Typowa psychologia ucieczki: Czy was pogięło? Znowu o zmianie klimatu?

Nikt nie lubi słuchać o zbliżającej się tragedii, co pokazuje choćby przykład Troi i Kasandry. Kiedy można zachować chociaż iluzję dotychczasowego życia, bronimy się przed świadomością jego końca tak długo, jak tylko się da. Wiąże się ona z koniecznością zmiany i rezygnacją ze swojego komfortu, zarówno fizycznego, jak i psychicznego. O kurczących się zasobach wody zapominamy, kiedy chcemy wziąć kąpiel, ale też dlatego, żeby móc spokojnie spać i nie konfrontować się z własną bezradnością.

Diagnoza

Gdybyśmy mieli wziąć na poważnie raporty o stanie środowiska i prognozy zmian klimatycznych, musielibyśmy uznać, że świat, jaki znamy, odchodzi w przeszłość. Świat niewyczerpanych zasobów naturalnych i przyjaznego człowiekowi otoczenia naturalnego się kończy. W północnej Europie nie odczuwamy jeszcze zbyt mocno skutków globalnego ocieplenia i ciągle możemy mieć nadzieję, że nas one nie dotkną. Ale moglibyśmy porównać sytuację ludzkości z kimś, komu właśnie postawiono diagnozę bardzo ciężkiej choroby, pomimo że nie doświadcza jeszcze bolesnych symptomów.

Z badań nad indywidualnymi reakcjami chorych w takiej sytuacji wiadomo, że pierwsze reakcje to zaprzeczenie, marginalizacja, bunt i złość, potem następuje faza negocjacji z losem, depresji, a w końcu etap akceptacji faktów i podejmowania adekwatnych do nich działań. Warto zauważyć, że chronologia nie zawsze jest tu zachowana, a poszczególne reakcje występują w tym samym czasie. Podobnie dzieje się w życiu społecznym, gdzie często zarówno jednostki, jak i całe grupy społeczne i środowiska, zależnie od swoich predyspozycji, mają tendencję do reprezentowania poszczególnych faz.

Wyparcie

Informacje o stanie środowiska najczęściej są marginalizowane. I to dzieje się zarówno na poziomie nieświadomym, jak i świadomym. Jedni po prostu nie widzą ich i nie słyszą, chronieni wewnętrzną cenzurą przed tym, co mogłoby zakłócić ich spokój. Inni stwierdzają, że jest to po prostu nudne i nieprzyjemne, i zupełnie ich nie interesuje. Stała grupa kwituje wypowiedzi naukowców i badaczy stwierdzeniem, że od zawsze ktoś przepowiadał koniec świata i jakoś dotąd nie nastąpił. Praktycznie niezliczone są strategie udowadniania sobie i innym, że problem nie istnieje lub nie dotyczy nas.

Większość z nas podważa realność zmian klimatycznych i ignoruje informacje o degradacji środowiska, jeśli nie explicite, to swoim realnym zachowaniem. Bo jeśli nawet świadomie deklarujemy wiarę w prognozy klimatologów, to wnioski, jakie z nich wyciągamy w codziennym życiu, są niewspółmierne do rozmiarów klęski, której powinniśmy się spodziewać. Ponadto dla swojej wygody robimy odstępstwa – długi prysznic, jedzenie mięsa czy lot samolotem na wakacje. Przyznajmy, że gdybyśmy siedzieli w tonącej łodzi, to nasze wysiłki, żeby się uratować, byłyby dużo bardziej bezkompromisowe. Tymczasem ludzi, którzy w taki sposób angażują się w ochronę środowiska, jest znikomy procent. Tendencja do ekologicznej indyferencji ciągle jeszcze jest dominująca w naszej stosunkowo bezpiecznej części świata i w nas samych.

Złość

Tu pojawia się także próba dyskredytowania źródeł informacji i złość na posłańca, który przynosi złe wieści. Środowiska nawołujące do zajęcia się problemem obwiniane są o stronniczość, głupotę, lewactwo, czarnowidztwo, oszołomstwo itp. Z tego punktu widzenia nawoływanie do zmiany trybu życia to próby ograniczania naszej wolności osobistej.

Wystarczy obserwować reakcje kierowców na ograniczanie ruchu w miastach. Nowe przepisy traktowane są jak szykany, a energia czasami w bardzo gwałtowny sposób kieruje się przeciwko ich autorom i zwolennikom.

Na te silne reakcje nakłada się frustracja z drugiej strony. Ci, którzy zagrożenie uważają za realne, krytykują, oburzają się i złoszczą na tych, którzy je ignorują, a to wywołuje kolejną falę niechęci wobec nich. Wzajemna wrogość może tu być podsycana na zasadzie perpetuum mobile. Skupianie się na krytyce, akcjach protestacyjnych i kontestacji status quo nie wydaje się zresztą zyskiwać zwolenników proekologicznym środowiskom.

Negocjacje

Tutaj, w części świata, w której skutki ocieplenia nie są jeszcze tak dramatyczne, część z nas w prywatnym życiu podejmuje proekologiczne działania. Nie zaprzeczając ich oczywistej wartości, można jednak postawić pytanie, czy używanie toreb wielorazowego użytku, jazda na rowerze czy kupowanie ekologicznej żywności jest faktycznie drogą skutecznego przeciwdziałania dewastacji środowiska, a na ile stanowi dla nas rodzaj magicznego działania, za które mamy nadzieję uzyskać rozgrzeszenie i odroczenie wyroku.

Takie działania dają nam okazję, żeby poczuć się lepiej, mieć kontakt z naszą mocą sprawczą i choć są niewystarczające, to stanowią przynajmniej jakąś próbę stawienia czoła rzeczywistości. Zdarza się, że osoby podejmujące je czują się jakoś lepsze od tych, którzy tego nie robią i dają im to – świadomie bądź nieświadomie – do zrozumienia, co podsyca jeszcze reakcje złości u innych.

Depresja

Niezależnie jednak od tego, jakie jest nasze świadome podejście do problemu, otaczające nas informacje o dewastacji środowiska i jej skutkach, takich jak gwałtowne zjawiska pogodowe, migracje klimatyczne, rosnące ceny żywności, zwiększona zachorowalność na niektóre choroby, to stanowią tło, które oddziałuje na nas, nawet jeśli nie jesteśmy tego świadomi.

Wszystko to składa się na klimat nadchodzącej apokalipsy, wobec której jesteśmy bezradni. To właśnie akceptacja swojej bezradności stanowi chyba największe wyzwanie dla psychiki, zarówno jednostek, jak i grup. Fakt, że jako jednostki nie możemy nic zrobić, żeby odwrócić zmiany, które już zaszły, a powodzenie naszych wysiłków, by zmiany klimatyczne powstrzymać, jest niepewne, jest bardzo trudny dla świadomości.

Nastrój przygnębienia, poczucie bezsilności i bezsensu działań staje się udziałem wielu ludzi. Oczywiście trudno przypisywać go tylko i wyłącznie zmianom w środowisku naturalnym, ale można powiedzieć, że ich obecność w naszej infosferze przyczynia się do stałej obecności lżejszych i cięższych objawów depresji we współczesnym świecie.

Akceptacja

W idealnym scenariuszu etapów godzenia się z ciężką chorobą znajdują się: akceptacja stanu rzeczy, realna ocena sytuacji, uznanie ograniczeń swojej mocy sprawczej i stosowanie się do zaleceń lekarzy – ekspertów.

W przypadku zagrożenia środowiska naturalnego są to: przyjęcie do wiadomości zagrożenia, uznanie konieczności zmian, realne wprowadzanie ich w swoim życiu, ale też podejmowanie działań systemowych na swoją miarę. Z całą pewnością istnieje grupa ludzi, którzy tak właśnie postępują, i to oni sprawili, że praca na rzecz środowiska i klimatu traktowana jest dzisiaj poważniej niż kilkadziesiąt lat temu.

Również na planie światowej polityki pojawiają się nowe możliwości działań, wprowadza się regulacje w miastach i państwach. Jednak o rozwoju lub zatrzymaniu świadomości ekologicznej będzie decydował fakt zmiany postaw społecznych na większą skalę. A tu decydujące wydaje się poczucie wspólnoty.

Agnieszka Grądek, REO

Komentarze

04.12.2018 14:27 M.

Ja jestem obecnie na etapie żałoby bo chociaż jest jeszcze szansa na poprawę sytuacji nikt nie zrobi nic aż będzie za późno. Na wyrzeczenia są gotowe te kraje (i obywatele) których w tej chwili rozgrywa się być albo nie być, reszta na razie ma na zmiany klimatu wywalone.

04.12.2018 14:55 Winicjusz

Czyli idąc tym tropem - wydarzenia potoczą się jak na przykładzie Francji: najpierw sypiąca się gospodarka - niepokoje społeczne, protesty - destabilizacja kraju - "próby reform" - anarchia i rozpad państwa.

04.12.2018 18:36 Mariusz R.

Autorka nie wzięła pod uwagę jeszcze jednej postawy, która według mnie jest dość powszechna i w dodatku zaraźliwa: "skoro to wszystko i tak szlag trafi, to bawmy się, jedzmy, pijmy i używajmy ile dusza póki jeszcze możemy".

04.12.2018 19:24 Logic

A z tym obniżeniem komfortu to chyba nie do mnie.
Nie mam nawet samochodu.
Jesli od nowego roku podniosą ceny prądu to trzeba bedzie zrobic to co we Francji i zmusić ten rzad do wypowiedzenia wszelkich porozumień klimatycznych.
Po takich podwyżkach zdrożeje głownie żywność bo to do łańcucha chłodniczego wykorzystywana jest elektryczność oraz w całym procesie produkcyjnym.
Nawet jesli oni dadzą jakieś dopłaty do rachunków dla gospodarstw domowych to ludzie i tak popłyną finansowo.
A jak nie to wywieść ich na taczkach z tego sejmu.

Wy zyjcie w jakiejś urojonej zeczywistosci.

04.12.2018 20:23 Ryan

Jedyne czego ludziom tak naprawdę brakuje to pokora. Każdy kto w swoim życiu zachorował dość poważnie i musiał przewartościować sobie wszystko co ma i co go otacza - ten wie o jakiej pokorze mowa. Przyszedł czas i trzeba się z tym zmierzyć.

04.12.2018 22:12 Miro

@Rayan - całkowicie się zgadzam. Dobrze wiem, o czym mówisz... Po takich doświadczeniach podwyżki cen prądu i podobne niedogodności życiowe, kwestie typu czy podatek 2% większy czy mniejszy, M4 czy M3, auto czy autobus itd., itp. zostają wzięte w ogromny nawias, stają się trzeciorzędne, dosłownie.I łatwiej sobie uzmysłowić, co się zaczyna dziać, zmierzyć się z tym.
Bo my tu mówimy o prawdopodobnym kresie cywilizacji, zagładzie milionów gatunków, morzu ludzkiej śmierci i chorób... a tu podwyżki cen benzyny czy prądu każą palić auta na drogach czy zrywać porozumienia międzynarodowe (pomijam kwestię sprawiedliwości tych podwyżek - chodzi mi o nieadekwatność reakcji).

04.12.2018 22:42 Logic

@MIRO
Ale ci ludzie w tym ja nie prosiliśmy sie na ten świat i skoro juz tu jesteśmy to musimy jakos żyć.
Czyli co maja według ciebie zrobic ci ludzie ?
Powiedziec ze nie chca podwyżek ? Napisać komentarze w necie ?
Władza bedzie miec to w dupie.

Żyjecie w swiecie urojonym.

04.12.2018 23:10 adaś

@Logic
Jeszcze nigdy tak nie było żeby jakoś nie było- mawiał pewien satyryk.
Więc może wyjaśnij o co Ci chodzi z tym że "musimy jakoś żyć "
Moi rodzice jakoś żyli. Przed wojną, w czasie wojny, za Gomułki i za Gierka, bez telewizora a potem z telewizorem itd. Zawsze "jakoś" było...

05.12.2018 0:16 Logic

@Adaś
Przeciez wiesz co mam na myśli.
Ludzie łatwo przyzwyczajają sie do dobrych warunków ale w drugą stronę jest bardzo trudno.

05.12.2018 7:49 M.

@Logic

Ale te gorsze warunki przyjdą tak czy siak. Tylko nasz wybór czy przyjdą w formie jakoś tam kontrolowanej i będzie to pogorszenie np. o 15% czy pogorszenie na nieznaną skalę kiwdy wszystko dupnie. Ale w sumie masz rację, większości ludzi to nie obchodzi, mam to na co dzień w pracy.

05.12.2018 9:42 Logic

@M
Ale 99 % tych protestujących nie wie o tym bądź nie chce wiedzieć. Albo jak ja dokładnie wie ale poprostu nie bedzie ich stac na opłaty i zostanie im tylko rewolta.
Co mi po wiedzy jak nie bede miał co do przyslowiowego gara włożyć - biorę siekierę widły i idę na sejm co mam do stracenia ?

Weźcie to lepiej pod uwagę zanim bedzie za późno.

05.12.2018 9:49 adamantan

W oderwaniu od rzeczywistości to żyje rząd tzw. dobrej zmiany, twierdząc, że węgla "mamy na 200 lat" ( ciekawe, czy oni słyszeli o EROEI?). Dla nich turbiny wiatrowe to lewacki wymysł, a ochrona przyrody to neomarksizm. Zastanawiam się też, czy organizacja COP24 w Katowicach i Krakowie to objaw ignorancji, głupoty czy prowokacja.

05.12.2018 10:10 PIT

@ADAMANTAN

Dokładnie, po za tym podawania czegoś w latach to manipulacja bo to zależy od tempa wydobycia.

Węgiel zawsze będzie tylko w pewnym momencie nie będzie opłacalne jego wydobycie.

@LOGIC

Jednak z wiedzą masz większe szanse, już mentalnie masz przewagę.

05.12.2018 11:21 Carlinfan

@MIRO
Ludziom nie brakuje pokory. Ba, przeważająca większość jest pokorna, aż do bólu.
Jedyni, którym brakuje pokory to bogaci i możni.

05.12.2018 12:41 adaś

@Logic
''... i zostanie im tylko rewolta."
A co po rewolcie ?
Tak jak na Kubie, że dyktaturę obalili, Amerykanów wypędzili a bieda została ? Czy jakoś inaczej ?

05.12.2018 14:28 logic

@Adaś
Na początek mogą obalić istniejące neoliberalne struktury establiszment oraz wybrać rząd który wycofa się z wszelkich porozumień i zobowiązań.
I zapewne ta się stanie. PiS jeszcze się ugina i negocjuje natomiast można sięgnąć po Korwina albo Ruch Narodowy i oni odetną się od wszystkiego.

@PIT
Dla tego ja proponuję dla świadomych samowystarczalną wioskę przetrwaniową jak już będzie bardzo źle. Jak już dowali kryzys finansowy z peak oilem. Bo na razie jeszcze apokaliptyczne katastrofy klimatyczne w Polsce nie wystąpią.

05.12.2018 14:35 logic

Jeżeli 1% ludzi posiada ponad już chyba 50% bogactw to to się musi skończyć bardzo źle - czemu z tym ONZ nic nie robi ?
Czemu koszty transformacji energetycznej próbuje się przerzucić na garb biedaków europejskich ?

05.12.2018 17:16 adaś

@Logic
Naprawdę nie rozumiem o co Ci chodzi. Przecież Korwinowi nie przeszkadzają bogaci i w Janosika nigdy bawić się nie chciał.
Ale załóżmy że masz rząd który wycofał się z wszelkich porozumień i zobowiązań. Co to według Ciebie dało i na jak długo ?

05.12.2018 17:32 logic

@Adaś
Korwin nie "wieży" w globalne ocieplenie więc z automatu wypowie wszelkie porozumienia klimatyczne przez co od razu spadną ceny energii bo nie trzeba będzie wykupować praw do emisji. A jeśli skończy się u nas węgiel to się kupi gdzie indziej.

Otóż takie postępowanie kupi trochę spokoju społecznego na jakiś czas.
W Polsce może jeszcze przez kilka ładnych lat nie być dużych katastrof klimatycznych więc gwarantuje to spokój na jakiś czas.

Zresztą o czym my tu mówimy USA Rosja i inni wycofują się z tego a my mamy po frajersku płacić bo jesteśmy w komunistycznym eurokołchozie ?

Ruszyły już sprzężenia zwrotne i wszelkie gadanie o walce z globalnym ociepleniem nie ma sensu.

05.12.2018 19:09 Miro

@Logic - Ty możesz służyć jako ilustracja mechanizmu tzw. wspólnego pastwiska. Tobie chodzi tylko o to, żeby jakoś pociągnąć do końca swojego życia i żeby Polska jakoś pociągnęła. A potem niech się wali cywilizacja, niech się wali biosfera.
W moim mniemaniu Tobie nie zależy na walce z globalnym ociepleniem, tylko na dbaniu o swoje bezpieczeństwo.
Zgadza się, sprzężenia zwrotne ruszają już, ale to właśnie Takie postawy jak Twoja to umożliwiły - zarówno wielkich i małych tego świata. Wielki broni interesów swojej korporacji czy rządu, mały nie da za Chiny ludowe ani 10 zł miesięcznie na, dajmy na to, park narodowy albo wytnie filtr z diesla. Zawsze się znajdzie usprawiedliwienie (mówię też o sobie), że jestem za biedny, żeby tyłek ruszyć.
Jakie elity władzy, tacy szarzy obywatele, jacy szarzy obywatele, takie elity władzy. To jest sprzężenie zwrotne. Choć to wielkie uproszczenie.
Oczywiście racja, że niesprawiedliwość jest monstrualna, paranoidalna i coraz większa. Ale czy obecna polska władza swoimi działaniami zmniejsza tę niesprawiedliwość? I czy swoimi działaniami antyśrodowiskowymi i "antyklimatycznymi" naprawdę zapewnia nam lepszy ten kawałek przyszłości, który jeszcze pozostał? Przecież jak się będzie ludzi utrzymywać w stanie pozornego błogostanu (że węgiel nam zapewni przyszłość, że wszystko jest dobrze, że lasów pełno, że rząd ich kocha itd.) - to ludzie tym bardziej będą dawali sobą pomiatać i w tym większym g... się kiedyś obudzą. Tylko prawda wyzwala i może skłonić do walki o sprawiedliwość społeczną i resztki przyrody (a co za tym idzie - przyszłości).

05.12.2018 19:18 M.

@Logic

Jak na nasze granice szturmem ruszą ci u których katastrofy klimatyczne nastąpią to będzie słabo. Jeśli nie chcesz, zeby to nastąpiło módl się, żeby doszło do jalichś sensownych ustaleń w najbliższym czaske i żeby się udało je przepchnąć bez rewolucji.

05.12.2018 19:20 Miro

Jeszcze jedno dodam. Jeśli obecna władza polska by wystąpiła z umów klimatycznych czy wręcz z UE, to w jednym celu, żeby bezkarnie prowadzić rabunkową gospodarkę. Już by nie musieli mydlić oczu, że zalesiają dla wychwytywania CO2 - tylko by wycinali baz zasłony dymnej. To samo byłoby z obszarami Natura 2000, z parkami, z rzekami itd. Już to robią (przeczytaj sobie oficjalne dane na temat wycinek, budowy leśnych dróg itd.).
Więc ja nie wiem, kto tu żyje w urojonym świecie.
No chyba że priorytet jest następujący: wszystko i tak dupnie, więc łapmy, co się da, a jeszcze te 20-30 lat pociągniemy (oczywiście głównie elity pociągną lepiej). Jeśli tak, to witamy w klubie Trumpa czy Bolsonaro. Zawsze to jakaś opcja, egoistyczna, ale realistyczna i pragmatyczna.
Co kto woli...

05.12.2018 19:38 Miro

I ostatni argument.
Ja szczerze wątpię, czy człowiek, który się wzbogaci, zacznie coś więcej robić dla środowiska niż robił wtedy, kiedy był biedny czy biedniejszy.
Prawdopodobnie jeśli nic nie robił, gdy był biedny, to tym bardziej palcem nie kiwnie, kiedy mu kilka zer przybędzie na koncie, bo poczuje się bezpieczny i zacznie żyć w szklanej kuli.
W wypadku struktur państwowych działa to trochę inaczej.
W każdym razie mnie bardziej imponują ludzie z Afryki, którzy w garstkę bronią parków narodowych albo zakładają (mimo koszmarnej niesprawiedliwości świata) organiczne plantacje kawy (zamiast golić lasy pod produkcję przemysłową) niż palący auta po podwyżkach cen (a przed podwyżkami grzecznie konsumujący).

05.12.2018 19:39 M.

@Miro

Mam nadzieję, że jednak do tego nie dojdzie. Tym bardziej, że jednak sporo elektoratu PIS jedzie na dopłatach z Unii.

05.12.2018 20:14 Logic

Ja wam tylko wyjaśniam jaki jest mechanizm psychologiczny. Nie możecie do celu jechać na plecach biedaków białych Europejczyków.
Kazdy ma określoną wytrzymałość.

@miro
Czyli mam ja i kilka milionow innych osob najpiew uśmiercić rodzine a potem siebie w celu ratowania klimatu. Bo nie rozumiem.
Nie to ze mi nie zależy ale twierdze ze jest to juz nie wykonalne na tym etapie.
Było myślec 50 lat temu. Było w porę uwalić gangsterski system finansowy.
Bo jestem biedny, niech tyłek ruszy ten 1% co posiada 50% zasobów.
Bede pierwszy ktory stanie na barykadzie zeby sie wycofać ze zobowiązań klimatycznych.
Z tym oskarżeniem co do polskich władz to kieruj do Niemców to oni nas niszczą od 200 lat.
Gdzie reparacje za II wojne ? Czemu na nas ciagle zarabiają ?

@M
Mamy jeszcze jakąś armię.

05.12.2018 20:32 M.

@Logic

Jeśli na nasze granice ruszą setki tysięcy desperatów, to nasza armia na pewno temu nie podoła.

05.12.2018 21:45 WJ

Mimo tych mniejszych czy większych różnic z Komentuącymi, a bywało, że i irytacji na niektóre treści postów, bardzo sobie cenię poczucie wspólnotowości, które odnalazłam na portalu, w kwestiach związanych z GO.
Cenię sobie,że czasem czytając Niektórych, odczuwam pokrewieństwo mentalne , co mi pomaga w moich pojawiających się nastrojach przygnębienia wywołanym stanem środowiska i kondycją polityków.

06.12.2018 9:46 Logic

@M
Nie masz pojęcia o taktyce, w większości będą to cywile. Po drugie jesli armia nie da rady to zwykli mieszkańcy zaczna sie bronić. A to oznacza jatkę.

06.12.2018 11:09 adaś

@Logic
Z tego co napisałeś wnioskuję że chciałbyś w miarę spokojnie doczekać starości i za swojego życia nie oglądać żadnych strasznych wydarzeń. Aby tak było jesteś w stanie zrobić wszystko, protestować przed sejmem, wypowiadać umowy klimatyczne itp.
Piszesz : było myśleć 50 lat temu. Ale 50 lat temu to ja dopiero zaczynałem myśleć samodzielnie , a wielu tu komentujących jeszcze się nie urodziło. Natomast większość tych, którzy 50 lat temu mieli realny wpływ na kształt swiata leży już w grobach. Więc do kogo te teksty ? Lekarstwo na kaca w postaci " dzień wcześniej nie pić" niestety nie działa.
Żyjesz tu i teaz. Gdyby Twój sposób myślenia stosowali ludzie w czasie II wojny to nie ratowali by Żydów bo przecież i tak wiekszość zginie w komorach gazowych. I jeszcze by tłumaczyli : trzeba było myśleć wcześniej, jak Hitler dochodził do władzy.
Podoba Ci sie taka postawa ?
Nie wiem jak Ty ale ja posiadam coś takiego jak sumienie. I chciałbym aby było czyste. ( ale nie dlatego czyste że nigdy nie używane ) Dlatego czasem podejmuję działania które mogą mi przynieść np finansową stratę. Albo takie, których końcowego sukcesu nie jestem pewien. Ale podejmuję je bo uważam za dobre.

Rozumiem, że nie jesteś bogaty. Ja również nie jestem. A dość dobrze pamiętam czsy siermiężnego PRL . Zdaję sobie jednak sprawę że nawet w tamtych czasach miałem lepiej niż miliony ludzi na świecie. Mimo że cukier, masło i mięso były na kartki nie głodowałem. Po buty stałem w kolejce i musiałem brać jakie były, ale boso nie chodziłem. Na wakacje jeździłem regularnie. Do w miarę dobrego lekarza, dentysty czy optyka też miałem w razie potrzeby dostęp. Jak piszesz o biednych białych europejczykach to pomyśl że w innych rejonach świata ludzie na starość nie mają ani zębów ani okularów. Nadal należysz do bogatej północy, chociaż uważasz się za biednego.
Niech najpierw zrobią coś bogaci- to kolejny sposób wyparcia problemu. Nawet jeśli powinni to nie znaczy że ich bezczynność całkowicie usprawiedliwia biedną resztę.

06.12.2018 11:43 M.

@Logic

Mnie się jakoś jatka nie marzy. Może i to będą cywile ale tacy, którzy nie mają nic do stracenia.

06.12.2018 12:09 Logic

@Adaś
Granice wzrostu zostały wydane zdaje sie w 1973 wiec mozna było coś zrobić.
Ja nie mam zamiaru zwyczajnie byc frajerem teraz i po fakcie godzić sie na okradanie mnie. I to jeszcze w imie czegoś co i tak sie nie uda.
Wygląda ze jestes z pokolenia moich rodziców bo ja jestem dzieckiem stanu wojennego.
Wiec ja nie moge teraz odpowiadać za wasze grzechy i brak myślenia.
Idąc twoim tokiem myślenia trzeba przezucic koszty transformacji na kolejne pokolenia - niech one za nas płacą. Tak zreszta działa ten cały chory system finansowy.
Tylko jak widzisz frajerów jest coraz mniej.
Kto tu jest taki bogaty ??? Bo na pewno nie ja rozumiem ze mam posypać glowe popiołem bo nie mam samochodu i mieszkam u rodziców żyjąc za pensje minimalną ? Bo w Afryce rozmnazają sie bez opamiętania ? - wybacz ale to jest bezczelność.
Mnie na przykład w ogóle nie stac na założenie rodziny.

@M
Ja tez nie mam wiele do stracenia.

06.12.2018 12:35 Logic

Zresztą jesli prąd z wiatraków zeczywiscie jest taki tani bez zadnych dopłat z UE. I ekonomicznie to wychodzi na plus. Takie opinie tu czytałem " ze niedługo producenci wiatraków beda za darmo dostarczać energię odbiorcom "
To trzeba pogonić bolszewię z PiS i na ich miejsce wybrać partie Wolność oni na pewno nie będą dotować nierentownych kopalń.
Ale na Korwina i wolnosciowców głosowac nie chcecie ze względów ideologicznych.
Wiec potem przychodzi taki PiS i przeregulowuje wszystko oraz okrada jedne grupy społeczne zeby dac drugim.

06.12.2018 12:47 M.

@Logic

A ja może finansowo mam niewiele ale mam dwójkę małych dzieci a ich życie i zdrowie znaczy dla mnie więcej niż cokolwiek innego. Dlatego nie mogę sobie pozwolić na postawę "po mnie choćby potop" i dlatego tak mnie męczy, że niewiele mogę zrobić.

06.12.2018 13:35 Godlike

M. - Biali dadzą radę się obrnić do dyspropprcji liczebnej 1 do 10. Tzn. biały kraj z 10 milionami ludzi obroni się przed czarnym ze 100 mln. Dopiero jak te proprcje będą dla nas jeszcze gorsze, to możemy przegrać. Potrzebna będzie tylko decyzja by się bronić, a hordy ludzi z okolic równika odeprzemy.

06.12.2018 15:27 Carlinfan

@GODLIKE
Niemcy i ich poplecznicy za oceanem chcą by zainstalować te 100 milionów bez walki. Dlatego tak wpychaja nam uchodźców z terenów, które ograbili i ograbiaja z bogactw naturalnych, a pretekstem są że niby zmiany klimatyczne.

06.12.2018 15:57 PIT

@LOGIC

"...bo ja jestem dzieckiem stanu wojennego. "

Witam w klubie, również rocznik 80.

Tak jak to powiedział James Hansen ( https://en.wikipedia.org/wiki/James_Hansen), przyszłe pokolenia muszą naprawić to co oni spieprzyli. Tak to już jest.

Kiedyś jak powstanie tania energia to pewnie przyszłe pokolenia zamrożą Arktykę, ale do tego czasu będzie się topić niestety.

06.12.2018 20:28 Mms

Czasami mam wrazenie ze jestesmy jak z wysp wielkanocnych ... I taki los nas spotka. Dlaczego ? Poniewaz swiatem rzadzi chciwosc pogon za wladza I pieniadzem. I dlatego mimo postepu technologicznego mimo ogromnej wiedzy jaka ludzkosc juz posiada nie doszlo I nie dojdzie do rozwiazan ratujacych planete. I to nie jest wina nas zwyklych ludzi . Jestesmy czescia systemu sterowani jak malpki poruszamy sie w naszym zyciu jak nam zagraja. Jedyna zmiana to trzebaby bylo sie zorganizowac I zaprotestowac ale na to zwyklym ludziom brak czasu pomyslu mozliwosci checi sily, w codziennym zyciu tyle spraw...tyle pokus ... a oni o tym wiedza.

06.12.2018 21:03 adaś

@Logic
Od Twoich rodziców jestem młodszy. W stanie wojennym byłem zbuntowanym nastolatkiem. Rozwieszałem ulotki "Precz z komuną" lub "Solidarność zwycieży !". O zmianach klimatu wtedy nie myślałem. Zresztą dużo później także nie myślałem, a z informacji medialnych wnioskowałem że sprawa nie jest jednoznaczna i nie warto się przejmować. Nie rozumiałem , że jestem oszukiwany. Ponieważ pochodzę z rodziny gdzie uczciwość jest wysoko ceniona, to rozumowałem tak: ja uczciwie wykonuję swój zawód to i ci na górze pewnie też wiedzą co robią ( może nie wszyscy ale większość ). Sporo czasu zajęło mi zrozumienie jak dostęp do koryta demoralizuje ludzi.Tym bardziej że wtedy podział był jasny : zła komuna i dobry zachód gdzie ludzie mają lepiej. Więc nie miej pretensji do całego pokolenia. W społeczeństwie jest podzial ról i kompetencji.

Mimo wysiłku intelektualnego i naprawdę życzliwego do Ciebie nastawienia nadal nie moge pewnych rzeczy pojąć. Z jednej strony narzekasz że jesteś biedny, z drugiej krzyczysz że nie pozwolisz się okradać. Okrada to się bogatych. Np. jak ktoś mało zarabia a sporo korzysta z służby zdrowia to w sumie jest do przodu bo jego wpłaty na ZUS nie pokrywają wydatków. A ten co dużo zarabia narzeka że jest okradany bo na ZUS płaci 6000 miesiecznie a do lekarza idzie 3 razy w roku.

Nie każe Ci posypywać głowy popiołem. Chciałbym tylko abyś docenił np. to że jak zasłabniesz na ulicy to przyjedzie do Ciebie pogotowie i udzieli pomocy. A są kraje gdzie ludzie umieraja na ulicy i nikt się nie przejmuje. Jak nasza cywilizacja upadnie to nawet tego pogotowia nie będziesz miał.

"Ja nie mam zamiaru zwyczajnie byc frajerem...
Idąc twoim tokiem myślenia trzeba przezucic koszty transformacji na kolejne pokolenia"
A ja, choć wiem że bywam oszukiwany nie uważam że jestem frajerem. Nie wiem też o jakim toku myślenia piszesz. Ja żyje tu i teraz i nie chcę nic przerzucać na kolejne pokolenia. Czy Tobie przyszło do głowy że można po prostu robić swoje nie ogladając się na całą resztę ?
Kiedyś planowałem budowę dużej łodzi, nawet liczyłem co lepsze, diesel czy LPG, zacząłem kadłub.
Po rozeznaniu spraw klimatu zbudowałem dwie małe łodzie typu canoe, pływam na wiosłach i nie zazdroszczę posiadaczom motorówek.. I co , straszny frajer ze mnie ? Trzeba było robić wielką łódż i spalać ropę póki jeszcze jest ?

"Służmy poczciwej sławie, a jako kto może,
Niech ku pożytku dobra spólnego pomoże."- tak pisał Jan Kochanowski.
No ale jak według Ciebie "i tak się nie uda " to co tu o dobru wspólnym gadać...

06.12.2018 22:47 Logic

@Adaś
To bardzo dobrze ze walczyłeś z komuną tylko szkoda ze wasze pokolenie nie doprowadziło sprawy do konca i nie pogoniło ich do konca a skończyło sie okrągłym stolcem.

W neoliberalizmie okrada sie średniaków i biedniakow.
I to na nich skrupią sie koszty transformacji.
Ale jak powiedziałem jesli prąd z wiatraków tak sie opłaca to głosujcie na wolnosc Korwina on na pewno nie bedzie doplacal do nierentownych kopalń.
Powie ok jest wolnosc gospodarcza wprowadzamy ustawy Wilczka 2. Skoro wiatraki sa rentowniejsze od kopalń to znajdzie sie tysiąc firm gotowych na nich zarobić. No chyba ze nie są ?

Nie mieszaj pojęć ja wlasnie chce ocalić spokój społeczny przez nie przerzucanie na barki pracujących biedaków kosztów transformacji. Oni tez mają określona wytrzymałość.

Nie wiem jak twoja łódź ma sie do megatrendów i co chcesz udowodnić.
Trzeba było sobie zainstalować silnik na olej rzepakowy.

Nie uda sie i to jest pusta dyskusja jak mówiłem USA sie wycofują, Rosja wcale nie podpisała, spora czesc Afryki tez nie, Brazylia wiadomo Bolsonaro, Chiny i Indie raczej podobnie.
Tylko durna UE bedzie gnębic swoich obywateli w imie ideologii w tym głupia Polska zawsze swietsza od Papieża.

06.12.2018 22:50 Miro

Jak ja bym chciał uwierzyć, że za wszelkie nieszczęścia Polski (a może i świata) odpowiadają od niepamiętnych dziejów złowrogie mityczne "Niemce" :)
Szkoda, że nie mam takiej wiary niezłomnej, bo w głowie by się zaraz rozjaśniło, skomplikowanych i bolesnych myśli by ubyło :)

06.12.2018 23:36 adaś

@Logic
Ha! łatwo Ci teraz mówić z perspektywy czasu. Ale wtedy to ja jeszcze wierzyłem Wyborczej prawie jak własnej matce. Człowiek dopiero z czasem dochodzi do pewnych wniosków.

"Nie mieszaj pojęć ja wlasnie chce ocalić spokój społeczny przez nie przerzucanie na barki pracujących biedaków kosztów transformacji. Oni tez mają określona wytrzymałość."
A ja odnoszę wrażenie że chcesz tylko pewne sprawy odsunąć w czasie żeby osobiście ich nie doczekać.
A prędzej czy później wszyscy poniesiemy koszty.I jest duża szansa że doczekasz tych czasów, w których wytrzymałość i Twoja i tych bogatszych zostanie wystawiona na cieżką próbę.
"Nie wiem jak twoja łódź ma sie do megatrendów i co chcesz udowodnić."
Ma się tak że miło spędzam czas urlopu mało korzystajac z paliw kopalnych . I nie jest to konieczność tylko mój wybór.
''Tylko durna UE bedzie gnębic swoich obywateli w imie ideologii"
Czy ty aby rozumiesz słowo ideologia ? Przecież ocieplanie sie klimatu to są fakty naukowe. Ideologią to raczej nazwać można postawę Trumpa : nic się nie dzieje i następne sto lat bedziemy żyć po amerykańsku.

07.12.2018 7:58 Logic

@MIRO
A wiec to my dokonaliśmy rozbioru Niemiec na 120 lat a potem napadlismy na nich zabiliśmy im 6 mln ludzi zniszczylismy i ograbilismy kraj ?
@Adaś
Ja chcę ? Ja tylko mowię ze pewnych zeczy juz nie opłaca sie robić.
A przeciągać zawsze warto moze uratuje nas mityczna fuzja.
Tak UE to projekt wybitne ideologiczny i niestety walka z ociepleniem klimatu łączy sie z tym.
Z lewakiem jak z idiotą podsuniesz mu jakis temat, jakis fakt i nie zależnie czy jest on prawdziwy czy nie to on za raz zbuduje na ten temat jakąś ideologie.
Tak jak UE - nie wazne ze inne państwa sie wycofują co nas to obchodzi my swoich obywateli zapędzimy do jaskiń.
I wlasnie przez to w Europie całkiem ludzie oleją klimat i ochronę środowiska przez UE ktora nie umie z ludzmi dyskutować i przekonywać a przy okazji robi sto innych debilizmow.

07.12.2018 8:06 PIT

Czy we Francji będzie rewolucja?

https://m.youtube.com/watch?v=_HNP_9-Qoek

07.12.2018 9:12 rnr

Gadanie o Niemcach to typowe odwracanie uwagi. Oczywiscie to co oni robia ma to znaczenie w skali swiata, ale nie moze usprawiedliwiac naszego nierobstwa i węglofilii.


To u nas ma nie być smogu, ma byc lepszy transport publiczny, wieksze bezpieczenstwo dla pieszych, rowerow i jezdzacych przepisowo.

07.12.2018 9:22 PIT

Nawet gdyby EU zlikwidowała cały swój przemysł to i tak nic to nie da, bo będą emitować inni i klimat nadal będzie się pogarszał.

Za 10 lat przybędzie kolejny miliard ludzi, którzy też zaczną emitować.

Bez redukcji globalnej populacji chcecie ratować sytuację stosując rozwiązanie technologiczne czym jest OZE.

No słabe to jest. Nie atakuje się problemu tylko próbuje się walczyć z symptomami jak przy zaawansowanym raku.

07.12.2018 10:40 adaś

@Logic
Masz rację że do wszystkiego można dorobić ideologię, do globalnego ocieplenia również.
Ale samo stwierdzenie że ociepla się przez naszą działalność i coś z tym trzeba zrobić to jeszcze nie jest ideologia. Natomiast odwrotna postawa już w zarodku ma znamiona chorej ideologii bo nie liczy się z faktami i zaprzecza rzeczywistości.

Ale może zrób na koniec jakieś krótkie sensowne podsumowanie określające Twoją postawę.
Bo ja zrozumiałem Ciebie tak :
Nasi przodkowie spieprzyli klimat, my już z tym nic nie możemy zrobić bo jest za póżno. Naszym dzieciom i wnukom mówimy że teraz to już tylko żyjemy w oczekiwaniu. Albo na katastrofę albo na cud który nas uratuje. Najważniejsze to jak najdłużej przeciągnąć stan świętego spokoju.

07.12.2018 13:21 Logic

@Adaś
Ja podsumuje to tak nie jestem geniuszem ani buddyjskim mędrcem ktory ma za sobą tysiąc wcieleń.
Proponuje nie robić NIC ! Ludzie mówiąc kolokwialnie spierdolili juz co mogli.
NIE WIEM na czym ma polegać ta walka z ochroną klimatu byc moze jest to próba wprowadzenia jakiegoś systemu totalitarnego przy okazji załamania się cywilizacji przez LEWACTWO oraz powiązaną z nim banksterkę.
Ja jestem do konca za wolnością czyli jak juz bedzie naprawdę źle proponuje organizowac sie w małe wioski, lub małe miasta żyjące jak w XIX wieku zgodnie z rytmem natury bez nadzoru z niczyjej strony. Potem moze cos sie z tego urodzi jak ludzie wyciągną wnioski z tego co spierdolili.
Jedno wiem na pewno NIE UFAJ WIELKIM PONAD NARODOWYM strukturom i wszelkim ludziom twierdzącym ze mają na wszystko receptę tzw. Naprawiaczom swiata - po nich zwykle zostają stosy trupów.

07.12.2018 16:20 adaś

@Logic
Dziękuję za wyjaśnienia.
Skoro jesteś za wolnością to mam nadzieję że nie będziesz się gniewał na takich jak ja, którzy jednak COŚ chcą robić. Bo ja uważam, że lepiej ocieplić dom teraz niż czekać aż będzie naprawdę źle. Lepiej zrobić studnię przy domu teraz ( mimo że jest woda w kranie) by jak będzie naprawdę źle nie chodzić po wodę z wiadrem do jeziora. Lepiej już teraz jeść mniej mięsa. I lepiej już teraz dużo jeździć rowerem i zachecać do tego dzieci. Po to żeby świat im się nie zawalił jak zabraknie samochodu.
A jeśli jakaś ponadnarodowa struktura, jakiś naprawiacz świata zakaże np. produkcji jednorazowych butelek, to jak najbardziej będę za tym. Bo szlag mnie trafia ,gdy widzę jak ludzie traktują lasy, rzeki i jeziora. Gdybyś ich zapytał, to znakomita wiekszość stwierdzi, że są wolnymi ludźmi i patriotami.
A do wolności też trzeba dorosnąć, co wielu ludziom do końca życia się nie udaje.

08.12.2018 1:48 Miro

@CARLINFAN. Cztery czytelne wnioski wynikają z tego tekstu:

1. Słońce mogło mieć silny wpływ na klimat w XVIII-XIX wieku - obniżając temperaturę o maks. 0.45 stopnia.
2. W XX wieku cykle słoneczne nie są ekstremalne i mogą odpowiadać za różnicę temperatury Ziemi do niespełna 0.1 stopnia.Zatem - co autor konkluduje - nie da się uznać wpływu cykli słonecznych (autor omawia wszystkie najważniejsze) za czynnik wyjaśniający obecne ocieplenie klimatu.
3. W ostatnich kilkunastu latach aktywność Słońca zauważalnie spadła - więc tym bardziej nasza gwiazda nie może odpowiadać za obecne ocieplenie.
4. Słońce może w stopniu istotnym wpływać na klimat Ziemi w okresach kilkusetletnich (i oczywiście dłuższych).

W każdym razie tekst demitologizuje rolę Słońca w obecnym ociepleniu klimatu.

08.12.2018 10:36 Carlinfan

W jednym z komentarzy pod artykulem jest link do filmu z kanału Planetę, który przystępniej podaje te informacje.

08.12.2018 21:57 michalb

Pani Agniesza chyba lubi zapach niebiorących prysznica

przedwczoraj o 2:42 gupol(szukam w OZE)

@godlike
"Biali dadzą radę się obrnić do dyspropprcji liczebnej 1 do 10. Tzn. biały kraj z 10 milionami ludzi obroni się przed czarnym ze 100 mln"

skąd te wyliczenia? przy tej przewadze technologicznej i finansowej jaką mają biali te cyfry mogą być znacznie wyższe.

parę bombek neutronowych, trochę gazu "nowiczok" i możemy wyludnić cały bliski wschód i pół afryki w parę minut.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto