Kategoria: Społeczeństwo - jacy jesteśmy

Duchy przeszłości

Duchy mieszkańców Wyspy Wielkanocnej patrzą na nasz świat. Co o nas myślą?

Wyspa Wielkanocna - statuyDo czasów rewolucji przemysłowej nasze możliwości degradacji otoczenia były niewielkie i na czysto lokalną skalę, jak to na przykład miało miejsce na Wyspie Wielkanocnej. Wraz z rozwojem techniki nasz potencjał w tym zakresie przestał ograniczać się do skali pojedynczej wyspy czy doliny, sięgając skali regionalnej, kontynentalnej, a ostatnio wręcz planetarnej. Wyczerpywanie się zasobów biosfery, surowców naturalnych, permanentny smog na skalę kontynentalną, rozprzestrzenianie się biologicznie i hormonalnie czynnych sztucznych związków chemicznych po całej planecie, dziura ozonowa czy zmiany klimatu to najbardziej charakterystyczne tego przykłady. Czy tak, jak mieszkańcy Wyspy Wielkanocnej zniszczymy nasz świat i naszą przyszłość?


Ignorowanie narastających kryzysów

Czy umiemy myśleć o przyszłości i ją zaplanować? A może żyjemy z dnia na dzień?

Znak ostrzegawczyPrzekształcamy nasze otoczenie w sposób, jaki uważamy za korzystny dla nas. Wykorzystujemy zasoby naturalne, aby zapewnić sobie żywność, schronienie i wszystko, co jest nam potrzebne do wygodnego życia. Kierujemy się przy tym bieżącymi potrzebami, rzadko wychodząc w swoim myśleniu poza bliski horyzont czasowy. W swoich działaniach czynimy też domyślne założenie, że zasoby otoczenia są nie do wyczerpania. W swojej krótkowzroczności nie jesteśmy wyjątkowi - dotknęło to już wielu cywilizacji przed nami, które nie umiały albo nie chciały dostrzec zbliżającego się zagrożenia, co prowadziło do ich upadku. Może powinniśmy się zastanowić, czy nas również może to spotkać?


Dlaczego nie rozumiemy?

Powoli gotowana żaba nie wyskoczy - zginie. Czy jesteśmy mądrzejsi?

Gotowanie żabyPosiadamy dziś zaawansowane technologie, komputery, ośrodki badawcze i wydawałoby się, że jesteśmy dziś znacznie lepiej przygotowani do zmierzenia się z zagrożeniami, niż na przykład mieszkańcy Wyspy Wielkanocnej. Jednak i skala wyzwań jest zupełnie inna. Są one bardziej abstrakcyjne, naukowe i niezrozumiałe dla większości społeczeństwa.


Hiperkonsumpcja

Co w dzisiejszym społeczeństwie jest miarą sukcesu i wartości człowieka?

Logo - magazyn hiperkonsumentaProdukujemy coraz więcej i otaczamy się przedmiotami, nie tylko dążąc do zaspokojenia swoich potrzeb życiowych, czy nawet wygody, lecz nawet czyniąc z ilości konsumowanych dóbr i ilości posiadanych rzeczy miernik naszej wartości i hierarchii w społeczeństwie. Mechanizm ten nakręcają media i ich klienci, tacy jak firmy motoryzacyjne, elektroniczne, turystyczne czy banki, już od dziecka wychowując nas na bezmyślnych konsumentów i zachęcając do życia na kredyt.


Przenoszenie kosztów na innych

Chcesz mieć tanio? Najlepiej, aby zapłacił ktoś inny! Jak to zrobić?

Zanieczyszczone powietrzeChcemy mieć. Jak najwięcej, więcej od sąsiada. Jak najszybciej, najlepiej zaraz. Jak najtaniej, nieważne czyim kosztem. Nie obchodzą nas koszmarne warunki pracy wykorzystywanych jako tania siła robocza dzieci, skrócenie życia milionów innych ludzi, wycinanie milionów hektarów lasów tropikalnych, zatrucie wody, powietrza i jedzenia, a nawet stan, w jakim zostawimy świat naszym dzieciom.


Zużycie zasobów - kwestia skali

Amerykański styl życia? Czy wystarczy zasobów, aby żyły tak miliardy ludzi?

Miasto - zanieczyszczeniaNasz obecny sposób życia ukształtował się w latach ’50 XX wieku, kiedy w ten sposób żyły jedynie dziesiątki milionów ludzi w Ameryce i Europie, co nie stanowiło problemu dla zasobów surowców czy klimatu Ziemi. Dziś styl ten rozszerzył się na setki milionów ludzi i okazuje się, że przekraczamy już możliwości planety na kilka sposobów naraz - kończy się ropa i wiele innych surowców, niszczymy środowisko, masowo wymierają całe gatunki, a nawet destabilizujemy klimat planety, w ciągu dziesięcioleci zmieniając go w sposób, w jaki dotychczas zmieniał się przez dziesiątki milionów lat.
A w kolejce do naszego sposobu życia czekają już kolejne miliardy ludzi. Jeśli im się to uda, to zużycie paliw i surowców wzrośnie wielokrotnie, podobnie jak emisje gazów cieplarnianych i związków chemicznych, co jest prostą drogą do katastrofy.


Dlaczego NIE CHCEMY zrozumieć

Co zrobić w obliczu zagrożenia wygodnej wizji świata? Zmienić się? Działać? A może...

Zagrożenie - głowa w piasekNawet zdając sobie sprawę z zagrożeń, większość ludzi zrobi wszystko, aby odsunąć od siebie te trudne myśli. Kiedy dociera do nas, że wysoka konsumpcja, kupowanie masy gadżetów, jazda samochodem czy wakacje w tropikach prowadzą prosto do kryzysu, wolimy zatkać uszy, schować głowę w piasek i mieć nadzieję, że problem jakoś sam się rozwiąże. I najlepiej, żeby to nas osobiście w żaden sposób nie dotknęło.


Dajmy ludziom to, co chcą usłyszeć

Potrzebne są zmiany? Co jednak, jeśli są sprzeczne z czyimś interesem?

Kłamstwa koncernówJest wiele grup, którym zależy na utrzymaniu status-quo. Dokładają one starań, aby nie podejmować działań, albo żeby były one podejmowane w jak najwęższym zakresie i jak najpóźniej. Nieprzypadkowe są analogie pomiędzy działaniami koncernów energetycznych i innych grup przemysłowych dezinformujących opinię publiczną, polityków i dziennikarzy odnośnie zmian klimatu, a kampanią dezinformacyjną American Tobacco. Powstają, finansowane z pieniędzy przemysłu, fabrykowane badania naukowe i organizacje, zaprzeczające zagrożeniom, często przy poparciu polityków. Ich zadanie jest ułatwione, bo ludzie bardzo chcą usłyszeć, że nie ma żadnego problemu i można żyć nic nie zmieniając i niczym się nie przejmując.


Życie na kredyt, czyli dzieci zapłacą

I co z tego, że za ileś tam lat będzie źle? Czy to będzie mój problem?

Pieniądze. Liczy się tu i teraz.Zużywając zasoby nieodnawialne, degradując środowisko i zmieniając klimat w tak szybkim tempie zostawiamy naszym dzieciom świat w dużo gorszym stanie, niż sami go zastaliśmy. Kto z nas, jako starszy człowiek, będzie chciał się pochwalić swoim dzieciom, że w ciągu jednego pokolenia zużyliśmy połowę światowych zasobów ropy i gazu lub, że zagwarantowaliśmy roztopienie lodów Grenlandii i zatopienie portów?


Społeczeństwo - którędy pójść?

Jak zbudować system zorientowany na przyszłość?

Którą drogę wybrać?Stoimy przed szeregiem kryzysów: klimatycznym, paliwowym, wodnym i żywnościowym - to tylko te najwyraźniejsze. Za tymi kryzysami stoi jedna i ta sama przyczyna - rozdęta konsumpcja oparta o paliwa kopalne. Rozwiązanie więc również powinno być wspólne.
Większość z nas kieruje się swoim krótkoterminowym interesem, a pieniądze to właśnie to, co nas najbardziej motywuje. Właśnie tą drogą, opodatkowując nie to, ile się zarabia, ale to, ile się konsumuje i spala paliw kopalnych, można kształtować zachowania społeczne, redukować zużycie energii, zachęcać do inwestycji w efektywność przemysłową, czy energooszczędność budynków i urządzeń. A przy okazji pozyskać środki na rozwój alternatywnych źródeł energii, bo pozostając przy paliwach kopalnych będziemy mogli wkrótce zapomnieć o taniej energii..


Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto