Prezydent Duda o klimacie i jego ochronie

Na konferencji Ministerstwa Środowiska poświęconej planom adaptacji miast powyżej 100 tys. mieszkańców prezydent Andrzej Duda w podsumowaniu swojej wypowiedzi przedstawił swoje spojrzenie na zmianę klimatu i kwestię jego ochrony – w kilku miejscach zaskakując.

Ja nie wiem, na ile w rzeczywistości człowiek przyczynia się do zmian klimatu. Głosy naukowców są bardzo różne, wiemy doskonale o tym, że mamy też do czynienia ze skrajnościami. Ale patrząc obiektywnie, historycznie według takiej wiedzy, która jest pewna: zmiany klimatu były w historii świata, były bardzo różne te klimaty, od epok lodowcowych aż po epoki, kiedy mieliśmy tutaj na naszych ziemiach klimat tropikalny. Było różnie. Jakie były tego przyczyny? Naturalne. Bo nie było człowieka wtedy na świecie. Ta emisja musiała następować w związku z tym inny sposób.

Krótko mówiąc, prezydent Andrzej Duda zgadza się z tym, że zmiana klimatu postępuje, wyraża natomiast wątpliwości odnośnie jej przyczyny, gdyż w historii Ziemi zachodziły wielkie naturalne zmiany klimatu. Nie dostrzega też naukowego konsensusu w sprawie antropogenicznej natury obecnego ocieplenia.


Prezydent Andrzej Duda, zdjęcie A. Mitura / MSWiA (domena publiczna, za Wikimedia).

„Nie wiem, na ile człowiek przyczynia się do zmian klimatu”. Ale tak w ogóle to wiadomo…

Zdanie, w którym pan prezydent mówi, że „nie wie, na ile w rzeczywistości człowiek przyczynia się do zmiany klimatu” można zestawić z wiedzą naukową. Jak możemy przeczytać w 5 Raporcie IPCC:

Jest niezwykle prawdopodobne [w języku IPCC „niezwykle prawdopodobne” oznacza prawdopodobieństwo przekraczające 95%], że człowiek wpłynął w sposób dominujący na obserwowane od połowy XX wieku ocieplenie.

Ponieważ działanie samych czynników naturalnych (w szczególności spadek aktywności słonecznej) a także emitowanych przez człowieka aerozoli atmosferycznych spowodowałoby w ostatnich dekadach ochłodzenie, można powiedzieć, że zaobserwowane ocieplenie w ponad 100% jest powodowane naszą działalnością. Patrz Mit: Wzrost średnich temperatur na świecie wynika z przyczyn naturalnych. Rozumiemy, że prezydent tego nie wie (o czym otwarcie mówi), ale w ogólności ta informacja jest łatwo i powszechnie dostępna

Mit: „Głosy naukowców są różne”.

Czy „głosy naukowców są bardzo różne”? Nie, nie są.


Rysunek 1. Po lewej przykładowe logotypy dużych organizacji naukowych, które w swoim stanowisku stwierdzają, że klimat Ziemi się ociepla, główną tego przyczyną są emitowane przez nas gazy cieplarniane – przede wszystkim CO2 ze spalania paliw kopalnych oraz będą z tego powodu poważne problemy. Po prawej logotypy wszystkich dużych organizacji naukowych, które mają odmienne zdanie, np., że się nie ociepla, a nawet jeśli, to jest to naturalna zmiana klimatu albo przyczyną nie są emitowane przez nas gazy cieplarniane lub nawet jeśli tak, to nie będzie to problemem.

Nie ma obecnie już ANI JEDNEJ dużej organizacji naukowej, która zaprzeczałaby realności zmiany klimatu i jej antropogenicznym korzeniom (patrz Mit: Nauka nie jest zgodna w temacie globalnego ocieplenia).

„Zmiany klimatu były w historii świata”. Ale nigdy tak szybkie…

Owszem, historia naszej planety obejmuje wielkie zmiany klimatu. Rozumiemy jednak, skąd się brały i jaka była rola różnych czynników je wywołujących, w szczególności zmian atmosferycznej koncentracji CO2 i innych gazów cieplarnianych. Na tej podstawie możemy porównać wprowadzane przez nas obecnie zaburzenie systemu klimatycznego i prognozować jego następstwa. Już podnieśliśmy stężenie CO2 i innych gazów cieplarnianych do poziomu najwyższego od wielu milionów lat, a ostatnia dekada była najprawdopodobniej najcieplejszą w całym holocenie, czyli tym samym od poprzedniego (o ułamek stopnia cieplejszego od holocenu) interglacjału (ciepłego okresu w cyklu epok lodowych) eemskiego ponad 120 tys. lat temu. Spalając dalej paliwa kopalne do 2100 roku podniesiemy temperaturę o 4-5°C względem poziomu przedprzemysłowego, a w kolejnych stuleciach nawet 2-3 razy tyle.


Rysunek 2. Zmiany średniej temperatury globalnej w ostatnich 22 000 lat względem okresu 1961–1990 wraz z przedłużeniem do 2300 roku w oparciu o scenariusz emisji Biznes-jak-zwykle (RCP8.5). Źródła: Shakun i in., 2012, Marcott i in., 2013, BEST, Zickfeld i in., 2013.

Nauka nie zna w geologicznej historii Ziemi tak szybkiej i wielkiej zmiany klimatu. Więcej o obecnej zmianie klimatu na tle dawnych jego zmian piszemy m.in. w artykułach Zmiany klimatu kiedyś i dziś - w 80 lat do klimatu z czasów dinozaurów?, Koniec Holocenu i Klimat: przeszłość teraźniejszość, przyszłość.

„Kompensujmy emisje zalesianiem”. Owszem, ale miejmy świadomość skali!

Prezydent wypowiedział się również na temat celu wyzerowania emisji CO2 netto:

Jeżeli mówimy o ograniczaniu emisji CO2, to nie popadajmy w przesadę, tylko popatrzmy obiektywnie i rozsądnie. A obiektywny i rozsądny jest bilans. To znaczy czyńmy tak, aby summa summarum emisja była zero, ale suma oznacza, że z jednej strony coś emitujemy, ale z drugiej strony w takich granicach, w jakich jesteśmy w stanie również zapewnić pochłanianie tego CO2. A kto lub co pochłania CO2? No z pewnością pochłaniają go rośliny zielone (…), lasy.

Ograniczenie emisji dwutlenku węgla do zera to cel zgodny z tym, co narzucają prawa fizyki i to, że w ostatecznym rachunku o skali zmiany klimatu decyduje nie tempo emisji, lecz skumulowana ilość CO2 wprowadzona do środowiska. Zgodnie z wnioskami ze Specjalnego Raportu IPCC dotyczącego ocieplenia klimatu o 1,5°C, dla uniknięcia przekroczenia progu niebezpiecznego wzrostu średniej temperatury powierzchni Ziemi, konieczne jest osiągnięcie takiego stanu rzeczy do połowy XXI wieku (rysunek 3).


Rysunek 3: Po lewej: emisje CO2 zgodne z celem Porozumienia Paryskiego ograniczenia wzrostu średniej temperatury globalnej znacznie poniżej 2°C, najlepiej 1,5°C w scenariuszach dające różne prawdopodobieństwo osiągnięcia celu ograniczenia ocieplenia 1,5°C. Po prawej: emisje skumulowane. Źródło: IPCC SR1.5

Niestety, lasy nie będą w stanie pochłonąć znaczącej części emisji CO2 ze spalania paliw kopalnych. Piszemy o tym w artykułach dotyczących Leśnych Gospodarstw Węglowych (część 1, część 2).


Rysunek 4. Zestawienie obecnych emisji CO2 z różnymi wariantami pochłaniania CO2 za pomocą lasów. Obliczenia jak w tekście, odpowiednio 321, -28, -60, - 4 oraz -0,03 mln ton CO2 rocznie. Ostatni słupek „dodatkowego pochłaniania CO2 w obecnych LGW” ma na rysunku 1 (słownie: jeden) piksel wysokości – gdyby słupek „obecnych emisji CO2” miał pół metra wysokości, to słupek dodatkowego pochłaniania CO2 w obecnych LGW miałby grubość ludzkiego włosa (50 mikrometrów). Rysunek pochodzi z artykułu Leśne gospodarstwa węglowe pod lupą: listek figowy czy realne rozwiązanie? (cz. 2/2)

Zalesiajmy więc, ale nie udawajmy, że jest to rozwiązanie problemu emisji.

Słabe ‘OK.’ dla redukcji emisji, ‘Tak.’ dla adaptacji

W dalszej części wypowiedzi Andrzej Duda stwierdza:

Czy powinniśmy to [emisje] ograniczać? Ja uważam, że tak. Ale przede wszystkim powinniśmy przygotowywać się do zmian klimatu, niezależnie od tego, w jaki sposób one następują. (...) Bo faktem są powodzie, większe niż dawniej, bo faktem są susze, większe niż dawniej, faktem jest, że lata są cieplejsze, a zimy są również cieplejsze, a więc że klimat z jakichś przyczyn się ocieplił. (…) Powinniśmy szukać rozwiązań, które zabezpieczają obywateli przed negatywnymi skutkami tych zmian.

Ta wypowiedź nie sugeruje przyjęcia do wiadomości pilności i skali działań zgodnej z realizacją celów Porozumienia Paryskiego, oznaczającej konieczność redukcji emisji CO2 o połowę do 2030 roku i do zera kilkanaście lat później (patrz Specjalny Raport IPCC dotyczący globalnego ocieplenia klimatu o 1,5°C). Świadczy jednak o przyjęciu do wiadomości realności zmiany klimatu i potrzeby adaptacji do niej. Problem w tym, że skala i koszt wymaganej adaptacji będzie szybko rosła wraz z postępowaniem zmiany klimatu. Realizacja czerwonego scenariusza z ilustracji 2 stawia w ogóle pod znakiem zapytania możliwość adaptacji naszej cywilizacji. To scenariusz, w którym destabilizujemy klimat naszej planety w skali i tempie bez precedensu w znanej nam geologicznej historii Ziemi, odtwarzając przy tym zdarzenia wiązane z epizodami wielkich wymierań, tylko w znacznie większym tempie (czytaj więcej w Mit: Globalne ocieplenie, nawet jeśli będzie, wcale nie będzie takie złe, Masowe wymieranie w oceanach - to już niedługo).

Warto zwrócić uwagę na wcześniejszy fragment wypowiedzi prezydenta, kiedy wspomina swoją rozmowę z byłym gubernatorem Kalifornii, Arnoldem Schwarzeneggerem:

W Kalifornii zaczęto ograniczenia emisji CO2, apelując do ludzi, by generalnie ograniczali spalanie. Czyli: nie pal, zrezygnuj z kominka, zrezygnuj z pieca, zastąp go jakimś innym, znacznie bardziej ekologicznym sposobem zasilania czy ogrzewania. Zrezygnuj z samochodu, jeżeli możesz – korzystaj z roweru albo możesz dzisiaj to kup sobie samochód elektryczny. Bądź ekologiczny, szukaj nowych rodzajów źródeł energii itd. Myślę, że nie jest to, także jak na dzisiejsze polskie standardy zły pomysł. To także jest droga do ograniczania emisji CO2, właśnie przez ograniczanie spalania.

Taka wypowiedź to niewątpliwie krok idący w dobrym kierunku; problem w tym, że zmiana klimatu postępuje tak szybko, że aby umknąć przed katastrofą potrzebne są nam już siedmiomilowe buty.

Marcin Popkiewicz, konsultacja merytoryczna: prof. Szymon P. Malinowski

Cytaty z wypowiedzi pana prezydenta zostały zaczerpnięte z portali TVN24 oraz Energetyka24 oraz nagrania na Youtube opublikowanego na kanale Prezydent.pl.

Czytaj też Polscy dygnitarze o zmianie klimatu z okazji COP24

Komentarze

11.01.2019 16:29 logic

Tu czytam że praktycznie jest już po ptokach.

https://exignorant.wordpress.com/2019/01/11/jak-bardzo-moze-przyspieszyc-szoste-wymieranie-planetarne/

11.01.2019 21:40 ŚWIATŁOLUB

Naiwnością byłoby sądzić, że prezydent 40-to milionowego kraju nie wie, że człowiek jest sprawcą obecnego ocieplenia klimatu. To raczej wypowiedź pod elektorat. Nie opłaci się wiedzieć :)

12.01.2019 0:24 Ktos

@ Swiatlolub - rozumiem, ze nie opłaci się wiedzieć, ze Polska ma 38mln:p
2 mln to granica błędu statystycznego:p

12.01.2019 3:50 gupol(szukam w OZE)

nie jest tak źle
mógł powiedziec że zmiany klimatu to chiński spisek i fake news.
ale co by to zmieniło? i tak nic już się z tym nie da zrobić. parafrazując innego prezydenta. zza oceanu:
tylko "ADAPTACJA głupcze";) amen.

12.01.2019 7:49 Devak

Adaptacja tak, ale najpierw musi się wytłuc 95 procent ludzi. Reszta może zdoła się zaadaptować

12.01.2019 11:37 Marcin Leszczyński

Bez przysady 95%. 2 miliardy "powinno" sobie poradzić, choć zależy co pozostanie po takiej wojnie.

12.01.2019 11:40 Marcin Leszczyński

Jak patrzę w ciągu 5 lat ma być 8 miliardów ludzi. To jest jakieś szaleństwo....

12.01.2019 12:44 Logic

@Marcin Leszczynski
O tu sie zgadzam, to zeczywiscie szaleństwo.

12.01.2019 19:19 Devak

@Marcin Leszczyński
Chodzi mi o to, że zanim ludzie przestaną się zarzynać, to musi wyginąć 95 procent. Dopiero wtedy pozostali przy życiu osobnicy będą żyli już w takim odosobnieniu, że priorytetem będzie adaptacja do środowiska, a walka z sąsiadami o ubogie zasoby straci większy sens.

12.01.2019 22:45 Godlike

Na pewno znacie, ale warto przypomnieć: http://www.worldometers.info/world-population/

Od Sylwka przybyło więcej ludzi, niż mieszka w województwie pomorskim.

13.01.2019 0:44 gupol(szukam w OZE)

bez przesadyzmu. gdyby równo podzielić zasoby obecnie krążące w obiegu gospodarczym można by spokojnie utrzymać ze 20 miliardów ludzi na średnim indyjskim poziomie.
najlepszym sposobem zapewnienia wszystkim wystarczającej ilości zasobów jest produkowanie ich więcej niż potrzeba. niestety w systemie kapitalistycznym (gdzie marnotrawstwo jest nieodłączną częścią systemu ) to nie gwarantuje że wszyscy wystarczająco dostaną.
i to nie zależnie od wielkości populacji. proporcje niedożywionych biedaków zostają te same. i tu jest pole do popisu dla noblistów.

a jesli chodzi o adaptację to na pewno lepsze wyjście. łatwiej będzie ją wdrożyć i przekonać do niej ludzi niż forsując obecną metodę - ograniczania emisji co2 w imię walki ze zmianami klimatu.
widzicie co się dzieje. ludzie zaczynają sie wkurzać ja we francji.
jak tak dalej pójdzie i prąd będzie drożał to może sie okazać że zamiast zmniejszenia emisji będzie polityczne trzęsienie ziemi a za rok EU pójdzie drogą Trumpa i po systemie handlu emisjami oraz porozumieniu paryskim nie zostanie nawet ślad. jak po polityce biopaliwowej.

13.01.2019 9:12 Logic

@gupol
UWALIĆ BANKSTERKĘ !!!!!!!!!!!

13.01.2019 12:48 pole torsyjne

gEJQTThShMr - ten kod napisałem wspak warto sprawdzić moim zdaniem co to takiego.

13.01.2019 12:53 Mariusz

PIT
A gdzie mieszka te 1.3 mld ludzi których nie ma w oficjalnych statystykach ?

13.01.2019 13:54 logic

@PIT
Czyli co, ludzkie rzeźnie ? Bo tego jeszcze nie było.
Jeśli tak to może niech ta cała cywilizacja zginie w cholerę. Życie się odrodzi za ileś tam milionów lat.

13.01.2019 14:05 SONAER

Np. w Chinach żyje kilkadziesiąt milionów ludzi, nigdzie nie zarejestrowanych, ponieważ ponieważ urodzili się wbrew obowiązującemu prawu do jednego dziecka. Takie osoby nie mogą chodzić do szkoły, nie mogą podjąć żadnej pracy, nie są ubezpieczone itd.

13.01.2019 23:41 Ktos

PIT- tylko jest różnica między mieszkańcem Afryki a Europejczykiem czy amerykaninem. Jeśli mielibyśmy zyc żyć na poziomie biednego afrykanina czy nawet klasy średniej w Afryce. To ziemia pomiescial by i 20mld ludzi

14.01.2019 7:47 Devak

KTOS To prawda, ale wtedy to już naprawdę utopilibyśmy się we własanych odchodach

14.01.2019 13:26 PIT

@DEVAK

Dobre ;-).

@KTOS

Tylko po co? Pomieść to i możesz sobie pół bloku w swoim mieszkaniu czy domu ale problem by był w dostępie do łazienki.

To nie brak miejsca jest problemem. Wątpię by było żywności dla 20 mld jak już obecnie nie ma
dla 1 mld.

Na szczęście do tego nigdy nie dojdzie bo prędzej populacja się zawali jak to pokazał Dennis Meadows.

14.01.2019 13:40 Winicjusz

@DEVAK
"Adaptacja tak, ale najpierw musi się wytłuc 95 procent ludzi. Reszta może zdoła się zaadaptować"
Racja, zgadzam się z Tobą. To jest jeden z możliwych scenariuszy i to ten najgorszy - rodem z "Mad Maxa" :p (tylko obrazowo).
Na marginesie: Rosjanie już przygotowują światową opinię publiczną, wypuścili gierkę na telefony. Jak przetrwać w post apokaliptycznym świecie - Last Day on Earth: Survival. Polecam się zapoznać :D

15.01.2019 4:20 gupol(szukam w OZE)

@devak
"To prawda, ale wtedy to już naprawdę utopilibyśmy się we własanych odchodach"

a widzisz. zatem materiału do nawożenia upraw by nam nigdy nie zabrakło;)

@pit
"To nie brak miejsca jest problemem. Wątpię by było żywności dla 20 mld jak już obecnie nie ma
dla 1 mld."

jak zwykle się mylisz. dziś żywność jest tak śmiesznie tania że prawie połowa jedzenia ląduje na śmietniku. a do tego rezerwy ziemi uprawnej są całkiem spore. zwłaszcza w ameryce łacińskiej i afryce. mało tego. na biednym południu prawie nie używa się nawozów ani nawadniania. nawet bez powiększenia areału upraw można tam potroić plony.

200 lat temu na świecie żył 1 miliard ludzi a głodowało 25% z nich. a średnio co kilkadziesiąt lat wybuchała jakaś plaga po której przechodziły fale głodu redukujące populację na jakims obszarze . jak nie w indiach to w chinach. jak nie afryce to w irlandii.
weź sie może historii poucz zamiast bajki opowiadać.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto