Trump i działania na rzecz zmiany klimatu. Nie, nie ochrony – zmiany…

Wybór Donalda Trumpa na 45. Prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki budzi tak wiele obaw, że każdej z nich można by poświęcić odrębny artykuł:izolacjonizm w polityce zagranicznej, rasistowskie ustawodawstwo imigracyjne, nieodpowiedzialne użycie broni nuklearnej czy fizyczna eliminacja oponentów (zapowiadane więzienie dla Hillary Clinton). Żadna z tych kwestii nie ma jednak tak uniwersalnego wymiaru jak groźba odwrotu od polityki klimatycznej prowadzonej przez administrację Obamy – nie tylko zaprzestania rozpoczętych już działań, ale całkowity zwrot w myśleniu o ochronie klimatu i działaniu na jej rzecz.

David Roberts: Tak dla paliw kopalnych, nie dla porozumienia klimatycznego 

Co udało się zrobić Obamie? Zbyt mało – powiedzą niektórzy, rozczarowani postanowieniami porozumienia paryskiego z 2015 r., co więcej –uważające za bezzasadnie optymistyczne: 

„Szczerze mówiąc – pisze David Roberts na portalu Vox – celu trzymania wzrostu średniej temperatury poniżej 2 stopni (a tym bardziej poniżej 1,5 stopnia) w porównaniu z erą przedprzemysłową zawsze był trochę na wyrost. Aby go osiągnąć, wszystkie kraje świata musiałyby postawić sprawę na ostrzu noża i skurczyć swoje emisje do niewyobrażalnie niskich poziomów.  

To był wysoce nieprawdopodobny scenariusz, ale przynajmniej dawał nadzieję na porywającą historię! Historię o silnej Ameryce, która nakłania Chiny do negocjacji, co z kolei prowadzi prosto do Paryża. Wybór Hillary Clinton na prezydenta byłby dla świata sygnałem, że Ameryka jest zdecydowana wypełnić swoje zobowiązania z Paryża, może nawet z nawiązką, ponadto zagwarantowałby cztery lata pracy nad budowaniem dwu - i wielostronnych sojuszy, które mogłyby przyspieszyć postęp…  

Ta historia się nie zdarzy. USA nie będą silnym przywódcą – będą za to aktywnym i bardzo wpływowym spowalniaczem. Zjednoczone siły republikańskie zatrzymają i odwrócą trend zmniejszania amerykańskich emisji, ustanie także amerykański wkład w globalny wysiłek na rzecz klimatu.” 

Joe Romm: Czy Trump przejdzie do historii jako człowiek, który pogrzebie nasze szanse na klimat nadający się do życia? 

Zdaniem Joe’go Romma z Climate Progress, los ludzkości leży w rękach człowieka, który neguje zmianę klimatu i obiecuje położyć kres wszelkim działaniom na jego rzecz w USA i na świecie, a także badaniom i rozwojowi odnawialnych źródeł energii. 

„Szokujące zwycięstwo Donalda Trumpa w wyborach w USA wyznacza punkt zwrotny w działaniach na rzecz ochrony klimatu, a tym samym– w historii naszego gatunku. Ponieważ procesy, które powodujemy: globalne ocieplenie, podniesienie się poziomu wód, zakwaszenie oceanów, są nieodwracalne w horyzoncie czasowym tysiąca lat. 

Ku własnej zgubie Ameryka wybrała człowieka, który wielokrotnie nazywał globalne ocieplenie „oszustwem”, i który oddał EPA (Agencję Ochrony Środowiska) w ręce głównego negacjonisty klimatycznego. Człowieka, który obiecał zniszczyć paryskie porozumienie klimatyczne i wszelką pomoc na rzecz krajów zmagających się ze zmianą klimatu, wygasić krajową politykę klimatyczną, zrehabilitować węgiel i wydrenować środki na rozwój nauki o klimacie i odnawialnych źródeł energii.

Osiągnięta w zeszłym roku w Paryżu jednomyślna zgoda narodów świata, że globalne ocieplenie nie może przekroczyć 2 stopni Celsjusza i wynikające z niej zobowiązanie państw do zmniejszenia emisji, tzw. zamierzone krajowe zobowiązania redukcyjne (Intended Nationally Determined Contributions, INDCs), są i tak mocno niewystarczające. 

Rysunek 1. Scenariusze światowych emisji gazów cieplarnianych. Po prawej stronie pokazany szacowany wzrost temperatury do końca stulecia oraz stężenia samego CO2 oraz wraz z innymi gazami cieplarnianymi w ekwiwalencie CO2. Climate Interactive

Właśnie dlatego Hillary Clinton obiecywała nie tylko wypełnić amerykańskie INDC (redukcja emisji gazów cieplarnianych do 2025 r. o 26 do 28% w porównaniu z poziomem z roku 2005), ale także wyznaczyć i osiągnąć w następnej kolejności ambitniejsze cele – i nakłonić do tego inne kraje, jak tego wymaga porozumienie paryskie.

Co istotne, każdy nowy cel wymaga coraz większego wysiłku poszczególnych państw i coraz trudniej go osiągnąć bez podnoszenia opłat za emisje CO2 lub bardzo aktywnej polityki klimatycznej – ani jedno, ani drugie nie wydaje się leżeć w planach nowego prezydenta.

W zeszłym tygodniu niezależna firma Lux Researchprzedstawiła prognozę, że „po dwóch kadencjach prezydenta Trumpa emisje będą o 16% większe niż byłyby po dwóch kadencjach prezydent Clinton, co w ciągu kolejnych 8 lat da w sumie 3,4 miliardy ton emisji więcej”. 

Osobiście nie do końca dowierzam tej prognozie. Po pierwsze – zdaniemPaula Krugmana, ekonomisty specjalizującego się w procesie globalizacji i laureata Nagrody Nobla z 2008 r., czeka nas „globalna recesja, której końca nie widać”. 

„Uczynienie nieodpowiedzialnego ignoranta, który otacza się jeszcze gorszymi doradcami, przywódcą narodu z największą gospodarką świata, byłoby godne pożałowania w każdych warunkach. Tym bardziej teraz, kiedy równowaga większości świata jest nadal bardzo chwiejna, ledwie 8 lat po poważnym krachu finansowym…” – stwierdza Krugman. 

Jeśli ma on rację, poziom emisji utrzyma się na niezmienionym poziomie, może nawet spadnie – w wyniku kryzysu. 

Po drugie, nie wyobrażam sobie drugiej kadencji Trumpa. Po prostu nie jestem w stanie ogarnąć potencjalnych konsekwencji dla świata i dla Ameryki. Po trzecie – szybki spadek cen technologii pozyskiwania czystej energii, z którym mamy do czynienia, oznacza, że ten trend się utrzyma, niezależnie od działań czy zaniechań Trumpa.

Niezależnie od powyższego, nawet jedna kadencja Trumpa na fotelu prezydenta może storpedować i bez tego delikatny plan powstrzymania wzrostu średniej temperatury poniżej 2°C. 

Ostatnio Trump ogłosił plan redukcji w ciągu najbliższych 8 lat 100 miliardów dolarów z rządowych wydatków związanych z klimatem, co jest osiągalne tylko przy całkowitym zaprzestaniu finansowania prac badawczo-rozwojowych dotyczących czystej energii, wstrzymaniu wszelkiej pomocy dla innych krajów zmagających się ze zmianą klimatu i całego rządowego wsparcia badań klimatu. 

Trump nie może unieważnić porozumienia paryskiego. Może natomiast powstrzymać USA od realizacji jego celów w zakresie klimatu i energii na 2025 r.i odstąpić od planu, w ramach którego wszystkie duże państwa muszą stawiać sobie coraz ambitniejsze zadania, a nawet za kulisami blokować i opóźniać negocjacje klimatyczne, jak dziesięć lat temu czynił to George W. Bush. 

Jedną z największych szkód, jakie może skutkować prezydencja Trumpa, to jego nominacje, począwszy od mianowania następcy zmarłego niedawno sędziego Sądu Najwyższego, Antonina Scali. Przy poparciu administracji przychylnej emisjom Sąd Najwyższy może blokować lub opóźniać wszelkie działania na rzecz klimatu przez całe nadchodzące lata. 

Wyjątkowe kontrowersje wywołała wiadomość o powierzeniu tymczasowego zarządu EPA Myronowi Ebellowi. Zdaniem New York Timesa, „gdyby Trump szukał kogoś, kto najlepiej spełni jego wyborcze obietnice dotyczące demontażu jednej ze sztandarowych polityk administracji Obamy – jego politykę klimatyczną – nie mógłby znaleźć bardziej odpowiedniego kandydata niż pan Ebell.”. Ebell stanie na czele grupy, której zadaniem jest przejęcie EPA z rąk ustępującego zarządu, obsadzenie wakujących stanowisk i wyznaczenie strategii wszystkich rządowych instytucji mających związek z nauką o klimacie. Wg portalu Politico jest także kandydatem na przyszłego szefa EPA. 

Tymczasem dał się poznać jako najbardziej zagorzały przeciwnik obecnej prowadzonej przez Agencję strategii Clean Power Plan. Jest to szeroko zakrojony plan redukcji emisji powstałych w elektrowniach, między innymi poprzez zamknięcie najbardziej zanieczyszczających zakładów. Zdaniem Ebella plan ten, który ostatecznie udało się uruchomić w 2015 r., jest nielegalny. W wywiadzie, jakiego w zeszłym roku udzielił w Paryżu, miał powiedzieć, że „ma nadzieję, że przyszły prezydent, ktokolwiek nim będzie, cofnie regulacje dotyczące elektrowni, jak również kilka innych regulacji, które bardzo szkodzą naszej gospodarce”. 

Ebell piastuje wysokie stanowiska w Competitive Enterprise Institute, organizacji lobbystycznej z Waszyngtonu finansowo zależnej od firm z sektora paliwowego oraz Cooler Heads Coalition, gremium, która stawia sobie za cel „rozpraszanie mitów o globalnym ociepleniu poprzez prezentację słabości ich argumentów ekonomicznych i naukowych oraz analizy ryzyka.” Jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych negacjonistów klimatycznych w Stanach Zjednoczonych, autorem wielu zjadliwych wypowiedzi w programach telewizyjnych i na konferencjach naukowych, zwłaszcza tych sponsorowanych przez negacjonistów klimatycznych.

Joe Romm z Climate Progress zaznacza jednak, że nawet łączne działania administracji Trumpa, zdominowanego przez republikanów Kongresu oraz Sądu Najwyższego USA nie zablokują transformacji w kierunku czystych źródeł energii: „Światowe tendencje rynkowe, polityczne i technologiczne jasno wskazują, że czeka nas nieunikniona rewolucja klimatyczna związana z czystą energią. Prezydent Trump nie jest w stanie odwrócić tych tendencji, nawet gdyby mianował prezesów korporacji naftowych na szefów Departamentów Energii i Spraw Wewnętrznych. Nie powstrzyma rozwoju i rozpowszechnienia energii ze słońca, wiatru, nowoczesnych akumulatorów i elektrycznych samochodów. 

Ale w czasach, kiedy świat potrzebuje lidera na miarę Winstona Churchilla, dostał właśnie Nevilla Chamberlaina. I to właśnie może być spuścizna Donalda Trumpa dla przyszłych pokoleń, jeśli potwierdzą się obawy i zostawi on po sobie świat coraz straszniejszych zmian klimatycznych.” 

Agata Usidus-Staręga na podst.:

Will Trump go down in history as the man who pulled the plug on a livable climate?

Trump’s Promise to be America’s Most Dangerous, Divisive President

Trump’s Climate Contrarian: Myron Ebell Takes On the E.P.A.

Komentarze

28.11.2016 13:56 Wszystkowiedzący

Zapowiedzi Trumpa, póki co nie można traktować poważnie, nie został nawet jeszcze zaprzysiężony. Większość jego wypowiedzi to zwykła ściema i populizm.
Poza tym, te porozumienia są nic nie warte, miałoby to sens gdyby nastąpiła ogólna, globalna rewolucja...i budowa NOWEGO ładu światowego.Ograniczenie temperatury nic nie da, działają już sprzężenia zwrotne, klimat będzie się zmieniał coraz szybciej. Nic tego nie zatrzyma.są kraje, które wprowadzą/ wprowadzają OZE i nikt ich od tego nie odwiedzie.

28.11.2016 13:57 WJ

Pozostaje mi z głębi siebie życzyć Nam, by Trumpa oświeciło i podjął decyzje równie zaskakujące jak Jego zwycięstwo wyborcze...

Inny wpływ poza moim zasięgiem....

28.11.2016 16:01 papa ohara

WJ ja bym raczej nie liczył na oświecenie Trumpa i jestem całkowicie pewny, że za jego prezydentury emisje w USA mocno wzrosną a wraz za nimi emisje innych państw.

28.11.2016 16:57 Mariusz R.

A ja sądzę, że emisje już nie wzrosną, bo spalamy wszystko, co jesteśmy w stanie wydobyć (mam na myśli przede wszystkim ropę), ale podobnie jak WSZYSTKOWIEDZĄCY uważam, że nasze emisje, ich wzrost, ograniczenie lub zatrzymanie, nie mają już znaczenia, ponieważ pociągnęliśmy już za spust działa nagłej zmiany klimatu. Zrobiliśmy to jeszcze w latach '80 lub '90 ubiegłego stulecia. To, co pompujemy do atmosfery przez ostatnie 20 lat jedynie wzmacnia tempo zmian, ale proces detonacji dawno się rozpoczął, pozostaje nam jedynie obserwować zmiany oraz próbować przewidywać jak daleko i jak szybko zostaniemy wystrzeleni.

28.11.2016 17:09 RR

https://zatruteniebo.wordpress.com/2014/09/23/geoinzynieria-byla-podoficer-kristen-meghan-opowiada-o-tym-jak-odkryla-ze-wojsko-rozpyla-chemtrails/


Tu typowy spiskowy link do art w którym kwestionuje się AGW.
Na końcu!

Powróćmy do tematu:
Czy to trolle Putina masowo rozprzestrzeniają takie informacje?

Było o tym ze 3 lata temu.

Ale układ forum "tekst nawinięty na dwa wałki" sprawia., ze trudno to odnaleźć.
http://forsal.pl/artykuly/996668,niemcy-wlasna-bron-atomowa-trump-usa.html

Tu o tragicznych skutkach jakie dla Polski może to pociągnąć.

28.11.2016 22:31 adaś

Czytając ten i poprzednie artykuły zastanawiam się jaki wpływ na społeczeństwo mają programy nauczania a jaki np. propaganda koncernów energetycznych.
Moje dzieci w gimnazjum uczyły się o globalnym ociepleniu. Może za mało, może powinno być w bardziej alarmistycznym tonie. Ale jednak coś było. W liceum na geografii musiały się np. nauczyć pokazywać na mapie świata 300 różnych miejsc ( rzeki, miasta, wyżyny, góry itp).
Ciekawe jak to wygląda w USA ? Z jednej strony sławne uniwersytety i nobliści. Z drugiej żenująca niewiedza, i to wśród elit. Wiedza ogólna ograniczona do USA i okolicy. A gdzie jest Morze Śródziemne lub czy Egipt jest w Afryce, to już bardzo trudne pytania.
Wiele lat temu kolega przerwał studia medyczne i pojechał tam na rok do pracy - opiekował się starszym człowiekiem. Wrócił, dokończył studia , jest lekarzem. Kiedyś powiedział mi : " Wiesz, gdybym tam został, miałbym prędzej własny dom, więcej pieniędzy... ale z tamtymi ludźmi nie miałem o czym rozmawiać. "

28.11.2016 22:36 gupol(szukam w OZE)

hmm aż chce się zadać proste pytanie:
dlaczego Trump wygrał te wybory skoro jest takim paskudnym typem?
czyżby ludzie mieli już dosyć lini którą reprezentowała hilary?
zawsze mówiłem że zmiany klimatu są zbyt abstrakcyjne do zrozumienia dla przeciętnego człowieka. brakuje tu prostego związku przyczynowo-skutkowego, są niejednoznaczne konsekwencje owych zmian a co najwazniejsze - jest glęboka sprzeczność interesów.
kiedyś próbowałem tłumaczyć te kwestie jednemu znajomemu. nota bene denialiście klimatycznemu. oprócz steku różnych bredni ów człowiek wypowiedział następującą kwestię:

ok żeby powstrzymać zmiany klimatu, muszę radykalnie zmniejszyć zużycie energii. jeśli to zrobię to zbiednieję.
jeśli poświęcę swoje życie i zbiednieję to czy powstrzymam zmiany klimatu? w końcu stwierdził że chyba najlepiej byłoby popełnić samobójstwo.

nie wiem dlaczego ale temat klimatu często wywołuje erupcję irracjonalnych argumentów.

ale na koniec to nie zgadzam się z tym że porozumienie paryskie to jakies wielkie osiągnięcie administracji obamy.
zgadzam się natomiast z opiniami że od początku była to kpina, myślenie życzeniowe i pozorowanie działań żeby poczuć się lepiej. czyli jak to zrobić żeby nic nie zrobić ale żeby wydawało się że coś się robi.
ograniczenie ocieplenia o 2 st.C? to było nierealne zanim jeszcze politycy spotkali sie w paryżu. to maja być osiagnięcia? nic tylko pekać ze śmiechu. przez łzy.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

  • Polecane materiały
    Portal "Ziemia na rozdrożu" powstał w 2008 roku. Opublikowaliśmy tysiące artykułów, materiałów medialnych, książki i komiksy. W tej sekcji znajdziesz linki do różnych ciekawych materiałów.Polecane książki(...)

    więcej »

  • Świat na Rozdrożu - wykresy
    "Świat na rozdrożu" przedstawia powiązania między systemem finansowo-gospodarczym, zużyciem energii i zasobów oraz podlegającym coraz większej presji środowiskiem. Pokazuje, jak kształtują się i zmieniają powoln(...)

    więcej »

  • Przewodnik do sceptycyzmu globalnego ocieplenia
    Sceptycyzm naukowy jest zdrowy.  Właściwie to nauka z natury jest sceptyczna. Prawdziwy sceptycyzm oznacza rozważenie całości dowodów przed wyciągnięciem wniosków. Jeśli przyjrzymy się bliżej argumentom wyr(...)

    więcej »

  • Źródła informacji o klimacie
    Adresy stron internetowych, zawierających kluczowe dane i informacje o klimacie. Satelitarne pomiary temperaturyRemote Sensi(...)

    więcej »

  • Marcin Popkiewicz w mediach
    "O co chodzi"TEDx - Czy globalne ocieplenie jest faktem?, maj 2017 Klimatyczne fakty i mi(...)

    więcej »

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto