Raport “Polska dla pokoleń”. Co czeka naszą przyrodę, powietrze, pogodę i Bałtyk?

Jak będzie wyglądał świat za kilkadziesiąt lat? Takie pytanie pojawia się coraz częściej w kontekście zmian klimatycznych. Pytamy, kiedy zatonie Hel i kiedy stracimy pory roku. I o to, co możemy zrobić, żeby uniknąć katastrofy. Często jednak pytanie „co będzie w przyszłości?” jest retoryczne. Fundacja WWF i Boston Consulting Group postanowili zadać je ponownie – jednocześnie przewidując odpowiedzi. W ten sposób powstał raport „2050 Polska dla pokoleń. Wybieramy przyszłość”.

A w nim – przewidywania, co stanie się za ponad 30 lat, jeśli obecna polityka klimatyczna i środowiskowa się nie zmieni (w raporcie jest to „scenariusz bazowy”). Oraz propozycje rozwiązań, które ochronią polskie rzeki, zwierzęta, pola, pory roku i nas samych (czyli „scenariusz dla pokoleń”).

Raport podzielono na kilka bloków tematycznych czy raczej problemów, które nie powinny pozostać nierozwiązane.

Zmiana klimatu i powietrze

„Zmiana klimatu ma wpływ na jakość życia miliardów ludzi bezpośrednio zagrożonych przez ekstremalne zjawiska pogodowe, w tym m.in. susze, huragany, fale upałów, czy intensywne opady deszczu i często następujące po nich powodzie. Zjawiska te będą nie tylko występować coraz częściej, ale też z większą siłą. Jednocześnie obserwować będziemy dalsze podnoszenie poziomu mórz, które aktualnie sięga ok. 4 mm rocznie i przyspiesza. Do końca stulecia zmiana klimatu może spowodować wzrost średniego światowego poziomu mórz o 2 metry lub nawet więcej” – piszą autorzy raportu.

Wszystko to spowodowane jest emisjami gazów cieplarnianych, a przede wszystkim – dwutlenku węgla. Żeby zahamować takie zjawiska ustalono Porozumienie Paryskie. Przedstawiciele 195 krajów podpisali się pod tym, że należy dążyć do ograniczenia wzrostu temperatur do 1,5°C. Zadanie jest ambitne – WWF obliczył, że jeśli postanowienia zawarte w Paryżu nie będą miały odzwierciedlenia w praktyce, do 2100 roku temperatury będą mogły wzrosnąć nawet o 6 stopni.

Polska się do tego w znaczącym stopniu przykłada. Nasz kraj emituje do atmosfery o 18 proc. więcej gazów cieplarnianych w przeliczeniu na jednego mieszkańca niż wynosi średnia dla krajów Unii Europejskiej. Powodem jest gospodarka energetyczna oparta w największej części na węglu. WWF zwraca też uwagę na to, że Polska jest jednym z krajów o najwyższych stężeniach smogu w Europie.

Co proponuje Fundacja? Stworzenie i wdrożenie planu rozwoju innowacyjnego, a docelowo zeroemisyjnego systemu produkcji energii elektrycznej, dostosowane do potrzeb wsparcie dla ograniczenia zużycia energii w gospodarstwach domowych i budynkach usługowych oraz w przemyśle, rozwój floty samochodów elektrycznych oraz niskoemisyjnych, a także rozwój transportu publicznego, kolejowego i ruchu rowerowego.

To mogłoby spowodować zmniejszenie zużycia energii elektrycznej o 10 procent w porównaniu ze scenariuszem bazowym, wzrost produkcji energii elektrycznej z odnawialnych źródeł (aż do 75 proc.), całkowitą rezygnację z wykorzystywania węgla i spadek emisyjności CO2 o 87 procent. Miałoby być też mniej samochodów na drogach, a infrastruktura kolejowa, rowerowa oraz transport publiczny byłyby w znacznie lepszej kondycji niż teraz. “Scenariusz dla pokoleń” przewiduje również, że połowę wszystkich samochodów na polskich drogach będą stanowić te z napędem elektrycznym.

Porównując “scenariusz bazowy” i ten stworzony przez WWF dostajemy dwie różne Polski: w pierwszej z nich w 2025 roku ukończona zostaje elektrownia na węgiel kamienny Ostrołęka C, pięć lat później nadal stoimy na węglu, a OZE odpowiada jedynie za 21 proc. produkcji energii elektrycznej. W 2050 OZE odpowiada za 35 proc. i mamy nowy blok elektrowni jądrowej.

Optymistyczny scenariusz to coraz więcej farm wiatrowych, panele słoneczne na dachach domów i magazyny energii w 1/10 gospodarstw domowych. Do 2030 OZE odpowiada za 31 proc. produkcji energii. W 2050 Wszystkie gospodarstwa domowe, które mają taką możliwość, wykorzystują panele słoneczne oraz magazyny energii. OZE odpowiada za 75 proc. produkcji energii elektrycznej przy kompletnym wyeliminowaniu węgla.

Rzeki

To kolejny problem, który podnosi WWF (zresztą nie od dziś, o czym pisaliśmy TUTAJ) i który również ma kilka poziomów.

Pierwszym z nich jest fauna i flora polskich wód śródlądowych. Obecnie zamieszkuje je 58 gatunków ryb i minogów (czyli prymitywnych zwierząt wodnych) – połowa z nich jest na liście gatunków zagrożonych. Wśród nich jesiotry, łososie i węgorze. Powód? Działalność człowieka. Budowy hydrotechniczne przecinają szlaki wędrówek ryb (wiele z nich żyje przez część czasu w wodach słodkich, a część w Bałtyku). Co więcej, człowiek wpuścił do wód ponad 30 gatunków przywiezionych z innych części Europy. One teraz zagrażają tym, które w polskich rzekach pływały od wieków.

Kolejnym jest brak konkretnego planu Polski na żeglugę śródlądową. Dla tworzenia dróg wodnych zostały naruszone naturalne biegi rzek, ich koryta i brzegi. A tymczasem jedynie 6 proc. (dane z 2015 roku) całkowitej długości szlaków żeglugowych spełniało międzynarodowe wymagania umożliwiające transport towarowy na większą skalę.

WWF wytyka także brak odpowiedniej i jednolitej polityki przeciwpowodziowej. „Najskuteczniejszą metodą ograniczenia ryzyka powodziowego jest po prostu ograniczenie zabudowy na terenach szczególnie zagrożonych wystąpieniem powodzi.(…) Kontrola Najwyższej Izby Kontroli wykazała jednak, że (…) samorządy wciąż nie podejmują działań chroniących mieszkańców przed skutkami powodzi” – czytamy w raporcie. NIK ustalił, że zazwyczaj decyzje o pozwoleniu na budowę nie zawierały informacji o zagrożeniu powodziowym na terenie planowanej inwestycji. Co więcej, w aż 30 procentach skontrolowanych urzędów zasady zagospodarowania przestrzennego nie ograniczały budowy zabudowań na terenach zalewowych.

„Wskutek tak niefrasobliwie prowadzonej polityki zagospodarowania przestrzennego kolejne inwestycje zostały poczynione właśnie na terenach zagrożonych powodzią i dziś znajduje się na nich ponad 600 tys. budynków zamieszkałych przez około 4 mln osób.” – piszą aktywiści.

To niestety nie wszystko. Regulacje rzek i wycinki drzew rosnących na brzegach powodują utratę lasów łęgowych. W Polsce zajmują one 338,6 km kw., co stanowi zaledwie 5 procent ich oryginalnej powierzchni. Łęgi należą do najbogatszych w gatunki ekosystemów w Europie – występuje w nich ok. 300 gatunków zwierząt i roślin.

Co proponuje WWF? Rozwój kolei, żeby mogła odciążyć transport wodny. Do 2030 Polska miałaby wybudować 3 tysiące km nowych dróg kolejowych i dodatkowo zmodernizować kolejne 7,5 tysiąca. Do 2050 roku ma być to 30 procent. Jednocześnie miałaby zostać wdrożona odpowiednia polityka przeciwpowodziowa, która uwzględni również renaturyzację rzek.

W opozycji do tego WWF podaje czarny scenariusz wydarzeń, jeśli polityka wodna w Polsce się nie zmieni – w 2020 roku ruszy program dwudziestoletniej regulacji rzek. W 2040 ponad tysiąc kilometrów rzek zostaje uregulowany, a ponad 150 mostów jest podniesionych.

Morze Bałtyckie

Czyli jedno z najbardziej zanieczyszczonych mórz na świecie. A jeszcze w XIX wieku było jednym z najczystszych – sytuacja pogorszyła się przez rozwój przemysłu, rolnictwa i wzrost populacji. „Utrudniona wymiana wód, związana między innymi także z faktem, że Bałtyk składa się z szeregu głębokich basenów przedzielonych płytszymi progami i na ponad jednej trzeciej swojej powierzchni morze ma mniej niż 30 m głębokości powoduje, że stężenia zanieczyszczeń w Bałtyku są stosunkowo wysokie.” – czytamy w raporcie.

Przez to coraz bardziej tracimy bioróżnorodność morza. Co najmniej trzy gatunki kiedyś żyjące w Bałtyku już uznano za wymarłe – jesiotra ostronosego, płaszczkę nagą i rybitwę krótkodziobą. Kolejnych 69 gatunków jest zagrożonych. Przykład? Morświny. Szacuje się, że w Bałtyku zostało ich już tylko 500.

WWF wymienia jeszcze trzy ogromne zagrożenia: działalność gospodarczą człowieka, wpuszczanie do wody substancji niebezpiecznych i eutrofizacja – czyli przeżyźnienie wody.

Do eutrofizacji wód dochodzi, gdy w wodzie jest zbyt dużo tzw. biogennych substancji odżywczych, czyli związków azotu i fosforu. Trafiają do Bałtyku m.in. z nawozami z pól i ze ściekami.

„Gdy w wodzie jest za dużo związków biogennych, a jej temperatura wzrasta, dochodzi do zakwitu glonów i sinic, które ograniczają dostęp światła słonecznego do głębszych warstw wody. To prowadzi do ograniczeń rozwoju roślin bytujących w głębszych partiach (..). Po zakończeniu zakwitu obumierające glony i sinice opadają na dno zbiornika, gdzie ulegają rozkładowi. W procesie rozkładu bakterie zużywają tlen rozpuszczony w przydennych warstwach wody. Kiedy tego tlenu brakuje, proces kontynuują bakterie beztlenowe, które produkują szkodliwy dla morskich organizmów siarkowodór. W ten sposób w morzach powstają pustynie tlenowe (martwe strefy) i obszary o obniżonej ilości tlenu, w których zamiera życie”. – tłumaczy WWF.

Według raportu przygotowanego przez Komisję Helsińską aż 97 procent Morza Bałtyckiego wykazywało efekty eutrofizacji. Sytuacja jest coraz gorsza. Widać to chociażby po analizie liczby kąpielisk zamkniętych z powodu zakwitu sinic. W Polsce w 2016 było ich 19, a w 2018 już 66. Martwe strefy są coraz większe, przez co ryb ubywa (do tego, według danych WWF przyczynia się również brak skutecznego prawa, zakazującego wyrzucania na brzeg albo z powrotem do morza martwych ryb, które nie były celem połowu).

Co proponuje WWF, żeby uchronić Bałtyk? W skrócie: regulacje dla rolników i rybaków, które miałyby zminimalizować negatywny wpływ na środowisko, zachęty i dopłaty, mające ich do tego zachęcić, a także wdrożenie nowych technologii połowowych i rolnych.

Jednocześnie przestrzega, że jeśli nic się nie zmieni, w ciągu kolejnych kilkudziesięciu lat koszt zagubionych w morzu sieci rybackich osiągnie 50 mln zł, ilość zanieczyszczeń wzrośnie, spadną dochody z turystyki, a stada dorsza i śledzia kompletnie znikną.

Różnorodność biologiczna

Ostatnim zagadnieniem, jakim zajęto się w raporcie jest wpływ działalności człowieka na przyrodę.

„Jeśli przyjrzymy się temu, jak człowiek traktuje przyrodę, można jednak odnieść wrażenie, że nie rozumiemy tego, jak bardzo od niej zależymy. Nasza gospodarka zależy od natury, od jej zasobów i usług ekosystemowych, z których korzystamy (wśród tych usług można wymienić m.in. podaż wody, zapylanie roślin czy zapewnienie siedlisk dla fauny i flory – od aut.).” – czytamy.

W Polsce jest 80 typów siedlisk, które zgodnie z Dyrektywą Siedliskową są objęte ochroną, a wraz nimi 92 gatunki roślin i 143 gatunki zwierząt – wyłączając objęte inną dyrektywą ptaki. Aż 70 procent z tych siedlisk jest w niezadowalającym albo złym stanie.

Część z nich znajduje się na terenach objętych najwyższą formą ochrony przyrody – czyli w parkach narodowych. Ale według WWF tych parków jest w Polsce za mało. Mamy ich 23, co ustawia nad w ogonie europejskiego zestawienia. Parki Narodowe stanowią jedynie 1,1 proc. powierzchni całego kraju, podczas gdy na Słowacji jest to 6 proc, a w Norwegii – ponad 18.

Parki narodowe nie tylko gwarantują lepszą ochronę siedlisk, ale są również źródłem dochodów – sama Puszcza Białowieska daje rocznie zysk w wysokości 11 mln zł.

Scenariusz bazowy dla polskiej przyrody zakłada, że stan siedlisk się pogorszy, a nasz kraj nadal pozostanie na jednym z ostatnich miejsc w Europie pod względem liczby i wielkości parków narodowych. Scenariusz dla pokoleń przewiduje poszerzenie parków Białowieskiego i Bieszczadzkiego, a także utworzenie Turnickiego Parku Narodowego (w miejsce Puszczy Karpackiej). Miałyby również powstać kolejne rezerwaty i parki narodowe, np. Jurajski Park Narodowy, Mazurski Park Narodowy, Park Narodowy Doliny Odry, dzięki czemu Polska przekroczy średnią europejską.

Ekopatriotyzm

WWF przez raport „Polska dla pokoleń” chce promować hasło ekopatriotyzmu, czyli dbania o środowisko i kierowania swoich wyborów politycznych w stronę tych kandydatów, którzy mają coś do zaoferowania przyrodzie. W oficjalnym komunikacie autorzy raportu piszą: „Przyszłość Polski leży w rękach Polek i Polaków. Niezależnie od poglądów na tematy gospodarcze czy obyczajowe, powinniśmy działać razem, by ochronić nasz najcenniejszy skarb – naturę.”.

Wszystkie grafiki i informacje pochodzą z raportu “Polska dla pokoleń”, który można przeczytać TUTAJ.

Źródło: SmogLab

Komentarze

10.04.2019 7:49 Ryan

„Przyszłość Polski leży w rękach Polek i Polaków. Niezależnie od poglądów na tematy gospodarcze czy obyczajowe, powinniśmy działać razem, by ochronić nasz najcenniejszy skarb – naturę.”

Bzdura. Światem włada pieniądź, pieniadze władają też Polską i Polakami, a pieniędźmi władają a raczej używają ich do swoich celów, nieskończeni wręcz skurwysyni. Mają w dupie naturę i zdeptają ją do ostatniego nasionka jeśli to zaspokoi ich pragnienia. Ich najcenniejszym i jedynym skarbem jest poczucie władzy absolutnej. Pieniadź to tylko narzędzie w procederze. Cokolwiek zmienić się może na lepsze, TYLKO i WYŁĄCZNIE jeśli te krearury zobaczą w tym więcej władzy i potęgi dla siebie. Tylko, że my dobrze wiemy jak działa kapitalizkm i kto na tym tak naprawdę korzysta. Ta grupa społeczna jest jednakże bardzo nieliczna, więc gdyby normalni ludzie potrafili się otrząsnąć i oprzytomnieć, to bez trudu by ich zaorali jak za rewolucji francuskiej. Co z resztą moim zdaniem, zbliża się wielkimi krokami. Rewolucja, nie przebudzenie - niestety. Nastanie chaos ale z chaosu porządek też może powstać. Tym bardziej, że teraz mamy tylko iluzję porządku. Dane klimatyczne, dane o zanieczyszczeniach gruntów, wód i powietrza doskonale pokazują prawdę o rzekomym porządku tego świata.

10.04.2019 10:56 pole torsyjne

przyszłość Polski musi powrócić w ręce Polek i Polaków
Syrii w ręce Syryjek i Syryjczyków, to samo dotyczy Afganistanu , Iraku, Libii itd. lista długa
https://www.youtube.com/watch?v=wnpyWr1fkcs
trzeba by też odbudować więzi z Naturą
https://www.youtube.com/watch?v=5OAW1vT8WS8

10.04.2019 11:39 Logic

Ja sie boje ze jakis czas temu chyba w Styczniu.
wykrakałem.
Jest Kwiecień i juz jest susza. Co bedzie jesli od powiedzmy maja zacznie sie super susza czyli temperatury 25-35 stopni do wrzesnia ?
Padać miało a widzę jest słońce i bezchmurna pogoda.

10.04.2019 12:18 WJ

Susz bardzo doskwiera....

Przykre doznanie- Natura na starcie wegetacji, bez witalnych deszczy.

A co dalej?

10.04.2019 13:24 Kloszard

@LOGIC, WJ
Dla mnie susza to koszmar. Fatalnie wpływa na wegetację. To już nie są pory roku jakie były w moim dzieciństwie.

10.04.2019 14:09 Miro

Właśnie. To już nie te pory roku. Ja mam 48 lat i pamiętam inny świat. W dzieciństwie i młodości mieszkałem na wsi i miałem szczęście jeść swojskie mleko, masło, maślankę, drób itd. Pory roku były jeszcze uporządkowane, a wokół domu były kolorowe polne łąki pełne owadów, na drutach późnym latem setki jaskółek, rechot żab wieczorami ogłuszał, wiosna eksplodowała zapachami itd.
Teraz mieszkam w zasmogowanym totalnie mieście, moja rodzima wieś zmieniła się w przedmieście, w atomowym tempie betonowane przez deweloperów, a kwiecień zmienił się w czerwiec.
Od pewnego czasu rozumiem znaczenie słowa "rozpacz".

10.04.2019 14:49 Godlike

U mnie, na wschodnim pomorzu, nie padało już 3 tygodnie.

10.04.2019 16:10 WJ

Czasem czuję taką wdzięczność dla Was za współgranie w obiorze Świata.

Medialny "mainstream" zanurzony jest w iluzji skonsumowania wszystkiego. Nawet naszą "rozpacz " zdołą wylansować dla zysku....

10.04.2019 18:45 wsciekly_kot

Lubicie w prognozach pogody : kolejny słoneczny dzień, piękne bezchmurne niebo, i tym podobne debilizmy? Ja uwielbiam, szczególnie latanie z konewkami po szeleszczącej trawie.... Wszyscy już kosili "trawniki" a ja to pieprzę, bo tylko szybciej wszystko uschnie. I tumany ziemi z pól.....

10.04.2019 19:56 PD

Taaa... na pewno wszystko będzie dobrze i za 30 lat będziemy żyć w świecie rodem z Avatara, tyle, ze bez latających wysp. Jak może się coś zmienić, skoro nic się nie zmienia? Jak ludzie mogą coś naprawić, skoro to, co robią, jest dokładnie przeciwne temu, czego nie powinni robić? Dzisiaj liczy się rosnące PKB, wakacje w egzotycznym kraju i obietnice wyborcze. Dzisiaj ważne są krowy, świnki, 500+ i strajk nauczycieli. Całe to gadanie o ratowaniu świata, zaczynając od Polski, bo tutaj nie ma tego, czy tamtego a ludzie palą śmieciami, staje się już męczące. Póki najwięksi emitenci CO2 nie robią w temacie zbyt wiele, to nie ma najmniejszego sensu mieć nadziei na to, że nasze dbanie o ten skrawek planety coś zmieni.

10.04.2019 20:16 Logic

Trzeba uważnie obserwować to co sie dzieje. Bo sytuacja moze nagle nas zaskoczyć. Jesli w maju czerwcu dalej bedzie tak sucho plus pożary.
To ja bym robił juz zapasy czyli żywność nie pasująca się oraz gromadził wodę do picia w beczkach.
Moze to byc fałszywy alarm i moze nic nie być, najwyżej żywność zdrożeje. Ale moze tez byc stan wyjątkowy we wrześniu, sierpniu racjonowanie wody i żywności plus elektryczność tylko przez 2-3 godziny dziennie. Aż po anarchię i upadek porządku społecznego w najbardziej ekstremalnym przypadku gdy by super susza dotknęła całą Europę.
Nie ma chyba w żadnym europejskim kraju urządzeń do odsalania wody morskiej na masową skalę.

10.04.2019 21:09 Rafał

Dodatkowo polecam na stronie Pogodynka w zakładce hydrologia przeanalizować sobie poziom rzek i zbiorników retencyjnych. To może być koszmarny rok dla nas. Na razie jest podstawa pod wielką suszę.
Na polach sam pył, coś tam kiełkuje na razie.

10.04.2019 21:54 Mariusz R.

Mój ulubiony cytat z Biblii, Tory i Talmudu:

"Bądźcie płodni i mnóżcie się, abyście zaludnili ziemię." (Stary Testament, Księga Rodzaju, Rodz 9:1)


Dawno temu straciłem wiarę.

10.04.2019 23:39 Marek Marszałek

Też jestem przytłoczony i strapiony, że nie zmienia się nic. Budzenie nadziei jest mało pocieszające.
Na pewno głupota kapitalizmu, zakończy się katastrofą której nie da się ogarnąć rozumem. Cieszmy się pięknym albo mniej pięknym życiem. Dla mnie pozytywem jest, że nie dociągnę do wieku starczego, to dobrze „bo młodość to taki krótki czas w którym życie nie jest jeszcze przykre”. Cieszę się wigorem. Zwiedziłem już na rowerze Polskę i widziałem liczne cuda w tym legendarną puszczę . Polecam odbyć taką rowerową wyprawę bo to i zdrowe i mądre. Największa szkoła życia bardzo tania i prosta. Spędziłem od roku 13 około 200 nocy w namiocie i kolejne wyprawy stały się mniej fascynujące, bardziej toporną rutyną. Ale to były dni mega wysiłku, paradoksalnie bardzo przyjemnego gdyż nasze ciało się tedy narkotyzuje i zamiast wyć z bólu czuje się euforię. Dwa razy po przebyciu ponad 300 km w 2009 roku ,kiedy jeździłem na pałę w skrajnym niedożywieniu to na drugi dzień czułem się tak jak bym opuścił ciało.

P.S

Pokaż mi swój profil na endomondo a ja powiem ci kim jesteś:
https://www.endomondo.com/profile/13454471

11.04.2019 8:07 PRAKTYK

Upadek cywilizacji zaczął się jakieś 50 lat temu - więc nie wiem po co się tak miotać.
To przekreśla wszystkie długoterminowe plany - 99% ludzi nie wpuści tego nawet do przedpokoju świadomości.

11.04.2019 10:53 pole torsyjne

Jeśli o suszy mowa to posłuchajmy kogoś mądrzejszego . Uwaga! Nie dla lemingów
https://www.youtube.com/watch?v=y-ULXjeU5Fk

11.04.2019 18:53 PD

@Marek Marszałek
Jeśli ktoś ma odpowiednio dużo czasu, odpowiednią aurę, no i przede wszystkim miejsce do codziennego "w miarę bezstresowego" jeżdżenia na rowerze, czy biegania, to tak - Endomondo coś Ci o takiej osobie powie. Teraz weź pod uwagę powyższe i dodaj do tego w wielu przypadkach smog i jeżdżenie, czy bieganie nie jest już takie fajne. Ja na rowerze nie jeżdżę, ale biegam 40km w tygodniu na bieżni, której niestety Endomondo nie "odczyta", więc o mnie niewiele mógłbyś powiedzieć ;)

12.04.2019 9:39 Felek

Ja polecam przytulić się do drzewa. Mnie to bardzo pomaga się uspokoić. W zasadzie to praktycznie codziennie uciekam na godzinny spacer po polach i łąkach, żeby trochę odetchnąć od niektórych spraw, ludzi czy codzienności.

13.04.2019 9:19 Mariusz R.

@Marek Marszałek:
"Pokaż mi swój profil na endomondo a ja powiem ci kim jesteś"
Niestety, nie mogę Ci pokazać, bo od 2004 roku nie posiadam telefonu osobistego zwanego wcześniej komórkowym, który w obecnej formie stał się częścią człowieka, o czym świadczy nowa nazwa systemu (android). Ponadto, nie czuję potrzeby rejestrowania przejechanych rowerem lub przebieganych kilometrów.

@RYAN:
"Światem włada pieniądz"
Zgadzam się.

Słucham czasem radia, gdzie zabawia się ludzi różnymi SMS-owymi grami, w których można wygrać spore pieniądze. Zwróciliście może uwagę z jakim entuzjazmem ludziska reagują na swoją wygraną i ile to marzeń zrealizują niemal natychmiast zamieniając zdobyte pieniądze na górę śmieci i tony CO2?

Moja koleżanka z pracy właśnie wróciła z tygodniowej wycieczki do Japonii. Ona, podobnie jak wiele innych osób, wychodzi z założenia, że trzeba dostarczać sobie jak najwięcej pozytywnych doświadczeń, wykorzystać maksimum życiowych możliwości, aby dać sobie jak najwięcej frajdy z życia. Muszę się z nią zgodzić, choć problem w tym, że masowa kultura stworzyła fałszywy obraz tego, co warte doświadczania, przez to ludzkość hołduje fałszywym wartościom.
Utraciliśmy zdolność postrzegania rodziny jako ogółu otaczających nas żywych istot. Wyalienowaliśmy się z życia za pomocą betonu oraz blach naszych pojazdów. Gonimy za garncem na końcu tęczy. Jesteśmy jak zombi bezmyślnie pożerający każde dostępne życie.

13.04.2019 12:37 WJ

@MARIUSZ R>
A czy wysoka zapadalność na depresję w krajach najbardziej rozwiniętych gospodarczo, wskazuje że owo:
"założenia, że trzeba dostarczać sobie jak najwięcej pozytywnych doświadczeń, wykorzystać maksimum życiowych możliwości, aby dać sobie jak najwięcej frajdy z życia"
jest pułapką?

Mnie się wydaje, że to ściśle zwiazane z kreowaniem przez " rynek" potrzeb, których zaspokojenie i tak skończy się pustką, a multiplikowane przez ilość konsumentów daje zyski nielicznym "bystrzachom" degradując Planetę i to co w nas najwartościowsze.

Aktualnie niemal doświadczam bólu odbierając eskalcję niszczenia Źródła mojej energii i "uskrzydlenia" czyli Natury.
Wiem , że to egzaltowane, ale jak dalej się skłądać dla Świata i Innych, kiedy zabijamy siebie zanurzeni w iluzjach "frajdy z życia" konsumując, konsumując ...i ciągle mało.

13.04.2019 19:09 Felek

@Mariusz R

"Jesteśmy jak zombi bezmyślnie pożerający każde dostępne życie."

Bo w cywilizacji człowieka nadszedł czas na głęboką refleksję. Technologia nas zawodzi i nie czyni szczęśliwymi. To tylko złudzenie. Z resztą zadaniem technologii nigdy nie było czynienie szczęścia. Wprost przeciwnie - chodziło o władzę.
Odsunęliśmy się od natury tak bardzo, że wielu z nas nie jest już w stanie do niej powrócić w bezbolesny sposób. Nawet jeśli taki przeciętny człowiek 21 wieku powróci do natury, to zapewne również będzie miał ogromne problemy z samoakceptacją w tym świecie i byciem szczęśliwym. Widziałem to, widuję i obserwuję także u siebie.

Popatrzcie na to tak, wracasz do natury. Chcesz żyć jak niegdyś typowo plemienny człowiek, wśród drzew, łąk, lasów, skał oraz rzek i natychmiast uświadamiasz sobie jak bardzo jesteś w tym momencie samotny. Okrutnie, okropnie samotny. Bo w normalności natury nie został już praktycznie żaden współczesny człowiek. Ci, którzy tam są porozumiewają się w innym języku i widzą nas jako wynaturzenie, które należy uśmiercić strzałami z łuku.
No ale to mój punkt widzenia, punkt widzenia człowieka wykąpanego wbrew swojej woli w ścieku, jedynej i słusznej cywilizacji pieniądza i bogaczy. Panów i niewolników.

Chciałbym dożyć momentu gdy odpowiedzialni za taki opresyjny system "wartości" utracą wszystko. Sięgną dna i.. po prostu uświadomią sobie co zrobili, co nam wszystkim uczynili. Zawsze kłamali, zawsze ukrywali swój plan za prostymi obietnicami, tylko po to by mieć poczucie władzy.

14.04.2019 6:11 pole torsyjne

@Felek
dobrze to ująłeś. pisz więcej ja będę pisał mniej )

14.04.2019 7:45 Mariusz R.

@WJ
Kreowanie "potrzeb, których zaspokojenie i tak skończy się pustką" świadczy o uzależnieniu całej cywilizacji, więc aby zapełnić tę pustkę chcemy brać więcej, ale "pustka" pojawia się coraz szybciej, więc bierzemy wciąż więcej i więcej.
Cóż można rzec? To uzależnienie jest chorobą śmiertelną.
WJ, tacy jak Ty i ja należą do gatunku zagrożonego, bo dzisiejsi ludzie z rzadka potrafią czerpać energię i przyjemność z samego jedynie obcowania z przyrodą, z jej zapierającym dech pięknem oraz odczuwać pokorę wobec jej kruchej potęgi i jednocześnie wielki smutek w obliczu bezpowrotnej straty.

Ale przestańmy już biadolić i cieszmy się każdą darowaną chwilą z tym pięknem, które jeszcze przecież istnieje :)

14.04.2019 7:49 Mariusz R.

@Felek
absolutnie tak, dokładnie jak napisałeś, nadszedł czas duchowej rewolucji.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto