Unia Europejska ma nowy cel: neutralność klimatyczna do 2050

Komisja Europejska przedstawiła założenia nowej strategii klimatycznej Unii Europejskiej, zgodnie z którą w połowie obecnego stulecia UE miałaby osiągnąć neutralność jeśli chodzi o emisje CO2. – Neutralność klimatyczna do 2050 roku jest oczywiście preferowaną opcją. Jest to wykonalne i konieczne. Mamy wszystkie narzędzia, aby być ambitni – zapewnia unijny komisarz ds. klimatu i energii Miguel Arias Canate.

W marcu 2018 r. szefowie państw UE wezwali Komisję Europejską do przygotowania projektu długoterminowej strategii i przedłożenia jej do końca 2020 r. do UNFCCC w ramach Porozumienia paryskiego.

Dziś Komisja publikuje swoje propozycje w formie dokumentu narracyjnego oraz analizy technicznej. Dokument ten jest w rzeczywistości aktualizacją mapy drogowej UE na rzecz gospodarki niskoemisyjnej z 2011 r., która miała na celu zmniejszenie emisji o 80-95 proc. do 2050 r.

Chociaż w dokumencie zdecydowanie rekomenduje się osiągnięcie zeroemisyjności do roku 2050, nie wskazuje się w nim jednak wyraźnie wyższego celu na 2030 r., w sytuacji gdy obecny, przyjęty przez UE cel redukcji emisji o "co najmniej 40 proc." uznawany jest jako zbyt mało ambitny.

– Celem długoterminowej strategii jest potwierdzenie zobowiązania Europy do przewodzenia w globalnych działaniach na rzecz klimatu oraz przedstawienie wizji, która może doprowadzić do osiągnięcia zerowej emisji gazów cieplarnianych netto do 2050 r. poprzez sprawiedliwą społecznie transformację, w opłacalny sposób – komentuje Komisja Europejska.

W strategii przewidziano osiem różnych scenariuszy, od redukcji emisji o 80 proc. do opcji "zero netto" oznaczającej, że pozostające emisje są równoważone przez pochłanianie.

Przy tym pomimo wskazania szerokiego wachlarza wariantów, w dokumencie znalazło się jednoznaczne poparcie dążenia Unii Europejskiej do osiągnięcia zerowego poziomu emisji gazów cieplarnianych netto do 2050 r.

Autorzy dokumentu wskazują realizację tego celu jako okazję dla UE do "czerpania korzyści z przewagi lidera", wyraźnie stwierdzając, że zeroemisyjność przyniosłoby liczne korzyści w zakresie zatrudnienia, unijnego PKB i ochrony zdrowia.

Opublikowany dzisiaj dokument powinien stanowić podstawę unijnej polityki, która będzie realizowana w ciągu najbliższych lat. Wnioski Komisji zostaną również przedstawione na COP24 jako deklaracja UE w obszarze walki ze zmianami klimatu.

Do potwierdzenia celu zeroemisyjności w Unii Europejskiej do roku 2050 jednak jest jeszcze długa droga. Rada Europejska w grudniu lub marcu może zaaprobować ten dokument i zwrócić się do innych składów Rady (ministrów środowiska, energii etc.) o dokładniejszą analizę przed ostatecznymi konkluzjami szefów państw w sprawie strategii, które oczekiwane są w drugiej połowie 2019 r. Głos w tej sprawie powinien zabrać, w postaci rezolucji, także Parlament Europejski.

Ostatecznym terminem przedłożenia strategii do UNFCCC na mocy Porozumienia paryskiego ma być koniec 2020 roku – choć szczyt klimatyczny zwołany przez Sekretarza Generalnego ONZ na wrzesień 2019 r. będzie tworzyć presję, aby stało się to szybciej.

Komentarz Aleksandra Śniegockiego, kierownika programu "Klimat i Energia" w WISE Europa:

Dokument Komisji potwierdza, że polityka klimatyczna pozostaje strategicznym priorytetem dla Unii Europejskiej, a w kolejnych latach możemy się spodziewać dalszego zaostrzania celów redukcyjnych zarówno na poziomie całej gospodarki, jak i poszczególnych sektorów. Przy tym dyskusja wokół ogólnego kierunku transformacji energetycznej jest w zasadzie zamknięta.

Dziś już nikt nie ma wątpliwości, że czeka nas dalszy szybki rozwój OZE, postępująca elektryfikacja transportu oraz ogrzewania, a także dalsza, radykalna poprawa efektywności energetycznej. Obecnie dyskusja skupia się wokół tego, jakie zmiany będą potrzebne do tego, by dojść do zerowych emisji netto. Będzie to znacznie bardziej złożone niż działania wynikające z obecnych ram polityki unijnej, które zapewnią nam jedynie 60 proc. redukcji emisji do połowy wieku. Oprócz przebudowy sektora energetycznego, Europa potrzebuje też transformacji procesów przemysłowych i praktyk rolniczych, uruchomienia wielkoskalowej produkcji syntetycznych paliw z zeroemisyjnej energii oraz wdrożenia technologii CCS.

Jednocześnie jednak dokument Komisji wskazuje, że tak daleko idące zmiany są możliwe do sfinansowania – dodatkowe inwestycje w ograniczenie emisji nie przekroczą 1 proc. PKB, a przy dobrym zaprojektowaniu wsparcia dla niskoemisyjnych technologii mogą dostarczyć pozytywny impuls dla gospodarki. Znacznie spadnie również uzależnienie od importu paliw kopalnych spoza UE. Warunkiem jest jednak konsekwentne działania we wszystkich sektorach oraz unikania angażowania się w półśrodki oraz działania pozorowane.

Z tej perspektywy brak długoterminowej strategii osiągnięcia zerowych emisji netto przez Polskę jest poważną słabością. Skupiając się w kraju na dyskusjach wokół wycofania węgla z energetyki w ciągu najbliższych dekad – w znacznej mierze przesądzonej kwestii – tracimy z oczu rzeczywistą skalę niezbędnych zmian w całej gospodarce. Jeżeli rząd oraz sektor prywatny nie zaczną brać na poważnie celu net zero do 2050 r., to czeka na nich szereg nieprzyjemnych niespodzianek w kolejnych latach – dokładnie tak, jak stało się to w ostatnich latach z energetyką węglową, która również przez długi czas zakładała, że polityka klimatyczna jest jedynie chwilową europejską modą.Komisja Europejska przedstawiła dzisiaj założenia nowej strategii klimatycznej Unii Europejskiej, zgodnie z którą w połowie obecnego stulecia UE miałaby osiągnąć neutralność jeśli chodzi o emisje CO2. – Neutralność klimatyczna do 2050 roku jest oczywiście preferowaną opcją. Jest to wykonalne i konieczne. Mamy wszystkie narzędzia, aby być ambitni – zapewnia unijny komisarz ds. klimatu i energii Miguel Arias Canate.

W marcu 2018 r. szefowie państw UE wezwali Komisję Europejską do przygotowania projektu długoterminowej strategii i przedłożenia jej do końca 2020 r. do UNFCCC w ramach Porozumienia paryskiego.

Dziś Komisja publikuje swoje propozycje w formie dokumentu narracyjnego oraz analizy technicznej. Dokument ten jest w rzeczywistości aktualizacją mapy drogowej UE na rzecz gospodarki niskoemisyjnej z 2011 r., która miała na celu zmniejszenie emisji o 80-95 proc. do 2050 r.

Chociaż w dokumencie zdecydowanie rekomenduje się osiągnięcie zeroemisyjności do roku 2050, nie wskazuje się w nim jednak wyraźnie wyższego celu na 2030 r., w sytuacji gdy obecny, przyjęty przez UE cel redukcji emisji o "co najmniej 40 proc." uznawany jest jako zbyt mało ambitny.

– Celem długoterminowej strategii jest potwierdzenie zobowiązania Europy do przewodzenia w globalnych działaniach na rzecz klimatu oraz przedstawienie wizji, która może doprowadzić do osiągnięcia zerowej emisji gazów cieplarnianych netto do 2050 r. poprzez sprawiedliwą społecznie transformację, w opłacalny sposób – komentuje Komisja Europejska.

W strategii przewidziano osiem różnych scenariuszy, od redukcji emisji o 80 proc. do opcji "zero netto" oznaczającej, że pozostające emisje są równoważone przez pochłanianie.

Przy tym pomimo wskazania szerokiego wachlarza wariantów, w dokumencie znalazło się jednoznaczne poparcie dążenia Unii Europejskiej do osiągnięcia zerowego poziomu emisji gazów cieplarnianych netto do 2050 r.

Autorzy dokumentu wskazują realizację tego celu jako okazję dla UE do "czerpania korzyści z przewagi lidera", wyraźnie stwierdzając, że zeroemisyjność przyniosłoby liczne korzyści w zakresie zatrudnienia, unijnego PKB i ochrony zdrowia.

Opublikowany dzisiaj dokument powinien stanowić podstawę unijnej polityki, która będzie realizowana w ciągu najbliższych lat. Wnioski Komisji zostaną również przedstawione na COP24 jako deklaracja UE w obszarze walki ze zmianami klimatu.

Do potwierdzenia celu zeroemisyjności w Unii Europejskiej do roku 2050 jednak jest jeszcze długa droga. Rada Europejska w grudniu lub marcu może zaaprobować ten dokument i zwrócić się do innych składów Rady (ministrów środowiska, energii etc.) o dokładniejszą analizę przed ostatecznymi konkluzjami szefów państw w sprawie strategii, które oczekiwane są w drugiej połowie 2019 r. Głos w tej sprawie powinien zabrać, w postaci rezolucji, także Parlament Europejski.

Ostatecznym terminem przedłożenia strategii do UNFCCC na mocy Porozumienia paryskiego ma być koniec 2020 roku – choć szczyt klimatyczny zwołany przez Sekretarza Generalnego ONZ na wrzesień 2019 r. będzie tworzyć presję, aby stało się to szybciej.

Komentarz Aleksandra Śniegockiego, kierownika programu "Klimat i Energia" w WISE Europa:

Dokument Komisji potwierdza, że polityka klimatyczna pozostaje strategicznym priorytetem dla Unii Europejskiej, a w kolejnych latach możemy się spodziewać dalszego zaostrzania celów redukcyjnych zarówno na poziomie całej gospodarki, jak i poszczególnych sektorów. Przy tym dyskusja wokół ogólnego kierunku transformacji energetycznej jest w zasadzie zamknięta.

Dziś już nikt nie ma wątpliwości, że czeka nas dalszy szybki rozwój OZE, postępująca elektryfikacja transportu oraz ogrzewania, a także dalsza, radykalna poprawa efektywności energetycznej. Obecnie dyskusja skupia się wokół tego, jakie zmiany będą potrzebne do tego, by dojść do zerowych emisji netto. Będzie to znacznie bardziej złożone niż działania wynikające z obecnych ram polityki unijnej, które zapewnią nam jedynie 60 proc. redukcji emisji do połowy wieku. Oprócz przebudowy sektora energetycznego, Europa potrzebuje też transformacji procesów przemysłowych i praktyk rolniczych, uruchomienia wielkoskalowej produkcji syntetycznych paliw z zeroemisyjnej energii oraz wdrożenia technologii CCS.

Jednocześnie jednak dokument Komisji wskazuje, że tak daleko idące zmiany są możliwe do sfinansowania – dodatkowe inwestycje w ograniczenie emisji nie przekroczą 1 proc. PKB, a przy dobrym zaprojektowaniu wsparcia dla niskoemisyjnych technologii mogą dostarczyć pozytywny impuls dla gospodarki. Znacznie spadnie również uzależnienie od importu paliw kopalnych spoza UE. Warunkiem jest jednak konsekwentne działania we wszystkich sektorach oraz unikania angażowania się w półśrodki oraz działania pozorowane.

Z tej perspektywy brak długoterminowej strategii osiągnięcia zerowych emisji netto przez Polskę jest poważną słabością. Skupiając się w kraju na dyskusjach wokół wycofania węgla z energetyki w ciągu najbliższych dekad – w znacznej mierze przesądzonej kwestii – tracimy z oczu rzeczywistą skalę niezbędnych zmian w całej gospodarce. Jeżeli rząd oraz sektor prywatny nie zaczną brać na poważnie celu net zero do 2050 r., to czeka na nich szereg nieprzyjemnych niespodzianek w kolejnych latach – dokładnie tak, jak stało się to w ostatnich latach z energetyką węglową, która również przez długi czas zakładała, że polityka klimatyczna jest jedynie chwilową europejską modą.

Źródło: GRAMwZIELONE

Komentarze

30.11.2018 12:40 Marcin Leszczyński

Mam wrażenie jakbym czytał 2 razy to samo.

"Jest to wykonalne i konieczne."

Wykonalne - teoretycznie tak, w praktyce wątpię.

Po pierwsze patrzeć można na dotychczasowe osiągnięcia w tej kwestii. CO2 nadal przyrasta i to coraz szybciej i szybciej mimo COPÓW, IPCC, porozumień itd.

Pewne zmniejszenie emisji przez lepsze klasy energetyczne, docieplanie, akcyzę na paliwo, OZE.

Część emisji jednak EU przerzuciła np. na Chiny i ich tanie produkty, których produkcja jest zasilana węglem, a to chyba wychodzi na to samo...

Być może postępy Europy są mniejsze niż się wydaje.

Po drugie:

Czy ludzie zmienią swoje zwyczaje i zaakceptują niższy standard życia, i pozwolą na rozpad infrastruktury, budynków, dróg itp.???

Oraz zaniechają handlu używającego transportu i/lub do produkcji towarów paliw kopalnych?

Aby utrzymać obecny system, trzeba by zamienić obecnie zużywaną energię (plus handel zagraniczny) na OZE (i wytwarzać te słoneczne, wiatrowe z energii z odnawialnych), zamienić wszystkie samochody, tiry, samoloty na elektryczne zasilane przez OZE, do tego magazyny energii, kopalnie itd.

"(...) konieczne"?

Też można polenizować.
Konieczne na pewno dla postępującego wzrostu gospodarczego, galopującej konsumpcji i braku niepokojów społecznych.

Może lepiej byłoby postawić na coś innego?

30.11.2018 14:44 Carlinfan

Konieczna to jest terapia psychiatryczna dla tych łgarzy. Kogo oni chcą nabrać, gdy sami by prędzej posłali na rzeź miliony ludzi niż by mieli zrezygnować ze swoich wygód...

30.11.2018 15:02 logic

Jedyne rozsądne wyjście dla Polski to wypowiedzenie wszelkich porozumień klimatycznych i Polexit żeby raz na zawsze odciąć się od tych oszołomów.

30.11.2018 15:09 logic

@Marcin Leszczyński

Ależ jest wykonalne - trzeba tylko zamknąć wszystkich w gułagach.

30.11.2018 16:32 Miro

@Logic i @Carlinfan - I strona węglowa (że tak to nazwę) jest pełna oszołomów, i strona OZE jest pełna oszołomów. I każda z tych stron ciągnie do kasy, każda chce na swojej technologii się wzbogacić. Taki jest świat - idealistów jest mało.
Ale mniej (prawdopodobnie) będą truć świat oszołomy ze strony OZE niż oszołomy ze strony węgla.
Odetniemy się od UE i porozumień klimatycznych - to będziemy się truć węglem, a kasa z naszych podatków pójdzie do prezesów i ministrów związanych z węglem (których nie interesuje żaden patriotyzm, żadna prawda, żadna przyroda - tylko kasa).
Trzeba myśleć realistycznie i zadać sobie pytanie o priorytety.
Dziurę ozonową udało się załatać, bo część decydentów uwierzyła naukowcom, część zwietrzyła w tym świetny interes (nowa technologia), część mogła dzięki temu tematowi zaistnieć itd. A gdyby każdy szukał u drugiego szwindli, nieuczciwości, unikał porozumień oburzony (zasadnie) niemoralnością innych - to dzisiaj byśmy już umierali na raka.
Te szczyty i porozumienia są pełne hipokryzji i dbania o biznes. Ale bez nich świat byłby w jeszcze gorszym stanie niż jest. Poza tym one dają jakąś mała nadzieję na poprawę sytuacji. Bez międzynarodowych porozumień i szczytów nadziei nie ma absolutnie żadnej.
Lepszy niemoralny milioner, który da 100 dolarów na szkołę, niż niemoralny milioner, który te 100 dolarów przehula.
Obrażanie się na świat nic nie da.

30.11.2018 17:18 Marcin Leszczyński

@MIRO

Good point.

Z drugiej strony pewnie nikt nie zastanawiał się nad konsekwencjami węgla, czy ropy w tamtych czasach i nikt nie brał na poważnie, że kiedyś może się to skończyć - może jest podobnie z OZE.

Może nie - ale warto by było szukać źródła problemu i prowadzić dialog, zastanawiać się do czego to wszystko zmierza zanim się jakieś kroki większe zrobi???

Nie jest problemem węgiel ani inne paliwa kopalne - problemem jest skala i sposób użycia.

Jeśli OZE będą dalej wspierać wzrost populacji i poziomu życia to jak to się skończy dla biosfery.
I jakie tego będą konsekwencje?

30.11.2018 22:00 Miro

@ MARCIN LESZCZYŃSKI - słuszne uwagi.

Samo postawienie na OZE, przy założeniu (i obietnicy), że one będą wspierały dalszy wzrost nie rozwiąże problemu.

Przy tym każda nowa technologia może się po latach okazać złym dżinem. Jednak kiedy wdrażano - przed wiekami już praktycznie - technologie węglowe czy naftowe, to się nie przejmowano biosferą, bo wtedy ona jeszcze była na tyle nienaruszona, że zdawała się nie do zdarcia. Dzisiaj jednak na ogół (przynajmniej teoretycznie) bierze się pod uwagę ewentualny przyszły ślad środowiskowy.

02.12.2018 2:32 gupol(szukam w OZE)

"Jeżeli rząd oraz sektor prywatny nie zaczną brać na poważnie celu net zero do 2050 r., to czeka na nich szereg nieprzyjemnych niespodzianek w kolejnych latach – dokładnie tak, jak stało się to w ostatnich latach z energetyką węglową, która również przez długi czas zakładała, że polityka klimatyczna jest jedynie chwilową europejską modą."

no i z tym tez mozna polemizować. wystarczy choćby spojrzeć na francję i te "żółte kamizelki". z tego może powstać 'mała rewolucja".
niedługo wybory do parlamentu europejskiego i może być polityczne trzęsienie ziemi które pogrzebie cały ten nowy ambitny cel.
wystarczy że jakaś partia obieca obniżenie podatków i odejście od polityki obecnych elit. skoro 85% francuzów popiera te protesty to wystarczy że połowa z nich zagłosuje przeciw polityce "neutralności klimatycznej."
swoją drogą płaca minimalna we francji to jakies 6,5 tysiąca PLN, 3 razy więcej niż u nas a litr paliwa kosztuje 6-7 zeta.
i oni mają czelność protestować? strach pomyśleć co by było gdyby im pensje spadły o połowę a OZE w krajach wysoko rozwinietych raczej gwarantują obniżenie a nie podwyższenie zarobków.

02.12.2018 5:13 PIT

@GUPOL

Chyba nie byłeś na zachodzie 6.5 tysiąca zł to nędza niewiele za to można kupić przy tamtych cenach.

Ale tu się zgadzam tam może dojść do rewolty bo bieda się poszerza, podniesiono podatki niby na ekologię a ma z tych podatków iść na to tylko 20% z tego w tym roku, a 17% w przyszłym.

02.12.2018 8:07 Rafał

@PIT
Pewnie że na zachodzie 6,5 tyś to nędza. Bo te kraje tak kroją swoich obywateli na podatkach że aż strach.
No w końcu ktoś musi utrzymywać wymysły neomarksistów o sprowadzaniu nachodźców.
Tubylca ma płacić podatki i cieszyć się z ubogacenia kulturowego.
Wyboru do europarlamentu już wkrótce, zobaczymy jakie będzie nowe rozdanie.

02.12.2018 11:22 PIT

@RAFAŁ

Nie skończy się to dobrze. Macron może się już żegnać ze stołkiem.

https://fakty.interia.pl/swiat/news-francja-rzad-rozwaza-wprowadzenie-stanu-wyjatkowego,nId,2707973

02.12.2018 15:58 Logic

@Rafał
No a podobno sprowadzanie dziczy podnosi PKB i dobrobyt - tak wymyślili francuscy naukowcy.
Ja myślę ze oni protestują za całokształt - podwyżki, obniżenie bezpieczeństwa, robienie z Francji kalifatu, obłąkana inżynieria społeczna lewicy.

02.12.2018 16:47 PIT

@LOGIC

Też tak sądzę, to głębszy systemowy problem, a ten podatek zadziałał jak iskra zapłonowa.

02.12.2018 18:40 Godlike

Zaraz ceny ropy znowu skoczą, bo OPEC+ i Kanada zdejmą z rynku w sumie 2 miliony baryłek na dzień. Wtedy w tej Francji i gdzie indziej atmosfera może się jeszcze podgrzać.

03.12.2018 3:03 gupol(szukam w OZE)

@pit
byłem byłem. mieszkałem trochę w GB. są artykuły droższe niż u nas ale są tańsze. paliwo było niedużo droższe, makarony w tej samej cenie co u nas. aż się zdziwiłem. ale największa niespodzianka była z samochodami. autentycznie tam były znacznie tańsze niż u nas.
w ogóle za minimalną pensję można się było naprawdę spoko utrzymać. jeden dzień pracowałem na opłacenie mieszkania, drugi na zakup żarcia na cały tydzień a kasę z pozostałych 3 dni pracy można było odłożyć.
albo we francji jest prawdziwa katastrofa albo mocno rozpieszczeni dobrobytem ludzie.

03.12.2018 9:29 PIT

@GUPOL

To nie wiem gdzie ty mieszkałeś i w ilu ? Bo wynajęcie studia w mieście może kosztować nawet 1000 funtów.
Samochody może i tańsze ale usługa mechanika już nie, a ubezpieczenie to o Panie łapać się trzeba za kieszeń.

Tam żeby dobrze żyć na w miarę przyzwoitym poziomie to trzeba mieć 3 tys i w górę.

Oczywiście można mieszkać jak szczury po kilku w klitce z wiecznymi kłótniami kto ma wyrzucać śmieci i i innymi dziwnymi jazdami i jeść najgorsze żarcie to może się uda tylko po co i co to w ogóle za życie?

Tak więc nic dziwnego, że Francuz oczekuje jednak normalności i zaczyna się buntować.

03.12.2018 18:42 Miro

@PIT - Ty t tak przedstawiasz, jakby Francja była trzecim światem. Jeśli tak jest - to ja nie wiem, gdzie jest ten dobrobyt na świecie - w Dubaju tylko?
No i po co w takim razie te emigracje na Zachód, jeśli się tam żyje jak szczury w klitkach?

04.12.2018 3:00 gupol(szukam w OZE)

@pit
ja płaciłem za wyro 100 funtów tygodniowo. swoją poniedziałkową dniówkę;)a mieszkałem z kumplem w całkiem sporym pokoju.

co to jest ten "przyzwoity" poziom wg ciebie? 3 tys czego? rubli? złotych?;)

co byś nie gadał to i tak tam jest lepiej ustawiony system niż u nas. różnica jest porażająca.
byłem tam tylko białym murzynem z najniższą stawką a zarabiałem więcej niż przedstawiciel klasy średniej w naszej ojcowiżnie. to w polsce jest syf, dziwne jazdy i najgorsze żarcie. bo co to jest za życie za 2 tys pln na miesiąc?
jakby się ci francuzi przenieśli do polski to pewnie by się powiesili na suchej gałęzi po tygodniu.
to kim my jesteśmy przy nich? szczurami i śmieciami.

04.12.2018 11:12 PIT

@GUPOL

Jak to mówią punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Jeżeli masz majątek w Polsce i w miarę dobrą pracę to kompletnie nie opłaca Ci się jechać na tzw. Zachód chyba, że dostaniesz kilka tysięcy Euro czy Funtów i to też jest do rozważenia bo jeśli chodzi o emigrację to wchodzi dużo innych niekorzystnych czynników.

A za minimalną to po prostu jest bez sensu.

04.12.2018 16:39 Carlinfan

@PIT
Opowiadasz brednie o cenach wynajmu. Emigrant zarobkiwy z jakimś fachem w ręku spokojnie w UK czy Szkocji wynajmie mieszkanie. A na wynajmowanie studia i może jeszcze w ścisłym City to mało który Anglik może sobie pozwolić, wiec nie pleć.

05.12.2018 2:43 gupol(szukam w OZE)

@pit
co ty nie powiesz.
pewnie że na zachód nie jechali za chlebem ludzie ze szczytu polskiej drabiny społecznej tacy jak byli SB-cy i lemingi z klasy średniej.
jechali tam ludzie z marginesu społecznego. blokersi z małych miasteczek, żebracy, chłopaki spod sklepu w byłym PGR, małorolni chłopi, cyganie udający pakistańczyków i oczywiście wytatułowani recydywiści z zakładów karnych. złodziejaszki i rzezimieszki wszelkiej maści. oczywiście wiekszość z nich tam jechała dla swoich dzieci żeby dać im trochę godniejsze zycie.
ale po co ja z tobą dyskutuję o oczywistych oczywistościach...

05.12.2018 9:46 PIT

@GUPOL

Uogólniasz nie wszyscy w Polsce którzy jako tako żyją mają mieszkania czy domy to byli SB-cy i lemingi.

Piszesz "...oczywiście większość z nich tam jechała dla swoich dzieci żeby dać im trochę godniejsze życie."

I to jest właśnie skutek przeludnienia, bieda rodzi biedę. Niczego to nie rozwiązuje tylko wpędza tych ludzi w większą spiralę aż do samego dna.

Skoro nie mam pieniędzy albo mam ich mało to nie sprowadzam dzieci na ten świat bo tylko pogorszę sobie własną sytuację jak i tym dzieciom.

No i tak ta spirala się kręci, pokolenia grzęzną w sytuacji bez wyjścia. Pytanie kiedy zmądrzeją ?

05.12.2018 10:51 Carlinfan

@PIT - "Skoro nie mam pieniędzy albo mam ich mało to nie sprowadzam dzieci na ten świat bo tylko pogorszę sobie własną sytuację jak i tym dzieciom."

Powiedz to Hindusom i uchodźcom z krajów, które dotknęło GO :)

05.12.2018 11:36 PIT

@CARLINFAN

Wielu próbowało przekazać informacje o przeludnieniu łącznie z A.Einsteinem

"I am convinced that some political and social activities and practices of the Catholic organizations are detrimental and even dangerous for the community as a whole, here and everywhere. I mention here only the fight against birth control at a time when overpopulation in various countries has become a serious threat to the health of people and a grave obstacle to any attempt to organize peace on this planet." [Albert Einstein -- letter, 1954]"

I co i nic. Temat leży i kwiczy od dziesiątków lat i konsekwentnie sytuacja się pogarsza.

05.12.2018 13:11 PIT

@CARLINFAN

Najpierw powstało przeludnienie, a później GO.

Przyczyna -> Skutek

Einstein to rozumiał.

06.12.2018 3:44 gupol(szukam w OZE)

@pit
tak? więc jak wygląda hierarchia społeczna w polsce? post komuna rządzi i rządzić będzie jeszcze długo bo tego co nakradła nawet PiS jej nie odbierze.

@pit
"No i tak ta spirala się kręci, pokolenia grzęzną w sytuacji bez wyjścia. Pytanie kiedy zmądrzeją ?"

pytanie kiedy ty zmądrzejesz. widać nie masz pojęcia ani o biologii ani o strategiach rozrodczych ani o psychologii ani o ewolucjonizmie dlatego pociskasz takie durnoty. może dla gimbusa to co piszesz ma sens ale dla człowieka z całym mózgiem to są absurdy.
ten twój tempy darwinizm społeczny to preludium zbrodni. tak samo pisali eugenicy i naziści przed ostatnią wojną światową. takich nawiedzonych wariatów powinno się leczyć nawet jeśli są nieszkodliwi dla otoczenia bo tezy są szkodliwe i to śmiertelnie.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto