System pożera sam siebie

Fragment artykułu Craiga Collinsa z 15 lutego 2021 r. Autor wykłada politologię i prawo ochrony środowiska na Uniwersytecie Stanu Kalifornia w East Bay.

W przeszłości kapitalizm przemysłowy żywił się wzrostem gospodarczym napędzanym paliwami kopalnymi. Jednakże stulecia, jakie upłynęły pod znakiem wyczerpywania źródeł taniej energii i konsumowania stale powiększającego się „tortu ekonomicznego”, minęły bezpowrotnie; podobnie zresztą jak podnoszący się poziom życia. Dziesięciolecia stagnacji, baniek nadmuchiwanych długiem i pakietów pomocowych na koszt podatników dobiegają końca. Globalny kapitalizm wkracza w fazę kataboliczną. W biologii katabolizm jest procesem metabolicznym, w trakcie którego żywa istota pożera samą siebie. Kapitalizm kataboliczny to spragniona energii, autodestrukcyjna gospodarka, której nienasycony głód zysku można zaspokoić jedynie poprzez rozszarpanie podtrzymującego ją społeczeństwa.

Zarabiając na upadku

Nasza pogrążona w stagnacji gospodarka globalna ma coraz mniej energii, pustoszy żyjącą planetę i marynuje się we własnych toksynach. Ale błędem jest zakładać, iż kapitalizm nie może funkcjonować przez pewien czas bez wzrostu. Głównym jego dążeniem jest zysk, a nie wzrost. Oczywiście powiększający się „tort ekonomiczny” stwarza po temu większe możliwości. Ci, na których pracuje ten system, nie zejdą ze sceny historii tylko dlatego, że boom zamienił się w krach. Społeczeństwo zostało skutecznie uwarunkowane, aby akceptować gospodarkę wyzyskującą ludzi i wyniszczającą Ziemię dla pieniędzy, zatem na kryzysach, konfliktach, katastrofach i desperacji można zarabiać do woli. W trwającym już stadium dezintegracji katabolicznej najpierwsi kapitaliści są de facto handlarzami nieszczęść, wymuszeń, grabieży i wojen.

W minionej epoce ekspansji industrialnej kapitaliści kataboliczni czaili się w cieniu gospodarki wzrostu. Handlowali nielegalnie bronią i narkotykami; zajmowali się stręczycielstwem, praniem brudnych pieniędzy, spekulacjami, lichwą, windykacją długów i przejmowaniem majątków; byli najemnikami, przemytnikami, piratami, kłusownikami i kupcami na czarnym rynku; nadzorowali nielegalne wysypiska śmieci, operacje wydobywcze, połowy i wycinkę lasów. Wskutek postępującej atrofii sektora produkcyjnego – pochodnej niedostatku energii – ten nowotworowy sektor kataboliczny szybko przeszedł w postać złośliwą. Zbija teraz fortunę na przestępstwach i kataklizmach; niedoborach, gromadzeniu i spekulacjach; izolacji, rozpaczy i uprzedzeniach; strachu, złości i zamęcie.

Dzisiejszy podzielony krajobraz medialny ujawnia, jak działa katabolizm. Giganci telewizji kablowej i Internetu manipulują użytkownikami, by się na nich wzbogacić. Ich algorytmy polecają i kroją sensacyjne treści na miarę, aby nakłonić odbiorców do kompulsywnego klikania i przewijania. Ciekawość wciąga nas w „królicze nory” – w ich mrokach nasze lęki i uprzedzenia karmi marketing niedorzecznych spisków, ksenofobii, fanatyzmu religijnego, chorego patriotyzmu i wrogości rasowej. Producenci broni również mają dogodną pozycję, ażeby dyskontować kataboliczne warunki poprzez dostawy potężnego arsenału rządom oraz skromniejszego uzbrojenia terrorystom, „prawdziwym” patriotom, orędownikom białej supremacji, gangom narkotykowym, przestępcom i przerażonej opinii publicznej. Dzięki katabolicznym wstrząsom popyt na ich śmiercionośny towar osiąga rokrocznie rekordowe poziomy.

Klęski żywiołowe spotęgowane i spowodowane przez zmianę klimatu poprawiają już wyniki finansowe wielu korporacji. Depresja gospodarcza wywołana przez koronawirusa przyniosła rekordowe zyski potentatom obsługującym karty kredytowe, ponieważ bezrobotni pracownicy sięgnęli po plastik, aby związać koniec z końcem. Fundusze hedgingowe i specjaliści od finansowania w ramach private equity przekonali zdesperowanych właścicieli małych firm do zaciągnięcia wysoko oprocentowanych pożyczek ostatniej szansy. Dla liderów internetowych i farmaceutycznych – takich jak Facebook, Microsoft, Amazon, Johnson & Johnson, CVS i Pfizer – pandemia generuje horrendalne profity.

Rozkręcający się chaos klimatyczny wykorzystują spekulanci wodni – agresywnie lobbują za prywatyzacją publicznych systemów magazynowania i dostarczania wody na dotkniętych suszą obszarach południowo-zachodniej Ameryki. Z kolei spekulanci finansowi stają się magnatami ziemskimi, ponieważ ocieplenie przeobraża należące do nich, skute do niedawna lodem prerie kanadyjskie w cenne pola uprawne. Po Katrinie i Ricie większość środków pomocowych, które powinny były trafić do najbardziej zniszczonych przez huragany stref Zatoki Meksykańskiej, przekazano dużym przedsiębiorstwom zlokalizowanym w strefach sponiewieranych w stopniu najmniejszym. W Kalifornii prywatne jednostki straży pożarnej świadczą swoje usługi ubezpieczonym posiadaczom luksusowych posiadłości i koncernom, podczas gdy strażacy z niedofinansowanych jednostek publicznych i więźniowie z prywatnych gułagów walczą z żywiołem, który obraca w popiół całe osiedla.

Nawet po dramatycznym roku 2020 ludziom trudno jest sobie wyobrazić przyszłość mającą postać nieprzerwanej serii „recesji” katabolicznych. Zakładają więc, że ich społeczności nie będą stale nękane przez wirusy, huragany, powodzie, susze i pożary. Oczekują, że żywność zawsze będzie dostępna w supermarketach, paliwo na stacjach benzynowych, gotówka w bankomatach, prąd w gniazdkach, a lekarstwa w aptekach i szpitalach. Kiedy globalna gospodarka zacznie pikować, rok 2020 będzie wspominany jako zwykła turbulencja. Rządy sięgną po drakońskie środki, aby utrzymać swoje zwierzchnictwo w ślad za zamrożeniem kredytów, wyparowaniem aktywów finansowych, gwałtownymi wahaniami kursów walut oraz paraliżem międzynarodowego transportu i handlu.

W trakcie burzy kryzysów finansowych kapitaliści kataboliczni zwiększą obroty silnika zysku przejmując podupadające biznesy, sprzedając je na części, wyrzucając na bruk „zasoby ludzkie” i przejmując ich świadczenia emerytalne. Firmy kapitałowe najpierw wykupią zagrożone przedsiębiorstwa i opuszczone nieruchomości, a potem ogołocą je z cennych zasobów i przeznaczą na złom. Nielegalni pożyczkodawcy będą naliczać skandaliczne stopy procentowe i zatrudniać bandytów, by zastraszali pożyczkobiorców – zmuszali ich do spłaty należności lub pracy na rzecz wierzyciela. Zamiast inwestować w przedsiębiorstwa borykające się z trudnościami, kapitaliści kataboliczni obstawią w globalnym kasynie brak wzrostu – będą gromadzić ograniczone surowce i praktykować krótką sprzedaż kontraktów terminowych, papierów wartościowych i walut.

Mimo pogarszającej się kondycji gospodarek, kapitał kataboliczny będzie unikał płacenia podatków i nawoływał ubożejące w zastraszającym tempie społeczeństwa do walki z „wielkim rządem” i wysokim opodatkowaniem. Pozbawione dostatecznych wpływów władze państwowe i lokalne będą obcinać wydatki socjalne lub pożyczać na ich konto. Ostatecznie obie strategie sprawią, że dysfunkcyjne rządy i samorządy będą tonąć w długach.

Głód podatkowy oznacza, że formy ochrony socjalnej, prawnej i regulacyjnej – czyli fundament nowoczesnego społeczeństwa – zostaną ograniczone lub zniesione, by poprawić bilans. W imię reformy podatkowej kapitaliści kataboliczni skorzystają na zburzeniu demokratycznych zabezpieczeń i barier prawnych. Organy regulacyjne, które odpowiadały za ochronę przed zanieczyszczeniami przemysłowymi, szkodliwymi produktami, niebezpiecznymi miejscami pracy, łamaniem praw pracowników, kradzieżą tożsamości i oszustwami finansowymi, zostaną zlikwidowane. Przestępczość korporacyjna będzie się rozrastać, a rdzeń społeczeństwa zanikać.

Instytucje wymiaru sprawiedliwości, prawa i bezpieczeństwa publicznego staną się jednymi z pierwszych ofiar tego przestępczego natarcia. Bezpieczeństwo publiczne zostanie rozmontowane, sprywatyzowane i zaoferowane tym, którzy zdołają za nie zapłacić. Budżety sądów będą topnieć, a prywatne więzienia będą coraz bezwzględniej wykorzystywać osadzonych. Policja będzie sporadycznie reagować na rozboje i kradzieże. Prywatne firmy ochroniarskie i zamknięte osiedla zabezpieczą majątki bogaczy. Zdani na siebie biedacy – czyli my, reszta społeczeństwa – znajdą się w polu rażenia eksplozji przestępczości. Rządy podejmą próbę zachowania władzy i rozprawienia się z przejawami sprzeciwu: ich szczuplejące budżety sfinansują militaryzację policji, która otrzyma najnowszą broń, sprzęt do zamieszek, technologię inwigilacji i kontroli tłumu.

Po wypatroszeniu usług publicznych, ubezpieczeń i opieki społecznej kapitaliści kataboliczni przejdą do okradania zwłok zbankrutowanych rządów. Rozsypujący się transport publiczny i dziurawe autostrady zostaną zamienione w prywatne arterie, łatane przez skazańców lub niewolników kontraktowych. Po przejęciu za grosze zakładów użyteczności publicznej, systemów magazynowania wody i gospodarowania odpadami korporacje będą świadczyć podstawowe usługi wyłącznie tym firmom i społecznościom, które będzie na nie stać. Zadłużone szkoły i biblioteki publiczne będą zamykane, a ekskluzywne prywatne akademie zatrudnią garstkę bezrobotnych nauczycieli i profesorów do kształcenia klasy zamożnych studentów.

Mroczny sojusz

W okresie narastających niedoborów wszystkiego głównymi beneficjentami depresji katabolicznej będą potentaci branży wydobywczej. Pomimo katastrofalnych już konsekwencji klimatycznych zanikania lodu morskiego, amerykańskie, rosyjskie, kanadyjskie, chińskie i skandynawskie rządy i koncerny naftowe rozpoczęły rywalizację o węglowodory zalegające w dnie Oceanu Arktycznego. Korporacje energetyczne, wodne, rolnicze, drzewne i górnicze mobilizują swoje armie lobbystów, ażeby całkowicie sprywatyzować kluczowe surowce naturalne i wzbogacić się dzięki dotacjom rządowym, ulgom podatkowym i regulacyjnym. Gdy gospodarka kurczy się, potężne konglomeraty mogą maksymalizować zyski poprzez tworzenie karteli, gromadzenie najważniejszych surowców, miażdżącą dominację rynkową, podwyższanie cen, eliminowanie barier w postaci ochrony środowiska i sprawiedliwej dystrybucji.

Potężny sojusz zawarty między spekulantami wydobywczymi i katabolicznymi wywrze presję na niewypłacalne rządy, aby zignorowały przepisy ochrony środowiska i zezwoliły na bezwarunkowe przejęcie dóbr wspólnych. Jego ciągiem dalszym będą wolne od jakichkolwiek ograniczeń wiercenia u wybrzeży, szczelinowanie łupków, eksploatacja węgla i piasków bitumicznych. Warunki kataboliczne sprzyjają ekspansji przestępczych operacji wydobywczych i kłusowniczych. Za zasłoną pozorów legalności mafijne układy z lokalnymi włodarzami umożliwią ekstremalną eksploatację przyrody i siły roboczej. Zadłużenie rządowe będzie spłacane na aukcjach. Pod młotek pójdą parki narodowe, obszary dzikiej przyrody i grunty publiczne. Szczęśliwymi nabywcami będą korporacje budowlane, energetyczne, drzewne i górnicze.

Święci bojownicy” kapitalizmu katabolicznego

Rosnące znaczenie ekonomiczne sektora katabolicznego będzie szło w parze ze wzbierającą ambicją zdobycia władzy politycznej. Tak się składa, że katabolizm ma poważny problem wizerunkowy. Musi zatem ukrywać swoje drapieżne, zabójcze motywy poprzez aktywne wspieranie zwolenników, którzy gloryfikują czynniki warunkujące jego rozkwit. Idealnym partnerem politycznym katabolizmu jest zaraźliwa plemienność. Żerując na nienawiści na tle narodowościowym, rasowym i religijnym; wzniecając konflikty; deprecjonując i demontując demokrację; ignorując prawa człowieka; gardząc ochroną środowiska naturalnego, toksyczna plemienność zapewnia ekstremistyczne poparcie i przygotowuje dochodowe pole bitwy dla kapitału katabolicznego.

Trudno zaprzeczyć, że zjawiska toksycznej plemienności w Stanach Zjednoczonych i na Bliskim Wschodzie łączy ropa naftowa. Reakcyjna plemienność muzułmańska i chrześcijańska wyłoniła się w dwóch regionach Ziemi, które doświadczyły najbardziej destabilizujących wzlotów i upadków będących następstwem skrajnego uzależnienia od nafty. Wypaczyły one i osłabiły strukturę społeczną Ameryki i Bliskiego Wschodu. Wytworzyły też nadmierne dysproporcje w dystrybucji bogactwa i władzy; skrajną niestabilność i rozkład społeczny; a także zawiedzioną nadzieję i oczekiwania na „dobre życie”. Te traumy ekonomiczne położyły podwaliny pod ultrakonserwatywne odpowiedzi religii na destrukcyjną dekadencję współczesnego społeczeństwa zarówno na Bliskim Wschodzie, jak i w USA.

Szalejąca plemienność to symptom energetycznego głodu i planetarnego ekobójstwa. Religijny fanatyzm jest podsycany przez imperialny program poddania kontroli i spalenia ostatnich rezerw ropy naftowej nawet za cenę unicestwienia biosfery. Napływ uchodźców z Bliskiego Wschodu to bezpośredni skutek interwencji militarnych Zachodu, represyjnych petro-tyranii, powstań dżihadystów, konfliktów w upadłych i upadających państwach oraz spowodowanych zmianą klimatu niedoborów wody i żywności. Na Zachodzie islamofobia jest reakcją mediów i kościołów na niezdolność zwalniającej globalnej gospodarki do włączenia tych ludzi do zanikającej klasy średniej. To nie przypadek, że imigranci są popularnym celem ataków polityków plemiennych, którzy chcą zbudować ksenofobiczne zaplecze swojej autokratycznej władzy. Potrzeba wiary w silnego przywódcę potrafiącego przywrócić „stare dobre czasy” pomaga w zjednywaniu gorliwych wyznawców, mimo że formułowane przez tyranów plemiennych fałszywe obietnice i egoistyczne rozwiązania gwarantują pogorszenie sytuacji.

W sercu toksycznej plemienności znajduje się wielkie kłamstwo: ludzkości i ziemskiemu życiu nic nie zagraża. Apele o zjednoczenie i porzucenie sztucznych podziałów w obliczu prawdopodobnej zagłady traktowane są jak herezja i zdrada. Lojalność plemienna uchodzi za wartość nadrzędną. Plemiona rasowe, religijne i nacjonalistyczne muszą pokonać wrogów, aby odzyskać utracony dobrobyt i wielkość. Walka w imię wyimaginowanych różnic odbywa się przy jednoczesnym negowaniu autentycznych zagrożeń egzystencjalnych. Trybaliści chcą mieć pewność, że zajmą najlepsze miejsca na górnym pokładzie Titanica.

Źródło: Blog Exignoranta

Komentarze

05.03.2021 16:21 Coyote

Trybaliści liczą że w bandzie "swoich" łatwiej dopchają się do szalup ratunkowych . Czy tego co sprawia ich wrażenie . Zachowanie instynktowne i nie bezpodstawne . A ogółem . Witamy w cyberpunku . Wizje ponurej przyszłości snute w latach 70-80" ziszczają się pomijając drugorzędne szczegóły .

05.03.2021 20:19 adaś

A co ma być lekarstwem na ów kapitalizm kataboliczny?
Jeżeli komunizm ( czy to w wydaniu radzieckim czy też "nowocześniejszy" w wydaniu np. hiszpańskim) to ja tego nie łykam.

05.03.2021 23:35 Baśka

@Adaś @Coyote
Każda choroba kiedyś przechodzi tylko nie zawsze zainteresowani dożywają jej końca. Biedny kapitalizm będzie bardzo cierpieć na zamieszki, bunty, masowe morderstwa jego strażników ,rozboje,podpalenia, przemoc wymierzoną w tych stojących wyżej w hierarchi jako zemstę.
Opisana sytuacja szybciej doprowadzi do totalnej anarchii niż do stopniowego staczania się.

Na przykład Hiszpania w której handel zamiast skrzywić się pod tych co mają pieniądze jest niszczony przez zadymiarzy. Wchodzą do sklepów i czyszczą półki ze wszystkiego a później podpalają i do następnego. Niszcząc zwykłym ludziom życie ‘’katabolizm’’ niszczy je systemowi.
Pierwszym celem gniewu są zawsze te osoby/przedmioty ograniczające możliwość jego uzewnętrzniania. Policjanci i żołnierze chroniący tą rozszalała prywatyzację przed ludźmi stojącymi na przeszkodzie co już wywołuje agresywny podział społeczeństwa na wrogie zwalczające się bandy.
Rząd i jego zwolennicy i wrogowie tych pierwszych o wzajemnie wykluczającym się widzimisie.
W sytuacji kurczących się zasobów na głowę zysk można osiągnąć tylko po czyimś trupie.

Ten katabolizm to nieskończone gigantyczne źródło konfliktów społecznych rozwiązywanych wyłącznie siekierami,młotkami,nożami,pałkami,maczetami,gazrurkami, widłami,koktajlami mołotowa , pistoletami, karabinami, i wszystkim innym czym można względnie łatwo zabić człowieka. Za samą przynależność do wrogiej skonfliktowanej grupy. Katabolizm niszcząc środki publiczne wywoła krwawe zadymy i niekończące się prywatne wojny skonfliktowanych ze sobą grup o to kto przygarnie więcej infrastruktury i zasobów.

W takiej sytuacji ludzkie życie jest warte tylko jeśli jest to człowiek twojej bandy lub z nią skumplowany.
Życie pozostałych ludzi nie ma nawet wartości zerowej bo każdy zabity człowiek z wrogiej bandy zwiększa szansę na przeżycie twoich. Wartość życia bezpośrednio zależy od tego czy możemy je podtrzymać a jeśli tak to na jakim poziomie. Kiedy podtrzymanie stanie się niemożliwe to zanim nie umrze więcej ludzi niż wynosi ilość dostępnych zasobów życie będzie nic nie warte.
Będzie gigantyczna zmiana wartości niszcząca cały znany system zasad.

Konflikt sam w sobie jest prymitywnym lekarstwem które ogół ludzi musi przecierpieć z jakimś rezultatem. Zawsze się kończy zniszczeniem którejś z jego stron lub podporządkowaniem jednej drugiej. Opisałam powyżej nieuniknione ‘’efekty uboczne i powikłania’’ tego lekarstwa.
Środowisko naturalne zawsze dążyło do odzyskania równowagi tylko to prawie zawsze jest bardzo dotkliwe i bolesne. Wysoko cywilizowane społeczeństwo powinno być tak rządzone żeby przepisy nie wywoływały konfliktów. Każdy dokończony konflikt powoduje osiągnięcie wewnętrznej spójności.

08.03.2021 22:44 Mariusz R.

@ADAŚ
"A co ma być lekarstwem na ów kapitalizm kataboliczny?"

Anarchia globalna.

12.03.2021 8:44 Baśka

@Coyote
Skórzana kurtka, plecak, manierka, menażka nóż i strzelba dwururka łamana na naboje ? z ~300 milimetrowymi lufami zapas X naboi i można iść w świat.
Słyszałam od swojego chłopaka że dwururową strzelbę może zrobić byle kto na poczekaniu w jeden wieczór.
Że wystarczą 2 stalowe rurki jakieś śrubki, kawałek drewna lub plastiku na rękojeść i jakiś mechanizm iglicy połączonej ze spustem.

Bandyci w Polsce nie robią masowo takich dwururek do napadania i zabijania innych bo to głupio działa z przeładowaniem. Złamanie lufy, wygrzebanie ręczne łusek,( nie ma żadnego mechanizmu do pomocy)
wsadzenie nowych naboi, zamknięcie lufy i celowanie zajmie tyle czasu że można chyba przeładować każdą inną broń z magazynkiem 2 krotnie. To tylko i wyłącznie 2 strzały na max 30-40 metrów (najdłuższe lufy) jeśli chce się w cokolwiek trafić I jest większa i cięższa od pistoletów mogący osiągać lepsze wyniki na tarczy.
(Nigdy z dwururki nie strzelałam, ale widziałam :) XD

12.03.2021 14:54 Coyote

@Baśka toporne samoróbki kłusole robią , robili i będą robić . W Afryce czy Ameryce Południowej gdzie jest większy głód broni przez bandytyzm i chęć obrony przed nim takie samoróbki są jeszcze popularniejsze . Tylko właśnie , kwestia szybkości przeładowania . Wydłubanie łusek z jakiejś samoróbki może zająć "trochę" czasu . Przeładowanie fabrycznej jest zaskakująco szybkie . Przy odrobinie wprawy . Wyrzutniki łusek uwielbiają nawalać , zwykły , ciut wyciągający je ekstraktor jest o wiele lepszy . Niezawodny . Co do zasięgu . Z bliska większy rozsiew może być zaletą , łatwiej trafić poruszający się cel . Szybko . Trochę wyrówna błędy celowania . A krótkie lufy sprawiają że broń łatwo ukryć . Z pozostawioną kolbą pod płaszczem , z samą rękojeścią nawet pod rozpinaną bluzą . Strzelba pump action z zbliżoną długością lufy zawsze będzie dłuższa te kilkanaście centymetrów . Dubeltówka może nie jest idealna , nie uniwersalna ale nadal to użyteczna broń do walki z bliska . https://www.youtube.com/watch?v=-tWJIyPE1P8 https://www.youtube.com/watch?v=_2B66MQxQmE

12.03.2021 21:52 Baśka

@Coyote
Bo jak zwierzaki w lesie nie strzelą do ‘’samodzielnego myśliwego’’ to dwururka pod ubranie w zupełności wystarczy. Zawsze wolałam pistolet bo krótszy,lżejszy, celniejszy i ma lepszą rękojeść.
Zwykły wyrzutnik to taki pręcik który wypycha łuski podobny do tego w rewolwerze po wychyleniu bębna?
W krajach 3 świata wiele rzeczy jest robione chyba tak w ‘’ histerycznej doraźnej potrzebie’’. Przy fotkach ‘’pomysłowych murzynów’’ zastępujących kask motocyklowy plastikowym wiaderkiem masowe używanie dwururek zamiast pistoletów i rewolwerów to ostoja rozgarnięcia umysłowego.

Dwururka w przeciwieństwie do ‘’zamiennika kasku ’’ jakoś sobie poradzi z samotnym bandytą.
Nienawidzę strzelb bo mnie odrzut zawsze chce wywrócić do tyłu i od huku bez słuchawek można zemdleć, jeszcze błysk i dym z lufy.
Instruktor wbijał mi do głowy na lekcji o nazwie ‘’Podstawy obsługi strzelb’’
‘’Jak hukniesz dwunastką raz w klatę lub brzuch to już gość tylko wyciągnie kopyta do przodu. Nawet gdyby skurczybyk miał wycelować swoją klamką do ciebie zrobi to najwcześniej po paru sekundach szoku i bólu. Zdążysz mu znowu huknąć na amen w łeb z praktycznie każdej strzelby zanim ustawi łapę do strzału. Jak strzelba jest pusta to za osłonę i ładuj lub uderzaj kolbą.’’

Wrzuciłeś screena z totalnie głupiego filmu. Bandyci w ciuszkach sado-maso z farbowanymi irokezami, rozebrani od pupy w górę, z kaskami do footbola amerykańskiego. Mają samochody i motocykle na chodzie i paliwo a używają jako broni głównej łuków żyjąc w jakimś obozie z opon, autobusu jako bramy i jakiś nie wiem czego pośrodku totalnej pustyni. Jakby nie walczyli o przeżycie i zasoby tylko się wygłupiali i histeryzowali . ~15 lat selekcji naturalnej powinno pozabijać wszystkich nierozgarniętych, niezorganizowanych świrów o głupocie którą porównałabym do https://www.youtube.com/watch?v=UDpJ-rsjdKY

Częściowo rozumiem ludzi traktujących tych przygotowujących się jak świrusów bo 80-90% z nich to nierozgarnięte dziwaczne świry bez praktycznego myślenia o okrutnych i strasznych warunkach w jakich będą musieli sobie jakoś ułożyć życie i zorganizować jedzenie, wodę,schronienie, względne bezpieczeństwo i zdrowie psychiczne. To ostatnie najtrudniejsze ze wszystkich.

12.03.2021 23:22 Coyote

@Baśka film miał od cholerę nieścisłości ale trzeba mu przyznać że cholernie wrósł w popkulturę . Jedynka była o wiele bardziej realistyczna . I w sumie przez to ponura . Ta część to w sumie spaghetti western z samochodami , deficytem amunicji i dziwacznymi bandytami . Punkami sado maso . https://i.pinimg.com/736x/e7/1a/ca/e71aca0bdea6d5d7d1c0ae65eb711247.jpg

13.03.2021 1:33 Baśka

@Coyote
Europejski bandyta przynajmniej wygląda groźnie i poważnie w przeciwieństwie do tego #jeba z USA.
Skończyłam wczoraj The last of Us 2 i tam dobrze byli zrobieni bandyci i ludzie po zagładzie.
Mad max nie dorasta tej grze do pięt. Grafika była przepiękna i wciągająca w gamingowych słuchawkach na dużym ekranie mogłam zapomnieć o całym świecie. Gra była bardzo realistyczna jeśli pominę tłumiki do broni i drobne błędy sztucznej inteligencji w rozumowaniu przeciwników. Mam nadzieję że admin się nie obrazi za dyskusję post-apo ?
Dobrzę zgaduję że proces kapitalizmu który zjada się sam jest dla ciebie oklepany i wolisz inne tematy ?

Ludzie wyglądali tak poważnie, ponuro, z różnymi broniami przy sobie. Ubrani w zwykłe ubrania z elementami wyposażenia zrobionymi lub znalezionymi jeszcze przed 2013 i pandemią grzyba.
Grzyb zamienił 99% ludzkości w jakieś agresywne potwory. Akcja rozgrywa się w 2036 i część w 2041 . Z Seatle liczącego 3500000 ludzi przed zagładą żyło tylko po 22 latach 9000 ludzi zjednoczonych w 2 bez przerwy wzajemnie zabijających się i okradających bandach.
‘’Serafici-Blizny ~ 4000 ludzi w kilku wioskach na wyspie i z posterunkami na lądzie.
Jakaś sekta goląca sobie głowy, nacinająca blizny na ciele i chcąca żeby technologia dawnego świata zniknęła raz na zawsze. Stolicą było miasteczko-wioska Heaven. Uzbrojeni byli głównie w łuki, młoty, maczety, dzidy tylko ~12% miało broń palną.
Żyli jak w jakiejś średniowiecznej wsi.

‘’Wilki-WLF’’ ~5000 ludzi chcące odbudowania dawnego świata według widzimisie ich wodza Isaca którzy rządził swoją bandą jak jakiś dyktator. Wilki kontrolowały większość terenu na lądzie i miały główną siedzibę na dawnym stadionie. Na wielkim boisku hodowla roślin i zwierząt jakaś elektrownia w podziemiach, fabryka amunicji i niektórych części do broni zaspokajająca 100% potrzeb ,dobrze wyposażony szpital, warsztaty samochodowe,labolatorium bio-chem z inżynierami, przedszkole,szkoła, hodowla dla psów tropiących pod stadionem. Całe prawie samowystarczalne miasteczko z którego wychodziły grupy na poszukiwania zasobów przeszukując coraz dalsze zakątki miasta.
Poziom życia Wilków prawie nie różnił się od biednego osiedla blokowiska zbudowanego w latach 1970-1980. Postapokaliptyczny prawie luksus.
95% tych wychodzących poza twierdzę-miasteczko miało broń palną po 1 sztuce dla każdego.
50% miało pistolety i rewolwery, 30% strzelby i 20% karabiny i karabinki.

Serafici i Wilki od wielu lat z nienawiścią i pogardą się mordowali, okradali,mścili za kolejne napady i ataki utrzymując względnie stałą liczebność aż do dnia w którym do Seatle przyjechała na koniu główna bohaterka w towarzystwie jakieś żydowskiej kreatury która utrudniała rozgrywkę.
Razem napadały i mordowały oddziały wilków mszcząc się za śmierć swojego przyjaciela Joela zabitego przez grupę Wilków. Grupę która doszła w pobliże miasteczka Jackson w hrabstwie Jackson w stanie Wyoming żeby zemścić się za 64 swoich przyjaciół których wcześniej bardzo okrutnie zamordował Joel w szpitalu żeby uratować Elie od operacji pobrania narządów kończącej się śmiercią. Szpital był w Salt Lake City i siedziała tam inna banda Świetliki stojąca po stronie WLF.
Świetliki miały mnóstwo broni palnej strzelającej ogniem ciągłym.

Abby dowodząca wyprawą po zemstę zamordowała z dziką radością Joela strzelając w nogę ze strzelby i bijąc kijem do golfa na śmierć na oczach głównej bohaterki i Tommiego brata Joela
(W Jackson było ~1000 ludzi za drewnianym murem z elektrownią wodną i uprawami roślin i zwierząt wewnątrz. 70-80% miało broń palną i fabrykę amunicji. Joel został zamordowany w chacie 15 km od Jackson tam gdzie nikt nie przychodził ) Podczas pogoni za kolejnymi członkami grupy wilków do zamordowania która doszła pod Jackson główna bohaterka morduje też drugą stronę konfliktu Serafitów. Część gry jest rozgrywana z punktu widzenia Abby i jej zaprzyjaźnionego Serafity Lew-a. Do mordowania Wilków dla zemsty w Seatle dołącza też Tommy i kumpel głównej bohaterki Jesse.

14.03.2021 19:31 Coyote

@Baśka . Temat zżerającego swój własny ogon kapitalizmu jest krytycznie ważny . Tyle że już ciężko cokolwiek tu dodać . Poza tym że utopii na jego gruzach nikt nie zbuduje . Kostki domina są dawno ułożone i wszystko toczy się tak jak zapowiadali "prorocy cyberpunku" w latach 80" . Ingerencja technologii w ludzkie życie , przenoszenie jego kolejnych aspektów do cyberprzestrzeni , galopujące rozwarstwienie społeczne , oderwanie elit od rzeczywistości , przekupni do absurdu i upolitycznieni naukowcy , rosnąca skala narkomanii która nie dotyczy już tylko marginesu , absurdalne wybuchy przemocy , koncerny medialne które obchodzi już tylko politycznie wygodna narracja , skażenie środowiska , sypiąca się infrastruktura , globalne ocieplenie , problemy z wodą , załamanie gospodarcze , problemy surowcowe . Mamy to przed oczami . I starczy nie mieć klapek na oczach żeby wiedzieć do czego to doprowadzi . Albo kompletne załamanie . Albo bogacze w swoich twierdzach a poza tymi "zielonymi strefami" biedota w slumsach i ruinach rządzonych przez bandyckich watażków . Czyli w sumie też swego rodzaju "postapo"

14.03.2021 22:41 Baśka

@Coyote
Nawet pan Marcin Popkiewicz zaczął zrzynać z Exignoranta
http://ziemianarozdrozu.pl/artykul/4426/oblicza-upadku:-zimbabwe
W największym streszczeniu bezrobocie 80%, Inflacja 700% (ciągle rosną), przydzielanie po 3-5 litrów wody na głowę dziennie. 35% trwale lub z przerwami głoduje, 60% na granicy głodzenia tak ledwo ledwo. 55% żywności ściągniętej zza granicy w 2020 za ostatnie pieniądze emigrantów w RPA gdzie nie jest wiele lepiej, lekarstw brak, Środowisko naturalne tak wyniszczone że można nie znaleźć w ogóle żywności i wody na dużym terenie. ‘’Tereny beznadziejne dla przetrwania’’ rosną każdego dnia. Jeśli jakaś grupa przeżyje pierwsze tygodnie totalnej anarchii może nie dać rady pokonać dystansu do kolejnej studni z resztkami wody i jakiś miejsc z resztkami żywności.

Jest jeszcze wiele krajów w tak skrajnie rozpaczliwym stanie. Upadek jednego państwa pociągnie za sobą wszystkie inne powiązaniami gospodarczymi. Kiedy dostęp do surowców w Afryce zostanie odcięty bo będzie tam totalna anarchia i smierć 99% zainteresowanych inne kraje będą mieć jeszcze większe problemy. Bezrobocie podskoczy o 20-30% w bardzo krótkim czasie bo nie będzie się dało ściągnąć zasobów z Afryki przez totalną anarchię i nie będzie pracy dla jeszcze większej liczby ludzi.

Czy jakaś grupa ludzi będzie sobie w stanie poradzić z gigantyczną wyrwą po cywilizacji światowej ?
Cywilizacja przemysłowa zostawi po sobie gigantyczne wyniszczenie środowiska i braki zasobów.
Ilu ludzi zginie bo nie będzie w stanie znaleźć w tak wyniszczonym świecie wody i jedzenia ?
Będą szukać szukać i nie znajdą chociaż po 5 litrów wody na głowę z jakiś resztek w studni w której jeszcze cokolwiek zostało ?
Będą przemieszczać się 10, 20, 30, 40, 50 kilometrów i nie znajdą jakiś resztek żywności nadających się do zjedzenia bez rzygania,biegunki, i śmierci od zatrucia ? Co jeśli ocalali będą znajdować w swoim regionie tylko gnijące ciała zwierząt i ludzi , wyschnięte rośliny, i resztki żywności pakowanej ale zepsutej zgniłej, spleśniałej itp. itd. ? Ilu ludzi z każdych 100000 dzisiaj żyjących będzie mogło zorganizować sobie wystarczającą ilość wody,żywności, energii do ogrzania? Ile regionów świata będzie nie nadawało się do życia dla ludzi ?

Czy w ogóle Cyberpunk jest możliwy w warunkach kiedy globalne eroei chwieje się ~5,1: 1 i może spaść w każdej chwili ?

15.03.2021 0:02 Coyote

@Baśka kto powiedział że to będzie trwały stan ? Po prostu schyłek epoki tanich kopalin napędzany technologiami w rodzaju podziemnego zgazowywania węgla czy elektrowni atomowych na paliwo MOX . Choć z drugiej strony zawsze byli biedni i bogaci . Nieliczni będą cieszyć się zbytkami przełomu XX/XXI wieku . Ciut szersza grupa im usługiwać za godne życie . Większość wegetować w ruinach , tyrać za jedzenie i zabijać się za jakieś odpadki . "Wieże z kości słoniowej" od razu nie padną w morzu nędzy , orkiestra na Titanicu grała przecież do końca ? A to dopiero ten etap kiedy kretyni na pokładzie grali w piłkę odłamkami lodu .

15.03.2021 10:28 Baśka

@Coyote
Grali w Piłkę kawałkami lodu chyba w 2020 ? Jak już komentujemy o artykułach z exignoranta to :
https://exignorant.wordpress.com/2020/07/17/a-statek-tonie/
Bo w 2020 jeśli w ogóle ktokolwiek był zadowolony z siedzenia na pupie w domu i większej ilości czasu wolnego. Teraz rośnie gniew i przemoc w stosunku do załogi( policjanci ) tego Titanica który przechyla się tak wyraźnie że nie ma ludzi którzy tego nie zauważają. Przechylenie nie jest jeszcze takie żeby nie dało się stać na nogach tylko jest stromo i coraz ciężej. Teraz już ponad połowa sekcji w maszynowni jest totalnie zalana i zalewane są kolejne.

Oglądałam jeden film dokumentalny o Titanicu i tam mówił prowadzący że kiedy zalane zostały pompy awaryjne i maszynownia ( To co teraz się dzieje od maja 2020 i kończy się wypełniać ) ludzie już tylko zabijali się o miejsca w szalupach. Że jak woda przestała być wypompowywana za burtę statek o rząd wielkości szybciej poszedł na dno. Że woda już zalewała wszystkie przedziały od dołu do góry. Dodatkowo ciężar obecnej na statku wody przyspieszał proces tonięcia. Orkiestra(propaganda) przestawała grać kiedy przechył osiągnął 20-25 stopni.
Może nawet wcześniej bo histeryzujące tłumy ją stratowały.

Dodaj komentarz

Kod
gra kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

  • Polecane materiały
    Portal "Ziemia na rozdrożu" powstał w 2008 roku. Opublikowaliśmy tysiące artykułów, materiałów medialnych, książki i komiksy. W tej sekcji znajdziesz linki do różnych ciekawych materiałów.Polecane książki(...)

    więcej »

  • Świat na Rozdrożu - wykresy
    "Świat na rozdrożu" przedstawia powiązania między systemem finansowo-gospodarczym, zużyciem energii i zasobów oraz podlegającym coraz większej presji środowiskiem. Pokazuje, jak kształtują się i zmieniają powoln(...)

    więcej »

  • Przewodnik do sceptycyzmu globalnego ocieplenia
    Sceptycyzm naukowy jest zdrowy.  Właściwie to nauka z natury jest sceptyczna. Prawdziwy sceptycyzm oznacza rozważenie całości dowodów przed wyciągnięciem wniosków. Jeśli przyjrzymy się bliżej argumentom wyr(...)

    więcej »

  • Źródła informacji o klimacie
    Adresy stron internetowych, zawierających kluczowe dane i informacje o klimacie. Satelitarne pomiary temperaturyRemote Sensi(...)

    więcej »

  • Marcin Popkiewicz w mediach
    Marcin Popkiewicz - notka biograficzna w TVN"O co chodzi"

    więcej »

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto