Zmiany klimatu, paliwa kopalne, wyczerpywanie się ropy, zrównoważony rozwój, socjologia, ekonomia i obecny kryzys systemu finansowego - to wszystko elementy jednej spójnej układanki. Poznaj ją!
Nasz dobry znajomy odbył styczniową wycieczkę rowerową z Wrocławia do Kopenhagi. A jak tam dotarł, co się działo po drodze i na miejscu, malowniczo opisał.
Reklama dźwignią handlu. Pędzę więc na spotkanie z dziennikarzami, z którymi, tak symbolicznie, umówiłem się pod wrocławskim pręgierzem. Chcę im opowiedzieć o celach wyprawy i pokajać się za klimatyczne grzechy ludzkości.
Często słyszę krytykę rządowych subsydiów dla przemysłu produkującego źródła energii odnawialnej jak turbiny wiatrowe lub panele słoneczne. Argument wydaje się prosty i na pierwszy rzut oka logiczny: po co wydawać pieniądze na nieopłacalne źródła odnawialne, skoro mamy do dyspozycji tańszą energię z paliw kopalnych? Innymi słowy fundusze wydane na OZE w obecnej sytuacji rynkowej to przysłowiowe „wyrzucanie pieniędzy w błoto.”
Podobne racje powtarzane są szczególnie często w USA, zwłaszcza po głośnej upadłości firmy Solyndra. Często dla kontrastu przytacza się wydobycie gazu łupkowego, jako przykładu technologii wdrożonej przez prywatny przemysł w odpowiedzi na mechanizmy rynkowe i bez udziału wolno działającej biurokracji. Problem z tym ostatnim argumentem jest taki, że jest on po prostu nieprawdziwy.
Kilka lat temu, podczas rozmowy ze znajomym profesorem, specjalistą od
biotechnologii, zapytałem go, co myśli na temat tworzenia
„zaprogramowanych” wirusów o określonych właściwościach, być może
śmiertelnie groźnych i sprofilowanych, na przykład zaprojektowanych
specjalnie do atakowania osób o określonym zestawie genów (np.
należących do wybranej rasy). „Ja bym nie umiał” – odpowiedział, „ale
znam człowieka, który mógłby coś takiego zrobić”.
Chicagowscy naukowcy prowadzący "Bulletin of the Atomic Scientists" (BAS) od 65 lat na bieżąco analizują najpoważniejsze zagrożenia dla ludzkości. Wyniki badań pokazują na symbolicznym Zegarze Zagłady i w zależności od wielkości niebezpieczeństwa przestawiają jego wskazówki w przód bądź w tył. Wybicie północy ma oznaczać zagładę ludzkości.
Czego niemożliwy chomik może nas nauczyć o wzroście gospodarczym?
Kilka miesięcy temu, na konferencji
ekonomicznej poświęconej przyszłości strefy euro zauważyłem, że wszyscy
dyskutują, jak przywrócić wzrost gospodarczy stosując takie czy inne narzędzia monetarne czy
polityczne, a być może powinniśmy dopuścić do siebie myśl, że epoka wzrostu
gospodarczego się kończy, a Europa jest na pierwszej linii tego procesu.
Nikt
nie był skłonny zaakceptować takiej wizji rzeczywistości.
Od początku rewolucji przemysłowej widzieliśmy imponujący i nieustający
wzrost zużycia energii przez ludzką cywilizację. Na przykład wykres
zużycia energii w USA od siedemnastego wieku, wliczając drewno, biomasę,
paliwa kopalne, energię wodną, jądrową, itp., pokazuje bardzo stabilną
trajektorię o średnim rocznym wzroście 2,9%.
Zrozumienie przyszłej trajektorii wzrostu zużycia energii jest bardzo ważne, ponieważ rządy i organizacje na całym świecie robią założenia oparte na oczekiwaniu, że historyczny trend wzrostu będzie można kontynuować przez stulecia.
Współczesny człowiek buduje swoją nieśmiertelność przez posiadane dobra, a
więc poprzez konsumpcję. Żyj tu i teraz, dawaj sobie gratyfikacje
natychmiast, jesteś wart tego i nie czekaj z przyjemnościami. Jeżeli non stop widzimy w reklamach, że celem naszego życia jest
posiadanie fantastycznej marki samochodu, jakiejś willi i to wszystko
jest na wyciągniecie ręki - przynajmniej zdaniem twórców reklamy - to co
mi przychodzi do głowy, jak nie chcę myśleć o rzeczach smutnych? Myślę o
rzeczach, które są nadzieją na lepsze życie tu i teraz. Nawet jeśli do
końca w to nie wierzę.
Inspiracją dla tego artykułu była informacja "Szlachetne myśli potrzebują czasu"
pokazująca, że Twitter i Facebook mogą wpływać na obniżenie moralności ludzi poprzez szybkość przekazu zbyt wysoką, aby nasz mózg był w stanie skutecznie przetworzyć i przyswoić informację.
Wzrost dochodu narodowego PKB nie mierzy jakości życia i pomija ważne i rozległe części gospodarki, gdzie wymiana nie ma charakteru monetarnego - rodzinę, opiekę i pracę społeczną - elementy tworzące cywilizację.
Opracowany został cały szereg innych wskaźników, np. MDP (measure of domestic progress - miernik postępu), ISEW (index of sustainable economic welfare), GPI (genuine progress indicator). Biorą one pod uwagę korzyści wynikające z pracy w domu, uwzględniają korekty na rozwarstwienie dochodów, odejmują koszty społeczne (takie jak wzrost przestępczości, korki uliczne czy rozpad rodzin) i środowiskowe (takie jak zanieczyszczenie powietrza, wyczerpywanie zasobów, i ukryte koszty zmian klimatu) i dokonują poprawek na długoterminowe inwestycje i rozwój zrównoważony.
Wskaźniki MDP, GPI czy ISEW w krajach rozwiniętych osiągnęły szczyt kilka dekad temu, kiedy ludzie byli szczęśliwsi, rodziny trwalsze, zasobów było więcej, a przestępczości i ruchu samochodowego mniej. Dla porównania w tym czasie PKB wzrósł nawet kilkukrotnie.
Jeśli już pomiar wzrostu gospodarczego ma jakiś rzeczywisty sens, to jest dobrym miernikiem tempa, w którym wyczerpujemy niezastąpione zasoby naturalne. Im wyższe są wskaźniki napędzanego paliwami kopalnymi wzrostu, tym szybciej wyczerpujemy zasoby naturalne i tym szybciej zmierzamy w stronę nieodwracalnych zmian klimatu.
Organizacja ds. Żywności i Rolnictwa (FAO) opublikowała pierwszy raport zatytułowany „Stan światowych zasobów ziem uprawnych i wody dla potrzeb produkcji żywności i rolnictwa” (State of the World’s Land and Water Resources for Food and Agriculture) oceniający stan zasobów ziem uprawnych naszej planety. W swoim raporcie FAO ostrzega, że jedna czwarta powierzchni lądu jest poważnie zdegradowana. Jeśli mamy nakarmić rosnącą światową populację, to trend ten musi zostać odwrócony.
Jak najprościej opisać i pokazać problem przed którymi stoimy?
Wystarczy pokazać tylko jeden wykres pokazujący, jak w ostatniej dekadzie zmieniały się światowy PKB, zużycie energii i emisja dwutlenku węgla ze spalania paliw kopalnych.
Przez kamery internetowe możemy na bieżąco oglądać sokoły, fretki i ryby, w każdej chwili możemy odbyć wirtualną podróż po Wielkim Kanionie Kolorado i Parku Narodowym Yosemite. Żywe stworzenia zastępują nam elektroniczne gry i różne odmiany Furby. Ludzie, szczególnie dzieci, mają coraz mniejszy kontakt z przyrodą, nie obserwują zwierząt w naturalnym środowisku, nie jeżdżą pod namiot, nie bawią się z żywymi zwierzętami.
Ziemski ekosystem stracił na zawsze kolejnego dużego ssaka. Zachodni
nosorożec czarny został oficjalnie uznany za wymarłego przez Międzynarodową
Unię Ochrony Przyrody (IUCN). Zwierzę zamieszkiwało sawanny środkowo-zachodniej
Afryki, ale na skutek kłusownictwa jego populacja systematycznie malała.
Ostatniego żywego osobnika tego podgatunku widziano w północnym Kamerunie w
2006 roku.
Jest bardzo możliwe, że problemy bliskie i bieżące uznamy za
pilniejsze i ważniejsze, odkładając te mniej palące i wydające się bardziej
odległe na później. Problemami niedoborów energii, zmieniającego się klimatu i
innych kwestii środowiskowych zajmiemy się potem – wtedy, kiedy już uporządkujemy
kwestie gospodarcze. Teraz nas na to nie stać i nie czas na to. Problem w tym, że może nie być żadnego „potem”. Potem ceny
energii będą coraz wyższe, a problemy środowiskowe coraz poważniejsze, przez co
i problemy gospodarcze i polityczne też będą się pogłębiać w rzeczywistej „spirali
śmierci”, na której obecna „spirala śmierci” strefy euro będzie tylko małym
krokiem na drodze „w dół”.
Pomimo tego, że liczba obszarów chronionych rośnie, to jednak - jak stwierdzili autorzy raportu opublikowanego w Marine Ecology Progress Series – same obszary
chronione nie wystarczą, by powstrzymać globalną utratę bioróżnorodności.
Według wielu naukowców obecne tempo wymierania przekracza od 100 do 10000 razy
średnie tempo wymierania w ostatnich 500 milionach lat. Jeśli chcemy zostawić Ziemię naszym dzieciom
w rozpoznawalnym stanie musimy zmierzyć się z przyczynami obecnego kryzysu, a
więc z przeludnieniem oraz nadmierną konsumpcją.
Liu Jianguo był rolnikiem do czasu, aż wody
powstającej zapory Raojiahe zalały jego ziemię. Teraz rozkrusza skały w
wyschniętych korytach rzek, których wody zostały przekierowane gdzie
indziej. Jego żona została skazana na trzy dni więzienia za rzucanie
kamieniami w deweloperów. Jej frustracja była spowodowana utratą środków
do życia oraz odmową wysłuchania skarg bądź zaoferowania
sprawiedliwej rekompensaty. „Co możemy zrobić? Jesteśmy tylko zwykłymi ludźmi. Oni są urzędnikami.” , żali się. „Skarżyłam się ciągle i ciągle, ale mnie spławili i powiedzieli –
‘Idź i nas pozwij. Nigdy nie wygrasz.’”, mówi Zhou Xiaoqi.
Jaka jest różnica między politykiem, a Mężem Stanu?
Polityk myśli w horyzoncie najbliższych wyborów; Mąż Stanu myśli długofalowo.
Oszczędzanie energii to najlepsza strategia dostosowania się do jej
nieuchronnie nadchodzących niedoborów. I może to być nasza jedyna
znacząca opcja zapobieżenia ekonomicznej, społecznej i środowiskowej
katastrofie, bo świat stanie w obliczu ograniczeń produkcji energii w
nadchodzących dekadach, niezależnie od działań jakie podejmą politycy.
Portal współfinansowany ze środków Funduszu Inicjatyw Obywatelskich
Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch, opieka merytoryczna DS Software.