„Trujemy się sami, w imię wzrostu gospodarczego”

U córki Chai Jing zdiagnozowano nowotwór. To dlatego ta uznana dziennikarka śledcza zajęła się problemem zanieczyszczenia powietrza. Według BBC jej świeżo opublikowany dokument obejrzało już ponad 100 mln Chińczyków.

Początek filmu „Haze Survey - Under the Dome”. Chai Jing w prostej, białej koszuli i dżinsach przemawia do zgromadzonej w auli publiczności. Z tej właśnie sali poprowadzi nas przez opowieść o zabójczym chińskim smogu.

część 2, część 3, część 4

Prezentuje wyniki ponad rocznego śledztwa. Widzimy ją na miejscach ekologicznych katastrof i na sali operacyjnej, gdzie chirurdzy walczą o życie dzieci z przemysłowych prowincji. Widzimy ją w ośrodkach naukowych, kopalniach i wielkich zakładach przemysłowych. Spotykamy ją w Londynie, gdzie rozmawia o potencjale odnawialnych źródeł energii.

Kiedy kamera wraca do auli, do Chai Jing w białej koszuli, trudno się oprzeć wrażeniu, że jesteśmy na wykładzie edukacyjnym. Autorka prezentuje podstawowe informacje nt. źródeł zanieczyszczenia i ich skutków. Najwyraźniej tej wiedzy w Chinach brakuje. Film cieszy się przecież niesłychaną popularnością.

„Nigdy nie widziałam gwiazd”

Mimo tego edukacyjnego zacięcia, to bardzo osobista opowieść. Chai Jing zmierzyła się z problemem zanieczyszczenia, kiedy u jej nienarodzonego dziecka zdiagnozowano nowotwór, na szczęście niezłośliwy. Przyczyną miał być właśnie katastrofalny stan powietrza.

Na początku filmu Jing rozmawia z 6-latką z bogatej w węgiel prowincji Shanxi, jednego z najbardziej zanieczyszczonych miejsc na Ziemi.

– Czy kiedykolwiek widziałaś gwiazdy? – pyta dziennikarka.

– Nie, nigdy – odpowiada dziewczynka.

– A błękitne niebo?

– Widziałam takie trochę błękitne.

– A widziałaś kiedyś białe chmury?

– Niee – wzdycha dziewczynka.

Niezależność po chińsku

Film kosztował 1 milion juanów (600 tys. zł). Chai Jing sfinansowała go sama. Miejscami posuwa się do ostrej krytyki nieskutecznych regulacji ekologicznych w Chinach. Wspólnie z rządowym inspektorem mierzy nielegalne emisje zanieczyszczeń z opalanej węglem huty stali w prowincji Hebei. Kilka miesięcy później dowiaduje się, że przedsiębiorstwo jeszcze nie zostało ukarane. Pyta więc lokalnego urzędnika, dlaczego huta nie zostanie po prostu zamknięta. Odpowiedź jest brutalnie zwięzła: – Nie możemy przecież poświęcić miejsc pracy, by chronić środowisko.

Chai Jing nie pracowała jednak niezależnie, w zachodnim rozumieniu tego słowa. Pierwsza, 4-godzinna wersja dokumentu została poddana wewnętrznej cenzurze w stacji telewizyjnej, współpracującej z Jing. Usunięto fragmenty, w których dziennikarka krytycznie ocenia chiński model wzrostu gospodarczego.

Skrypt scenariusza został również wysłany do chińskiego parlamentu i rządowej agencji pracującej nad nowym prawem gazowym i naftowym. Instytucje te nie omieszkały zgłosić uwag i komentarzy.

To połączenie wstrząsającego filmu ze świadomością, że został on starannie przefiltrowany przez chińską maszynę propagandową, czyni go tak mocnym przekazem.

Pod przychylnym okiem Partii

Film Jing zdaje się wpisywać w strategię chińskiego rządu, który próbuje poprawić stan środowiska naturalnego, a przez to – swój wizerunek. Film upubliczniony został 28 lutego, na tydzień przed sesją parlamentu, na której mają zostać zatwierdzone ostre przepisy karzące wyjątkowo szkodliwe dla środowiska zakłady spalające węgiel. Niestety na szczeblu lokalnym regulacje są masowo ignorowane, szczególnie jeśli stoją w sprzeczności z celami wzrostu gospodarczego.

„Haze Survey - Under the Dome” może wesprzeć rządowe wysiłki. Nowy minister środowiska Chen Jining nie omieszkał podziękować Jing za jej wkład w uświadamianie chińskiego społeczeństwa.

Obecnie Jing odmawia rozmów z mediami zachodnimi. Tak czy owak, to nie do społeczeństw Europy, czy Ameryki Północnej chciała trafić chińska dziennikarska. Chce otworzyć oczy samym Chińczykom i swój cel realizuje z impetem. Tylko na platformie Youku (popularnej w Państwie Środka) film obejrzało 26 mln widzów. Wrze w chińskich mediach i na forach społecznościowych.

Być może Chińczycy wreszcie się budzą z czarnego snu, snu o wzroście za wszelką cenę.

Marta Śmigrowska, 100 mln odsłon w 2 dni. Chinami wstrząsnął dokument o zanieczyszczeniu powietrza

Komentarze

09.03.2015 0:32 gupol

fajny artykuł. ciekawe czy chińczycy coś z tym zrobią. przypomina mi się analogiczna sytuacja w londynie w latach 50`ych ubiegłego wieku. to doprowadziło do dużych zmian w kwestii spalania paliw kopalnych ale czy emisja CO2 wielkiej brytanii jest dziś mniejsza niż 60 lat temu?
pewnie chińczycy zrobią to co wtedy brytyjczycy. filtry na kominach i więcej gazu zamiast węgla. z tym że sytuacja jest dziś całkiem inna. szczyt wydobycia paliw kopalnych jest bardzo blisko. może więc będziemy świadkami "wielkiego skoku" w chinach. oby tym razem bez negatywnych konotacji:)

09.03.2015 16:25 Tadek

Chiny mogą zaskoczyć cały świat. I to pozytywnie.
To nie jest głupi naród. Budzą się i to widać. Ich problemy ze skażeniem środowiska i przemianami społecznymi wymuszą wprowadzenie skutecznych rozwiązań.
Pożyjemy - zobaczymy. Mam nadzieję, że dadzą światu pozytywny przykład.

09.03.2015 17:07 OZE

@Tadek
Też mam takie wrażenie. Chiny ze swoją high-tech i potencjałem wyprzedzą wszystkich i zostawią w tyle, w tym w ochronie środowiska.

10.03.2015 3:02 gupol

dobra bez przesady. zpędziliście sie panowie jak czarnecki do poznania. jaki high tech, jaki potencjał?
chiny to państwo totalitarne gdzie elita władzy ma gdzies obywateli i chce sie przedewszystkim sama wzbogacić. taka skala zanieczyszczenia jak tam, w europie już dawno wywołała by rewolucje ale w chinach nikt nie osmieli się podnieść głosu choćby wszystkie jego dzieci ,tzn dziecko, umarło na raka czy zatrucie.
chinom jeszcze daleko nawet do nas. i to są lata świetlne.

10.03.2015 5:42 OZE

@Gupol
Jakoś niegdysiejsza skala zanieczyszczeń w Europie nie wywołała rewolucji.
Jeśli chcesz, możesz widzieć w Chinach tylko zacofanie, wyrażone w latach świetlnych, ale kijem Wisły nie zawrócisz.

11.03.2015 0:45 gupol

o jakiej skali zanieczyszczenia w europie mówisz? chcesz to porównywać z chinami?
owszem, wg wikipedi z powodu kwaśnych deszczów "W RFN w 1985 r. ponad połowa lasów, o całkowitej powierzchni około 3,8 milionów hektarów, była mniej lub bardziej uszkodzona. To samo dotyczyło połowy lasów w Holandii, 1/3 w Szwajcarii, 1/4 w Austrii." do tego rozpuściło się parę zabytkowych budynków i rzeźb z wapienia.
i skoro w europie, oazie demokracji, ekologii i praw człowieka, zajęcie sie tymi problemami szło tak opornie to jakim cudem w totalitarnych chinach ma iść szybciej? przecież nawet nie wolno tam głośno o tym mówić.
także chyba sam chcesz zawracać wisłę kijem. ja jestem tylko realistą. chiny to nadal kraj rozwijający się i biedy tam nie brakuje. większość chińczyków dobrze pamieta czasy gdy przymierało głodem i poświęci naprawdę sporo żeby nie stracić tego co już wypracowali. nie miej złudzeń.

11.03.2015 0:48 gupol

i jeśli coś może przyspieszyć zmiany w chinach na wzór europejski to tylko szok naftowy, i to pożądny.

11.03.2015 8:34 Mariusz

Trujemy się w imię utrzymania kapitalizmu.
Socjalizm nie potrzebuje wzrostu gospodarczego a wzrost bogactwa może opierać na istniejącej produkcji i zmianach technologicznych prowadzących do wytwarzania supertrwałych przedmiotów.

To, że w PRLu było wyższe zanieczyszczenie niż teraz nie wynikało z socjalistyczności PRLu tylko z niedoceniania problemów klimatycznych i innych wynikających z emisji gazów.
Socjalistyczna gospodarka może być spokojnie nastawiona na bezemisyjną produkcję energii i czystą środowiskowo produkcję czegokolwiek innego. To wymaga tylko odpowiednich decyzji politycznych. W kapitaliźmie to jest trudne bo to kosztowny projekt mogący uczynić gospodarkę niekonkurencyjną wobec tych co jadą po bandzie zatruwając co się da

11.03.2015 16:51 Jary

@Mariusz

Myślę, że tu nie chodzi o kapitalizm czy socjalizm, tylko o materializm, a właściwie o jego stopień. Tamten były realny socjalizm był też bardzo materialistyczny: ważne, by produkować więcej stali, betonu, maszyn, samochodów itp. A problemów środowiskowych nie doceniali bo to dla ówczesnych decydentów to się nie liczyło.

11.03.2015 18:14 Mariusz

Pewnych aspektów materialnej cywilizacji nie ma sensu krytykować. I nie da się ich zmienić. Człowiek albo będzie miał dom albo będzie marzł na dworze. Nikogo nie zachęcimy do pozbycia się domu lub rezygnacji z jego budowy jeśli będzie miał takie możliwości. Ja jestem duchowo usposobiony i nie szukam szczęścia w zaspokajaniu materialnych zbędnych zachcianek ale i tak daję się złapać na chęć kupienia tego i owego. Lubie czasem podgazować na trasie do Lublina i spalam wtedy pewnie z litr LPG więcej niżbym spalił jeżdżąc oszczędnie.....

Tego się nie da łatwo odkręcić, w sensie zrobić z ludzi uduchowionych tak, że rezygnują z tych wszystkich zabawek. Na ten moment lepiej mówić o racjonalizowaniu konsumpcji niż o jej wygaszaniu.

12.03.2015 11:59 ANDRZEJ

@MARIUSZ,

Ale tu przecież nie chodzi o to, żeby rezygnować z mieszkania, rzeczy materialnych, przyjemności od czasu do czasu... Gdyby 50% ludzi myślała o tym litrze więcej ;) przy przyspieszaniu czy w ogóle czy naprawdę potrzebują auta z 2,5 litrowym silnikiem, gdy litowy zaspokaja wszystkie ich potrzeby - bylibyśmy w innym miejscu.

Zgadzam się z JARYm, że problemem jest materializm, a w zasadzie narracja w jakiej żyjemy... Więcej, więcej, więcej!!! Żeby być kimś - musisz mieć dużo. A i najważniejsze - musisz ciągle brać udział w wyścigu, chociaż 95% zabawek jest ci totalnie zbędna.

Gdyby większość ludzi zrozumiała, że ich szczęście tkwi w ich umysłach (oczywiście po zaspokojeniu podstawowych potrzeb materialnych), naprawdę żylibyśmy w fajniejszym społeczeństwie...

12.03.2015 14:18 Mariusz

"Gdyby 50% ludzi myślała o tym litrze więcej ;)" .... to spalanie spadłoby o 5%. Dla osobówek, czyli pewnie ze 2-3% ogólnie.

Zgadzam się że problemem jest materializm. Jak patrzę na różne programy z Discovery gdzie produkują różne głupoty normalnie do życia nikomu nie potrzebne i ile idzie na to materiałów, pracy i energii to jest szok.

Ale pamiętajcie, że te głupoty są produkowane częściowo dlatego, że każdy człowiek potrzebuje zarabiać pieniądze, żeby mieć za co zaspokoić podstawowe potrzeby. A żeby zarabiać pieniądze to trzeba się sprzedać na rynku czyli oferować coś co skusi potencjalnego klienta. To gra w manipulowanie i bycie manipulowanym. Tak działa rynek. To rynek wymusza testowanie kolejnych poziomów głupoty bo ci co chcą coś zarobić próbują oferować
- mocniejsze silniki (może klient łatwiej się skusi albo w ogóle się skusi)
- większe porcje pożywienia (patrz wyżej)
- w ogóle wszystko większe, bardziej błyszczące z większą ilością bajerów



A rozwiązaniem i tak jest technologia. Technoilogia umożliwia konsumpcję bez niszczenia środowiska iklimatu. Taka powiedzmy Tesla S P85D jeździ jak rakieta a zużywa prąd, który można produkować ekologicznie

12.03.2015 21:51 Ans

Apropos Chin. Wielu ludzi wypowiada się na ich temat, nie mając o tym większego pojęcia. Chętnie przeczytałabym wypowiedź kogoś, kto mieszkał parę lat w Chinach. Problemem jest to, że przykładamy naszą miarkę do ludzi bardzo różniących się od nas kulturą, historią, mentalnością itp. W "państwie totalitarnym" łatwiej też zmusić ludzi do zmian, to też czynnik, którego nie należy lekceważyć.

13.03.2015 0:24 gupol

@ans
owszem, masz rację, w państwie totalitarnym łatwiej zmusić. tyle że państwo totalitarne, tak jak i nie totalitarne jest tworzone przez ludzi. kultura i mentalnośc może jest inna ale żołądki i biologiczne potrzeby- takie same. ludzie wszędzie i zawsze mają ten sam podstawowy cel- ekstrakcję zasobów naturalnych. tak zostalismy skonstruowani.
jedyna opcja wg mnie to decentralizacja i dehierarchizacja społeczeństwa. uczynienie go bardziej egalitarnym, z wyższą pozycją kobiet, na wzór dawnych społeczności zbieracko-łowieckich. to byłaby totalna rewolucja:)
źródłem najpoważniejszych konfliktów zawsze jest konkurencja o zasoby naturalne krórych nie wystarcza dla wszystkich. jeśli mielibysmy uniknąć atomowego końca naszej cywilizacji musielibyśmy stworzyć system ktory dawałby prawie wszystkim w miarę równy dostęp do zasobów. do tej pory robiły to za nas paliwa kopalne. bez nich sami będziemy musieli wziąć sie do pracy.
ale to nie wszystko. człowiek ma naturalną skłonność zarówno do dzialań destrukcyjnych jak i twórczych. dużo zależy od relacji z innymi ludźmi. jeśli są dobre - jest ok. jeżeli są patologiczne- pojawia sie przestępczość zorganizowana, gwałty zbiorowe, seryjne morderstwa, zachowania antyspołeczne, samobójstwa, subkultury, tyrania, podziały, niewolnictwo, wreszcie ludobójstwo itp itd. jeśli prawdą jest że człowiek jest z natury dobry, skłonny do pomocy i współpracy oraz ma wrodzone poczucie sprawiedliwości to nowy system musialby być opiekuńczy ale nie nad opiekuńczy. cechować się zaufaniem, tolerancją i brakiem wrogości. więź z grupą to potężna siła oddziaływujaca na umysł. często prowadzi do najohydniejszych zbrodni. tu jest pole do wzmocnienia dobrych wzorów zachowań i osłabiania złych. tak żeby każdy mógł isć przez blokowisko bez obawy że dostanie buty na pysk bo jest "obcy". jeśli robić inżynierię to właśnie w tym mrocznym zakamarku ludzkiej duszy. każdy powiniem mieć własnego psychologa i rozwiązywać swoje problemy zanim urosną i narobią nieodwracalnych zniszczeń. trzeba zmienić obecny chory system edukacji nastawiony na indywidualizm, konkurencję i karzący zachowania prospołeczne. przestac wychowywać dzieci w psychozie strachu przed wszystkimi bo przecież każdy obcy jest potencjalnym mordercą, gwałcicielem, porywaczem, bandytą a świat wogle jest miejscem tak niebezpiecznym i przerażającym że lepiej nie wychodzic z domu.
zachęcać do przenikania się i poznawania ludzi z rożnych społeczności. osłabianie strachu przed tym co nieznane a pobudzanie ciekawości.
następnie resocjalizacja więźniówi i grup ludzi wykluczonych społecznie. wprowadzenie limitów nierówności materialnej, redystrybucja zasobów, autonomia społeczności lokalnych, pokojowa deurbanizacja - zachęcanie ludzi do przenoszenia sie z miast na wieś i do naturalnej produkcji żywności, itp itd etc.
brzmi jak idiotyczna utopia nie?:) no ale cóż, samo wyrzucenie z systemu paliw kopalnych i zastąpienie ich OZE nie da żadnego efektu. musi zmienić sie absolutnie wszystko. inaczej równie dobrze można nie robić nic i odliczać.

13.03.2015 14:20 Ans

@gupol
Podoba mi się zasadniczo to co napisales, mam podobne odczucia. Egocentryzm, indywidualizm to substraty i produkty obecnego systemu, cos musi przerwać to błędne kolo. Ludzie ewoluowali jako zwierzęta współpracujące, gdzie wykluczenie z grupy było największa kara (echo tego ciągle jest widoczne w społeczeństwie). Problemem jest to, ze "wąskie gardła" ewolucyjne (malo zasobów, trudne warunki, choroby) przepuszczają głownie jednostki nie tylko odporniejsze fizycznie, ale i bardziej bezwgledne. To moja prywatna teoria ;-) . Proces ten pokazany jest świetnie w "Drodze" McCarty'ego. Być może wiec im dalej w czasie, tym trudniej stworzyć społeczeństwa egalitarne.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

  • Polecane materiały
    Portal "Ziemia na rozdrożu" powstał w 2008 roku. Opublikowaliśmy tysiące artykułów, materiałów medialnych, książki i komiksy. W tej sekcji znajdziesz linki do różnych ciekawych materiałów.Polecane książki(...)

    więcej »

  • Świat na Rozdrożu - wykresy
    "Świat na rozdrożu" przedstawia powiązania między systemem finansowo-gospodarczym, zużyciem energii i zasobów oraz podlegającym coraz większej presji środowiskiem. Pokazuje, jak kształtują się i zmieniają powoln(...)

    więcej »

  • Przewodnik do sceptycyzmu globalnego ocieplenia
    Sceptycyzm naukowy jest zdrowy.  Właściwie to nauka z natury jest sceptyczna. Prawdziwy sceptycyzm oznacza rozważenie całości dowodów przed wyciągnięciem wniosków. Jeśli przyjrzymy się bliżej argumentom wyr(...)

    więcej »

  • Źródła informacji o klimacie
    Adresy stron internetowych, zawierających kluczowe dane i informacje o klimacie. Satelitarne pomiary temperaturyRemote Sensi(...)

    więcej »

  • Marcin Popkiewicz w mediach
    "O co chodzi"TEDx - Czy globalne ocieplenie jest faktem?, maj 2017 Klimatyczne fakty i mi(...)

    więcej »

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto