Większość energii produkujemy z węgla, gazu i ropy. Jakie mamy alternatywy?
Po pierwsze - przestańmy marnować energię. Możemy zmniejszyć jej zużycie nawet o 50% i to zarówno jeśli chodzi o prąd w domach i fabrykach, jak i o ogrzewanie. Prąd ze spalania paliw kopalnych w Polsce produkujemy z efektywnością 30%, a moglibyśmy to robić o połowę efektywniej. Ale to nie jest rozwiązanie docelowe - nawet spalając paliwa kopalne wolniej i tak je wyczerpiemy i zmienimy klimat. Musimy je wyeliminować i to jak najszybciej. Wychwyt (sekwestracja) dwutlenku węgla to ślepa uliczka, do tego nasilająca kryzys energetyczny. Jakie rozwiązania mogą nam pomóc? Z całej ich plejady najbardziej obiecująco wyglądają dziś energia słoneczna, wiatrowa i wodna. W horyzoncie kilkunastu lat biopaliwa z alg, a za kilkadziesiąt lat reaktory termojądrowe.
Marnujemy. Naprawdę spektakularnie. Kiedy zapalamy zwykłą żarówką, w światło zamienia się jedynie 1% energii spalanego w elektrowni węgla. Kiedy jedziemy samochodem, również jedynie 1% zużytej energii idzie na przemieszczanie nas i naszego bagażu.
Elektrownie konwencjonalne produkują obecnie przytłaczającą większość energii, a rezygnacja z nich z dnia na dzień jest praktycznie niemożliwa. Ich zamknięcie i utrata tysięcy miliardów włożonych w ich budowę w sytuacji, w której stale rośnie zapotrzebowanie na energię to scenariusz mało realny.
Ma wiele zalet - paliwa wystarczy na dziesięciolecia, są możliwości budowy reaktorów powielających, wytwarzających więcej paliwa niż produkują, są czyste i bezpieczne.
Energetyka wiatrowa to obecnie najszybciej rosnące odnawialne źródło energii, konkurencyjne cenowo względem elektrowni węglowych.
Hydroenergetyka to obecnie największe odnawialne źródło energii. Potencjał hydroenergetyczny jest krytyczny dla dalszego rozwoju energii wiatrowej i słonecznej, gdyż te (potencjalnie bardzo potężne) źródła energii nie mogą produkować energii wtedy, kiedy jest ona potrzebna.
Oceany są cały czas w ruchu. Przypływy i odpływy zmieniają poziom morza i powodują powstawanie silnych lokalnych prądów. Ta energia mechaniczna może zostać przetworzona w energię elektryczną. Potencjał energetyczny, możliwy do pozyskania z fal i pływów oceanicznych, szacuje się na 2 000 GW.
Jedynie lokalnie. W wielu miejscach można jej użyć do ogrzewania domów lub stawów hodowlanych, jednak produkcja prądu jest efektywna jedynie w przypadkach szczególnie gorących źródeł.
Organizmy roślinne w procesie fotosyntezy kumulują energię słoneczną. Następnie można je przetworzyć na inne rodzaje energii - cieplną, elektryczną, a także paliwo. W teorii pomysł jest świetny, pozwala też na wyciąganie dwutlenku węgla z atmosfery.
Algi jako źródło paliwa mają wiele zalet - pozwalają na produkcję tak potrzebnych paliw ciekłych, charakteryzują się bardzo szybkim wzrostem, pozwalają też na bardzo efektywne wykorzystanie terenu - z jednostki powierzchni można uzyskać 30x więcej energii niż z biopaliw 1 czy 2 generacji, a do tego nie muszą to być wcale tereny uprawne, do ich uprawy doskonale nadają się nieużytki, a jeszcze lepiej pustynie, zapewniające algom nieskrępowany dostęp energii słonecznej. Mogą pochłaniać dwutlenek węgla z elektrowni konwencjonalnej i rosnąć na zanieczyszczonej wodzie, w tym ściekach, które przy okazji oczyszczają.
To praktycznie niewyczerpane i czyste źródło energii. To tak wielka moc taniej energii, że z pomocą reaktorów termojądrowych można przez odsalanie wody rozwiązać kryzys wodny, a nawet wybudować szybkie międzyplanetarne statki kosmiczne. Jednak jest kluczowy problem - najprawdopodobniej ta technologia nie zostanie rozwinięta w stopniu wystarczającym do jej przemysłowego zastosowania przez najbliższe 30-40 lat.
Samochody osobowe, z ich 1% efektywnością energetyczną, w kontekście Oil Peak i zmian klimatu to kompletne nieporozumienie. Dopóki to się nie zmieni powinniśmy maksymalnie ograniczyć ich użycie. Co zamiast tego? Darmowy transport publiczny, poprawa jego jakości i linie szybkiej kolei. A z czasem opracowanie nowych rodzajów i napędu samochodów - elektrycznych, ogniw paliwowych lub innych.
Transport lotniczy w obecnej formie jest niesamowicie nieefektywny, zużywa olbrzymie ilości paliwa i nieproporcjonalnie wpływa na zmiany klimatu. Dopóki nie opracujemy alternatyw, na przykład samolotów na wodór, powinniśmy korzystać z przelotów jedynie w wyjątkowych przypadkach. Na skalę kontynentu samoloty można doskonale zastąpić siecią szybkich kolei.
Transport wodny, zarówno oceaniczno-morski, jak i rzeczny, są zdecydowanie najefektywniejszym sposobem na transport towarów, nawet 2-3 razy efektywniejszym od transportu kolejowego.
Rzeczywiste, a nie wizerunkowe, zmiany nastąpią, kiedy inwestycje w efektywność energetyczną i zamknięty obieg surowców dadzą szybkie oszczędności poprawiające pozycję konkurencyjną przedsiębiorstwa.
W Polsce budynki zużywają 40% całości energii, z czego ponad 2/3 na ogrzewanie. Wiele z nich było budowanych bez troski o efektywność energetyczną. Unia Europejska szacuje, że w przeciągu kilku lat w nowo budowanych domach można zredukować zużycie energii na ogrzewanie o 70%. W domach możemy zaoszczędzić energię na ogrzewanie stosując gruntowe wymienniki ciepła i rekuperatory, ogrzewanie słoneczne, pompy ciepła. W miastach dobrym rozwiązaniem jest kogeneracja ciepła - wykorzystanie ciepła z elektrowni będącego produktem ubocznym produkcji prądu. Takie instalacje umożliwiają wykorzystanie nawet 90% energii spalanego paliwa, a nie 30%, jak przy samej produkcji prądu. Do inwestycji mogą zachęcać darmowe, spłacane z oszczędności, kredyty oraz wsparcie ociepleń przez wyspecjalizowane firmy (ESCo’s), pobierające prowizję od oszczędności z wykonanych na ich koszt inwestycji.
Kraje rozwinięte powstrzymały u siebie proces wycinania lasów i wynikającej z niego degradacji otoczenia. W stabilnych krajach demokratycznych lasy są chronione, a ich zasoby eksploatowane w sposób zrównoważony - na terenie Unii Europejskiej powierzchnia lasów znowu wzrasta.
Biowęgiel to materiał roślinny, który zostaje zwęglony poprzez ogrzewanie go bez dostępu tlenu. W ten sposób, wyciągnięty wcześniej przez rośliny z atmosfery dwutlenek węgla nie wraca do atmosfery , lecz zostaje uwięziony w ziemi nawet na tysiące lat, nie przyczyniając się do nasilenia efektu cieplarnianego.


