Trudno uwierzyć, ile emocji wywołuje ten prosty film o mechanizmie uzależnienia

Nasze mózgi mają pewien defekt – łatwo się uzależniają. Ten mechanizm jest w nich bardzo głęboko zakorzeniony i wiąże się z ewolucyjnie wykształconym układem nagrody, który ma za zadanie motywować nas do podejmowania działań sprzyjających rozprzestrzenianiu swoich genów.

Problem polega na tym, że ten mechanizm ulega czasami wypaczeniu. Normalnie robimy coś korzystnego i otrzymujemy za to nagrodę. Jedna z najpopularniejszych teorii tłumaczących mechanizm uzależnienia została wysunięta przez prof. Gaetano Di Chiarę. Mówi ona o tym, że nagroda dzieli się na dwie fazy – fazę pierwszą aktywnego poszukiwania i oczekiwania przyjemności i fazę drugą pasywnego zaspokojenia. Normalnie to na przykład poszukiwanie pożywienia i uczucie sytości. Albo zdobywanie samicy i spełnienie po stosunku seksualnym.

Są jednak substancje i sytuacje, które wypaczają ten mechanizm. Faza druga może podlegać habituacji czyli osłabieniu przez przyzwyczajenie. Natomiast faza pierwsza zawsze pozostaje równie atrakcyjna. W przypadku narkotyków mózg dość szybko obojętnieje na fazę drugą i „jazda” po narkotykach jest coraz słabsza i mniej atrakcyjna. Natomiast poszukiwanie i oczekiwania pozostają równie mocne. Działa to również w przypadku uzależnienia od hazardu, seksu czy internetu.

W efekcie coraz gwałtowniejsze staje się poszukiwanie i coraz słabsze przynosi zaspokojenie. Równocześnie narkotyk (lub inne uzależnienie) może wyniszczać organizm fizjologicznie lub niszczyć życie pozbawiając czasu, pieniędzy czy burząc związki.

Ten defekt dobrze pokazuje, że mózg nie jest ani efektem doskonałego projektu ani procesu, który prowadzi do powstawania idealnych struktur. Cóż, ewolucja w czystej postaci…

Cały ten mechanizm doskonale widać na tym kilkuminutowym prostym filmie. Trudno uwierzyć, że historia zbudowana z kilku kresek może budzić takie emocje. Warto obejrzeć do końca…

Źródło: Crazy nauka

Komentarze

13.03.2019 11:34 Logic

Te kulki ktore on zjada powinny byc coraz większe ponieważ organizm uzależniony wyrabia w sobie coraz większą tolerkę na bodziec.
Sam używam benzedryny i alkoholu wiec cos o tym wiem.
Ten ptaszek powinien robic dłuższe przerwy pomiędzy wciąganiem tych kulek zeby układ dopaminowy w mózgu miał czas sie zregenerować.

Wiec nie bedzie zadnych zmian ani transformacji - ludzie sa zbyt uzależnieni od zarabiania pieniędzy i gromadzenia dubr to wszystko uzależnia tak samo jak urzywki.
Cywilizacja zderzy sie z murem ograniczeń przy predkosci dźwięku.

13.03.2019 15:25 Papa ohara

Polecam portale:

neurogroove.info

hyperreal.info

13.03.2019 15:33 papa ohara

Wrzucam jeszcze raz bo z komórki pisałem i nie weszło jako link:

https://neurogroove.info

https://hyperreal.info

13.03.2019 15:55 adaś

"Nasze mózgi mają pewien defekt – łatwo się uzależniają." Naprawdę ? Chyba jednak nie.
Całkowitych abstynentów w Polsce nie ma zbyt wielu.
Znaczna większość pije alkohol, choćby okazyjnie.
Ok 12 % społeczeństwa nadużywa alkoholu- czyli pije w sposób niebezpieczny dla zdrowia.
Ale uzależnionych jest ok 2 % społeczeństwa.
( wg szacunków Ministerstwa Zdrowia 600- 700 tys.obywateli to alkoholicy )
Gdyby mnie zniewolono i siłą podano ileś razy narkotyki to zapewne bym sie uzależnił.
Jako wolny ( na razie ) człowiek nigdy ich nie próbowałem i nie mam takiego zamiaru ? Defekt mózgu ? Coś mi tu nie pasuje.

13.03.2019 17:20 Marcin Leszczyński

Mówi się wiele o narkotykach, dopalaczach - a tak mało o cukrze, potężnym narkotyku prowadzącym do otyłości, depresji, cukrzycy, chorób serca, stłuszczeniu wątroby i nowotworów.

Co ciekawe w wielu krajach zakazana jest Kava Kava - która ponoć może leczyć z depresji i uzależnień.
Jak widać za dużo konfliktów interesów.

13.03.2019 19:30 adaś

@Marcin Leszczyński
Narkotyki , dopalacze i alkohol powodują groźne skutki społeczne.
Po cukrze nie będziesz biegał z nożem po ulicy itp.

13.03.2019 20:24 WJ

Tak mi się spontanicznie " pomyślało", czytając Wasze komentarze, że istotnie mało jesteśmy świadomi jak mózgi nas oszukują, także przy autodiagnozie, dotyczącej własnego uzaleznienia od przyjemnych bodźców czy unikania nieprzyjemnych konstatacji.
Jeśli Ktoś z Was mógłby aktualnie, bez kontaktu z Bliskimi i dostępu do informacji pochodzących od technologicznych urządzeń pobyć ze sobą kilka dni , Temu wierzę, że jest względnie wolny ;) :)

13.03.2019 21:15 Cruithne

Adaś: nie mam czasu na dłuższy komentarz, więc podpowiem Ci tylko życzliwie, że wypowiadasz się na temat, o którym kompletnie nie masz pojęcia.

14.03.2019 2:58 gupol(szukam w OZE)

fajny temat do dyskusji ale jak to się ma do zmian klimatu czy wyczerpywania surowców?;)

14.03.2019 6:30 wsciekly_kot

@Głupol,
Być może tak że jesteśmy uzależnieni od dupowozów i nie będziemy chodzić aż nas sytuacja zmusi do panicznej ucieczki :-)

Sam nie wiem.

14.03.2019 6:44 Rafał

To znaczy że przezwyczailismy się do dóbr konsumpcyjnych a przynoszą nam one coraz mniejszą korzyść marginalną?
To chyba prawda, bo każdy kotlet więcej na talerzu to na jednostkę kotleta coraz mniej korzyści a koszt zdobycia kolejnego coraz wyższy. .

To że człowiek to mocno wypaczony produkt to wiem. Marność nad marnościami.

Dlatego trzeba się modlić do Pana Boga i prosić go żeby nigdy nie spełniał naszych życzeń.
Po drugie modlić się o zasady moralne , żeby nigdy nas nie opuszczały, to one mają trzymać ten słaby projekt homosapiens w ryzach.
Właśnie tego nie rozumieją marksiści w dużej mierze teraz poprzebierani za "ekologów".

Będzie coraz gorzej niestety bo starsi marksiści mieli jeszcze normalnych w miarę rodziców, ci nowi już będą wychowywani przez "nowego czerwonego człowieka"

14.03.2019 7:39 Mariusz R.

@GUPOL(SZUKAM W OZE)
To jest ściśle powiązane, bo przecież żyjąc w paradygmacie codzienności - stylu życia, naszych nawyków, przyzwyczajeń i uzależnień - nie jesteśmy w stanie w żaden sposób zmienić naszych zachowań konsumpcyjnych, a bez tego nie ma mowy o realnej walce ze zmianami klimatu, czy oszczędzaniem jakichkolwiek zasobów dla przyszłych pokoleń.

@WJ: "Jeśli Ktoś z Was mógłby aktualnie, bez kontaktu z Bliskimi i dostępu do informacji pochodzących od technologicznych urządzeń pobyć ze sobą kilka dni"
No więc tak, mam działkę 140 km od miejsca zamieszkania w dość odludnym miejscu. Jeżdżę tam często sam pod namiot. W zeszłym roku we wrześniu byłem tam 9 dni sam, a że nie mam telefonu, to i bez żadnych urządzeń łączności ze światem (nawet radia) - uwielbiam takie odcięcia :)
To co, jestem zniewolony?

14.03.2019 7:48 Mariusz R.

@RAFAŁ
A katolicy jak już jednak okażą się zbyt słabi (a takich, szacuję, mamy 99,[9]%, bo przecież "któż jest bez winy?") mają instytucję spowiedzi i skruchy, więc nie muszą mieć żadnej moralności, bo zawsze można się wyspowiadać, okazać szczery żal i skruchę i będzie przecież wybaczone, nieprawdaż?

14.03.2019 9:21 adaś

@ Mariusz R
Kompletne bzdury. Muszą mieć moralność a do spowiedzi chodzą wtedy gdy jej się sprzeniewierzą. Warunkiem dobrej spowiedzi jest postanowienie poprawy.

14.03.2019 9:35 adaś

@Cruithne
Podpowiem Ci życzliwie, że z Twojej wypowiedzi nie wynika nawet o czym kompletnie nie mam pojęcia. O alkoholizmie czy o uzależnieniach w ogólności ?
Skoro masz aż tak mało czasu to to nie warto nic pisać.

14.03.2019 10:03 adaś

@WJ
''Jeśli Ktoś z Was mógłby aktualnie, bez kontaktu z Bliskimi i dostępu do informacji pochodzących od technologicznych urządzeń pobyć ze sobą kilka dni , Temu wierzę, że jest względnie wolny"
To chyba nie całkiem tak wygląda. Człowiek jest generalnie istotą społeczną i nie wszyscy mają potrzebę dłuższej samotności. Jednym wystarczy 20 minut dziennie, mi klka dni, a są tacy co lubią i miesiąc samotnej włóczęgi.
Co do tych elektronicznych urządzeń to nie wiem jak wyglada sprawa z młodzieżą, która wychowała sie z komórką w ręku. Z mojego pokolenia znam ludzi którzy czują się osaczeni. Gdy przyjadą do Puszczy Drawskiej gdzie nie ma zasięgu to reakcja jest taka : No nareszcie, nikt nie będzie głowy zawracał.

14.03.2019 11:26 Cruithne

Adaś: Pierwsza sprawa: tak się składa, że nasze mózgi mają wbudowany tzw. układ nagrody, który bazuje na dopaminie, której wystrzały mają nam sprawiać przyjemność, kiedy zrobimy coś korzystnego dla naszego przetrwania, żeby nas zmotywować do dalszej i bardziej efektywnej batalii o przeżycie, przedłużenie gatunku itp. Tak to się ewolucyjnie ukształtowało, ale okazało się również, że przy pomocy różnych bodźców i substancji można ten mechanizm uaktywniać dla samej tylko przyjemności, bez innego efektu utylitarnego, a że przyjemność jest fajna, to chce się jej więcej i więcej, stąd zjawisko uzależnień.
Po drugie, bagatelizujesz nadużywanie alkoholu, podczas gdy 12% społeczeństwa to jest naprawdę duży udział. Tym bardziej, że alkohol, chociaż funkcjonalnie jest (użyję tu przestarzałej terminologii) twardym narkotykiem, to patrząc na to beznamiętnie, jego efekty rekreacyjne są dość nędzne. Alkohol daje tylko stan tępego na..bania, słabo w porównaniu do niektórych innych narkotyków, a do tego skutki zdrowotne i społeczne (nad)używania są destrukcyjne. Co więcej, wszyscy dobrze te negatywne skutki znają (bo kto nie widział "wraku człowieka" jakim staje się zaawansowany alkoholik), a jednak aż tylu ludzi tonie w tym nałogu, niszcząc życie swoje i innych. Gdyby alkohol wymyślono dzisiaj, od razu trafiłby na listę zakazanych, groźnych narkotyków.
No i trzecie: gdyby ktoś Tobie podał narkotyk siłą, nie uzależniłbyś się, na co dowodem są rzesze ludzi, którzy podczas pobytu w szpitalu otrzymywali opioidowe środki przeciwbólowe. Opioidy to jedna z najbardziej uzależniających grup substancji, sami uzależnieni mówią jednym głosem: "zastanów się 100 razy, zanim po raz pierwszy zdecydujesz się sięgnąć po jakikolwiek opioid". I to prawda, nawet uzależnionych od "niewinnej" kodeiny dostępnej bez recepty jest całkiem spora grupa ludzi i nie potrafią z tego wyjść, podczas gdy osoby opuszczające szpital po okresie faszerowania opioidami nie biegną od razu do dilera, tylko wracają do normalnego życia i jakoś nie czują potrzeby szprycowania się.
Wniosek jest taki, że uzależnienie to nie efekt zażywanych substancji, ale właśnie podatnego mózgu, mentalności i podejścia osób, które sięgają po używki. Światłym ludziom trzeźwość otwartego umysłu wystarczy jako najlepszy haj ze wszystkich możliwych. A uzależnionym warto pomagać do tego dążyć, zamiast ich skazywać na ostracyzm i traktować jak ludzkie ścierwo, przy czym alkoholicy są traktowani ulgowo, jako "ludzie z problemami życiowymi", a inni narkomani to w oczach społeczeństwa egoistyczni hedoniści, do tego debile, którzy sami się trują. A to są bardzo często osoby, które wpadły w bagno przez problemy życiowe, albo zabłądziły przez głupotę lub presję otoczenia i nie potrafią o własnych siłach opuścić tego destrukcyjnego grajdołka. Już nawet samo rozróżniania "alkoholik" i "narkoman" jest niesprawiedliwe, bo to dwa oblicza tego samego problemu. Jednym i drugim powinno się jednakowo pomagać w powrocie do trzeźwości. Oczywiście, tylko wzmiankuję problem, bo jest on niezwykle szeroki i trzeba by tu napisać książkę zamiast komentarza.
PS: jednak znalazłem czas, zeszłoroczny urlop który trzeba wykorzystać, to nawet fajna sprawa :)

14.03.2019 12:18 WJ

@ADAŚ
Pisząc o kontakcie z Drugą osobą, myślałam o sytuacjach, kiedy złę samopoczucie mało śwaidomie zaleczamy bodźcami pochodzącymi od Innych np. anagazując się w jakieś kompulsywne kontakty i aktywności międzyludzkie. Czasem natrętnie domagając się od innych pozytywnych wzmocnień.

@MARIUSZ R.
Domyślałąm się wcześniej, że możesz być "wolny"...
choć jak wszystko, to tylko ocena mojej ograniczonej percepcji.

14.03.2019 14:14 Logic

@Cruithne
To zależy od człowieka u mnie alkohol wywołuje podobny stan jak po zażyciu benzedryny tzn. ogólna wesołość i pobudzenie psycho ruchowe z tym ze z upośledzeniem koordynacji ruchów w miarę zwiększania dawki.
Benzedryna (adderal) to wiadomo wywołuje pobudzenie chęć do zrobienia czegoś wzmaga koncentrację. Lubię po tym pracować jesli mam cos skomplikowanego do zrobienia.
Jesli robi sie odpowiednio długie przerwy pomiędzy przyjmowaniem benzedryny i jest ona odpowiednio czysta to nie jest ona bardziej szkodliwa niz alkohol.
W wielu wypadkach nawet mniej.
Z tym ze nie wszyscy powinni ją brać. Ja jestem flegmatykiem i takie srodki sa mi potrzebne. Natomiast cholerycy nie powinni jej przyjmowac.
To samo z alkoholem tez nie wszyscy powinni go przyjmować. To normalny twardy narkotyk tak samo jak zioło.

14.03.2019 14:35 adaś

@Cruithne.
Zupełnie nie zrozumiałeś intencji mojej wypowiedzi.
Ja nie bagatelizuję alkoholu.
Ja twierdzę że jesli nasze mózgi miałyby jakiś defekt to sprawa wygladała by inaczej.
Przy obecnej jego dostepności o każdej porze doby, przy nachalnej reklamie piwa ( a przedtem i mocniejszych trunków ) oraz przy naszych uwarunkowaniach kulturowych powinno być uzależnionych przynajmniej 25 % populacji a nie 2%

O opioidach wiem niewiele, przyznaję.
Ale czytałem o ludziach uzależnionych od morfiny i to uzależnienie było ubocznym skutkiem leczenia.
Być może ja bym sie nie uzależnił bo z wiekiem o to coraz trudniej. Młode organizmy uzależniają się łatwiej. Mam nadzieję że czytałeś o metodach gangów narkotykowych np w Ameryce Południowej. Łapią nastoletnich ludzi, na siłę podają narkotyki i potem mają nowego klienta.

14.03.2019 15:11 Miro

Pisarz Bułhakow się uzależnił mocno i "narkomańsko" od morfiny, którą brał w celach leczniczych. Potem z tego wyszedł. Z trudem, dzięki pomocy żony.
Jednak wg mojej wiedzy łatwiej się uzależnić, jeśli się bierze w celach nieleczniczych.

14.03.2019 22:43 dns900

@papa ohara, wrzucasz jak zwykle najlepsze linki!!! skąd Ty masz człowieku taką wiedzę i rozeznanie na wszelkie tematy? ja grzebię w internecie jak kura w ziemi a nigdy nie znajduję tak arcyciekawych stron jak Ty :(

Jak sobie poczytałem te relacje z tripów na neurogroove to aż się zastanowiłem po co ci naiwni astronauci fizycznie lecieli na księżyc rakietą NASA jak można polecieć znacznie dalej bez wychodzenia z własnego fotela. Najbardziej ubawiło mnie hasło "Święta Trójca z Apteki" czyli dekstrometorfan, benzydamina i pseudoefedryna no i najlepiej trafne z nich czyli "LEK OD NARKOTYKU RÓŻNI SIĘ JEDYNIE DAWKĄ"

Na tych stronach lekarze mogliby się do edukować tego co sami ludziom przepisują powodując że stają się ćpunami.

15.03.2019 2:02 gupol(szukam w OZE)

w moim zdaniem wszelkie uzależnienia to tylko objaw choroby a nie jej przyczyna. przyczyna leży geboko w psychologii a właściwie w negatywnych interakcjach i relacjach pomiędzy ludźmi. uzależnienia to tylko sposób na odreagowanie lub zamaskowanie takich problemów bo wiekszość ludzi woli umrzeć niż choćby spijrzeć w swoje wnętrze.

a traktowanie paliw kopalnych jak nikotyny albo innego narkotyku to kompletne nieporozumienie.

paliwa kopalne dla naszego społeczeństwa nie są jak nikotyna dla palacza.

paliwa kopalne są jak tlen dla człowieka.
czy jesteśmy uzależnieni od tlenu? owszem.
czy możemy rzucić tlen jak nikotynę? ciężka sprawa.

paliwa kopalne dla społeczeństwa nie są jak kolorowe cukierki w supermarkecie dla "grubasa".
paliwa kopalne to cały supermarket.

to nie jest cukier na półce. to glukoza we krwi. to kalorie. podstawa metabolizmu.
w tym tkwi cały problem.
konsumpcję można ograniczyć i to sporo. zwłaszcza w bogatej części świata. ale jest limit i nie wiadomo czy da nie spaść poniżej niego bez paliw kopalnych.

15.03.2019 10:02 Wojtek Sz.

Ludzkość całe tysiące lat żyła bez paliw kopalnych. Także ten narkotyk jest od niedawna. Pomógł nam się wznieść, ale spaść będzie trzeba.

15.03.2019 11:31 Criuthne

@DNS900: lekarze doskonale zdają sobie sprawę z tego, co przepisują, najlepszym przykładem są benzodiazepiny, które są chętnie oferowane ludziom starszym. Gdzieś czytałem, że w Polsce co najmniej 60% emerytów na tym jedzie, a odstawienie to koszmar, nawet dla młodego organizmu, więc luzie starsi pozostają z tym regularnym wydatkiem dożywotnio. Tak samo jasne jest, dlaczego np. kodeina czy DXM są dostępne bez recepty. Więcej uzależnionych - złoty interes dla koncernów farmaceutycznych, szczególnie jeśli ktoś zjada "pakę kody" na raz i musi tak codziennie, bo przy próbie odstawienia pojawiają się objawy jak przy ciężkiej grypie albo jeszcze gorsze i ciągną się całymi tygodniami.

15.03.2019 21:17 adaś

@Gupol
"w moim zdaniem wszelkie uzależnienia to tylko objaw choroby a nie jej przyczyna. przyczyna leży geboko w psychologii a właściwie w negatywnych interakcjach i relacjach pomiędzy ludźmi"
Nie masz racji. Czytałem kilka ciekawych ksiażek o alkoholizmie. Są ludzie którzy piją aby, mówiąc najprościej, znieczulić się i zapomnieć o problemach. Pija dużo i często, ale się nie uzależniają. Gdy po pijaku narozrabiają i np. trafią do więzienia to nie występuje u nich alkoholowy zespół odstawienny.
Są też ludzie którzy zaczynaja picie alkoholu ze wzgledów towarzyskich. Co tydzień gril i piwko bo taki zwyczaj. Gdyby zwyczaj był inny np. do grila yerba mate to może by nigdy nie spróbowali alkoholu. Szybko sie uzależniają i nawet o tym nie wiedzą. Cztałem świadectwo alkoholika który codziennie pił jedno, czasem dwa piwa. O tym że jest uzależniony dowiedział się na wakacjach. Tam gdzie byli przez dwa dni nie było piwa. Dostał napadu szału i zrobił z tego powodu straszliwą awanturę.
Prawdopodobnie są tu skłonności genetyczne, czyli są tacy ktorzy nigdy sie nie uzależnią a sa tacy co uzależnią się na pewno. W naszej kulturze, niestety, prawie wszyscy mający skłonności do uzależnienia od alkoholu, są lub będą uzależnieni.

16.03.2019 3:35 gupol(szukam w OZE)

@adaś
tak są czynniki genetyczne. byłem kiedyś na pewnym wykładzie gdzie jakiś profesor przedstawiał wyniki swoich badań na temat neurobiologii mózgu i uzależnieniach. ciekawy wykład a jednym z jego wniosków było to że ludzie ze skłonnościami do alkoholizmu są często ponad przeciętnie uzdolnieni.

ale swoim wpisem absolutnie nie udowodniłeś że nie mam racji. wręcz przeciwnie.
znieczulić się i zaponmieć o problemach? oczywiście. a co jest źródłem tych problemów? inni ludzie. albo złe relacje z nimi albo ich brak. ludzie to istoty wybitnie społeczne i istnieją tylko w kontekście innych ludzi. znając indywidualny klucz do relacji dla każdego człowieka możnaby całkiem wyeliminować uzależnienia. a przynajmniej by nie doprowadzały do samozniszczenia chorego.
niestety ten klucz to jedna wielka zagadka.

16.03.2019 10:33 adaś

@Gupol
Czytaj ze zrozumieniem. Znieczulanie się to jeszcze nie jest uzależnienie. Uzależnienie to choroba na którą zapada tylko część znieczulajacych się.
Źródłem problemów są czesto złe relacje ale nie one są przyczyną uzależnienia. Złe relacje mogą być przyczyną picia. A uzależni się od picia tylko pewien procent ze skłonnościami. Dlatego nie można twierdzić że same złe relacje są przyczyną uzależnienia.

17.03.2019 3:17 gupol(szukam w OZE)

@adaś
dobra ale czym różni się okresowe znieczulanie od uzależnienia od znieczulania? gdzie przebiega ta granica? od frekwencji? od dawki? od intencji?
predyspozycja do uzależnienia nie musi prowadzić do choroby która niszczy życie uzależnionego. tak jak np nie każdy pedofil ulega swoim skłonnościom.
kiedy wiadomo że ktoś jest uzależniony? są tu jakieś etapy? stopnie?
a to że jedni z tego wychodzą a inni marnie giną to wg mnie też nie jest przypadek.
uzależnienia tak jak bezdomność i samobójstwa to głównie efekt interakcji społecznych.
rozumiem że masz opory przed pogodzeniem się z tym ale większość badań na to wskazuje.

20.03.2019 14:18 Carlinfan

@GUPOL
Jeżeli ból jest przewlekły to z automatu jest to uzależnienie od znieczulenia. Stan 'rekreacyjny' danej substancji jest skutkiem ubocznym, tak długo jak biorący potrzebuje uśmierzenia bólu, a nie naćpania.

21.03.2019 2:37 gupol(szukam w OZE)

@carlinfan
a czy uśmierzanie bólu nie jest rodzajem naćpania?;) trudno odróżnić jedno od drugiego.
znakomita większość negatywnych interakcji społecznych jest źródłem bólu przewlekłego.

21.03.2019 10:40 Carlinfan

@GUPOL
Tak argumentując można twierdzić, że odczuwanie bólu jest naćpaniem...
A jak nigdy nie ćpałeś to nie masz pojęcia o czym mowa, to znaczy czym jest dawka terapeutyczna, a czym dawka rekreacyjna.

22.03.2019 21:34 gupol(szukam w OZE)

@carlinfan
"odczuwanie bólu jest naćpaniem..."

chyba trochę poleciałeś z tą swoją metaforą;p.
równie dobrze można twierdzić że zadawanie bólu jest jego uśmierzaniem...
nie wiem może są takie osoby o upodobaniach "sado-maso" ale chyba raczej w mniejszości;)
a uzależniony nie jestem (chyba) więc faktycznie nie mam pojęcia jak odróżnić dawkę "terapeutyczną" od "rekreacyjnej".

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto