Przeludnienie przyczyną zmiany klimatu i masowego wymierania gatunków

Potrzebowaliśmy 200 tysięcy lat, by nasza populacja osiągnęła pierwszy miliard. Ponad 7-krotne zwiększenie tej liczby zajęło nam już zaledwie 200 lat. Przez ostatnie 40 lat kolejny miliard ludzi pojawiał się na świecie co 12 lat. Według ONZ do końca tego wieku będzie nas 11 mld - więcej o kolejne 4. Mimo to niewielu naukowców, decydentów, czy nawet ekologów wiąże ten niewyobrażalny wzrost populacji ze zmianą klimatu, utratą bioróżnorodności, wyczerpywaniem zasobów, czy też z kryzysem ekologicznym w ogólności.

Według Jeffrey'a McKee z Uniwersytetu Stanowego w Ohio już dziś jest nas więcej, niż może utrzymać system ekologiczny. Inaczej mówiąc, korzystamy ze środowiska powyżej jego biologicznej pojemności (tzw. 'carrying capacity'). Miliony ludzi głodują, całe rzesze nie mają dostępu do czystej wody pitnej. Świat zamieszkany przez 11 miliardów ludzi byłby zaś katastrofą i dla człowieka i dla innych gatunków. McKee badał, jak liczba ludności ma się do utraty bioróżnorodności. Znalazł bezpośrednie powiązanie między tempem wzrostu populacji, a liczbą zagrożonych gatunków w Stanach Zjednoczonych.

W artykule dla kwartalnika Ecology and Society geograf Camilo Mora z Uniwersytetu na Hawajach stwierdza, że przeludnienie przyczynia się do zmiany klimatu, wymierania gatunków i że prowadzi do poważnych problemów ekonomicznych i społecznych. Skoro już dziś jest nas więcej, niż może pomieścić Ziemia, dlaczego to nieomalże temat tabu? I to nie tylko wśród polityków, ale również przyrodników i aktywistów ekologicznych? Wg Mory przyczyny są różne, choćby to, że w przeszłości nauka przykładała różną wagę do przeludnienia. "Tak, czy inaczej, problem nie staje się mniej palący, tylko dlatego, że nie chcemy o nim mówić". 

Różnorodność gatunkowa
 

Lemur

Rys. 2. Zagrożony lemur sifaka (Propithecus coquereli). Wg najnowszej Czerwonej Listy IUCN 94 procent lemurów jest zagrożonych wymarciem, co czyni z nich jedną z najbardziej zagrożonych grup. Lemury żyją jedynie na Madagaskarze. Ich populacja znika, ludzka zaś gwałtownie rośnie – obecnie w tempie 2,8% rocznie. Fot.: Rhett A. Butler.

Naukowcy od dziesięcioleci ostrzegają, że stoimy u progu masowego wymierania gatunków, o niewyobrażalnych konsekwencjach dla ludzi i przyrody. Bezpośrednie przyczyny spadku bioróżnorodności są zróżnicowane - włączając w to niszczenie siedlisk, wylesianie, przełowienie gatunków, zmianę klimatu i wzrost kwasowości mórz i oceanów - jednak wszystkie one wynikają z prostego faktu: liczba ludności gwałtownie rośnie, rośnie też konsumpcja.

Wg Mory to prosta matematyka. "Żyjemy w świecie ograniczonych zasobów i skończonej przestrzeni. Im więcej my zużywamy, tym mniej zostaje dla innych gatunków. Obecnie jakieś 20 tys. gatunków jest na skraju wymarcia tylko z powodu utraty siedlisk".

Potwierdza to artykuł McKee'a z zespołem, opublikowany w zeszłym roku w recenzowanym kwartalniku Human Ecology. McKee znajduje bezpośredni związek między tempem wzrostu populacji i gęstości zaludnienia w USA, a wzrostem ilości ssaków i ptaków zagrożonych wymarciem, wpisanych do Czerwonej Księgi Gatunków Zagrożonych IUCN.

Jak pisze McKee: "Doszliśmy do wniosku, że pulę zagrożonych gatunków na jednostkę przestrzeni najlepiej opisują dwie zmienne: gęstość zaludnienia oraz różnorodność gatunków roślin i zwierząt". McKee udoskonalił swój model, włączając do niego produkt krajowy brutto (PKB) oraz zasięg ziem rolnych w kontekście gatunków endemicznych (występujących tylko w danym miejscu). Mimo to czynnikiem o największym znaczeniu okazała się ludzka populacja.

Rys. 3: Prognoza zmian liczby ludności w milionach do roku 2100. Źródło: UW Center for Statistics and the Social Sciences.

Kiedy McKee skupił się na samej populacji, model wykazał, że w przeciętnym kraju o rosnącej liczbie ludności (takich jest obecnie większość) ilość zagrożonych gatunków ssaków i ptaków powinna wzrosnąć o 3,3% w najbliższym dziesięcioleciu i o 10,8% do roku 2050.

Działa to również w drugą stronę. W 21 krajach, dla których przewiduje się spadek liczby ludności, ilość zagrożonych gatunków powinna maleć - o 2,5% do roku 2050.

I rzeczywiście, na 12 krajów, gdzie populacja już spada, w dziewięciu maleje ilość zagrożonych gatunków.

Jak skomentował to McKee: "Dodaje otuchy fakt, że w większości krajów o malejącej populacji zanotowano niewielki, ale zauważalny spadek ilości ssaków i ptaków zagrożonych wyginięciem".

Rzeczony artykuł nie analizuje, w jaki sposób wzrost liczby ludności i gęstości zaludnienia przyczynia się do wzrostu ilości zagrożonych gatunków. Mimo to, odpowiedź wydaje się prosta. Wg McKee'a: "Każda ludzka istota zużywa zasoby, w poszukiwaniu jedzenia, schronienia i komfortu. Nawet jeśli robi to mądrze i efektywnie, zużywa zasoby potrzebne innym gatunkom. Tak więc, im więcej na Ziemi przedstawicieli homo sapiens, tym gorzej dla bioróżnorodności".

Globalne ocieplenie

Większość naukowców zgadza się, że globalne ocieplenie jest najpoważniejszym kryzysem ekologicznym naszych czasów. Wielu twierdzi, że to prawdopodobniej największe zagrożenie w historii ludzkości. Działania zaradcze długo skupiały się na rozwoju odnawialnych źródeł energii, zatrzymaniu wylesiania i reformie rolnictwa. Jednak wg Camilo Mory ignorowanie problemu przeludnienia szalenie utrudnia osiągnięcie koniecznych redukcji emisji gazów cieplarnianych.

Jak pisze Mora, w USA całkowita emisja związana z przyjściem na świat dziecka (uwzględniając emisje tego dziecka i jego potencjalnych potomków) wyniesie ok. 9 441 m3 dwutlenku węgla. To 5,7 raza więcej, niż życiowe emisje rodzica tego dziecka. Wg Mory: "Coraz trudniej będzie nam zmniejszać emisje, nawet przy bardzo umiarkowanym wzroście populacji - z uwagi na wzrost poziomu życia i zużycia energii."

Mimo, że przeludnienie i rosnąca konsumpcja nasilają zmianę klimatu, problem jest zwyczajnie ignorowany.

Według Mory: "Najważniejszy raport o zmianach klimatu, raport IPCC, niemalże nie wspomina o przeludnieniu, planowaniu rodziny i tym podobnych." Naukowiec dodaje, że finansowanie antykoncepcji dla kobiet byłoby wyjątkowo tanim sposobem walki ze zmianą klimatu.

Według badania Funduszu Ludnościowego Narodów Zjednoczonych, ponad 200 mln kobiet chciałoby mieć dostęp do antykoncepcji, a nie ma. Wynik? Ponad 70 mln niechcianych ciąż.

Cichy kryzys?

Skoro przeludnienie przyczynia się do masowego wymierania gatunków i globalnego ocieplenia, to dlaczego prawie nikt się tym nie zajmuje? O problemie nie chcą rozmawiać nie tylko rządy i politycy, ale również naukowcy, przyrodnicy i aktywiści ekologiczni.

Jak stwierdza Jeffrey McKee: "Nic dziwnego, że nikt nie chce mówić o 'kontroli narodzin'. W grę wchodzi podstawowe ludzkie prawo do rozmnażania, wartości rodzinne i kulturowe, a nawet kwestie ekonomiczne. To drażliwe tematy. Ja lubię mówić o 'odpowiedzialności reprodukcyjnej', ale nawet to sformułowanie może ludzi irytować."

Sprawy komplikują ostrzeżenia ekonomistów, że spadek populacji zrujnuje gospodarkę, bo im mniej na rynku młodych pracowników, tym trudniej finansować programy socjalne i emerytalne oraz zadania rządu. Powodowane tą obawą, liczne kraje wprowadziły regulacje mające na celu wzrost, a nie spadek liczby ludności.

W roku 2006 prezydent Rosji Władimir Putin ustanowił 10-letni program nakierowany na wzrost liczby narodzin. Trzy lata później Rosja zanotowała wzrost populacji, pierwszy od 1991 roku.

W Japonii kryzys demograficzny (populacja po raz pierwszy spadła w 2008 roku) doprowadził do powstania specjalnego ministerstwa ds. przyrostu naturalnego. Dziś rozważa się tam otwarcie masową imigrację. I to pomimo tego, że Japonia jest jednym z najgęściej zaludnionych krajów świata, w którym na kilometr kwadratowy przypada więcej ludzi, niż w Indiach.

Nieżyjący już przywódca Iranu Ajatollah Ali Chamenei wydał edykt nawołujący do wzrostu liczby urodzeń. Wprawdzie przewiduje się, że populacja Iranu będzie rosła do połowy tego wieku, jednak w ostatnich dekadach tamtejszy wskaźnik urodzeń spadał.

Jak komentuje KcKee: „Nie wygrywa się wyborów, mówiąc o przeludnieniu. Nie zapewnia się sobie reelekcji, przeciwdziałając mu w trakcie rządów.” Tymczasem Camilo Mora uważa, że wzrost populacji wcale nie warunkuje sukcesu gospodarczego.

Rys. 6: Liczba ludności na przestrzeni ostatnich 12 tys. lat. Populacja zaczęła gwałtownie rosnąć ok. roku 1500.

"Gdyby wzrost liczby ludności był kluczem do sukcesu, Afryka powinna być najbogatszym kontynentem świata." Wg Mory wzrost populacji może wręcz dławić gospodarkę, bo oznacza bezrobocie wśród młodzieży z pokolenia wyżu demograficznego - w niektórych krajach doszło na tym tle do zamieszek. Co więcej, duża grupa młodzieży to duże wydatki na edukację, a to problem dla krajowego budżetu.

"Tam, gdzie jest zbyt duży popyt na edukację, musi spaść jej jakość (...) Można założyć, że osoba, która ma dostęp do wyższej edukacji, wpłaci fiskusowi więcej niż ktoś z wykształceniem podstawowym. To tylko jeden przykład, do tego dojdzie przecież niedofinansowanie ochrony zdrowia i rekreacji. Wzrost gospodarczy powinniśmy opierać na kształceniu i innowacji, a nie na mnożeniu ludzi o ograniczonych szansach życiowych."

Niektórzy eksperci długo utrzymywali, że problem przeludnienia w dużym stopniu rozwiąże się sam - w połowie wieku globalna populacja miała osiągnąć 9-10 mld, a potem tylko spadać. Jednak dziś zakrawa to na nadmierny optymizm. Według zeszłorocznej prognozy ONZ populacja będzie rosnąć przez cały wiek XXI, osiągając 11 mld do roku 2100 - głównie z uwagi na boom demograficzny w krajach Afryki. Tak więc, nawet jeśli globalnie tempo wzrostu ludności spowolni, to całkowita liczba ludzi na świecie i tak wciąż będzie rosła. Jak pisze Mora: "Dwa najważniejsze wyzwania naszej generacji to walka z ubóstwem i zatrzymanie utraty bioróżnorodności. Ponad miliard ludzi żyje w ekstremalnej nędzy, a gatunki giną w tempie znanym nam tylko z prehistorycznych masowych wymierań. Niestety, tu nie ma łatwych rozwiązań, co więcej, nasze działania zmierzają w niewłaściwym kierunku".

Demografowie utrzymują, że do końca tego wieku liczba ludności w Afryce może wzrosnąć z 1,1 mld do 4,2 mld. Jeśli tak się stanie, trudno sobie wyobrazić, jak wpłynie to na wspaniałą, choć już dziś bardzo zagrożoną bioróżnorodność kontynentu. Co więcej, poziom bezpieczeństwa żywnościowego w Afryce jest najniższy na świecie - tamtejsze państwa nękają nie tylko zamieszki i konflikty etniczne, ale też niedobory żywności.

Czy możemy zatrzymać wzrost populacji?

Jak jednak mówić o czymś tak drażliwym jak wzrost liczby ludności? Kontrola urodzin kojarzy się często z państwem totalitarnym, zezwalającym na posiadanie tylko jednego dziecka, wymuszającym aborcje i sterylizacje, a nawet sankcjonującym ludobójstwo. Jednak eksperci stwierdzają, że to dostęp do antykoncepcji i edukacji jest najlepszym sposobem na zahamowanie wzrostu populacji.

Wg Camilo Mory: "Tu pomogą proste rozwiązania, takie jak kształcenie kobiet, edukacja seksualna, tanie środki planowania rodziny, rewizja subsydiów prorodzinnych oraz informowanie o kosztach wychowania dziecka i inwestycji w jego dobrą przyszłość." Mora chciałby, by powstała kampania społeczna, mówiąca o skutkach wzrostu populacji.

"Chcę mieć wolność wyboru, ale by wybrać, potrzebuję wiedzy. Tak właśnie było z tytoniem czy wirusem HIV - dzięki kampaniom informacyjnym zagrożenia te są szeroko znane. Wciąż istnieją, ale ludzie są ich bardziej świadomi."

Tymczasem media ignorują zwykle temat. Co więcej, dzietność bywa prezentowana jako niekwestionowany powód do dumy. Mora przywołuje tu amerykańskie reality show 19 Kids and Counting (wcześniej 17 Kids and Counting i 18 Kids and Counting). Ten popularny program opowiada o 21-osobowej rodzinie Duggar.

Jak stwierdza Mora: "Toż to czysta nieodpowiedzialność, a ludzi to bawi!". Jim Bob i Michelle Duggar przestali używać antykoncepcji z uwagi na przekonania religijne. Tak postępuje wielu wierzących ludzi. Jednak Mora uważa, że i to może się zmienić.

"Religie zmieniają się powoli, ale się zmieniają. Jeśli rozpoczniemy intelektualną rewolucję i uświadomimy ludziom, jak ważna jest to sprawa, religie będą musiały się dostosować."

Mora i McKee są zgodni, że pierwszy krok powinni zrobić naukowcy, w tym ekolodzy i eksperci od nauk przyrodniczych. Zamiast ignorować kwestię przeludnienia powinni włączyć ją do swoich badań, programów i komunikatów.

Wg McKee'a: "Tematu nie wolno dłużej zbywać. Wykazaliśmy, że każdy dobry program ochrony przyrody powinien uwzględniać wskaźnik gęstości zaludnienia. Im szybciej otworzymy tą niełatwą debatę, tym lepiej".

Tłumaczenie Marta Śmigrowska, z Unrelenting population growth driving global warming, mass extinction, Mongabay

Komentarze

16.08.2014 16:52 Mariusz

Przeludnienie jest politycznie tematem tabu, bo politycy kazali ludziom wierzyć w oszalałą teorię wolnorynkową . I teraz głupio im się przyznać, że wpuścili nas w maliny.
Utrzymanie wolnorynkowej struktury gospodarczej zależy od ciągłego wzrostu gospodarczego, bo ciągła automatyzacja zabiera miejsca pracy. Tworzenie nowych jest łatwiejsze lub w ogóle możliwe jeśli gospodarka rośnie. A gospodarka rośnie jeśli ludzi przybywa (bo choćby potrzeba nowych domów i ich wyposażenia).
Alternatywą jest socjalizm, który jeśli zostanie mądrze zaprojektowany może zadowalać się bogaceniem się w oparciu o tworzenie wysokotrwałych dóbr. Bo można się bogacić w warunkach braku wzrostu. Brak wzrostu nie oznacza, że się nie bogacimy !!! :-) Oznacza, że się bogacimy w tempie w jakim się bogaciliśmy rok temu. Nawet recesja nie oznacza że się nie bogacimy. Oznacza tylko że bogacimy się o jakiś procent wolnij niż rok wcześniej. No więc tzw wzrost gospodarczy oznacza że bogacimy się szybciej niż rok wcześniej, a nie że bogacimy się w ogóle.

W bardziej racjonalnym socjalistycznym systemie wystarczy, że kupowane towary będą odpowiednio trwałe.
Socjalizm dlatego, że umie połączyć trwałość, brak wzrostu i zapewnić miejsca pracy. A to ostatnie jest najważniejsze bo bez pracy nie ma pieniędzy i środków do życia. Pamiętajcie i miejscach pracy. Mamy do czynienia praktycznie z DYKTATURĄ MIEJSCA PRACY. To jest politycznie najważniejszy temat i największe zmartwienie. W zasadzie to wszystkim chodzi i wszyscy mówią o TWORZENIU MIEJSC PRACY. TYlko ciągle tej pracy jest mało i kipskiej jakości.
Przypominam, że socjalizm nie ma problemu z zapewnieniem każdemu pracy. Choćby w sektorze OZE. I wcale nie musi tworzyć miejsc pracy na zasadzie sztucznego upychania ludzi tam gdzie nie są potrzebni. Można to robić logicznie w zaplanowany i sensowny sposób

16.08.2014 16:55 Mariusz

I jeszcze - w czasach PRL ludzi też przybywało ale nie dlatego, że socjalizm tego potrzebował w ogóle. Przybywało, bo socjalizm starał się stworzyć gospodarczą i militarną przeciwwagę dla kapitalizmu. To wymagało wilelu ludzi do pracy, czyli polityki zwiększania populacji.
Gdybyśmy zafundowali sobie globalny system socjalistyczny bez zwaśnionych stref wpływów nic takiego nie byłby potrzebne

16.08.2014 18:51 filstrant

To chyba najtrudniejszy temat tabu do rozpoczęcia dyskusji nad nim i najbardziej złożony problem obecnej rzeczywistości. Dlaczego tak jest ? Spróbuję przynajmniej fragmentarycznie zarysować odpowiedź ponieważ jest to jeden z tych tematów którego nie wyczerpią nawet tysiące prac doktorskich czy habilitacyjnych. Otóż jeśli użyje się stwierdzenia że ludzi jest na Ziemii za dużo i dobrze było by ograniczyć ich liczebność to z punktu widzenia religii np katolickiej czy etyki jest to wielkim złem gdyż każdy człowiek ma swoje niezbywalne prawo do życia i swoją godność od momentu poczęcia. Toteż aborcja i eutanazja oraz antykoncepcja są bezwzględnym złem i absolutnie nie mogą być dopuszczalne. Kolejną sprawą jest to że gdyby nie wojny w historii cywilizacji ludzkiej głód epidemie i choroby to prawdopodobnie już dzisiaj było by nas na Ziemii 11 miliardów a nie do końca XXI wieku. Nikt jednak przy zdrowych zmysłach nie powie że wojny głód epidemie i choroby czy wreszcie klęski żywiołowe są pożyteczne bo ograniczają wzrost naszej populacji. No chyba że ktoś ma coś z psychiką lub "z głową". Trzecia kwestia jest taka że ograniczenie liczby ludności świata dosyć mocno kojarzy się z takimi przerażającymi procesami czy wydarzeniami historycznymi jak holokaust czy eugenika. Nie wiem i za żadne skarby nie chciałbym stanąć w sytuacji wyboru co gorsze wojny czy te 2 ostatnie pojęcia. Wreszcie nie można odgórnie za pomocą jakiejś instytucji rządowej nakazywać doradzać czy karać jaka liczba dzieci będzie najlepsza dla danego małżeństwa jak to miało miejsce w Chinach przy polityce 2 + 1. Najidealniej byłoby gdyby liczba ludności w sposób naturalny przestała rosnąć lub nawet lekko spadła bez tych wszystkich czynników które wymieniłem wyżej i bez ludzkich tragedii i cierpienia. Zaczątek takiego procesu mamy w naszej części Europy. Jednak politycy zamiast ten proces "pielęgnować" całkowicie go psują mówiąc że jeżeli nie będzie przyrostu naturalnego to zabraknie pieniędzy na wypłatę emerytur co jest oczywistą nieprawdą gdyż jest to wynik skrajnej niegospodarności i braku rzetelnej kontroli całego owego systemu emerytalnego i nie tylko. Tak czy inaczej nasza planeta ma ograniczoną pojemność. Niestety prędzej czy później staniemy w obliczu jej przeludnienia i zajdzie konieczność zmierzenia się z tym wyzwaniem. Temat jest jednak bardzo delikatny i wrażliwy dlatego ostrożność i rozwaga musi być na najwyższym możliwym poziomie.

16.08.2014 20:07 Agata

Choć temat jest trudny, nie sposób się zgodzić, że nikt go nie podejmuje. Problem zapewnienia kobietom dostępu do antykoncepcji jest wysoko zarówno w agendzie ONZ, jak i na przykład Gates Foundation, które Kościół Katolicki oczywiście głęboko potępia. Wydaje się zresztą, że podejście KK (inne religie wedle mojej wiedzy zasadniczo akceptują antykoncepcję) w wielu miejscach może poważnie nasilać problem. Z drugiej strony, mapa pokazuje że nie zawsze chodzi o brak dostępu do nowoczesnej medycyny, ani też katolicyzm - jednym z obszarów, nad którym trzeba by usilnie pracować, są Stany... Co jest szczególnie ważne ze względu na najwyższą na świecie ilość emisji na osobę.

16.08.2014 20:19 filstrant

AGATA - Emisji czego ? Bo jeżeli związków chloru to się zgadzam!

16.08.2014 21:20 Hubert

Problem z ludnością jest o tyle poważny, że teraz kraje, które uważaliśmy za biedne, szybko się rozwijają. Np. Wietnam czy Botswana. Do tego migracja tubylców do UE może utrudnić zmniejszanie emisji CO2. Czemu? Większość tych ludzi chce się naturalizować i żyć zachodnio. W konsekwencji czego popyt na energię w UE będzie rosnąć. Trudniej będzie ograniczać emisje CO2.

We Francji i Anglii liczba ludności rośnie, głównie za sprawą tychże tubylców, którzy też używają prąd czy jeżdżą samochodami.

Może też dojść do sytuacji zmiany trendu demograficznego, gdzie przyrost naturalny wśród białych europejczyków w tym Polaków zacznie rosnąć. Nie jest nigdzie powiedziane, że np. w Polsce niż demograficzny będzie trwać wiecznie.

16.08.2014 21:32 papa ohara

Niektóre jednostki społeczne najwidoczniej czerpią radość z ocieplającego się klimatu i aby dostarczyć sobie jeszcze więcej ekstremalnych wrażeń wynikających ze wzrostu temperatur, wybierają się na show z serii ginące lodowce - zapewne pierwszy etap tej podróży to był samolot.

https://www.youtube.com/watch?v=RL3EjH9-WSs

16.08.2014 22:05 filstrant

HUBERT - Wiesz co oznacz słowo tubylec bo mam wrażenie że jesteś w przedszkolakiem a do tego rasistą .

16.08.2014 22:42 rocznik 1983

Krótko i wydaje mi się na poziomie:Problem przeludnienia w takich krajach jak uganda rozwiąże się sam wraz gdy te kraje przesiąkną zachodnim stylem życia,i poprostu się ucywilizują.

16.08.2014 22:50 krychu

@ Agata gdyby, katolicy czy inni ludzie naprawdę, żyli zgodnie 10 przykazaniami i 7 cnotami to na świecie nie było przeludnienia, głodu, nadmiernej konsumpcji, morderstw, chciwości itd. Tylko najgorsze jest to, że 7 cnót Boskich rzadko kto przestrzega, pewnie nie skłamie jak powiem, że poniżej 0,50%(ludzi wierzących)

16.08.2014 22:59 filstrant

PAPA OHARA - Naturalnie że tak, wielu ludzi z krajów w których jest zbyt zimno globalne ocieplenie klimatu wita z otwartymi rękami. Praprzodkowie rodzaju ludzkiego zamieszkiwali na obszarach Afryki gdzie panował gorący klimat. Jednak gdy ich zagęszczenie na tych obszarach przekroczyło pewną wartość i zaczęło brakować pożywienia dla wszystkich część z nich zdecydowała się wyruszyć na inne obszary i tak zaludnili obszary Azji Europy aż po daleką północ oraz Ameryki i Australii. Ci co zaludnili zimne tereny na północy przystosowali się do nich jednak genetycznie wciąż pozostaje przywiązanie do ciepłego klimatu. Nie ma się więc czemu dziwić

16.08.2014 23:04 filstrant

KRYCHU - Zgoda.

16.08.2014 23:18 rocznik 1983

@filstrant-Masz całkowitą rację ludzie mają globalne ocieplenie w genach,nigdy go się nie wyrzekną.

17.08.2014 0:20 rocznik 1983

Wraz z ucywilizowaniem krajów trzeciego świata,skończy się niebezpiecznie przyrastająca populacja ludności globu to napawa wielkim optymizmem,kraje afrykańskie mają najprężniej wzrastające gospodarki świata,w tych krajach wzrasta popyt na anergię elektryczną,a energia elektryczna cywilizuje to stało się w europie po okiełznaniu energi elektrycznej przez Nicola Tesla.

17.08.2014 0:27 Remark

Sorry Panie Marcinie P. , ale "Odliczanie" też jest genialne. Czytam teraz o Iranie, zawsze wiedziałem, że ludzi jest zbyt wiele, mocne to , ale prawdziwie okrutnie!!!

17.08.2014 0:38 Tymon

No dobra,ale wraz z "ucywilizowaniem" przychodzi wzrost konsumpcji.
I co z tym zrobić ?

17.08.2014 1:03 Piotruś

Są jakieś dane n/t ile poszczególne państwa zużywają zasobów planety per capita?

A co do przeludnienia w Afryce przypomina mi się pewien uczony Branford Blum z przełomu XIX i XX wieku który twierdził:
„Gdybyśmy nie ingerowali w proces naturalnej selekcji czarna ludność by wymarła. Poprzez niewolnictwo proces ten został zakłócony. Dzięki ochronie czarnego człowieka nie musi on konkurować z białymi o przetrwanie. Zwycięstwo białych jest tu niekwestionowane. Zniknięcie czarnej rasy jest tylko kwestią czasu.”

http://filozofia.3bird.net/download/filozofia/ekozofia/filozofia-ekozofia-murzyni-w-ogrodach-zoologicznych-europy.pdf

17.08.2014 1:46 rocznik 1983

Tymon-energia w krajach afrykańskich nie musi pochodzić z węgla,w afryce mają doskonałe warunki dla budowania elektrowni wodnych,a pudełka po cukierkach czy puste kartoniki po mleku można w afryce utylizować,gdy ludzie w afryce będą zyć na dobrym poziomie tak jak w polsce to także nie będą chcieli się rozmnażać tak jak w polsce,jak afrykańczyków będzie stać na ekologiczne wozy to będą je kupować zamiast kupować tak jak teraz kopciuchy zużywane w europie.

17.08.2014 1:52 rocznik 1983

Mówiąc kopciuchy-Auta wypluwający straszliwy ołów i inne metale ciężkie.

17.08.2014 8:32 PRAKTYK

Co do pierwszego wpisu:
Co za mądry, wspaniały, inteligentny i zaradny naród.

17.08.2014 11:47 Logic

Miło ze wreszcie ktoś podjął temat.
A tak powaznie to jedynym remedium na przeludnienie będzie kontrolowana depopulacja np jakimś wirusem.
W końcu ktoś będzie musiał podjąć ta trudna decyzje.
Bo to co piszecie to to sa tak naprawdę mrzonki.
Jeśli by to było możliwe to ci z wyspy wielkanocnej ograniczyli by wzrost populacji , w końcu nie byli chyba kretynami i widzieli co sie dzieje.

17.08.2014 11:49 adaś

Niedawno był tu ciekawy artykuł poruszający problem "Homo Colossus". Przypomnę krótko dwa wnioski. Gdyby nagle zniknął miliard najbiedniejszych ludzi to z punktu zużycia surowców będzie to prawie niezauważalne. Gdyby najbogatsze 700 mln ludzi zaczęło prowadzić tryb życia zbliżony do średniej, to zużycie zasobów spadnie o połowę.
Oczywiście przeludnienie jest problemem.
Ale najłatwiej szukać winnych gdzie indziej.
A to seksualnie nieumiarkowani Afrykańczycy...
Albo hiperkonsumpcyjni Amerykanie....
Albo jak zawsze wszystkiemu winny Kościół Katolicki...
Otóż nie ! Ty i ja też mamy w tym swój udział. Nawet Marcin, który niesamowicie ograniczył swój ślad węglowy nie żyje jeszcze w sposób zrównoważony, bo system w którym żyjemy na to nie pozwala. System tworzą ludzie, dlatego zmianę świata należy zacząć od samego siebie.( Tak, tak , panie Mariuszu ! Wprowadzenie na siłę socjalizmu nic tu nie zmieni )
Nawet w obecnym systemie drobne zachowania konsumentów mogą powodować zmiany. Jeśli będziemy wywierać presję na władze, aby powstawały ścieżki rowerowe, to będą powstawać. Jak będą powstawać to więcej ludzi przesiądzie się na rowery. Jak będziemy kupować masło zawinięte w papier, to może producenci przestaną używać do tego folii aluminiowej i marnotrawstwo aluminium spadnie. itd.

Trochę nie w temacie, dla Filstranta i innych entuzjastów ocieplenia :
http://pogoda.wp.pl/gid,16813300,kat,355,title,Naukowcy-ostrzegaja-Ziemia-u-progu-katastrofy,galeria.html

17.08.2014 12:04 rocznik 1983

@Adaś-no faktycznie neutralny temat,bez zgrzytów.

17.08.2014 12:22 Tadek

A ja myślę, że każdy powinien się zastanowić, co jest ważniejsze? Ilość czy jakość. W odniesieniu do ludności.
Ja wybieram jakość. I wcale nie twierdzę, że nie można mieć siedmioro dzieci i być szczęśliwym. Tylko myślę, że czas na kolejne przychodzi kiedy wiem, że sprowadzę to dziecko do życia w dobrych warunkach.

17.08.2014 13:41 filstrant

LOGIC - To chyba na siłę pchasz się aby być pierwszy do zakażenia tym wirusem. U nas w kraju wystarczy taki naturalny trend powolnego spadku ludności jaki mamy obecnie byle by go ktoś nie zakłócał swoimi durnymi wypowiedziami na temat systemu emerytalnego czy głupawym lobbingiem wzrostu populacji starzeniem się społeczeństwa itd. W Azji czy Afryce sprawa jest znacznie trudniejsza. Na pewno trzeba zacząć od edukacji, promowania kariery zawodowej przed założeniem rodziny, zakładanie rodziny w późniejszym wieku, odpowiedzialności za swoje dzieci np. jeżeli nie mam wystarczających środków do ich utrzymania to się na nie nie decyduję.

17.08.2014 15:27 Jarek

Fakt 1.Z samych zbóż jakie obecnie produkuje ludzkość każdy człowiek mógłby dziennie uzyskać 3200 kcal.Podkreślam z samych zbóż,a gdzie inne warzywa,owoce,ryby,orzechy,zwierzęta.

Fakt 2.Na świecie w chwili obecnej żyje więcej otyłych niż niedożywionych.

WNIOSEK
Problem ludzkości polega na złej redystrybucji OLBRZYMICH ilości pożywienia i dużego marnotrawstwa.
Nie ma żadnego przeludnienia!
Gdyby w Polsce,Francji i Niemczech uzyskać gęstość zaludnienia jak w Hongkongu to cała ludzkość zmieściłaby się właśnie w tych krajach i jeszcze zostałby spory zapas.

17.08.2014 16:02 Remark

Jarek- a co z energią do produkcji tego żarcia, co z zanieczyszczeniami itd.

17.08.2014 16:08 Remark

LUDZIOM NICZEGO NIE ZABRAKNIE, NO MOŻE PO ZA SZCZĘŚCIEM (żeby to wszystko nie wymknęło się z pod ich kontroli).

17.08.2014 16:26 filstrant

JAREK - A czy mieszkańcy Hongkongu są w stanie się wyżywić z własnej ziemii ????? Poza tym nie każdy rok jest jednakowo urodzajny i zawsze trzeba gromadzić jakieś rezerwy jeżeli jest w danym roku nadwyżka w innym może być deficyt np na skutek klęsk żywiołowych w innym roku. Kolejną sprawą jest to że nie może być tak napięta struktura użytkowania gruntów aby żywić wielką naszą populację aż do granicy absolutnego przeludnienia. Nie może być na lądach samych tylko gruntów ornych i sadów. Potrzebne są też łąki pastwiska lasy parki narodowe itd. Poza tym wraz ze wzrostem populacji rośnie też ilość obszarów zabudowanych mieszkaniowych i przemysłowych kosztem niestety bardzo często dobrych gruntów rolnych o bioróżnorodności nawet nie wspominając a przecież jest ona niezwykle istotna. Dalszy wzrost światowej populacji to błędne koło droga do głodu biedy i w konsekwencji zagłady naszej cywilizacji.

17.08.2014 16:35 filstrant

REMARK - Cenna uwaga z tą energią ale nawet gdyby jej wystarczyło przy ciągle rosnącej ludzkiej populacji to i tak zabraknie żywności w wyniku ograniczonych możliwości naszej planety.

17.08.2014 17:13 rocznik 1983

Afrykańczycy mają passaty mogłoby to zapewnić krajom sahelu nie ograniczony dostęp do energi elektrycznej z wiatru,nie muszą więc spalać węgla,i męczyć się z jego wydobyciem tak jak w polsce.

17.08.2014 17:31 Logic

To sa mrzonki te wasze wypowiedzi oraz myślenie zyczeniowe. Przykład pierwszy obecna sytuacja z embargiem , zmarnują tysiące ton żywności a ceny w sklepach ani drgna.
Założę sie ze takie same argumenty i podobne pomysły mieli ci z wyspy wielkanocnej.

17.08.2014 18:14 Hubert

@ filstrant
jestem nacjonalistą.

17.08.2014 19:27 filstrant

LOGIC - Mylisz pojęcia skutkiem czego tworzy się "groch z kapustą" . Obecne polityczne embargo rosyjskie ma tyle wspólnego z przeludnieniem świata co piernik z wiatrakiem.

17.08.2014 19:27 Devak

@Hubert
O to ciebie nie podejrzewałem. Ja niestety jestem kosmopolitą. Nie uważam, że nasz naród jest jakąś szczególnie wyróżniającą się nacją, nie jest narodem wybranym. No, ale mnie zaskoczyłeś...

17.08.2014 19:35 filstrant

HUBERT - Masz prawo być nacjonalistą byle nie obrażać innych.

17.08.2014 21:27 Logic

@filstrant
Człowieku odniosłem sie do problemu marnowania żywności i głodu które ktoś tu poruszył jeśli nie widzisz zwiazku to wspulczuje.

17.08.2014 22:43 rocznik 1983

Wszyscy gadają o przeludnieniu,wystarczy wyciąć amazonię i ile miejsa znajdzie się pod uprawy,jest jeszcze kotlina kongo do wycięcia ,a poza tym już się mówi o kolonizacji marsa,tam można przesiedlić nadwyżkę bydła.

17.08.2014 23:31 saint lucas

@filstrant-Ja osobiście zapraszam wszystkich afrykańczyków by zmieszkali w polsce.ps zmiana filstrant już nie nazywam się rocznik 1983 to była obciachowa ksywa,nie przystoi do mnie.

17.08.2014 23:40 saint lucas

Zawartość w pudełku będzie ta sama, a czasem nawet cięty język.

18.08.2014 7:50 observer

Czy naprawdę musimy czytać rozmowy filstranta z samym sobą? Czy kogoś interesują jeszcze jego fantasmagorie?

filstrant a.k.a rocznik 1983 a.k.a. saint lucas to zwykły troll. Prezentuje tu te swoje nudne wymysły na temat zmian klimatycznych, większość to wyssane z palca kłamstwa. A z każdej rzeczowej dyskusji ucieka z podkulonym ogonem. Czasu nie starczy by wypisać wszystkie jego kłamstwa, bo produkuje je z taką szybkością, że każde wskazane mu kłamstwo zastępuje kilkunastoma nowymi.

Jednocześnie metoda niekarmienia trolla nie skutkuje, bo filstrant zaczyna dyskutować sam ze sobą.

18.08.2014 9:06 Wojtek Sz.

filstrant a.k.a rocznik 1983 a.k.a. saint lucas to zwykły troll.

Pracuje za trzech. Przeludnienie mu groźne, bo sam jest jeden.

18.08.2014 12:08 SAINT LUCAS

Zmieniłem nick bo był zbyt trudny w wymowie,i głupio brzmiał.

18.08.2014 14:07 Hubert

@ Devak
@ Devak
Słowo "tubylec" użyłem w przenośni, jako potoczne określenie.
Nacjonalizm może okazać się dość przydatny, bo wraz ze wzrostem liczby Arabów, Afrykanów rośnie liczba przestępstw, szczególnie wśród muzułmanów. Np. jakiś czas temu głośna zbrodnia w Londynie. Dokonana z pobudek religijnych. Zapraszanie do Polski czy innych krajów muzułmanów, to zwiększanie ryzyka popełniania tego typu przestępstw. Bo zawsze znajdzie się tam jakaś grupa ludzi których określimy mianem "dżihadystów" Nawet jeśli z początku będą zachowywać się normalnie. To właśnie łagodne prawo UE miało wpływ na to, że udało im się dokonać zamachów Hiszpanii czy na Heathrow w Londynie. A Polska brała udział w wojnie w Iraku i Afganistanie. Do tego jeszcze ta sprawa z więzieniami CIA. U nas muzułmanów jest bardzo mało, więc problem jeszcze się taki u nas nie pojawił. Ale jeśli liczba imigrantów wzrośnie to wzrośnie tez ryzyko. A ostatnie eksperymenty prowadzone przez media pokazują, że taki zamach u nas można dokonać bardzo łatwo.

Z jednej strony to dobrze, że UE sprosiła Arabów czy Afrykanów, bo załata to niż demograficzny. Ale to też błąd, bo z powodu przyrostu nat. wśród nich rośnie ich liczba i udział islamu w UE rośnie. To oczywiste, że rośnie też ryzyko dokonania zamachu, zwłaszcza, że terroryzm kwitnie, i może zostać wyeksportowany do UE.

Sam przyrost nat. wśród białych Europejczyków niski wiecznie nie będzie, Ten niż demograficzny kiedyś się skończy, co ciekawe to nie jest wcale spowodowane przez małe zarobki itd, przynajmniej jeśli chodzi np. o Niemcy, tylko przez kulturę i modę. U nas przez jedno i drugie. A moda i kultura się zmienią prędzej czy później. Tak więc ten "antropocentryzm" (nie mylić z antropocenem) w końcu się skończy i poglądy na życie się zmienią. Dlatego lepiej nie zapraszać imigrantów z Arabii tylko pomyśleć nad tym jak wywrzeć wpływ na Polaków, by zaczęli mieć więc dzieci, a nie ratować się ściąganiem Arabów, gdzie część z nich za chrześcijanami w ogóle nie przepada.

Na raza ostatnio jest spokój, od ostatnie zbrodni na tle religijnym minęło trochę czasu. Ale to nie znaczy, że problem przestał istnieć. Szczególnie, że Al Kaida i inne organizacje tego typu rosną w siłę. A co więcej ci muzułmanie wcale nie muszą do nas przyjeżdżać, by wysadzać się w powietrze. Wystarczy, że za pośrednictwem mediów eksportują swoją ideologię to mieszkających w UE młodych muzułmanów, którzy nie wiedzą co ze swoim życiem zrobić. A takich w UE nie brakuję, choć nie jest ich też dużo.

Co do całego świata, to problem przeludnienia robi się dość poważny i tam gdzie jest to możliwe i wymagane (co opisuje "Odliczanie") powinno się wprowadzić rozwiązanie mające na celu ograniczenia liczby urodzeń. Chociaż sam problem związany z emisjami nie zniknie. Bo wraz ze zmianą mody i trendu, zmieni się też konsumpcja. Tzn zwiększy się tak jak zwiększała się w USA od XIX wieku, gdy przez dziesięciolecia USA przeżywały transformację kulturową, cywilizacyjną i techniczną, szczególnie po 1950 roku. Czyli zmniejszenie liczby urodzin przy zmianie podejścia do życia, przy jednoczesnym wdrażaniu technologii, zapotrzebowanie na energię nie spadnie, a nawet wzrośnie. Moim zdaniem jedyny sposób to sukcesywne rozwijanie OZE i efektywności energetycznej. Bo kraje Trzeciego Świata dożą do tego by stać się tymi z Drugiego Świata. A my sami Polacy także usilnie dążymy by wejść do G20. Zapotrzebowanie na energię i same emisje CO2 będą więc rosnąć. Aż w końcu zderzymy się z "sufitem energ."

Tylko co wtedy?

18.08.2014 15:52 SAINT LUCAS

Ja też nie zabardzo przepadam za arabami,ale za afrykańczykami z katolickiej,protestanckiej lub prawosławnej części afryki,czemu nie.

18.08.2014 16:32 Hubert

Nie chodzi tu bynajmniej o jakikolwiek rasizm. Ale ja jestem przekonany, że tworzenie multikulti w Europie się nie sprawdzi i za kilkadziesiąt lat zakończy się nawet i katastrofą. UE to nie kolonialna Ameryka, gdzie Afrykańczycy wkomponowali się świetnie w tamtejszą kulturę i historii. To były inne czasy. Po za tym wtedy to my biali ich siłą ściągnęliśmy Teraz jest inaczej, sami się pchają, a my ich do tego zachęcamy. Takie coś jak 200 lat temu w USA z muzułmanami nie wyjdzie. To zupełnie inna sprawa. Optymistycznie będzie tak, że 98% będzie OK a 2% nie. O ile terroryzm i ekstremizm w przyszłości się nie rozkręcą.

Dlatego jeśli chodzi o nasz problem demograficzny, to powinniśmy zrobić to inaczej, niż iść na łatwiznę i zachęcając obcych do przyjazdu Szczególnie jeśli są to albo kompletnie zacofane państwa jak Mali czy Somalia lub Jemen, albo kraje z ortodoksyjnym islamem, jak Arabia, czy krajów, gdzie kwitnie terroryzm jak Irak czy Nigeria

18.08.2014 17:15 filstrant

OBSERVER - Jeśli nie widzisz różnicy pomiędzy mną a rocznikiem 1983 to popraw sobie okulary.

18.08.2014 17:54 filstrant

WOJTEK SZ - Jak ci przeludnienie nie groźne to odsyłam do Bangladeszu.

18.08.2014 18:00 filstrant

SAINT LUCAS - Kolejny zabawny . Ma chyba poniżej 10 lat.

18.08.2014 18:22 obserwator2

@observer - popieram to co napisałeś, na amerykańskie fora też wchodzą różni "zakłócacze".

18.08.2014 20:33 SAINT LUCAS

@filstrant-to ja,zrozumiesz że to ja jak już nigdy nie ujżysz nicka rocznik 1983,nie wiem jak chcesz żebym wrócił do tego nicka,to ciebie się posłucham bo twoje poglądy są mi bratnimi.

18.08.2014 21:11 filstrant

SAINT LUCAS - Trochę namieszałeś tak że jak ci się nie podobał poprzedni pseudonim to zostań już przy tym nowym ale nie kombinuj więcej .

18.08.2014 22:05 rocznik 1983

@SAINT LUCAS to jak już nie używasz nicka rocznik 1983 to ja go wypożyczę na trochę zobaczę jak to jest znów mieć 30 lat

18.08.2014 22:08 :^I

ooo jak młodo jak błogo

18.08.2014 23:12 SAINT LUCAS

To sobie go weź!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!anonimie!

18.08.2014 23:17 SAINT LUCAS

@filstrant-my przynajmniej mamy argumenty,nie jak ten rocznik 1983,który ma chyba jakieś .........!

21.08.2014 15:25 Le_h_muet

@Hubert
Piszesz:
"Nacjonalizm może okazać się dość przydatny, bo wraz ze wzrostem liczby Arabów, Afrykanów rośnie liczba przestępstw, szczególnie wśród muzułmanów. Np. jakiś czas temu głośna zbrodnia w Londynie. Dokonana z pobudek religijnych."

Uważam, że to bardzo symptomatyczny pogląd. Należy sobie postawić pytanie, czy czasami zbyt łatwo nie ulegamy pokusie doszukiwania się związków przyczynowych tam, gdzie ich nie ma. Wskazywanie pochodzenia etnicznego, jako czynnika determinującego popełnianie przestępstw cofa nas o ponad 100 lat, do dyskusji pierwszych kryminologów.
Warto przyjrzeć bieżącej dyskusji na ten temat, chociażby tutaj:
http://www.amazon.com/Prisons-Poverty-Lo%C3%AFc-Wacquant/dp/0816639019/ref=sr_1_sc_3?ie=UTF8&qid=1408627325&sr=8-3-spell&keywords=Wacquanta

http://www.amazon.com/Spirit-Level-Equality-Societies-Stronger/dp/1608193411/ref=sr_1_1?s=books&ie=UTF8&qid=1408627422&sr=1-1&keywords=wilkinson+the+spirit+level

Wydaje mi się, że obie książki są już od jakiegoś czasu po polsku.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

  • Polecane materiały
    Portal "Ziemia na rozdrożu" powstał w 2008 roku. Opublikowaliśmy tysiące artykułów, materiałów medialnych, książki i komiksy. W tej sekcji znajdziesz linki do różnych ciekawych materiałów.Polecane książki(...)

    więcej »

  • Świat na Rozdrożu - wykresy
    "Świat na rozdrożu" przedstawia powiązania między systemem finansowo-gospodarczym, zużyciem energii i zasobów oraz podlegającym coraz większej presji środowiskiem. Pokazuje, jak kształtują się i zmieniają powoln(...)

    więcej »

  • Przewodnik do sceptycyzmu globalnego ocieplenia
    Sceptycyzm naukowy jest zdrowy.  Właściwie to nauka z natury jest sceptyczna. Prawdziwy sceptycyzm oznacza rozważenie całości dowodów przed wyciągnięciem wniosków. Jeśli przyjrzymy się bliżej argumentom wyr(...)

    więcej »

  • Źródła informacji o klimacie
    Adresy stron internetowych, zawierających kluczowe dane i informacje o klimacie. Satelitarne pomiary temperaturyRemote Sensi(...)

    więcej »

  • Marcin Popkiewicz w mediach
    "O co chodzi"TEDx - Czy globalne ocieplenie jest faktem?, maj 2017 Klimatyczne fakty i mi(...)

    więcej »

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto