Biościema

Czy serwowany przez dealera kokainy Kolę produkt to Coca-Cola? Nie, Coca-Cola to nazwa własna dobrze zdefiniowanego produktu. A czy jak do butelki po nafcie wyciśniemy ropę z czyraka, to uzyskamy ropę naftową? Nie, jak byśmy nie naciągali definicji ropy naftowej, nie będziemy jej mieli.

A czemu o tym piszę? Bo nasze władze poszły tym tokiem rozumowania, wymyślając „biowęgiel”.

Czym jest Biowęgiel

W Amazonii, farmerzy od dawna używali specjalnego rodzaju nawozu - wytwarzanej lokalnie podobnej do kompostu substancji, cenionej ze względu na zdumiewające zdolności do długotrwałego użyźniania słabych i wyczerpanych gleb. Nazywają ją "terra preta do indio" - w dosłownym tłumaczeniu "ciemna ziemia Indian". Gęsta, bogata i gliniasta, terra preta kontrastuje z resztą cienkich i ubogich ziem regionu (wydaje się to paradoksalne, ale gleby lasów deszczowych są niezbyt żyzne - z tego powodu farmerzy, którzy karczują lasy pod uprawy muszą cały czas wycinać nowe obszary - po kilku latach upraw plony załamują się, a rolnicy muszą przenieść się w nowe miejsce). Pola terra preta w niektórych miejscach rozciągają się na wiele hektarów, jednak do niedawna nikt nie miał pojęcia, skąd ta tajemnicza, żyzna i ciemna gleba tam się wzięła.

Badania pokazały, że terra preta to jedna z ostatnich pozostałości po pre-Kolumbijskim rolnictwie w dorzeczu Amazonki. Została ona stworzona przez ludzi, którzy żyli nad rzeką ponad 2500 lat temu, a czasem być może nawet 6000 lat temu.

Rysunek 1. Porównanie gleby zwykłej i Terra Preta. Źródło: Wikipedia.

Ten antyczny produkt Amazonii stał się też obiektem intensywnych badań klimatologów. Trwałość węgla drzewnego z terra preta - zachowującej swoje własności przez stulecia w trudnych warunkach Amazonii - spowodowała pojawienie się genialnego w swojej prostocie pomysłu. Węgiel drzewny to forma węgla, spalone resztki materiału roślinnego i zwierzęcego. Jeśli pozostaje on nietknięty w ziemi przez tak długo, bez wydzielania dwutlenku węgla, to dlaczego by w ten sposób nie gromadzić w ziemi dużych ilości węgla. Naukowcy zaczęli mówić o węglu drzewnym stworzonym z roślin dla celów sekwestracji jako o biowęglu.

Jak powstaje biowęgiel? To proste – bierzemy biomasę, np. zrębki drzewne i bez dostępu tlenu podgrzewamy do 200-300C. Powstaje substancja podobna do węgla drzewnego. Jeśli zakopiemy go pod ziemią, ulegnie mineralizacji, jest więc bardzo odporny na rozpad, przez co może więzić węgiel w glebie przez tysiąclecia.

W ten sposób, wyciągnięty wcześniej przez rośliny z atmosfery dwutlenek węgla nie wraca do atmosfery po ich śmierci, lecz zostaje uwięziony w ziemi, nie przyczyniając się do nasilenia efektu cieplarnianego. Gleby zawierają znaczne ilości naturalnego węgla, pochodzącego z rozkładu roślin. Jednak jest on dość niestabilny z punktu widzenia zmian klimatu - kiedy gleby są naruszane w wyniku upraw (np. orki) lub wzrostu temperatury, wydziela się z nich dwutlenek węgla, przez co, zamiast pochłaniać ten gaz, stają się jego źródłem. Biowęgiel, dzięki swojej wyjątkowo wysokiej stabilności, to jednak zupełnie inna sprawa.

Biowęgiel nie tylko sekwestruje dwutlenek węgla, ale też wzbogaca gleby, doskonale zatrzymuje w glebie wodę i składniki odżywcze, dzięki czemu nie trzeba tyle nawadniania i nawożenia, redukuje kwasowość gleb, stymuluje odporność roślin na grzyby i patogeny. Wzbogacone biowęglem gleby dają lepsze plony.

Dzięki tym właściwościom wytwarzanie biowęgla może pomóc w równoczesnym rozwiązywaniu kryzysu klimatycznego, kryzysu energetycznego oraz żywnościowego i wodnego.

Co więcej, w procesie produkcji biowęgla (tzw. toryfikacji), w biowęgiel zamienia się kilkadziesiąt procent, reszta biomasy zamienia się zaś w tzw. torgaz i substancje ciekłe, które można wykorzystać jako paliwa lub wsad dla procesów biorafineryjnych, na przykład produkcji bioplastiku. Zyskujemy energię i cenne substancje z niekonkurujących z żywnością odpadów (a po użyźnieniu biowęglem pól emisje z całego procesu są ujemne).

Jednym słowem, fantastyczna sprawa. Jednak w obecnym świecie nastawionym na krótkoterminowy zysk, rabunkową gospodarkę zasobów i nie wyceniającym długoterminowej jakości gleb i stabilności klimatu, biowęgiel jest zwykle uznawany za nieopłacalną fanaberię.

Kiedy więc dowiedziałem się, że Ministerstwo Rolnictwa organizuje konferencję na temat biowęgla i chce go intensywnie promować, ucieszyłem się, że wreszcie będziemy wdrażać w Polsce dobre i innowacyjne rozwiązanie, dające liczne korzyści długoterminowe.

„Biowęgiel”, a nie biowęgiel

Czekało mnie jednak zaskoczenie. Okazało się bowiem, że propagowany biowęgiel, to wcale nie biowęgiel.

Czy jak do butelki po nafcie wyciśniemy ropę z czyraka, to uzyskamy ropę naftową? NIE!

A czy serwowany przez dealera kokainy Kolę produkt to Coca-Cola? NIE!

A czy jak wymieszamy biomasę z miałem węglowym, to otrzymamy biowęgiel? NIE! Biowęgiel to nazwa własna, dobrze zdefiniowana. Nazywanie w ten sposób mixu węgla z biomasą to zwykłe nadużycie. Szlag mnie trafił. Dałem temu zresztą wyraz na antenie podczas audycji w TokFM.

Kiedy porozmawiałem na ten temat z ludźmi z Polskiego Alarmu Smogowego, byli wyraźnie wstrząśnięci. „To żaden biowęgiel, ale zwykła biościema”, irytowali się. Mieszanka biomasy z miałem węglowym to bowiem bardzo brudne paliwo, łączące w sobie minusy obu paliw – wysoką zawartość chloru (biomasa) z wysoką zawartością szkodliwych związków w węglu (siarka, metale ciężkie, …). To także paliwo drogie (ani biomasy, ani miałów węglowych nie opłaca się wozić na większe odległości), trudne w produkcji (trzeba łączyć miękką biomasę z twardym węglem, co prowadzi do szybkiego zużycia urządzeń służących do ich produkcji). To w zasadzie współspalanie, lecz nie w wielkich piecach, ale w małych domowych, pozbawionych elektrofiltrów. Co więcej, o ile popioły ze spalania biomasy mogą wrócić na pola, to popiół po spaleniu „biowęgla”, zawierający rtęć, kadm, arsen itp. na pola już nie wróci (nikt przy zdrowych zmysłach nie wysypuje popiołu ze spalania węgla do swojego ogródka). Koszty środowiskowe, a przede wszystkim zdrowotne korzystania z tego paliwa byłyby paskudne.

Jak więc reklamuje się ten nowy „biowęgiel”? Otóż słyszymy, że jak wymiesza się biomasę z węglem po połowie, to emisje CO2 na jednostkę energii będą o połowę mniejsze niż dla samego węgla, czyli będą mniej więcej takie, jak ze spalania gazu. Pojawiły się nawet myśli, że „biowęgiel” jest „technologią odnawialnych źródeł energii” (cóż, nazwa wyraźnie o tym świadczy, prawda?) i zasługuje na dofinansowanie w ramach mechanizmów wsparcia dla prosumenckiej energetyki odnawialnej.

Owszem, palenie na wsi biomasą w formie pelletów ma sens (dla ograniczenia niskiej emisji trzeba tylko zadbać o wysoką jakość kotłów i paliwa). Przy dyskusji ustawy o odnawialnych źródłach energii pojawił się nawet pomysł wsparcia takiego rozwiązania (tzw. poprawka Naimskiego), ale przepadł w głosowaniu.

Spalanie samej biomasy nie jest więc wspierane, ale po wymieszaniu z węglem już miałoby być. Dlaczego?

Ciekaw jestem, czy wśród czytelników jest ktokolwiek, kto nie doszedłby do wniosku, że celem rozpropagowania (a może nawet wsparcia finansowego) „biowęgla” jest chęć opchnięcia milionów ton miałów węglowych, wietrzejących na śląskich hałdach. Do tego jeszcze pod „bio”sztandarem odnawialnego źródła energii. Majstersztyk po prostu.

Tyle, że zbyt grubymi nićmi szyty.

Dodam jeszcze, że o ile o połowę niższa emisyjność CO2 może brzmieć sensownie, to tylko dla osób nie rozumiejących działania cyklu węglowego. Nie liczy się to, jak bardzo rozrzedzone czy nawet spowolnione będą emisje – liczy się to, jak wiele w sumie spalimy. Miejsce węgla jest pod ziemią (lub jako wsadu do procesów chemicznych), a nie w palenisku. Wlanie wiadra gnojowicy do stawu jest kretynizmem. Czy coś zmieni, jeśli to wiadro gnojowicy rozcieńczymy uprzednio wiadrem wody, a dopiero potem wlejemy do stawu (jak z węglem rozcieńczonym biomasą)?

Cały ten pomysł z „biowęglem” zasługuje na pójście drogą biowęgla – powinien wylądować głęboko w piachu na tysiące lat.

Komentarze

13.03.2015 17:41 azg

Chciałem napisać, że głupota naszych władz poraża. Ale to nie jest prawda. Przecież, tak jak napisałeś wiadomo o co chodzi w tym wszystkim...

13.03.2015 21:30 filstrant

Dziwi mnie taka bulwersacja nazwą biowęgiel. Przecież owe pokłady węgla kamiennego zaczęły się formować niespełna 400 mln lat temu ze zdrewniałych karbońskich paprotników , skrzypów , widłaków. Są zatem pochodzenia roślinnego, organicznego czy biologicznego jak kto woli. Zatem niech sobie ktokolwiek nazywa owe pokłady węgla jak mu się podoba.

14.03.2015 1:06 Marcin Popkiewicz

@Filstrant
Biowęgiel ma swoją definicję, nawet dla wygody ją podlinkowałem. Zajrzyj i sprawdź, czy mieszanka biomasy z miałem węglowym spełnia definicję. http://pl.wikipedia.org/wiki/Biow%C4%99giel

14.03.2015 5:11 OZE

Zastanawia mnie sprawność procesu produkcji biowęgla z przeznaczeniem do zakopania, związana z podgrzaniem go do 200-300 st. C, przez jaki czas, chyba, że produkcja jest wykorzystywana do odzysku energii w idealnym układzie, tak jak np. tutaj:
http://fluid.pl/technologia/proces-technologiczny/proces-produkcji-biowegla/
Jednak i w tym przypadku całość układu wymaga dostarczenia energii z paliw kopalnych, chyba że reaktor byłby zasilany z pieca solarnego, czyli produkcja tylkow lecie. Można, ale przy obecnym systemie finansowym raczej niewykonalne.

14.03.2015 5:23 maczeta ockhama

@OZE
Jeśli już jest zebrana biomasa, to chyba zupełnie logicznym jest wykorzystanie jej części do potrzebnego ciepła, mamy ją przecież pod ręka i to w takim regionie, gdzie generalnie jest tania. Bo dokładnie tam się opłaca robić biowęgiel.
A z drugiej strony przy pirolizie, bo tak się nazywa proces o którym mówi Marcin, możemy albo wykorzystać powstający palny gaz, jeśli robimy ją w retortach lub innych reaktorach, albo proces sam się podtrzymuje w pryzmach. To ostatnie to jakby jeden z najstarszych znanych człowiekowi procesów przemysłowych, co najmniej od 5 tys. lat. I paliwa kopalne nigdy nie były do tego potrzebne.

14.03.2015 8:41 OZE

"Jeśli już jest zebrana biomasa, to chyba zupełnie logicznym jest wykorzystanie jej części do potrzebnego ciepła, mamy ją przecież pod ręka i to w takim regionie, gdzie generalnie jest tania. Bo dokładnie tam się opłaca robić biowęgiel."

Czyli generalnie nic nowego.
Spalamy biomasę w krajach, w których ciepła jest aż nadto, emitując przy tym zanieczyszczenia, po to aby wyprodukować biowęgiel, który następnie przewieziemy na północ planety, aby go spalić na miejscu ?
Czy też spalamy w tamtejszych krajach biomasę na biowęgiel po to aby go tam zakopać, i uwięzić część węgla w ziemi ?
Przekonajcie mnie, że to jest sprawny proces.

14.03.2015 10:21 michalb

Węgiel drzewny jest świetnym paliwem: nie ulega biodegradacji tak szybko jak drewno, ma również większą wartość opałową od drewna oraz emituje znacznie mniej zanieczyszczeń niż węgiel kamienny.
Wadą jest pracochłonność oraz energochłonność produkcji.
Gdybyśmy kupowali węgiel drzewny z biednych krajów zamiast węgla kamiennego z FR to jakość powietrza by wzrosła.
Problemem są ceny, które powinny być konkurencyjne a do tego potrzebne są odpowiednio wysokie cła lub dotacje.

14.03.2015 10:32 filstrant

MICHALB - Tylko gdybyśmy zaczęli używać węgla drzewnego na taką skalę jak obecnie używamy węgla kamiennego czy brunatnego to w najoptymistyczniejszym wariancie wycięlibyśmy wszystkie lasy na Ziemii w ciągu kilku dziesięcioleci i nie wiem czy by nam to "ekologiczne rozwiązanie" bokami nie wyszło.

14.03.2015 15:13 OZE

"Gdybyśmy kupowali węgiel drzewny z biednych krajów zamiast węgla kamiennego z FR to jakość powietrza by wzrosła. "
Już kupujemy z biednych kraju wszystkie produkty przemysłowe (Chiny, Bangladesz), nie sądzę aby tam jakość powietrza wzrosła.

"Węgiel drzewny jest świetnym paliwem: ma większą wartość opałową od drewna oraz emituje znacznie mniej zanieczyszczeń niż węgiel kamienny.
Wadą jest pracochłonność oraz energochłonność produkcji."

Sam widzisz, że to ślepa uliczka. Czyli trujemy w Amazonii, żeby u nas było czyściej.....

14.03.2015 22:19 observer

@oze

Też mi się wydaje, że jest tam jakaś ściema (mam na myśli stronę fluid, którą podałeś). Skoro kaloryczność mieszanki ma być wyższa niż kaloryczność składników oraz ma być mniej np. metali ciężkich i innych związków niż w składnikach, a do tego jako węgiel ma być używany węgiel brunatny to ja nie wiem, skąd ta kaloryczność tam się bierze.

Jakaś ściema.

14.03.2015 22:24 observer

Ktoś już sprzedaje ten kompozyt węglowo-biomasowy?

Bo podejrzana była ta cena podana przez profesora Żmijewskiego w audycji. Jeśli weźmiemy węgiel (który kosztuje ileś) + biomasę (która też nie jest darmowa) i dołożymy energii (koszty) + koszt urządzeń (które się zużywają) to będzie taniej niż koszty składników.

Chyba, że profesor Krzysztof Żmijewski założył, że biomasa jest za darmo, miał węglowy będzie tani (bo leży na hałdach i po dopłatach do KW kilku miliardów ma cenę niższą niż koszty jego wydobycia) i razem będzie taniej niż zwykły węgiel?

Przypomnę, że teraz KW sprzedaje miał węglowy po dumpingowych cenach (przez co buntuje się Bogdanka, bo to jest nieuczciwa konkurencja). Trudno się dziwić - dostali miliardy, to mogą teraz obniżyć cenę a stratę pokryć z tych miliardów z budżetu.

14.03.2015 22:26 observer

Jeszcze jedna rzecz mnie zaciekawiła.

Profesor Krzysztof Żmijewski uważa, że Polacy uważają, iż trzeba dopłacać z podatków na kopalnie. Nie wiem jak on, ale ja nie spotkałem nikogo, kto by twierdził, że trzeba górnikom dawać z budżetu pieniądze na deputaty i czternastki. Czyli, że zamiast np. leczyć dzieci to lepiej te pieniądze zabrać z opieki zdrowotnej i dać górnikom.

14.03.2015 22:55 Kaziu

@Observer
Nie jestem za górnikami,ale te ich pensje pochłaniają naprawdę niewiele pieniędzy,to ci w białych kołnierzykach z nadania PO,biorą grube miliony za ściemę bez produktywną,tak zwane''Koszty operacyjne''.

14.03.2015 23:10 observer

@kaziu
"ci w białych kołnierzykach z nadania PO"

Mówisz o związkowcach? Masz rację.

Ok. 2/3 kosztów kopalni to płace.

Ale zawsze lepiej jest znaleźć onych.

14.03.2015 23:26 filstrant

OBSRERVER - A z kąd masz takie dane że " Ok. 2/3 kosztów kopalni to płace" związkowców i górników a nie tych w białych kołnierzykach. Zarzucasz mi że nie podaję linków pod komentarzami. Może będziesz jednak teraz " wiarygodniejszy " i sypniesz danymi o płacach w górnictwie z podziałem na stanowiska ile kto pożera tak że kopalnie są nierentowne.

14.03.2015 23:39 Kaziu

@Observer
Zarząd bierze na swoje pensje większość z tych pieniędzy,
na wpłaty dla swoich kolesi,dlatego powinni zrestrukturyzować kopalnie,na początek.

15.03.2015 10:49 observer

@Kaziu
"Zarząd bierze na swoje pensje większość z tych pieniędzy,"

Bzdura. W JSW cały zarząd dostał w 2013r 6mln zł (w tym prawie 1 miion zł odprawy)
http://www.jsw.pl/raportroczny-2013/lad-korporacyjny/zarzad/wynagrodzenie/?tx_cookiepolicybar_pi1[action]=close&tx_cookiepolicybar_pi1[controller]=CookieBar&cHash=a0c8810606729aa25f35259ad49fdb0f

W 2013r. przychód wynosił 7 632

http://www.bankier.pl/gielda/notowania/akcje/JSW/wyniki-finansowe/skonsolidowany/roczny/standardowy

Czyli wynagrodzenie zarządu stanowiło mniej niż 1%% (1 promil) przychodów.

Raporty JSW są publicznie dostępne (JSW jest spółką giełdową).



",dlatego powinni zrestrukturyzować kopalnie,na początek."

Oczywiście, że powinni zrestrukturyzować kopalnie. Tylko niestety górnicy się na to nie zgodzili.

15.03.2015 10:50 observer

Miało być
" W 2013r. przychód wynosił 7 632 mln zł"

Liczby były w milionach.

15.03.2015 11:53 Kaziu

@Observer
Przepraszam nie miałem wgląd w liczby,pewnie masz rację, w TV usłszałem wersję górników była wtedy bardzo przekonująca,słyszałem od pewnych osób że górnicy większość ze swojego czasu pracy spędzają na przerwach na sołówkachl,to może być problem niskiej wydajności.

15.03.2015 12:40 observer

@Kaziu

Dla mnie to jasne. Jak powiesz przeciętnemu człowiekowi, że zarząd zarobił 6mln złotych - to dla 90% Polaków jest to niewyobrażalna kwota. Jak potem powiesz, że przychody były 7,5 mld zł to dla przeciętnej osoby to tak samo niewyobrażalnie dużo.

A Kronice wrzuciłem link do artykułu w którym opisane są kolejne patologie wynikające z dopłat do KW. Dostali kasę, sprzedają tanio (po cenach dumpingowych) węgiel, teoretycznie tylko elektrowniom, ale węgiel kupują Czesi, wywożą do Czech i stamtąd sprzedają nam z powrotem już po mniej dumpingowych cenach na rynku.

A normalnie funkcjonujące kopalnie nie mają gdzie sprzedać swojego węgla. Zaraz więc zwrócą się o pomoc kolejne kopalnie.


Koszty strajku o odwołanie Zagórowskiego mają kosztować ok. 400mln zł. Biorąc pod uwagę, że Zagórowski zarabiał poniżej miliona zł rocznie, to starczyłoby to na wypłacanie pensji prezesowi przez ponad 400 lat.

15.03.2015 13:19 Kaziu

@Observer
A platforma nic nie zrobiła przez te blisko osiem lat by ukrócić te prakyki.

15.03.2015 13:44 observer

@Kaziu

Kolejne partie - SLD, PiS, PO, PSL nie zrobiły nic przez ostatnie 15 lat aby ukrócić te praktyki.

Na wszelki wypadek przypomnę, że obecny kandydat opozycji stanął po stronie obecnej degrengolady w górnictwie i do dzisiaj zarzuca, że PO chciała zlikwidować kopalnie. Natomiast PO zajęło się problemem dopiero wtedy, gdy nie dało się go upchnąć pod dywanem.

Sytuacja nie jest też taka prosta. Do tej pory istniało społeczne przyzwolenie do praktyk kopalni i ich przywilejów. Teraz nie mają aż takiego poparcia, ale wciąż są osoby, które uważają, że powinniśmy dorzucać pieniądze do kopalń.

15.03.2015 22:40 Ludomir

Wróćmy do biowęgla. Przed nim był ekogroszk paliwo, które zapoczątkowało renesans węgla w ogrzewaniu domów jednorodzinnych. Ten renesans jest jedną z przyczyn dramatycznych braków w kasie NFZ. Jakość powietrza, które wdychamy to nie abstrakcyjne przekroczenia norm, a realny wzrost liczby pacjentów i kosztów ich leczenia. Zbrodniczy pomysł prof. Żmijewskiego polega na tym by upchnąć pod eko nazwą najgorszy asortyment węgla przy którym ekogroszek jest rzeczywiście eko. Przy okazji skompromituje to ekologów i niezwykle pożądaną metodę trwałej poprawy produktywności gleb jaką jest ekowęgiel. Przy prof. Żmijewskim Filstrant to odpowiedzialny za los planety zielony aktywista.

15.03.2015 22:57 observer

@Ludomir

Zgadzam się z tym, że pomysł Żmijewskiego - z punktu widzenia przekazu - to tragedia. Groźba tego pomysłu jest podobna do pomysłu leczenia ludzi wodą radową (tak było 100 lat temu).

Na stronie firmy robiącej to gówno wyczytałem, że oni dodają do tego węgla brunatnego. I jeszcze się chwalą, że jest czystsze i bardziej energetyczne niż biomasa.

15.03.2015 23:01 observer

@Marcin

W trakcie dyskusji z profesorem zabrakło mi jasnego stwierdzenia, że palenie tym świństwem jest szkodliwe. Ja wiem, że to jest oczywiste, ale dla przeciętnego słuchacza niekoniecznie. Otóż wy twierdziliście, że palenie węglem jest szkodliwe. Nigdzie w audycji nie padło jasne stwierdzenie, że przez dołożenie do węgla słomy jako produkty spalania pozostaną metale ciężkie, emisja pyłów PM10, PM2,5 będzie taka sama (a nie 50% jak twierdził Żmijewski), itd.

Żmijewski wpuścił was w maliny dyskusją o szkodliwości samego CO2. I tylko tyle zostało u słuchacza. Tzn., że chodzi o szkodliwość emisji CO2.

16.03.2015 6:48 OZE

@Ludomir
"Wróćmy do biowęgla. Przed nim był ekogroszk paliwo, które zapoczątkowało renesans węgla w ogrzewaniu domów jednorodzinnych."
To słuszna uwaga - sam jestem tego przykładem. Otóż 9 sezonów grzewczych temu, stałem pod ścianą odnośnie ogrzewania, wtedy to ekogroszek zjawił się jak objawienie: ekologiczny, czysty polski węgiel, tani, bezpieczny, automatyczny, i pasujący do mojego sytemu grzewczego. Same plusy.
Dlatego z wielkim niepokojem należy traktować kolejny hit o nazwie biowęgiel, jak również to, ze z programów EU, czy NFOŚiGW finansowana jest wymiana kopciuchów na kotły węglowe - ekogroszek.
Z takich środków powinny być finansowane wyłącznie źródła ciepła ewentualnie od pelletu wzwyż, chociaż i tu mam wątpliwości.

10.05.2015 10:43 benek

Celem ułatwienia dyskusji-przy produkcji bimbru wydziela się CO2;po spożyciu tegoż również;spalając słomę(węglowodan) czy też ją zaorując to samo. Jeśli ją zwęglisz pirolitycznie czy na kompostowniku i zastosujesz jako nawóz to fabryki nawozów nie wyemitują CO2 powstałego przy ich produkcji. Stosowanie węgli kopalnych jako nawóz,czy też spalając ich w mieszankach z g...-efekt-g... do n-tej potęgi.

10.05.2015 11:25 benek

A co do górników,to mają dużo racji bo od wojny całe pokolenia ciężko tyrały na dewizy dla Polski a teraz się od nich odwracamy zamiast im pomóc zrozumieć nieuchronność zmian sposobu wydobycia i spożytkowania węgla. Od czasów Gierka walcowany jest temat podziemnej gazyfikacji i co? Kupujemy gaz od Rosjan a oni te pieniądze rozkradają albo wydają na zbrojenia,w związku z tym my też bierzemy z nich przykład czego dowodem jest P.prof..A górnicy powinni tych lobbystów zasypać miałem albo grubymi pecynami z łbów powybijać takie rady. Tak samo rolnicy-mniej nawozów i "chwastoksów" a więcej wysiłku fizycznego i intelektualnego. Co jesz czym karmisz dzieci? Przecież na swoim! Reasumując wróćmy do korzeni!

06.01.2016 17:58 lokoroko

Akurat piszę pracę inżynierska na temat "biowęgla".
Tak na prawdę na temat toryfikacji i powiem w skrócie, że toryfikat (czyli ten biowęgiel):
-ma zwiększoną gęstość energetyczną
-mniej chloru (w przypadku wierzby energetycznej zmniejszenie o około 80%)
-lepsza przemiałowość w stosunku do surowej biomasy
-mniej popiołu
-w przeliczeniu na GJ, koszty produkcji są mniejsze o około 20%
-jest doskonałym sposobem na zagospodarowanie odpadów (np. osady ściekowe)
Proszę o dokładne zgłębienie tematu przed wypowiedzeniem się, bo akurat korzyści płynące z toryfikacji są bezsprzeczne (to też zdanie zagranicznych naukowców)
Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

  • Polecane materiały
    Portal "Ziemia na rozdrożu" powstał w 2008 roku. Opublikowaliśmy tysiące artykułów, materiałów medialnych, książki i komiksy. W tej sekcji znajdziesz linki do różnych ciekawych materiałów.Polecane książki(...)

    więcej »

  • Świat na Rozdrożu - wykresy
    "Świat na rozdrożu" przedstawia powiązania między systemem finansowo-gospodarczym, zużyciem energii i zasobów oraz podlegającym coraz większej presji środowiskiem. Pokazuje, jak kształtują się i zmieniają powoln(...)

    więcej »

  • Przewodnik do sceptycyzmu globalnego ocieplenia
    Sceptycyzm naukowy jest zdrowy.  Właściwie to nauka z natury jest sceptyczna. Prawdziwy sceptycyzm oznacza rozważenie całości dowodów przed wyciągnięciem wniosków. Jeśli przyjrzymy się bliżej argumentom wyr(...)

    więcej »

  • Źródła informacji o klimacie
    Adresy stron internetowych, zawierających kluczowe dane i informacje o klimacie. Satelitarne pomiary temperaturyRemote Sensi(...)

    więcej »

  • Marcin Popkiewicz w mediach
    "O co chodzi"TEDx - Czy globalne ocieplenie jest faktem?, maj 2017 Klimatyczne fakty i mi(...)

    więcej »

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto