Z doświadczeń osobistych: fotowoltaika na dachu – czy to się opłaca?

Od wielu lat przymierzałem się do zainstalowania paneli fotowoltaicznych na swoim domu jednorodzinnym w Gdańsku. Pierwszą przymiarkę zrobiłem w 2015 roku, otrzymując ofertę na instalację o mocy 2,6 kW za 19 938 zł. Jestem osobą zaangażowaną w ochronę środowiska i redukcję emisji, ale nie zdecydowałem się – miałbym prąd drożej niż z sieci, a jako bonus użeranie się z zakładem energetycznym i papierologią.

Kolejną przymiarkę zrobiłem w 2017 roku, kiedy panele fotowoltaiczne zaczęła sprzedawać IKEA – a właściwie nie tyle ona, co współpracująca z nią firma GEO Solar. Uznałem, że po pierwsze IKEA nie może sobie pozwolić na wizerunkową wtopę przez firmowanie czegoś, co okaże się wkręcaniem klientów, a dodatkowo pełna obsługa papierologii przez wiarygodną firmę pozwoli na bezstresowe podłączenie instalacji.

Wszedłem więc na stronę internetową GEO Solar i uruchomiłem kalkulator projektowania instalacji fotowoltaicznej.

Na mapie Google obrysowałem powierzchnię dachu, podałem jego parametry, takie jak kąt nachylenia czy orientacja oraz orientacyjne zużycie energii i od razu dostałem wstępne zgrubne oszacowanie.

Gdy uznałem, że wygląda to interesująco, podałem swój email kontaktowy i następnego dnia firma skontaktowała się ze mną w celu przysłania dokładniejszej wyceny. Po odpowiedzeniu na kilka pytań i przesłaniu dokumentacji budynku dostałem ofertę wstępną, opiewającą na kwotę 23 600 zł za instalację o mocy 5,04 kW. Wszystko to było nieodpłatne.

Następnym krokiem była decyzja, czy jestem zainteresowany – jeśli tak, budynek miał obejrzeć instalator i na tej podstawie miała powstać oferta finalna. Gdybym nie zdecydował się na instalację, wizyta ta kosztowałaby mnie 200 zł. Koniec końców, po drobnych zmianach w projekcie, stanęło na 20-modułowej instalacji o mocy 5,6 kW w cenie 25 468 zł. Zdecydowałem się i instalacja PV została założona. Firma stanęła na wysokości zadania, podłączając i konfigurując wszystko od A do Z, załatwiając też pełne przeprocesowanie papierologii z firmą energetyczną. Z mojej strony musiałem tylko podpisać co trzeba (i oczywiście uregulować rachunek).

Na początku 2018 roku instalacja ruszyła i zaczęła produkować prąd. Mija rok i mogę podsumować sytuację.

W przeciągu 12 miesięcy moja instalacja wyprodukowała 5420 kWh prądu, z czego ok. 50% zostało zużyte na miejscu (budynek jest wynajęty na biuro, więc zapotrzebowanie na prąd największe jest w ciągu dnia, gdy instalacja wytwarza najwięcej prądu; w typowym domu mieszkalnym ten tzw. „współczynnik autokonsumpcji” wynosiłby raczej ok. 30%). Nadwyżka nie zużytej na miejscu energii (też 50%) została odprowadzona do sieci, skąd, zgodnie z obowiązującym systemem rozliczeń, można nieodpłatnie (na zasadzie cofania licznika, bez opłat za przesył) odebrać 80% wprowadzonego prądu (inaczej mówiąc, z perspektywy prosumenta w tym systemie rozliczeń sieć jest bezpłatnym akumulatorem o 80% sprawności).

Tak więc, z 5420 kWh wyprodukowanego prądu (licząc 30% zużycie „na miejscu”, jak dla typowego domu), miałem dla siebie 5420*0,3+5420*(1-0,3)*0,8=4661 kWh. Przy cenie prądu 0,62 zł/kWh oznacza to rachunki mniejsze o 2890 zł rocznie. Oznaczałoby to, że wydana kwota 25 468 zwraca się w niższych rachunkach po 25468/2890 = 8,8 latach.

Wypada tu jeszcze doliczyć koszty serwisu (szacowane na 500 zł raz na 5 lat, czyli średnio 100 zł rocznie), koszt kapitału (miałem wolne środki na koncie oprocentowanym na 1% rocznie) oraz spadek wydajności paneli z czasem (przyjąłem 1% rocznie). Z drugiej strony patrząc na cyrk z ceną prądu z sieci i nieuniknione podwyżki po wyborach można przyjąć, że cena kilowatogodziny będzie rosła – załóżmy zachowawczo, że o 3% rocznie (czyli przez 15 lat z 62 gr do 94 gr za kWh w ujęciu realnym). Przy tych założeniach zwrot z inwestycji mamy po ok. 10 latach.

Arkusz z obliczeniami, do którego można wpisać własne dane

Instalację zrobiłem bez jakichkolwiek dotacji, przy takich założeniach przedstawiam szacunki.

Gdyby instalacja działała 15 lat (co jest raczej pesymistycznym założeniem), dałaby (przy założeniu autokonsumpcji 30% energii i uwzględniając nieodpłatne oddawanie 20% nadwyżki prądu do sieci) 65230 kWh, co przekłada się koszt 39 gr/kWh (według cen obecnych).

Uwaga: istotną rolę gra koszt kapitału. Gdyby inwestycja była realizowana w oparciu o kredyt (na przykład oprocentowany w wysokości 10% rocznie), nie miałaby sensu ekonomicznego – suma wydatków byłaby większa od zysków.

Ze swojej strony mogę powiedzieć, że jestem zadowolony z inwestycji. Prąd jest sporo tańszy niż z sieci (nawet od strony czysto finansowej, abstrahując od wszelkich kosztów zewnętrznych energetyki węglowej). Z drugiej strony mogłem chwilę poczekać z instalacją, bo teraz mógłbym wydane pieniądze odpisać od podatku, co istotnie zmniejszyłoby koszt i dałoby mi jeszcze tańszy prąd.

Ulga podatkowa i lepszy dach

Od nowego roku weszły przepisy pozwalające odliczyć od podatku kwotę wydaną na zainstalowanie ogniw PV wraz z osprzętem, co pozwala na zbicie kosztów o 18% (a jak jest w drugiej grupie podatkowej, to aż o 32%). Co więcej, dach mojego budynku nie jest optymalnie położony – jest skierowany pod niewielkim kątem nachylenia na południowy zachód. Mocniej nachylony dach skierowany na południe pozwoliłby na o co najmniej 10% większy uzysk energii.

Zakładając taką samą cenę instalacji PV jak w 2017 roku (żeby nie było że reklamuję firmę GEO Solar, zachęcam też do złożenia zapytań w innych firmach), dla dachu o lepszej orientacji (roczna produkcja energii ok. 6000 kWh) oraz z odpisaniem wydatków od podatku (18%) i 15-letniego okresu działania instalacji, uzyskujemy (przy założeniu autokonsumpcji 30% energii) 72 210 kWh przy koszcie 20 884 zł, co przekłada się na koszt energii 29 gr/kWh – ponad dwukrotnie taniej niż z sieci.

Jeśli masz wolne środki, warto zainwestować w instalację PV nawet bez dopłat. To nie tylko dobra inwestycja, ale też cegiełka dorzucona do ochrony środowiska i zmiany systemu energetycznego.

Dodam, że w mojej opinii nie potrzebne są już żadne dotacje do fotowoltaiki, wystarczy udostępnienie programu nieoprocentowanych kredytów spłacanych z oszczędności na prądzie – po wzięcie nieoprocentowanej pożyczki ustawi się kolejka. Rzecz jasna udzielając nieoprocentowanej pożyczki (a więc poniżej stopy inflacji) budżet państwa de facto dotuje instalacje PV – biorąc jednak pod uwagę, że wykonujące je firmy zapłacą CIT, pracownicy PIT, a wszystko będzie obłożone VATem, do budżetu państwa trafi zwrotnie kwota znacznie większa od dotacji związanej z udzieleniem tych nieoprocentowanych kredytów.

Arkusz z obliczeniami, do którego można wpisać własne dane

Marcin Popkiewicz

Komentarze

11.02.2019 7:39 Devak

Mam zamiar w kwietniu, maju założyć panele, a jesienią pompę ciepła. Twój artykuł na pewno pomoże mi w decyzji. Dzięki:)

11.02.2019 8:11 boleśnie doświadczony

Z moich doświadczeń osobistych:

Foto woltanika na dachu się opłaca aż do najbliższego gradobicia i końca gwarancji producenta. Potem zaczynają się schody, awarie i wydatki na serwis. Po tych doświadczeniach wróciłem do tradycyjnego i pewnego źródła energii czyli do sieci krajowej. Zdecydowanie nie polecam bo w dłuższej perspektywie to się zupełnie nie opłaca a pieniądze zainwestowane w panele są dosłownie wyrzucone w błoto. Mitem jest, że to tani prąd. Lepiej te pieniądze po prostu wydawać na bieżące rachunki za prąd z sieci niż kombinować. Nie dajcie się wrabiać w te cuda na kiju bo to się nie sprawdza.

11.02.2019 10:42 lolas

@BOLEŚNIE DOŚWIADCZONY, w którym roku zakładałeś instalację że już ci się gwarancja producenta skończyła?? i te koszty ci się pojawiły

11.02.2019 10:49 dns900

Potwierdzam to co napisał @boleśnie doświadczony. Mój wujek jakieś 5-6 lat temu zainstalował na swoim dachu panele słoneczne (parametrów nie pamiętam). W piwnicy domu miał sterownik z akumulatorami. Jeszcze w czasie gwarancji pojemność akumulatorów szybko spadła i zostały one wymienione na koszt producenta. Zaraz po okresie gwarancji powierzchnia paneli zaczęła matowieć i pojawiały się tzw martwe cele, które zmniejszyły wydajność paneli. Producent poinformował kuzyna, że to normalne bo wszystko ma swoją trwałość a słońce wypali nawet dachówki i że panele najlepiej wymienić po 10 latach na nowe. Akumulatory z tego co wiem na dzień dzisiejszy praktycznie już nie trzymają. Strach pomyśleć co by było gdybyśmy mieli energetykę opartą na takim badziewiu :(

11.02.2019 10:50 lolas

żeby nie było rozczarowań to warto dodać, że rok 2018 był dla fotowoltaiki świetny, i uzyski na z instalacji były 10-15% wyższe niż dla lat poprzednich, może kolejne lata też tak będą wyglądały, czyli słońce od kwietnia do października, ale raczej jest to dość ryzykowne założenie,

no a na plus jest wspomniana ulga podatkowa, no i to że ceny modułów przez ostatni rok spadły o ~20%, i jak się uwzględni "magazyn" w sieci o sprawności 80% to oferta wygląda już interesująco, nawet uwzględniając potencjalnie niższe niż w 2018 uzyski z instalacji

11.02.2019 11:54 Logic

Jak by to było takie opłacalne to te panele wszędzie juz by były. To samo te nieszczęsne elektryki, koło mnie zrobili punkt ładowania przy transformatorze. Na razie stoii owinięte folią ciekawe co z tym dalej.
Jaki bedzie zawrotna kolejka do tego punktu.

11.02.2019 15:09 Devak

Co do paneli nie znam problemu z autopsji, ale myślę, że niedługo poznam. Ale co do kolektorów słonecznych, jak zakładałem siedem lat temu też wszyscy "znawcy" mówili wyłuda pieniędzy, po roku to się zepsuje itp. Minęło siedem lat urządzenie działa tak jak działało na początku. Wodę w słoneczne dni podgrzewa do ponad 80 stopni, zero jakichś awarii. Nie wiem może ze 4 złote za prąd za pompkę która tłoczy glikol. Ile razy musiałbym palić w piecu. Ta inwestycja na pewno mi się już zwróciła.
I jestem raczej dobrej myśli, że z fotowoltaiką będzie podobnie...

11.02.2019 15:12 Devak

p.s.
Jedyny błąd jaki zrobiłem to to, że skorzystałem z dofinansowania. Koszty zestawu solarnego po dofinansowaniu okazały się takie same jak bym kupił urządzenie na wolnym rynku. Obyłoby się bez całej tej papierologii i kredytów, które trzeba było zaciągać mimo posiadania własnej gotówki.

11.02.2019 15:28 ŚWIATŁOLUB

Do kompendium wiedzy fotowoltaicznej w 6 komentarzach trochę brakuje: grad, który uniemożliwia Polakom użytkowanie paneli, rozczarowany wujek, złe akumulatory, wredny gwarant paneli, przeczuwanie ryzyka braku nasłonecznienia, pieniądze na panele = zmarnowane, droga energia z foto paneli.

Dobra, to sobie pogadaliśmy o wszystkim i o niczym, a teraz proszę o garść informacji:

1. Panele jakiego producenta nie wytrzymują gradobicia? (marka, typ, data produkcji). Czy panele miały krawędzie zabezpieczone metalowymi listwami i czy kąt i orientacja przestrzenna (pion versus poziom) ustawienia paneli był w jakiś sposób sugerowany przez ich producenta?
2. Jakie akumulatory zostały użyte do przechowywania nadmiaru wyprodukowanej energii? (producent, pojemność i typ akumulatora, znamionowe napięcie użyteczne pojedynczej sztuki, data produkcji).
3. Jak zostały podłączone akumulatory i czy posiadały układy kontroli roz/ładowania BMS?
4. Jakiego typu kontrolera użyto do zarządzania energią produkowaną przez panele (producent, typ kontrolera).
5. Jaki typ paneli został użyty i kto je firmuje (oznaczenie typu i model wg. producenta, mono~ poli~ krystaliczny, thin layer?)
6. Czy był użyty system współzasilania sieci energetycznej lub inwerter zewnętrzny (proszę podać przynajmniej jego sprawność i parametry znamionowe).
Do póki nie ma tych wszystkich danych, trudno mi się odnieść do informacji z komentarzy, gdyż są napisane na poziomie ogólności wykluczającym merytoryczną dyskusję "na temat". Jeśli wolno mi coś podpowiedzieć, na pewno nie warto kupować paneli z okresem gwarantowanych parametrów krótszym niż 20 lat. Jestem użytkownikiem kilku rodzajów paneli foto i jeśli o coś mam pretensję to do siebie, albo do poziomu cen ale nie do samych paneli tylko do cen magazynów energii (obecny poziom cen paneli jest jak najbardziej opłacalny dla użytkownika, a zapowiada się, że panele będą nadal tanieć). Tanie magazyny energii nadają się ale do wyrzucenia, a te dobre są niestety odzwierciedleniem cen przyzwoitych akumulatorów, czyli kosztują sporo.

11.02.2019 16:36 ŚWIATŁOLUB

@Marcin Popkiewicz
Jakie typy paneli były do wyboru? Patrząc na zdjęcie nr 2 dach po prawej wydaje się być zapełniony ogniwami thin layer. Jak Ci nie zależy za bardzo na estetyce elewacji zewnętrznej można z 1,5 pięterka obłożyć tym typem ustawionym tak jak nakazuje kształt budynku: pionowo. Najbardziej zaskoczyła mnie kiedyś technika ich montażu wyłącznie na ... taśmę dwustronną (mówimy o korporacyjnych wysokościowcach).
Cienkowarstwowe są mniej trwałe i sprawne ale za to całkiem nieźle zbierają energię nawet w pochmurny dzień. Ciekawi mnie czy instalator po wizji lokalnej sugerował konkretny typ paneli? Czy tylko operował ich mocą?

11.02.2019 23:19 Carlinfan

Ani razu nie padło słowo gwarancja, a nakreslona perspektywa zwrotu to 25 lat. Na forach polskich i zagranicznych można znaleźć informacje o spadku sprawnosci paneli PV już po 2 latach. O sprawnosci akumulatorów nie ma co wspominać bo jeszcze takich nie wymyślili co by pracowały w trybie ciągłym bez spadku parametrów dluzej niż rok.

11.02.2019 23:59 ŚWIATŁOLUB

@CARLINFAN specjalnie dla Ciebie:
https://www.buya123products.com/uploads/vipcase/468623916e3ecc5b8a5f3d20825eb98d.pdf
Rozumiem, że piszesz ŝprawnść", a myślisz "trwałość" :)
Dobre aku dają radę 2000 do 3000 cykli ładowania. Jeśli użyjesz danego dnia np. tylko 20% energii z akumulatora to doładowanie do pojemności znamionowej oznacza 0,2 cyklu. Oznacza to, że aku z linku (wcale nie najlepszy) posłuży użytkownikowi kilkanaście lat. Jeśli dodatkowo użytkownik zrobi sobie komputerową optymalizację ładowania/rozładowania np. będzie ładował tylko do 90% pojemności, pilnował maksymalnych prądów ładowania i rozładowania - jeszcze dłużej.

12.02.2019 12:30 Carlinfan

@Światłolub powiedz dlaczego teoria rozmija się z praktyką i juz w drugim roku praca na akumulatorach jest odczuwalnie krótsza?
Odnośnie optymalizacji to mało kto ma czas na zabawę z tym. To powinno być zoptymalizowane an starcie.

12.02.2019 12:54 Mariusz

Carlinfan
No ale ty mówisz o akumulatorach kwasowo-ołowiowych. Wytrzymują niewiele ale są tanie.

Ich opłacalność przy obecnej taryfie jest raczej niewielka bo są na pewno straty na cyklu ładowanie i potem z powrotem przepuszczanie prądu z akumulatora przez inwerter plus straty na samorozładowywniu sie akumulatora. A sieć dzisiaj działa jak magazyn energii o sprawności 80% i nieograniczonej pojemności :-)

12.02.2019 15:01 Marcin

Mam 3-letnie doświadczenie z instalacji. 10 paneli monokrystalicznych, 2.8 Kw, mocy. Inwestycja z kredytu z Banku + dotacja. Od ponad roku mam jeszcze pompa ciepła. Przed nią była nadwyżka energii, obecnie nie. Ale nie płacę zupełnie za ogrzewanie wody i CO. Może powinienem mieć większą moc instalacji.
Mam uwagę co się opłaca a co nie? W perspektywie zmian klimatu i koniecznego odstawienia paliw kopalnianych wszystko się opłaca co wiąże się z niespalaniem!!! Dyskusja na temat kiedy się koszty zwrócą jest jałowa. A uwaga na temat akumulatorów... Ja nie ma ich, a energia z paneli jest wpuszczana w sieć. Akumulatory są zbędne.

12.02.2019 16:10 logic

A czy przypadkiem producenci tych paneli i akumulatorów przy ich produkcji nie stosują starej zasady zaplanowanej długości życia ? Czy to technologia jeszcze jest nie dość zaawansowana ?

12.02.2019 22:12 adaś

Jeżeli założymy, że najwięcej energii potrzebujemy zimą to sensowne jest umieszczenie paneli pionowo na południowej ścianie a nie na dachu. ( chyba mało kto ma dach o nachyleniu 60 stopni odpowiedni dla paneli "zimowych" ) Wtedy odpada problem z gradobiciem.

12.02.2019 23:04 notek

Instalacja off-grid, inaczej wyspowa z akumulatorami nie ma sensu ekonomicznego - tylko tam gdzie nie ma sieci lub są częste przerwy a prąd musi być non-stop. Akumulatory trzeba wymieniać co 2 lata w takim użytkowaniu.
Panele mają gwarantowaną żywotność 25 lat, grad jaki u nas występuje nie uszkodzi szklanej powłoki paneli (choć klimat się zmienia i kto wie). Od jesieni 2018 przestały obowiązywać minimalne cła na panele chińskie, cena z 0,42eu/W spadła obecnie do ok. 0.25eu/W. Jeśli możecie sami postawić instalację i macie znajomego z uprawnieniami do OZE, to jest to najlepszy moment. Ceny za gotowe instalacje to ok 4tys zl za kW, ale wątpię czy znajdziecie jeszcze firmę która je założy. Od kwietnia wchodzą przepisy wykonawcze narzucone przez dystrybutorów energii odnośnie inwerterów - powyżej 3.2kw muszą byc 3 fazowe, pozwalające na zdalne sterowanie (operator może wyłaczyć kiedy chce) i z innymi parametrami, jakie spełnia może kilka najdroższych niemieckich modeli (nie ma znaczenia że mają obecne certyfikaty). Cena dla małych instalacji poszybuje mocno w górę.

http://gramwzielone.pl/energia-sloneczna/33562/operatorzy-wnioskuja-o-zmiane-zasad-przylaczania-i-obslugi-mikroinstalacji

Czyli jak zawsze- politycy rządowi są jak najbardziej za, ale instalacje będą dla fanatyków PV. Po co naród ma sam produkować prąd.....
Pewną nadzieję daje właśnie wprowadzona dyrektywa REDII w UE, ale kiedy i w jakim stopniu przyjmie ją polski ustawodawca, narazie o tym cisza.
Sam jestem elektronikiem, pracuję nad systemem autonomicznego włączania odbiorników w przypadku generacji mocy z PV, tak żeby odprowadzać jak najmniej do sieci. Instalację na drewnianej pergoli (dach mam źle ustawiony) zrobiłem sam pod koniec grudnia: 2,5kW za ok 6000zł. Mając pompę ciepła, instalacja zwróci mi się bardzo szybko, czekam tylko na podłączenie do sieci.

13.02.2019 10:48 pole torsyjne

mija 25 lat niech będzie że nawet 40 lat i co dalej z tym całym złomem ? jaki system recyklingu tych laminatów 21 wieku?
https://globenergia.pl/fotowoltaika-i-recykling-jak-to-wyglada/
http://gramwzielone.pl/energia-sloneczna/31570/powstal-pierwszy-zaklad-recyklingu-paneli-pv - jeśli naprawdę pierwszy to nie jest dobrze. jaki reżim odzysku planujecie? bo na dobrej woli prosumentów bym nie polegał.
wszystko marność

13.02.2019 23:17 Damage

Panele dopiero zaczynają wchodzić na szerszą skalę i ja powiedziałbym raczej, że JUŻ powstał zakład recyclingu. 25 lat to szmat czasu, żeby powstał odpowiedni system, już nie szukaj dziury w całym, bo to i tak o niebo lepsze od spalania węgla.

14.02.2019 9:24 lolas

panela są już na tyle tanie że warto się zastanowić, nad użyciem PV do grzania wody, odpadają wtedy kwestie związane z inwerterem, bo panel można spiąć bezpośrednio z grzałką, albo przez ogniwa peltiera przepuścić (też bez inwertera), taki układ działa trochę na zasadzie pompy ciepła, COP jest maks 2, ale instalacja jest dość prosta i tania, do tego odpadają problem z przegrzaniem klasycznych solarów z glikolem, i ewentualną wymianą glikolu

15.02.2019 9:22 observer

@Notek
"Od kwietnia wchodzą przepisy wykonawcze narzucone przez dystrybutorów energii odnośnie inwerterów - powyżej 3.2kw muszą byc 3 fazowe, pozwalające na zdalne sterowanie (operator może wyłaczyć kiedy chce) i z innymi parametrami, jakie spełnia może kilka najdroższych niemieckich modeli (nie ma znaczenia że mają obecne certyfikaty). "

Czyli rząd PiS (bo spółki energetyczne są pod zarządzaniem PiS) zafundował nam przez trzy lata

1. węgiel z Rosji
2. panele z Niemiec.

Czyli energetyka zależna coraz bardziej od Niemiec i Rosji.

Moje gratulacje dla Kaczyńskiego. Tylko Polska i Polacy na tym źle wyjdą.

18.02.2019 4:02 gupol(szukam w OZE)

@obserwer


se lepiej przypomnij pająku czerwony co nam zafundował twój ukochany rząd POstkomuny przez 8 lat:( nie licząc masowego złodziejstwa i łamania demokracji.)

1. gaz od ruskich, i to chyba najdroższy na świecie. 2 razy droższy od tego który ruscy sprzedawali brytyjczykom.
2 używane wiatraki z niemiec.
to dopiero była niezalezność.
moje gratulacje dla tuska. polska i polacy super na tym wyszli.

18.02.2019 11:49 Mariusz

https://www.nrel.gov/docs/fy12osti/51664.pdf

O degradacji paneli. Jest lepiej niż niektórzy uważają

18.02.2019 11:50 Mariusz

Panele są też w dużym stopniu odporne na grad

18.02.2019 11:56 Mariusz

GUPOL
Gaz rosyjski od dawna kosztuje mniej więcej tyle co dla reszty. Drogi był przez krótki czas po negocjacjach w bardzo niekorzystnym okresie gdy ceny rosły i wydawało sie wszystkim że przebiją sufit. Potem ropa staniała i razem z nią gaz bo w umowach z Gazpromem są zawsze mechanizmy regulujące cenę gazu która podąża za cena ropy. Niestety w naszym chorym kraju władza nie chce ujawniac cen gazu aktualnie płaconych bo dzięki temu może coś bredzic o "drogim ruskim gazie" i szykowac się do zakupów gazu LNG z USA. Ostatnio płacilismy za rosyjski gaz coś około 200$ za 1000m3 czyli tyle co reszta odbiorców z niewielkim róznicami

A co do gazu LNG zwłaszcza z USA(z łupków) to sobie policz całkowite emisje CO2 związane z jego wydobyciem, transportem na wybrzeże USA, skraplaniem, transportem tankowcami LNG, regazyfikacją, transportem po naszym gazociągu i spalaniem w piecach. uważam, że mogą być nawet wyższe od emisji z palenia węglem !!!

19.02.2019 4:10 gupol(szukam w OZE)

@mariusz
no jak zaczęliśmy sprowadzać gaz z USA to gazprom nagle i łaskawie obniżył cenę do wartości rynkowych żeby polskie postkomuchy mogły ćwierkać - po co ten drogi gazoport?
szkoda że z rozpędu opłat tranzytowych jeszcze nie uregulowali.
jak przekopiemy mierzeję wiślaną to nagle ruscy miłosiernie zezwolą wszystkim na wolne korzystanie z własnej przeprawy i postkomuchy zaczną histerię - i po co to było machać szabelką? pieniądze wyrzucone w błoto.
tak to wygląda.
a co do paliw kopalnych to sory ale zachód nigdy z nich nie zrezygnuje bo ma GO w d. po co się oszukiwać. my też na wiatrakach i PV nie przeżyjemy zimy więc po co gadać o mżonkach.

19.02.2019 9:23 Mariusz

Nie rozumiem czemu kłamiesz nt cen rosyjskiego gazu? Ceny rynkowe mamy od wielu lat i sa zbliżone do cen płaconych przez różnych naszych sasiadów z niewielkimi różnicami wynikającymi z tego jaką ilość zamawiali, na jaki okres czasu i w jakim czasie negocjowali (niskich czy wysokich cen gazu), no i ile jest krajów tranzytowych po drodze.

Jesteś jedną z ofiar politycznych manipulacji. Ofiar które uwierzyły w drogi ruski gaz i chcą kupowac tani amerykański gaz. Im więcej będzie tego taniego amerykańskiego gazu tam ceny gazu będa wyższe :-((

19.02.2019 21:59 observer

@gupol
"se lepiej przypomnij pająku czerwony co nam zafundował twój ukochany rząd POstkomuny przez 8 lat:( nie licząc masowego złodziejstwa i łamania demokracji.)"

Widzę kompletny brak argumentów - stąd ten odlot.

Typowe. Tymczasem na dzisiaj mamy:

1. węgiel z Rosji i w przyszłości coraz większa zależność (polityka energetyczna realizowana w oparciu o kończące się w Polsce zasoby węgla)
2. Ceny energii elektrycznej szaleją
3. panele PV tylko z Niemiec (regulacje wprowadzone przez PiS).
4. Terminal gazowy zbudował poprzedni rząd.


Dywersyfikacja dostaw gazu jest dobra na chwilę. Docelowo powinniśmy zmniejszyć zależność od paliw kopalnych (w tym gazu).

21.02.2019 3:42 gupol(szukam w OZE)

@mariusz
sam jesteś ofiarą propagandy. różnica między ceną gazu dla polski i gb w tym samym przedziale czasowym była diametralna i nie miała żadnego związku z wahaniami cen gazu w związku z cenami ropy.
gb leży dalej niż polska więc powinna więcej płacić za rosyjski gaz niz polska. a płacila mniej.
LNG musi być droższy z wiadomych względów. a amerykański gaz jest tani tylko chwilowo. to bańka finansowa. za rok, dwa ten cały fracking boom pieprznie i się skończy. ale grunt to presja na ruskich. mieć wybór znaczy mieć władzę.

21.02.2019 4:09 gupol(szukam w OZE)

@obserwer

1 węgiel można sprowadzać nie tylko z rosji.
2. podziękuj POstkomunie za ich bezmyślne wysługiwanie się niemcom w 2008 i 2014.
śmiała redukcja emisjii - fajnie tylko że bez żadnego niemieckopodobnego "energiewende". zgadzamy się dzis na wszystko a nawet wiecej a po nas choćby potop. za to powinni iść siedzieć a nie jeszcze se gęby pisem wycierać.
3 no to chyba powinieneś im za to dziękować. lepsze niż chińskie.
4. tyle że to kaczyński zainicjował budowę gazoportu w 2006r. tusk przez cały 2008 rok zastanawiał się czy to wogóle kontynuować. a jak już nie mógł się z tego wycofać to przynajmniej opóźnił prace i znacznie przekroczył budżet żeby wreszcie po licznych zaniedbaniach i skandalach zaczęło to pracować.
@"Docelowo powinniśmy zmniejszyć zależność od paliw kopalnych (w tym gazu)."

łatwo powiedzieć trudniej zrobić . niemcom się nie udało. nawet norewgom i szwedom mimo że 100% elektryki czerpią z hydro.

16.04.2019 16:04 Wieczni malkontenci

W Polsce nawet jakby mu za darmo dali PV to powie, że za drogo..

16.04.2019 16:12 Do obory !

Żal czytać ten hejt, że się nie opłaca, że za drogo, całej zachodniej EU się opłaca, tylko w PL się nie opłaca, bo wiadomo, Polak wiedział i wie najlepiej. Idźcie sobie kupić młotek, deskę i gwoździe, usiądźcie wygodnie i przybijajcie ;-)

27.05.2019 11:58 Tomek

Oczywiście że fotowoltaika się opłaca, ja posiadam panele od roku. Instalację zakładali mi http://pvprojekt.com i rachunki są zdecydowanie mniejsze

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto