Tutaj Robert przygląda się wodorowi i ogniwom paliwowym, następnie biopaliwom kolejnych generacji, energii słonecznej, wiatrowej i wodnej. Robert wychodzi z zupełnie odmiennego punktu, niż sceptycy mówiący, że "energia odnawialna jest do kitu i nie równa się z ropą". Dochodzi jednak do podobnych wniosków - odnawialne źródła energii nie zastąpią nam ropy tak skutecznie, by pozwolić na utrzymanie obecnego poziomu konsumpcji energii.





