Globalne ocieplenie będzie postępować szybciej, niż sądzimy

W październiku ubiegłego roku opublikowany został Specjalny Raport IPCC, dotyczący globalnego ocieplenia klimatu o 1,5°C. Dokument ten pokazuje, co powinniśmy zrobić, żeby ograniczyć wzrost średniej temperatury powierzchni Ziemi do maksymalnie 1,5-2°C względem epoki przedprzemysłowej, tak, jak to zostało uzgodnione w ramach Porozumienia Paryskiego z 2015 roku: do 2030 roku musimy zredukować emisje CO2 o połowę, a kilkanaście lat później – do zera. Możliwe jednak, że na zapobieżenie niebezpiecznej zmianie klimatu mamy jeszcze mniej czasu.

Rysunek 1: Huta stali w Ostrawie, zdjęcie: Michael Waloschek, dreamstime.com

W Specjalnym Raporcie IPCC przyjęto, że wzrost temperatury będzie postępował w tempie takim, jak dotychczas, czyli ok. 0,2°C na dekadę. Tymczasem w grudniu w prestiżowym czasopiśmie naukowym Nature ukazał się artykuł o dającym do myślenia tytule: „Globalne ocieplenie będzie postępować szybciej, niż sądzimy” (Xu i in., 2018). Przyczyn, z powodu których autorzy ostrzegają, że temperatura na Ziemi będzie prawdopodobnie rosła jeszcze szybciej jest kilka. Przyjrzyjmy się im.

Emisje gazów cieplarnianych, zamiast maleć, wciąż rosną

Emitujemy coraz więcej dwutlenku węgla. Po krótkim okresie zahamowania (lata 2014-2016) wzrost emisji CO2 ze spalania paliw kopalnych znów przyśpieszył – w roku 2018 wyniósł ok. 3% (wyemitowaliśmy w sumie 37,1 mld ton CO2 – patrz Emisje CO2 dalej rosną – budżet węglowy 2018).

Oznacza to, że globalne emisje CO2 podążają trajektorią zbliżoną do najgorszego rozpatrywanego przez IPCC scenariusza RCP8.5 (tzw. Biznes-jak-zwykle). W scenariuszu tym stosowane przez IPCC modele klimatu prognozują ocieplenie w tempie 0,25-0,32°C na dekadę, czyli szybsze niż założone w ostatnim Specjalnym Raporcie IPCC 0,2°C na dekadę. Różnicę pokazuje rysunek 1.

Rysunek 2: Wzrost średniej temperatury powierzchni Ziemi względem okresu bazowego 1850-1900. Zestawienie obserwowanych zmian temperatury do 2017 roku, prognozy zakładającej utrzymanie tempa wzrostu temperatury takiego jak w okresie 2001-2015 (0,2°C na dekadę) jak w Specjalnym Raporcie IPCC oraz prognozy scenariusza RCP8.5 wg 37 modeli wykorzystanych w 5 Raporcie IPCC z 2014 r. Źródło (Xu i in., 2018).

Emisje dwutlenku siarki (SO2) spadają szybciej niż zakładano

Spalając paliwa kopalne, emitujemy do atmosfery tlenki siarki i azotu, które w wyniku różnych reakcji chemicznych tworzą aerozole siarczanowe i azotanowe. Ich obecność w atmosferze działa na klimat chłodząco. Po pierwsze, bezpośrednio – zawieszone w powietrzu cząstki odbijają część padającego na Ziemię promieniowania, czyli zwiększają albedo planety (tzw. bezpośredni efekt aerozolowy). Po drugie, pośrednio: im więcej cząstek aerozolu mogących służyć jako niezbędne do powstawania kropelek chmurowych jądra kondensacji, tym zarówno czas życia, jak i albedo chmur są większe, co przekłada się na silniejszy efekt chłodzący (tzw. pośredni efekt aerozolowy). W sumie chłodzący wpływ aerozoli jest szacowany nawet na 0,7°C (z dużym stopniem niepewności w obydwie strony).

Aerozole siarczanowe i azotanowe są istotnym składnikiem smogu. A ponieważ ludzie nie chcą wdychać tzw. pyłów wtórnych czy kropelek kwasu siarkowego, od lat podejmowane są na całym świecie działania mające na celu zmniejszanie emisji tlenków siarki. Sęk w tym, że działania te przebiegają szybciej, niż prognozowało IPCC i większość grup zajmujących się modelowaniem klimatu. Xu ze współpracownikami przywołują tu przykład Chin, które w latach 2014-2016 zredukowały emisje SO2 z energetyki o 7–14%. Tymczasem modele klimatu w większości przewidywały wzrost emisji tej substancji. Zmniejszenie emisji dwutlenku siarki to niewątpliwie dobra wiadomość z punktu widzenia ochrony zdrowia oraz ochrony ekosystemów i rolnictwa przed negatywnym wpływem kwaśnych deszczy, ale gorsza dla tempa ocieplania się klimatu.

Zmiany prądów oceanicznych i temperatury oceanów

Na temperaturę powietrza przy powierzchni planety wpływa nie tylko nasza działalność, ale także czynniki naturalne, w tym oscylacje oceaniczne, objawiające się m. in. zmianami temperatury powierzchni oceanów. Jak zauważają autorzy, pojawiają się oznaki sugerujące, że nasza planeta może właśnie wchodzić w związaną z tymi oscylacjami ciepłą fazę, która może potrwać parę dekad.

Wydaje się, że wody powierzchniowe Oceanu Spokojnego ulegają ociepleniu, zgodnie z cyklicznym zjawiskiem zwanym Pacyficzną Oscylacją Międzydekadową (nie należy jej mylić z Pacyficzną Oscylacją Dekadową, która obejmuje mniejszy obszar, ani też z oscylacją El Niño-La Niña). Podobne procesy zachodzą także na Atlantyku: dane z pływających w oceanach boi pomiarowych pokazują, że w ciągu ostatnich kilkunastu lat osłabło mieszanie wód powierzchniowych i głębinowych na północnym Atlantyku. Z tego powodu więcej energii cieplnej (wewnętrznej) pozostaje w atmosferze, zamiast – jak to miało miejsce do tej pory – trafiać w głębiny oceaniczne. Jest też możliwe, że osłabienie cyrkulacji termohalinowej na Atlantyku nie jest związane z naturalnymi oscylacjami, lecz z topnieniem lądolodu Grenlandii, będącym następstwem powodowanego przez nas ocieplenia. Tak sugerują badania pokazujące, że cyrkulacja termohalinowa osłabła do poziomu nie mającego precedensu w ostatnim tysiącleciu (patrz Golfsztrom najsłabszy od ponad 1000 lat, Gulf Stream current at its weakest in 1600 years). Tak czy inaczej, jeśli w najbliższych dekadach usuwanie ciepła w głębiny oceaniczne spowolni, wzrost temperatury powierzchni Ziemi przyspieszy.

Rysunek 3: Kraniec lodowca Z. Isstroma na Grenlandii, zdjęcie wykonane z pokładu samolotu podczas kampanii pomiarowej IceBridge, 29.08.2017. Zdjęcie zamieszczamy dzięki uprzejmości NASA/LVIS.

Terminus of the Zachariæ Isstrøm glacier in northeast Greenland, as seen from 28,000 feet during an Operation IceBridge flight on Aug. 29, 2017. Credit: NASA/LVIS Team

Read more at: https://phys.org/news/2017-09-nasa-flights-summer-greenland-ice.html#jCp
Terminus of the Zachariæ Isstrøm glacier in northeast Greenland, as seen from 28,000 feet during an Operation IceBridge flight on Aug. 29, 2017. Credit: NASA/LVIS Team

Read more at: https://phys.org/news/2017-09-nasa-flights-summer-greenland-ice.html#jCp
Terminus of the Zachariæ Isstrøm glacier in northeast Greenland, as seen from 28,000 feet during an Operation IceBridge flight on Aug. 29, 2017. Credit: NASA/LVIS Team

Read more at: https://phys.org/news/2017-09-nasa-flights-summer-greenland-ice.html#jCp

Prawdopodobne szybsze ocieplenie się klimatu niż mówią prognozy IPCC

Na skutek szybszego niż zakładano wzrostu emisji CO2 i spadku emisji SO2, przekroczenie progu ocieplenia o 1,5°C nastąpi najprawdopodobniej już około 2030 roku, a o 2°C ok. 2045 roku. To o wiele wcześniej, niż wynikałoby z prognozy z ostatniego Specjalnego Raportu IPCC, który ocenia prawdopodobieństwo ocieplenia o 1,5 °C do 2030 roku na 17% , zaś do 2052 roku na 83%. Jeśli dodatkowo weźmiemy pod uwagę zmiany prądów oceanicznych i temperatury powierzchni oceanów, to istnieje co najmniej 10-procentowe ryzyko, że próg ocieplenia o 1,5°C przekroczymy już do 2025 roku.

Czasu na skuteczne działania zostało nam więc bardzo niewiele. Tym bardziej, że być może już gdzieś w okolicy ocieplenia o 1,5-2°C znajduje się „punkt bez powrotu” – próg nieodwracalnego przejścia do stanu „Cieplarnianej Ziemi”. Wskazany w Porozumieniu Paryskim graniczny próg 1,5-2°C wzrostu temperatury względem epoki przedprzemysłowej nie wziął się „z sufitu” – to zakres maksymalnych temperatur, jakie występowały na Ziemi w ostatnim milionie lat. Ocieplenie powyżej tego poziomu doprowadzi do „wyrwania się dżina z butelki”. Arktyka zacznie topnieć, a odbijające promieniowanie słoneczne lód i śnieg zostaną zastąpione przez pochłaniające energię, ciemną powierzchnię ziemi i wodę, co nasili ogrzewanie się naszej planety. Wraz ze wzrostem temperatury przyspieszy rozkład materii organicznej w glebach, powodując emisje dwutlenku węgla i metanu. Proces ten dotknie też w szczególności wiecznej (dotychczas) zmarzliny i zamrożonej w niej materii organicznej. Zacznie się też wydzielać metan z oceanicznych pokładów hydratów metanu. Fale upałów i susze, nakładające się na przesuwające się strefy klimatyczne, doprowadzą do pożarów lasów, przez co uwięziony w nich węgiel trafi w postaci CO2 do atmosfery. Dojdą do tego także inne sprzężenia zwrotne, które po przekroczeniu pewnego progu (2,5°C? 2°C? 1,5°C?) dalej już same z siebie będą napędzać zmianę klimatu (patrz Ziemia „stabilna” czy „cieplarniana”?).

Rekomendacje

To, że autorzy artykułu Xu i in., 2018 są w swoich prognozach bardziej pesymistyczni niż IPCC nie powinno specjalnie dziwić. Nie od dziś wiadomo, że prognozy IPCC są mocno konserwatywne (patrz Mit: Naukowcy z IPCC to alarmiści). Autorzy podkreślają, że musimy więc działać bardzo szybko, a w szczególności:

Po pierwsze, politycy powinni zwrócić się do IPCC po raport dotyczący bliskiej przyszłości, czyli perspektywy czasowej najbliższego ćwierćwiecza. Należy przy tym oszacować tempo, w jakim obecne systemy polityczne mogą odpowiedzieć na stojące przed nami wyzwania, i to biorąc pod uwagę tendencję do obrony status quo przez grupy interesów i biurokratów. Naukowcy powinni do celów raportu przygotować modele klimatyczne tak, aby mogły bardziej szczegółowo opisywać ewolucję klimatu w ciągu najbliższych 25 lat, uwzględniając przy tym najnowsze dane dotyczące atmosfery i oceanu, a także cykle oceaniczne.

Po drugie, należy przemyśleć cele polityczne. Autorzy zauważają, że w miarę jak zbliżamy się do wyznaczonych „limitów ocieplenia” coraz trudniej jest o realistyczne strategie. Świadczy o tym choćby uwzględnienie w planowanych działaniach, mających na celu uniknięcie ocieplenia o 1,5°C technologii takich jak wychwyt CO2 (ujemne emisje), które w praktyce obecnie jeszcze nie funkcjonują (patrz Ograniczenie ocieplenia do 2C - nierealny optymizm naukowców). Realistyczne cele powinny brać pod uwagę uwarunkowania społeczne i polityczne, a nie jedynie parametry geofizyczne. Powinny też wynikać z analizy koniecznych kompromisów, kosztów, korzyści i wykonalności.

Xu, Ramanathan i Victor zwracają przy tym uwagę, że choć lepsze oszacowanie kosztów podejmowanych kroków może motywować do działania, to może być też politycznie niewygodne. Pokazuje bowiem przepaść między tym, co poszczególne kraje obiecują zrobić w celu redukcji emisji gazów cieplarnianych, a co musi być wspólnie osiągnięte, by realnie zatrzymać ocieplenie przed progiem niebezpiecznej zmiany klimatu. Autorzy proponują więc, żeby wiedza o kosztach, korzyściach i koniecznych kompromisach pochodziła spoza procesu politycznego, od grup i organizacji niezależnych od polityków – na przykład z jednostek i instytucji takich jak narodowe akademie nauk czy też z organizacji pozarządowych. Jak zauważają autorzy, łatwo jest naginać modele na papierze, lecz znacznie trudniej wdrażać realnie funkcjonującą politykę klimatyczną.

Po trzecie, zmiana klimatu zaszła już tak daleko, że konieczne będzie szybkie wdrażanie strategii adaptacyjnych. Należy przy tym skierować więcej uwagi i środków na zdolność radzenia sobie ze skutkami zdarzeń zgodnych z najgorszymi scenariuszami rozwoju wypadków.

Po czwarte, musimy zrozumieć, jakie mamy możliwości szybkiej, doraźnej odpowiedzi na zmianę klimatu i zmniejszenia jej skutków. W tym kontekście autorzy zwracają uwagę, że oprócz redukcji emisji CO2 bardzo istotne jest również ograniczenie emisji metanu, sadzy oraz fluorowęglowodorów (HFC), a także prekursorów ozonu (patrz Xu i Ramanathan 2017). Pozwoliło by to znacząco zmniejszyć tempo ocieplania się klimatu w ciągu następnego ćwierćwiecza. Trzeba jednak pamiętać, że samo ograniczenie emisji tych krótko żyjących substancji to działanie tyleż konieczne, co niewystarczające (patrz Zmniejszenie emisji metanu i sadzy to za mało). Jest to tylko jeden z trzech niezbędnych elementów stabilizacji klimatu, razem z uzyskaniem neutralności węglowej i wychwytem CO2. I z pewnością nie może zastąpić redukcji emisji CO2.

Szybsze niż ograniczenie emisji efekty przyniosła by geoinżynieria, polegająca na rozpylaniu aerozolu siarkowego w górnych warstwach atmosfery, jest to jednak rozwiązanie bardzo kontrowersyjne i obarczone wieloma ryzykami (patrz Geoinżynieria, czyli jak naprawić klimat - część pierwsza).

Xu, Ramanathan i Victor tak kończą swój tekst następującymi słowami:

Przez dziesięciolecia naukowcy i politycy wypracowali debatę na temat polityki klimatycznej według następującego schematu: naukowcy analizują cele długoterminowe, a politycy udają, że będą je honorować. Te czasy są już za nami. Poważna polityka klimatyczna musi skupiać się w większym stopniu na celach krótkoterminowych i na analizie ich wykonalności. Musi uwzględniać wszystkie dostępne opcje, nawet jeśli niektóre są [dla nas] mało komfortowe i obarczone ryzykiem.

Jakub Jędrak we współpracy z redakcją portalu Naukaoklimacie.pl, konsultacja merytoryczna: prof. Szymon P. Malinowski

Komentarze

15.02.2019 12:03 Logic

Zamiast bredzić o ograniczaniu emisji, czas zacząć przygotowywać sie na zdeżenie ze ścianą przy predkosci dźwięku.
Wiadomo ze nikt nic nie zrobi, ludzie nie zmienią swojego postępowania w rok czy nawet 10 lat.
Ludzi jest zwyczajnie za duzo jak na możliwości tej biednej planety po za tym są w 99% dotknięci obłędem konsumpcjonizmu.
I to ziemia w końcu ograniczy populację do poziomu jaki powinien być.
Czas zacząć tu pisać o tym jak przetrwać w społeczeństwie o ujemnym wzroście gospodarczym na uproszczonych zasadach współżycia społecznego.

15.02.2019 13:07 Wojtek Sz.

"na uproszczonych zasadach współżycia społecznego."

Do gnata i chowania się po lasach.

15.02.2019 13:44 Logic

No niestety.

15.02.2019 13:45 Logic

O ile jakieś lasy zostaną.

15.02.2019 14:19 Paweł

Tak, czy inaczej, mamy pozamiatane i to już w najbliższej przyszłości a nie z dziesiąt lat.

15.02.2019 15:55 Carlinfan

Jak tak dalej pójdzie, czyli pokojowo skonsumujemy resztę zasobów planety to wszystkie lasy zostana wycięte w pień a ziemię po nich zaleje się betonem albo zamieni w bezkresne monouprawy albo pastwiska dla wybryków natury GMO.

15.02.2019 16:11 Devak

Czyli okaże się , że to exignorant ma jednak rację...

15.02.2019 16:53 SONAER

Populacja - dane ONZ:
https://population.un.org/wpp/DataQuery/

2000 - 6,145,006.989
2005 - 6,542,159.383
2010 - 6,958,169.159
2015 - 7,383,008.820
2020 - 7,795,482.309

Prognoza ONZ na lata 2015-2020 daje przyrost roczny o 82,5 miliona.
Wg strony https://populationmatters.org/ Ziemia ma już ponad 7,68 milarda ludzi.

Każdy potrzebuje jedzenia, mieszkania, transportu itd., czyli będziemy produkować jeszcze więcej CO2 i coraz więcej odpadów kosztem znikających zasobów i znikającej przyrody.
Wnioski są takie, że o redukcji CO2 możemy sobie tylko pomarzyć.

15.02.2019 18:58 Logic

A na koniec ci debile zniszczą atmosferę kwasem siarkowym ze nawet te wioski przetrwaniowe nie wyjdą, bo nic nie urośnie przez kwaśne deszcze.

15.02.2019 19:25 j23

Powoli bo powoli , ale na tym portalu i niektórych głównego ścieku zaczyna się pisać i cytować dane , które exignorant przedstawiał już parę lat temu.... wieszano na nim psy jakby cytował jasnowidza z Człuchowa. Wesoło to się zacznie jak większość uświadomi sobie jaka jest faktycznie sytuacja, ale to dopiero jak masowo zaczną pisać na onetach , pudelkach itp. to co pisze exignorant, no nie chciałbym być wtedy ministrem środowiska ;-)

15.02.2019 19:45 pole torsyjne

https://www.youtube.com/watch?v=IN6LTWJU5J4
ufoludzie powiedzieli żeby nie niszczyć ziemi wody i powietrza :~) nie jest to nowina ale ciekawostka

15.02.2019 20:20 Ktoś

No to można aktualizować tę waszą grę z nowym modelem :)

15.02.2019 20:50 P.

Jeszcze trochę czasu minie nim ludzie w wielu krajach, w tym oczywiście w Polsce, zorientują się w jakiej d... jesteśmy.

Jak mówię znajomym, że szwedzkim słowem roku 2018 było "flygskam", czyli wstyd z powodu latania samolotem, to w najlepszym wypadku wzruszają ramionami. Każdy chce poużywać, pokonsumować na całego.

Na razie wszystko jeszcze się rozbudowywuje i zwiększa produkcję i zużycie. Niestety już chyba niedługo...

15.02.2019 23:12 SONAER

Klimat już został zniszczony. Odwrotu nie ma.

15.02.2019 23:22 Mariusz R.

"Na razie wszystko jeszcze się rozbudowuje i zwiększa produkcję i zużycie. Niestety już chyba niedługo..."

Jestem przekonany, że tak długo, jak się tylko da, a ludzie do samego niemal końca będą milionami latać na egzotyczne wakacje nawet wówczas, kiedy już oficjalnie ogłoszą, że zbliża się koniec.

To prosty model myślowy: skoro i tak umrzemy, to chociaż poużywajmy przed śmiercią ile się da.
Już dziś znajomi, których systematycznie informuję o postępującej katastrofie przyjmują dokładnie taką postawę, więc nie mam złudzeń, że coś się zmieni lub da się uratować życie jakie znamy.

Należy bezwzględnie porzucić wszelką nadzieję, bo tylko wtedy będziemy zdolni docenić i w pełni przeżyć pozostałe nam cudowne chwile bycia z bliskimi, bliskości z istniejącym jeszcze pięknem naszej planety.

16.02.2019 0:05 Logic

@Mariusz R
Co ty nikt tego nie ogłosi. Władze do samego konca beda okłamywać społeczeństwa.
To prędzej zwykli ludzie sami sie zorientują ze cos jest nie tak. Albo dowali pierwszy kryzys i wszystko sie posypie, rządy upadną i zapanuje anarchia.

Dziś zjadłem trzy steki wołowe, były przepyszne - trzeba korzystać z tego do puki jest.

16.02.2019 1:24 gupol(szukam w OZE)

@logic
to jakieś cieniutkie te steki albo mocno okrojone musiały być.
trzem porządnym stekom z grubego byka to nawet rodowity texańczyk by nie dał rady;p

16.02.2019 16:49 Marcin Leszczyński

Wciąż dość konserwatywnie to wygląda.

Mam zakład ze swoim tatą, że do 2035 będzie 2 stopnie ocieplenia.
Swoje szansę na wygraną oceniam wysoko :D.

Już teraz mamy razem 500 ppm ekwiwalentu CO2.

Do tego duża szansa na recesję (spadek pyłów) z różnych powodów m.in. wyczerpywania zasobów paliw kopalnych (np. ropy 3-6% rocznie mniej po osiągnięciu peak'u).

I dramatyczny spadek eroei - to sprawi, że będzie coraz więcej energii zużywane na samą produkcję energii, a więc emisje gazów cieplarnianych powinny rosnąć nawet przy utrzymaniu takiego samego lub mniejszego zużycia energii.

Dojdziemy do ściany - z mega niskim eroei produkując pełno gazów cieplarnianych, co nie uratuje przed wielką recesją która następnie odsłoni prawdziwy efekt cieplarniany ukryty za pyłami.

W każdym roku może też dojść do całkowitego stopienia pływających lodów arktyki.
Tego jeszcze nie było w ostatnim czasie... Było nie było - jest to wiele milionów km2 dodatkowo nagrzanej wody, a więc potem jeszcze para wodna.

A do tego im cieplejsza woda, tym mniej mieści gazów - obecnie zimne wody przechwytują spore ilości CO2, ale to się będzie zmieniać...

No i kto wie ile metanu się przez to uwolni.
Już nie raz tundra "zaskoczyła" naukowców.
Myślę, że jeszcze zaskoczy.

O wzroście populacji i konsumpcji to już nawet nie wspomnę... ani o kosztach naprawy/wymiany niszczejącej infrastruktury.

16.02.2019 17:39 SONAER

Gdy w władze zrozumieją, że zawalenie się klimatu i gospodarki powoduje masową anarchię same wezmą się za depopulację. Wtedy już bezwzględnie i po trupach. Psychopaci dla władzy i pieniędzy zrobią wszystko, bez wyrzutów sumienia.

16.02.2019 19:55 Miro

@MARCIN LESZCZYŃSKI

To optymista z Ciebie, jeśli zakładasz, że do 2035 system polityczno-społeczno-ekonomiczny będzie na tyle jeszcze trwał, żebyś mógł do tego roku dożyć :)

Teoretycznie jest możliwość zatrzymania katastrofy na poziomie przeszczepu kończyn zamiast na poziomie zbierania resztek do czarnego worka - ale pod warunkiem mocnej przemiany świadomości - co może dałoby się zrobić w ciągu dwóch lub trzech pokoleń (przy odrobinie szczęścia,,,) Ale skąd wziąć ten czas?

16.02.2019 20:04 Miro

Bo tu musi być spełniony jeden wstępny warunek, po którym można sobie wyobrazić ewentualne rzeczywiste (czyli nakierowane na ratunek, a nie na zarabianie czy pocieszanie się pod pozorem ratowania) - przemiana mentalna, przemiana percepcji świata.
Na przykład krążąca (jednak) po kilku mediach netowych informacja mówiąca o gwałtownym załamywaniu się populacji globalnej owadów powinna być zarejestrowana przez światową opinię publiczną jako przynajmniej tak samo ważna jak informacja mówiąca o - czy ja wiem - zamachu na papieża. To by już był cud.
Tymczasem obecnie jest prawdopodobnie uznawana za nieporównywalnie mniej ważną od newsa podającego nowy rekord skoczni z zasmrodzonym Zakopanem...
Podałem przykład polskiego newsa, ale chodzi mi o zasadę.

16.02.2019 20:50 SONAER

Ptaki zaczynają już głodować z powodu mniejszej ilości owadów. Dokarmianie zaczyna być potrzebne nie tylko zimą.

17.02.2019 3:56 gupol(szukam w OZE)

@sonaer
to namów ludzi żeby zrezygnowali z pestycydów i zaakceptowali potrojenie cen za żywność...

17.02.2019 6:55 PIT

@SONAER

Oboje wiemy, że sytuacja nie jest już do uratowania, miliardy wyginą w przeciągu następnych 200 lat.
99,6 % ludzi jest zdegenerowanych, nie ma już czego ratować.

Po 2020 wydarzenia zaczną eskalować w USA.

17.02.2019 7:04 logic

@Miro
Ostatnio w TVP info był news że piesek czy kotek jakiejś aktorki celebrytki dostał sraczki czy wysypki, jako ważny komunikat. A ty tam o jakichś robakach.

17.02.2019 8:39 PRAKTYK

Warto uświadomić sobie kiedy te kwestie zaczęły ludziom racjonalnym i odpowiedzialnym spędzać sen z powiek.
Polecam zaopatrzyć się w prace wydane w Polsce za czasów PRL - można powiedzieć, że wówczas był wysyp tego typu prac. Komuniści byli bardziej świadomi ograniczeń zasobów niż "bardziej oświeceni kapitaliści i liberałowie".
Na allegro kosztują tyle co papier toaletowy i warto je nabyć i się zapoznać zanim się nim staną.

Daje to do myślenia.

Od tego czasu minęło 50 lat +/-.

To tylko niektóre

Philippe Saint Marc "Przyroda dla człowieka" 1971 (pol.1979)
Erik P. Eckholm "Ziemia którą tracimy" 1976
(pol.1978)
Georg Picht "Odwaga utopii" 1969 (pol.1981)
Robert Jungk "Człowiek tysiąclecia" 1973 (pol.1981)
Robert Jungk "Państwo atomowe" 1977 (pol.1982)
Jean Dorst "Siła życia" 1979 (pol.1987)
Edward J. Mishan "Spór o wzrost gospodarczy" 1977 (pol.1986)

I rzecz jasna prace, które uważam za ksiązki 300-lecia:

Thomas R. Malthus "Prawo ludności" 1798
Granice wzrostu 1972 (pol.1973)
Mesarovic, Pestel "Ludzkość punkcie zwrotnym. Drugi Raport dla Klubu Rzymskiego" 1974 (pol.1977)

17.02.2019 12:40 SONAER

@GUPOL
Mnie nie musi nikt namawiać. Płacę więcej za żywność, bo zdrowie jest dla mnie ważniejsze od pieniędzy.
Jeśli inni tak nie robią, to mają problem. A problem jest i to ogromny bo większości ludzi na świecie nie stać na zdrową żywność. I tu wracamy do polityki, braku demokracji, dyktatury partii politycznych, przekupnych polityków i mediów itd.
Dla którego polskiego polityka zdrowie jest najważniejszym punktem programu wyborczego?
Który polski polityk ma w programie np. zakazanie stosowania glifosatu?
Który polityk życzy z okazji urodzin swoim najbliższym wzrostu gospodarczego czy inwestycji zagranicznych, a nie zdrowia?! Hipokryzja do sześcianu!

18.02.2019 12:16 Felek

Nie wiem jak u was ale u mnie dzisiaj w cieniu 6 stopni na plusie a będzie pewnie jeszcze cieplej dzisiaj. Słońce takie, że można usiąść spokojnie i jest bardzo przyjemnie. Pamiętam z młodszych lat, a mam lat 30, że połowa lutego to najczęściej były srogie mrozy i zawieje. Na swój sposób miła anomalia ale jednak anomalia. Tym bardziej, że w ameryce północnej jest bardzo zimno.

18.02.2019 17:46 logic

U mnie było 12 stopni Warszawa, wyskoczyłem do sklepu i nawet ubrałem kurtkę ale jak tylko wyszedłem to jednak zdjąłem. To nie jest normalne, to lato mnie martwi.

19.02.2019 6:49 wsciekly_kot

@Logic
Niewielu to martwi, dominuje narracja że fajnie, bo przyjemne ciepełko. A że w lutym? Jeszcze fajniej......

19.02.2019 10:59 Łukasz

@WSCIEKLY_KOT
Szczerze to chyba lepiej nie wiedzieć......
W sumie w temat globalnego ocieplenia zacząłem się wgłębiać od 2015 roku po tych zajebis...ch upałach. Później nadeszło niebezpieczne bow echo bodajże 19 lipca. Nie było mi do śmiechu i im bardziej wgłębiam się w temat GO to przeszywa Mnie smutek i bezradność.

19.02.2019 14:13 logic

Dziś 14-15 stopni w cieniu Warszawa. Normalnie powinno być około -5 i przynajmniej te kilka cm śniegu jak jeszcze rok temu. No chyba że zima wróci w Marcu.

19.02.2019 16:26 Godlike

Powyższy artykuł jest dobrą odpowiedzią na Paradoks Fermiego.
Logic - na climat reanalyzer masz anomalie dla całego świata

04.03.2019 3:28 Mariusz R.

@Godlike - "Paradoks Fermiego" to nie jest paradoks.

Od dawna uważam, że w równaniu Drake'a współczynnik L (średni czas, w którym cywilizacja usiłuje nawiązać kontakt z innymi cywilizacjami) nie zawiera się w przedziale 10 tys. ÷ 1 mln, lecz dąży do zera, ponieważ wszystkie cywilizacje wybierając ścieżkę technologiczną wybierają wykładniczy wzrost konsumpcji zasobów planety, tym samym są skazane na stosunkowo szybką zagładę za sprawą unicestwienia własnego środowiska naturalnego. Proces jest nieuchronny i nieodwracalny. Jeśli społeczność wybiera technologię, to popełnia zbiorowe samobójstwo rozciągnięte nieco w czasie, ale ten czas jest jednak na tyle krótki, że kosmici nie dorastają do poziomu rozwoju umożliwiającego podjęcie realnej próby nawiązania kontaktu.
Są samotni niczym bąble na wodzie podczas deszczu, powstają licznie i pękają tak szybko, że nigdy się ze sobą nie łączą.

04.03.2019 3:37 Mariusz R.

Paradoks Fermiego jest jedynie dowodem na to, że nasza zagłada jest bliska i nieuchronna

06.03.2019 0:57 gupol(szukam w OZE)

hehehhhaha proszę was.
równanie dreaka i "paradoks" fermiego to zwykle wrózenie z fusów i fallusów.
astrologia a nie astronomia.
to jest dowód że matematyka nie daleko pada od numerologii.
że za pomocą języka matematycznych wzorów można zapisać takie same bzdury i absurdy co za pomocą poczciwej polszczyzny.
na jakiej podstawie fermi sformułował takie założenia? cywilizacje pozaziemskie są po prostu rzadkie bo zbyt wiele warunków musi być spełnionych żeby zaistaniały. a nawet jak są warunki to też nie ma pewności że latające talerze wogóle powstaną. wystarczy nieduża asteroida a po naszej cywilizacji nie wiele co zostanie.

14.03.2019 12:04 Cruithne

Te wyliczenia mają sens tylko przy założeniu, że inne cywilizacje tworzą podobni do nas wielokomórkowi węglarze, zachowujący ciągłość istnienia dzięki reprodukcji i przenoszeniu informacji za pomocą DNA. Być może inne cywilizacje istnieją na innych podstawach życia niż my? A nawet jeśli są planety zamieszkane przez dziwolągi bazujące na tym samym inokulum co my, to biorąc pod uwagę, ile miliardów zdarzeń, często przypadkowych, doprowadziło do momentu, kiedy siedzimy przed komputerami i piszemy tu komentarze, wydaje się niemal niemożliwe, żeby inni mieszkańcy kosmosu byli chociaż trochę do nas podobni. Wątpię, żeby gdzieś jeszcze we wszechświecie łyse małpy zdominowały swoją planetę i poszły w rozwój technologiczny.
Ziemskie życie w każdej formie jest ekspansywne i dba o swoje środowisko tylko gdy ma odgórną regulację (tak działają łańcuchy troficzne na całej planecie), my obecnie takiej regulacji nie mamy i coraz bardziej płyniemy donikąd, kosmici zbudowani na bazie DNA pewnie też, więc raczej trudno oczekiwać, że się pokażą, raczej przestali istnieć na podobnym etapie rozwoju cywilizacyjnego do tego, na którym my utknęliśmy.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto