Miks energetyczny Polski według profesora Popczyka

Podczas zorganizowanej 11 stycznia br. w Sejmie przez Polskie Stronnictwo Ludowe konferencji poświęconej transformacji energetycznej profesor Jan Popczyk zapewniał, że w jej wyniku polski miks energetyczny może docelowo być oparty w całości na źródłach odnawialnych – co jego zdaniem wynika nie z polityki klimatycznej, ale z „czystej ekonomii”. Inwestycje w OZE mają być według niego szansą na rozwój gospodarczy i bogacenie się zwłaszcza wschodnich regionów Polski.

Szef PSL Władysław Kosiniak-Kamysz wezwał w Sejmie do międzypartyjnego porozumienia w budowaniu transformacji krajowej energetyki. – Mało jest przestrzeni w polityce do wspólnego działania. Stwórzmy tutaj taką przestrzeń – mówił prezes PSL.

W konferencji PSL wzięli zresztą udział przedstawiciele najważniejszych partii w parlamencie – m.in. Marek Suski z PiS, Sławomir Neumann z PO czy Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej, czyli partii, która w tym tygodniu wezwała do zwiększenia udziału OZE w krajowym miksie energetycznym do 50 proc. do roku 2035 i 80 proc. do roku 2050.

Jeszcze ambitniejszy plan przedstawił podczas dzisiejszej konferencji w Sejmie czołowy ekspert ds. energetyki w Polsce, profesor Jan Popczyk.

Profesor Politechniki Śląskiej wskazał na konieczność uwzględnienia w polskiej transformacji energetycznej trzech celów.

– Pierwszy cel to program prokatywnej odpowiedzi na przesilenie w elektroenergetyce w okresie 2019-2020. Końcówka roku 2018 wprowadziła nas w ten proces. Tutaj jest niezwykle ważne, aby stworzyć kompetencje, ale też zorganizować siły, aby rozminować to wielkie zaminowane pole, jakim jest dzisiaj energetyka. Drugi krok to budowa dojrzałego, konkurencyjnego rynku energii elektrycznej. Jeśli byśmy w pierwszym etapie w latacah 2019-22 zbudowali środowisko, to w drugim etapie 2022-25 jesteśmy w stanie stworzyć dojrzały, konkurencyjny rynek energii elektrycznej. W 2021 r. rusza już rynek bilansujący, ruszają taryfy dynamiczne. Ten konkurencyjny rynek energii elektrycznej jest wehikułem do transformacji do roku 2050, która to transformacja musi doprowadzić nas do trzeciego etapu – zeroemisyjnej energetyki – nie tylko elektroenergetyki, ale również ciepłownictwa i sektora paliw transportowych – stwierdził prof. Popczyk.

Wskazał przy tym na potrzebę budowania – jak to określił „monizmu energetycznego”, a więc elektryfikacji ciepłownictwa i transportu.

– Przechodzimy do ostrej fazy elektryfikacji transportu za pomocą samochodów elektrycznych, przechodzimy do elektryfikacji ciepłownictwa za pomocą pomp ciepła. O tym trzeba dyskutować i wydobyć potencjał tych technologii – ocenił

Profesor Popczyk wezwał jednocześnie do rewizji inwestycji, które są już prowadzone w polskiej energetyce, a także tych, które są zamierzone.

– Wtedy się wiele wyjaśni, pole się oczyści i będzie można skupić więcej sił na samych mechanizmach transformacji. Jeżeli mówimy o rynku energii elektrycznej, to nie jest to banalne zadanie, ale pamiętajmy, że nie zrobimy tego bez restrukturyzacji sieci energetycznych. Proponuję, aby ponad podziałami postawić takie hasło – podejmijmy decyzję o reformie elektroenergetyki – ocenił.

– Reforma energetyki wykonana w czasie zmian ustrojowych sprawiła, że byliśmy w głównym nurcie. Wykorzystaliśmy procesy, które działy się na świecie, do rozwiązania polskich problemów. Dzisiaj mamy podobną sytuację – dodał.

Mówiąc o docelowym miksie energetycznym Polski z zachowaniem „monizmu energetycznego”, a więc nie tylko w elektroenergetyce, ale także w cieple i transporcie, profesor Popczyk ocenił, że w 2050 po około 30 proc. produkowanej energii może pochodzić z fotowoltaiki i morskiej energetyki wiatrowej, która – jak zaznaczył – powinna służyć do zasilania obszarów o skoncentrowanym zapotrzebowaniu na energię elektryczną.

Kolejne 20-25 procent może dołożyć energetyka wiatrowa na lądzie, 10-15 proc. biogazownie, a do tego 5 proc. mogą zapewnić mikrobiogazownie.

– Ten miks jest absolutnie racjonalny w świetle tego, co się dzieje nie tylko w Europie, ale i w Stanach Zjednoczonych i Chinach, ale istnieje potrzeba pilnowania tego misku, korygowania go w trakcie realizacji za pomocą mechanizmów rynkowych. Jeżeli byśmy tę koncepcję spróbowali poddać weryfikacji, to powinniśmy sformułować cel bezemisyjnej energetyki w dwóch wariantach – na obszarach wiejskich mamy szansę to osiągnąć w roku 2040, a w skali kraju w 2050 r. (…) Ten zakres wynika nie z przesłanek polityki klimatycznej, ale z czystej ekonomii – stwierdził prof. Popczyk.

Zwrócił przy tym uwagę na podejście Niemiec. – My w kraju uważamy dzisiaj, że Energiewende to są koszty. W ubiegłym roku Niemcy uzyskały pierwszy miliard euro za eksport energii. Jeśli ktoś mnie pyta o poniesione koszty, to mówię – nie koszty, Niemcy zainwestowały i z tej inwestycji w postaci Energiewende mają dzisiaj pierwszy miliard euro, a będą te miliardy gwałtownie rosły. Spróbujmy podejść do tego w ten sposób także u nas.

Podkreślił przy tym, że inwestycje w OZE zwłaszcza w regionach wschodnich mogą mieć dla Polski znaczenie "cywilizacyjne".

– Jeśli patrzę na ścianę wschodnią, proszę się przyjrzeć strukturze PKB i rozporządzalnym dochodom ludności. Tam mamy bardzo złą sytuację, następuje nawet pogłębienie rozwarstwienia między Polską A i Polską B. Jeżeli byśmy skutecznie zrealizowali reformę energetyki na tych obszarach, to bardzo szybko jesteśmy w stanie te parametry podnieść, ponieważ obszary wschodnie – zamiast wydawać na paliwa transportowe, na energię elektryczną z KSE, na gaz – wyprodukują sobie same tę energię. To jest poważny czynnik wzrostu PKB na mieszkańca i poważny czynnik wzrostu dochodów rozporządzalnych – podsumował profesor Popczyk.

Na dzisiejszej konferencji zabrakło przedstawicieli Ministerstwa Energii (obecny był wiceminister środowiska Michał Kurtyka), jednak kierownictwo ME odniosło się do niej w komunikacie opublikowanym przez Polską Agencję Prasowa, zapowiadając m.in. prace nad rozwiązaniami, które ułatwią zawieranie umów między producentami energii odnawialnej i odbiorcami przemysłowymi.

– Bardzo cieszą nas deklaracje kilku partii politycznych, co do konieczności rozwoju energetyki odnawialnej, zwłaszcza w formule społecznej i obywatelskiej. Mamy nadzieję, że ze względu na duże zainteresowanie środowisk politycznych energetyką rozproszoną, uda się zbudować konsensus wokół proponowanego przez ME kierunku rozwoju energetyki społecznej i rozproszonej – stwierdził w tym komunikacie minister energii Krzysztof Tchórzewski.

redakcja@gramwzielone.pl

Komentarze

18.01.2019 3:39 gupol(szukam w OZE)

"Wtedy się wiele wyjaśni, pole się oczyści i będzie można skupić więcej sił na samych mechanizmach transformacji."

oczywiście rozumiem że profesor popczyk miał tu na myśli jakieś projekty badawczo pilotażowe. no przydałoby się jak diabli. i to na duzą skalę.

bo reszta artykułu wygląda jak litania pobożnych życzeń pełna takich słów jak:

"może, być może, możliwe, gdyby, jeśli byśmy, było by" itd etc.

mnie bardziej interesuje pytanie czy niemieckie OZE w jakikolwiek sposób uodparniają niemcy na kryzys naftowy.
czy w przypadku niedoborów tego surowca, OZE cokolwiek stabilizują i zabezpieczają?
bo jeśli nie lub w niedostatecznym stopniu to są chybioną inwestycją s te miliardy euro trzeba wydać w inny sposób.
co z tego że niemcy wytwarzają 30 czy 40 % prądu z OZE skoro potrzebują do prawidłowego funkcjonowania ekonomii 2.5 mln baryłek ropy dziennie bez której kraj staje i pogrąża się w chaosie w 48 godzin.

18.01.2019 19:27 Logic

To ile dostanę dopłaty do paneli na dach ?

20.01.2019 1:43 gupol(szukam w OZE)

lepiej by było gdyby żadne dopłaty nie były potrzebne a panele same na siebie zarabiały. ale to chyba tylko na zwrotniku i to tylko w porze suchej...

21.01.2019 15:31 BIGENERGY

Co to znaczy, żeby PV zarabiały na siebie? Jak robisz analizę inwestycyjną? Co w niej porównujesz, aby stwierdzić opłacalność inwestycji?
Zapewne w takiej analizie opłacalności porównywany jest koszt energii z PV i aktualny koszt energii z sieci. Jak myślisz - koszt energii z sieci uwzględnia wszystkie składniki również te związane z korzystaniem ze środowiska? W przypadku jądrówek kalkulacja musi uwzględniać koszty utylizacji zużytego paliwa oraz likwidacji elektrowni do "zielonego pola". W przypadku elektrowni węglowych (+ kopalnie) nigdy tak nie było - o emisjach nie wspominając. Jak policzysz te nieuwzględniane koszty, to PV (+ akumulacja) już dawno jest opłacalna - czytaj: tańsza od energii elektrycznej z innego źródła, w szczególności emisyjnego

22.01.2019 3:55 gupol(szukam w OZE)

@bigenergy

nie pisałem do ciebie więc pozwoliłem sobie na nieprecyzyjne wyrażenie.
ale nie pierwszy raz na ten temat dyskutujemy więc chyba się domyślasz co miałem na myśli....
opłacalność to jak widac słowo wieloznaczne. a PV są tak opłacalne jak ropa łupkowa spoza "sweet spots"

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto