Mniej węgla, więcej zdrowia. Nie chcemy trucizn w powietrzu

W Polsce lekceważymy zanieczyszczenie powietrza, powodowane emisjami wszelkiego rodzaju spalin, tak jak kiedyś lekceważyliśmy dym z papierosów. Oddychamy smrodem samochodów, których mamy zbyt dużo. Zimą w powietrzu czujemy dymy pochodzące z niskiej jakości węgla kamiennego czy brunatnego, używanych do ogrzewania. Nierzadko w piecach domowych spalane są śmieci, a wśród nich tworzywa sztuczne. Stąd też mamy dodatkowe, niekiedy bardzo groźne trucizny w powietrzu.

Obok tego wszystkiego działa kilkadziesiąt wielkich elektrowni i elektrociepłowni, postawionych w ubiegłym wieku, które spalają węgiel kamienny i brunatny. Uzyskujemy w ten sposób ok. 90 % elektryczności dla całego kraju. Przy okazji pyły i gazy z naszych molochów produkujących prąd i ciepło rozprzestrzeniają się nie tylko po Polsce, ale i poza nią. Czy owe „mamuty energetyczne" muszą trwać wiecznie? Byłoby lepiej, gdyby w ciągu najbliższych 20-30 lat okazy te odeszły do historii techniki i stały się obiektami muzealnymi.

Koszty zanieczyszczeń. Kto za to płaci?

W skład zanieczyszczeń powietrza pochodzących z wielkich elektrowni wchodzą liczne związki chemiczne: gazy: SO2, NOx, O3, NH3, CO2, CH4, N2O; metale ciężkie: Cd, Ni, Pb, Hg, Cr; inne: dioksyny, NMVOC- niemetanowe związki organiczne.

Gazy i pyły pochodzące ze spalania węgla wywołują szereg niekorzystnych zjawisk, jak:

  • utratę zdrowia ( min. choroby układu oddechowego i krążenia),
  • szkody materialne ( korozja metali, niszczenie elewacji budynków itp.),
  • szkody w zbiorach (obniżenie płodów rolnych, straty w lasach),
  • utratę bioróżnorodności,
  • globalne ocieplenie ( zagrożenie życia, powodzie , straty w rolnictwie, turystyce itp.).

Wydawać by się mogło, że bilans produkcji energii jest prosty: koncerny energetyczne kupują i spalają węgiel, a dają nam prąd i ciepło. Osiągają przy tym pewien zysk, ponieważ za energię musimy płacić.

Szerszy wynik działania elektrowni i ciepłowni węglowych jest bardziej złożony. Jeżeli uwzględnimy wszystkie koszty następstw związanych z wytwarzaniem energii, okaże się, że za prąd i ciepło płacimy dużo więcej.

Te koszty w ekonomii nazywa się zewnętrznymi lub czasem osieroconymi. Gdyby zostały uwzględnione u źródeł, krajowy sektor energetyczny byłby nam winien każdego roku ok. 30 mld zł. Koszty te jednak nie obciążają producentów energii. Opłacane są poza rachunkami za prąd i ciepło. Ukryte są w wielu zwiększonych nakładach budżetowych. Uciekają także z prywatnych kieszeni, najczęściej jako wydatki związane z utratą zdrowia.

Skutki zdrowotne powodowane przez emisję zanieczyszczeń

Zanieczyszczenia powietrza pochodzące z elektrowni i elektrociepłowni węglowych mają złożony skład chemiczny i osiągają stężenia zagrażające zdrowiu ludzi. Związki te powodują wzrost częstotliwości wielu chorób oraz zwiększoną śmiertelność. Stany chorobowe mogą pojawić się nagle albo nasilają się stopniowo. Często zostają utrwalone w postaci chronicznych dolegliwości.

Rząd Polski chce jeszcze więcej węgla. Nowe odkrywki w Polsce?

Koncerny energetyczne, przy poparciu polskiego rządu, forsują budowę dwóch wielkich odkrywek węgla brunatnego i elektrowni po 4 600 MW. Zlokalizowane byłyby jedna koło Lubina w województwie dolnośląskim, druga w Gubinie-Brodach, na terenie województwa lubuskiego.

Profesor Mariusz Kudełko z AGH opracował szczegółową ekspertyzę1, w której policzył koszty zewnętrzne planowanych inwestycji. Każda z tych elektrowni, gdyby powstała, co rok obciążyłaby budżety zdrowotne kosztami: 141 mln Euro w Polsce i 540 mln Euro w krajach sąsiednich. Stosunkowo duża wielkość tych ostatnich wynika stąd, że większość zanieczyszczeń powietrza pochodzących z nowych inwestycji przedostawałaby się drogą powietrzną poza granice naszego kraju.

Kopalnie odkrywkowe i elektrownie oparte na spalaniu węgla brunatnego mają niekorzystny wpływ na zdrowie mieszkańców nie tylko najbliższych, ale i bardziej oddalonych terenów. Można oszacować następstwa budowy nowych kopalń i elektrowni w Gubinie-Brodach albo w Lubinie. Szczegółowe koszty strat zdrowotnych prof. Kudełko obliczał według modelu stosowanego w Unii Europejskiej.

Na tej podstawie stwierdził, między innymi, że należy spodziewać się:

  • występowania chronicznego kaszlu u ponad 4000 obywateli RP i u ponad 15 500 obywateli poza Polską = odpowiednio koszt zdrowotny wyniosłyby tu 6,7 mln euro w Polsce i 18 mln euro poza nią,
  • chronicznego kaszlu u ok. 2 600 dzieci polskich oraz ok. 10 500 dzieci poza Polską = koszty zdrowotne wyniosłyby odpowiednio 3 mln oraz 11,4 mln euro,
  • utraty roku życia u ok. 80 osób w Polsce i ok. 300 osób poza nią = koszty tu policzono na 90 mln euro w kraju oraz 351 mln euro poza Polską

W sumie, roczne zewnętrzne koszty zdrowotne dwóch potencjalnych elektrowni w Lubinie i Gubinie-Brodach wyniosłyby ponad 4,5 mld zł. Stanowiłoby to ponad 50 % całkowitych kosztów zewnętrznych wynoszących 9,9 mld zł rocznie. Kto może jeszcze twierdzić, ze prąd z węgla brunatnego jest najtańszy? Należy pamiętać, że wartości zdrowia i życia ludzkiego nie można mierzyć tylko pieniędzmi.

Mniej węgla w gospodarce – polityka ochrony klimatu i zdrowia UE

Zdecydowana większość państw Unii Europejskiej w swojej polityce uwzględnia wpływ spalania węgla i innych paliw kopalnych na zdrowie ludzi, równowagę ekosystemów i ocieplenie klimatu. Bierze się też pod uwagę gospodarcze uzależnienie UE od importu surowców kopalnych, które zawsze jest groźne dla bezpieczeństwa. Wysoko rozwinięte państwa europejskie stały się w świecie liderami aktywnej polityki ochrony klimatu. Jednym z najważniejszych jej elementów jest dekarbonizacja, czyli stopniowe odchodzenie od wykorzystywania węgla w gospodarce, szczególnie w energetyce. Przygotowano ambitny harmonogram redukcji zużycia węgla w UE do 2050 r. pod nazwą Mapy Drogowej.

Weto Polski wobec polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Co z naszym zdrowiem ?

Polska zawetowała zobowiązania krajów UE w zakresie polityki klimatycznej. Nie zgodziliśmy się w szczególności na zwiększenie poziomu redukcji CO2 z 20 do 30 % w 2020 r. Argumentacja na rzecz weta oparta była na porównaniach z resztą świata. Pokazywano, że inne kraje nie redukują CO2. Przedstawiciele Polski przekonywali, że najpierw musi dojść do ogólnoświatowego porozumienia, aby UE mogła podnosić zobowiązania. Podkreślano też, że w znacznie większym stopniu niż inne kraje jesteśmy uzależnieni od węgla i nie możemy sobie pozwolić na wysokie redukcje.

Argumentacja ta nie bierze pod uwagę zysków, które wynikają ze zmniejszenia zużycia węgla w energetyce. Raport HEAL i HCWH przygotowany w 2010 r.2, a więc przed wetem Polski, opisuje korzyści zdrowotne płynące z podniesienia poziomu redukcji CO2 do 30%. Wymierne oszczędności, które za tym idą szacuje się dla mieszkańców UE w zakresie od 10,5 mld euro do 30,5 mld euro w 2020 r. (dla Polski 1,4- 4 mld euro).

Żeby zredukować emisje CO2 o 30 % do 2020 roku, trzeba ponieść dodatkowe koszty, które obliczono na ok. 46 mld euro (0,3 % PKB UE). Wystarczy zatem przy ostrożnych i pesymistycznych szacunkach ponad 4 lata, aby nastąpił zwrot poniesionych nakładów. Przy wariancie najbardziej korzystnym okres ten trwałby tylko 1,5 roku.

Spośród 27 krajów Unii Europejskiej jedynie Polska wetuje Mapę Drogową, czyli harmonogram działań wpisanych w europejską politykę klimatyczną do 2050 roku. Czy rządowym decydentom nie zależy na poprawie zdrowia obywateli i ochronie klimatu? „Liberum veto" źle się skończyło dla Polski szlacheckiej. Nie wyciągnęliśmy wniosków z lekcji z historii. W tym wypadku zwycięża interes czterech monopoli energetycznych. Poza obroną archaicznej, węglowej energetyki nie widać żadnych korzyści.

Rząd broniąc starego modelu produkcji energii, zmniejsza szanse uczestniczenia naszego kraju w postępie technologii energetycznych. Weto Polski nie służy ani postępowi w gospodarce, ani naszemu zdrowiu!

Radosław Gawlik
Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA
Partia Zieloni

Przypisy:

1. Raport „Koszty zewnętrzne produkcji energii elektrycznej z projektowanych elektrowni dla kompleksów złożowych węgla brunatnego Legnica i Gubin oraz sektora energetycznego w Polsce", dr hab. inż. Mariusz Kudełko, prof. nadzw. AGH.

2. Raport HEAL i HCWH (Health and Environment Alliance and Health care Without Harm Europe, www.env-health.org i www.noharm.org/europe).

pl Źródło: Stowarzyszenie Ekologiczne EKO-UNIA via Chrońmy Klimat

Komentarze

19.06.2013 22:05 ŻENUJĄCE

Ja bardziej bym wolał takie koszty wyegzekwować od koncernów spożywczych i farmaceutycznych które trują umyślnie ludzi.Aspartamy i inne syfy w żarciu powinny zaowocować działalnością kata.

19.06.2013 22:57 logic

I zlikwidować tradycje produkcji sprzętu o zaplanowanym czasie zycia.

19.06.2013 23:03 azg

@Logic: chcesz zlikwidować jeden z filarów obecnej ekonomii? Dziś przeczytałem w sieci, że pomiomo już pięciu lat kryzysu perspektywy nadal są nieciekawe....a ropa jak była wysoko tak nadall jest wysoko:(

20.06.2013 10:13 Adi

Peak Oil i zmiany klimatu wymuszą likwidację filarów obecnej ekonomii i potężne załamanie gospodarcze, czy to nam się podoba czy nie. Pierwszy akord obserwujemy od 2008 roku, kiedy gwałtownie drożejąca ropa naftowa wywołała kryzys ekonomiczny. Ujawnił się on co prawda na rynku pożyczek i kredytów hipotecznych, bo ludziom wobec zwiększonych wydatków na energię i żywność zabrakło na spłaty hipotek, które w sposób szalony rozdawano gołodupcom, nie mającym porządnej zdolności kredytowej. Od tego czasu wysokie ceny paliw, energii i żywności duszą popyt na pozostałe dobra, co skutkuje załamaniem produkcji kolejnych branż (budownictwo, motoryzacja, turystyka) i rosnącym bezrobociem, gdyż ludzie przeznaczają na te "luksusy" coraz mniej pieniędzy. Obecnie Ben Bernanke w Ameryce, EBC (Europejski Bank Centralny), Japonia, SNB( Szwajcarski Bank Centralny) drukują na wyścigi puste pieniądze aby zwiększyć bazę monetraną i rozbujać konsumpcję od nowa, przy okazji szmacąc własne waluty aby utrzymać konkurencyjność eksportu. Jednak ceny paliw i żywności stają się tak wysokie (dodatkowo na skutek inflacji z powodu kreacji pustego pieniądza), że mimo dodruku pieniędzy konsupcja nie rośnie, wpływy podatkowe gwałtownie maleją (również w Polsce). Kolejnym akordem bedzie załamanie się systemów, którymi kierują państwa - ochrony zdrowia, emerytalnych, militarnych, edukacyjnych, naukowych i innych. Przekładając to na język polski, nie będą wypłacane emerytury, publiczna służba zdrowia będzie funkcjonować tylko w zakresie ratowania życia, szkolnictwo będzie płatne, albo bedziemy uczyli dzieci w domu, a kolega Whiteskies i inni dzielni klimatolodzy oraz wszelacy inni naukowcy nie będą otrzymywać wypłat. Warto obserwować Grecję, bo tak będzie i u nas. Ludzie coraz częściej burzą się na rosnącą biedę, kiedyś Wiosny Arabskie a dziś potężne demonstracje obejmują kraje takie jak Turcja, Brazylia, Hiszpania. Za chwilę dołączy też kolejne kraje, w tym Polska.

20.06.2013 11:53 Robert W

Kurcze, żal tego czytać. Dlaczego niby węgiel jest taki szkodliwy? Jednym z moich zamiłowań jest ochrona środowiska. Przeprowadziłem wiele analiz i jednoznacznie wynika z nich, że CO2 ma bardzo niewielki wpływ na zmianę klimatu.
Sami sobie obliczcie o ile "wzrosła" temperatura. Osobiście przeprowadziłem badanie średniej temperatur 30 stolic znajdujących się na wszystkich kontynentach. Okres badany to 1997-2008, mierzyłem średnią temperature miesięczną.
Wynik był zdumiewający, ponieważ w tym okresie wbrew "pseudo ekologą" temperatura systematycznie malała i w 2008 roku średnia temperatura z 30 miast zmalała od 1997 roku o 0,5 st celsjusza.
Zamiast sugerować się wyliczeniami wyssanymi z palca przez ludzi którym tylko kasa w głowie, sami poświęcie troszkę czasu i się przekonajcie czy kłamie.
Druga sprawa to kwestia siarczków, substancji toksycznych, to jest prawdziwy problem. Natura z CO2 w każdej ilości sobie poradzi natomiast z tymi substanacjami już niebardzo.

20.06.2013 12:28 ŻENUJĄCE

Robert W widać nie potrafisz liczyć.Do tego bez wzrostu temperatury lodowce by masowo nie znikały.Do tego w niektórych stolicach np w Kijowie temperatura przekracza w lipcu średnią wieloletnią corocznie.

20.06.2013 12:58 logic

ADI@
Ten debilizm i tak się sam zlikwiduje.

20.06.2013 12:58 logic

sory AZG mialo byc

20.06.2013 13:42 Adi

@ROBERT W
Nie rób z siebie idioty, albo rób to gdzie indziej.

Wybrałeś sobie lata, wybrałeś sobie miejsca i co chcesz udowodnić? Że setki tysięcy innych termometrówv na całym świecie kłamią?

"Przeprowadziłem wiele analiz i jednoznacznie wynika z nich, że CO2 ma bardzo niewielki wpływ na zmianę klimatu."

Dawaj te analizy, zobaczymy ile są warte

20.06.2013 21:34 xxx

@Robert W.
> Przeprowadziłem wiele analiz i jednoznacznie
> wynika z nich, że CO2 ma bardzo niewielki wpływ
> na zmianę klimatu
A czy te twoje analizy były naukowe (tj. poddałeś je peer review i próbowałeś opublikować w recenzowanym czasopiśmie naukowym) czy pseudonaukowe (nie próbowałeś nawet zrobiłeś z nimi powyższych rzeczy).
Jeśli to pierwsze, to podaj linka do publikacji, jeśli drugie to znajdź jakąś stronę zajmującą się astrologią albo alchemią i tam pisz swoje pseudonaukowe brednie.

@reszta (w sprawie kosztów wydobycia ropy)
Bernstein wydał kolejny raport z oszacowaniem kosztu krańcowej baryłki ropy, a w FT znów jest jego omówienie:
http://www.ft.com/intl/cms/s/0/ec3bb622-c794-11e2-9c52-00144feab7de.html#axzz2WmoMFm73
Koszt zdaniem Bernsteina wzrósł do $104.5 (z $92.26 rok temu o czym pisałem w swoim gościnnym wpisie u Trystero, do znalezienia google'm: http://www.google.com/search?q=krańcowa+baryłka ).

20.06.2013 21:47 Hubert

Dobrze, że chociaż elekr. w Opolu nie rozbudowują. A inne powinno się modernizować i pod kątem CO2 i pod kątem innych zanieczyszczeń. To pewnie jest trochę drogie, ale coś za coś. Właściciel elektrowni też ma rodzinę, jego rodzina ze stali nie jest i też pewnie cierpi w taki czy inny sposób. Więc może właściciele elektrownie powinni myśleć tak, by kierować się dobrem swojej rodziny, która też wdycha powietrze z pobliskiej elektrowni. No bo chyba dla rodziny powinno się robić jak najlepiej? Do takich założeń powinien dojść właściciel elektrowni. Czy mam rację?

Tymczasem Arktyce trochę ciepła dostała.
http://arcticicesea.blogspot.com/ Arktyczny Lód

03.07.2013 23:18 CarlinFan

Mój termometr i moja statystyka temperatur nie kłamie i ten rok w moim województwie jest chłodniejszy od poprzedniego. Śmiem twierdzić, że jest chłodniejszy od wielu w latach 90-tych. Ale wiem, Wy wszyscy nadal będziecie wkręcać, że jest globalne 'ocieplenie' (kaska z CO2, podatki węglowe i inny ciekawe instrumenty finansowe, co by bogatych jeszcze bardziej wzbogacić), a nie ZMIANY KLIMATYCZNE, których żadne podatki czy inne oparte o kłamliwe tezy złodziejskie ustawy NIE ODWRÓCĄ. A prawda jest taka, że za nim wyjdzie na jaw, że prąd zatokowy jest już bardzo słaby (katastrofa platformy wiertniczej w zatoce bardzo pomogła w osłabieniu) i de facto doprowadza do ochłodzenia w północnej Europie, to Wy i wasi mocodawcy nachapiecie się już wystarczająco na podatku za węgiel, którego coraz więcej będzie trzeba sypać, gdy zimy będą trwały coraz dłużej.
Dlaczego nie dostrzegacie nadmiaru CO2 w korelacji z masową wycinką drzew, tylko ze spalaniem paliw kopalnych.

Adi

@ROBERT W
Nie rób z siebie idioty, albo rób to gdzie indziej.

Wybrałeś sobie lata, wybrałeś sobie miejsca i co chcesz udowodnić? Że setki tysięcy innych termometrówv na całym świecie kłamią?

"Przeprowadziłem wiele analiz i jednoznacznie wynika z nich, że CO2 ma bardzo niewielki wpływ na zmianę klimatu."

Dawaj te analizy, zobaczymy ile są warte

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto