Dlaczego rok 2021 może być punktem zwrotnym w ochronie klimatu?

Covid-19 był wielkim wydarzeniem 2020 roku - co do tego nie ma wątpliwości. Jednak mamy nadzieję, że na koniec 2021 szczepionki zaczną przynosić oczekiwane rezultaty i zaczniemy mówić więcej o klimacie niż o koronawirusie. Sekretarz generalny ONZ, Antonio Guterres, uważa, że będzie to decydujący moment w ochronie klimatu. Przyjrzyjmy się trendom, zwiastującym przełom na tym polu.

1. Kluczowa konferencja klimatyczna

W listopadzie 2021 roku światowi liderzy zgromadzą się w Glasgow na konferencji ONZ będącej duchowym następcą przełomowej konferencji w Paryżu w 2015 roku. Podpisane wtedy Porozumienie Paryskie było ważne, ponieważ po raz pierwszy w historii przedstawiciele niemal wszystkich krajów zgodzili się zaangażować w ochronę klimatu. Problem polega jednak na tym, że cele ograniczania emisji, do których zobowiązały się kraje (tzw. NDC, Nationally Determined Contributions) są niewystarczające dla osiągnięcia uzgodnionego w Paryżu celu ograniczenia wzrostu średniej globalnej temperatury o 1,5-2°C względem epoki przedprzemysłowej. Obecnie przewiduje się, że 1,5°C osiągniemy w ciągu najbliższych 12 lat lub nawet szybciej, zaś przy obecnych celach NDC do końca stulecia ocieplenie przekroczy 3°C. Zgodnie z uzgodnieniami Porozumienia Paryskiego kraje zobowiązały się powracać do tematu co 5 lat, aby podnosić swoje klimatyczne ambicje. Miało się to wydarzyć w listopadzie 2020 roku w Glasgow, jednak z powodu pandemii konferencja została przeniesiona na ten rok. Konferencja w Glasgow daje nam zatem forum do podnoszenia celów redukcji emisji.

2. Kraje samodzielnie redukują emisje

I widać w tym postęp. Najważniejsze ogłoszenie w tej sprawie nieoczekiwanie padło w zeszłym roku. Na Zgromadzeniu Ogólnym ONZ Prezydent Chin Xi Jinping ogłosił, że Chiny osiągną neutralność klimatyczną do 2060 r., co wywołało duże (pozytywne) zaskoczenie. Redukcja emisji zawsze była uważna za drogie zadanie, jednak Chiny, odpowiadające za 28% światowych emisji CO2 zobowiązały się do tego, bez względu oglądania się na to co zrobią inne kraje. To prawdziwy moment zwrotny w porównaniu z poprzednimi negocjacjami, kiedy każdy obawiał się ponosić koszty dekarbonizacji własnej gospodarki, podczas kiedy inni korzystaliby z owoców tej pracy nie robiąc nic. W swoim oświadczeniu Chiny nie są same. Wielka Brytania była pierwszym krajem, który prawnie zobowiązał się do transformacji na gospodarkę zeroemisyjną w czerwcu 2019. Unia Europejska poszła w jej ślady w marcu 2020. Od tego czasu cel zero emisji netto przyjęło już 110 krajów, w tym Japonia i Korea Południowa. Według ONZ kraje te odpowiadają za ponad 70% światowej gospodarki (PKB) oraz ponad 65% globalnych emisji. Za sprawą decyzji nowego prezydenta Joe Bidena do porozumienia paryskiego wracają Stany Zjednoczone. Teraz kraje muszą sprecyzować, jak zamierzają osiągnąć zadeklarowane cele – będzie to kluczowym elementem konferencji w Glasgow. Jednak już sam fakt, że kraje już teraz o tym mówią, jest znaczącą zmianą na lepsze.

3. Energia odnawialna najtańsza w historii

Istnieje dobry powód, dla którego wiele krajów ogłasza plany osiągnięcia zerowych emisji netto – znaczny spadek cen energii odnawialnej zupełnie zmienił podejście do dekarbonizacji. W październiku 2020 roku Międzynarodowa Agencja Energetyczna wskazała, że energia słoneczna jest „najtańszym źródłem elektryczności w historii”. Okazuje się, że budowa nowych elektrowni zasilanych energią odnawialną jest często tańsza w porównaniu do energii pochodzącej z paliw kopalnych. Ponadto, jeśli kraje zainwestują więcej w energię wiatrową, słoneczną, baterie i inne technologie transformacji energetycznej, jest bardziej prawdopodobne, że w kolejnych latach ceny będą spadać jeszcze bardziej, co sprawi, że zastępowanie istniejących elektrowni węglowych i gazowych będzie miało coraz większą opłacalność. To wszystko wynika z logiki wdrażania nowych technologii: im więcej produkujemy, tym tańsze są produkty. To oznacza, że inwestorzy nie będą musieli być naciskani przez ekologów i aktywistów, żeby dokonać pożądanej transformacji energetycznej. Będzie ich do tego motywował interes ekonomiczny. Rządy zdają też sobie sprawę, że instalowanie energii odnawialnej w swoich krajach przyczynia się do przyspieszenia transformacji energetycznej na skalę globalną oraz czyni energię odnawialną jeszcze tańszą i bardziej konkurencyjną.

4. Covid wiele zmienia

Pandemia koronawirusa wstrząsnęła naszym poczuciem nienaruszalności i przypomniała nam, że świat może ulec szybkiej zmianie w niewyobrażalny wcześniej sposób. Doznaliśmy największego szoku ekonomicznego od czasów Wielkiej Depresji w latach 20. XX wieku. W odpowiedzi na kryzys kraje oferują pakiety stymulacyjne w celu ratowania swoich gospodarek. Na całym świecie stopy procentowe oscylują wokół zera lub są nawet ujemne. Unia Europejska i nowa administracja w Stanach Zjednoczonych kierują tysiące miliardów dolarów na zielone inwestycje i proces dekarbonizacji. Zarówno Unia Europejska i Stany Zjednoczone planują także nałożyć podatek importowy na kraje, które emitują za dużo CO2. Taki ruch może skłonić kraje maruderów, takie jak Brazylia, Rosja, Australia czy Arabia Saudyjska, do dołączenia. Wciąż jest tu wiele do zrobienia: zła wiadomość jest taka, że kraje rozwinięte wydają 50% więcej na sektory związane z przemysłem paliw kopalnych niż na gospodarkę niskoemisyjną.

5. Biznes także się zieleni

Spadający koszt energii odnawialnej i rosnąca presja społeczna wymuszają transformację w biznesie. Są ku temu także powody ekonomiczne. Dlaczego inwestować w nowe szyby naftowe czy elektrownie węglowe, które będą przestarzałe zanim się spłacą? Dlaczego decydować się na węglowe ryzyko inwestycji? Taka strategia pojawia się na rynku. Tylko w tym roku gwałtownie rosnąca cena akcji Tesli uczyniła ją najwięcej wartą firmą samochodową na świecie. W tym samym czasie cena akcji Exxona, wcześniej najwyżej wycenianej firmy na świecie, spadła tak bardzo, że została ona usunięta z Dow Jones Industrial Average, jednego z najważniejszych indeksów akcji spółek notowanych na Nowojorskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Dynamiki nabierają ruchy wymagające od biznesu wpisania ryzyka związanego ze zmianą klimatu przy podejmowaniu finansowych decyzji. Celem jest wprowadzenie dla biznesu i inwestorów obowiązku wskazywania, że ich aktywności i inwestycje zawierają konieczne kroki ku transformacji gospodarki na zeroemisyjną. 70 banków centralnych pracuje nad wprowadzeniem takich regulacji, co też będzie istotnym tematem konferencji w Glasgow.

Mamy zatem powody do nadziei, jednak w dalszym ciągu jest to dalekie od realizacji.

Według IPCC, Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu, żeby zrealizować cel 1,5°C. musimy ściąć emisje o połowę do 2030 roku. W praktyce oznacza to coroczną redukcję emisji w wysokości osiągniętej w 2020 roku, trwającą przez całą dekadę. Jednak widać, że wraz z otwieraniem gospodarek emisje zaczynają wracać do poziomu z 2019 roku. Wiele krajów deklaruje ambitne cele redukcji emisji, jednak tylko nieliczne wdrażają konkretne strategie, by je zrealizować. Wyzwaniem w Glasgow będzie zobowiązanie się krajów do wdrażania konkretnej polityki, tak aby zacząć redukować emisje od razu. ONZ planuje całkowicie zakończyć epokę węgla, zaprzestać dotowania wszystkich paliw kopalnych oraz osiągnąć zerową emisję netto do 2050 roku. To wielkie wyzwanie, nawet biorąc pod uwagę zmieniające się podejście do ochrony klimatu.

Marta Błaszczyk na podst. Why 2021 could be turning point for tackling climate change

Komentarze

05.02.2021 14:08 XYZ

Cel 1.5 stopnia XDDD.

Spojrzałem na sam koniec artykułu i nie muszę już czytać całej reszty. Bajki z mchu i paproci.

05.02.2021 14:24 SERB

@XYZ Czymś trzeba karmić duraków z plebsu nie zawracających sobie głów okresami punktów pomiarowych.Ileś lat już wałkują to 1,5C. Aparatczycy zmieniają bez przerwy normy i punkty odniesienia.
Nie 1750 tylko 1981-2010 to ostatni punkt bazowy. W latach 1750-1980 temperatura nie urosła wcale.

05.02.2021 14:25 Coyote

XYZ zaklinanie rzeczywistości . Aż braki energii o rozsądnym eroi nie przytną emisji . Co poniektórzy politykierzy jeszcze będą to przedstawiać jako element planu i sukces xD

05.02.2021 22:16 Baśka

@Coyote@Xyz@Serb
https://www.youtube.com/watch?v=1cnPvg_kO3g&feature=emb_title
Psychopata nie przeżyje bez prywatnego odrzutowca produkującego gigantyczne ilości CO2. Jeszcze luksusowe hotele półmiski kawioru ściągnięte z Rosji, szampan ściągnięty z Francji jak sam jest w Japonii obowiązkowo samolotem. Wystąpienia w telewizji, co chwila nowe garnitury z najdroższych jedwabiów(kuloodporne) porcelany stołowe, egzotyczne pożywienie,
Co najmniej 60 ochroniarzy z karabinami automatycznymi ,pistoletami maszynowymi, pistoletami samopowtarzalnymi, rzędami magazynków z najdroższą energochłonną amunicją.
1000 ton CO2 na jego głowę? Może 2000 ton CO2?

Zwykli ludzie mają zasuwać na rowerze. Uwielbiałam uwielbiam i będę uwielbiać kolarstwo ale bez takiej hipokryzji.
Rower to najbardziej ekonomiczny i szybki pojazd. Tylko przez działania takich gnid ludzi to w ogóle nie obchodzi.Hipokryzja aż w oczy kłuje. W 2020 dołożyłam 7,2 tony CO2 do całokształtu. Przyznaję się że nie żałowałam sobie w niektórych momentach konsumpcji głównie na zapas dopóki cywilizacja przemysłowa działa. Po co się ograniczać jak skutki rozgrzania ziemi nie zależą już w decydującym stopniu od cholernego CO2 wyprodukowanego przez ludzi? Przed 2005-2007 CO2 był główną siłą napędową. Teraz to mniej niż 10% jeśli liczymy wszystkie dodatnie sprzężenia zwrotne. Cykl karmi się samym sobą. Cywilizacja przemysłowa już nie ma prawie żadnego wpływu na pogarszającą się sytuację jeśli zignoruje się podtrzymywanie aerozoli przemysłowych.

05.02.2021 23:49 Mariusz R.

@BAŚKA
Eh, gdyby tak ze 2/3 ludzkości miało Twoje poglądy i podejście 20 - 30 lat temu, to świat dziś mógłby być pięknym i bezpiecznym miejscem.

06.02.2021 1:13 Baśka

@Mariusz R.
Ironizujesz czy na serio ? Jakbyś poznał moją ''mroczną,mściwą i krwiożerczą stronę światopoglądu '' to byś nie pomyślał o bezpieczeństwie i pięknie. Nad tą krwiożerczą i mroczną stroną bardzo trudno mi zapanować.
Zasada ''Najlepszy sąd to samosąd jest niezwykle kusząca''
Jak dowiaduje się o takich psychopatach wychodzą ze mnie najgorsze cechy charakteru.
Mimowolnie moje poglądy i myśli nastrajają się w kierunku chcącym popełnienia krwiożerczych zbrodni.
Normalnie bardziej zbrodniczo niż u Balladyny.

30 lat temu zmiany klimatyczne nie były jeszcze przesądzone. Systematyczne ograniczenie emisji w 10-15 rocznych ratach miałoby wtedy sens. Tylko prawie nikt tego nie chciał bo ropa naftowa, węgiel i gaz były wyjątkowo tanie w stosunku do energetyki odnawialnej. Nikt nie widział problemu bo zmiany zachodziły w żółwim tempie.

Ludzie byli za leniwi i za głupi żeby podjąć działania mające prawdziwy wpływ.
Zamiast tworzyć gigantyczne elektrownie wiatrowe o mocy ponad 50000 MW na oceanie tam gdzie wiatr wieje prawie nonstop woleli tworzyć małe rozproszone wiatraki na lądzie bezużytecznie stojące przez 65-76% czasu.
Zamiast tworzyć gigantyczne elektrownie słoneczne połączone z magazynowaniem energii na noc woleli stawiać pojedyncze panele o żałosnej mocy.
Zamiast masowo izolować budynki do najwyższych standardów, ograniczyć ilość samochodów i rozbudować sieć tramwajów i metra do najlepszego poziomu woleli robić pojedyncze marginalne projekty na pokaz.
Zamiast skończyć z planowanym postarzaniem produktów żeby zmniejszyć zużycie zasobów woleli się ociągać i mieć to wszystko w d@$%.
Zamiast zatrzymać ten idiotyczny wzrost gospodarczy woleli go stale niepotrzebnie powiększać.
Zamiast wykorzystywać obfitość zasobów do przestawienia się na opłacalną pod względem Eroei produkcję ze źródeł odnawialnych woleli ją marnować na bzdety.
Zamiast rozbudowy mocy produkcyjnej energii odnawialnej na raty po 4-7 % każdego roku odkładając część zasobów dla dobra wspólnego woleli udawać że coś robią na pół gwizdka.

Ile można się oszukiwać że to coś zmieni? Ponury los ludzkości jest przesądzony od kiedy dodatnie sprzężenia zwrotne przerosły ludzkie emisje około ~14 lat wcześniej Ludzie bezpowrotnie wjechali na drogę ku zagładzie. Globalnego ocieplenia nie powstrzyma wyłączenie wszystkich elektrowni,pieców,fabryk,zabicie wszystkich ludzi. Najwyżej nieznacznie spowolni dodatnie sprzężenia zwrotne żeby w krótkim okresie je zwiększyć spadkiem aerozoli przemysłowych które częściowo maskują wpływ wszystkich gazów cieplarnianych. Teraz to czy wszyscy zginiemy zależy wyłącznie od reakcji środowiska naturalnego na upadek cywilizacji przemysłowej i opadnięcie aerozoli przez nią wytworzonych.
Aerozole opadną w ciągu 8 tygodni od zaprzestania działania przemysłu. W tym czasie temperatura ziemi zostanie podbita o ~2,8 C względem bieżącej. Działania mające poprawić czystość powietrza tylko pogorszą sytuację usuwając przeszkodę dla promieniowania słonecznego docierającego do ziemi. Próbkę tych wydarzeń mogłeś zaobserwować marcu i kwietniu 2020.
Wprowadzili obostrzenia, emisje aerozoli spadły,słońce nie miało ograniczeń w rozgrzaniu ziemi. Z dnia na dzień temperatura rosła do nieznośnego upału. Przełóż to na przerwanie jakiejkolwiek produkcji przemysłowej na całym świecie to dostaniesz obraz tego jak szybko temperatura ziemi wzrośnie jak zapanuje totalna anarchia. Powyżej 3,6 C temperatury globalnej wszystkich ludzi czeka śmierć z przegrzania. Procesy rozgrzania ziemi się rozpędzą o 1 rząd wielkości.
(W zależności od dymów z pożarów których nikt nie będzie gasić) Wszystko zależy od reakcji ziemi na tak gigantyczny wzrost pochłanianej energii z promieniowania słonecznego. Wzrost temperatury będzie piorunujący w miarę opadania aerozoli w powietrzu.

Tego się nie da okręcić. Jakbym połknęła 6 gram cyjanku to bym nie miała żadnego powrotu bo wywołałabym proces duszenia się komórek. Od określonego odsetka uduszonych komórek przeprowadzka na cmentarz byłaby nieunikniona bez względu na to co ktokolwiek zrobi. Nauczyłam się że jest wiele rzeczy które jak się zacznie robić to nie ma żadnego odwrotu i trzeba brnąć w nie aż do końca.

06.02.2021 11:22 Michalb

A mi się wydaje, że w 2019 r. był w końcu długo oczekiwany "pik" ropy naftowej. Ludzie zamknięci, teraz tylko trzeba zmniejszyć ich ilość i do 2050 zmniejszymy emisję do poziomu z lat 70- tych.

07.02.2021 5:37 Mariusz R.

@BAŚKA
Światopogląd kształtuje doświadczenie. Jeśliby ludzkość wzięła na serio najczarniejsze scenariusze 30 lat temu, po czym szybko i zdecydowanie wspólnie i gremialnie zadziałała, to i Twoje poglądy były z pewnością dzisiaj nieco inne.

07.02.2021 5:42 Mariusz R.

@BAŚKA
A co do samosądów, to z pewnością nas czekają, ale nie ci na prawdę winni zostaną osądzeni, a jedynie płotki, lub ludzie zupełnie przypadkowi. Prawdziwi sprawcy jak zwykle pozostaną bezkarni, bo oni pozamykają się w swoich bunkrach otoczeni po zęby wyposażonymi małymi armiami i tam otoczeni luksusem sobie powymierają, ale jednak trochę później, niż cała reszta.

07.02.2021 5:49 Mariusz R.

@MICHALB
Niczego to nie zmieni, bo został już uruchomiony cały system samonapędzających się potężnych dodatnich sprzężeń, które już niezależnie od naszej woli odpalą samoczynnie kolejne jeszcze potężniejsze dodatnie sprzężenia. Przez ostatnie 100 lat biegaliśmy z pochodniami po magazynie fajerwerków i materiałów wybuchowych. W końcu musiało się coś zająć.

07.02.2021 10:44 Baśka

@Mariusz.R
Miałabym może inny światopogląd jak ludzie ~35 lat temu by stanęli na wysokości zadania.
Może nie miałabym wykształconej skłonności do zbrodni z reakcyjnej zemsty. Światem rządzą psychopaci którzy bez mrugnięcia okiem potrafią podejmować decyzje o śmierci i cierpieniach milionów ludzi.
W ich skrzywienionym spojrzeniu na świat jeśli ktoś nie robi komuś krzywdy to nie może bo jest słaby.
Dlatego można go krzywdzić bezkarnie w ich rozumieniu. Psychopaci są tak upośledzeni że nie mają żadnej refleksji, zrozumienia dla cudzego położenia i możliwości.

Zdrowa rozgarnięta osoba nie ma potrzeby krzywdzenia przypadkowych ludzi. Najlepiej w ogóle starać się nikogo nie krzywdzić żeby nie dawać powodów do zemsty, uważać komu się pomaga i po stronie jakiej grupy się opowiada ze względu na zasadę ‘’Każdy przyjaciel mojego wroga jest moim wrogiem’’. Przyjaciół wybrałam sobie sama wrogów dostałam gratis. Nie da się żyć chociaż w neutralnej zgodzie ze wszystkimi ludźmi. Są grupy ludzi które prędzej zginą niż się będą chociaż tolerować. Każdy problem z jakim się spotykamy bierze się z światopoglądu.

Nawet zamknięcie w rządowym bunkrze nie gwarantuje ocalenia. Zawsze znajdą się tacy dla których zabrakło miejsca i zamknięto wrota. Ci którzy wiedząc jak się tam dostać włamią się ze swoimi bandami żeby wyrżnąć w pień mieszkańców i dopaść ich zapasy żywności,lekarstw,paliwa,amunicji. Zdobycie każdego miejsca to kwestia czasu, broni i ludzi. Nie ma miejsc nie do zdobycia a wróg z odpowiednim zapleczem zawsze się przebije. Zawsze znajdą się wojskowi którzy czołgami,armatohaubicami i tonami materiałów wybuchowych otworzą sobie wejście do takiego bunkra zabijając po drodze wszystkich osobistych ochroniarzy jakiegoś szefa korporacji. Kiedy główna brama przy wejściu będąca z reguły tą najwytrzymalszą zostanie wybita z zawiasów nic nie powstrzyma napastników. Ściana po ścianie drzwi po drzwiach brama po bramie aż do wyrżnięcia wszystkich obrońców.

Właściciel bunkra usłyszy w końcu odgłosy wystrzałów za ścianami, upadających na podłogę ochroniarzy i krzyki zarzynanych mieszkańców. Ostatnim co zobaczy w życiu będzie krew jego zabitych ochroniarzy wypływająca przez szparę pod drzwiami które zostaną roztrzaskane przez wściekłych uzbrojonych po zęby ludzi pałąjących do niego nienawiścią.
Najlepszym co go może spotkać będzie opróżnienie magazynka ogniem ciągłym w klatkę piersiową z rozpędu przez któregoś napastnika. W najgorszym razie umrze po wielu godzinach sadystycznych tortur.
@Michal.B
Kogo chcesz zabijać? O co innego może chodzić ze ‘’zmniejszeniem ilości ludzi ’’? I tak to nie jest szczególnie ważne bo ludzie sami się pozabijają o brakujące zasoby. Wystarczy kilka dni żeby populacja spadła o ~90% podczas krwawych zadym o zasoby.Ludzie chorzy,niepełnosprawni i słabi zostawieni sami sobie w szpitalach,przytułkach, mieszkaniach i domach po najwyżej 5 dniach umrą z pragnienia,głodu,braku lekarstw. Może jakiś bandyta szabrujący ich mieszkanie z litości ich dobije nożem w szyję bo nikt rozgarnięty nie będzie marnował na bezbronne umierające kaleki naboi na wagę złota robiąc przy tym niepotrzebny hałas.
(Bardzo szybko 84-90% najmniej rozgarniętej części populacji zginie a ~10-16 % najsilniejszych stworzy doraźnie jakieś krwiożercze bandy do zabijania ludzi z wrogich grup stojących na drodze do kurczących się zasobów)

Ci którzy przeżyją pierwsze kilka dni totalnej anarchi będą przekradać po spustoszonych miastach bandy zaglądające do mieszkań w poszukiwaniu cennych rzeczy.Wejść z bronią przed sobą, sprawdzić pomieszczenia,napełnić plecak fantami (jeśli są) i wyjść. Z duszą na ramieniu i bronią w rękach, modląc się żeby za rogiem nie dostać bo nie wycelowałeś bronią tam gdzie był wróg który oddał do ciebie zabójczy strzał lub strzały. Może pociągnąć za spust mając na celowniku twoją głowę szybciej niż ty obrócisz broń w jego kierunku żeby móc zacząć w ogóle do niego celować. Za każdym rogiem,krzakiem,zaułkiem,meblem,ścianą,zakamarkiem dosłownie wszędzie będzie ukrywać się śmierć od pocisków wroga.

07.02.2021 15:28 SERB

@BAŚKA zawsze będą też aparatczycy którzy uciekną dostatecznie daleko od problemów. Tak jak z mojej ojczyzny podczas wojny domowej. Zbrojne grupy ludzi o różnej liczebności próbowały z różnym skutkiem zdobyć cudze zabudowania. Zdarzały się prywatne armie quasi państwa złożone z tysięcy ludzi założone przez najbardziej wpływowych szefów gangów obracających bronią i narkotykami. Bandyci z quasi państewek mieli dosłownie wszystko. Nie wiedziałem już czy lepiej jak strzelają się z podobną konkurencją czy jak ich oddziały tępią mniejsze grupy zwykłych ludzi. Zawsze dostawali to czego chcieli jak zauważyli coś interesującego. Nie rzucać się w oczy albo pokazać się w towarzystwie tylu uzbrojonych ludzi by nie opłacało im się zbliżać. Gdy duży dom zamieszkany przez 65 ludzi z 20 automatami odwiedzało 200 bandytów każdy z automatem,karabinem maszynowym albo granatnikiem mieszkańcy musieli ulec żywi albo martwi. Wracając do oblężeń początku wrzucano granaty do środka strzelano z rpg by zszokować ludzi w środku. Przerażonego człowieka łatwiej było później zastrzelić. Używano materiałów wybuchowych do wysadzania ścian wzmocnionych gruzem ze zniszczonych budynków workami z ziemią.
Wykorzystanie czołgów,samobieżnych haubic przez prywatną armię pod dowództwem paramilitarnego watażki do oblężenia bunkra potężnego aparatczyka jest błahym pewniakiem. Determinacja atakujących będzie tylko rosła wraz z liczbą obrońców.Prywatna armia ochroniarzy aparatczyka musi mieć wewnątrz kompleksu potężne magazyny żywności,amunicji,lekarstw,filtry wody pitnej, fabrykę amunicji,zakład rusznikarski,warsztaty mechaniczne,szpital, łaźnię,piekarnie,pralnie,reaktor jądrowy do zasilania wszystko co potrzebne do dobrego życia bez kontaktu ze światem zewnętrznym. Wściekli atakujący nie oszczędzają nikogo to też bezdyskusyjna oczywistość. Niektórzy aparatczycy są tak bogaci że uciekną w miejsca do których można dostać się statkiem albo samolotem. To tacy którzy mają duże prywatne odrzutowce z prywatnymi lotniskami pod rezydencjami jak John Travolta. Uciekną na prywatną wyspę na końcu świata tysiące kilometrów od lądu z kompleksem podziemnych bunkrów montując na najwyższym poziomie na wszelki wypadek baterie altylerii. Aparatczycy tak grubego kalibru dożyją końca swoich dni w tajnych twierdzach umierając z braku zapasów. Żadna siła zbrojna nie przepłynie przez tysiące kilometrów ani tymbardziej nie przeleci w sytuacji którą opisałaś. Nie wiadomo jeszcze czy aparatczycy zdążą uciec przed samosądami.

08.02.2021 2:31 Baśka

@Serb
Dobrze że mi przypomniałeś. Tacy to faktycznie mogą być bezkarni aż do śmierci. Ci mniej ważni się ukryją na lądzie na przykład tutaj https://en.wikipedia.org/wiki/Cheyenne_Mountain_Complex.
Po zniszczeniu głównych bram o masie 25 ton ładunkami kumulacyjnymi z termitem rzeź obrońców będzie przesądzona.

Nie chciałabym wchodzić do takiego bunkra. Warto mieć schronienie tylko takie dyskretne dla ludzi z zewnątrz.
Przynajmniej dopóki nie jest się najsilniejszym. Widok zabezpieczeń to informacja o bogactwie.
Wolałabym się ukrywać w jakimś pustostanie opuszczonego bloku z wielkiej płyty z częścią wybitych okien i starymi drzwiami na zardzewiałych zawiasach niż w rządowym bunkrze. Pomimo że mam lepiej wyposażone i dyskretniejsze schronienie. Przynajmniej na to pierwsze schronienie żaden bandyta nie zwróci większej uwagi jeśli nie będę paliła światła,rzucała cieni i odblasków,wydzielała mocnych zapachów(chyba że martwych ciał),robiła dymu i hałasu.
Nawet jak wejdzie to jest szansa by z zaskoczenia przywalić mu od góry w głowę czymś ciężkim lub zamontować pułapkę zabijającą na sznurku. Chowając się za zamkniętymi drzwiami na zamek można na szybko położyć szklankę na klamce wtedy tłuczona szklanka narobi hałasu i poinformuje że się zbliża.

Dodaj komentarz

Kod
gra kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

  • Polecane materiały
    Portal "Ziemia na rozdrożu" powstał w 2008 roku. Opublikowaliśmy tysiące artykułów, materiałów medialnych, książki i komiksy. W tej sekcji znajdziesz linki do różnych ciekawych materiałów.Polecane książki(...)

    więcej »

  • Świat na Rozdrożu - wykresy
    "Świat na rozdrożu" przedstawia powiązania między systemem finansowo-gospodarczym, zużyciem energii i zasobów oraz podlegającym coraz większej presji środowiskiem. Pokazuje, jak kształtują się i zmieniają powoln(...)

    więcej »

  • Przewodnik do sceptycyzmu globalnego ocieplenia
    Sceptycyzm naukowy jest zdrowy.  Właściwie to nauka z natury jest sceptyczna. Prawdziwy sceptycyzm oznacza rozważenie całości dowodów przed wyciągnięciem wniosków. Jeśli przyjrzymy się bliżej argumentom wyr(...)

    więcej »

  • Źródła informacji o klimacie
    Adresy stron internetowych, zawierających kluczowe dane i informacje o klimacie. Satelitarne pomiary temperaturyRemote Sensi(...)

    więcej »

  • Marcin Popkiewicz w mediach
    Marcin Popkiewicz - notka biograficzna w TVN"O co chodzi"

    więcej »

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto