Kryzys gazowy

Dlaczego Rosja odcięła dopływ gazu, najpierw na Ukrainę, a następnie do Europy?

Według oficjalnej wersji rosyjskiej dopływ gazu na Ukrainę został wstrzymany, ponieważ ta nie zgadzała się na proponowane przez Rosjan ceny gazu oraz zalegała z płatnościami. Następnie, twierdząc, że Ukraina kradnie gaz przesyłany tranzytem do Europy, Rosjanie w ogóle zakręcili kurki na prowadzących na Ukrainę gazociągach, tym samym odcinając dostawy gazu do Europy.

Wiele krajów europejskich, szczególnie na Bałkanach, jest w pełni uzależnionych od dostaw gazu z Rosji, a na domiar złego nie posiada liczących się rezerw na wypadek kryzysu. W rezultacie do domów w Bułgarii, Bośni, Serbii i Macedonii przestał dopływać gaz, Słowacja ogłosiła stan wyjątkowy, ograniczenia dotknęły też przemysł w wielu krajach.

Warto zauważyć, że Ukraina, będąc w swoim czasie sercem sieci gazowej ZSRR, ma olbrzymie zapasy gazu, pozwalające na utrzymanie jego zużycia na niezmienionym poziomie przez ponad 2 miesiące. Działania Rosji mogły być podyktowane wieloma czynnikami:

  • Budżet Rosji jest oparty na eksporcie surowców, szczególnie ropy. Dla zrównoważenia budżetu potrzebna jest cena przynajmniej 70 dolarów za baryłkę. W grudniu 2008 roku spadła poniżej 40. W związku ze światową recesją i spadkiem cen surowców gospodarka Rosji chwieje się w posadach, a w ciągu kilku miesięcy rezerwy walutowe Rosji spadły o ¼. Każdy dolar jest cenny. Rosja, dyktując Ukrainie ceny gazu wyższe, niż te, które odpowiadałyby obecnym cenom ropy, chce stworzyć precedens i wyższe ceny gazu przenosić na inne kraje.
  • Od kiedy Ukraina zaczęła wychodzić z orbity wpływów rosyjskich i spoglądać w stronę Unii Europejskiej, a nawet NATO, Rosja nie ma żadnego powodu, żeby sprzedawać Ukrainie paliwo po cenie promocyjnej, po jakiej oferuje je swoim satelitom. Wręcz przeciwnie - wskazane jest danie Ukrainie nauczki za zbytnią samodzielność. Ukraina sama ma potężne problemy gospodarcze i finansowe - światowa recesja zdusiła będące podstawą jej przemysłu hutnictwo, bezrobocie szaleje, a hrywna leci w dół. Osłabienie krnąbrnego sąsiada, a nawet destabilizacja sytuacji na Ukrainie są zgodne z długofalową polityką rosyjską.
  • Wstrzymanie tranzytu gazu przez Ukrainę i doprowadzenie do trudności energetycznych w Europie może prowadzić do przyspieszenia prac na rurociągami Gazociągu Północnego oraz South Stream - prowadzącymi z Rosji do Europy Zachodniej, a omijającymi Ukrainę, Polskę, Białoruś i kraje bałtyckie.
  • Rosja chce przejąć Ukraińską infrastrukturę gazową, a szantaż energetyczny ma być środkiem nacisku.
  • Frakcje na Kremlu i w Kijowie walczą o pieniądze czerpane z handlu gazem
  • Zapotrzebowanie na gaz w Rosji jest tak duże, że Rosja musiała ograniczyć przesył gazu, bo po prostu go nie ma.

Niezależnie od tego, czy Rosja nie ma gazu na eksport, czy też stosuje szantaż energetyczny w celu osiągnięcia własnych korzyści, nie jest przypadkiem, że kryzys wybucha w środku zimy. Rosja może odnieść z tej sytuacji prawie same korzyści - jedynym potencjalnym minusem jest utrata wiarygodności w oczach Unii Europejskiej. Rosja rzecz jasna czyni wszystko, aby zdobyć monopol na dostawy ropy i gazu do Europy. Przejmuje kontrolę nad rurociągami w Unii, wykupuje surowce w Kazachstanie, Azerbejdżanie, Turkmenistanie, udziela pomocy wojskowej i zacieśnia współpracę z Algierią i Libią. I ma w tym sukcesy - wkrótce może się okazać, że Europa jest absolutnie uzależniona od importu, kurek znajduje się na Kremlu, a Unia przespała kwestię swojego bezpieczeństwa energetycznego. W opinii IEA, Rosja przestała być wiarygodnym dostarczycielem gazu dla Europy.

Pytanie - co może i powinna zrobić Unia?

Na początek przyjrzyjmy się dobrze wykresom pokazującym samowystarczalność energetyczną Unii Europejskiej.

Rys. Zapotrzebowanie Unii Europejskiej na energię - żółta linia, produkcja własna - linia fioletowa oraz różnica pokrywana importem - linia czerwona. Dane Komisji Europejskiej.

Nie wygląda to najlepiej. Chcielibyśmy coraz więcej energii, a produkujemy jej coraz mniej. Tytułem uzupełnienia przyjrzyjmy się jeszcze wykresowi obrazującemu uzależnienie Europy od importu ropy.

Rys. Import ropy w procentach dla Unii Europejskiej wraz z Norwegią.

Wraz z Norwegią, posiadającą znaczące złoża ropy, już teraz importujemy 70% zużywanej ropy, a w przeciągu dekady Europa będzie zmuszona do importu ponad 90%.

Eksperci podają szereg rozwiązań kryzysu gazowego, w tym głównie:

  • zwiększenie wydobycia gazu w Europie
  • zapewnienie dostaw z innych rejonów, szczególnie Afryki Północnej (Algieria, Libia, Egipt), rozbudowa terminali do importu LNG
  • przyspieszenie inwestycji w Gazociąg Północny i South Stream i zapewnienie "niekonfliktowych" dróg importu gazu z Rosji
  • rozbudowa sieci przesyłu gazu między krajami Unii Europejskiej i rozbudowa magazynów gazu

Aby przeanalizować możliwości i ich realność, sprawdźmy, skąd kraje Europy biorą gaz, jakie są trendy wydobycia w Europie oraz u eksporterów gazu. W dalszej kolejności porównamy to z prognozowanym zapotrzebowaniem.

Uwaga: W studium "Europa" oznacza europejskie kraje należące do OECD, obejmuje więc nie należącą do Unii Europejskiej Norwegię (będącą znaczącym eksporterem gazu), a nie obejmuje krajów bałtyckich, Rumunii i Bułgarii.

W 2006 roku 55% zużywanego w Europie gazu pochodziło ze źródeł wewnętrznych. Zdecydowana reszta była importowana z Rosji oraz Afryki Północnej (szczególnie Algierii).

Rys. Źródła dostaw gazu dla krajów Europy w roku 2006.

55% wydobywanego w Europie gazu pochodzi z Wielkiej Brytanii, Norwegii i Holandii (dla Unii Europejskiej jest to zaledwie 40%), produkcja w pozostałych krajach to margines. Wiele wskazuje na to, że wydobycie gazu w Europie właśnie osiągnęło szczyt wydobycia i będzie w przyszłości spadać (szczyt wydobycia gazu dla krajów Unii Europejskiej miał miejsce już kilka lat temu).

Rys. Wydobycie gazu w Europie wraz z prognozą do roku 2020.

Położone na Morzu Północnym intensywnie eksploatowane złoża Brytyjskie szybko się wyczerpują, a Wielka Brytania z eksportera gazu, stała się jego importerem. Maleje wydobycie gazu w Holandii, a rząd holenderski przyjął limity wydobycia na największym polu gazowym Europy Slochteren. Wydobycie w Norwegii wzrasta, jednak kraj ten planuje ustabilizować wydobycie gazu na poziomie 130 BCM (mld m3) ze względu na chęć zaoszczędzenia jego zasobów na przyszłość.

Spadek wydobycia gazu w Europie może być kompensowany wzrostem importu. Pewne możliwości zwiększenia eksportu mają kraje Afryki Północnej. Algieria, Libia i Egipt w najbliższych latach zwiększą wydobycie gazu, wzrośnie też jednak wewnętrzne jego zużycie. Maksimum eksportu na poziomie 120 BCM (mld m3) jest prognozowane na rok 2015 (wzrost o 33 BCM względem aktualnego poziomu - przy czym ze względu na bliskość geograficzną praktycznie całość eksportu jest skierowana na rynek europejski.

Rys. Złożenie eksportu z Algierii, Egiptu i Libii.

A jak od strony technicznej wyglądają możliwości Rosji? Rosja posiada duże złoża gazu, chociaż największe obecnie eksploatowane złoża Jamburg, Urengoj i Miedwieżje - w sumie dające aż 70% wydobycia gazu - są już na wyczerpaniu. W 2007 roku Gazprom wydobył o 1.3% mniej niż w roku 2006. Spadek jest co prawda niewielki i może być zupełnie nieznaczącym epizodem w działalności firmy, z drugiej strony może oznaczać, że problemy z wydobyciem nie są jedynie pogłoskami. Nowo uruchamiane złoża znajdują się na kręgu polarnym, w trudnych warunkach. Coraz szybciej spada też produkcja z eksploatowanych złóż.

Rys. Wydobycie gazu w Rosji (prognozy J. Laherre), dane w bilionach stóp sześciennych (1 TCF = 28.3 BCM).

Przewiduje się, że wydobycie gazu w Rosji w najbliższej przyszłości może wzrastać. Jednak w podobnym tempie będzie też rosnąć zużycie gazu w samej Rosji, tak, że ilość gazu na eksport może nawet maleć.

Rys. Przewidywane wydobycie gazu w Rosji (czerwona linia) , zużycie w kraju (linia żółta) oraz gaz pozostający na eksport (niebieskie słupki).

Szacuje się, że Gazprom będzie w stanie dotrzymać swoich zobowiązań eksportowych, jedynie, jeśli wewnętrzny wzrost zapotrzebowania w Rosji do roku 2030 nie przekroczy 0.5% rocznie, w przeciwnym przypadku wystąpi deficyt gazu na eksport. Warto zauważyć, że średni wzrost zapotrzebowania na gaz w okresie 2001-2007 kształtował się na poziomie 3%.

Należy też pamiętać, że zapotrzebowanie na gaz nie jest stałe w ciągu roku - jest małe latem, ale wysokie zimą. Gazprom, dysponując nawet w ciągu roku wystarczającą ilością gazu na eksport, będzie mieć trudności z dostarczeniem potrzebnej ilości gazu w zimie, kiedy zapotrzebowanie jest największe. Niektóre kraje, jak Ukraina, mają zbiorniki gazu umożliwiające im zgromadzenie rezerw na całe miesiące, lecz inne kraje, jak np. Serbia, Chorwacja lub Bułgaria, są praktycznie uzależnione od nieprzerwanych dostaw.

Nie bez znaczenia jest też fakt, że rosyjski przemysł gazowy jest niedoinwestowany - większość środków w ostatnich latach przeznaczał na przejęcia gazociągów i rafinerii oraz inwestycje zagraniczne, a nie na rozbudowę mocy produkcyjnych i modernizację sieci przesyłowych. Obecny kryzys kredytowy, niskie ceny ropy oraz zadłużenie Gazpromu oznaczają dalsze wstrzymywanie inwestycji, co niekorzystnie wpłynie na możliwość zapewnienia dostaw gazu w przyszłości.

Do kogo trafi będący do dyspozycji gaz? Na będącą w opozycji do Rosji Ukrainę po cenach promocyjnych? Do Europy? A może do Chin, które czynią wysiłki, żeby ropa i gaz z Rosji została skierowana do nich? A jeśli nawet do Europy, to dla kogo jej wystarczy? Dla Niemiec, Włoch i Grecji, czy może także dla Polski i państw bałtyckich?

Wiemy już, jak wygląda sytuacja po stronie przyszłego wydobycia w Europie i w krajach, z których importowany jest gaz. Zobaczmy, jak wygląda sytuacja po stronie zapotrzebowania. Zużycie gazu w Europie od 1980 roku wzrastało średnio o 2.6% rocznie. W związku z rosnącymi cenami i recesją w ostatnich 3 latach zużycie gazu zaczęło spadać.

Rys. Zużycie gazu w Europie.

Większość prognoz europejskiego zapotrzebowania na gaz przewiduje, że o ile nie nastąpią problemy z dostawami lub wyjątkowym wzrostem cen - zużycie gazu będzie coraz większe. Europa stoi w obliczu wyjątkowo niekorzystnej sytuacji - wzrostu zapotrzebowania i spadku własnej produkcji, czyli głębokiego uzależnienia się od importu gazu.

Rys. Scenariusz zapotrzebowania na gaz w Europie oparty o obecne trendy (wzrost na poziomie 2.6%, odpowiadającym zmianom zużycia gazu w okresie 1980-2007).Wyróżnione jest wydobycie gazu na miejscu (niebieski obszar). Różnica jest pokrywana importem (żółty obszar). Linia przerywana pokazuje przewidywane możliwości zapewnienia dostaw gazu.

W scenariuszu kontynuacji obecnego trendu import, z poziomu 197 BCM w roku 2006 wzrósłby do poziomu 442 BCM w roku 2020. To ponaddwukrotny wzrost importu. Skąd będzie pochodzić brakujące 245 BCM?

Rys. Źródła dostaw gazu dla krajów Europy w roku 2020 - przewidywania.

Trudno znaleźć odpowiedź na to pytanie. Kraje Afryki Północnej zwiększą wydobycie, ale w dużym stopniu zostanie ono zużyte na miejscu. Dodatkowe 33 BCM gazu z tego źródła ze względu na bliskość geograficzną trafi prawdopodobnie do Europy. Dostawy z Rosji mogą być utrzymane na obecnym poziomie, nie należy jednak liczyć na ich wzrost.

To pozostawia 212 BCM do zaimportowania skądinąd, w nieunikniony sposób prowadząc do konieczności rozbudowy terminali LNG. W najbliższej dekadzie Europę czeka ostra konkurencja z obecnymi rynkami Japonii, Korei Południowej i Tajwanu oraz nowymi rynkami Stanów Zjednoczonych i Chin.

Obecny wolumen handlu LNG w roku 2006 wynosił 211 BCM - mówimy więc o jego podwojeniu, jedynie w celu zaspokojenia zapotrzebowania Europy (o innych rynkach nie wspominając). Głównymi źródłami dostaw mogą teoretycznie być Afryka Zachodnia (Nigeria), Katar oraz Iran. Katar, posiadający trzecie największe rezerwy gazu na świecie, w związku z problemami w wydobyciu co najmniej do 2011 roku wstrzymał projekty LNG. Zjednoczone Emiraty Arabskie, posiadające piąte złoża gazu na świecie, importują go z Kataru. Nawet Arabia Saudyjska, z czwartymi na świecie zasobami, rozważa import. Terminale do importu LNG są rozbudowywane na całym świecie, prowadząc do znaczącego przekroczenia możliwości terminali do eksportu skroplonego gazu.

Przy tak silnej konkurencji i niedostatku LNG na rynku, należy liczyć się z tym, że słabsi finansowo gracze zostaną z niego wypchnięci. Budowa terminalu gazowego w Świnoujściu jest oczywiście możliwa, ale to samo na wyścigi czynią inne kraje - nie mając zapewnionych dostaw gazu jego konstrukcja może okazać się nie tylko zmarnowaniem olbrzymich środków, ale też zwykłym chowaniem głowy piasek i zapewnianiem sobie fałszywego poczucia bezpieczeństwa. Jeśli rząd polski na poważnie myśli o zapewnieniu dostaw gazu przez terminal LNG, powinien NAJPIERW podpisać długoterminowe kontrakty na dostawy gazu - i trzymać kciuki, żeby zostały one dotrzymane.

Problemy z wydobyciem gazu ma coraz więcej krajów. Szczyt wydobycia gazu jest przewidywany na dziesięć do kilkunastu lat po szczycie wydobycia ropy. Wydobycie gazu napotyka na te same problem co wydobycie ropy - łatwe złoża się kończą, pozostają tylko coraz trudniej dostępne, w rejonach polarnych, pod dnem oceanu czy w pokładach skalnych (tzw. tight gas) i iłów (shale gas). Pewną nadzieję na wzrost produkcji gazu z tego źródła daje rozwój technologii pozwalający na eksploatację niekonwencjonalnych źródeł gazu, w tym kruszenia hydraulicznego i szybów poziomych. Może nam to kupić dodatkowy czas. Jednak takie odwierty mają krótki czas życia, przez co coraz mamy do czynienia z coraz większym tempem spadku wydobycia z istniejących złóż.

Rys. Wydobycie gazu z USA, wyróżnione odwierty z kolejnych lat, na dole procentowy roczny spadek wydobycia z odwiertów.

Warto zaznaczyć, że eksploatacji złóż gazu towarzyszy stale obniżający się współczynnik EROEI. Wróćmy więc do propozycji ekspertów:

  • zwiększenie wydobycia gazu w Europie nie jest możliwe w znaczącym stopniu. Obecne zużycie gazu w Polsce to 13-14 BCM rocznie, przy dostępnych zasobach na poziomie100-150 BCM. Nawet przy optymistycznych szacunkach wzrostu zasobów gazu, gdybyśmy w Polsce postanowili oprzeć się na lokalnych rezerwach - wystarczyłyby ich na co najwyżej 25 lat - pomijając w ogóle kwestię znacznie szybszego osiągnięcia szczytu wydobycia (gas peak).
    Pamiętajmy też, że z biegiem lat zasoby będą coraz trudniej dostępne. Polityka zachowania złóż na przyszłość i ich umiarkowanej eksploatacji nie powinna ustąpić miejsca polityce "wydobądźmy i spalmy wszystko co się da jak najszybciej".
  • zapewnienie dostaw z innych rejonów, szczególnie Afryki Północnej (Algieria, Libia, Egipt), rozbudowa terminali do importu LNG Jest w stanie zaspokoić zapotrzebowanie jedynie w ograniczonym stopniu. Pomoże, ale nie rozwiąże problemu.
  • przyspieszenie inwestycji w Gazociąg Północny i South Stream i zapewnienie „niekonfliktowych” dróg importu gazu z Rosji Nie zwiększy dostaw gazu z Rosji, spowoduje jedynie przekierowanie dostaw gazu z obecnych gazociągów do nowych, rozbijając przy okazji solidarność Unii Europejskiej. Idąc w tą stronę pójdziemy jedynie na rękę Rosji, zainwestujemy dziesiątki miliardów euro i przelejemy sporo gazu z jednej rury do drugiej.
  • rozbudowa sieci przesyłu gazu między krajami Unii Europejskiej i rozbudowa magazynów gazu Wariant lepszy od poprzedniego - wzmacnia solidarność energetyczną Unii zamiast ją rozbijać. Pomaga też w sytuacji, kiedy część krajów zostaje pozbawiona dostaw gazu. Jednak w żaden sposób nie rozwiązuje problemu spadającego wolumenu dostaw gazu do Europy.

Gdybyśmy żyli w świecie nieskończonych zasobów, propozycje te mogłyby rozwiązać problem. W świecie ograniczonych i coraz szybciej wyczerpywanych przez nas paliw kopalnych stwarzają tylko pozory skutecznego działania i odwlekają jedynie moment, w którym zderzymy się ze ścianą.

Oczywiście, nie ma obecnie dobrych alternatyw dla paliw kopalnych, a szczególnie najczystszego z nich gazu - są na to zbyt dobrym źródłem energii. Tym bardziej powinniśmy więc uczynić wszystko, co tylko możliwe, bo jest na to już ostatni dzwonek.

A co możemy zrobić w tej sytuacji? Co MUSIMY zrobić? Rozwiązań jest wiele, od zaprzestania marnowania energii, choćby przez zmianę standardów energetycznych budynków i transportu, przez obecnie dostępne alternatywne źródła energii po intensywne prace nad technologiami energetycznymi następnej generacji.

Zapraszamy do zapoznania się z rozwiązaniami systemowymi i technologicznymi, które możemy zastosować, żeby poprawić sytuację energetyczną, od której będzie zależała jakość życia naszych dzieci, a prawdopodobnie także nasza.

Komentarze

12.01.2009 18:50 Fred

Kiedy słucham "ekspertów" opowiadających, jacy to jesteśmy bezpieczni, że wystarczy zwiększyć wydobycie u nas (jakby nie oznaczało to przejedzenia pozostałych nam zasobów gazu), zbudować terminal LNG (jakby nie miało wystarczyć LNG dla wszystkich) czy podpiąć rurę do Niemców czy Duńczyków, to ręce opadają.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto