Stanowisko UE i Polska

Ze wszystkich światowych potęg przemysłowych Unia Europejska robi względnie najwięcej w kierunku ograniczenia następstw zmian klimatu

Unia podkreśla fakt, że zmiany klimatu stały się rzeczywistością i aby je ograniczyć należy podjąć natychmiastowe działania. UE chce wykorzystać niezbędne środki i dołożyć starań na arenie międzynarodowej w celu zagwarantowania, że wzrost średniej globalnej temperatury nie przekroczy poziomu sprzed okresu uprzemysłowienia o więcej niż 2°C. Pozwoli to na ograniczenie negatywnego wpływu wywieranego przez zmiany klimatu oraz prawdopodobieństwa wystąpienia rozległych i nieodwracalnych zakłóceń w globalnym ekosystemie.

W marcu 2000 roku Komisja Europejska uruchomiła Europejski Program ds. Zmian Klimatu, który doprowadził do przyjęcia szeregu regulacji nakierowanych na zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych. Jednym z istotnych elementów jest uruchomiony 1.01.2005 roku rynek handlu emisjami pl będący aktualnie podstawą polityki UE w zakresie redukcji emisji za pomocą wpływu na efektywność kosztową.

W styczniu 2007 roku Komisja Europejska przyjęła wewnętrzny plan działań mających ograniczyć globalne ocieplenie do 2°C. Kraje UE zobowiązały się do ograniczenia do 2020 roku emisji odpowiedzialnego za efekt cieplarniany dwutlenku węgla o 20 proc. w porównaniu z rokiem 1990. Ustalono, że nastąpi redukcja nawet o 30 proc., jeśli w traktacie będącym następcą Protokołu z Kyoto do analogicznego poziomu redukcji zobowiążą się inne uprzemysłowione potęgi świata, w szczególności Stany Zjednoczone. W uzgodnionym przez ministrów stanowisku napisano, że wstępnym celem do 2050 roku jest redukcja emisji dwutlenku węgla o 60-80 proc.

Czytaj więcej: szczegółowe stanowisko UE i informacje kierunku działań mających na celu realizację tych zamierzeń pl .

Poniżej skrót kilku wniosków zawartych w materiałach:

Zmiany klimatu stały się rzeczywistością. By ograniczyć je do rozsądnego poziomu należy podjąć natychmiastowe działania. UE musi podjąć niezbędne wewnętrzne środki i przewodzić na arenie międzynarodowej w celu zagwarantowania, że wzrost średniej globalnej temperatury nie przekracza poziomu sprzed okresu uprzemysłowienia o więcej niż 2°C.

Niniejszy komunikat oraz towarzysząca mu ocena wpływu pokazują, że jest to technicznie wykonalne i opłacalne ekonomicznie, jeśli kraje emitujące największe ilości zanieczyszczeń podejmą szybkie działania. Korzyści płynące z tych działań znacznie przewyższają ich koszty ekonomiczne. Proponuje się, by UE dążyła w ramach międzynarodowych negocjacji, do realizacji celu 30 %-owej redukcji emisji gazów cieplarnianych (GHG) w krajach rozwiniętych do 2020 r. (w porównaniu z poziomem z 1990 r.). Jest to konieczne w celu zagwarantowania, że globalne ocieplenie nie przekroczy granicy 2ºC.
Do 2050 r. emisje zanieczyszczeń na świecie muszą zostać ograniczone do 50 % w porównaniu z poziomem z 1990 r., co dla krajów rozwiniętych oznacza redukcję rzędu 60-80 %. Wiele krajów rozwijających się będzie również zmuszonych do znacznej redukcji swoich emisji.
Instrumenty rynkowe, takie jak unijny system handlu uprawnieniami do emisji, staną się najważniejszym narzędziem zapewniającym osiągnięcie przez Europę oraz pozostałe kraje swoich celów przy jak najniższych kosztach. Ramy przewidziane na okres po 2012 r. powinny umożliwić wzajemne powiązanie podobnych krajowych systemów handlu uprawnieniami, przy czym system unijny stanowiłby filar przyszłego światowego rynku węgla.
W opublikowanym w 2005 r. komunikacie Komisji pt. "Powstrzymywanie zmian klimatycznych na świecie" dowiedziono, że korzyści płynące z ograniczania zmian klimatu znacznie przewyższają koszty podejmowanych działań. Najnowsze badania potwierdzają szeroki zakres oddziaływań zmian klimatu na rolnictwo, rybołówstwo, zjawisko pustynnienia, różnorodność biologiczną, zasoby wodne, śmiertelność związaną z wysokimi i niskimi temperaturami, strefy nadbrzeżne oraz szkody spowodowane powodziami.
W ciągu ostatnich trzech lat ceny ropy naftowej i gazu, a w rezultacie również ceny energii elektrycznej, wzrosły dwukrotnie. Przewiduje się, że ceny energii pozostaną w dalszym ciągu na wysokim poziomie, a z czasem jeszcze wzrosną. W niedawno sporządzonym planie działania na rzecz racjonalizacji zużycia energii Komisja wykazała, że środki podejmowane w celu podniesienia ogólnej racjonalizacji zużycia zasobów energetycznych są uzasadnione z ekonomicznego punktu widzenia, nawet bez uwzględniania towarzyszących im redukcji emisji.
W ocenie wpływu stwierdzono, że działania podejmowane przez UE celem walki ze zmianami klimatu przyczyniłyby się znacznie do wzrostu jej bezpieczeństwa energetycznego. Import ropy naftowej i gazu zmniejszyłby się do 2030 r. o około 20 % w porównaniu ze scenariuszem przewidującym brak istotnych zmian. Połączenie środków politycznych dotyczących zmian klimatu ze środkami dotyczącymi energii zapewni zatem ich wzajemne wzmocnienie.
Działania w zakresie walki ze zmianami klimatu przyczyniają się także do redukcji zanieczyszczenia powietrza. Na przykład 10 %-we ograniczenie emisji CO2 w UE do 2020 r. przyniosłoby znaczne korzyści dla zdrowia publicznego (szacowane na 8 do 27 mld EUR). Tego rodzaju działania ułatwią zatem realizację celów strategii UE dotyczącej zanieczyszczenia powietrza.
Podobne korzyści są osiągalne w pozostałych krajach. Przewiduje się, że do 2030 r. Stany Zjednoczone, Chiny i Indie będą pokrywać co najmniej 70 % swojego zapotrzebowania na ropę naftową z dostaw importowych. Wyczerpywanie zasobów energetycznych może spowodować napięcia geopolityczne. Jednocześnie zanieczyszczenie powietrza wzrasta, w szczególności w krajach rozwijających się. Redukcja emisji gazów cieplarnianych w innych krajach skutkować będzie poprawą bezpieczeństwa energetycznego tych krajów oraz poprawą jakości powietrza.
Zgodnie ze strategicznym przeglądem sytuacji energetycznej w UE zapewnienie konkurencyjnego, bardziej zrównoważonego i bezpiecznego systemu energetycznego oraz znacznej redukcji emisji gazów cieplarnianych do 2020 r. zostanie osiągnięte dzięki podjęciu następujących konkretnych działań:
•    zwiększenia efektywności energetycznej o 20 % do 2020 r.
•    zwiększenia udziału wykorzystania energii odnawialnej do 20 % do 2020 r.

Emisje z transportu w UE charakteryzują się ciągłym wzrostem, który niweczy znaczną część redukcji osiągniętych odpowiednio w sektorach odpadów, wytwórczym i energetycznym. Celem ograniczenia emisji z transportu:
•    Rada i Parlament powinny przyjąć wniosek Komisji dotyczący objęcia transportu lotniczego unijnym systemem handlu uprawnieniami do emisji.
•    Rada powinna przyjąć wniosek Komisji dotyczący uzależnienia podatków związanych z samochodami osobowymi od ich emisji CO2.
•    Zostaną nakreślone dalsze środki służące ograniczeniu emisji CO2 z pojazdów, tak by dzięki wszechstronnemu i konsekwentnemu podejściu do 2012 r. osiągnąć cel jakim jest ograniczenie tego rodzaju emisji do 120 g/km. Zbadane zostaną również możliwości ich dalszej redukcji po 2012 r.

Zużycie energii na potrzeby budynków mieszkalnych i handlowych może zostać ograniczone do 30 % poprzez wprowadzenie wspólnotowych wymogów w zakresie charakterystyki energetycznej wspierającej energooszczędne budownictwo i prowadzących do jego powszechnego stosowania do 2015 r.

Środki budżetowe przeznaczone na badania w dziedzinie ochrony środowiska, energii i transportu podniesiono do 8,4 mld EUR na okres 2007-2013. Środki te należy wykorzystać w miarę wcześnie, tak by wesprzeć rozwój technologii czystej energii i czystego transportu oraz doprowadzić do jak najszybszego ich stosowania oraz w dalszym ciągu pogłębiać wiedzę na temat zmian klimatu i ich skutków.

Walkę ze zmianami klimatu można wygrać jedynie poprzez podjęcie działań na skalę światową. By ograniczyć globalne ocieplenie do 2ºC należy skończyć z teoretyzowaniem w międzynarodowych rozmowach i przejść do negocjacji w sprawie konkretnych zobowiązań. UE powinna uznać te zobowiązania za swój najważniejszy międzynarodowy priorytet i zorganizować się w taki sposób, by w nadchodzących latach, kluczowych dla tych starań, prezentować jednomyślną pozycję i politykę oraz przekonujące i spójne podejście.

Podstawy do osiągnięcia tego porozumienia już istnieją. W krajach takich jak Stany Zjednoczone bądź Australia, które nie dokonały ratyfikacji protokołu z Kioto, rośnie świadomość zagrożeń wynikających ze zmian klimatu prowadząca do podejmowania inicjatyw regionalnych mających na celu zahamowanie emisji gazów cieplarnianych. Sektor przemysłu, nawet w większym stopniu niż rządy niektórych krajów, patrzy perspektywicznie i staje się siłą napędową w walce ze zmianami klimatu żądając spójnych, stabilnych i skutecznych ram politycznych służących ukierunkowaniu decyzji dotyczących inwestycji. Większość technologii służących redukcji emisji gazów cieplarnianych już znalazła zastosowanie bądź znajduje się w zaawansowanej fazie opracowania.

Inną opcją jest wprowadzenie systemów handlu uprawnieniami do emisji na poziomie przedsiębiorstw sektora, w którym istnieje możliwość monitorowania emisji. Dotyczy to w szczególności sektorów energochłonnych, takich jak sektor energetyczny, przemysł aluminiowy, żelazny, stalowy, produkcja cementu, rafinerie oraz przemysł celulozowo-papierniczy, w większości podlegających międzynarodowej konkurencji. Tego rodzaju systemy działałyby w skali światowej lub krajowej. W tym drugim przypadku systemy w krajach rozwijających się powinny zostać połączone z systemami w krajach rozwiniętych, a docelowe wielkości emisji poszczególnych sektorów nimi objętych należy stopniowo podnosić do poziomu emisji ustalonego dla krajów rozwiniętych. Wprowadzenie systemu ograniczałoby również tendencję do przenoszenia instalacji wytwarzających duże ilości emisji z krajów, w których instalacje te podlegają zobowiązaniom w zakresie redukcji do krajów bez tego rodzaju zobowiązań.

Emisje powstające w wyniku zmniejszania się powierzchni zalesionej muszą zostać całkowicie powstrzymane w ciągu dwudziestu lat, a w późniejszych latach skutki tego procesu powinny zostać zniwelowane. Środki służące zapobieganiu wylesianiu obejmują skuteczną międzynarodową i wewnętrzną politykę leśną połączoną z bodźcami ekonomicznymi.

Chciałoby się powiedzieć - za późno i za mało! Nie mamy tyle czasu! Cóż, na chwilę bieżącą, to i tak najlepsze, co mamy. Trzeba też oddać sprawiedliwość Unii Europejskiej. Unia Europejska wymusza na Polsce standardy ekologiczne i myślenie o bezpieczeństwie energetycznym, które naszym politykom nie przyszłyby do głowy jeszcze przez dekady.

Polska energetyka, oparta w ponad 90% na węglu, jest wyjątkowo wysokoemisyjna. Na każdą kilowatogodzinę elektryczności wytworzonej w Polsce przypada kilogram CO2 wyrzuconego do atmosfery, podczas gdy na przykład we Francji czy Szwecji, gdzie energię produkują elektrownie jądrowe lub turbiny wodne, emisja dwutlenku węgla z kilowatogodziny wynosi kilka dekagramów.

Nic dziwnego, że wprowadzenie ceny na spalanie paliw kopalnych, a szczególnie emisję dwutlenku węgla, jest dla Polski dużym kosztem, oznaczając wzrost ceny energii, szczególnie w sytuacji konieczności kupowania całości uprawnień do emisji. Wykorzystują to wszyscy zainteresowani zablokowaniem zmian. W prasie pojawiają się artykuły pod spektakularnymi tytułami. Podkreśla się, że koszt realizacji unijnego programu, w myśl którego Polska powinna do 2020 roku wytwarzać 15% energii ze źródeł odnawialnych to 100 miliardów złotych. A z drugiej strony można powiedzieć, że jest to jedynie 60 groszy dziennie na osobę, albo, że w tym czasie samej ropy (po cenie 100-150 USD za baryłkę) spalimy za ponad 500 miliardów złotych, albo, że nie jest to nawet 1% polskiego PKB. Te 100 miliardów złotych to doskonale zainwestowane pieniądze!

Abstrahując od zmian klimatu i porównania kosztów podjęcia działań z kosztami nicnierobienia - ceny energii w gospodarkach uzależnionych od paliw kopalnych będą rosły coraz szybciej, a najlepsze co możemy zrobić, to wprowadzić bodźce ukierunkowane na odchodzenie od nich - bodźce ekonomiczne są w tym najskuteczniejsze. Komisja Europejska szacuje, że dotychczas istniejący system handlu emisjami odpowiada jedynie za 15% wzrostu cen energii w Polsce. Za resztę odpowiada wzrost cen węgla i ropy (te szacunki były sporządzone dla ceny ropy na poziomie 60 USD/baryłkę - przy wyższej cenie ropy wpływ kosztów uprawnień do emisji jest jeszcze niższy).

Polska jako kraj uboższy od średniej unijnej i obarczony wysoko emisyjną energetyką powinien liczyć na wsparcie krajów bogatszych i dysponujących czystszymi źródłami energii. Można to odnieść do prowadzonej przez Unię polityki spójności, wyrównującej szanse słabiej rozwiniętych obszarów Unii. Komisja Europejska zgadza się zresztą z tym punktem widzenia - według ustaleń UE Polska ma dostać 1 mld euro rocznie z zysków z licytacji w bogatszych krajach członkowskich, polskie państwo ma zaś samo uzyskać 3 mld euro rocznie z obrotu zezwoleniami. Prawdopodobnie możliwe byłoby też uzyskanie od Unii innych kompensat, np. środków na budowę szybkiej kolei, dopłat do termomodernizacji budynków, poprawy efektywności energetycznej fabryk lub wsparcia finansowego w obszarze odnawialnych źródeł energii.

Poniesione wydatki powinniśmy postrzegać nie jako koszty, lecz jako inwestycje. Od tego, czy w ciągu kilkunastu lat odejdziemy od paliw kopalnych zależy nie tylko jakość środowiska, powstrzymanie zmian klimatu i przyszłość naszych dzieci, ale także konkurencyjność naszej gospodarki w świecie coraz trudniej dostępnych i droższych surowców, a nawet nasze własne bezpieczeństwo energetyczne i możliwość zachowania poziomu życia.

Dwutlenek węgla jest gazem, który występuje naturalnie na naszej planecie i jest w stałym obiegu. Jednak zagrożeniem jest dwutlenek węgla, który zostaje wprowadzony do atmosfery w wyniku działalności człowieka. Obecna globalna emisja CO2 jest olbrzymia. Przeczytaj o przyszłych emisjach gazów cieplarnianych .

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto