Davos o tym, co nam grozi: Global Risks Report 2019

Światowe Forum Ekonomiczne (World Economic Forum, WEF) w Davos to miejsce dyskusji ważnych polityków, liderów biznesu i nauki. Poczesne miejsce w dyskusjach zajmują kwestie zagrożeń dla świata. W oparciu o wynik ankiety prowadzonej wśród 1000 opiniotwórczych liderów z całego świata, odnośnie najważniejszych problemów stojące przed ludzkością analitycy WEF przygotowali raport The Global Risks Report 2019.

Oto największe ryzyka według WEF. Na osi pionowej znajduje się prawdopodobieństwo zdarzenia (im wyżej, tym bardziej prawdopodobne), a na osi poziomej jego konsekwencje (im bardziej w prawo, tym poważniejsze). Na rysunku dla czytelności pokazujemy tylko górny prawy kwadrant wykresu, czyli zdarzenia o najwyższym prawdopodobieństwie i najpoważniejszych konsekwencjach.

Rys. 1. Macierz zagrożeń dla ludzkości. Źródło World Economic Forum, Global Risk Report 2018.

Generalnie, rośnie poczucie wzrostu zagrożenia, a na czele długoterminowych ryzyk znajdują się zagrożenia środowiskowe. Cztery z pięciu najpoważniejszych globalnych zagrożeń są związane ze zmianą klimatu. Ryzyka ekologiczne dominują już trzeci rok z rzędu.

Elity boją się ekologicznego Armagedonu

Pogarszające się stosunki między państwami utrudniają podejmowanie działań w obliczu coraz większej liczby poważnych wyzwań. Tymczasem perspektywy gospodarcze świata pogarszają się, częściowo z powodu napięć geopolitycznych, co jeszcze bardziej ogranicza potencjał współpracy międzynarodowej. Rosnące napięcia międzynarodowe są najpilniejszym ryzykiem 2019 roku. Aż 90% ankietowanych ekspertów spodziewa się, że konfrontacja gospodarcza głównych potęg będzie w tym roku trwała nadal.

Po naznaczonym wojnami handlowymi roku 2018, 88% respondentów spodziewa się dalszej erozji istniejącego systemu wielostronnych umów handlowych, a 85% uważa, że w bieżącym roku zwiększy się zagrożenie wystąpienia „politycznych konfliktów pomiędzy światowymi potęgami”. W raporcie omówiono zagrożenia związane z tak zwanym „multikoncepcyjnym” porządkiem świata – w którym niestabilności geopolityczne odzwierciedlają nie tylko zmieniające się układy sił, ale także rosnące różnice w wartościach, uznawanych za fundamentalne przez różne społeczeństwa.

W perspektywie najbliższej dekady, podobnie jak w zeszłym roku, dominują cyberryzyka, ale w dłuższym okresie na czoło wysuwają się zagrożenia ekologiczne. „Pakujemy się w tarapaty, z których będzie bardzo trudno się wydostać”, ostrzegają autorzy. „Ankietowani eksperci są coraz bardziej zaniepokojeni niepowodzeniami polityki ochrony środowiska: po spadku w rankingach po zawarciu porozumienia paryskiego (2015), niepowodzenia w ograniczaniu zmiany klimatu i adaptacji do niej" przeskoczyły w tym roku na drugą pozycję pod względem wpływu. „Rezultaty bezczynności wobec zmiany klimatu stają się coraz bardziej oczywiste”, czytamy w raporcie.

Wszystkie pięć zagrożeń ekologicznych, które wskazuje raport, charakteryzują się jednocześnie wysokim wpływem i wysokim prawdopodobieństwem wystąpienia: utrata bioróżnorodności, ekstremalne zjawiska pogodowe, nieudane ograniczanie zmiany klimatu i adaptacja do niej, katastrofy środowiskowe spowodowane przez ludzi oraz katastrofy naturalne.

„Rok 2018 był niestety naznaczonymi falami pożarów, powodzi i rosnącą emisją gazów cieplarnianych. Nie jest zaskoczeniem, że w 2019 r. zagrożenia ekologiczne po raz kolejny dominują na liście głównych problemów. Rośnie prawdopodobieństwo fiaska polityki klimatycznej lub niepowodzenia w jej wdrażaniu na czas. Aby skutecznie reagować na zmianę klimatu, trzeba znacznie zwiększyć nakłady na infrastrukturę dostosowaną do nowych warunków oraz na przejście do gospodarki niskoemisyjnej. Zdecydowanie zalecamy, aby przedsiębiorstwa już teraz podjęły prace nad strategiami adaptacji do zmiany klimatu”, komentuje Alison Martin, dyrektor ds. oceny ryzyka w Zurich Insurance Group.

Specjalny rozdział dotyczy zagrożeń wynikających z podnoszących się poziomów mórz. Cztery piąte populacji miast zagrożonych zatopieniem przy ociepleniu 3°C przypada na Azję. W samych Chinach w najniżej położonych miastach mieszka ponad 78 milionów ludzi, a liczba ta wzrasta każdego roku o 3%. Jednak katastrofy nie omijają też Zachodu - w USA trwa wysiedlanie ludzi z miasteczka na Isle de Jean Charles w Luizjanie, którą pochłaniają wody Zatoki Meksykańskiej.

Raport zwraca też uwagę na to, że ekstrema pogodowe są zagrożeniem dla dostaw żywności. „Połowa całego zboża będącego przedmiotem handlu międzynarodowego musi zostać przewieziona przez co najmniej jeden z 14 krytycznych punktów. Ponad 10% musi przepłynąć przez punkt, którego nie można ominąć żadną trasą alternatywną”. Ryzyko z tym związane rośnie, bo łańcuchy dostaw żywności mają coraz bardziej globalny charakter – w latach 2000-2015 wielkość międzynarodowego handlu towarami rolnymi wzrosła o 127%. Zmiana klimatu zwiększa ryzyko wystąpienia jednoczesnych awarii w wielu punktach krytycznych: „Najgorszy scenariusz, w którym porty nad Zatoką Meksykańską w USA zostają zamknięte z powodu huraganu w tym samym czasie, gdy główne drogi w Brazylii zostają zalane z powodu ulewnych deszczy - spowodowałby odcięcie za jednym zamachem nawet połowy światowej podaży soi.”

5 największych zagrożeń według prawdopodobieństwa

  • Ekstremalne zjawiska pogodowe (np. powodzie, fale upałów itp.)
  • Klęska w ograniczaniu zmiany klimatu i adaptacji do niej
  • Poważne klęski żywiołowe (np. trzęsienie ziemi, tsunami, erupcja wulkanu, burza magnetyczna)
  • Oszustwo internetowe lub kradzież danych na ogromną skalę
  • Cyberataki na dużą skalę

5 największych zagrożeń pod względem wpływu

  • • Broń masowego rażenia 
  • Niepowodzenie działań ograniczających poziom zmiany klimatu i adaptacji do niej • Ekstremalne zjawiska pogodowe (np. powodzie, burze itp.) 
  • Kryzysy wodne
  • Poważne klęski żywiołowe (np. trzęsienie ziemi, tsunami, erupcja wulkanu, burze magnetyczne)

5 najgroźniejszych splotów ryzyk

  • Ekstremalne zjawiska pogodowe + niepowodzenia w ograniczaniu zmiany klimatu i adaptacji do niej
  • Cyberataki na dużą skalę + awaria krytycznej infrastruktury informatycznej i sieci 
  • Wysokie bezrobocie strukturalne + niekorzystne skutki postępu technologicznego
  • Wysokie bezrobocie strukturalne + głęboka niestabilność społeczna
  • Wielkie oszustwo lub kradzież związana z danymi + masowe ataki cybernetyczne •
  • Niewydolność rządzenia na poziomie regionalnym lub globalnym + konflikt międzypaństwowy o konsekwencjach regionalnych

5 najistotniejszych trendów

  • Zmieniający się klimat
  • Rosnąca zależność od internetu 
  • Rosnąca polaryzacja społeczeństw
  • Rosnące różnice w dochodach i zamożności • Narastający nacjonalizm

Magda Sikorska, Marcin Popkiewicz, Na podst. The Global Risks Report 2019 i towarzyszących materiałów.

Global Risks Report 2019 powstał dzięki współpracy grupy doradczej ds. globalnych zagrożeń przy Światowym Forum Gospodarczym, Marsh & McLennan Companies, Zurich Insurance Group oraz naukowców z uniwersytetów w Oksfordzie, Singapurze i Pensylwanii.

Komentarze

18.01.2019 8:09 Rafał

Narastający nacjonalizm jest rzeczywiście poważnym zagrożeniem dla tych którzy umyślili sobie bezkarny rabunek bez granic to fakt.
To zrozumiałe że będzie on utrudniał geszefciki na skalę planetarne. Duże misie bardzo go się boją, stąd te masowe duraczenie w mediach głównego ścieku o naziolach ukrytych w polskich lasach.
Obym nie dożył do świata bez granic, bo wtedy nie będzie gdzie uciekać. Polit poprawna równiłowka na skalę globu- horror na miarę Orwela.

18.01.2019 18:49 pole torsyjne

@Rafał
Te duże misie to pewnie "króle z panami brzuchatemi"
https://www.youtube.com/watch?v=H_D_-ZA9tLA
https://www.youtube.com/watch?v=N5rs25RjFAw

18.01.2019 20:01 Logic

O tak zwłaszcza ten nacjonalizm mi sie podoba.
Nie korporacje ze swoją niszczącą polityką tylko ludzie którzy jeszcze myślą racjonalnie i dostrzegają obłęd rządzących.

20.01.2019 0:59 Miro

Obecny nacjonalizm jest symetrycznym odbiciem tzw. korporacjonizmu. Zło rodzi zło. Niesprawiedliwość rodzi przemoc. Reakcją na geszefty globalne są równie destruktywne geszefty lokalne. Ucisk rodzi odwet i tzw. wojnę plemion, a nie żaden racjonalizm.
Bez wyjścia poza tę dychotomię nic się nie da dobrego zrobić.

20.01.2019 1:40 gupol(szukam w OZE)

@miro
a moim zdaniem jest inaczej - przyczyna leży w coraz mniejszej dostępności energii.
wszystko całkiem ładnie sobie grało do kryzysu 2008. potem nastąpił wzrost bezrobocia a rozwarstwienie ekonomiczne które do tej pory było jako tako znośne i dotykało marginalne części spoleczeństwa, stało się powszechniejsze. stąd rozczarowanie lewackimi elitami i odwrót od nich.
pytanie czy nacjonalizm jest skazany na morderczą powtórkę z historii czy też wyrośnie z niego coś dobrego.
międzywojenny nacjonalizm był skażony darwinizmem społecznym i to zadecydowało o jego krwawych efektach.
nacjonalizm bez darwinizmu społecznego. oparty na chrześcijańskich wartościach nie musi doprowadzić do rzezi.
tęczowo-lewacki system społeczny nie musi mieć monopolu na tolerancję i brak nienawiści.
ale czy tak się stanie? tego nikt nie wie.
problem w tym że gdy zasobów jest coraz mniej, przemocy jest coraz więcej. i na łagodzeniu tego procesu trzeba się skupić. inaczej będziemy się mordować gorzej niż pod nazioniemiecką okupacją.

20.01.2019 9:22 pole torsyjne

"tolerancja" to słowo wytrych jeden z wielu wytrychów w rękach włamywacza. nim więcej wytrychów tym więcej otwartych drzwi do ludzkich serc i umysłów aby tam trącać struny lęków i nadziei.
choć najczęściej włam tam odbywa się przez wyważenie (9/11) drzwi finezyjne hakowanie to raczej tak dla zabawy jak kot bawi się myszą,

20.01.2019 11:22 Miro

@GUPOL - problem w tym, że - patrząc przez pryzmat ochrony środowiska - obecne kraje/rządy nacjonalizujące (uogólniające pojęcie) nie są w najmniejszym stopniu zainteresowane ochroną środowiska - USA Trumpa, Brazylia, obecny polski rząd itd. Takie są fakty.

Mam kolegę - niegłupi człowiek - który jest zagorzałym patriotą i chrześcijaninem. Ja rozumiem jego postawę, bo można się czuć rozczarowanym polityką UE oraz poprzedniego polskiego rządu (tyle mającego z autentyczną myślą lewicową co gruszka z pietruszką) - ale remedium kolegi to mieszanka wybuchowa dla świata i środowiska: wojna plemion, nie dać się tak zwanym Niemcom nawet za cenę śmierci (bo kto słaby, ten frajer), zwierzątka są fajne, ale to tylko nasi bracia mniejsi, a jak Ziemia się posypie - to Opatrzność nam wynagrodzi w raju.

Ekonomicznie rzecz biorąc, obecne rządy narodowe przejmują inwentarz neoliberalizmu (z drobnymi, naskórkowymi korektami) i dorzucają do niego jeszcze wspomnianą "wojnę plemion"

Pokaż mi konkretne działania rządów narodowych, które uważają za ważny problem globalne ocieplenie, zanik bioróżnorodności, zakwaszenie oceanów itd.

Co do wspomnianego przez Ciebie kryzysu 2008 - to dla 90% ludzi jest kompletnie obojętne, jaki jest system polityczny w danym kraju i czy on się nazywa lewica czy prawica i w oparciu o jakie mechanizmy czy idee on działa. Byle można było się mocno wzbogacić albo żeby chociaż tyle się zarabiało, żeby można było wygodnie żyć. A jak oczekiwania nie są spełnione - to lecą bluzgi a to na chol...ną lewicę, a to na przekl..tą prawicę.

I jak słusznie zauważasz, gdyby rozwarstwienie społeczne było mniejsze, to ludzie by się dotychczasowymi elitami nie rozczarowali. Bo rozczarowują się tylko wtedy, kiedy w koszyku na zakupy jest za mało, nie wtedy, kiedy dzieje się jakieś zło, które nie dotyczy bezpośrednio ich podwórka.

Tymczasem obecna sytuacja Ziemi wymaga, by ludzie umieli spojrzeć poza swoje podwórko - chodzi mi nie o ideologię, ale o konkretne rozwiązania w energetyce, ochronie zwierzą, handlu itd. NIE DA SIĘ tego zrobić, myśląc nacjonalistycznie - tu są konieczne działania ponadnarodowe - to przecież proste jak budowa cepa. Inaczej polecimy w przepaść wspólnie (i razem z miliardami zwierząt) - ale każdy - tak jak ten mój kolega - ze swoim hymnem na ustach.

20.01.2019 18:50 Logic

@Miro
Problem w tym ze ja nie wieże nawet polskim politykom - jesli mówią ze bedzie świecić słońce to ja biorę parasol.
A co tu dopiero muwic o jakichś ponadnarodowych strukturach.
Juz nas struktura ponadnarodowa uraczyła doskonałym pomysłem cenzura ACTA 2.
Obecnie nie ma takich struktur którym mozna by ufać, a to co jest jest do rozwalenia.
Jesli chcemy cos zrobic to należało by budować strukturę równoległą do tej obecnej zdemoralizowanej.
Z tym ze jesli dobierzesz od początku złych ludzi wszystko szybko sie posypie.

21.01.2019 4:03 gupol(szukam w OZE)

@miro
"obecne kraje/rządy nacjonalizujące (uogólniające pojęcie) nie są w najmniejszym stopniu zainteresowane ochroną środowiska - USA Trumpa, Brazylia, obecny polski rząd itd. Takie są fakty."

dokładnie. co nie znaczy że poprzednie "nie nacjonalizujące" rządy były tym zainteresowane.
jeśli już to stwarzały tylko pozory tak naprawdę nie robiąc nic.
liczy się tylko wzrost PKB. nic więcej. problem w tym że obie strony nadal wierzą że to jest najlepsza i co gorsza niczym nie ograniczona wizja przyszłości.

nikt nawet nie chce myśleć o alternatywnych rozwiązaniach. "lewa" strona jak to ona popada w naiwną ideologię OZE i przymus tolerancji dla wszystkich oprócz kościoła i prawicy , "prawa" w przymus wolności i biznes bez dotowania OZE.
a obie te ścieżki kończą się nad tą samą przepaścią bo w kwestiach fundamentalnych istotnych dla środowiska i naszej przyszłości nie ma między nimi żadnych istotnych różnic.

trzeba się skupić nie na emisjach i nie na ochronie przyrody bo na to jest już za późno ale na sposobach pokojowego łagodzenia konfliktów w świecie spadającego z roku na rok PKB. a to pole jest bardzo szerokie.

21.01.2019 10:16 Miro

Ja myślę, że mimo wszystko trzeba zmniejszać emisję i dbać o przyrodę, by lądowanie było łagodniejsze - lepsza katastrofa niż anihilacja, już nawet pomijając ludzi: może zostanie coś więcej niż bakterie pod dnem oceanów - już o to warto walczyć, choćby z powodów etycznych.

Masz rację, że obie strony prawie nic nie robiły, jednak obecna formacja wg mnie nieco więcej dorzuciła do pieca: masowe wycinki drzew w cennych i "zwykłych: lasach oraz na terenach miejskich, plany regulacji rzek itd. A warto ratować, co się da.

Jednak obie strony mają tę samą "świetlaną" wizję przyszłości.

Ja z uporem maniaka powtarzam, ze poprzednia ekipa miała tyle wspólnego z lewicą, co gruszka z pietruszką. Obie "strony" są neoliberalne, z większymi lub mniejszymi domieszkami różnych strategii podatkowych, "lewicujących" programów socjalnych itd. Jedni dosypują trochę więcej tej przyprawy, drudzy tamtej. Pomijam tutaj kwestie idei kulturowych (te się bardziej różnią), choć one też pośrednio wpływają na omawiany problem.

Autentyczna myśl lewicowa mocno się różni od wspomnianych "prawej" i "lewej" strony.

22.01.2019 4:19 gupol(szukam w OZE)

@miro
"Masz rację, że obie strony prawie nic nie robiły, jednak obecna formacja wg mnie nieco więcej dorzuciła do pieca: masowe wycinki drzew w cennych i "zwykłych: lasach oraz na terenach miejskich, plany regulacji rzek itd."

masz prawo mieć takie wrażenie. przy takiej histerycznej propagandzie.
dobrze że nie wspomniałeś o dzikach które rzekomo mają zostać unicestwione jako gatunek na terenie polski.
regularnie oglądam polsat i o "rzezi" dzików mówią tam co pewien czas od 2016. teraz to podgrzali bo nie było lepszego paliwa do histerii.
i nagle się okazało że to sama UE zaleciła wiec głupio im się zrobiło i zamknęli szczekaczki.

ta sama histeria była z puszczą białowieską. takiej ilości dezinformacji i kłamstw świat nie widział.
tymczasem w parku narodowym nikt nic nie wycinał tylko w uprawach leśnych które z nim graniczą.

ale niemców nikt się nie czepia kiedy robią wycinkę w swoich rezerwatach a nie lasach gospodarczych.
nikt nawet nie bąknie że tam w 2018 zabito 3 razy wiecej dzików niż u nas.
im wolno regulować rzeki bo oświecone "lewaki" nigdy nie niszczą przyrody. nam nie wolno bo prawicowy ciemnogród zawsze niszczy przyrodę.
to jest taka rozmowa.

a co do drzew w miastach to sprawdź dane. PO wycinała więcej i wszystko było ok.
za PO smogu nie było. smog jest bo wygrał PiS.

obie grupy mają wspólny mianownik - wzrost pkb
zastanówmy sie lepiej co zrobić kiedy wzrost już nie będzie możliwy.
paradoksalnie przyroda może wtedy bardziej ucierpieć.
przynajmniej do czasu gdy się wzajemnie nie pozjadamy.
ale o przyrodę się nie martw. zobacz co sie działo np w chinach podczas klęsk głodu. ludzie umierali, przyroda dała sobie radę.

22.01.2019 20:05 Miro

@GUPOL - chyba nie chcesz powiedzieć, że przyroda da sobie zawsze radę, cokolwiek by ludzie nie robili?

Ja TAK SAMO protestuję (podpisywanie protestów międzynarodowych, uświadamianie ludzi na zajęciach, które prowadzę, demonstrowanie, jeśli mam możliwość) bez względu na to, czy (bezzasadnie) wycinany jest las w Puszczy Białowieskiej, czy stary las w Niemczech, czy gdziekolwiek inny przez kogokolwiek.

To samo dotyczy nieuzasadnionych polowań: czy to było za PO, czy za PiS-u, czy w Niemczech, czy we Francji, czy w Polsce. To prawda, że obecny atak na polowania na dziki jest często motywowany politycznie - i fatalne jest to, że ten protest ustał po tym, jak inne kraje UE też zaczęły masowo strzelać. Powinien się jeszcze bardziej nasilić.

To samo dotyczy smogu. Itd.

Ja wiem, że opozycja (poprzednia też) wykorzystuje różne sytuacje do nagonki, dlatego staram się odsiewać ziarno od plew informacyjnych i sam oglądać dane miejsca oraz brać dane od takich przyrodników czy naukowców, którzy są jak najbardziej apolityczni oraz skoncentrowani na badaniu przyrody, nie na polityce.

Nie chodzi mi o sympatie ideowe, tylko o fakty.

W Puszczy byłem wielokrotnie i takiej wycinki starych zdrowych drzew i zakładania monokultur (oraz takich polowań i takiego traktowania przyrodników) jak ostatnio nie było tam za poprzedniej ekipy. I nie chce mi się tłumaczyć, dlaczego otulina, w tym starodrzewia świerkowe są kluczowe dla bioróżnorodności całego tego obszaru, To są oczywistości naukowe.

Co do danych dotyczących wycinki drzew w miastach za PO - podrzuć te dane, będę szczerze wdzięczny - bo w żadnym razie nie chcę popadać w jednostronność - ja szukam obiektywizmu, bo tylko on pozwala na sensowne działania. Piszę bez ironii.

23.01.2019 1:57 gupol(szukam w OZE)

@miro
"chyba nie chcesz powiedzieć, że przyroda da sobie zawsze radę, cokolwiek by ludzie nie robili?"

oczywiście że to właśnie chcę powiedzieć.
nie wiem czemu ludzie ulegają iluzji odosobnienia, wyłączenia poza biosferę.
jakby nie byli jej integralną częścią.

może to kwestia zatopienia umysłów w telewizji, internecie i smartfonach a także urbanizacji?
może życie w betonowych miastach gdzie jedzenie jest z biedronki, meble z castoramy, woda z kranu a pieniądze z najgłupszych zajęć, sprawia że ludzie nie czują i nie widzą swojej zależności od przyrody.
a przecież miasta są jak wielkie grzyby zasysające tlen i materię organiczną w promieniu setek kilometrów i wydalające CO2 oraz różnorakie odpady.

miasta mogą istnieć tylko dzięki temu że ludzie na wsiach produkują znacznie więcej żywności niż sami mogą zjeść.

może te fakty są tak niewygodne dla miastowych że podświadomie stworzyli sobie mechanizm psychologicznego wyparcia w postaci pogardy dla prowincji z jednej strony a z drugiej naiwnego myślenia o "dzikiej przyrodzie" jako obszarze niczym z innej planety z którym miasto nigdy nie wchodzi w żaden konflikt.

ale to była lekka dygresja od meritum;)
otóż ludzie jako istoty znajdujące się na szczycie drabiny pokarmowej są jednocześnie najbardziej narażeni na wszelkie perturbacje z niższych poziomów troficznych.
to nie jest tak że cała powierzchnia ziemi musi zamienić sie w pustynię żeby cywilizacja zaczęła się sypać a ludzie umierać.

wystarczy popatrzeć na rozwój i upadek wszystkich antycznych cywilizacji od epoki brązu po rzym i majów.
nawet na wyspie wielkanocnej które stała się już symbolem katastrofy ekologicznej ludzie "nie byli w stanie" zniszczyć całej przyrody.
fakt że upadek tamtejszej cywilizacji przetrwało kilka tysięcy ludzi (spośród kilkunastu tys z przed upadku) dobitnie o tym świadczy.
mimo że wyginęły tam nielotne ptaki, żółwie oraz drzewa bez których ludzie nie mogli łowić ryb ani uciec z wyspy.

@miro
"fatalne jest to, że ten protest ustał po tym, jak inne kraje UE też zaczęły masowo strzelać. Powinien się jeszcze bardziej nasilić."

no nie wiem. gdybyś tak jak ja miał swoje pole ekologicznych ziemniaków, marchwi i buraków w które włożyłeś swój czas, pot, krew i pieniądze a które zostało rozniesione przez dziki, może byś coś rozumiał.
albo gdybyś miał łakę którą dziki przeorały w poszukiwaniu dżdżownic a której teraz nie możesz kosić. może byś rozumiał.
albo gdybyś musiał z własnej kieszeni pokryć straty które dziki spowodowały... napewno byś zrozumiał;p

jeśli chodzi o wycinkę w miastach to dyskutowałem na ten temat z obserwerem chyba ze 2 albo 3 lata temu. tam mu podawałem te dane. i wybacz ale nie chce mi się szukać tych linków. szkoda mi oczu. zbyt drobna manipulacja żeby chciało mi się ją prostować. już wolę przyznać że pis wyciał wszystkie drzewa w miescie.

a co do lasów poza miastem to sory ale ci sami bogaci miastowi którzy protestują przeciw wycince drzew, sami zmieniają meble i parkiet co rok albo dwa i zużywają całą rolkę papieru toaletowego za jednym posiedzeniem i jakoś im to się nie gryzie w głowie.
dyskutowałem już kiedyś o tym na tym forum i mój adwersarz (zresztą słusznie) twierdził że lasy gospodarcze są ważne i ulegają naturalnej sukcesji przez co wzrasta ich bioróżnorodność i wartość biologiczna.
ja zauważyłem że pole kapusty czy kukurydzy zostawione w spokoju również...

a wszystko zależy od bogatych mieszczuchów. oni muszą zwyczajnie mniej konsumować zamiast protestować. tylko wtedy mozna by zwiększyć obszary chronione.
ale na to się nie zanosi. już prędzej "pójdziemy" drogą japonii która własnych lasów nie wycina tylko sprowadza drewno z indochin, afryki, ameryki łacińskiej...
pieprzeni hipokryci.

23.01.2019 8:33 Miro

@GUPOL - ja mówiłem o bezzasadnym z powodu pomoru świń strzelaniu do dzików, nie o strzelaniu do nich z powodu ochrony pól. Te drugi problem znam, bo mi sarny latami zjadały sadzonki drzew (mnóstwo potu włożyłem w posadzenie lasku - dla lasku samego w sobie, nie dla siebie) - i musiałem latami sadzonki zabezpieczać itd. Ale przez myśl mi nie przeszło strzelanie.

Co do argumentu z papierem toaletowym, jest on bezzasadny. Na jakiej podstawie twierdzisz, ze przeciw wycince pozamiejskiej protestują (tylko) bogate mieszczuchy? Ja i moi znajomi przyrodnicy oraz edukatorzy jesteśmy zaprzeczeniem bogactwa i protestujemy, aktywnie przy tym pracując na rzecz ochrony środowiska.

Lasy gospodarcze pozostawione naturalnej sukcesji rozwijają bioróżnorodność, rzecz w tym, że w Puszczy zostały wycięte właśnie stare - już półnaturalne zbiorowiska leśne i posadzone w ich miejscu świeże monokultury - w których leśnicy nie chcą żadnej bioróżnorodności. To samo się od roku na sporą zaczęło dziać w o wiele cenniejszych lasach turawskich - zaczęły się wielkoskalowe wycinki na terenach, które pozostawione w spokoju (bo tam polowali dygnitarze) uległy sukcesji i upodobniły się od otaczających je resztek Puszczy Karpackiej (które to resztki też po części wycinają). To samo się od lat dzieje w Puszczy Knyszyńskiej - gdzie dzieło zniszczenia jest już prawie dokonane. Czytałem i sprawozdania przyrodników, bywałem osobiście itd.

Twój ostatni argument jest sensowny, jeśli rzeczywiście protestują tylko bogate mieszczuch, chociaż w pewnym sensie prawie każdy z nas jest takim hipokrytą, niestety.

Ale mu ty mówimy o ochronie skrawków (w skali kraj) lasów Bez wycinania starodrzewi turawskich, knyszyńskich i białowieskich mebli czy papieru toaletowego nie zabraknie. Mówimy o ułamku procenta powierzchni leśnej Polski, nie o ogólnym zakazie prowadzenia gospodarki leśnej w kraju.

24.01.2019 2:46 gupol(szukam w OZE)

@miro
z pomorem świń to jest w ogóle całkiem oddzielne szambo.w tym kontekście nie jest mi żal ani jednego dzika. żal mi jest drobnych hodowców świń. rygor sanitarny jest tak nazistowski że oni teraz masowo rezygnują z utrzymywania zwierząt. wkrótce prawie nie będzie można dostać normalnego świniaka na ubój. jedyna wieprzowina dostępna na rynku będzie pochodziła z wielkich ferm przemysłowych. i to jest chyba ukryty cel walki z asf. a mięso tych fermowych zwierząt jest tak ohydne, obrzydliwe i paskudne że chyba będę musiał zostać vege.
nic dziwnego że do saren nie chcesz strzelać. w końcu nie wyżerają ci z garnka. drzew przecież nie jesz. mi też nie przeszkadzają. trawy i żadnych upraw właściwie nie jedzą, wolą młode liście drzew i krzewów. idealny układ.
natomiast dziki powinny być w polsce rzadkością. te zwierzęta są tak odporne i tak szybko się mnożą że ich wytępienie jest praktycznie niewykonalne. 50 tys na terenie kraju to powinien być górny limit.
ale wiadomo. myśliwi to w większości elita postkomuny. ludzie bogaci i wpływowi więc zapewne umyślnie doprowadzili do tego stanu żeby mieć do czego strzelać. a rolnik to wiadomo. śmieć i parias. dać mu 50 zł i niech jeszcze ich w dupę z wdzięczności całuje.

a co do lasów poza miastami to powiedz mi jedną rzecz - czy prowadzone są wcinki drzew na terenach ochrony ścisłej w parkach narodowych lub rezerwatach?

jeśli tak to jest to oczywiste złamanie prawa i wszelkich zasad a odpowiedzialni za to ludzie powinni stanąć przed sądem i ponieść surową karę.

ale wycinki poza ustawowymi granicami tych obszarów są w pełni legalne bo te drzewa są jak kapusta na polu. albo mamy las gospodarczy albo las pod ochroną.
jesli jest coś pomiędzy to jest to zwykły burdel prawny i trzeba to uporządkować.
jeśli las turawski jest lasem gospodarczym to jego status prawny jest jasny i nie ważne czy nazywa się go lasem czy puszczą albo czy to już las ćwierć naturalny czy pół naturalny, a to że jakiś czerwony baron bawił się tam dubeltówką co opóźniło wycinkę o 20 czy 30 lat też nie ma znaczenia.

@"Mówimy o ułamku procenta powierzchni leśnej Polski, nie o ogólnym zakazie prowadzenia gospodarki leśnej w kraju."

no to chrońmy ten ułamek procenta. ale jak zaczynasz do niego doliczać otuliny lasów, jakieś strefy buforowe, lasy "pół naturalne" i lasy "cenne" bo upodobniają się do pół naturalnych i nazywasz to wszystko "puszczą", to z ułamka procenta robi się kilka albo kilkanaście procent a to już jest problem.

jak chcemy mieć spokój to trzeba dokładnie określić na ile km2 chronionego lasu możemy sobie pozwolić, a potem to wdrożyć i się tego trzymać. proste?

"Co do argumentu z papierem toaletowym, jest on bezzasadny."

a dlaczego? za każdym razem jak korzystam z miejskiej toalety to widzę wielki kosz pół suchych papierowych ręczników;p. ale niech ci będzie.
ale argument o meblach i parkiecie chyba nie jest bezzasadny?;)
a bogate mieszczuchy po prostu zapewniają rozgłos. szkoda że tak naprawdę lasy mają w d a takich zapaleńców jak ty i twoi znajomi wykorzystują tylko do rozgrywek politycznych.

ale przydała by się jakaś oczywista konkluzja na koniec - system neoliberalny (nieważne czy biały czy czerwony) oparty na wzroście pkb i hiperkonsumpcji nie da się pogodzić z ochroną przyrody.

30.01.2019 9:50 Miro

@LOGIC.

To że wycina się np lasy turawskie jest złe, bo tam powinien być rezerwat lub park narodowe.
Idąc Twoją argumentacją można wycinać wszystko, co nie jest objęte ochroną, zamiast zwiększać tereny (realnie) chronione, których jest rozpaczliwie mało.
Lasy turawskie są tak cenne przyrodniczo jak lasy białowieskie.
Kończę dyskusję, bo z każdym postem coraz wyraźniej widzę, że Twoim priorytetem nie jest ochrona przyrody, tylko - prawie wyłącznie - dowiedzenie swoich racji politycznych.

PS. A sarny "wyżerając" (wolę słowo mniej pogardliwe: jedząc) mi drzewka za tysiące złotych uszczuplały mój budżet domowy, czyli jak najbardziej ujmowały mi z garnka. A uprawy też jadły, jak najbardziej.

30.01.2019 23:43 gupol(szukam w OZE)

@miro
a idąc twoją argumentacją nie można wycinać nic bo wszystko jest cenne lub może/mogłoby być.
tez bym chciał żeby to było możliwe ale niestety to nierealna utopia. chyba że wyeliminujesz połowę populacji tego kraju lub jakoś ją zmusisz do życia na poziomie bengalczyków.

ani PO ani PiS nie chce za dużo chronić. mnie tylko wkurza że jedna ze stron cynicznie kłamie że jest inaczej. i tyle.

ty a tak na marginesie to skąd bierzesz te tysiące złotych na drzewka?;)
z nieba ci spada do domowego budżetu? niesądzę...
zapewne bierzesz jakieś dopłaty do zalesiania czy coś..
tak czy owak obaj jesteśmy tak samo zależni od systemu eksploatującego tą planetę.
tyle że ja się nie oszukuję że jest inaczej i że mogę coś zrobić inaczej niż przez całkowitą ascezę.
inne działania zawsze będą hipokryzją i pozoranctwem.

02.02.2019 19:30 Miro

To prawda - wszystko jet cenne. Dylemat jak z greckiej tragedii :)

Te drzewka zasadziłem ze swojego prywatnego "budżetu". Z serca - naprawdę.

Powiedz sam - co to znaczy kilka tysięcy zł za sadzonki na nieużytku w ciągu paru lat? - to jest naprawdę nic, nawet w kontekście mojej nauczycielskiej pensji. Na pierdoły wydałem bez porównania więcej przez ten czas.

Praktycznie zerowe wyrzeczenie, a dużo uciechy i wiedzy, kiedy się obserwuje wzrost roślin, kiedy się analizuje glebę, poznaje wymagania poszczególnych gatunków. Sama radość.

Policz - np. 5 lat (tyle to u mnie z grubsza - na razie, mam nadzieję, trwało) - sadzisz drzewa za 10 tysięcy - miesięcznie wychodzi 167 zł - to nie jest żaden powód do chwały. To jest raczej powód do wielkiego wstydu. 167 zł - na tyle miesięcznie wyceniam swoje wartości etyczne. Żenada, zwłaszcza, że od kilku lat już nie sadzę, tylko uczę o tym w szkole, czyli spycham na innych...

Też się nie oszukuję. Nieraz próbowałem ascezy, ale to średnio wychodzi.. A kiedy się czyta, że USA mają w budżecie bilion dolarów na "modernizację" programu nuklearnego - to się chce płakać i życzyć zasadzonym drzewkom, żeby wyewoluwały w rozumniejszy gatunek...

02.02.2019 22:16 gupol(szukam w OZE)

jakie drzewka?(ile gatunków), na jakiej powierzchni?;)
ja też sadzę ale głównie drzewka i krzewy owocowe;p.

03.02.2019 12:00 Miro

Niecałe pół hektara. Buki, graby, trzmieliny, różne wierzby, topole (błąd) itd. Moja skala jest mikroskopijna :)

06.02.2019 0:25 gupol(szukam w OZE)

buki;) moje lubione drzewa. nie ma chyba piękniejszych. może oprócz brzozy;)
ale u mnie na buki za zimno. nie występują;(. za to wierzby mam wszędzie.
pół ha to faktycznie niewiele. duży przydomowy ogródek. dobre i to.
ja na swoim podwórku upycham krzewy owocowe gdzie się da. porzeczki, maliny, jeżyny, agrest, borówka itp. sprawdzam jak można zmaksymalizować wykorzystanie ograniczonej przestrzeni przydomowej w produkcji żywności. trochę konfitur na zimę da się zrobić;)

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto