Wirus eboli - czy jest się czym martwić?

Obecna epidemia eboli różni się od wcześniejszych, trwa bardzo długo i rozprzestrzenia się na inne kontynenty. Nie boję się jednak obecnie, że wirus dotknie mnie albo moją rodzinę. Poniżej postaram się wyjaśnić dlaczego. Martwi mnie za to sposób, w jaki rządy reagują na epidemię. Poświęćmy więc chwilę, by zrozumieć naturę wirusa eboli w szczególności i zakażeń wirusowych w ogóle. Przebieg tej epidemii dowodzi, że reakcja społeczna na jej wybuch może być równie niebezpieczna jak sam wirus.

Charakterystyka wirusa

Twierdzi się niekiedy, że na gorączkę krwotoczną umiera 90% osób zakażonych ebolą. Jednak w rzeczywistości wirus siał takie spustoszenie w przypadku jednego, odizolowanego ogniska epidemii. Najczęściej śmiertelność nią spowodowana wynosi od 50 do 70%. Na dzień 10.10.2014 było 8 376 zakażonych, z czego zmarło 4 024 – co daje śmiertelność na poziomie 50% (choć biorąc pod uwagę to, że część zidentyfikowanych zakażonych umrze, byłoby to raczej w okolicach 60%). Tym samym szczep odpowiedzialny za obecną epidemię plasuje się w „stanach średnich” śmiertelności wirusa. Nie chcę być źle zrozumiany, to wciąż niezwykle niebezpieczny wirus. Mimo to zarażenie nie oznacza nieodwołalnego wyroku śmierci.

Są różne rodzaje wirusów, charakteryzujących się odmienną budową. Jednak ich ogólna struktura jest podobna: ich DNA (tudzież RNA) zamknięte jest w białkowej kapsułce. Wyobraźcie sobie drażetkę M&M, gdzie orzeszkiem jest genom, a warstwa polewy jednocześnie chroni genom (w trakcie poszukiwań nowego nosiciela) i łączy się (niejako „dokuje”) z komórką nosiciela. Wewnętrzna struktura wirusa jest bardzo prosta: kilka białek i trochę materiału genetycznego. Nie ma żadnych błon, ani aktów płciowych służących wymianie materiału genetycznego, czy samodzielnej replikacji. Od lat dyskutuje się, czy wirusa można w ogóle uznać za istotę żywą.

Równie prosty, jak wewnętrzna struktura wirusa, jest jego cykl życiowy. Cząsteczka wirusa łączy się z wybraną komórką nosiciela (większość wirusów łączy się tylko i wyłącznie z konkretnym rodzajem komórek) i wprowadza ładunek genetyczny, który przejmuje kontrolę nad procesami replikacji DNA nosiciela. Następnie w bardzo szybkim tempie tworzy nowy materiał genetyczny i podjednostki kapsułki białkowej. Potem tworzy nowe cząsteczki wirusa, które opuszczają pierwszą zaatakowaną komórkę w poszukiwaniu kolejnych. Kiedy system odpornościowy nosiciela-ssaka rozpoznaje atak wirusa, tworzą się antyciała i zaczyna się walka. W momencie, gdy cząsteczki wirusa opuszczą zainfekowaną komórkę (która jest już albo uszkodzona, albo martwa), narażone są na rozpoznanie przez antyciała - wysokowyspecjalizowane białka, mniej lub bardziej trwale „dokujące” przy cząsteczce wirusa (przylegają do niej bardzo ściśle) i w ten sposób uniemożliwiające wirusowi „dokowanie” przy nowej komórce ciała.

W przypadku wirusów śmiertelnych coś w tym procesie szwankuje. Albo system odpornościowy nie nadąża za zbyt szybko replikującym się wirusem, albo też wirus umie go oszukać, co skutkuje znikomym bądź kompletnym brakiem odpowiedzi immunologicznej. W obu przypadkach nosiciel może źle skończyć. Dla przykładu, pandemia grypy hiszpanki w 1918 r. siała szczególne spustoszenie w grupie wiekowej 20-40 lat, choć zazwyczaj grypa zabija najmłodszych i najstarszych. Najczęściej przyczyny tego zjawiska upatruje się właśnie w dobrej kondycji pacjentów w sile wieku. Grypa hiszpanka (podobnie jak ptasia grypa, od której prawdopodobnie pochodziła hiszpanka) wywołuje z kolei w organizmie nosiciela „burzę cytokinową”. To bardzo niebezpieczne, czasem wręcz śmiertelne dodatnie sprzężenie zwrotne między komórkami odpornościowymi i białkami pobudzającymi odpowiedź komórkową (cytokinami). Cytokiny uwalniają się (np. w tkance płucnej), co przyciąga komórki odpornościowe, które uwalniają jeszcze więcej cytokin, które przyciągają jeszcze więcej komórek odpornościowych itd. W wyniku nazbyt agresywnej odpowiedzi immunologicznej płuca (ale też jakiekolwiek inne miejsce w ciele) ulegają uszkodzeniu, co drastycznie utrudnia oddychanie. Tym samym, im „zdrowszy” był nosiciel, tym silniejsza była odpowiedź układu immunologicznego i tym gorzej radził sobie z grypą hiszpanką. W przypadku eboli wirus najchętniej atakuje komórki wyściełające wewnętrzne ściany naczyń krwionośnych (tzw. komórki śródbłonka) oraz białe krwinki. Ponieważ białe krwinki wędrują po całym ciele, sprzyja to szybkiemu rozprzestrzenianiu wirusa. Ebola sprawia, że komórki śródbłonka odłączają się od naczyń krwionośnych i obumierają, co uszkadza naczynia krwionośne. Z tej przyczyny wirus eboli klasyfikuje się jako gorączkę krwotoczną. Naczynia krwionośne pacjenta dosłownie się rozpadają, co wywołuje wiele wyraźnych symptomów.

Symptomy wirusa Eboli

Obecnie uważa się, że okres inkubacji wirusa wynosi 3 tygodnie. Dopiero po upłynięciu tego czasu pojawiają się objawy. Tylko pacjenci wykazujący symptomy eboli mogą zarażać innych. To głównie z tej przyczyny nie obawiam się, że epidemia eboli przerodzi się w ogólnoświatową pandemię. Dużo groźniejszy byłby wirus przenoszony w fazie bezobjawowej, tak jak to się dzieje np. w przypadku HIV. Wczesne objawy zakażenia ebolą to: nagła gorączka, gwałtowne osłabienie, bóle mięśni, głowy i gardła. Niestety podobne do nich objawy można zauważyć w przypadku cięższej grypy, co utrudnia właściwą diagnozę i budzi niepotrzebny lęk wśród tych, którzy przechodzą grypę. Tak czy owak władze muszą traktować każdego pasażera linii lotniczych z objawami grypy jako możliwy przypadek eboli i poddać go szczegółowym badaniom. W najbliższych dniach nieraz usłyszymy o chorych pasażerach eskortowanych z samolotów przez ekipy w ochronnych skafandrach. Mam dla ciebie poradę: jeśli jesteś chory, nie podróżuj. Wywołasz tylko niepotrzebne zamieszanie. Zamiast u celu podróży, możesz wylądować w izolatce.

Ryzyko dziś

Chociaż liczba ofiar eboli przeraża i chwyta za serce, w świetle innych zagrożeń wciąż jest bardzo, bardzo niska. Czego obawiasz się bardziej: eboli, czy jazdy samochodem do pracy? Jeśli eboli, to znaczy, że masz zaburzoną hierarchię zagrożeń.

wypadki drogowe

Na podstawie powyższego wykresu można zauważyć, że w wypadkach drogowych w samych Stanach Zjednoczonych każdego roku ginie ok. 33 tys. ludzi. W świetle tej statystyki 5 tysięcy ofiar eboli w Afryce to wcale nie tak dużo. Inne choroby zakaźne, takie jak HIV, zapalenie płuc, malaria czy biegunka co roku zabijają na świecie 9 mln ludzi, dlatego nie uważam, że ebola zagraża mi, czy mojej rodzinie. Nie bałbym się również gdybym mieszkał w Dallas, gdzie zanotowano pierwsze dwa przypadki eboli na terenie USA. Na chwilę obecną prawdopodobieństwo zarażenia się ebolą jest niewielkie.

Ryzyko w dłuższej perspektywie

Uważam jednak, że problemem może być reakcja rządu na epidemię eboli, włączając w to zakaz podróży międzynarodowych i krajowych, czy inne negatywne gospodarczo i społecznie środki zaradcze. Istnieje tylko nikłe (aczkolwiek nie zerowe) zagrożenie, że ten szczep eboli przekształci się w bardziej zakaźny. Za to groźba, że rząd wprowadzi drakońskie restrykcje, jest całkiem realna. W kolejnym artykule pt. „Epidemia eboli: sensowne środki ostrożności” przeanalizujemy, jak takie drakońskie ograniczenia mogą wpłynąć na nasze życie i swobody obywatelskie, ale też zastanowimy się, jakie działania mogą podjąć przeciętni obywatele. Komu grozi zakażenie? Jakie jest zagrożenie, że wirus stanie się bardziej zakaźny? Co możemy dziś zrobić, by epidemia nie przekształciła się w pandemię? Tegoroczne doświadczenie dowodzi, że jeśli dojdzie do pandemii, ebola będzie rozprzestrzeniać się wyraźnie szybciej niż w przeszłości (bo podróże lotnicze trwają znacznie krócej, niż rozpoznanie choroby). Nasza skomplikowana, uzależniona od terminowych dostaw globalna gospodarka jest absolutnie nieprzygotowana na nawet najmniejsze zaburzenie w przepływie towarów. Tym bardziej nie jest ona przygotowana na całkowitą izolację, którą wymusi pandemia. Na szczęście kilka (relatywnie) prostych działań zwiększy Twoje szanse na przetrwanie ewentualnej pandemii.

Opracowanie: Marta Śmigrowska

Komentarze

30.10.2014 11:19 logic

Ebola to i tak nic w poruwnaniu z nanobotami nad którymi sie pracuje - wystarczy jeden żeby unicestwic całe życie biologiczne na tej planecie.
Naturalne bakterie i wirusy maja to do siebie że działaja losowo i według okreslonego schematu ich RNA podlega jakims tam mutacja ale to wymaga czasu i daje sie przewidziec.
Natomiast nanoboty mozna bedzie mozna dowolnie zaprogramowac na selektywne inteligetne działanie.

30.10.2014 11:45 ANDRZEJ

A ja bym się jednak obawiał o zdrowie naszych rodzin. Może rzeczywiście nie teraz, ale np. za kilka miesięcy...

W krajach rozwiniętych pokutuje mit "zaawansowanej służby zdrowia" i jesteśmy karmieni i uspokajani wyjaśnieniami, że w Afryce ze służbą zdrowia jest bardzo kiepsko, natomiast w EU to hohoho... Prawda jest taka, że w Polsce mało którą placówka wiedziałby jak postępować z pacjentem z Ebola.

Co do "Tylko pacjenci wykazujący symptomy eboli mogą zarażać innych. " proponuję wsiąść do dowolnego tramwaju / autobusu i poobserwować ile osób kicha, kaszle, itp. - ktoś robi z tego jakąś wielką aferę? I dokładnie te środki komunikacji publicznej mogłyby posłużyć jako "idealny dystrybutor wirusa". Zanim zorientowalibyśmy się, że coś się dzieje, dziesiątki tysięcy pasażerów mogłoby zostać już zainfekowanych. A taka liczba nie byłaby już do opanowania...

30.10.2014 14:40 Tadek

@ LOGIC

Kolego nie zauważyłeś, że wszystko co NANO to na razie tylko chwyt marketingowy. Obecnie nic z nanotechnologii nie przewyższa takich tworów jak komórki organiczne.

30.10.2014 19:00 Logic

@tadek
Na razie nie przekracza ale powstały juz pierwsze sztuczne wirusy oraz enzymy po za tym nie wiadomo co jest juz opracowane a jest tajne.

31.10.2014 12:15 Tadek

@ LOGIC

Oby nie udało się nikomu stworzyć GREY GOO - na razie widzę to tylko jako hipotetyczną możliwość.
W naturze odpowiednikiem są grzyby i pleśnie. Oczywiście są bardzo niebezpieczne ale również z nimi natura i medycyna sobie radzi.
Myślę, że możesz kolego spać spokojnie. Temat podobny do sztucznej inteligencji. Już, już blisko a z każdym krokiem coraz więcej problemów.
Kiedyś na pewno powstanie, ale nie tak szybko jak się na początku wydawało. No i jeszcze dochodzi czynnik nieprzewidywalności tego nowego tworu.

Bardziej od nanowirusów bałbym się tej już istniejącej broni biologicznej znajdującej się w post sowieckich laboratoriach i przechowywanych w lodówkach z lat 60-tych.
Jak Marcin Popkiewicz napisał:
"Tylko pacjenci wykazujący symptomy eboli mogą zarażać innych. To głównie z tej przyczyny nie obawiam się, że epidemia eboli przerodzi się w ogólnoświatową pandemię. Dużo groźniejszy byłby wirus przenoszony w fazie bezobjawowej, tak jak to się dzieje np. w przypadku HIV"
Wystarczy tak zmodyfikować ebolę, aby okres zakaźny był w fazie bezobjawowej. A to jest do wykonania bez nanotechnologii. Może nawet sam wirus tak zmutować.

Wracając do nanotechnologii - dlaczego uważam, że to chwyt marketingowy -
Istnieją dwie metody tworzenia nano obiektów: z góry na dół oraz z dołu do góry.
Pierwsza to coraz bardziej zaawansowane technologie inżynierii materiałowej oraz chemii.
A druga jeszcze nie działa - bo to hipotetyczny manipulator który "doklejałby" do siebie kolejne cząstki lub segmenty nano konstrukcji tworząc samopowielające się nanostruktury.
Problem w tym, że taki manipulator może nigdy nie powstać. "Wynika to głównie stąd, że zachowanie materii na poziomie nanometrów kontrolowane jest przez mechanikę kwantową." (cyt. z wikipedii)
A nawt jeśli powstanie to nie stworzy niczego rewolucyjnego w dziedzinie medycyny.
Podobne mechanizmy istnieją w naturze np. komórki ludzi i zwierząt, wirusy. Są ona niedoścignionym wzorem nanorobotów, zaprogramowanych i samopowielających się.
Z punktu widzenia tych dwóch metod tworzenia nanokonstrukcji proces ewolucji można przyrównać do tej pierwszej metody.
Nanotechnologia to po prostu bardziej zaawansowana bioinżynieria, chemia, inżynieria materiałowa i wiele innych dziedzin, które wykorzystują wiedzę o mechanice kwantowej.

31.10.2014 13:22 logic

@tadek
Takim manipulatorem sa enzymy i one "doklejaja" do siebie kolejne czasteczki w juz istniejacych komurkach
Wystarczy teraz tylko opracowac grupe sztucznych enzymów odpowiednio je polaczyc tak aby mozna je bylo aktywowac w odpowiednim momecie i gotowe mamy manipulatory.

31.10.2014 16:13 Tadek

@ LOGIC

No pewnie powstaną, lecz to czy będą rewolucją w medycynie a tym samym (no niestety) w dziedzinie broni biologicznej to inna sprawa.

Widzisz, ja uważam się za człowieka raczej pozytywnie nastawionego do techniki i technologii.
Ogólnie lubię nowinki technologiczne i korzystam z nich w życiu codziennym.
Jednak w ostatnim czasie obserwuję dwa ciekawe zjawiska:

1. Postęp w niemal każdej dziedzinie nauki jest ogromny i nie sposób za nim nadążyć. Na temat każdej nowinki czy prac nad czymś można by poświecić wiele stron opracowań, symulacji, itd itp.
Korzystamy z tych wszystkich dobrodziejstw nie rozumiejąc często ich podstaw funkcjonowania. To wszystko staje się skomplikowane ponad możliwości pojmowania przeciętnego człowieka i jednocześnie niemożliwe do opisania bez pomocy komputerów.
Jednak korzyści jakie z tych rzeczy płyną nie są tak bardzo "cudowne" jakby to mogło z ich stopnia skomplikowania wynikać.

Podam dwa przykłady: leki na HIV, raka, padaczkę (nie będę rozwijał, bo tu raczej inteligentni ludzie piszą więc rozumieją o co mi chodzi)

Drugi przykład (ten który zależy mi najbardziej przekazać) to niedawne odkrycie, dotyczące możliwości wpływania na genom dorosłego osobnika poprzez stymulację tzw markerów.
Nie pamiętam szczegółów bo oglądałem to na którymś kanale chyba Planette+ (nie pamiętam). Trudno mi znaleźć informacje w internecie ale pamiętam dokładnie sedno tego odkrycia:
A mianowicie za pomocą tych markerów można aktywować lub dezaktywować geny odpowiedzialna za choroby lub inne nasze predyspozycje (nawet te dziedziczne).
Aktywacja lub dezaktywacja tychże markerów to technicznie sprawa bardzo skomplikowana, która właśnie wymaga czegoś, co marketingowiec by nazwał nanotechnologią.
Jednocześnie badacze wykazali, że te same zmiany zachodzą kiedy zmieniamy coś w trybie życie. I tak udowodnili, że np. codziennie 20 minut intensywnego wysiłku fizycznego zmienia markery odpowiednich genów odpowiedzialnych za pewne choroby (nie pamiętam dokładnie jakie ale skojarzyłem je z tymi uważanymi za cywilizacyjne)
I tak oto natura dała nam narzędzia proste lecz o gigantycznej mocy technologicznej.
Napisałem w duuuuużym uproszczeniu za co przepraszam, ale trudno mi zapamiętać szczegóły po obejrzeniu jednego dokumentu filmowego.

2. W obliczu tak postępującej nauki i technologii a w szczególności odkryć w dziedzinie subatomowej i kosmologii wielu naukowców - futurologów popuszcza wodze fantazji i snuje iście bajkowe wizje rzeczywistości.
Mimo, że nie jestem ignorantem i doceniam postęp i ogrom nie odkrytych jeszcze praw przyrody niektóre teorie i hipotezy tychże naukowców uważam, za absurdalne.

gra kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

  • Polecane materiały
    Portal "Ziemia na rozdrożu" powstał w 2008 roku. Opublikowaliśmy tysiące artykułów, materiałów medialnych, książki i komiksy. W tej sekcji znajdziesz linki do różnych ciekawych materiałów.Polecane książki(...)

    więcej »

  • Świat na Rozdrożu - wykresy
    "Świat na rozdrożu" przedstawia powiązania między systemem finansowo-gospodarczym, zużyciem energii i zasobów oraz podlegającym coraz większej presji środowiskiem. Pokazuje, jak kształtują się i zmieniają powoln(...)

    więcej »

  • Przewodnik do sceptycyzmu globalnego ocieplenia
    Sceptycyzm naukowy jest zdrowy.  Właściwie to nauka z natury jest sceptyczna. Prawdziwy sceptycyzm oznacza rozważenie całości dowodów przed wyciągnięciem wniosków. Jeśli przyjrzymy się bliżej argumentom wyr(...)

    więcej »

  • Źródła informacji o klimacie
    Adresy stron internetowych, zawierających kluczowe dane i informacje o klimacie. Satelitarne pomiary temperaturyRemote Sensi(...)

    więcej »

  • Marcin Popkiewicz w mediach
    Marcin Popkiewicz - notka biograficzna w TVN"O co chodzi"

    więcej »

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto