewystarczające. Według wskazań WHO roczna średnia stężeń NO2 nie powinna przekraczać 40 µg/m3. Tymczasem naukowcy oszacowali, że około 92 proc. dziecięcych zachorowań na astmę przypisywanych ekspozycji na smog komunikacyjny (którego głównym składnikiem jest właśnie NO2) wystąpiło na obszarach o średnich rocznych stężeniach niższych niż 40 µg/m3. To, zdaniem autorów badania, wskazuje, że dwutlenek azotu jest jeszcze bardziej szkodliwy niż sądzono do tej pory.

Naukowcy zestawili dane z innego raportu, pokazującego stężenia NO2 na świecie oraz dane dotyczące zapadalności na astmę wśród dzieci. Według ich wyliczeń aż 13 proc. wszystkich zachorowań to te zawiązane ze smogiem komunikacyjnym. Corocznie na świecie notuje się aż 4 miliony nowych przypadków astmy wywołanej NO2. 64 proc. małych pacjentów mieszka w miastach, w pobliżu dróg.

Najwięcej przypadków, które mogą być związane z NO2 jest w Chinach – aż 760 tysięcy. Na kolejnych miejscach są: Indie (350 tys. przypadków), Indonezja (160 tys.) i Brazylia (140 tysięcy).

W przeliczeniu na 100 tysięcy dzieci najwięcej zachorowań związanych z wdychaniem spalin zanotowano w Kuwejcie (550 przypadków rocznie), Zjednoczonych Emiratach Arabskich (460), Kanadzie (450), Tajwanie (420) i Katarze (410). Spośród 194 ocenianych krajów Kanada miała 34. najwyższy wskaźnik zachorowalności na astmę u dzieci – najwyższy wśród krajów o wysokim dochodzie.

Według autorów badania najczęściej na astmę zapadają dzieci w grupie wiekowej 1-4 (na każdy jej rodzaj, nie tylko tą “smogową”). Dlatego też największą zachorowalność na astmę związaną z NO2 oszacowano właśnie u najmłodszych – w niemal wszystkich krajach (z wyjątkiem Mołdawii).

Naukowcy sprawdzili również liczbę małych pacjentów w 125 miastach. Wnioski? Na 100 tysięcy dzieci najwięcej przypadków astmy związanej ze smogiem zanotowano w Limie (690). Na kolejnych miejscach znalazł się Szanghaj (650), Bogota (580), Pekin (560) oraz Toronto (560). Najmniej dzieci choruje w Orlu w Nigerii (83) i kilku miejscowościach w Indiach – m.in. w Varanasi, gdzie zanotowano 88 przypadków.

Badania na znacznie mniejszą, bo krakowską, skalę zrobił kilka lat temu zespół prof. Ewy Czarnobilskiej ze Szpitala Uniwersyteckiego. Wtedy wykazano, że w Krakowie, gdzie stężenia smogu są wysokie, objawy astmy oskrzelowej występowały trzykrotnie częściej w porównaniu do badań ogólnopolskich.

– Analizowaliśmy również zależność częstości chorób alergicznych u dzieci i młodzieży od miejsca zamieszkania i wykazaliśmy większą częstość zarówno astmy, jak i alergicznego nieżytu nosa u respondentów mieszkających w odległości poniżej 200 metrów od głównych traktów komunikacyjnych – mówiła w wywiadzie ze SmogLabem prof. Czarnobilska.

Badanie opublikowane w „The Lancet” jest pierwszą publikacją, która tak kompleksowo oceniła globalne zagrożenie i wpływ NO2 na zdrowie dzieci na całym świecie. Naukowcy zwracają uwagę na to, że sytuacji nie uda się poprawić, jeśli nie zostaną wprowadzone ograniczenia dla ruchu samochodowego.

– Dobrą wiadomością jest to, że przejście na pojazdy o zerowej emisji już trwa – mówiła „Guardianowi” Ploy Achakulwisut, nawiązując do tego, że niektóre kraje i miasta zobowiązują się do stopniowego wycofywania silników spalinowych i wprowadzania stref niskiej emisji. Dodała także: – To przejście musi stać się globalne i musi nastąpić szybciej. Każdy rok opóźnienia zagraża zdrowiu milionów dzieci na całym świecie.

Badanie można znaleźć TUTAJ

Źródło: SmogLab

Komentarze

22.05.2019 9:16 Marek Marszałek

Ale znów zabawne zdanie w tekście:
"Dobrą wiadomością jest to, że przejście na pojazdy o zerowej emisji już trwa"
Ja byłem za dziecka hodowany pewnie we smogu ale dużo chodziłem po polu. Miałem kontakt z masą pyłów roślinnych i do tej pory jestem zdrowy nawet za bardzo,
Pisałem ostatnio o tym jak naród polski na przykładzie mego ojca i matki podchodzą do życia.
Liberalizm jaki szaleje od dekad w Polsce sieje spustoszenie. Subiektywnie to zanieczyszczenie
spalinami autkowymi jest bardzo słabo odczuwalne a na drogach spędziłem w życiu wiele miesięcy. Pamiętam tylko straszną sytuacje na Al. 29 listopada w Krakowie tam jest rzeczywiście hardkorowo.
Przypominam sentencje niestety mego ojca Adam lat 59 ; "każdy robi to co chce" a na AGO mówi "że go to nie obchodzi bo już nie będzie tedy żył" acha i jeszcze "wszyscy tak robią". Macie pewno jeszcze większych drani za starych, moi są absolutnie pozbawieni wrażliwości na cokolwiek co jest poza ich podwórkiem. Widzę słucham na ZNR że to co pisze jest normą.

22.05.2019 13:03 WJ

@MAREK MARSZAŁEK
Jesteś "szczęściarzem", że dla Ciebie
" Subiektywnie to zanieczyszczenie
spalinami autkowymi jest bardzo słabo odczuwalne a na drogach spędziłem w życiu wiele miesięcy"

U mnie przeciwnie (subiektywnie ;)), po spędzeniu kilkudziesięciu minut przy ruchliwej drodze, odchorowuję po powrocie i muszę do lasu. Jestem bardzo wrażlwia na zanieczyszcznie powietrza. Pewnie dlatego juz od kilku lat, zanim problem stał sie medialny, starałąm się uświadamiać w tej kwestii Innych w moim otoczeniu, ale wówczas spotykałam się z lekceważeniem problemu. ( oddaję Innym , że słuchali ze zrozumienem i nawet potakiwali :))

24.05.2019 9:05 Felek

Na potakiwaniu się kończy. Rzucane są jeszcze słowa "tak to jest na tym swiecie", "no co zrobisz", "życie, wola boska" i tym podobne.
Niby rozumieją, niby dociera ale po chwili uswiadamiania (max 2 minuty) przełączają się w tryb obrony i już nic nie zrozumieją z dalszych wywodów. Można gadać i gadać ale to jak grochem o ścianę. Beznadziejna sytuacja bo zwyczajnie wiele osób nie jest gotowych ani chętnych do bycia uświadamianymi. To jest jak kubeł otrzeźwiającej wody, zazwyczaj nie chcesz go na głowie. Bądź też wyrywanie kogoś z nałogu, rzecz straszna a droga wyboista. Tylko jak wyrwać 7 mld ludzi z iluzji dobrobytu i oderwać od nałogu konumpcji, obżarstwa i marnotrawstwa? Tym bardziej jeśli własna rodzina nie potrafi uwierzyć własnemu krewniakowi, który mówi im prawdę o śqiecie za to zawierza wszelkim reklamom?

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto