Il tempo dell’apocalisse. Sytuacja jest apokaliptyczna

Tragiczne w skutkach wichury we Włoszech

Ostatnie dni były dla mieszkańców Włoch dramatyczne. Kraj nawiedziła seria ekstremalnych zdarzeń pogodowych. – Sytuacja jest apokaliptyczna, drogi zniszczone, słupy wysokiego napięcia złamane jak gałązki – powiedział Angelo Borelli, szef włoskiej Obrony Cywilnej, który 3 listopada odwiedził tereny po uderzeniu ulewy i silnych wiatrów.

– Musimy natychmiast przystąpić do działania, bo jeśli mielibyśmy czekać na liczenie strat, zaczęlibyśmy pracę za dwa miesiące. Cierpią całe Włochy, ale na tym terytorium sytuacja jest najcięższa – wyjaśnił Borelli, relacjonując dramatyczną sytuację w mieście Belluno, położonym w północnej części regionu administracyjnego Wenecja Euganejska.

Sytuacja okazała się najbardziej tragiczna we włoskich Dolomitach. Zginęło co najmniej 16 osób, ale liczba ofiar może się zmienić. Trwa akcja ratunkowa i poszukiwawcza. Zniszczenia są ogromne, ponieważ region nawiedziła wyjątkowo silna burza, z wiatrem sięgającym 180 km/h. 

Skutki przejścia wichur we Włoszech. fot. kierunekwlochy.pl

Intensywne opady deszczu spowodowały osunięcia ziemi, wezbranie górskich rzek, a wiatr połamał tysiące porastających zbocza drzew zostało powalonych. – Lasy zrównane z ziemią, a region Wenecji powalony na kolana – tak relacjonował sytuację obszaru dotkniętego burzami Luca Zaia, gubernator Wenecji. – Co najmniej 160 tysięcy gospodarstw domowych zostało pozbawionych prądu elektrycznego – powiedział Luca Zaia, dodając, że zniszczenia w Dolomitach przypominają te po trzęsieniu ziemi.

Jednak łączny bilans ofiar jest znacznie większy, bo burze nawiedziły też inne regiony kraju. Ucierpiała nawet Sycylia. Śmierć w wyniku błyskawicznej powodzi poniosło kilkanaście osób niedaleko Palermo. Zginęli mieszkańcy wilii położonej między miejscowościami Altavilla Milicia i Casteldaccia, do której wtargnęła fala powodziowa z wezbranej rzeki Milicia. Zginęło dziewięć osób, w tym dwoje dzieci.

Ludzie w środku utonęli, gdy woda z rzeki wdarła się błyskawicznie do wnętrza budynku, sięgając sufitu. Uratowały się trzy osoby tylko dlatego, że wyszły w czasie rodzinnego spotkania z domu. Niedaleko miejscowości Vicari koło Palermo zginął mężczyzna, porwany przez wody rzeki w samochodzie. Kolejne dwie osoby zginęły w aucie, które znaleziono w wodach strumienia koło Agrigento.

Bieżące doniesienia z Włoch można śledzić m.in. na facebookowym profilu @KierunekWlochy

Morze Śródziemne kuźnią złej pogody

Włochy z ekstremalną pogodą zmagają się już od miesiąca. Już na początku października intensywne, gwałtowne powodzie nawiedziły Kalabrię. Cały miesiąc był niespokojnym w krajach leżących nad Morzem Śródziemnym.

To zjawiska typowe dla tego regionu i nie są spowodowane globalnym ociepleniem.

Świadectwem tego są liczne zalegające na dnie morza wraki starożytnych statków, które zatonęły w czasie silnych sztormów. Dawniej wierzono, że to sprawka rozgniewanego Posejdona. Dziś wiemy, że rozgrzana latem woda Morza Śródziemnego jesienią oddaje ciepło do atmosfery, czego skutkiem są formujące się ośrodki niskiego ciśnienia – niże baryczne, które zmieniają się w zjawiska cyklonalne – dające duże opady deszczu i silny wiatr. Sztormy i burze stają się silne, kiedy formują się w czasie, gdy z północy nadciąga zimne powietrze znad wyziębiających się w październiku lądów.

Jednak w ostatnich latach zjawisko to staje się coraz bardziej agresywne. Ocieplenie klimatu wzmaga siłę burz i sztormów.

Morze Śródziemne staje się coraz cieplejsze, tak jak inne zbiorniki wodne na Ziemi. W połowie października wody morskie między wyspami: Sardynią i Korsyką, a Półwyspem Apenińskim miały około 23 stopni Celsjusza: to prawie 2 stopnie więcej niż wynosi norma z XX wieku.

Według danych National Oceanic and Atmospheric Administration (NOAA) cały zachodni basen Morza Śródziemnego w październiku był średnio do jednego – lokalnie nawet do dwóch – stopni cieplejszy od średniej wieloletniej. Cieplejsza woda oznacza więcej energii, więcej pary wodnej, którą uwalnia woda. Zachodzą tu podobne zasady co w przypadku tworzenia się cyklonów tropikalnych, uderzający między innymi w wybrzeże USA.

W miarę dalszego wzrostu temperatur mórz i oceanów burze, huragany i inne formy cyklonalnych układów pogodowych będą stawać się coraz silniejsze. Proces ten będzie trwać tak długo, jak długo będą rosnąć temperatury na Ziemi.

Trwające ocieplenie, będące skutkiem emisji gazów cieplarnianych przez ludzką cywilizację, będzie trwać dalej przez stulecia, a nawet tysiąclecia, a jego skutkiem będą dalsze długoterminowe zmiany w systemie klimatycznym. Będzie, bo dwutlenek węgla to gaz, który nie zniknie od razu tak jak zwykle zanieczyszczenie. Dodatkowo zadziała bezwładność cieplna oceanów, które non stop gromadzą ciepło.

Szacuje się że nawet 97% globalnego ocieplenia zachodzi właśnie w oceanach, a nie nad lądami.

I jeszcze do tego cieplejsza Arktyka

Drugą przyczyną tak szaleńczej pogody na Półwyspie Apenińskim jest anomalia prądu strumieniowego. Pisałem o tym wyjaśniając zjawisko, do którego doszło na początku tego roku, kiedy zimno dotarło do Europy. W lutym i w marcu panowały wtedy silne mrozy, a w Arktyce doszło do odwilży.

Z powodu coraz cieplejszej Arktyki prąd strumieniowy (jet stream) ulega silnym meandrom, w wyniku czego zimne powietrze znad obszarów polarnych jest zdolne dotrzeć nad obszar basenu Morza Śródziemnego. Powstaje wtedy bombowa mieszanka, gdzie zimne powietrze zderza się z rozgrzanym od wód morskich – efektem są silne burze, wichury i intensywne opady deszczu.

Lato w Europie było niezwykle ciepłe, co w połączeniu z wariującym prądem strumieniowym daje tak silne ekstrema. Jakby tego było mało, ciepła Arktyka sprawia, że taki stan rzeczy utrzymuje się długo, bo prąd strumieniowy potrafi na wiele tygodni zatrzymać się w jednym miejscu. Wolno się przemieszcza, bo spadają różnice temperatur między strefą polarną a tropikalną. Niekiedy dochodzi wręcz do zamarzania cyrkulacji zachód-wschód. Takiego czegoś już parokrotnie doświadczyły USA, kiedy kraj zmagał się z wyjątkowo paskudną zimą.

Jako że ludzkość wciąż spala paliwa kopalne, a prawa fizyki są takie jakie są, to przyszłość nie wygląda różowo. Klimatolodzy przewidują, że być może już w tym wieku region śródziemnomorski stanie się pustynią, ale w okresie zimowym będzie doświadczać powodzi błyskawicznych.

Klimat się ociepla, pogoda staje się coraz bardziej nieprzewidywalna. Zwłaszcza w ostatnich latach, kiedy w Arktyce zachodzą dynamiczne zmiany w pokrywie lodowej, co wpływa na regiony leżące wokół niej. Zaawansowane systemy prognozowania pogody i ostrzeżeń nie pomogą. Nie da się całkowicie uniknąć ofiar zmiany klimatu, kiedy zjawiska pogodowe są coraz bardziej gwałtowne i nieprzewidywalne.

Hubert Bułgajewski, REO

Komentarze

12.11.2018 12:27 P.

Ludzi to raczej niczego nie uczy. Nie ma dyskusji na świeice jak szybko zmienić nasz styl życia, bo każdy kto podejmuje taką dyskusję popadnie w niełaskę. Przecież liczy się tylko konsumpcja i kasa. Musimy się dużo przemieszczać (bynajmniej nie na piechotę), dużo jeść, dużo wszystkiego zużywać.

Zresztą jak przebudować wszystkie domy w takim kraju jak Polska (wiele domów budowanych wcześniej niż w latach 90-tych XX w. wymaga termoizolacji z przebudową poddasza i dachu oraz przebudowy wewnętrznych instalacji), żeby były zeroemisyjne w kilkanaście lat? Skąd wziąć surowce, żeby wyprodukować kilka miliardów samochodów elektrycznych i zorganizować ich zasilanie?

Owszem możemy zachwycać się nowymi technologiami, ale bez zmiany stylu życia i potężnego ograniczenia konsumpcji nie damy rady odmienić naszego wpływu na klimat.

Moim zdaniem istnieją jeszcze dwie szanse: powszechna produkcja energii elektrycznej w procesie fuzji jądrowej oraz skuteczne i efektywne metody wychwytywania i przetwarzania CO2. Niestety na razie o tym, żeby były to technologie już wdrażane nic nie słuchać.

12.11.2018 15:42 Miro

Tak, zgadzam się. Trzeba oczywiście walczyć o zmianę mentalności, o zaprzestanie degradacji środowiska itd. Ale wg mnie ta walka ma głównie wymiar moralny (to jest ogromne nieodkupialne zło - niszczyć i skazywać na cierpienie biliony zwierząt) i "przyszłościowy". Ta walka może też odmienić choć odrobinę ludzką naturę - żeby była mniej konsumpcyjna, mniej egoistyczna, mniej "pusta".
Ale tymi metodami nie damy rady uratować świata przed katastrofą, nie wyrobimy w czasie, nie zmienimy struktury gospodarki, nie odnowimy tak prędko lasów itd. I niestety prawdopodobnie fuzja jądrowa czy wychwyt CO2 to jedyne metody - choćby na odroczenie, na zyskanie na czasie. Bez nich się prędko wykończymy - najpewniej w wyniku totalnej wojny, która wybuchnie w rozklekotanym środowisku,

12.11.2018 16:01 PIT

@P
Nawet posiadając dostęp do takiej energii to nie
rozwiązuje to problemu braku innych surowców i przeludnienia.

Musiałbyś wybudować statki i wyeksportować część ludzi na Marsa, a Ci co pozostaną musieli by zaprzestać rozmnażania na taką skalę jak obecnie.Tyczy się to także tych co by się na tym Marsie się znaleźli.

Musiałbyś statkami zwozić surowce z innych planet bo Ziemia jest już wydrenowana.

Można sobie wyobrazić wojnę o surowce między ziemianami, a kolonizatorami Marsa.

Bo do kogo będą należeć surowce na Marsie ? Do ziemian czy do ziemian kolonizatorów ?

Tak więc nawet dostęp do taniej energii to nie wszystko.

To tylko pokazuje w jakiej beznadziejnej sytuacji jesteśmy.

12.11.2018 16:52 Mariusz

PIT
A których surowców będzie brakować jak będziemy mieli dostęp do nieograniczonych źródeł energii z fuzji?

12.11.2018 17:34 PIT

@MARIUSZ

Nieodnawialnych, np. takich, https://pl.wikipedia.org/wiki/Metale_ziem_rzadkich

No chyba, że z jakiś kopalni na innych planetach czy z asteroid sobie ściągniesz biorąc pod uwagę, że raczej nie sięgniemy nigdzie dalej niż układ słoneczny.

12.11.2018 18:44 Mariusz

A wiesz jak głęboko można się grzebać w ziemi jak się ma energię za darmo? I ile tam jeszcze jest tych minerałów?
I ile minerałów ziem rzadkich idzie dzisiaj na energetycznie efektywne bajery jak silniki ze stałymi magnesami, baterie, które możnaby spokojnie zastąpić wodorem, itp itd?
Ile tych minerałów może zostać zastąpione poprzez technologiczne zmiany np baterie litowo-jonowe można zastąpić bateriami sodowo-metalicznymi

12.11.2018 19:08 PIT

@MARIUSZ

Pewnie tak, trochę czasu by to kupiło, ale jednak co nieodnawialne to nieodnawialne.
Po za tym im głębiej kopiesz tym większe problemy napotykasz (jak metan, jak temperatura itd.)

Wiele zależy od populacji. Jeżeli problem przeludnienia nie zostanie rozwiązany to co byś nie robił to jest to szach i mat.

I tania energia Ci tu nie pomoże.

Obecny problem to nie jest problem technologiczny, a problem mentalny.

Ludzka populacja musi być dostosowana do limitu planetu. I nie jest to liczba 8 czy 12 miliardów co pokazuje obecnie destrukcja planety i postępująca zmiana klimatu.

Na razie wygląda na to, że sami się załatwimy.

12.11.2018 19:55 Logic

A ja będę sie dalej trzymał swojego jak to mówią jak pijany płotu.
Ludzka cywilizacja musi przejść lekcje pod tytułem załamanie czyli przeludnienie, dewastacja środowiska, globalne ocieplenie, wyczerpanie zasobów.
W historii nigdy nie dało sie czemuś zapobiec tzn zeby ludzie dobrowolnie z czegoś zrezygnowali, zawsze dochodziło do upadku albo wojny i dopiero potem wyciągano wnioski z własnych błędów.
Na tym polega nauka - jak sie nie przewrócisz to sie nie nauczysz.
Obowiązuje i 5-latka i całe cywilizacje.

12.11.2018 20:15 Kris

@Logic
"...będę się trzymał swojego jak pijany płotu".
Całkiem trafna analogia w Twoim przypadku, dobrze, że masz tego świadomość - to pierwszy krok do zmian

13.11.2018 1:23 Logic

@kris
Mozesz sie nie zgadzać i nie akceptować tego co piszę i samooszukiwać sie jak większość tutaj.

13.11.2018 2:58 gupol(szukam w OZE)

@logic
a skąd pewność że sam się nie samooszukujesz?;)

13.11.2018 14:04 logic

@gupol
A ty myślisz że jestem idiotą ?
Myślisz że chce już jutro mieć peak oil czy też tornado F5 w Warszawie ?
Chcę jeszcze trochę popić poćpać i się pobawić jestem jeszcze młody :D
Więc mam nadzieje że ten system kilka lat chociaż jeszcze pociągnie.

13.11.2018 18:39 Marcin Leszczyński

teoretycznie gdyby mieć względnie nieograniczone źródło energii to można by recyklingować zużyte materiały, kwestia technologii - nawet jeśli nie byłoby to 100% recyklingu - to być może mogłoby to wystarczyć na bardzo długo,

do tego są jeszcze rozpuszczone minerały w oceanach no i wiele złóż głęboko pod ziemią, nieopłacalne ale może opłacalne gdyby odjąć energię z matematyki.

Do tego jeśli byłoby takie źródło to wszelkie podróże kosmiczne i kopalnie na asteroidach i planetach mogłyby być realne.

Mając takie źródło można też zapobiec dalszemu ociepleniu, nie tylko emisje zmniejszyć, ale też usunąć nadmiar gazów z atm.

W sumie mamy takie źródło energii już od kilku miliardów lat i od kilku miliardów lat jakoś sobie życie radzi i będzie radziło.

Problem jest taki, że używamy paliw kopalnych jako baterii, które rozładowując się zasilają globalne ocieplenie.

Poziom życia razy populacja jest problemem, nie brak zasobów itp.

Gdyby rozsądnie korzystać z zasobów - starczyłyby do końca życia planety.

ogólnie może też być tak jak pisze Logic.
Ja bym poszedł nawet dalej - nawet jeśli nastąpi upadek - to niewiele to zmieni jeśli chodzi o zachowanie ludzi na plus, a raczej na minus.

W sytuacji braku wszystkiego ludzie zrobią wszystko aby pozyskać wszystko co tylko mogą aby zapewnić sobie podstawowe i lepsze warunki życia.

Przykładem są łupki w usa. Nieopłacalne i brudne.
Albo zabijanie chronionych zwierząt w Wenezueli dla jedzenia.

13.11.2018 18:59 Marcin Leszczyński

Obawiam się też co by było gdybyśmy faktycznie wynaleźli nieograniczone źródło energii. Obecnie mając takie chwilowe źródło w formie paliw kopalnych doprowadziliśmy do katastrofy...

13.11.2018 19:43 Logic

@Marcin Leszczynski
A jaka jest gwarancja ze mając inne źródła nie doprowadzimy do katastrofy ?
Ludzkość ma atom i kilka razy mało juz brakowało i nie wiadomo co bedzie dalej bo atomowy miecz demoklesa ciagle wisi nad ludzkością.
Ja zakładam ze część ludzkości przetrwa choćby w bunkrach albo na biegunie północnym i potem bedzie jakis reset cywilizacji.
No chyba ze zaliczymy scenariusz Wenus to dalej nie trzeba nic juz pisać.

14.11.2018 9:51 Marcin Leszczyński

@Logic

żadna :)
dosyć trudna sytuacja - i tak źle i tak nie dobrze.
Obecnie mamy 7,5-7,6 miliardów ludzi, a przed rewolucją przemysłową było poniżej 2? Ciekawe ile ludzi dało by radę wyżywić bez paliw kopalnych (maszyn, nawozów i -cydów) i wody kopalnej plus global warming.

Faktycznie taka sytuacja głodu np. w Indiach czy Chinach może doprowadzić do drastycznych środków.

Pytanie tylko co to zmieni - bowiem do transportu żywności również potrzeba paliw... można niby statkami - ale jest różnica w ... wielkości statków typu kontenerowiec a jakaś karawela czy statek parowy... Albo konno? ale ile to czasu zajmie...

Skala też musiałaby być duża... weź zorganizuj transport jedzenia dla powiedzmy 500 milionów ludzi na tydzień powiedzmy. Podbój innych terenów mógłby niewiele pomóc, a te tereny mogą mieć podobne problemy z brakiem wody czy ubogie w składniki mineralne.

Nie potrzeba bunkrów do przetrwania wojny nuklearnej. Najgroźniejsze promieniowanie zanika dosyć gwałtownie po wybuchu bomby, jej zasięg też nie obejmie całej planety.

Reset cywilizacji może być - jednak pewnie nie będzie to już nigdy na tak bogato jak teraz - ale kto wie?

Myślę też, że to też niekoniecznie zła rzecz.

Pożyjemy zobaczymy.

14.11.2018 10:06 PIT

@MARCIN LESZCZYŃSKI

Może to i dobrze, że nie ma magicznej energii, ludzie dostaną nauczkę i na swoim tyłku odczują limity planety.

A tak gdyby dorwali się do taniej energii to by robili to samo co do tej pory i przerzucali się na inne planety by je również dewastować i wydrenować.

Wygląda na to, że działamy jak szarańcza, wpadamy na teren rozmażmy się bez umiaru i gołocimy go do zera.

Obstawiam, że zanim zostanie wynaleziona tania energia to ta cywilizacja dostanie rozległego zawału.

14.11.2018 16:45 logic

@Marcin Leszczyński

Napiszę wprost jest taki film o wyspie wielkanocnej w badaniach uczestniczyli między innymi polscy speleolodzy. I pada tama nazwa jaskini w języku tubylców - jaskinia gdzie jedzą ludzi.

Więc ludzkość w krytycznym momencie sięgnie po to ostatnie źródło białka.

Dziś znalazłem w ogrodzie pod tują zjedzoną sikorkę - to chyba kot albo kuna i nikt się jej nie pytał czy tego chce czy nie.

@PIT
Dla tego kreacja tak to wymyśliła że cywilizacje idąc dalej w rozwoju przechodzą takie ciężkie lekcje.
Stąd też jest tyle gwiazd i planet sprzyjających życiu bo część cywilizacji tego egzaminu nie zalicza.

14.11.2018 21:34 Logic

@Marcin Leszczyński
Jesli przyjdzie prawdziwy głód to oni tam na kuru beda zwracać uwagę.

17.11.2018 3:42 gupol(szukam w OZE)

@logic
to pytanie podchwytliwe czy retoryczne?;p.

18.11.2018 21:48 papa ohara

Polecam Wam obejrzenie tego dokumentu:

https://www.youtube.com/watch?v=hOaJvVpFPaU

Jest po czesku, ale da się zrozumieć :)

22.11.2018 14:38 Marcin Leszczyński

Nie, nie da się :). Przynajmniej ja nie mogę.
Tak samo zrozumiały język jak rosyjski dla mnie.
Ja nie panimaju.

Nie ma może wersji angielskiej dla nie-tak-bardzo-uzdolnionych-językowo?

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto