Niemcy: veto koncernów samochodowych dla energooszczędnych aut

Niemiecka determinacja odchodzenia od paliw kopalnych, poparta realnymi działaniami transformacji energetycznej Energiewende i potencjałem technologiczno-gospodarczym to jasny punkt i źródło inspiracji w dość mrocznych megatrendach.

Na tym skądinąd dość pozytywnym obrazie pojawiła się czarna plama. Kanclerz Angela Merkel, broniąc interesów krajowego przemysłu samochodowego, storpedowały unijny plan ograniczenia emisji CO2 z nowych aut, wstępnie zaakceptowany przez Parlament Europejski i większość państw Unii.

Zgodnie z tym planem w 2020 r. przeciętne nowe auto wprowadzane do sprzedaży w UE powinno emitować 95 g CO2/km. Obecne przepisy UE przewidują, że w 2015 r. przeciętne auto w UE będzie emitować 130 g CO2/km. Tak znaczące ograniczenie emisji CO2 wymagałoby sprzedaży na masową skalę aut spalających znacznie mniej paliwa albo o napędzie elektrycznym. Dzięki temu zużycie ropy w transporcie osobowym spadłoby o blisko 30%.

Plan ten nie podobał się niemieckim koncernom samochodowym, specjalizującym się w produkcji luksusowych samochodów - dużych, ciężkich i z mocnymi silnikami o dużej pojemności. A takie samochody spalają dużo paliwa.

Okazało się, że koncerny mają dość władzy w Niemczech, by dokonać wyłomu w dotychczas konsekwentnej polityce energetycznej i klimatycznej. Bez wątpienia zostanie to wykorzystane przez naszych polityków, którzy od dawna mówią, że ochrona klimatu owszem, ale bez kosztów gospodarczych.

Jak do tego doszło?

Zacznijmy od łatwo przeoczonego przez media oświadczenia wydanego przez biuro Angeli Merkel. Niedawno napisano w nim, że Eckart von Klaeden, Sekretarz Stanu w kancelarii, o którym mówi się, że jest bardzo blisko Merkel, pod koniec roku zmieni pracę i stanie się szefem do spraw lobbingu w koncernie Daimler AG. Będzie nadzorował „sprawy zewnętrzne i politykę publiczną” najważniejszego niemieckiego producenta samochodów.

Historie takie, jak ta wskazują, że między niemieckimi politykami, a przemysłem samochodowym istnieje nieformalny sojusz. Tylko kilka branż posiada tak wielkie wpływy w Bundestagu, jak korporacja Daimler. Nie było więc zaskoczeniem dla ekspertów, że to Niemcy doprowadziły do zarzucenia kompromisowej propozycji w sprawie nowych ograniczeń emisji dla samochodów osobowych. Mogło to być jednak zaskoczeniem dla tych, którzy uwierzyli w dotychczasowe działania Merkel mające na celu ograniczenie zmian klimatu. Prezydent Obama, na przykład, od lat namawiał publicznie do „naśladowania Berlina” w celu „uratowania planety”. Dlaczego więc Merkel ryzykuje zdobytą z takim trudem reputację?

Przyczyny są zaskakująco proste; w maju tego roku Merkel otrzymała list od swojego partyjnego towarzysza, Matthiasa Wissmanna, który był ministrem transportu w rządzie Helmuta Kohla, a teraz jest szefem niemieckiego stowarzyszenia producentów samochodów. Wissmann ostrzegł Merkel, że nie można dopuścić, aby branża samochodowa - "sektor premium" niemieckiej gospodarki została "dosłownie zniszczona przez arbitralnie ustalone limity emisji". Ostrzegł, że zagrożone są miejsca pracy.

Wissmann osiągnął dokładnie taki efekt, jaki chciał osiągnąć – Merkel storpedowała rozmowy w Unii na ten temat. Nieważne, że niemiecki przemysł samochodowy zawsze groził politykom swoja nieuchronną zapaścią, nieważne, że powodzie, susze i tornada dają coraz bardziej przerażający obraz skutków globalnego ocieplenia, nieważne, że ostrzejsze limity przyniosą korzyści nie tylko walce ze zmianami klimatu, ale też kierowcom, którzy będą płacić rachunki za paliwo niższe o 30%. Obecna polityka klimatyczna Merkel to po prostu strzał do własnej bramki.

Oczywiście na razie doradcy Merkel są skoncentrowani na odbywających się za trzy miesiące wyborach parlamentarnych. Obietnica utrzymania miejsc pracy w Niemczech będzie głównym hasłem jej kampanii wyborczej, nawet, jeśli miejsca te zostaną utrzymane tylko na pewien czas. Gdyby niemieccy ministrowie ds. środowiska, lub doradcy ekonomiczni Merkel byli bardziej odpowiedzialni, powiedzieliby jej, że niemiecki przemysł samochodowy ma przed sobą przyszłość, tylko, jeśli porzuci paliwożerne samochody i zostanie liderem transformacji transportu. Tylko będąc innowacyjnym można konkurować z Chinami, Indiami, czy Brazylią. A nie ma wątpliwości, że cena paliwa będzie rosnąć. Trzymanie się rzeczywistości leży w interesie Niemiec.

Po niemieckim wecie pojawia się wiele pytań. Jak niemieccy politycy chcą obwiniać głównych emitentów i zmierzyć się z polską obstrukcją, jeśli sami nie chcą spełniać postawionych sobie celów? Jak uzasadnią swoje weto licznym wyborcom utożsamiającym się z nową transformacją? Czy to jednorazowa pokazówka przedwyborcza i ile czasu minie, zanim przedstawiciele innych gałęzi przemysłu napiszą do pani kanclerz, domagając się takiego samego specjalnego traktowania jak producenci samochodów?

Jeśli chce się przewodzić światu w zakresie zielonych technologii, a czyni się wyjątki dla ochrony pewnych (wymagających transformacji) gałęzi własnego przemysłu, nic z tego nie wyjdzie.

Na podst. The Guardian, Gazeta Wyborcza

Komentarze

05.07.2013 22:45 gupol

no i wreszcie trochę zasłużonej krytyki pod adresem naszych zachodnich sąsiadów. ale nie ma się co dziwić symulowaniu proekologicznych działań. niemcy tak jak my wszyscy są więźniami systemowo nieposkromionej żądzy zysku i prymitywnej, neoliberalnej ideologii rozwoju.

06.07.2013 0:19 ŻENUJĄCE

Sensowny polski rząd by uznał to za pretekst do blokady importu samochodów z Niemiec.Nie wspominając o wskrzeszeniu polskich fabryk nie tylko pojazdów.Nie wspominam o UE bo z takimi trzeba ostro.

06.07.2013 7:34 Devak

I to jest hipokryzja w najczystszym wydaniu. Forsujemy coś dopóki jest nam na rękę, ale gdy widzimy, że przestaję nam się to opłacać to już z tego rezygnujemy. Nie łudźmy się: Niemcom wcale nie chodzi o ochronę klimatu( a jeżeli chodzi to nie aż tak jak twierdzą), im chodzi po prostu o dominację ekonomiczną. I polityka klimatyczna przez nich prowadzona ma na celu umocnienie ich hegemonii w Europie...

06.07.2013 7:49 Krzysiek

Myślę że politycy w takich krajach jak USA, Chiny ale także i Niemcy doszli do wniosku że tej planety nie da się już uratować i można tylko poprzez eksternalizację przenieść jak największą część negatywnych skutków na innych. W końcu to politycy i myślą tylko w kategoriach do następnych wyborów. Cały system jest do dupy.

06.07.2013 19:07 Pieszko

Zlikwidować kapitalizm i nagle się okaże, że można, ze interes publiczny nie stoi w opozycji do prywatnego

06.07.2013 21:51 ŻENUJĄCE

"Myślę że politycy w takich krajach jak USA, Chiny ale także i Niemcy doszli do wniosku że tej planety nie da się już uratować i można tylko poprzez eksternalizację przenieść jak największą część negatywnych skutków na innych. "
O ile Niemcy by aż tak bardzo nie oberwały wskutek ocieplenia klimatu i jego następstw(tylko trochę bardziej od Polski) to w przypadku USA i Chin jest inaczej bo są w znacznej części cieplejszym klimacie i przez to tam by było groźniej.

06.07.2013 23:24 papa ohara

instalacja testowa CCS w Elektrowni Łagisza

http://www.youtube.com/watch?v=H-sretdRJzY

07.07.2013 0:35 adaś

Nie wiem czy wyznaczanie norm emisji CO2 to właściwa droga. Te same efekty można osiągnąć przez odpowiednią politykę podatkową, Koszty paliwa to tylko jeden z czynników. W Polsce zawsze istniały mechanizmy mające skłonić obywateli do posiadania mniejszych samochodów. Kiedyś istniał podatek drogowy zależny od pojemności silnika. Obecnie od pojemności zależy wysokość składki OC i chyba opłata przy sprowadzaniu auta z zagranicy. Jednak najprostszym rozwiązaniem wydaje się opodatkowanie paliw kopalnych u źródła, czyli wprowadzenie podatku węglowego - temat wiele razy poruszany na tej stronie.

07.07.2013 10:30 ŻENUJĄCE

Adaś zamiast polityki kija można też prowadzić politykę marchewki czyli wprowadzić darmową komunikację masową i ją ulepszyć.Sporo by kosztowało ale by były solidne efekty.

08.07.2013 10:55 Adi

Warto przy okazji pochwalić Polskę - na Pomorzu Środkowym w pasie wybrzeża Bałtyku rozmach inwestycji wiatrowych jes niewiarygodny. Tylko w moich stronach, w okolicach Darłowa, Sławna, Słupska, Lęborka od zeszłego roku przybyło KILKASET wiatraków.

10.07.2013 18:21 azg

A ja nie jestem fanem elektrowni wiatrowych....przynajmniej nie w dzisiejszym kształcie. Nie uzaję się za wszchwiedzącego ale z tego co się uczyłem na Ochronie Środowiska:

1 elektrownia węglowa to okło 2 tysiące wiatraków. Dodatkowo elektrownia węglowa pracuje na okrągło, farma wiatrowa ma przestoje.
Co prawda temat hałasu wydaje się - przy zachowaniu minimalnych odległości przesadzony to cały czas słabo zbadany jest wpływ infradźwięków. Na szczęście z tego co czytałem więcej ptaków od elektrowni wiatrowej zabija..... 1(!) kot. (Nawiasem jest to dla ptaków bardzo poważne i niedoceniane zagrożenie). Na wybudowanie fundamentu potrzeba sporo betonu, na wieże stali, na generator stali, włókna węglowego i metali ziem rzadich. To nie jest obojętne dla środowiska. Więc IMO wiatraki tak, ale tylko na wybrzeżu i morzu.

10.07.2013 21:19 ŻENUJĄCE

"a szczęście z tego co czytałem więcej ptaków od elektrowni wiatrowej zabija..... 1(!) kot."
Są różne elektrownie tak jak atomówki.Można zrobić atomówkę co rozwali z trudem wiochę a można zrobić taką co rozwali nawet całe Niemcy.Więc wypadałoby uściślić tą"drobną" nieścisłość.

11.07.2013 17:38 azg

Heh, atomówka nawet najsilniejsza nie jest w stanie (na szczęście!) rozwalić całych niemiec. Nawet bomba wodorowa, najsilniejsze co ludzki geniusz zła wymyślił nie jest wystarczająco silna. I chodzi mi tu o całkowite zniszczenia, "wyparowanie" dosłownie wszystkiego. Natomiast jeśli chodzi o skutki wybuchu silnej bomby atomowej - to masz rację, promieniowanie objeło by cale Niemcy. Coby nie być gołosłownym, tu masz symulator:
http://www.carloslabs.com/node/20
a że nie znasz angielskiego: wpisujesz nazwę miejsowości, suwakiem ustalasz moc bomby (najsilniejsza jest Tsar z 1960r) i klikasz nuke!

11.07.2013 20:05 azg

Kurde mała poprawka - nawet najsilniejsza ludzka bonba jednak nie ma w zasięgu promieniowania całego kraju - ta ostatnia opcja to uderzenie bardzo dużego meteorytu - zniszczenia na skalę kontynentu

11.07.2013 21:50 ŻENUJĄCE

"Heh, atomówka nawet najsilniejsza nie jest w stanie (na szczęście!) rozwalić całych niemiec. "
Nie mam wątpliwości że można taką stworzyć.Co do tego"na szczęście" to bym nie był pewien.
" Nawet bomba wodorowa, najsilniejsze co ludzki geniusz zła wymyślił nie jest wystarczająco silna"
Na pewno nie najmocniejsza jaką można zrobić.
Słaby ten symulator.Daj taki co można wpisać dowolny równoważnik tnt.A sam ni znasz rosyjskiego.Bomba nazywana była w ZSRR Iwan Wielki i powinno się używać oryginalnych nazw!
"azg

Kurde mała poprawka - nawet najsilniejsza ludzka bonba jednak nie ma w zasięgu promieniowania całego kraju - ta ostatnia opcja to uderzenie bardzo dużego meteorytu - zniszczenia na skalę kontynentu"
To zależy od objętości kraju.

12.07.2013 9:46 ŻENUJĄCE

Dodam jeszcze że masz problemy z wyobraźnią i jesteś mocno ograniczony.Piszesz jakby możliwe było tylko to co widziałeś.Wierzysz w bogów itp. głupoty ale prawda w główce się nie mieści.

12.07.2013 11:37 azg

Pewnie można, ale z jakiś powodów tego nie zrobiono (opłacalność - dostępność materiału?, może strach, że się nawzajem wykończymy? a może problemy techniczne? Wiesz żenujące to, że coś jest MOŻLIWE nie znaczy jeszcze, że będzie ZROBIONE. Lataliśmy na Księżyc? lataliśmy. Dlaczego teraz tego nie robimy? koszty, przestarzały sprzęt, WOLA polityczna i społeczna na pewne poświęcenia (podatki)....możemy teoretycznie już dziś polecieć na Marsa, a jednak znów MOŻEMY nie jest rownoznaczne z POLECIMY....
"to zależy od objętości kraju" no racja, Watykan, Monako, San Marino....te nawet malutka bomba z łatwością zniszczy, ale Ty pisałeś o Niemczech...

13.07.2013 0:02 ŻENUJĄCE

Ale właśnie ja pisałem o tym czy można to wykonać a nie czy ktoś chce i czy jest sens.A co do tzw. [poświęcenia itp.-mam podejrzenia ze to taniej by wyniosło niż przygotowanie standardowego wojska o podobnej że tak się wyrażę sile bojowej.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto