Naukowcy opracowali dietę zdrową dla planety Ziemia. I jej mieszkańców

Świat musi przejść globalną rewolucję kulinarną. Naukowcy opracowali zdrową dietę pozwalającą uniknąć problemów, jakie czekają nas w przyszłości. Co ważne, nie musi ona oznaczać całkowitej rezygnacji z mięsa.

Świat stoi przed coraz większym problemem, jakim jest wyżywienie ludzkości. Pojawia się pytanie: jak wyżywić rosnącą populację Ziemi, do tego jeszcze w obliczu ocieplającego się klimatu? Pierwszy dzwonek alarmowy pojawił się w 2010 roku. Wtedy, w wyniku działania anomalii pogodowych, ceny żywności na światowym rynku pobiły rekord, stając się przyczyną rewolucji w krajach afrykańskich i Bliskiego Wschodu.

Żywnościowy problem ludzkości

ONZ prognozuje, że liczba ludności świata będzie rosnąć dalej. Jest bardzo możliwe, że jeszcze w tym wieku osiągnie 10 miliardów. A właśnie produkcja żywności to obecnie największe zagrożenie dla naszej planety. Rolnictwo zajmuje około 40% wszystkich gruntów, produkcja żywności powoduje do 30% globalnej emisji gazów cieplarnianych i 70% zużycia wody pitnej.

Ale jedzenie w epoce antropocenu to także jedno z największych problemów dla zdrowia człowieka w XXI wieku. Mamy dwa przeciwstawne światy. Na całym świecie ponad 820 milionów ludzi pozostaje niedożywionych, a więcej niż 2 miliardy ma niedobór mikroelementów. Tym drugim światem są coraz powszechniejsze choroby związane z wysokokalorycznym, niezdrowym odżywianiem. Już ponad 2 miliardy dorosłych ma nadwagę lub jest otyłych, a cukrzyca występuje dwukrotnie częściej w ciągu ostatnich 30 lat.

Planetarna zdrowa dieta

Szukając odpowiedzi, jak znaleźć rozwiązanie dla obu tych problemów, naukowcy przychodzą z receptą na zdrową dietę, która zmieni świat. Raport czasopisma medycznego Lancet i Fundacji EAT dostarcza naukowych rekomendacji, jak musi się zmienić system żywnościowy na świecie, aby uniknąć katastrofy. Publikacja jest rezultatem trzyletniego projektu, w którym uczestniczyło 37 ekspertów z zakresu zdrowia, żywienia, środowiska, systemów żywnościowych, ekonomii i zarządzania politycznego z 16 krajów.

Planetarna zdrowa dieta kładzie nacisk na kwestię hodowli zwierząt gospodarskich, bo to właśnie hodowla jest odpowiedzialna za duże zużycie zasobów wodnych, energii elektrycznej, paliw płynnych i emisji gazów cieplarnianych. To miliony hektarów pól powstałych kosztem dzikiej przyrody po to, by nakarmić zwierzęta, które zanim trafią pod nóż często trzymane są w okrutnych warunkach. W wielu miejscach na świecie rzeźnie wciąż wyposażone są w maszyny do uboju przypominające narzędzia tortur z filmów grozy. – Ludzkość stanowi obecnie zagrożenie dla stabilności planety – powiedział profesor Johan Rockström ze Stockholm Resilience Center w Szwecji, jeden z autorów raportu.

Szok kulinarny i kulturowy

Dlatego też świat musi wejść w globalną rewolucję kulinarną. Rewolucję, w wyniku której mięso stanie się przystawką, a produkcja owoców, warzyw, roślin strączkowych będzie musiała się podwoić.

To warunek, jeśli chcemy wykarmić ludzkość w przyszłości, szczególnie gdy populacja wciąż będzie rosnąć. Eksperci twierdzą, że aby nie przekroczyć fizycznych możliwości naszej planety, potrzebujemy kombinacji zmian w trzech obszarach: zmiany naszej diety, ulepszonej produkcji żywności przez zmiany w rolnictwie i technologii oraz zmniejszenia marnotrawstwa żywności.

Zmiana diety uderzy w wiele społeczeństw na świecie. Amerykanie będą musieli spożywać 84% mniej czerwonego mięsa niż dziś, podobnie zresztą jak Europejczycy. Jednocześnie w obu przypadkach zwielokrotnieniu będzie musiało ulec spożycie produktów roślinnych. Dla wielu, choćby w USA, będzie to zmiana wręcz kulturowa.

To może być szok, który – jakby nie patrzeć – ominie mieszkańców krajów Trzeciego Świata. W biednych krajach, gdzie mięso i wysoko przetworzona żywność to luksus, kuchnia wygląda zupełnie inaczej niż u nas. Ten szok może być jednak lekarstwem. Przestrzeganie zalecanej zdrowej diety pomogłoby uniknąć ponad 11 milionów przedwczesnych zgonów rocznie. Wiele poważnych chorób ma związek z niewłaściwym żywieniem (w tym otyłość, niedożywienie czy nowotwory). Powszechne stosowanie takiej diety poprawiłoby odżywianie na całym świecie. Zwiększyłoby się bowiem spożycie zdrowych mono i wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, a zmniejszyło niezdrowych tłuszczów nasyconych. Jednocześnie zwiększyłoby się niezbędne spożycie mikroelementów.

Taka zdrowa dieta pozwoliłaby na ograniczenie emisji gazów cieplarnianych do poziomu zgodnego z porozumieniem paryskim, czyli gwarantującego ograniczenie wzrostu temperatury do względnie bezpiecznego poziomu poniżej 1,5 stopnia Celsjusza. Jednocześnie pozwoliłoby to na zmniejszenie utraty różnorodności biologicznej zapotrzebowania rolnictwa na ziemię i wodę.

Co nam zostanie do jedzenia?

Jak taka dieta miałaby wyglądać? Przede wszystkim przy stole wciąż byłoby miejsce i dla mięsożernych. Aby zrównoważyć potrzeby związane ze zdrowiem ludzi z tymi dotyczącymi środowiska naturalnego, zalecana dieta zakłada podwojenie średniego całkowitego spożycia orzechów, owoców i warzyw oraz ograniczenie spożycia czerwonego mięsa i cukru o połowę. Opierająca się w dużej mierze na produktach roślinnych dieta opracowana przez komisję EAT-Lancet do spraw żywności, planety i zdrowia dostarczałaby 2500 kalorii dziennie.

Walter Willett z Uniwersytetu na Harvardzie, powiedział, że globalna zmiana diety nie oznacza, że mamy się pozbawić naszej dawnej kuchni. Ta dieta pozwalałaby na jeden burger wołowy i dwie porcje ryb tygodniowo, choć większość białek musiałaby pochodzić z nasion roślin strączkowych i orzechów. Ale czy to takie straszne? Znalazłoby się w niej także miejsce na szklankę mleka dziennie lub trochę sera czy też masła oraz dwa jajka w tygodniu. Połowa tej diety to warzywa i owoce. A poza tym to dieta, która przypomina tę znad Morza Śródziemnego. Każdy może sobie zadać pytanie, czy w takim razie ta dieta jest zła. Jak powiedział Willett, to wciąż będzie smakowite i przyjemne.

Świat musi działać

Czy to się da zrobić? Raport stwierdza, że ludzkość nigdy nie dążyła do zmiany globalnego systemu żywnościowego w przewidywanej skali. Zresztą, dawniej nie było to konieczne, bo ludzi było na Ziemi mniej niż dziś. Z kolei w ostatnich latach prawda ujawniła się w naszej kulturze. Trudno będzie Amerykanom wyrzec się burgerów, grilla i corocznej rzezi indyków. Podobnie ciężko będzie Polakom zapomnieć o schabowym. Z drugiej strony wcześniejsze rewolucje pokazywały, że jest to możliwe.

Zielona rewolucja zmieniła rolnictwo na całym świecie, wypierając tradycję. Byliśmy zdolni, by w parę dekad przemodelować nasz sposób produkcji żywności i udało się to. Tak samo szokujące dla wielu ludzi były zmiany w codziennej technice, prawie czy kulturze, które ostatecznie zaakceptowano. Rewolucja w technice doprowadziła do zniknięcie wielu zawodów, które miały w sobie wielką sentymentalną wartość.

Opodatkować mięso

Jednym z łagodnych narzędzi jest opodatkowanie mięsa, przez co ludzie mniej będą go kupować. Światowy przemysł hodowlany produkuje 15% wszystkich globalnych emisji gazów cieplarnianych, a konsumpcja mięsa rośnie. Ten trend musi zostać odwrócony, więc podatki są dobrym rozwiązaniem, nad którym już przeprowadzono debaty w parlamentach takich państw jak Niemcy, Dania czy Szwecja. Pierwsza globalna analiza podatków od mięsa przeprowadzona w 2016 roku wykazała, że podatki w wysokości 40% na wołowinę, 20% na produkty mleczne i 8,5% na kurczaki pozwoliłyby uratować pół miliona osób rocznie i obniżyć emisje gazów cieplarnianych.

Richard Horton i Tamara Lucas, redaktorzy z Lancet stwierdzili, że globalne zmiany, określone przez planetarną zdrową dietę są niezbędne, bo cywilizacja przeżywa kryzys. Marco Springmann z programu Oxford Martin odnośnie do żywnościowej przyszłości świata, powiedział: – Jasne jest, że jeśli nie zrobimy czegoś z emisjami pochodzącymi z naszego systemu żywnościowego, nie mamy szans na ograniczenie ocieplenia klimatu poniżej dwóch stopni. Zmiana musi więc wejść w życie. A gdy już tak się stanie, miejmy nadzieję, że świat zostanie ocalony.

Hubert Bułgajewski, REO

Komentarze

03.02.2019 13:23 Rafał

Ten artykuł to chyba powinien być pisany po angielsku, bo amerykanie to chyba w większości tym zamorskim narzeczem się posługują.

Przecież spożycie czerwonego mięsa w Polsce to około 1,8 kg rocznie, jest ono mało popularne ze względu na cenę, mówiąc wprost jesteśmy za biednym narodem żeby pozwolić sobie na takie luksusy.
Żremy świninę i umieramy na zawały, udary, wylewy.
Żeby to jeszcze była świnka swojska, ale gdzie tam, to przetworzone wyroby z mięsa świńskiego sprzedawane pod nazwą "szynki" z całą gamą kancerogenów.

03.02.2019 19:05 Devak

@RAFAŁ
Te szynki to przypominają fakturą i smakiem plastik. Ja współczesne szynki, balerony itp. nazywam właśnie "plastikowym jedzeniem"

03.02.2019 19:44 Mariusz

Podobno rosjanie po przyjeździe do Polski są zachwyceni jakością naszych wyrobów mięsnych :-)

03.02.2019 21:08 Logic

No tak nie dość ze nie stac mnie na założenie rodziny ze względu na zarobki w neoliberalnym systemie.
Nie mam samochodu, nie latam samolotem.
To teraz jeszcze grilla chcą mi opodatkować.
Brawo najbardziej dowalić biedakom zeby za wszystko podwójnie płacili.
Oczywiscie dzicz z Afryki jest święta i im nie mozna niczego zabraniać. Płacić za wszystko ma ten biały sk...syn z Europy.
Az sie prosi zeby zalozyc żółtą kamizelkę.

03.02.2019 21:14 Logic

A Schetyna Morawiecki i inni dalej beda wpieprzać szynkę z żubra i osmiorniczki bo ich stać.
Dojdzie chyba do tego ze trzeba bedzie zwierzęta po cichu trzymać.

@Devak
Nie kupuj wyrobów wysoko wydajnych a nie bedziesz jadł plastiku.

04.02.2019 7:32 Devak

@LOGIC
Przestałem kupować już jakiś czas temu, jak te produkty przestały chcieć już przechodzić mi przez gardło ...

05.02.2019 4:08 gupol(szukam w OZE)

mięso to drugorzędny problem.
produkcja zbóż jest problemem.
zajmuje najwięcej miejsca a jest najmniej wydajna. gdyby zastąpić zboża roślinami bulwiastymi - ziemniaki bataty, marchew, buraki, słonecznik bulwiasty itp można by zwielokrotnić produkcję żywności.
zboża to kilka ton z ha, rośliny bulwiaste - kilkanaście a nawet kilkadziesiąt ton z ha.
odpadkami można karmić przeżuwacze.
podobno wegetariańska dieta prowadzi do powstania kilkuset kg odpadków roślinnych na osobę rocznie. tym można wykarmić nie jedną kozę.
a przecież są jeszcze jadalne glony w rezerwie.
o skandalicznym marnotrawstwie żywności nie wspomnę.

05.02.2019 14:56 Miro

@GUPOL -zafrapowałeś mnie, bardzo ciekawe informacje.
Tylko spytam jeszcze z ciekawości - masz jakieś liczby i kryteria porównujące szkodliwość uprawy zbóż z hodowlą zwierząt?

06.02.2019 15:58 gupol(szukam w OZE)

no to jest raczej oczywiste. 3/4 produkcji zbóż w krajach rozwiniętych idzie na paszę dla bydła lub biopaliwa.
są gospodarstwa wyspecjalizowane tylko w monokulturowej uprawie zbóż, bez płodozmianu. nawozy sztuczne i opryski. kombajn-ciagnik-pług- siewnik-opryskiwacz. i tak w kółko.

08.02.2019 16:24 Miro

@GUPOL
No tak, rzeczywiście, czasem oczywistości umykają.

15.02.2019 16:43 mol

@GUPOL
"zajmuje najwięcej miejsca a jest najmniej wydajna. gdyby zastąpić zboża roślinami bulwiastymi - ziemniaki bataty, marchew, buraki, słonecznik bulwiasty itp można by zwielokrotnić produkcję żywności.
zboża to kilka ton z ha, rośliny bulwiaste - kilkanaście a nawet kilkadziesiąt ton z ha."
Z wydajnością się zgadza tylko jest tego mały minus. Bulwiaste bardzo wydajnie zużywają materię organiczną w glebie, pozostawiając bardzo mało resztek po "żniwnych".
Kozy to można nawet karmić świerkami z czyszczeń :D

21.02.2019 3:30 gupol(szukam w OZE)

@mol
no i co z tego "minusa" wynika?. może rozwiń temat jak już zacząłeś. chyba że to tylko takie nieistotne pierdolamento....

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto