IEA: Za 5 lat będzie już za późno

Międzynarodowa Agencja Energetyczna ostrzega: tylko natychmiastowe podjęcie kroków hamujących rozwój energetyki z paliw kopalnych może nas uchronić przed nieodwracalną zmianą klimatu.

IEA (Międzynarodowa Agencja Energetyczna) opublikowała niedawno coroczny raport World Energy Outlook 2011 (streszczenie dostępne w języku polskim), oceniający zagrożenia i możliwości stojące przez światową energetyką. Konkluzje płynące z raportu nie są optymistyczne.

Okazuje się, że jeśli wszystkie kraje dotrzymają obietnic redukcyjnych i będą inwestować w czystą energię, temperatura na Ziemi i tak podniesie się o 3,5°C. Żeby ocieplenie nie przekroczyło 2°C, uznanych przez naukowców z IPCC za granicę bezpieczeństwa, zawartość gazów cieplarnianych w atmosferze nie może przekroczyć 450 ppm, podczas gdy obecny poziom to około 390 ppm. Według raportu IEA, istniejąca infrastruktura (elektrownie, budynki, fabryki itp.) emituje już 80% dopuszczalnej ilości CO2. Jeśli nie zrezygnujemy z wysokoemisyjnej energetyki, do 2015 r. w powietrzu znajdzie się co najmniej 90% "bezpiecznej" ilości CO2. W 2017 roku zabraknie nam pola do manewru.

Tymczasem rządy przygotowują się do kolejnych dwóch tygodni negocjacji klimatycznych – które rozpoczną się pod koniec listopada w Durbanie. Raport IEA jest kolejnym dowodem na to, że potrzebne jest międzynarodowe porozumienie i to takie, którego efekty pojawią się jeszcze przed rokiem 2017.

Można się spodziewać, że niektóre kraje konwencji będą chciały opóźnić zakończenie negocjacji. Początkowo wspólnym celem było ustalenie, w jaki sposób przedłużyć protokół z Kioto z 1997 r., jedyne wiążące międzynarodowe porozumienie dotyczące emisji CO2. Po latach opóźnień kolejne państwa, w tym Wielka Brytania, Japonia i Rosja, opowiadają się za przedłużeniem rozmów o kolejne kilka lat. W ostatnich tygodniach Rosja i Japonia wspominały o osiągnięciu porozumienia w roku 2018 lub 2020. Wielka Brytania poparła to posunięcie – jak stwierdził Greg Baker, brytyjski minister ds. zmian klimatu, niezbędna jest współpraca ze strony USA oraz największych krajów rozwijających się: Brazylii, RPA, Indii i Chin (kraje BRIC).

W wywiadzie z "Guardianem" chiński urzędnik ds. klimatu Xie Zhenhua nawoływał kraje rozwijające się do większego zaangażowania w negocjacje, podkreślając równocześnie, że kraje rozwinięte powinny podpisać kontynuację Kioto (na co w tej chwili naciska jedynie Unia Europejska). Tymczasem Faith Birol, główny ekonomista IEA, ostrzega, że Chiny same powinny bardziej zaangażować się w walkę ze zmianami klimatu. Przez lata władze Chin podkreślały, że średnia emisji na mieszkańca jest niższa niż w krajach rozwiniętych, jednak według IEA za około 4 lata może ona przekroczyć średnią unijną.

Zdaniem Birola w 2020 roku na wprowadzanie w życie zasad nowego porozumienia będzie już dużo za późno. Znajdujemy się w sytuacji alarmowej. W maju 2011 r. IEA ogłosiła, że w 2010 roku miały miejsce rekordowe emisje CO2 – i to mimo największej od 80 lat recesji. W ubiegłym roku do atmosfery dostało się 30,6 Gt CO2 ze spalania paliw kopalnych – 1,6 Gt więcej niż w roku poprzednim. W rozmowie z "Guardianem" Birol powiedział wtedy, że jeśli nie podejmie się drastycznych natychmiastowych działań ograniczenie globalnego ocieplenia stanie się jedynie "przyjemną utopią".

Nowe badania to potwierdzają – pokazują szczegółowo, jak obecnie podejmowane decyzje dotyczące budowy infrastruktury energetycznej i przemysłowej przyczynią się do dużo wyższych emisji w kolejnych dziesięcioleciach – rozwiewając nadzieje na opanowanie problemu. Wielka Brytania, Europa, USA – wszystkie planują budować nowe elektrownie węglowe, co przyczyni się do znacznego dalszego wzrostu emisji CO2. Kolejny czynnik potencjalnie wpływający na zwiększenie poziomu emisji to odejście od energetyki jądrowej przez niektóre kraje. Może to poskutkować powrotem do paliw kopalnych, czego wynikiem może być zwiększenie emisji o ilość odpowiadającą obecnym łącznym emisjom Niemiec i Francji!

Barierą na drodze do energetyki ze źródeł odnawialnych stoją jednak stawki rządowych dotacji: wsparcie finansowe dla projektów promujących rozwój odnawialnych źródeł energii wyniosło w 2010 roku 64 mld dolarów – dla porównania przedsięwzięcia promujące brudną energię z paliw kopalnych (takich jak węgiel i ropa) uzyskały w sumie dopłaty w wysokości aż 409 mld dolarów (czyli ponad 6 razy więcej)!

Zdaniem ekspertów z IEA, na razie nie widać nadchodzących zmian. Mimo że gospodarka dopiero podnosi się po kryzysie z 2009, a obecna sytuacja na rynku jest wciąż niepewna, światowe zapotrzebowanie na energię wzrosło w 2010 roku aż o 5% – oznacza to jeszcze więcej emisji.

Podczas prezentacji raportu Maria van der Hoeven, dyrektor wykonawczy IEA, nawiązała do katastrofy w Japonii i wydarzeń na Bliskim Wschodzie, które ograniczyły dostawy energii, ilustrując w ten sposób dramatyczny wzrost skali wyzwań, przed jakim stoi energetyka. Faith Birol podkreślił, że konieczne jest międzynarodowe wiążące porozumienie, nakładające opłaty za emisje CO2.

Charlie Kronick z Greenpeace przypomniał, że decyzje podejmowane obecnie przez polityków mogą obciążyć przyszłe pokolenia ogromnym długiem węglowym. To czego dziś brak, to przede wszystkim planowanie na skalę globalną i polityczny bodziec do uruchomienia tego planu. Durban jest okazją by to zmienić.

Christina Figueres, sekretarz wykonawczy UNFCCC, przyznała, że raport pokazuje, jak pilny jest problem ochrony klimatu, jednak zwróciła uwagę, że w ciągu ostatnich lat poczyniono znaczne podstępy w negocjacjach. "Nie chodzi nam przecież tylko o międzynarodowe porozumienie na rzecz środowiska – chcemy największej rewolucji przemysłowej i energetycznej, jaka kiedykolwiek miała miejsce", uzasadniła.

Zdaniem Connie Hedegaard, unijnej komisarz ds. działań w dziedzinie klimatu, raport IEA to kolejne pilne wezwanie do przejścia na gospodarkę niskoemisyjną poprzez zastosowanie odpowiednich rozwiązań, takich jak opłaty za emisje CO2, ograniczenie dopłat do inwestycji opartych na paliwach kopalnych, inwestycje w OZE i efektywność energetyczną, skuteczniejszy system opodatkowania emisji CO2.

Opóźnianie działań to pozorna oszczędność – na każdego dolara zaniechanych inwestycji w sektorze energetycznym przed 2020 r. na wyrównanie zwiększonych emisji trzeba będzie wydać dodatkowe 3,4 dolara po 2020 r.

Opracowanie: Agata Golec, ChronmyKlimat.pl

Streszczenie IEA WEO 2011

"Jeśli wkrótce nie zmienimy kierunku, skończymy tam, gdzie niechybnie zmierzamy"

Istnieje niewiele oznak, że pilnie potrzebna zmiana kierunku globalnych trendów energetycznych następuje w rzeczywistości. Pomimo nierównomiernego tempa odbudowy światowej gospodarki po 2009 r. i niepewnych perspektyw gospodarczych, światowy popyt na energię pierwotną w 2010 r. wzrósł o niebagatelne 5%, a zarazem emisje CO2 osiągnęły rekordowo wysoki pułap. Subsydia, które zachęcają do marnotrawnego zużycia paliw kopalnych wzrosły do ponad 400 mld USD. Liczba ludzi nie mających dostępu do energii elektrycznej pozostaje na nieakceptowalnie wysokim poziomie 1,3 mld osób, ok. 20% populacji świata. Pomimo priorytetu zwiększenia efektywności energetycznej w wielu państwach, intensywność energetyczna w skali globalnej pogorszyła się drugi rok z rzędu. W tych nie rokujących dużo nadziei okolicznościach, wydarzenia w elektrowni jądrowej Fukushima Daiichi czy niepokoje w części państw Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, postawiły pod znakiem zapytania niezawodność dostaw energii. Wszystko to źle wróży uzgodnionym światowym celom klimatycznym, szczególnie w sytuacji kiedy obawy o integralność finansową państw odsunęły uwagę rządów od polityk energetycznych i ograniczyły ich środki interwencji.

World Energy Outlook 2011 (WEO‑2011) ocenia zagrożenia i możliwości stojące przed światową energetyką opierając się na rygorystycznych kwantytatywnych analizach trendów energetycznych i klimatycznych zawartych w trzech scenariuszach i wielu dodatkowych studiach przypadku. Punktem centralnym WEO‑2011 jest Scenariusz Nowych Polityk, w którym zakłada się rozsądną implementację niedawno ogłoszonych zobowiązań rządowych – nawet jeśli nie są one jeszcze poparte zdecydowanymi działaniami. Porównanie z wynikami Scenariusza Polityk Bieżących, który zakłada brak innych strategii energetycznych niż te wdrożone do połowy 2011 r., pokazuje wartość zobowiązań i planów przyjętych w Scenariuszu Nowych Polityk. Z innego punktu widzenia, porównanie ze Scenariuszem 450 jest także pouczające, gdyż scenariusz ten określa możliwą ścieżkę osiągnięcia międzynarodowego celu ograniczenia długoterminowego wzrostu średniej globalnej temperatury do dwóch stopni Celsjusza (2°C) ponad poziom przedindustrialny. Zdecydowane różnice między rezultatami tych trzech scenariuszy podkreślają istotną rolę rządów w zdefiniowaniu celów i realizacji polityk niezbędnych do ukształtowania naszej przyszłości energetycznej.

Niepewność w krótkim okresie nie wpływa znacząco na zmianę obrazu w dłuższej perspektywie

Pomimo niepewności co do krótkoterminowych perspektyw wzrostu gospodarczego, popyt na energię zdecydowanie wzrasta w Scenariuszu Nowych Polityk, zwiększając się o jedną trzecią w latach 2010-2035. Założenia wzrostu populacji na Ziemi o 1,7 miliarda osób i 3,5% średniego rocznego wzrostu gospodarki światowej generują coraz to wyższy popyt na usługi energetyczne i mobilność. Niższy wskaźnik wzrostu światowego PKB w krótkim okresie niż przyjęty w WEO-2011 spowodowałby tylko marginalną różnicę w zakresie długoterminowych trendów dla energii.

Dynamika rynków energetycznych jest w coraz większym stopniu determinowana przez państwa spoza OECD. Stanowią one 90% przyrostu populacji, 70% wzrostu produkcji gospodarczej i 90% wzrostu popytu na energię w okresie 2010‑2035. Chiny umacniają się na pozycji największego światowego konsumenta energii: w 2035 r. kraj ten zużywa prawie 70% energii więcej niż USA (drugi największy konsument), pomimo iż konsumpcja energii na osobę w Chinach jest wciąż mniejsza niż połowa tego co w USA. Tempo wzrostu zużycia energii w Indiach, Indonezji, Brazylii i na Bliskim Wschodzie jest nawet szybsze niż w Chinach.

Łącznie w okresie 20112035 potrzeba inwestycji w infrastrukturę dostaw energii w wysokości 38 bilionów USD (w wartościach USD z 2010 r.). Prawie dwie trzecie wszystkich inwestycji jest niezbędnych w państwach spoza OECD. Sektor naftowy i gazowy wspólnie potrzebują prawie 20 bilionów USD, gdyż zarówno potrzeba inwestycji w sektorze wydobywczym jak i związane z tym koszty wzrastają w średnim i długim okresie. Sektor elektroenergetyczny pochłonie prawie całą resztę inwestycji, z których ponad 40% przeznaczone zostanie na wydatki na sieci przesyłowe i dystrybucyjne.

Koniec ery paliw kopalnych jest wciąż odległy, jednak ich dominacja spada. Chociaż popyt na wszystkie nośniki energii rośnie, udział paliw kopalnych w światowej konsumpcji energii pierwotnej lekko spada z 81% w 2010 r. do 75% w 2035 r.: gaz ziemny jest jedynym źródłem kopalnym, które zwiększa swój udział w bilansie światowym do 2035 r. W sektorze elektroenergetycznym technologie wykorzystujące odnawialne źródła energii, na czele z energią wodną i wiatrową, stanowią połowę nowych mocy zainstalowanych, aby sprostać rosnącemu zużyciu.

Zmierzamy w dobrym kierunku, ale drzwi do 2°C się zamykają

Nie możemy sobie pozwolić na opóźnianie dalszych działań, aby sprostać zmianom klimatu, jeśli długoterminowy cel ograniczenia wzrostu średniej globalnej temperatury do 2°C, jak przeanalizowano w Scenariuszu 450, ma być osiągnięty za rozsądną cenę. W Scenariuszu Nowych Polityk świat znajduje się na trajektorii, która skutkuje poziomem emisji prowadzącym do długoterminowego wzrostu średniej temperatury globalnej o więcej niż 3,5°C. Bez tych nowych polityk jesteśmy na jeszcze bardziej niebezpiecznej ścieżce wzrostu temperatury o 6°C lub więcej.

80% emisji CO2 związanych ze zużyciem energii dopuszczalnych w Scenariuszu 450 do 2035 r. jest nieuniknione, z uwagi na istniejącą infrastrukturę (elektrownie, budynki, fabryki itp.). Jeżeli do 2017 r. nie podejmiemy nowych rygorystycznych działań, obecna infrastruktura energetyczna będzie generować wszystkie emisje CO2 dozwolone w Scenariuszu 450 na cały okres do 2035 r., nie pozostawiając już miejsca na kolejne elektrownie, fabryki i pozostałą infrastrukturę, o ile nie będzie ona zeroemisyjna, co z kolei byłoby wyjątkowo drogie. Opóźnianie działań to pozorna oszczędność: za każdego dolara zaniechanych inwestycji w sektorze elektroenergetycznym przed 2020 r., na wyrównanie zwiększonych emisji trzeba będzie wydać dodatkowe 4,3 dolara po 2020 r.

Nowe środki w zakresie efektywności energetycznej zmieniają wiele, jednak potrzeba dużo więcej. Efektywność energetyczna poprawia się w Scenariuszu Nowych Polityk w tempie dwukrotnie wyższym niż to, które obserwowaliśmy w ciągu ostatnich 25 lat, co jest efektem wyższych standardów we wszystkich sektorach i częściowego wycofania subsydiowania paliw kopalnych. W Scenariuszu 450 konieczne jest osiągnięcie nawet wyższego tempa zmian przy czym poprawa efektywności energetycznej odpowiada za połowę wszystkich dodatkowych ograniczeń emisji. Najważniejszym wkładem do osiągnięcia bezpieczeństwa energetycznego i celów klimatycznych jest ta energia, której nie konsumujemy.

Rosnący popyt na usługi transportowe i koszty wydobycia po raz kolejny potwierdzają koniec ery taniej ropy.

Krótkookresowa presja na rynki naftowe może być zmniejszona przez wolniejszy wzrost gospodarczy i spodziewany powrót libijskiej ropy na rynek, jednak trendy po stronie popytowej i podażowej utrzymują presję cenową. Zakładamy, że średnia cena importowanej ropy w krajach Międzynarodowej Agencji Energetycznej pozostaje wysoka, zbliżając się w 2035 r. do poziomu 120 USD za baryłkę w wartościach dolara z 2010 r. (ponad 210 USD za baryłkę w wartości nominalnej) w Scenariuszu Nowych Polityk, chociaż w praktyce niestabilność cen jest bardzo prawdopodobna.

Cały przyrost netto popytu na ropę i paliwa ropopochodne pochodzi z sektora transportowego w gospodarkach wschodzących, jako że wzrost gospodarczy zwiększa zapotrzebowanie na przemieszczanie się i transport dóbr. Popyt na ropę i paliwa ropopochodne (wyłączając biopaliwa) rośnie z 87 milionów baryłek dziennie (mb/d) w 2010 r. do 99 mb/d w 2035 r. Całkowita liczba samochodów osobowych podwaja się do poziomu prawie 1,7 mld w 2035 r. Sprzedaż samochodów na rynkach poza OECD przewyższa tę w OECD w 2020 r., a centrum produkcji pojazdów przenosi się do państw spoza OECD już przed 2015 r. Wzrost konsumpcji ropy i paliw ropopochodnych ma miejsce pomimo imponujących osiągnięć w zakresie oszczędności zużycia paliw w wielu regionach, zwłaszcza w sektorze samochodów osobowych w Europie i ciężkiego transportu w USA. Pojawiają się nowe technologie napędu pojazdów, które zużywają paliwo bardziej efektywnie bądź nie potrzebują go wcale, jak w przypadku samochodów elektrycznych, ale upływa dużo czasu zanim stają się one opłacalne i znajdują siłę przebicia na rynku. Przy niewielkich możliwościach substytucji paliw ropopochodnych w sektorze transportu, koncentracja zapotrzebowania w tym sektorze sprawia, iż popyt jest mniej wrażliwy na zmiany cen ropy (zwłaszcza tam, gdzie paliwa ropopochodne są subsydiowane).

Koszty dostarczenia ropy na rynek rosną, jako że przedsiębiorstwa naftowe są zmuszane do sięgnięcia po coraz to trudniejsze i droższe w eksploatacji źródła, aby zastąpić utracone moce produkcyjne i sprostać rosnącemu popytowi. Produkcja konwencjonalnej ropy naftowej – największego pojedynczego komponentu podaży ropy – pozostaje na obecnym poziomie zanim obniży się lekko do ok. 68 mb/d w 2035 r. Aby zrekompensować spadającą produkcję ropy naftowej z istniejących pól niezbędne jest uruchomienie dodatkowych mocy produkcyjnych brutto w wysokości 47 mb/d, co stanowi dwukrotność dzisiejszej produkcji wszystkich państw OPEC na Bliskim Wschodzie. Rosnący udział produkcji przypada na ciekłe frakcje gazu ziemnego (przeszło 18 mb/d w 2035 r.) i źródła niekonwencjonalne (10 mb/d). Największy przyrost produkcji ropy ma miejsce w Iraku, a następnie w Arabii Saudyjskiej, Brazylii, Kanadzie i Kazachstanie. Podaż biopaliw potraja się do ekwiwalentu ponad 4 mb/d, dodatkowo wzmocniona sumą 1,4 biliona USD w postaci subsydiów w okresie objętym prognozą.

Import ropy do USA, obecnie największego światowego importera, spada wraz ze wzrostem efektywności zużycia i rozwojem nowych źródeł dostaw takich jak ropa zaciśnięta, jednak rosnąca zależność od importu w innych regionach potęguje obawy o koszty importu i bezpieczeństwo dostaw. 80% ropy konsumowanej w państwach azjatyckich spoza OECD w 2035 r. pochodzi z importu, w porównaniu z nieco ponad połową w 2010 r. Globalnie rośnie zależność od stosunkowo niewielkiej liczby producentów, głównie z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, gdzie transport ropy odbywa się szlakami narażonymi na niebezpieczeństwo. W ujęciu zagregowanym wzrost produkcji ropy z tego regionu stanowi ponad 90% potrzebnego przyrostu produkcji na świecie, podnosząc udział OPEC w produkcji globalnej powyżej 50% w 2035 r.

Niedostatek inwestycji w sektorze wydobywczym w państwach Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej może mieć daleko idące konsekwencje dla światowych rynków energetycznych. Ten niedostatek może być efektem szeregu czynników, włączając w to wyższe wskaźniki ryzyka inwestycyjnego, celowe działania rządów, aby wolniej rozwijać moce wydobywcze czy ograniczenia w zakresie wewnętrznych przepływów kapitałowych przeznaczonych na wydobycie, w związku z nadaniem priorytetu wydatkom na inne programy publiczne. Gdyby pomiędzy 2011 a 2015 r. inwestycje w państwach Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej wyniosły jedną trzecią mniej niż 100 mld USD wymagane rocznie w Scenariuszu Nowych Polityk, konsumenci mogliby stanąć przed znaczącym wzrostem cen ropy w nieodległej przyszłości, do poziomu 150 USD za baryłkę (w wartościach dolara z 2010 r.)

Złote perspektywy gazu ziemnego

W zakresie perspektyw dotyczących gazu ziemnego jest dużo mniej niewiadomych: zarówno czynniki po stronie podaży i popytu wróżą świetlaną przyszłość, a nawet złotą erę dla gazu ziemnego. WEO-2011 dodatkowo wzmacnia główne konkluzje specjalnego raportu WEO wydanego w czerwcu 2011 r.: zużycie gazu ziemnego wzrasta w każdym z trzech scenariuszy, co uwydatnia pomyślny rozwój tego surowca w otoczeniu szerokiej gamy przyszłych kierunków polityk energetycznych. W Scenariuszu Nowych Polityk popyt na gaz ziemny w 2035 r. wynosi niemalże tyle co popyt na węgiel, a 80% tego dodatkowego zapotrzebowania pochodzi z państw spoza OECD. Polityki promujące dywersyfikację zużycia paliw przyczyniają się do zwiększenia konsumpcji gazu ziemnego w Chinach; jest ona pokryta poprzez wyższy poziom wydobycia krajowego, oraz wzrastający udział handlu LNG i importu rurociągami euroazjatyckimi. Poziom światowego handlu gazem ziemnym podwaja się, z czego jedna trzecia przyrostu kierowana jest do Chin. Rosja pozostaje największym producentem gazu ziemnego do 2035 r. i wnosi największy wkład w światowy wzrost podaży surowca (w dalszej kolejności Chiny, Katar, Stany Zjednoczone i Australia).

Na gaz ze źródeł niekonwencjonalnych przypada obecnie połowa oszacowanej bazy zasobów surowca. Pozytywne implikacje dla bezpieczeństwa gazowego niesie także ze sobą fakt, iż zasoby gazu niekonwencjonalnego są znacznie bardziej rozproszone geograficznie niż zasoby gazu konwencjonalnego. Udział gazu ze źródeł niekonwencjonalnych wzrasta do jednej piątej całkowitego wydobycia surowca w 2035 r., niemniej jednak tempo rozwoju produkcji różni się znacznie w odniesieniu do poszczególnych regionów świata. Wzrost wydobycia będzie dodatkowo zależeć od tego, czy spółki sektora gazu ziemnego pomyślnie stawią czoła wyzwaniom związanym z ochroną środowiska w procesie wydobycia: złoty wiek gazu ziemnego wymagać będzie przyjęcia złotych standardów produkcji. Gaz ziemny jest najczystszy spośród paliw kopalnych, jednakże zwiększenie jego zużycia samo w sobie (bez technologii wychwytywania i składowania dwutlenku węgla) nie będzie wystarczające, by nas wprowadzić na ścieżkę zgodną z celem ograniczenia wzrostu średniego poziomu temperatury na świecie do 2C.

Odnawialne źródła energii wkraczają na środek sceny

Udział źródeł odnawialnych (z wyłączeniem elektrowni wodnych) w produkcji energii elektrycznej wspierany corocznymi subsydiami – które wzrosną niemal pięciokrotnie do kwoty 180 miliardów USD – zwiększy się z 3% w 2009 r. do 15% w 2035 r. Na Chiny i Unię Europejską, główne siły napędowe rozwoju energetyki ze źródeł odnawialnych, przypadnie prawie połowa wzrostu produkcji. Pomimo iż przewiduje się, że koszt subsydiów na jednostkę produkcji spadnie, większość odnawialnych źródeł energii wymagać będzie wsparcia w okresie prognozy, aby osiągnąć konkurencyjność na rynku produkcji energii elektrycznej. Będzie to generować koszta, jednak oczekuje się, że pociągnie za sobą długotrwałe korzyści dla bezpieczeństwa energetycznego i ochrony środowiska. Przyjęcie większych dostaw energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych, niekiedy z odległych regionów, wymagać będzie dodatkowych nakładów inwestycyjnych w sieci przesyłowe rzędu 10% całkowitego poziomu nakładów inwestycyjnych w sektorze przesyłu energii: w Unii Europejskiej dla realizacji tego celu konieczne jest osiągnięcie wskaźnika 25% inwestycji w sieci przesyłowe. Udział elektrowni wodnych w światowej produkcji energii elektrycznej utrzymuje się na poziomie ok. 15%, a na Chiny, Indie i Brazylię wspólnie przypada niemal połowa z 680 gigawatów nowych mocy wytwórczych.

Węgiel: „dreptanie w miejscu” czy „cała naprzód”?

W ciągu ostatniej dekady węgiel pokrył niespełna połowę wzrostu światowego zapotrzebowania na energię. Jednym z najważniejszych pytań odnośnie przyszłości światowego rynku gospodarki energetycznej jest to, czy ów trend ulegnie zmianie i w jakim tempie. Kontynuacja obecnych polityk wywołałaby wzrost zużycia węgla o kolejne 65% do 2035 r., wyprzedzając ropę jako paliwo o największym udziale w światowym bilansie energetycznym. Scenariusz Nowych Polityk zakłada wzrost światowego zużycia węgla w ciągu kolejnych dziesięciu lat, a następnie jego stabilizację na poziomie 25% powyżej 2009 r. Realizacja Scenariusza 450 wymaga, aby szczyt zużycia węgla został osiągnięty na długo przed 2020 r., a następnie aby zużycie to spadło. Różnica między prognozami dotyczącymi popytu na węgiel w 2035 r. (w ramach trzech scenariuszy) jest niemal równa całkowitemu zużyciu węgla na świecie w 2009 r. Następstwa wynikające z wprowadzanych polityk oraz rozwiązań technologicznych są niezwykle istotne dla ochrony klimatu na świecie.

Zużycie węgla w Chinach jest równe niemal połowie światowego popytu na to paliwo. Plan Pięcioletni Chin na lata 2011-2015, zakładający ograniczenie energochłonności oraz natężenia emisji, stanowić będzie element decydujący o kształcie światowego rynku węgla. Osiągnięcie przez Chiny statusu importera netto węgla w 2009 r. doprowadziło do wzrostu cen oraz nowych inwestycji w państwach eksportujących surowiec, w szczególności w Australii, Indonezji, Rosji i Mongolii. Scenariusz Nowych Polityk zakłada, iż punkt ciężkości głównego rynku handlu węglem będzie dalej się przesuwał z regionu Atlantyku do regionu Pacyfiku, jednakże skala i kierunek międzynarodowych przepływów handlu węglem pozostaje wysoce niepewny, w szczególności po 2020 r. Wystarczy zaledwie relatywnie niewielka zmiana w popycie bądź podaży węgla w Chinach, a kraj ten ponownie mógłby zyskać status eksportera netto i konkurowałby o rynki zbytu z państwami przeznaczającymi obecnie duże nakłady inwestycyjne, by zapewnić dostawy węgla dla Państwa Środka. Zgodnie ze Scenariuszem Nowych Polityk zużycie węgla w Indiach ulega podwojeniu, co spowoduje, iż kraj ten zajmie miejsce USA jako drugiego, największego konsumenta węgla na świecie, a tuż po 2020 r. największego światowego importera.

Upowszechnienie bardziej wydajnych elektrowni opalanych węglem oraz technologii wychwytywania i składowania dwutlenku węgla (CCS) może polepszyć długoterminowe perspektywy dla węgla, jednakże nadal istnieją w tym zakresie znaczne przeszkody. Jeśli średnia efektywność spalania w elektrowniach węglowych byłaby w 2035 r. o pięć punktów procentowych wyższa niż w Scenariuszu Nowych Polityk, takie przyspieszone odejście od najmniej efektywnych technologii spalania obniżyłoby emisje CO2 w sektorze elektroenergetycznym o 8% i zmniejszyłoby lokalne zanieczyszczenie powietrza. Wybór bardziej efektywnych technologii dla nowych elektrowni wymagałby tylko nieznacznie wyższych inwestycji, podczas gdy podniesienie poziomu wydajności istniejących elektrowni byłoby znacząco droższe. W Scenariuszu Nowych Polityk technologia CCS odgrywa swoją rolę dopiero jedynie pod koniec okresu objętego prognozą. Tym niemniej, CCS jest kluczowym elementem ograniczenia emisji w Scenariuszu 450, odpowiadając za prawie jedną piątą dodatkowych niezbędnych ograniczeń emisji. Jeżeli technologia CCS nie będzie powszechnie stosowana w trzeciej dekadzie tego stulecia, niespotykany ciężar spadnie na inne technologie niskoemisyjne, aby jeszcze bardziej ograniczyć emisje zgodnie z globalnymi celami klimatycznymi.

Zmiana podejścia do energii jądrowej może mieć daleko idące konsekwencje

Wydarzenia w elektrowni Fukushima Daiichi wywołały dyskusję na temat przyszłej roli energetyki jądrowej, nie zmieniając jednak polityk w krajach stymulujących jej dalszy rozwój, takich jak Chiny, Indie, Rosja i Korea Południowa. W Scenariuszu Nowych Polityk, podaż energii z elektrowni jądrowych wzrasta o przeszło 70% w okresie do 2035 r., niewiele mniej niż w stosunku do prognoz z ubiegłego roku. Ponadto, analizie zostały poddane także implikacje bardziej znaczących zmian polityk w tym sektorze w Scenariuszu Niskiego Rozwoju Energii Jądrowej, zakładającym, iż nie będą wybudowane żadne dodatkowe reaktory jądrowe w państwach OECD, państwa spoza OECD wybudują jedynie połowę mocy produkcyjnych prognozowanych w Scenariuszu Nowych Polityk, a żywotność działających obecnie elektrowni jądrowych ulegnie skróceniu. Pomimo stworzenia szansy na rozwój energetyki ze źródeł odnawialnych, tego typu przyszłość niskiego rozwoju energetyki jądrowej podniosłaby także poziom popytu na paliwa kopalne: nastąpi wzrost światowego zapotrzebowania na węgiel równy dwukrotności dzisiejszego eksportu węgla energetycznego Australii, a wzrost popytu na gaz ziemny wyniesie dwie trzecie obecnego eksportu tego surowca z Rosji. Rezultatem netto byłoby wzmocnienie presji na wzrost cen energii, zwiększone obawy dotyczące bezpieczeństwa energetycznego oraz utrudnienia i dodatkowe koszty związane z przeciwdziałaniem zmianom klimatu. Konsekwencje byłyby szczególnie dotkliwe w państwach posiadających bardzo ograniczone rodzime zasoby energetyczne, które planują opierać się w znacznej mierze na energetyce jądrowej. Ponadto stworzyłoby to znacznie większe wyzwania dla wschodzących gospodarek w zakresie pokrycia ich szybko wzrastającego popytu na energię elektryczną.

Świat potrzebuje rosyjskiej energii, ale Rosja powinna zmniejszyć jej zużycie

Duże zasoby energetyczne Rosji wzmacniają jej trwałą rolę jako podstawy światowej gospodarki energetycznej w następnych dekadach. Mogłoby się wydawać, że perspektywa wzrostu popytu oraz wysokie międzynarodowe ceny paliw kopalnych gwarantują pozytywną prognozę dla Rosji, jednakże wyzwania przed którymi stoi Rosja, pod wieloma względami, są równie wielkie co jej zasoby energetyczne. Najważniejsze zasoby ropy i gazu ziemnego w Syberii Zachodniej będą się wyczerpywać, natomiast projekty nowych złóż, bardziej kosztownych w zagospodarowaniu, powinny być rozwijane zarówno w tradycyjnych obszarach wydobycia surowca (Syberia Zachodnia), jaki i w nowych regionach Wschodniej Syberii oraz Morza Arktycznego. Istnieje potrzeba elastycznie działającego reżimu fiskalnego w Rosji, celem dostarczenia odpowiednich bodźców do podejmowania inwestycji. Wydobycie ropy ustabilizuje się w granicach 10,5 mb/d, a następnie będzie wykazywać niewielką tendencję spadkową do poziomu 9,7 mb/d w 2035 r.; wydobycie gazu ziemnego wzrośnie o 35% do 860 mld m3 w 2035 r., a Półwysep Jamalski stanie się nową ostoją podaży tego surowca z Rosji.

Geografia wydobycia ropy i gazu ziemnego w Rosji ulega zmianie w równym stopniu co kierunki eksportu tych surowców. Większa część rosyjskiego eksportu będzie nadal skierowana na zachód w stronę tradycyjnych rynków europejskich, niemniej jednak zmiana trendu ku rynkom azjatyckim nabiera tempa. Rezultatem jest uzyskanie przez Rosję większego stopnia zróżnicowania źródeł przychodów z eksportu: udział Chin w całkowitych przychodach Rosji z eksportu paliw kopalnych wzrasta z 2% w 2010 r. do 20% w 2035 r., podczas gdy udział Unii Europejskiej w tym horyzoncie czasowym spada z 61% do 48%.

Rosja dąży do poprawy efektywności gospodarki, która będzie w mniejszym stopniu uzależniona od ropy i gazu ziemnego, jednakże by osiągnąć ten cel, potrzebuje zwiększonego tempa zmian. Gdyby Rosja zwiększyła poziom efektywności energetycznej w każdym z sektorów do poziomu porównywalnego z krajami OECD, wówczas mogłaby zaoszczędzić niemal jedną trzecią pierwotnego, rocznego zużycia energii – ilość nieomal równą rocznej konsumpcji energii Wielkiej Brytanii. Potencjalnie zaoszczędzony wolumen gazu ziemnego rzędu 180 mld m3 byłby bliski poziomu rosyjskiego eksportu netto tego surowca w 2010 r. Nowe polityki efektywności energetycznej oraz dalsze reformy opłat za gaz ziemny i energię elektryczną wpływają do pewnego stopnia na poprawę sytuacji, lecz według naszych analiz, uwalniają jedynie niewielki ułamek potencjału Rosji w tym zakresie. Szybsza implementacja udoskonaleń w obszarze efektywności oraz reformy rynku energii mogłyby przyspieszyć proces modernizacji rosyjskiej gospodarki i tym samym ograniczyć jej uzależnienie od cyklów zmian cen surowców energetycznych na światowych rynkach.

Powszechny dostęp do energii nie będzie kosztować fortuny

Szacujemy, iż na świecie w 2009 r. ok. 9 mld USD zostało przeznaczonych na umożliwienie powszechnego dostępu do nowoczesnych usług energetycznych, niemniej jednak kwota pięć razy większa (48 mld USD) powinna być corocznie przeznaczana na osiągnięcie powszechnego dostępu do energii do 2030 r. Osiągnięcie powszechnego dostępu do energii do 2030 r. stanowi kluczowy cel ogłoszony przez Sekretarza Generalnego Organizacji Narodów Zjednoczonych. W obecnej chwili 1,3 mld ludzi nie posiada dostępu do energii elektrycznej, a 2,7 mld osób nadal polega na tradycyjnym wykorzystaniu biomasy do gotowania posiłków. Poziom wymaganych inwestycji w tym obszarze wynosi około 3% całkowitych nakładów inwestycyjnych na sektor energetyczny do 2030 r. Bez podwyższenia nakładów do postulowanego poziomu, powszechny dostęp do nowoczesnych usług energetycznych nie poprawi się zasadniczo do 2030 r., a w regionie Afryki Subsaharyjskiej wręcz się pogorszy. Niektóre istniejące polityki, opracowane na rzecz pomocy najbiedniejszym, chybiają celu. Zaledwie 8% subsydiów przeznaczonych na konsumpcję energii w 2010 r. dotarło do najmniej zamożnych 20% populacji.

Troska społeczności międzynarodowej o zapewnienie powszechnego dostępu do energii jest coraz bardziej widoczna. Organizacja Narodów Zjednoczonych ogłosiła rok 2012 „Międzynarodowym Rokiem Zrównoważonej Energii dla Wszystkich”, a nadchodzący szczyt Rio+20 stwarza istotną szansę na podjęcie działań. Wymagane są większe nakłady inwestycyjne, pochodzące z różnych źródeł oraz w wielu formach, celem osiągnięcia powszechnego dostępu do nowoczesnych usług energetycznych, którym towarzyszyć będą rozwiązania dotyczące konkretnych wyzwań, ryzyk oraz efektów każdego rodzaju projektów. Nakłady inwestycyjne na ten cel pochodzące z sektora prywatnego powinny wzrosnąć najwięcej, co nie zostanie spełnione, o ile rządy poszczególnych państw nie przyjmą odpowiednich ram regulacyjnych, skutecznych zasad zarządzania oraz tworzenia możliwości rozwojowych. Sektor publiczny, łącznie z donatorami, winien wykorzystać będące w dyspozycji narzędzia do wpływania na zwiększenie poziomu inwestycji sektora prywatnego, tam gdzie zysk komercyjny byłby w przeciwnym wypadku marginalny. Powszechny dostęp do energii w 2030 r. podniesie popyt na surowce energetyczne i związane z tym emisje CO2 o mniej niż 1%, co jest zmianą trywialną w porównaniu z wkładem w rozwój dobrobytu i ludzkości.

Komentarze

26.11.2011 14:35 Marcin Piotr

"Żeby ocieplenie nie przekroczyło 2°C, uznanych przez naukowców z IPCC za granicę bezpieczeństwa, zawartość gazów cieplarnianych w atmosferze nie może przekroczyć 450 ppm... "

Z tego co pamiętam, to chyba dwa lata temu czytałem i to właśnie w zieminarozdrozu, że granicą (i to górną!) jest 400 ppm. Była nawet taka niebieska (jeśli dobrze pamiętam) tabelka z szacunkami jaki wzrost odpowiadać będzie za jakie ocieplenie. Pamiętam to dobrze, bo nawet sobie przeliczyłem szybko, że owe 400 ppm to bez problemu do 2014/15 przekroczymy. Czy ktoś wie co się z tą tabelką stało, bo nie mogę jej teraz znaleźć?

Chyba, że jest to coś w rodzaju "kreatywnej księgowości" na zasadzie: "Powiedzcie ile zużyjecie, to my powiemy wam gdzie jest granica". No i ta granica ciągle rośnie.

Podsumowując: to w końcu kto ma rację (i gdzie jest tamta tabelka)?

26.11.2011 16:46 piko

"Bezpieczna" granica zawartości CO2 w atmosferze zależy od wielu czynników, które są trudne to przewidzenia. Do tych należą: przewidywana trajektoria emisji w przyszłości, poziom aerozoli w atmosferze, emisja metanu z rozmarzającej wiecznej zmarzliny a nawet poziom ozonu w atmosferze. Hansen uważa, że 350 ppm jest tą granicą bezpieczeństwa ale który polityk będzie słuchał naukowca kiedy poziom CO2 już dawno przekroczyliśmy a świat się nie zawalił.

Polecam np. ten artykuł dyskutujący ten temat: http://www.skepticalscience.com/why-450-ppm-is-not-safe.html

26.11.2011 17:44 gupol

to jest jakiś obłęd, czysta sprzeczność. z jednej strony trzeba ograniczyć emisje CO2 a z drugiej napędzać wzrost gospodarczy. tego nie da sie pogodzić!
http://www.theoildrum.com/node/8615
No i te dalekosiężne prognozy do 2035 w sytuacji gdy nie wiadomo co będzie za 3,5 roku. ja się pytam jakie jest prawdopodobieństwo krachu finansów we włoszech hiszpani i francji w ciągu najbliższych 5 lat jeśli cena ropy nie zpadnie poniżej 100$ za baryłkę? wg mnie to niemal pewne. jeśli one zbankrutują, katastrofa finansowa rozleje się po całym świecie i będzie miała nieporównywalnie większe skutki niż ten zgrzyt z 2008. to że w 2010 roku światowa emisja CO2 wzrosła o 5% nie znaczy że tak będzie dalej. widać kryzys finansowy w 2008 nie był aż tak potężny i rozległy - strefa euro i USA to nie cały świat ale jeśli tutaj ludzie katastrofa to odczują to także chiny , indie i bliski wschód.
IEA ma zabawne podejście. złota era gazu z peakiem przed 2020, węgiel bez ograniczeń w wydobyciu. nie wspominając o plateau wydobycia ropy konwencjonalnej utrzumujące się na stałym poziomie przez absurdalnie długi okres 30 lat i stabilnym wzroście światowego PKB 3% rocznie w tym samym okresie i jak tu ufać rządowym agencjom?

26.11.2011 21:33 Adi

prawdopodobieństwo krachu we Włoszech w ciągu najbliższego roku wynosi 99%. Bez względu na cenę ropy naftowej. Konsekwencje są trudne do wyobrażenia

26.11.2011 22:32 logic

Gupol ma racje to jest czysta chizofrenia - albo oszczedzamy i w związku z tym zmniejszamy liczbe ludnosci na planecie - niewykonalne
Albo wzrost gospodarczy także niewykonalne.

Dziś w wiadmosciach o 19 już otwarcie muwili że upadek Euro to tylko kwestia czasu.

E tam konsekwencje - wprowadzi sie stan wojenny część wystrzela a tych co zostaną zaczipuje i sytuacja wruci do normy - przynajmniej na jakiś czas - w tym kierunku to chyba bedzie zmierzać

28.11.2011 19:44 unknown

@gupol
> z jednej strony trzeba ograniczyć emisje CO2 a z
> drugiej napędzać wzrost gospodarczy. tego nie da
> sie pogodzić!
Z techniczno-ekonomicznego punktu widzenia da się: zastępując energetykę węglową energetyką nuklearną.
Po Fukushimie jednak przestało to być wykonalne z powodów politycznych.

30.11.2011 12:31 tolesławek

Ograniczanie emisji CO2 tylko w UE powoduje obniżenie konkurencyjności naszego przemysłu wobec gospodarek azjatyckich, które tylko na to czekają. A krach gospodarczy i upadek waluty euro spowoduje pogłębienie kryzysu gospodarczego UE. Oprócz tego wydaje się ogromne pieniądze na badania nad sekwestracją dwutlenku węgla chociaż nie udowodniono wpływu CO2 na ocieplenie klimatu, jeśli w ogóle takie jest. więc cała ta polityka jest o kant d...
Polecam ten artykuł okazujący lekkie zafałszowywanie "zielonych": http://www.energytribune.com/articles.cfm/9004/Climategate-II-Wont-Get-Fooled-Again

Unknown póki co są ambitne plany wprowadzenia energii jądrowej do Polski, nawet jest już harmonogram, polecam stronę na ten temat: http://www.atom.edu.pl/index.php/ej-w-polsce.html
a o Fukushimie też można się dowiedzieć z tej zakładki: http://atom.edu.pl/index.php/aktualnosci/128-aktualnosci/383-trzesienie-ziemi-w-japonii-awaria-w-elektrowni-fukushima.html

pozdrawiam tolesławek

30.11.2011 19:58 fraktal

@ Tolesławek

"nie udowodniono wpływu CO2 na ocieplenie klimatu, jeśli w ogóle takie jest"
Przepraszam, ale takie kocopoły opowiadaj na jakimś forum kreacjonistów młodej ziemi albo łowców chemtraili.
Poczytaj coś poważnego o zmianach klimatu zanim wpadniesz z takimi rewelacjami.

01.12.2011 1:57 Marcin Popkiewicz

@Tolesław
"nie udowodniono wpływu CO2 na ocieplenie klimatu".
Ależ udowodniono. Na mnóstwo sposobów zresztą.
Możesz zacząć lekturę od np.: http://ziemianarozdrozu.pl/dl/Guide_Skepticism_Polish.pdf
Odnośnie linka "rewelacje" Curry które przytaczasz http://www.energytribune.com/articles.cfm/9004/Climategate-II-Wont-Get-Fooled-Again są elegancko zdebunkowane w:
http://tamino.wordpress.com/2011/10/30/judith-curry-opens-mouth-inserts-foot/
http://tamino.wordpress.com/2011/11/05/the-real-problem-with-the-global-warming-debate/
Jeśli jesteś zdrowo sceptyczny to sprawdź. Tu nie chodzi o "zielonych" ale o poprawność naukową lub ściemę. Całe szczęście w nauce jest to do sprawdzenia.

01.12.2011 9:34 tolesławek

Dziękuję Marcinie za te linki, zwłaszcza "...opens mouth...". Chyba niestety na tym polega dyskusja naukowa w dzisiejszych czasach, że manipuluje się danymi w zależności od opcji, którą się prezentuje.
Niestety autor tego artykułu, który został przesłany przez Ciebie też nie powstrzymał się od manipulacji. Przedstawię tylko jeden acz bardzo mocno rzucający się w oczy przykład, jest to wykres który został następująco skomentowany:
"Whoa!!! What’s that huge spike at the end? It rises faster than a “hockey stick”!"
czy to nie w tym 2010 roku (tak strasznym, który spowodował wzrost stężenia CO2) wybuchł wulkan? nawet miesiące się zgadzają, więc można było to zaznaczyć, że to nie było spowodowane działalnością człowieka.
Co to efektu cieplarnianego, wiadomym jest że kilkadziesiąt razy mocniejszy wpływ ma para wodna (dalej wyrażam swoją wątpliwość o ile te globalne ocieplenie jest takie jak się potocznie o nim mówi, nie możemy pominąć tej zmienności temperatury na Ziemi która występuje od Jej powstania). Wszelkie ekologiczne działania dążą do ograniczenia emisji CO2 w przemyśle, do minimum. (Właśnie trwa konferencja w Durbanie, aż się boje o końcowy wynik.) Ekolodzy marzą aby z kominów ulatniała się para wodna, zapominając o ich własnych badaniach, a przecież zwiększa się udział emisji H2O kosztem CO2 i czyż ten wzrost temperatury nie mógłby być skutkiem owej wody.
W artykule podanym mi przez Ciebie zapisano że nastąpiła nagła zmiana temperatury w czasie wzrostu CO2. Czyli średnia temperatura Ziemi wzrosła w momencie gdy wybuchł wulkan i spowodował emisję gazów? Jakoś mi się nie chce w to wierzyć, bo przecież to jest proces.
Niestety nie przeczytałem jeszcze "Guide Skepticism Polish" postaram się z tym zapoznać jak najszybciej i się do tego odniosę. Możesz mi podesłać więcej takich artykułów z chęcią je przejrzę.
Mój sceptycyzm jest spowodowany działalnością ekologów, która wyrządziła wiele szkód, o próbach zakazu stosowania chloru do dezynfekcji wody nawet nie chce mi się mówić.

pozdrawiam tolesławek

01.12.2011 9:48 tolesławek

Zapomniałem wrzucić stanowisko Komitetu Nauk Geologicznych PAN z przed dwóch lat, na który natrafiłem swego czasu
http://www.kngeol.pan.pl/images/stories/pliki/2.Stanowisko%20KNG%20w%20sprawie%20zmian%20klimatu.pdf

jeszcze raz pozdrawiam
tolesławek

01.12.2011 16:47 fraktal

@ Tolesławek

Zacznijmy od tego, że nie pokażesz nam nic zaskakującego. Naprawdę redakcja Ziemi... i inni zainteresowani tematem znają "argumenty" których używasz lepiej niż ty sam. Popatrz tu:
http://www.skepticalscience.com/argument.php
Wymyślisz coś, czego tam nie ma? Klimatologia zna odpowiedzi na wszystkie wątpliwości które ci przyjdą do głowy na ten temat, oprócz jednej: może dane naukowe to wielkie fałszerwstwo, za którym stoi Rząd Światowy/komuniści/Jaszczuroludzie. Ale o tym może się wypowiedziec inna nauka: psychiatria.

"Niestety autor tego artykułu, który został przesłany przez Ciebie też nie powstrzymał się od manipulacji. Przedstawię tylko jeden acz bardzo mocno rzucający się w oczy przykład, jest to wykres który został następująco skomentowany:
"Whoa!!! What’s that huge spike at the end? It rises faster than a “hockey stick”!"
czy to nie w tym 2010 roku (tak strasznym, który spowodował wzrost stężenia CO2) wybuchł wulkan? nawet miesiące się zgadzają, więc można było to zaznaczyć, że to nie było spowodowane działalnością człowieka."

A w ogóle wiesz o czym piszesz? Sprawdzałeś czego dotyczy ten wykres?
To jest NIEPEWNOŚĆ POMIARU temperatury. Dane z 2010 były bardzo niedokładne bo do czasu analizy jeszcze nie zdążyły spłynąć ze wszystkich stacji. W jednym akapicie zmieściłeś taki nonsens, że trzeba skomentować po kawałku:

>> "czy to nie w tym 2010 roku (tak strasznym, który spowodował wzrost stężenia CO2)"
> Stężenie CO2 od dawna rośnie w każdym kolejnym roku!

>> "czy to nie w tym 2010 roku (...) wybuchł wulkan?"
> Tak, i w 2009 i w 2008 też, a poza tym wulkany wybuchają co chwilę

>> "nawet miesiące się zgadzają, więc można było to zaznaczyć, że to nie było spowodowane działalnością człowieka"
> Że co nie było spowodowane działalnością człowieka? Wybuch wulkanu - to na pewno. Ale o czym ty pisałeś, że nie było? Kształt wykresu? Cóż, jaka to różnica kiedy nawet nie chciało ci się sprawdzić co on przedstawia?


Idziemy dalej:

"Co to efektu cieplarnianego, wiadomym jest że kilkadziesiąt razy mocniejszy wpływ ma para wodna"
Nie ma. W zalezności jak się definiuje częściowy wpływ (one się nie sumują) i czy są chmury H2O odpowiada za 50, 60, 70% efektu cieplarnianego, a CO2 za jakieś 25%.
Tutaj jest tabela na stronie 3:
http://pubs.giss.nasa.gov/docs/2010/2010_Schmidt_etal_1.pdf

"przecież zwiększa się udział emisji H2O kosztem CO2 i czyż ten wzrost temperatury nie mógłby być skutkiem owej wody."
Poziom wody w powietrzu nie może być dowolny bo jej ilośc sie nasyca i skrapla. Nie można nią ocieplać atmosfery. Można tylko przez emisję gazów które tam zostaną i się nie skondensują. Wzrost temperatury jest takze skutkiem wody, ale nie "owej", tylko zwiększonej rozpuszczalności w powietrzu. Tu masz wykres ile wody się mieści w powietrzu. Jak jest wiecej to się skropli. CO2 można ładować do woli.
http://www.bom.gov.au/info/ftweather/images/humidity.gif

"Mój sceptycyzm"
Sceptyk sprawdza informacje i czyta źrodła.

"Zapomniałem wrzucić stanowisko Komitetu Nauk Geologicznych PAN z przed dwóch lat, na który natrafiłem swego czasu"
Nie zapomnij natrafić również na to:
http://doskonaleszare.blox.pl/2009/02/Ignorancja-Komitetu-Nauk-Geologicznych-PAN.html

Też pozdrawiam

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto