Szczyt klimatyczny: nawet jak wszyscy dotrzymają zobowiązań to i tak jesteśmy "usmażeni"

W scenariuszu biznes-jak-zwykle, w którym ludzkość nie podejmie żadnych nowych działań ukierunkowanych na ograniczenie emisji, możemy spodziewać się wzrostu temperatury do końca stulecia o około 4,5°C, a w kolejnych stuleciach docelowo nawet 2-3 razy tyle. Efekty byłyby katastrofalne.

Za próg bezpieczeństwa uznane zostało docelowe ocieplenie klimatu Ziemi o 2°C. W scenariuszu ograniczenia wzrostu temperatury o 2°C należałoby szybko redukować emisje, do połowy stulecia o 80-90% i do zera w drugiej połowie obecnego stulecia, w sumie pozwalając sobie na spalenie jedynie mniej więcej połowy paliw kopalnych spalonych w dotychczasowej historii.

A ile ograniczymy?

Deklaracje INDC

Przed zbliżającym się szczytem klimatycznym w Paryżu, na którym oczekiwane jest zawarcie porozumienia międzynarodowego o emisjach gazów cieplarnianych, kraje przedstawiają swoje dobrowolne plany redukcji emisji, określane jako INDC (Intended Nationally Determined Contributions – Planowane Wkłady Zamierzone przez Kraje).

Zasadniczo rzecz biorąc są to deklaracje zamiarów, jak dany kraj planuje zredukować lub ograniczyć wzrost swoich emisji. Unia Europejska na przykład planuje ograniczenie emisji o 40 procent do 2030 roku względem poziomu z 1990 roku. Szwajcaria planuje dla tego okresu redukcje o 50%, a Norwegia o ponad 40%. Stany Zjednoczone planują redukcje emisji o 28% do 2025 roku względem poziomu z roku 2005. Chiny deklarują szczyt emisji do 2030 roku i spadek w tym czasie emisji przypadających na jednostkę PKB o 60-65%, zamierzają też wdrożyć system handlu uprawnieniami do emisji i wprowadzić standardy paliwowe odpowiadające amerykańskim. Indie planują do 2030 roku zmniejszenie emisji przypadających na jednostkę PKB o 33-35%.

Każdy kraj składa deklaracje „po swojemu”, czasem też podając dodatkowe uwarunkowania, na przykład uzależnienie stopnia redukcji od tego co zrobią inni, wliczanie do redukcji zalesiania lub wstrzymania wylesiania, uwzględnienie w redukcjach inwestycji w innych krajach. Listę złożonych deklaracji można zobaczyć tutaj. Wszystko to jest tak skomplikowane, że odpowiedź na pytanie: „To jaki będzie łączny efekt wszystkich działań, o ile zostaną faktycznie zrealizowane”, wcale nie jest oczywista.

Możliwe efekty wdrożenia działań INDC

Zadania skompilowania tych wszystkich obietnic i obliczenia, jaki będzie rezultat ich implementacji dla zmiany klimatu, podjęła się grupa naukowców z MIT Sloan i Climate Interactive.

Rysunek 1. Scenariusze światowych emisji gazów cieplarnianych. Po prawej stronie pokazany szacowany wzrost temperatury do końca stulecia oraz stężenia samego CO2 oraz wraz z innymi gazami cieplarnianymi w ekwiwalencie CO2.

Podział emisji pomiędzy regiony, według analizy MIT i CI, wygląda tak:

Rysunek 2. Emisje regionalne w mld ton ekwiwalentu CO2. Po lewej – w scenariuszu wypełnienia aktualnych INCD. Po prawej – w scenariuszu ograniczenia wzrostu temperatury o maksymalnie 2°C względem poziomu z epoki przedprzemysłowej. „Other developed” – inne rozwinięte; „Other developing” – inne rozwijające się. Źródło.

Pamiętajmy też, że docelowy wzrost temperatury prawie nie zależy od tempa emisji, a głównie od całkowitej ilości emisji – jeśli spalimy więc tyle samo paliw kopalnych, ale trochę wolniej, rezultat końcowy będzie prawie taki sam.

Jak pokazuje analiza, zadeklarowane przed konferencją w Paryżu działania pozwolą spowolnić tempo ocieplenia o 1°C do końca stulecia – ale są zupełnie niewystarczające dla uniknięcia przekroczenia progu ocieplenia o 2°C.

Konsekwencje

Na razie wzrost temperatury sięgnął 1°C i już mamy do czynienia z licznymi problemami (patrz m.in. Raport: Globalnie ocieplenie a rewolucja w Syrii, Rozpad lądolodu Antarktydy Zachodniej nieunikniony, Anomalie pogodowe, Arktyka i prąd strumieniowy). Uważany za „bezpieczny poziom” próg ocieplenia o 2°C to raczej „umiarkowanie” bezpieczny poziom, bo nawet przy takim ociepleniu odnotujemy znaczące zmiany klimatu Ziemi prowadzące m.in. do wzrostu średniego światowego poziomu morza o 25-35 metrów, przesuwanie się stref klimatycznych skutkujących poważnymi suszami, migracją i wymarciem do 30% zamieszkujących naszą planetę gatunków.

Rysunek 3. Następstwa zmiany klimatu w zależności od wzrostu temperatury z podziałem na kwestie: wody, ekosystemów, żywności, wybrzeży i zdrowia. Źródło AR4 IPCC.

Tymczasem zmierzamy do ocieplenia o 3,5˚C do końca stulecia i znacznie większego później. Przy ociepleniu o 3-4˚C przesunięcie stref klimatycznych, pustynnienie, zalewanie wybrzeży, zanik lodowców, regionalne załamania produkcji żywności i inne tego następstwa doprowadzą do potężnych strat materialnych i migracji, ekosystemy raf koralowych staną się historią, zagrożonych będzie 40-70% gatunków (patrz też tutaj, tutaj i tutaj).

Jeśli na dłuższą metę nie ograniczymy ilości wyemitowanych gazów cieplarnianych na koniec mogą czekać nas „atrakcje” większego kalibru. Ocieplenie klimatu może doprowadzić do destabilizacji wiecznej (dotychczas) zmarzliny i oceanicznych hydratów metanu, zatrzymania cyrkulacji oceanicznej, odtlenienia oceanów i w rezultacie wielkiego wymierania eliminującego z powierzchni Ziemi większość zamieszkujących naszą planetę gatunków. W skrajnym przypadku może dojść do wywołania efektu umiarkowanie wilgotnej szklarni i podniesienia temperatury Ziemi do poziomu, który uczyni z niej zupełnie inną, nie nadającą się do zamieszkania przez nas planetę (więcej tutaj i tutaj).

Rozdroże

Cofnijmy się jednak do dnia dzisiejszego. Przyszłość jest jeszcze przed nami, a do tych najczarniejszych scenariuszy nie musi wcale dojść. Deklaracje redukcji pozwalających zmniejszyć ocieplenie o 1°C to nie tylko dobry początek, ale też zwiastun daleko idących zmian: wprowadzania zasady "zanieczyszczający płaci", znaczącej poprawy efektywności energetycznej i potężniej rozbudowy odnawialnych źródeł energii. Ich ceny szybko spadają, coraz częściej do poziomu konkurencyjności z węglem, ropą i gazem. Kiedy cena energii z wiatru czy słońca będzie niższa od ceny energii z ropy i węgla, naturalnym wyborem stanie się czysta energia, a nie brudna.

Zróbmy, co tylko się da, by epoka paliw kopalnych nie skończyła się z powodu ich braku, lecz rozwoju czystej energii.

Marcin Popkiewicz na podst. Even if Every Nation Meets Its Pledge to Fight Climate Change, We’re Still Fried, Current INDCs Deliver 3.5°C; With Action 2°C is Possible, Scoreboard Science and Data. Konsultacja prof. Szymon Malinowski.

Komentarze

23.10.2015 18:41 GODLIKE

Zacznijmy od tego, że cała nasza cywilizacja przemysłowa została zbudowana przy ciągle rosnącej emisji dwutlenku węgla. To, że możemy zacząć obniżać emisje tego gazu, bez załamania gospodarki, to tylko niesprawdzona teoria. Niczego innego niż wzrost emisji CO2 nie znamy.

23.10.2015 19:24 WJ6577

Jednak jesteśmy istotami irracjonalnymi, a może tylko mało świadomymi.Rozwiązanie wydaje się najprostsze, a okazuje się najtrudniejsze- zmiana paradygmatów na poziomie indywidualnym istnienia, aż po globalną gospodarkę.

23.10.2015 20:55 Logic

A nie mówiłem.

24.10.2015 1:11 gupol

"Zróbmy, co tylko się da, by epoka paliw kopalnych nie skończyła się z powodu ich braku, lecz rozwoju czystej energii."
czyli właściwie co konkretnie mam zrobić? założyć firmę produkującą OZE czy zatrudnić się w takiej? zrobić to w kraju czy zagranicą gdzie warunki są ku temu bardziej sprzyjające? stworzyć nową lokalną walutę?
urządziłem już ogródek, mam własne drzewka i krzewy owocowe, jestem prawie samowystarczalny. ale przecież ja to ciągle za mało. co mogę jeszcze zrobić?

24.10.2015 1:50 Kaziu

@Gupol
Nie zawracaj sobie tym głowy,globalnego ocieplenia już nie zatrzyma nawet obcięcie całkowite emisji co2 do 2025, ale za to możesz potraktować odnawialne źródła energii za fajną alternatywę wobec Rosji i Arabii Saudyjskiej.

24.10.2015 13:13 Carlinfan

@Kaziu
Z przykrością zawiadamiam, że wszem i wobec wiadomym jest, że zmierzamy w kierunku ochłodzenia.
Nawet wiki nieśmiało o tym wspomina w ostatnim akapicie na temat Cykli Milankovicia.

"Znajomość cykli pozwala przewidywać przyszłe okresy zlodowaceń, przy założeniu, że są one za nie odpowiedzialne. Na ich podstawie można prognozować że temperatura powinna się obniżyć przez najbliższe 60 tysięcy lat o 5°C, w tym o około 0,01°C w XXI wieku, co jest prawdopodobnie hamowane przez globalne ocieplenie[2]."

Chcą nie chcą Prąd Zatokowy zatrzyma się i nastąpi zlodowacenie.

24.10.2015 16:37 whiteskies

@Carlinfan
No to o tym jak zmierzamy do ochłodzenia z powodu aktualnego cyklu Milankovicha poczytaj tu:
http://naukaoklimacie.pl/aktualnosci/koniec-holocenu-10
Pisze poważnie. Tam dokładnie wszystko podano.

24.10.2015 22:10 Kaziu

@Carlinfan
Bujasz w obłokach.

25.10.2015 2:45 gupol

co wy tak ciągle z tym globalnym ociepleniem? w dupie mam globalne ocieplenie. na OZE trzeba sie przestawić bo kończa się nam paliwa kopalne i tyle w temacie. jeśli przy okazji uda sie jakoś zniwelować AGW to dobrze, jeśli nie to trudno. ale robienie z tego priorytetu jest zwyczajnie bezproduktywne.

a wogóle to ciekaw jestem czym się zajmujecie zawodowo i ile wynosi wasza miesięczna płaca.
pracujecie w "zielonym" sektorze czy konwencjonalnie - w kopalnianym. jeśli w tym drugim to transformacja energetyczna i walka z AGW utnie gałąż na której siedzicie - zabierze wam źródło dochodu. wogóle widzicie się jakoś w nowej rzeczywistości gospodarczej? jaki zawód chcielibyście wykonywać? a może tak naprawdę nie chcecie żadnych zmian a wizyty na ZnR są dla was tylko sposobem na pomarudzenie i rozładowanie frustracji? czy przypadkiem sami nie jesteście jak te żaby w podgrzewanym garnku?

25.10.2015 6:20 Carlinfan

@Whiteskies & @Kaziu
Tak to właśnie jest jak to jętka majowa chce rozprawiać o historii bagna na, którym się wylęgła =)
Nawet w małym ułamku nie rozumiemy mechaniki gwiazd i tego czym tak naprawdę jest grawitacja i jaka jest jej rola w kosmosie.
Dlatego ja mimo wszystko wierzę Milankoviczowi i jego cyklom, niż napędzanym hajsem (z patologii takich jak kwoty emisji CO2) teoriom tworzonych na innych niesprawdzonych teoriach.

25.10.2015 6:36 Carlinfan

Jeszcze raz na chłodno przeczytałem ten pean na rzecz GO. W peanie ani razu nie padło słowo kąt. Np kąt nachylenia osi Ziemskiej. Ani też ani razu nie padło trudniejsze słowo, takie jak precesja. O słowach trudnych wszem i wobec, jak peryhelium i aphelium wstyd wspominać. A mnie tych słów uczyli w podstawówce. Ciekaw jestem czego Was tam nauczono.

25.10.2015 6:48 Carlinfan

W tym konkretnym momencie odniosłem się do artykułu podanego przez @Whiteskies.
Jednak po głębszym zastanowieniu można tą myśl podpiąć do każdego peanu na temat GO w tym i artykułu, pod którym wypowiadamy się.
Jak mantrę powtarza się 'wzrost temperatury', '400 ppm' czy 'redukcje emisji'.

25.10.2015 23:48 Marcin Popkiewicz

No faktycznie, ci naukowcy od klimatu nie biorą pod uwagę zmian orbity Ziemi! Nic o tym nie słyszeli!
A może słyszeli, ale chcąc rozdmuchać kwestię antropogenicznej zmiany klimatu celowo ukrywają to, że orbita naszej planety się zmienia wpływając na zmienianie się klimatu??? To musi być Spisek!

Tak się składa, że tłumaczę właśnie na polski kilka komiksów Stuarta McMillena. Jeden z nich pasuje jak ulał, wystarczy zastąpić "wulkany" przez "zmiany orbity Ziemi". Polecam! http://www.stuartmcmillen.com/comics_en/hendrix-uncle/

@Carlinfan, skoro lubisz mądre słowa takie jak "zmiany nachylenia osi Ziemi" to znajdziesz to tutaj http://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/mit-to-ocieplenie-powoduje-wzrost-koncentracji-co2-a-nie-na-odwrot-6 łącznie z potwierdzeniem, że najpierw rosła temperatura, a dopiero potem stężenie CO2.
Zanosi się na to, że epoki lodowcowej dłuuugo nie będzie http://naukaoklimacie.pl/fakty-i-mity/mit-czeka-nas-nowa-epoka-lodowcowa-14

26.10.2015 16:00 WJ

Marcinie Popkiewiczu
Trzymam kciuki za Twoje aktywności dla Błękitnej Planety.I siły życzę, zwłaszcza w powyborczej rzeczywistości naszego kraju.

26.10.2015 21:30 P.

Gwałtowne wzrosty temperatur w 2014 i 2015 roku, spowodowały, że zastanawiam się czy przypadkiem nie zaczęliśmy wchodzić na zakrzywioną (oczywiście w górę i oczywiście im dalej tym bardziej) część hiperboli, która będzie obrazowała wzrost globalnej temperatury.

Jeśli tak jest, to nie będziemy mieli wzrostu temperatury o 4,5 C do końca stulenia, ale około 2030 r. Może właśnie wjeżdżamy na początek klimatycznego roller castera. Trzymajcie się mocno, bo to może być jedyna w swoim rodzaju "jazda" całej planety...

27.10.2015 1:04 Kaziu

@P
Możesz mieć rację.

27.10.2015 2:42 gupol

@p
no i co jeszcze ciekawego powiesz?aż tak bardzo cie to podnieca?a może 4,5 C około 2020? prawda że lepiej brzmi? jakbyś juz sie nie mógł/a doczekać żeby to zobaczyć. to weź se może kupuj tone wegla co miesiąc i spalaj przed domem. może to pomoże przyspieszyć apokalipse.
co za chora dewiacja. rozumiem że ZnR jak magnes przyciąga apokaliptyków i różnej maści egzotyczne osobowości ale do transformacji potrzeba zimnej krwi, rozwagi, rozsądku i praktycznego podejścia. zamiast tego jest karnawał pseudoreligijnych przepowiedni jak z monty pythona:
https://www.youtube.com/watch?v=t9Nn9pcKGj8

27.10.2015 5:51 Carlinfan

Panie Marcinie do tego właśnie zmierzam, że każdy kolejny pean jest pozbawiony wpływu kosmosu na proces zmian klimatycznych. A to, że w tekście przygotowanym na encyklopedyczną notkę jest zawarta ta teoria, to tylko potwierdza jak daleko posunięta jest skala ignorancji na temat tego wpływu. Notabene tekst wygląda jak wyjęty z książki do 7 czy 8 klasy podstawówki.
Niemniej badania na orbicie bądź regularne pomiary precesji czy aphelium bądź peryhelium są pewnie bardziej kosztowne od pomiarów temperatury i stężenia gazów na Ziemi. Jednak jest niemal pewne, że mają nie mniejsze znaczenie niż pomiary zmian stężenia CO2, które śmiem twierdzić mogły by skorelować się ze zmianami opisanymi przez Milankovicia.
Innymi słowy jak już podajcie apokaliptyczne wizje z kijami hokejowymi, że jest coraz cieplej i duszniej to podajcie też aktualną sytuację w położeniu Ziemi względem niebios Inaczej wygląda to jak opisywanie pogody bez podawania nasłonecznienia.

27.10.2015 11:42 Logic

@gupol
Poczytaj Sama Carane facet chyba wie co mówi.

27.10.2015 12:49 Marcin Popkiewicz

@Carlinfan
Doprecyzuj proszę, jaka jest Twoja teza, bo nie jestem pewien, że zrozumiałem:
Według Ciebie naukowcy nie uwzględniają wpływu zmian orbity Ziemi na obecną zmianę klimatu, bo
1. nie rozumieją wpływu zmian orbity na klimat ("daleko posunięta jest skala ignorancji na temat tego wpływu")
2. nie potrafią tego dobrze mierzyć, więc pomijają ("regularne pomiary precesji czy aphelium bądź peryhelium są pewnie bardziej kosztowne od pomiarów temperatury i stężenia gazów na Ziemi"). Jest też problem z określeniem "aktualnej sytuacji w położeniu Ziemi względem niebios" i wynikającego z tego wpływu na klimat.
Ponadto
3. zmiany orbity Ziemi mają dla obserwowanego w ostatnich dekadach wzrostu średniej temperatury powierzchni nie mniejsze znaczenie niż zmiany stężenia CO2 ("jest niemal pewne, że mają nie mniejsze znaczenie niż pomiary zmian stężenia CO2")
Czy dobrze zrozumiałem Twoje stanowisko?

28.10.2015 1:49 Carlinfan

Dziękuję za odpowiedź.

Tak, to jest moje stanowisko. Gdyż jako cywilizacja nie mamy żadnego doświadczenia w tym, jak odchylenia osi Ziemskiej od perpendykułu wpływają na klimat. Co więcej, nie mamy doświadczenia w tym co się stanie, gdy to mocarne CO2 wybije się pod niebiosa do 500ppm. Czyli co i jak konkretnie będzie się działo. A nie, że pojawił się silniejszy huragan - winne GO. Susze w Pakistanie - GO. Powódź - GO.
Są tylko spekulacje, choć te na temat metanu są bardziej dosadne, w porównaniu z CO2. Jest to ten sam sort spekulacji co teoria strun. Co już kiedyś tutaj napisałem. Nawet mój komentarz dostąpił zaszczytu służenia za przykład sceptycyzmu. A mi chodzi o prawdę, o rzetelne badania, bez wciskania kwot emisji węglowych, które na odległość śmierdzą szwindlem organizacji takiej jak Klub Rzymski.
Summa summarum, niechaj możni tego świata, realni właściciele tego padołu zaczną od siebie. Bo dam sobie rękę uciąć, że moja cała rodzina przez 3 pokolenia w przód nie zanieczyści Planety swoją działalnością, tak jak jeden darmozjad z rzymskiego klubu.
P.S.
Myślcie za siebie i kwestionujcie autorytety jak to powiedział Timothy Leary. A jak to powiedział inny mędrzec naszych czasów:
"Złudzenie wolności będzie trwało tak długo jak długo będzie przynosiło zyski trwanie tej iluzji. Kiedy stanie się ona zbyt droga do utrzymania, po prostu zdejmą scenografię, rozsuną zasłony, poprzesuwają stoły i krzesła, i zobaczysz ceglaną ścianę z tyłu teatru."

Mam nadzieje, że choć odrobinka do Was dotrze. Ja postaram się wyłączyć stąd i nie torpedować Wam krzewienia ekofaszyzmu.

28.10.2015 11:14 Kaziu

@Carlinfan
Nie wiem co myśleć, możesz mnie przekonać pisz dalej.

28.10.2015 21:56 barrronex

@ Carlifan

Przepraszam, ale nie do końca rozumiem Twoją wypowiedź. Najpierw piszesz o tym, że badania naukowe są nierzetelne. Następnie o tym, że na ich podstawie przeprowadza się niekiedy zbyt daleko idące wnioskowania (i tu być może masz trochę racji). A potem o tym kto powinien realnie ograniczać emisje (i tu się z Tobą po części zgadzam). Ale o co Ci właściwie chodzi? O to, że ocieplenie klimatu nie istnieje? O to, że nie jest antropogeniczne? Czy o to jakie działania się w związku z nim podejmuje?

Kwestionowanie autorytetu... Oczywiście; mi też taka postawa jest bliska. Mimo wszystko pewien ponadosobowy autorytet stanowi dla mnie nauka (przy wszystkich wątpliwościach, jakie można mieć do metody naukowej - nie wymyśliliśmy jeszcze żadnego języka, który lepiej opisywałby świat). Wierzę, że jeśli wiele osób poświęciło większość swojego życia na zgłębianie jakiegoś tematu i doszli do pewnych wniosków, które wzajemnie potwierdzili, to ta wiedza nie jest bezużyteczna. A na tym poziomie skomplikowania rzeczywistości i wielości wiedzy nie jesteśmy w stanie być "specjalistami od wszystkiego" i samodzielnie przeprowadzać dowodów na słuszność twierdzeń.

29.10.2015 2:25 gupol

@logic
zatem streść mi tego pana proszę. bo jeśli to klimatyczny apokaliptyk to szkoda mojego czasu:)

29.10.2015 8:54 Carlinfan

@Barrronex
Zachodzą zmiany klimatyczne. Człowiek też ma na nie wpływ, ale jego działania nie są najistotniejszym elementem, jeżeli chodzi o długofalowe czynniki wpływające na klimat. Inaczej było by, gdyby to kreacjoniści narzucali światopogląd.
A teraz powiedz jakie naprawdę istotne zmiany w kwestii powstrzymania zmian klimatycznych (antropogenicznych) mogą zajść z inicjatywy najbogatszych, jeżeli to do nich należą firmy przynoszące zyski, ale zatruwające środowisko albo je wyniszczające przez wycinkę lasów ?
Za to wprowadza się handicap na gospodarki krajów słabo rozwiniętych (bo są tak bogaci, że wymuszają na Państwach ograniczenia choć Chinom i Indiom mogą skoczyć) i nie tylko. A ichnie firmy zanieczyszczają dalej i to na coraz większą skalę, bo mają w głowach nieustanny zysk. Dla nich nie ma opcji na gorszy obrót w przyszłości, ZAWSZE MUSI BYĆ WZROST, a jak nie to trochę ludzi na bruk, a reszcie po pensjach. Jednak 'właściciele' sami zawsze na tym wyjdą na +.
W istocie prowadzi się do coraz większego zidiocenia przez media (też będąc w rękach najbogatszych), aby ludzie sami oddali swoje życie władzy. A później będzie terapia genowa (a może już jest w pokarmie), aby wyeliminować smutek i niezadowolenie. Wszak szczęśliwi niewolnicy są największymi wrogami wolności. Najpierw zabiorą mięso (spadek siły fizycznej), a później będą ograniczać luksusy jak czekolada, co Orwell zauważył już 1949 roku, pisząc książkę, którą każdy powinien przeczytać.

29.10.2015 10:40 barrronex

@Carlifan

"Zachodzą zmiany klimatyczne. Człowiek też ma na nie wpływ, ale jego działania nie są najistotniejszym elementem, jeżeli chodzi o długofalowe czynniki wpływające na klimat."

Zależy jak rozumiesz "długofalowe". Zmiany dziejące się na przestrzeni dziesiątek czy setek lat trudno określić jako spowodowane czynnikami długofalowymi (tym bardziej, że nie odkryto żadnego, który by je tłumaczył). To co dzieje się od kilkuset lat, i co przewidujemy, że stanie się w ciągu najbliższych kilkuset to poważne anomalie spowodowane działalnością człowieka i udowodniono, że to Co2 oraz inne gazy cieplarniane emitowane przez człowieka ocieplają klimat Ziemi.

"A teraz powiedz jakie naprawdę istotne zmiany w kwestii powstrzymania zmian klimatycznych (antropogenicznych) mogą zajść z inicjatywy najbogatszych, jeżeli to do nich należą firmy przynoszące zyski, ale zatruwające środowisko albo je wyniszczające przez wycinkę lasów ?"

Tu nie będę się z Tobą kłócił, bo także jestem sceptyczny co do tego na ile jest możliwe powstrzymanie zmian klimatycznych bez odejścia od gospodarki kapitalistycznej. Ewentualnie możemy liczyć na cud, że wśród "możnych tego świata" znajdą się świadomi, którzy podejmą jakieś działania - ale to chyba dość naiwne...

Terapia genowa w pokarmie...?

...a brak mięsa nie powoduje spadku siły fizycznej :)

29.10.2015 17:50 Carlinfan

@Barrranonex
"...a brak mięsa nie powoduje spadku siły fizycznej :)"
Chętnie poznam świadectwo weganizmu od kogoś kto potrzebuje tej siły do pracy - np drwala, górnika czy choćby spawacza, a nie pana/pani co grzeje stołek za biurkiem. Ale tak samo jak ze zmianami klimatycznymi, czyli konkretnie - jak pracuje, ile posiłków spożywa (ile ma czasu w pracy na ich spożycie), jakie te posiłki i z jakich produktów przyrządzone i za jakie pieniądze. A nie oczu mydlenie, że ten mięsa nie je, ale ma czas i pieniążki, aby zapewnić sobie odpowiednią jakość tego pokarmu.

29.10.2015 20:39 barrronex

@Carlinfan

Wolałbym przeczytać Twoją odpowiedź co do sedna dyskusji - tzn. dylematu pomiędzy kwestionowaniem autorytetu, a koniecznością zaufania nauce w sprawach, których nie jesteśmy w stanie zgłębić.

I o co chodzi z terapią genową w pokarmie...?

Co do weganizmu - wiele dyskusji już tu prowadziliśmy na ten temat. Jeśli chodzi o "świadectwo" to mogę powiedzieć o sobie - jestem wegetarianinem od ponad 10 lat, weganinem od 3. Pracowałem fizycznie kilka razy po kilka miesięcy i nigdy nie narzekałem na brak sił wynikający z diety. Nie chce mi się opisywać całego mojego jadłospisu - znajdziesz masę takich historii. Nawet wśród bliskich mi osób są weganie sportowcy czy ludzie ciężko pracujący fizycznie.

Tak zatem nie doszukiwałbym się spisku polegającego na zabieraniu mięsa w celu spadku siły fizycznej :)

29.10.2015 22:03 Marcin Popkiewicz

@Carlinfan
Napisałeś "Tak, to jest moje stanowisko. ". Muszę przyznać, że to fascynujące.
Pomiary precesji, nutacji i zmiany mimośrodu są banalnie proste. Podobnie jak mechanika rządząca ich zmianami - łatwo jest policzyć zmiany orbity (i nasłonecznienie w przeszłości i przyszłości) - Milankovic zrobił to poprawnie ponad 100 lat temu, warto poczytać https://en.wikipedia.org/wiki/Milutin_Milankovi%C4%87#Planet.27s_insolation
Warto dodać, że wwszystkie te cykle są liczone w dziesiątkach tysięcy lat i w horyzoncie stulecia ich znaczenie jest marginalne.

Czy mógłbyś na początek w ramach eksperymentu sprawdzić jak w ostatnich tysiącach lat na zmianę klimatu wpływały zmiany orbity Ziemi i co się zmieniło w ostatnich dekadach (i podesłać źródła, do recenzowanych prac naukowych oczywiście, a nie blogów), skoro średnia temperatura powierzchni ziemi, która przez ostatnie 7 tysięcy lat spadła o niecały stopień, przez ostatnie stulecie odrobiła to z nawiązką?
oraz wyjaśnić jak cyklom orbitalnym udało się zrobić coś takiego http://www.ipcc.ch/graphics/ar4-wg1/jpg/spm1.jpg

30.10.2015 13:40 Carlinfan

@Marcin Popkiewicz
Nie dokonam tego, gdyż przede wszystkim nie mam czasu, a do tego nie mam dostępu do surowych danych, nie przetrawionych przez IPCC, NASA czy inną duża organizację będącą 'za pan brat' w Klubem Rzymskim.
A skoro już dajemy sobie wyzwania to proszę Panie Marcinie to proszę wyjaśnić dlaczego miliardy topi się na badania w CERN, zamiast dokończyć projekt ITER ?

30.10.2015 20:54 Marcin Popkiewicz

@Carlinfan
Wiesz, że odpowiedziałeś: nie wiem, nie znam danych i nie zamierzam sprawdzać. A jak dane pokazywałyby, że nie mam racji, to oznacza, że są sfałszowane.
Przyjęcie, że na manipulację danymi umówiły się wszystkie ośrodki naukowe, od USA przez Europę po Japonię, Australię, Chiny, Indie itd. (w sumie np. zgodne z IPCC stanowisko ma 80 narodowych akademii nauk, a ani jedna nie ma odmiennego), że prognozy z lat 70. i 80 się sprawdziły (z reguły z nawiązką), wymaga dużego samozaparcia.
No, ale OK, nie chcesz sprawdzać danych, nie rób tego. Zróbmy inaczej.
Jeśli trochę orientujesz się w temacie (a zakładam, że skoro masz tak zdecydowaną opinię, to musisz orientować się znakomicie), to wypada sprawdzić, czy postulowana przyczyna ocieplenia jest zgodna z z obserwowanymi zjawiskami. Kilka takich zjawisk w tabelce www.ziemianarozdrozu.pl/dl/tmp/10_13.png. Sprawdź, które by miały miejsce, gdyby przyczyną ocieplenia były zmiany orbity Ziemi i czy obserwowane zjawiska są zgodne z sygnaturą ocieplenia powodowanego przez zmiany orbity.

O CERNIE i ITER proponuję pogadać po wyjaśnieniu w/w.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

  • Polecane materiały
    Portal "Ziemia na rozdrożu" powstał w 2008 roku. Opublikowaliśmy tysiące artykułów, materiałów medialnych, książki i komiksy. W tej sekcji znajdziesz linki do różnych ciekawych materiałów.Polecane książki(...)

    więcej »

  • Świat na Rozdrożu - wykresy
    "Świat na rozdrożu" przedstawia powiązania między systemem finansowo-gospodarczym, zużyciem energii i zasobów oraz podlegającym coraz większej presji środowiskiem. Pokazuje, jak kształtują się i zmieniają powoln(...)

    więcej »

  • Przewodnik do sceptycyzmu globalnego ocieplenia
    Sceptycyzm naukowy jest zdrowy.  Właściwie to nauka z natury jest sceptyczna. Prawdziwy sceptycyzm oznacza rozważenie całości dowodów przed wyciągnięciem wniosków. Jeśli przyjrzymy się bliżej argumentom wyr(...)

    więcej »

  • Źródła informacji o klimacie
    Adresy stron internetowych, zawierających kluczowe dane i informacje o klimacie. Satelitarne pomiary temperaturyRemote Sensi(...)

    więcej »

  • Marcin Popkiewicz w mediach
    "O co chodzi"TEDx - Czy globalne ocieplenie jest faktem?, maj 2017 Klimatyczne fakty i mi(...)

    więcej »

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto