Bagna i Klimat

Obszary stale i okresowo zalewane należą do najbogatszych ekosystemów na naszej planecie. Dopiero niedawno zaczęliśmy sobie zdawać sprawę również z ich istotnego wpływu na stabilizację klimatu Ziemi. Z okazji 49 rocznicy uchwalenia Konwencji Ramsarskiej na Uniwersytecie Warszawskim odbył się Dzień Mokradeł – cykl wykładów i prelekcji na temat obszarów wodnych i torfowiskowych.

Zmiany klimatu – co na to nauka

Dzień Mokradeł zaczął się od wprowadzenia do tematu zmian klimatu. Dr Aleksandra Kardaś z redakcji Nauki o Klimacie podsumowała stan wiedzy o klimacie Ziemi i o wpływie wprowadzanych przez człowieka zaburzeń.

Już na początku XIX wieku Joseph Fourier odkrył, że powierzchnia naszej planety wypromieniowuje znacznie więcej ciepła niż dociera do niej ze Słońca. W 1859 roku Tyndall zaobserwował, że dwutlenek węgla pochłania promieniowanie cieplne o długości fal odpowiadającej emisji z powierzchni Ziemi. Na podstawie tego pod koniec XIX wieku szwedzki noblista Svante Arrhenius obliczył, że dwukrotny wzrost stężenia CO2 (który przy obecnym poziomie emisji nastąpi już w połowie stulecia) spowoduje wzrost temperatury powierzchni Ziemi o ok. 3°C. Współczesne obliczenia bazujące na znacznie lepszych obliczeniach i bardziej precyzyjnych danych pokazują podobne wyniki.

Zaburzenia torfowisk, węgiel i zmiany klimatu

Bardzo ważną rolę stabilizacyjną dla klimatu pełnią torfowiska. Choć zajmują tylko 3% powierzchni lądów, magazynują aż 550 mld ton węgla – 2 razy więcej niż wszystkie lasy na Ziemi. Jak zachowają się w cieplejszym klimacie? Na to pytanie starają się odpowiedzieć naukowcy badający odpowiedź torfowisk na warunki klimatyczne spodziewane pod koniec wieku.

W różnych częściach globu przeprowadzane są eksperymenty polegające na podgrzewaniu lub podsuszaniu naturalnych torfowisk i badaniu ich odpowiedzi (w tym pochłaniania/emisji CO2 i metanu). Badania prowadzone są m.in. w Polsce i w Kanadzie. Wzrost temperatury i stężenia CO2 może stymulować rośliny bagienne do wzrostu (i tym samym pochłaniania CO2). Z drugiej strony w cieplejszym klimacie przyspiesza rozkład materii organicznej, spodziewany jest też wzrost intensywności susz. Eksperymenty pomogą nam lepiej oszacować interakcje pomiędzy mokradłami a klimatem.

Restytucja torfowisk w kontekście zmian klimatycznych

Aż 85% torfowisk w Polsce zostało zniszczonych lub zdegradowanych. Po osuszeniu torfu zamienia się on w mursz – brudną, czarną glebę bogatą w składniki odżywcze. Dr Łukasz Kozub przedstawił dwie metody stosowane przy próbie naprawy wyrządzonych szkód – ponowne zalanie bagna albo wybranie powierzchniowej warstwy gleby aż do nowego poziomu wody gruntowej. Pierwszy sposób jest zdecydowanie szybszy i tańszy, ale prowadzi do zmiany charakteru siedliska – zamiast mchów i turzyc zaczynają rozwijać się trzciny, a w ślad za tym zanikają obecne dotychczas gatunki zwierząt. W pierwszych latach po zalaniu torfowiska wydzielają się z niego duże ilości metanu – nawet 1 kg na metr kwadratowy rocznie. W dłuższym okresie korzyści dla klimatu są jednak niezaprzeczalne.

Wybranie zdegradowanej warstwy torfu jest znacznie droższe, ale prowadzi do przywrócenia charakterystycznego ekosystemu bagiennego. W Europie restytucję mokradeł na dużą skalę prowadzi Białoruś – dominującą technologią jest ponowne zalewanie bagien.

Torfowiskowy ślad węglowy

Niszczenie torfowisk prowadzi do ogromnych emisji gazów cieplarnianych (ok. 5% wszystkich emisji). Za ok. 50% zniszczeń odpowiedzialne jest rolnictwo, za ok. 30% leśnictwo, a za ok. 10% bezpośrednie wydobycie torfu. Szczególnie wielkim problemem w skali świata jest osuszanie torfowisk tropikalnych – sama Indonezja odpowiada za 40% globalnych emisji z tego źródła. Główną przyczyną jest rosnący popyt na olej palmowy – najtańszy z dostępnych tłuszczy, dodawany do ogromnej ilości produktów spożywczych na naszych półkach. Dodatkowo olej palmowy używany jest do produkcji biopaliw jako dodatek do oleju napędowego.

W Polsce osuszane bagna wykorzystywane są do produkcji paszy dla krów. Emisja CO2 z takiej łąki potrafi sięgać 20 ton/ha rocznie. Polska jest 13 największym emitentem gazów cieplarnianych z przekształcenia gruntów. Jesteśmy też pośrednio odpowiedzialni za zniszczenia wywoływane przez importowany olej palmowy i podłoże torfowe do kwiatów. Świeże warzywa docierające zimą do naszych sklepów są uprawiane w Hiszpanii na torfie wykopanym z kanadyjskich bagien.

Zagrożenie bagien Polesia eksploatacją węgla kamiennego

Polskim torfowiskom zagraża też górnictwo. Przy okazji wydobycia węgla i innych kopalin (zarówno metodą odkrywkową jak i głębinową) zmieniają się stosunki wodne w środowisku. Woda, która przesiąka do kopalń, jest wypompowywana i zrzucana do rzek (a więc odprowadzana z okolicy). Wydobycie podziemne prowadzi też do osiadania gruntu i związanych z tym zmian poziomu wód gruntowych.

Jedno z najcenniejszych przyrodniczo torfowisk Polesia – rezerwat Rozkosz – znajduje się w obszarze koncesji poszukiwawczej dla planowanej nowej kopalni węgla kamiennego. Lubelskie Zagłębie Węglowe ma jedne z najtańszych w eksploatacji złóż węgla kamiennego w Polsce – od lat działa tam spółka górnicza Bogdanka. Wraz ze wzrostem cen węgla również zagraniczni inwestorzy rozważają rozpoczęcie tam wydobycia.

Dr Grzegorz Grzybaczewski zwrócił uwagę na szybkie postępy prac przygotowawczych – we wrześniu zeszłego roku zmieniono plan zagospodarowania przestrzennego i utworzono „miejsca działalności przemysłowej” na terenie planowanej kopalni. Wydobycie węgla zagraża m.in. wodniczce – najrzadszemu ptakowi wędrownemu świata, którego cała światowa populacja waży tyle co 1-2 krowy. Podczas Dnia Mokradeł można było podpisać petycję w sprawie zatrzymania budowy kopalni.

Przegląd wydarzeń rzecznych i bagiennych

W zeszłym roku miało miejsce wiele wydarzeń ważnych dla ochrony środowiska w Polsce, które podsumowali przedstawiciele Koalicji Ratujmy Rzeki. Na przełomie stycznia i lutego wydano decyzję środowiskową dla nowej tamy na Wiśle. W Siarzewie, poniżej Włocławka ma powstać nowa zapora. Głównym celem jest odciążenie istniejącego stopnia wodnego we Włocławku – stara tama nie była projektowana do samodzielnej pracy i co roku jest podmywana przez spuszczaną wodę. Próbuje się temu przeciwdziałać sypiąc poniżej stopień podpiętrzający – w tym zeszłym roku prace były prowadzone od października do grudnia. Przy okazji zatrzymywano przepływ na okresy kilku godzin, co było zabójcze dla ryb żyjących poniżej rzeki. W maju z kolei, aby ułatwić spływ towarów, spuszczono bardzo dużo wody niszcząc kolonie siewek i rybitw poniżej tamy.

Są też dobre wiadomości – w maju Komisja Europejska nie zgodziła się, aby z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko finansować regulację rzek – co praktycznie dobija ten pomysł. W zeszłym roku utworzono Rezerwat Przyrody Mechowisko Manowo obejmujący 55,47 ha cennych obszarów na Pomorzu Zachodnim, w tym rzadkich torfowisk alkalicznych.

Pustać – ostoja cietrzewia

Na zakończenie części wykładowej uczestnicy obejrzeli film „Pustać – ostoja cietrzewia” autorstwa Michała Adamowicza i Filipa Chudzyńskiego. Cietrzew to jeden z najrzadszych ptaków Polski. Jest niezwykle płochliwy, występuje jedynie w najbardziej niedostępnych obszarach bagiennych naszego kraju. Jednym z najważniejszych siedlisk jest Biebrzański Park Narodowy. Pomimo aktywnej ochrony liczba cietrzewi w Polsce stale spada. Przyczyną może być ocieplający się klimat – Podlasie jest blisko południowo-zachodniej granicy występowania tego gatunku. Cietrzewiowi i jego lęgom zagrażają też drapieżniki takie jak norka amerykańska, jenot, lis i ptaki krukowate.

Oglądając film towarzyszyliśmy jego twórcom w spacerach po Biebrzańskim Parku Narodowym i poszukiwaniu ptaków lub chociaż śladów ich bytności. Mokradła nad Biebrzą o każdej porze roku mają coś do zaoferowania amatorom podglądania przyrody. Najłatwiej przemierzać je zimą, gdy grunt jest zamarznięty. Wczesna wiosna to z kolei najlepsza pora do obserwacji ptaków i budzących się roślin. Począwszy od maja spacery są znacznie utrudnione przez wysoką roślinność, wodę i wszechobecne owady.

Zmiany zachodzące w środowisku są też zauważane przez okolicznych mieszkańców. Opowiadają oni, jak w ciągu ich życia spadł poziom wody i zmieniła się flora tego obszaru.

Torfowiska w Warszawie – niełatwa koegzystencja

Cenne przyrodniczo mokradła znajdują się również w granicach stolicy Polski. Ostatnim z wydarzeń Dnia Mokradeł była wycieczka terenowa nad Jezioro Torfy w dzielnicy Wawer. Znajdują się tam niewiele zmienione przez człowieka obszary bagienne porośnięte m.in. mchami, turzycami, żurawiną i wełnianką. Na obrzeżach rozwijają się sosny i brzozy, a na obszarach bardziej przekształconych trzciny.

Ilustracja 1. Jezioro Torfy w Warszawie. Źródło.

Torfowiska w Warszawie nie mają łatwego życia – od stuleci ludzie patrzyli łakomie na torf, który w okresach niedostatku zastępował drewno opałowe i węgiel. Wydobycie na większą skalę prowadzono jeszcze w czasie okupacji hitlerowskiej. Jednocześnie rozwój miasta napędza popyt na grunty użytkowe, powodując mimowolne lub celowe osuszanie mokradeł. Jezioro Torfy jak na razie oparło się zarówno presji ze strony rolnictwa i coraz szerzej rozlewającej się zabudowy. Najnowszą zagrażającą mu inwestycją jest Południowa Obwodnica Warszawy budowana zaledwie 200 metrów od tego obszaru. Pewną ironią jest fakt, że teren tej wielkiej inwestycji komunikacyjnej jest największą przeszkodą na drodze spaceru po Mazowieckim Parku Krajobrazowym. Budowa obwodnicy jest też jedynym na całej trasie miejscem występowania dużej ilości błota. Przyroda nie lubi brudu – maszerując po bagnach i lasach zazwyczaj wraca się w czystych butach, co najwyżej z niewielką ilością ściółki. Tereny przekształcone przez koparkę i wywrotkę trudno przejść nawet w kaloszach.

Ochrona Mokradeł – współpraca naukowa i edukacyjna

Zachowanie obszarów wodnych i bagiennych wymaga współdziałania na wielu poziomach. W tegorocznym Dniu Mokradeł wzięli udział przedstawiciele Sekretariatu Krajowego Konwencji Ramsarskiej, Polskiego Klubu Ekologicznego, Polskiego Komitetu Globalnego Partnerstwa dla Wody i Partii Zieloni. Odwiedzili nas ludzie na co dzień zajmujący się ochroną najcenniejszych obszarów bagiennych w kraju, w tym Biebrzańskiego Parku Narodowego i Rezerwatu Beka na Pomorzu. Nie zabrakło też przedstawicieli Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, Koalicji Ratujmy Rzeki i Nauki o Klimacie. Obecni byli również przedstawiciele Centrum Ochrony Mokradeł, Ogrodów Botanicznych PAN i UW oraz miesięcznika Dzikie Życie.

Komentarze

22.02.2019 22:08 adaś

"Obszary stale i okresowo zalewane należą do najbogatszych ekosystemów na naszej planecie."
Tak, co nieco o tym wiem... Przepraszam ale znów będzie o Warcie.
Kiedyś co roku Warta zalewała okoliczne łąki, najczęściej w marcu i kwietniu a potem wracała do koryta. Taki wylew nawadniał łąki, napełniał wodą starorzecza i umożliwiał odbycie udanego tarła szczupakowi i płoci.
Potem wybudowano zaporę i powstał zbiornik Jeziorsko. Mając taki zbiornik można by właściwie robić co roku niewielki wylew kontrolwany. Właśnie po to aby nawodnić łąki, napełnić starorzecza i ułatwić tarło niektórym rybom. Nie robiono tego. Przez to przyśpieszył proces zarastania starorzeczy (wylewy je przepłukiwały ), łąki są bardziej suche a szczpak w Warcie to rzadki gatunek. Ostatni raz kiedy to Warta porządnie wylała na łąki to było chyba w 2010 r.
Czy można by robić to teraz ?
Myślę że nie. Dlaczego ?
Ekoldzy by protestowali.
Dlatego że w tak zwanym międzyczasie zbiornik Jeziorsko upodobały sobie różne ptaki. Cały wysiłek jest skoncentrowany na tym aby na wiosnę utrzymać w zbiorniku stały poziom wody, aby nie zalewać gniazd. To co się dzieje poniżej zbiornika zupełnie się nie liczy.
Może jest jakiś inny sposób, może chociaż na jakimś fragmencie można by zrobić kontrolowany wylew ?
Teraz sobie pomarzę... Gdyby znalazł się jakiś miloner i powiedział : Wybuduję na Warcie jaz na wysokości drogi z Mosiny do Rogalina. Wiosną jaz spiętrzy wodę o ok 1,5-2m. Łąki w Rogalińskim Parku Krajobrazowym zostaną zalane, starorzecza się napełnią, rybki się rozmnożą... A w końcu kwietnia zaczniemy jaz otwierać i na początku maja Warta będzie znów normalną żeglowną rzeką.
Cooo ? Jaz w parku krajobrazowym ?
Ekolodzy na pewno by protestowali.
Zakładam optymistycznie że protesty były nieskuteczne i jaz powstał. Pięknie na wiosnę spiętrza wodę. Łąki się nawadniają, starorzecza się napełniają, rybki się rozmnażają... Jest tak jak dawniej gdy rzeka wylewala samoistnie. A nawet lepiej. Bo rzeka bywa kapryśna, czasem tak szybko opada że złożona na zalanych łąkach ikra wysycha, albo narybek nie zdąży spłynąć. A my pomalutku otwieramy jaz, woda powolutku opada....
A tu nagle się okazuje że na wysepce wśród zalanych łąk założyły gniazda jakieś rzadkie ptaki. Gdy woda opadnie do gniazd dostaną się drapieżniki i nic z wylęgu. Ekolodzy znów protestują, tym razem przeciw otwarciu jazu.... Amen.

23.02.2019 0:19 Miro

@ADAŚ

Mądry wpis.

Bo niestety nie wszyscy "ekolodzy" są wykształconymi przyrodnikami z szerszą perspektywą - ekologiczną (tym razem piszę bez cudzysłowu) właśnie.

06.03.2019 1:48 Cruithne

Adaś - trafione w punkt. Tak to właśnie wygląda, kiedy ktoś zamiast całego ekosystemu widzi tylko pojedyncze gatunki.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto