My, utrapienie czterech kółek

Co trzecia śmiertelna ofiara wypadku drogowego w Polsce to pieszy. Dwie trzecie wypadków drogowych z udziałem pieszego jest spowodowanych winą kierującego pojazdem. Czas wreszcie otoczyć pieszych ochroną, na jaką zasługują.

Pan Samochodzik

Samochód w Polsce to oznaka prestiżu. Oczywiście większość osób posiada go z przyczyn czysto praktycznych – nie wszędzie da się dojechać komunikacją zbiorową, a w sytuacjach awaryjnych warto mieć własny pojazd, zamiast czekać na taksówkę lub karetkę. Jednak wielu z nas używa go w sposób absurdalny, dojeżdżając nim także tam, gdzie równie szybko i taniej można dotrzeć tramwajem lub autobusem. Nie mówiąc już o podjeżdżaniu kilkuset metrów do piekarni albo kościoła.

Poza tym spora część coraz zamożniejszych Polaków posiada samochody zupełnie nieadekwatne do potrzeb – za duże, za szybkie lub zbyt drogich marek. Kupując je kosztem ograniczania innych wydatków: na mieszkanie w lepszej lokalizacji, zdrowsze jedzenie czy regularne wyjścia do instytucji kultury.

Tym odróżniamy się chociażby od Czechów, którzy wolą jeździć czymś mało spektakularnym, ale mieć na codzienny obiad w restauracji i wyjścia co wieczór do teatru czy kina.

Skoro inwestujemy w samochód proporcjonalnie więcej niż inne narody, gdyż w większym stopniu jest on dla nas elementem tożsamości, to trudniej przychodzi nam zgodzić się na regulacje ograniczające jego swobodne używanie. Nawet jeśli zwiększą one nasze bezpieczeństwo, gdy sami z tego samochodu wysiądziemy.

Piesi to zdecydowanie najbardziej dyskryminowana grupa użytkowników ulic w Polsce.

  • Chodniki są zdecydowanie węższe niż pasma dróg przeznaczone dla pojazdów.
  • Zielone światła na przejściach palą się tak krótko, że niejednokrotnie trzeba przez te przejścia przebiegać. Chyba lepszą dla nich nazwą byłoby przebieżki dla pieszych.
  • W wielu miejscach na prowincji w ogóle nie ma wydzielonego chodnika, a kierowcy odbierają pieszych jak intruzów – przecież droga jest tylko dla aut, a to, że nie ma chodnika, to nie sprawa prowadzących pojazdy.
  • Mnóstwo przejść dla pieszych ogranicza się tylko do pasów – brak na nich sygnalizacji świetlnej czy choćby migających nad przejściem świateł informujących kierowców, że zbliżają się do pasów.
  • Na przejściach bez sygnalizacji świetlnej wielu kierowców czuje się władcami absolutnymi – skoro nie ma czerwonego (bo żadnego nie ma), to jadę.
  • Pieszy w Polsce ma pierwszeństwo przed samochodem dopiero wtedy, gdy znajduje się na pasach. Marne to pocieszenie, gdy się leży w szpitalu potrąconym przez pojazd, który się do tego nie zastosował. Pieszy stojący przed pasami teoretycznie może czekać kilka godzin, bo nikt nie ma obowiązku mu ustąpić. Faktem jest, że kultura kierowców poprawiła się w ostatnim czasie wyraźnie i obecnie jednak wielu przepuszcza pieszych, szczególnie w dużych miastach. To jednak gest dobrej woli – przepisy w tym zakresie pieszych ewidentnie dyskryminują.


Piekło na drogach

Bezpieczeństwo na polskich drogach należy do najniższych w Unii Europejskiej.

Według Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) w Polsce rocznie ginie pod kołami samochodów 80 osób na milion mieszkańców. Spośród członków UE wyższe statystyki mają jedynie Łotwa (minimalnie), Rumunia i Bułgaria. Wysoko przed nami, poza krajami europejskimi, są też USA (109 ofiar), gdzie kult samochodu przybiera jeszcze bardziej absurdalne formy, oraz Rosja (141 ofiar), na której drogach kręcone są najbardziej przerażające filmiki robiące zawrotną karierę na You Tube. Jednak już w Czechach ginie tylko 58 osób na milion, a w Słowacji 51. W krajach zachodniej Europy ten wskaźnik jest niższy od 50, a w niektórych zbliża się nawet do 20.

Polacy trzy razy częściej giną w wypadkach drogowych niż Szwedzi czy Brytyjczycy i ponad trzy razy częściej niż Norwedzy i Szwajcarzy.

Ten niski poziom bezpieczeństwa na polskich drogach szczególnie dotkliwie odczuwają piesi. Ponieważ są najbardziej bezbronnymi użytkownikami ulic – nie chronią ich karoseria, pasy czy poduszka bezpieczeństwa – mają też najmniejsze szanse na szybką reakcję w razie nagłej sytuacji. Wskazuje na to najnowszy raport policji dotyczący wypadków na drogach.

Choć tylko jedna czwarta wypadków drogowych ma miejsce z udziałem pieszych, to stanowią oni jedną trzecią ofiar śmiertelnych.

Najczęściej do wypadków z udziałem pieszych dochodzi na terenie zabudowanym,

jednak najtragiczniejsze w skutkach są te poza obszarem zabudowanym – tam co trzeci wypadek z udziałem pieszego kończy się śmiercią (w terenie zabudowanym co trzynasty). Poza terenem zabudowanym, po pierwsze, jedzie się dużo szybciej, a po drugie, infrastruktura dla pieszych jest zwykle gorsza (np. brak chodnika albo oświetlenia). Widać więc, że wystarczy jechać wolniej, by szanse pieszego na przeżycie znacznie wrosły.

Kolejny ważny czynnik to pogoda – najwięcej wypadków z udziałem pieszych jest w miesiącach jesienno-zimowych (od października do grudnia). Ale pogoda sama wypadków nie czyni – robią je niedostosowujący się do niej kierowcy. Zdecydowanie najczęściej poszkodowaną w takich wypadkach grupą wiekową są

osoby powyżej 60. roku życia – stanowią aż połowę ofiar śmiertelnych.

One zdecydowanie bardziej odczuwają skutki obrażeń i słabiej się orientują na przejściach dla pieszych. Byłem świadkiem niegroźnie wyglądającego potrącenia starszej pani na pasach przez taksówkę – osoba młodsza po tym zderzeniu wyszłaby pewnie ze sporym guzem, tymczasem obrażenie głowy tej pani wyglądało wręcz koszmarnie.

Co więcej, dwie trzecie wypadków z udziałem pieszych było spowodowanych winą kierującego pojazdem. Jakie było najczęstsze przewinienie? Zdecydowanie nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu na przejściu – aż 64% przypadków. Kolejne (9% przypadków) to nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu w innych okolicznościach.

O próg od przeżycia

Statystyki drogowe w Polsce wyglądają koszmarnie, szczególnie z punktu widzenia pieszych. Należy więc wreszcie stworzyć pieszym na ulicach warunki do przeżycia i poruszania się w miarę sprawnie.

1 Przede wszystkim należy dać pieszym pierwszeństwo już w momencie stania przed przejściem dla pieszych. Ten pomysł już dwukrotnie był rozważany przez parlament – w ubiegłej kadencji przepadł w głosowaniu w Senacie, a w obecnej pojawił się jedynie w komisji.

2 Kolejna kwestia to wprowadzenie sygnalizacji świetlnej na wszystkich przejściach poza terenem zabudowanym oraz w szczególnie niebezpiecznych miejscach w terenie zabudowanym. Mogłaby to być sygnalizacja, która uruchamiałaby zielone dla pieszego tylko po naciśnięciu przez niego przycisku, dzięki czemu ruch samochodowy byłby płynny.

3 W miejscach, gdzie z różnych przyczyn nie warto montować sygnalizacji świetlnej, można zainstalować po prostu progi zwalniające. Statystyki pokazują niezbicie, że obniżenie prędkości pojazdu zwiększa wielokrotnie szanse na przeżycie pieszego w razie potrącenia. Kierowcy oczywiście często narzekają, że progi uszkadzają zawieszenie pojazdu, jednak przy wolnym przejeździe przez próg nic złego autu się nie stanie.

Oczywiście silne w Polsce lobby motoryzacyjne będzie przeciw tym wszystkim działaniom, jednak w Polsce to nie nowość. Każde działanie ograniczające nieco ruch samochodowy – chociażby bus pasy – zawsze okrzykiwane jest zamachem na wolność. Jednak ograniczenie wolności kierowców to zwiększenie wolności innych użytkowników dróg, których jest więcej.

Piotr Wójcik, REO

Komentarze

16.11.2018 8:38 Felek

Oj, biedne oszołomy będą płakać jak paliwa płynne do jeździdeł będą nawet nie tyle drogie co kompletnie dla Polaka niedostępne. Po raz kolejny problemem jest brak dobrej woli by zmienić priorytety w głowie. Moja fura musi być mojsza i większa, musi też jeździć szybciej i być lepsza - za wszelką cenę! Nawet zabicia kogoś na pasach czy poboczu drogi. W Polsce, w kwestiach związanych z motoryzacją wyczuwam głęboki i twardy beton. Solidne zmiany nastąpią tylko przy kryzysie paliwowym, bo żadna partia rządząca nie strzeli sobie w stopę, montując choćby progi zwalniające przed pasami. Ciekawe, że jak zwykle, na zachodzie Europy można tak robić, jest to korzystne i dla kierowcy bo wolniej i bezpieczniej jeździ, jak i dla pieszego bo ma realne pierwszeństwo, które kierowcy szanują. Każdy zwalnia a piesi traktowani są jak święte krowy i często tak też chodzą po ulicy. Natomiast tutaj pustogłowi kierowcy myślą, że są drogowymi rambo, nic im się stać nie może a pieszy przecież zawsze może uskoczyć, ma nogi co nie?! To niech szybko wyp... kica z pasów bo ja jadę, prawdziwy patriota "polok" w mojej poniemieckiej BMWicy. Na szczęście, nowi kierowcy ze względu na nowelizację procesu zdobywania praw jazdy są szkoleni nieco lepiej. Z drugiej strony, ta trudność z ostatecznym zdaniem egzaminu praktycznego, gdy już prawko taki delikwent otrzyma, to często dostaje też małpiego rozumu na drodze. Po raz kolejny, kwestia pomyślunku i pewnej pokory, których to ogromnej większości społeczeństwa brakuje.

16.11.2018 8:44 rnr

Wyraźnie zauważyłem w ciągu ostatnich lat że jest znacznie gorzej: nie tylko ilość samochodów, ale też bardziej agresywne podejście (wyprzedzanie na zakazie, siedzenie na zderzaku jadącemu prawidłowo, parkowanie na przejściu dla pieszych).
Przy pobliskiej szkole były w tym roku już 3 potrącenia.
Coś strasznego.
Marzy mi się, żeby było u nas jak w Skandynawii - wolniej, spokojniej no i żeby wreszcie dac priorytet i prawdziwe zaangażowanie w transport publiczny.

16.11.2018 13:14 logic

To szczególnie lemingi chyba przyjezdni do dużych miast tak się zachowuja wyborcy PO - rekompensują sobie tym swoje pochodzenie.

16.11.2018 13:37 wsciekly_kot

Logic, ten wpis ma mało wspólnego z logiką. Raczej z głupotą mu po drodze. Nikt nie prowadzi badań orientacji politycznej sprawców wypadków. Chyba że Ty, podziel się zatem metodologią i wynikami.

16.11.2018 14:13 papa ohara

Logic, kiedyś bardzo ceniłem sobie Twoje komentarze. Teraz mam wrażenie, że już coraz mniej jest w nich logic'znego myślenia :(

Gdzie się podział ten dawny Logic... ?

16.11.2018 15:44 ŚWIATŁOLUB

Dwie uwagi dotyczące ruchu samochodowego w Polsce. Pierwsza to usunięcie mechanicznych przycisków do włączania "zielonego" dla pieszych i wprowadzenie wyłącznie zdalnego wyczuwania obecności człowieka. Istnienie tych przycisków podkreśla nierówność samochód>człowiek: pieszy by przejść musi poprosić samochody przyciskiem. W konstytucji RP nie ma słowa o tym, że człowiek w samochodzie ma mieć więcej praw niż pieszy. Druga uwaga dotyczy koncepcji tzw. "zielonych strzałek" służących do warunkowego skrętu na skrzyżowaniach. To kolejny bubel - wytrych w przepisach kodeksu drogowego. Dopuszczając wjazd na skrzyżowanie "jeśli ..." wprowadzono uznaniowość i niejednoznaczność: "a myślałem, że jakoś przeskoczę". Bierzmy wzór z ustawodawstwa zachodnich sąsiadów, gdzie "czerwone" oznacza zatrzymaj się, a "zielone" droga wolna. Zielona strzałka to w moim odczuciu kwintesencja mentalności PRL: w zasadzie nie wolno ale ...
Zielona strzałka ma wpływ na nieznaczne poprawienie płynności ruchu ale są też koszty: uznaniowość w podejmowaniu decyzji o skręcie często prowadzi do groźnych wypadków

16.11.2018 15:57 Mariusz

Że kierowcy jeżdżą niekiedy jak pipierniczeni to fakt.

Ale nie zdejmujcie odpowiedzialności z pieszych !!! Włażnie na przejście, czy w ogóle drogę bez rozejrzenia się co się dzieje na drodze to proszenie się o problemy. Wyłażenie zza samochodu, który sie zatrzymał na drugi pas bez zobaczenia czy tam nie jedzie drugi samochód na drugim pasie to jakies skłonności samobójcze. Co z tego, że taki pieszy będzie miał rację przed sądem??? Ja zawsze się rozglądam jak wchodze na jezdnię - bo nie chcę miec racji przed sądem i jeżdzic na wózku inwalidzkim

16.11.2018 16:32 Felek

Kolega wyżej ma rację. Też to zauważam, że niestety wiele osób nie dba nawet o swoje własne bezpieczeństwo. Mało tego, byłem świadkiem jak
premedytacją, pewna starsza Pani wlazła na jezdnię w miejscu do tego nie przeznaczonym, a gdy obtrąbiło ją kilka zatrzymujących się aut, odwrzeszczała im, że sami powinniuważć bo ona jest pieszym i ona ma większe prawa. Ja rozumiem problem niemal każdej ze stron uczestników ruchu, bo jestem w ciagu roku pieszym, rowerzystą, motocyklistą i czasem też kierowcą samochodu. Dostrzegam więc to wszystko z każdej z tych perspektyw i problemów jest sporo do rozwiązania.

16.11.2018 19:02 ŚWIATŁOLUB

- generalnie poziom głupoty w narodzie wzrósł i "przedstawiciele" tego nurtu są w każdej grupie społecznej :)

16.11.2018 21:06 Logic

Sam znam kilku takich co tak jeżdżą - ura bura szef podwura. Oczywiscie mieszkanie na kredyt oraz wyborca jedynie słusznej partii. A spróbuj mu uwagę zwrócić "warszawiakowi"

16.11.2018 22:11 Ktos

Felek - przestań obrażać Polaków. Masz jakieś uprzedzenia to pisz to na Onecie albo wp a nie obrazaj tu na porządnym forum, bo wszędzie jedzą debile i królowie szos.

16.11.2018 22:43 Felek

Obrażam? Chyba raczej obnażam brzydką prawdę, z którą wielu z nas jest zaznajamianych każdego dnia. Nie zakładam, że gdzie indziej nie ma patologii, czy na innych kontynentach czy w innych krajach. Głupców, emanujących swoim brakiem pomyślunku poznałem już bardzo wielu, z wielu krajów. Nie mieli flagi na czole, byli po prostu bezmyślnie zachowującymi się ludźmi. To, że akurat w moich obserwacjach, liczną grupę stanowią rodacy, to już wynik tego, że większość życia spędziłem w Polsce, choć nie tylko tu. Nie obrażam nikogo personalnie, zauważam tylko pewne mocno uwidaczniające się dysfunkcyjności w tymże społeczeństwie.

17.11.2018 9:58 adaś

Chciałbym wiedzieć ilu pieszych zostaje potrąconych bo akurat patrzą w smartfona albo mają słuchawki na uszach ? Znam wypadek że jeden ''geniusz'' szedł po torach kolejowych ( bo droga była mocno ośnieżona ) i słuchał muzyki. Z przeciwka jechał pociag więc ustapił mu miejsca schodzac na drugi tor. I zginął bo z drugiej strony nadjechał drugi pociąg.
Wielokrotnie też widuję młodych ludzi z słuchawkami na uszach wchodzących na ulicę bez rozgladania się. Ja się rozgladam nawet gdy mam zielone światło.
Poprawiła się sytuacja jesli chodzi o elementy odblaskowe, ale nadal na wsiach można spotkać po zmroku ubranych na czarno i kroczących prawą stroną drogi.
Inna sprawa to zupełny brak wyobraźni. Ślizgawica, samochody jadą 25 na godzinę a pieszy wchodzi na przejście 5 metrów przed autem i zdziwiony że kierowca trąbi i wpada w poślizg.
Ze strony kierowców jak pieszych jest sporo do zrobienia. Chyba że kryzys zrobi to za nas, zostaną piesi i rowery.

17.11.2018 23:40 MACO

@ŚWIATŁOLUB
Masz chyba jakiś problem. Nie jesteś za bardzo przewrażliwiony na swoim pukncie? Dlaczego naciśniecie przycisku na przejściu traktujesz w kategorii prośby? Równie dobrze można to potraktować w kategorii rozkazu: "duszę przycisk więc masz stanąć!." Kierowca nie ustępuje Ci łaskawie bo przychylił się do twojej uniżonej prośby,on staje bo obligują go do tego przepisy, bo zaświeciłeś mu w twarz czerwonym światłem -no ale musiałeś je czymś włączyć (ale tobie chyba nawet tego się nie chce). Ty nie prosisz tylko wymuszasz na drodze zmiane sygnalizacji świetlnej bo TY chcesz przejść. Takie proszę mieć nastawienie - od razu lepiej się poczujesz ;-)

19.11.2018 9:22 MACO

@ŚWIATŁOLUB
Dzięki, od razu mi lepiej :-)

20.11.2018 8:25 Tadek

Oczywiście należy poprawić sytuację pieszych.
Jednak wpajanie ludziom i zmiana przepisów dająca pierwszeństwo ludziom również przed pasami to już moim zdaniem krok za daleko.
Stworzymy bezmyślne tłumy i wielu przypadkowych kierowców - przestępców.
Nie zawsze można dobrze odczytać intencje pieszego. Niektórzy stoją i nagle kilka metrów przed samochodem wchodzą na pasy. Sytuacje są różne.
Pieszy musi mieć świadomość, że jak słusznie przedmówca napisał - racja nie pomoże rodzinie w kostnicy lub połamanemu w szpitalu.

20.11.2018 21:07 Rafał

Winny jest tylko i wyłącznie zawsze pieszy. Zapamiętajcie to sobie i dobrze zakodujcie, może dłużej pożyjecie.
Pieszy nie ma żadnych praw i wynika to z zasad fizyki, prawo ma ten kto dysponuje większym pędem który jak wiadomo jest iloczynem masy i prędkości.
Jak widzę baranów którzy przechodzą na zielonym i na pasach nawet nie rozglądając się to jestem zawsze w szoku.

Jeszce raz prościej!!!:

Zielone światło i pasy do niczego nie uprawniają.

21.11.2018 21:27 tomek

Te przyciski do ręcznej detekcji pieszych, tam gdzie zostały pierwszy raz wdrożone czyli na zgniłym zachodzie miały właśnie przerywać standardowy cykl świateł i przyspieszać pojawienie się zielonego dla pieszych.
Gdyby pieszy go nie nacisnął, zielone dla niego też by się pojawiło na końcu cyklu.

Obecnie wygląda to często tak, że pieszy musi nadusić przycisk żeby kiedyś, czyli na końcu następnego cyklu świateł w ogóle mógł przejść.

A teraz ciekawostka, niekiedy na spodzie tego żółtego modułu z przyciskiem znajduje się dodatkowy ukryty przycisk dla osób niepełnosprawnych.
W przeciwieństwie do tego głównego przycisku z przodu, użycie go przyspiesza właśnie pojawienie się zielonego.
Czyli jednak da się :D

21.11.2018 23:33 tomek

@Rafał

"Pieszy nie ma żadnych praw i wynika to z zasad fizyki, prawo ma ten kto dysponuje większym pędem który jak wiadomo jest iloczynem masy i prędkości."

Jest to zasadne stwierdzenie gdy szkolimy korpus piechoty, który podczas działań frontowych będzie współdziałał z dywizją czołgów.

Rozumiem że tak widzicie organizację ruchu w polskich miastach.

Panie marszałku Żukow przekażcie te rozkazy do Żandarmerii Wojskowej :D

26.11.2018 13:00 ŚWIATŁOLUB

dość zrównoważona opinia o wszystkich uczestnikach ruchu (może pieszym trochę za mało autorka wytknęła):
http://moto.pl/MotoPL/7,88389,24204021,skleroza-przepisowa-przypadlosc-ktora-dopada-najczesciej-kierowcow.html#s=BoxOpCzol6

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto