„W mentalności wielu leśników kryje się przekonanie, że są właścicielami lasów”

„Powiedzmy to wprost: w mentalności wielu leśników jest ukryte przekonanie, że są właścicielami lasów. I że pozwalają innym, nie-leśnikom, wchodzić do tych lasów i z nich korzystać” – mówi OKO.press prof. Jerzy Szwagrzyk.

Naukowiec podkreśla, że o ile prawdą jest, że „leśnicy lepiej niż przeciętny Kowalski wiedzą, jak wyhodować las, bo są w tym kierunku kształceni”, to „jaki ten las ma być, a przede wszystkim: czym jest piękny las – to już jest poza kompetencją leśników, bo leśnictwo estetyką się nie zajmuje. O tym mogą i mają prawo współdecydować obywatele”. Nawet jeśli leśnikom się to nie podoba.

Tymczasem społeczeństwo jest coraz mniej zadowolone z tego, jak Lasy Państwowe zarządzają lasami. „Na nic ich tłumaczenia, że sadzą więcej drzew niż wycinają, jeśli ludzie wchodzą do swojego ulubionego lasu i widzą gołe pieńki oraz tonące w błocie drogi rozjeżdżone przez harwestery i ciężarówki do wywozu drewna” – dodaje.

Prof. Jerzy Szwagrzyk naukowo zajmuje się leśnictwem. Pracuje w Katedrze Bioróżnorodności Leśnej na Wydziale Leśnym Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. Rozmawiamy o Lasach Państwowych, ich obecnych problemach i relacjach ze społeczeństwem.


Robert Jurszo, OKO.press: Leśnictwo i łowiectwo mają trafić do resortu rolnictwa. Co pan o tym sądzi?

Prof. Jerzy Szwagrzyk: To ewidentna zmiana na gorsze. Włączenie leśnictwa do resortu środowiska na początku lat 90. ubiegłego wieku było ogromnym krokiem naprzód jeśli chodzi o ochronę leśnej przyrody.

Obawiam się, że w nowym układzie działania ochroniarskie w lasach będą marginalizowane. Bo rolnictwo, powiedzmy to otwarcie, w Polsce i w ogóle w Europie nie sprzyja ochronie przyrody.

A najlepszym dowodem na to jest postępująca od dziesięcioleci w Europie przyrodnicza degradacja krajobrazu rolniczego. Więc spodziewam się takiego scenariusza, w którym zwiększy się funkcja produkcyjna lasów, a zmniejszy ich funkcja ochronna.

Będzie się wycinać więcej drzew?

Nie spodziewałbym się rabunkowych wycinek, ale, przykładowo, odejścia od wykorzystania lasów w ograniczaniu ocieplania klimatu już tak. Czego by nie powiedzieć o czasie, gdy na czele Ministerstwa Środowiska stał Jan Szyszko a Lasom Państwowym szefował Konrad Tomaszewski, to istniała wtedy jakaś wrażliwość na tę sprawę. Powstał projekt leśnych gospodarstw węglowych.

Przypomnijmy: to pomysł polegający na tym, że lasy w przeciągu 30 lat pochłoną dodatkowo niemal 1 mln ton CO2. Ten projekt jeszcze dwa lata temu był lansowany niemal jako główne polskie narzędzie walki ze zmianą klimatu, ważniejsze nawet od dekarbonizacji energetyki. Ale dziś o nim cicho.

Ten pomysł sam w sobie jest niezły choć jego skala może nie jest imponująca. Jednak niezależnie od jego oceny, to jednym z priorytetów gospodarki leśnej w przyszłości powinno być takie działanie, by lasy w możliwie jak największym stopniu wychwytywały dwutlenek węgla z atmosfery. Jak wspomniałem, boję się, że teraz dla podobnych działań może już nie być miejsca, bo resort rolnictwa dotąd nie przejawiał zainteresowania zmianami klimatu. No i w tej sytuacji nie wiem też, jak będzie wyglądała finansowa współpraca między Lasami Państwowymi a parkami narodowymi, skoro mają być w osobnych resortach.

Chodzi o dotacje z funduszu leśnego, które co roku Lasy przekazywały parkom narodowym? W 2020 r. to nieco ponad 30 mln zł. Biorąc pod uwagę przychody Lasów Państwowych, to nie są jakieś bardzo duże pieniądze.

To prawda, że to nie są wielkie kwoty, ale przy dramatycznym niedofinansowaniu parków narodowych każde pieniądze mają dla nich znaczenie. Jeśli parki zostaną w Ministerstwie Klimatu i Środowiska a leśnictwo i łowiectwo trafią do Ministerstwa Rolnictwa i Leśnictwa, to pojawi się wątpliwość: dlaczego jednostka podległa jednemu resortowi miałaby przekazywać środki jednostkom podległym innemu ministerstwu? Nie wiem, czy ktoś w ogóle zadał sobie to pytanie.

Mam wrażenie, że zmiana, o której rozmawiamy, jest wynikiem roszad personalno-politycznych a nie rzetelnego, merytorycznego namysłu nad kompetencjami resortów.

Zostawmy te obawy i porozmawiajmy o polskim leśnictwie, które, podobno, jest najlepsze na świecie. Tak mówił nieżyjący już były minister środowiska Jan Szyszko, za nim powtarzają to politycy Zjednoczonej Prawicy, o pracownikach wysokiego szczebla Lasów Państwowych nie wspominając. To prawda, że cały świat powinien się od nas uczyć leśnictwa?

To jest, delikatnie rzecz ujmując, gruba przesada. Owszem, przez dłuższy czas ten model sprawdzał się pod względem produkcyjno-ekonomicznym. Choćby dlatego, że nie wymagał państwowego subsydiowania. Ale to, że dobrze funkcjonował pod tym względem przez ostatnich 30 lat nie znaczy, że tak będzie w kolejnych.

To w czym problem?

Kiedyś pozyskanie drewna było na głowie leśników, ale w pewnym momencie ta usługa została przeniesiona poza Lasy Państwowe. Powstały firmy, w których ludzie pracowali przy wyrębie i innych pracach leśnych za relatywnie małe pieniądze. Lasy Państwowe windowały w górę ceny drewna, a zarobki tych, którzy pracowali przy jego pozyskaniu, utrzymywały się mniej więcej na tym samym poziomie.

Mówiąc wprost: wykorzystywały desperację ludzi, którzy mieszkali w rejonach o dużym bezrobociu i nie mieli często innej alternatywy niż iść do lasu ścinać drzewa za marne grosze.

Dziś płaca minimalna idzie w górę, więc za jakiś czas Lasy będą musiały płacić więcej. I skądś te pieniądze będą musiały wziąć a nie będą mogły podnieść cen drewna, które obecnie osiągnęły zachodnioeuropejski poziom. Już dziś coraz mniej jest chętnych do prac leśnych, które są nie tylko słabo płatne, ale też ciężkie i niebezpieczne. Za jakiś czas Lasy Państwowe staną w obliczu poważnego kryzysu funkcjonowania. Ale to nie jedyny ich problem.

Co jeszcze?

Klimat się ociepla, w Europie zamierają całe drzewostany i na rynku jest coraz więcej drewna, którego, co prawda, nie planowano wyciąć, ale trzeba było, by cokolwiek na nim zarobić. I ceny poszły w dół. Więc Lasy Państwowe znalazły się w sytuacji, w której rosną koszty pracy, ale cena surowca zaczyna spadać.

Ale zmiana klimatu nie jest tylko wyzwaniem ekonomicznym. Wyzwaniem jest też sama adaptacja do zmian klimatycznych. Bo odwrócić ich nie można, ale można złagodzić ich konsekwencje.

To prawda, już wiemy, że najprawdopodobniej niektóre gatunki drzew będą się z Polski wycofywać bardziej na północ, np. świerk. A to znaczy, że ich miejsce powinny zająć inne, by nie doszło do gwałtownego rozpadu drzewostanów, których w porę nie zastąpią inne gatunki. I nie będą to wcale musiały być gatunki egzotyczne, bo mamy przecież pulę czterdziestu gatunków rodzimych, z której można czerpać, np. klon zwyczajny, jawor, lipę, czy dziką czereśnię.

Widać, że świadomość tego problemu pojawia się w Lasach Państwowych, ale zmiana odbywa się wciąż zbyt wolno. Lasy Państwowe to konserwatywna instytucja, działająca w oparciu o zasady, z których niektóre zostały wypracowane kilkadziesiąt a nawet sto lat temu.

Z ust polityków obozu rządzącego można czasem usłyszeć, że gospodarka leśna jest najlepszym modelem ochrony przyrody. Często powtarzał to wspomniany Jan Szyszko.

Jeśliby wziąć ten argument na serio, to właściwie powinniśmy zlikwidować parki narodowe i rezerwaty. Bo po co one nam one, skoro gospodarka leśna chroni przyrodę? Gospodarujmy wszędzie! Ale leśnicy nigdy takiego argumentu nie użyli i nigdy też nie wnioskowali o zlikwidowanie żadnego rezerwatu, choć wiele razy opierali się tworzeniu nowych.

Jeszcze kilka lat temu dużo bardziej optymistycznie patrzyłem na możliwość połączenia leśnictwa i ochrony przyrody, ale obecnie ochrona przyrody w Lasach Państwowych nie ma dobrej passy.

Zdecydowanie większy nacisk kładzie się na produkcję drzewną. Ta zmiana nasiliła się, gdy Jan Szyszko został ministrem a Konrad Tomaszewski Dyrektorem Generalnym LP. Obecny dyrektor LP Andrzej Konieczny ten kierunek tylko kontynuuje.

Mieszkam w południowej Polsce i stamtąd też pochodzę, więc dla mnie punktem odniesienia jest sytuacja w karpackich lasach. Jeszcze do niedawna prowadzona tam gospodarka leśna była bardzo ekstensywna, bo teren był trudno dostępny i nie było dróg. Ale w ciągu ostatnich dziesięciu lat

LP wpompowały duże pieniądze w rozwój infrastruktury, przede wszystkim w rozbudowę sieci dróg leśnych. I okazało się, że w Karpatach można już wycinać drzewa niemal wszędzie, bo ciężki sprzęt może wjeżdżać w dowolne miejsca.

Za tym poszła intensyfikacja cięć tam, gdzie dotąd ich nie było, również w miejscach cennych przyrodniczo. I nic, czego nie zrobiono wcześniej rezerwatem, nie jest już bezpieczne.

Ale przecież ustawa o lasach mówi, że gospodarka leśna w Polsce pełni trzy funkcje: produkcyjną, ochroniarską i społeczną. To jak to wygląda w praktyce?

Tak, że od kilku lat narastają wokół wielu lasów w Polsce konflikty na linii Lasy Państwowe – obywatele.

Tych konfliktów nie da się uniknąć, jeśli nie podzielimy lasów w naszym kraju na te bardziej produkcyjne i te bardziej chronione. Niestety, wśród leśników jest duży opór przeciwko takiemu różnicowaniu funkcji.

Próbują przekonywać, że przecież są rezerwaty, w których funkcja ochronna jest absolutnie dominująca, a funkcja produkcyjna nie odgrywa żadnej roli. Tyle, że to nie wystarcza, bo w wielu miejscach rezerwatów nie ma, a społeczeństwo jest coraz mniej zadowolone z tego, jak Lasy Państwowe zarządzają lasami. Na nic ich tłumaczenia, że sadzą więcej drzew niż wycinają, jeśli ludzie wchodzą do swojego ulubionego lasu i widzą gołe pieńki oraz tonące w błocie drogi rozjeżdżone przez harwestery i ciężarówki do wywozu drewna.

Funkcja produkcyjna lasu wchodzi w konflikt nie tylko z ochronną, ale też z rekreacyjną. Im dłużej będziemy podtrzymywali fikcję, że da się to wszystko ze sobą pogodzić, tym więcej protestów będziemy mieli.

Liczba tego rodzaju protestów w ostatnich latach znacząco wzrosła. W internecie powstała nawet mapa takich konfliktów: lasyiobywatele.pl. W Polsce powstaje coś, co na potrzeby tej rozmowy moglibyśmy nazwać społecznym ruchem obrony lasów. Jak pan ocenia to zjawisko?

Bardzo się z niego cieszę, bo to jest coś, czego zawsze mi brakowało – że „zwykli” obywatele interesują się lasem. Organizują się, są gotowi poświęcić czas i energię, widać, że im zależy. To jest coś znakomitego.

Bez takiej społecznej presji leśnictwo się w Polsce nie zmieni, nie zmienią się Lasy Państwowe.

I ma ona sens, co widać w Trójmiejskim Parku Krajobrazowym, gdzie po protestach udało się w gospodarowaniu tym lasem wprowadzić pewne modyfikacje, choć nie wiem, na ile będą one trwałe . Lasy podmiejskie powinny być zupełnie inaczej traktowane niż te leżące z dala od dużych metropolii, które powinny mieć głównie charakter produkcyjny.

Dlaczego?

Ponieważ mieszkańcy dużych miast mają inne potrzeby związane z lasami. Tam, gdzie lasów jest dużo a ludzi mniej, jak np. na wschodnim Podlasiu, tam jest inne podejście do przyrody. Mieszkańcy nie chodzą do lasu wypocząć, bo albo w tym lesie pracują, albo czerpią z niego jakieś inne korzyści, np. zbierają grzyby, by potem je sprzedać. To jest zupełnie inny rodzaj kontaktu z lasem, bardziej użytkowy a mniej rekreacyjny. Ale w dużych aglomeracjach, przy których istnieją kompleksy leśne, np. w Gdańsku czy Szczecinie, gdzie tej przyrody jest mniej, ludzie po prostu chcą się zrelaksować w ładnym lesie.

Dominuje więc oczekiwanie, że będzie on pełnił przede wszystkim funkcje rekreacyjne a nie produkcyjne. I ta potrzeba powinna zostać zaspokojona.

Ale, jak już wspominałem, nie da się tego zrobić nie dzieląc w Polsce lasów na te bardziej rekreacyjne, które pełniłyby też funkcje ochronne, i produkcyjne. Na to jednak Lasy Państwowe nie mają ochoty.

Tutaj dochodzimy do problemu, którym coraz częściej jest artykułowany przez organizacje zajmujące się w Polsce ochroną przyrody: że gospodarka leśna nie podlega żadnej społecznej kontroli. Czy pana zdaniem taki nadzór jest potrzebny?

Powiedzmy to wprost: w mentalności wielu leśników jest ukryte przekonanie, że są właścicielami lasów. I że pozwalają innym, nie-leśnikom, wchodzić do tych lasów i z nich korzystać.

Myślę, że Lasy Państwowe wciąż w niedostatecznym stopniu rozumieją, że są jedynie zarządcą lasów a ich właścicielem jest całe społeczeństwo. I jeśli to społeczeństwo chce mieć na te lasy wpływ, to nie widzę powodu, dla którego mielibyśmy mu to ograniczać.

Pamiętajmy, że prawo leśne w dużej mierze pochodzi z czasów, kiedy głos obywateli nie był wysłuchiwany. Przez dziesiątki lat dominowało wśród leśników oparte na produkcyjnym podejściu do przyrody przekonanie, że oni na lesie znają się najlepiej i społeczeństwo powinno ich słuchać i doceniać ich profesjonalizm.

Dlatego obecnie, kiedy w całym kraju pojawiają się grupy, które nie tylko domagają się zmian, ale też potrafią z nimi dyskutować, bo szybką uczą się leśnego żargonu, częstą reakcją leśników jest frustracja. I to trochę nie powinno dziwić, bo przecież na studiach nikt ich nie uczył komunikacji z lokalnymi społecznościami.

Za to nauczono ich, że „leśnik wie zawsze lepiej”.

No właśnie. Tylko że ta teza jest prawdziwa jedynie w odniesieniu do produkcyjnej funkcji lasu: po prostu leśnicy lepiej niż przeciętny Kowalski wiedzą, jak wyhodować las, bo są w tym kierunku kształceni.

Ale jaki ten las ma być, a przede wszystkim: czym jest piękny las – to już jest poza kompetencją leśników, bo leśnictwo estetyką się nie zajmuje. O tym mogą i mają prawo współdecydować obywatele.

Nawet jeśli wielu leśnikom się to nie podoba.

Chyba najważniejszy krytyczny argument podnoszony w kontekście braku społecznego wpływu na działalność Lasów Państwowych mówi o niemożności zaskarżenia do sądu planu urządzenia lasu (PUL). Czyli dokumentu, który jest podstawą prowadzenia gospodarki leśnej w każdym nadleśnictwie. Z niezrozumiałych powodów PUL nie jest w polskim prawie traktowany jak decyzja administracyjna ale jako wewnętrzny akt Lasów Państwowych. Że jest to problem, to pokazuje historia konfliktu o wycinkę w Puszczy Białowieskiej, który ostatecznie znalazł finał przed Trybunałem Sprawiedliwości UE. Gdyby aneks do PUL dla Nadleśnictwa Białowieża można było zaskarżyć, to zapewne nie byłoby to w ogóle konieczne.

Zgadzam się, że taki stan prawny jest kompletnie niezrozumiały. Jeśli społeczeństwo jest właścicielem lasów i w jego imieniu zarządzają nimi Lasy Państwowe, to jest absurdem, że obywatele nie mają wpływu na dokument, który jest fundamentem tegoż gospodarowania. To jest sytuacja analogiczna do tej, w której szef nie ma prawa wglądu w to, co robi jego pracownik. To musi się zmienić.

Na koniec chciałbym, byśmy w tym kontekście wrócili do tego, od czego zaczęliśmy naszą rozmowę: przejścia leśnictwa do resortu rolnictwa. Zastanawiam się, jaki wpływ będzie to miało na te społeczne działania związane z ochroną lasów. Ułatwi je czy raczej utrudni?

Raczej to drugie. Nie wydaje mi się, by minister rolnictwa był zainteresowany wzrostem wpływu obywateli na gospodarowanie lasami. Natomiast nie sądzę, by to zatrzymało leśny ruch społeczny. Spodziewam się raczej, że będzie on przybierał na sile, nawet wbrew trudnościom.

Robert Jurszo, OKO Press

Komentarze

29.12.2020 14:20 adaś

Wiele ważnych i mądrych słów tutaj padło. Np to że społeczeństwo ma prawo do odpoczynku w lesie który jest piękny a nie tylko pełni funkcje produkcyjne.
Chciałbym jednak zauważyć że to prawo nawet na obszarach chronionych bywa kiepsko realizowane.
Weźmy np. Drawieński Park Narodowy. Owszem , dużo pięknych lasów. Ale szlaków turystycznych stosunkowo mało.
W materiałach informacyjnych DPN możemy np przeczytać że : "Jezioro Pecnik Duży, zwane także Piasecznikiem Dużym ...Jest mezotroficznym jeziorem ramienicowym, jednym z czystszych i piękniejszych w DPN.
Problem w tym że nad to piękne jezioro, otoczone pięknym lasem nie prowadzi żaden szlak turystyczny.
Ale leśna droga w kierunku jeziora wygląda na uczęszczaną.
Widocznie owo piękno zarezerwowane jest dla wybranych oraz dla strażników DPN, którzy sprawdzają czy aby nie zabłąkał sie tam zwykły śmiertelnik.
I tak to wygląda w tym kraju
Z jednej strony piękno słabo chronione, które można wyciać nie zważając na lokalne potrzeby.
Z drugiej piękno tak dobrze chronione że zwykły obywatel nie może go zobaczyć.

29.12.2020 15:58 Devak

Tak to już jest. W edukacji myśleliśmy, że dnem było gdy ministrem była pani Zalewska, ale pod dnem i pod zalegającym pod tym dnem mulem odkryliśmy ministra Czarnka. W przypadku lasów widać tą samą politykę: wydawało się, że gorzej być nie może, ale jednak...
Aż strach myśleć jakie pomysły krążą rządzącym jeszcze w głowach...

30.12.2020 3:34 gupol(szukam w OZE)

hehe a czy przypadkiem poprzednia opcja polityczna której "oko press" jest ewidentnym klakierem nie dążyła do prywatyzacji lasów w polsce?
i jakby totalsi znowu objeli stery to pewnie "oko" by napisało że hołota nie powinna mieć wstępu do lasów bo śmieci i niszczy zieleń a prywatny właściciel (najlepiej niemiec) lepiej będzie zarządzał zasobami niż nieudolne polaczki ;).

@devak

a co ci czarnek przeszkadza? nareszcie ktoś kto realizuje program wybrany przez większość obywateli w wolnych wyborach. masz coś do demokracjii? ;p.

30.12.2020 7:45 Devak

@GUPOL
Jeżeli jest jeszcze demokracja to mam prawo wyrażać swoje zdanie chociażbym był nawet w mniejszości.
A co do Czarnka to nauka w szkole, a religia w kościele.

30.12.2020 7:50 Devak

No i mam jednak nikłą ale jednak nadzieję, że w Polsce będzie panowała jednak jakaś forma demokracji, a nie teokracji...

30.12.2020 16:58 XYZ

Na demokrację, to na tym świecie już nie ma za bardzo co liczyć. Chyba, że nadejdzie jeszcze taki moment, w którym ludzie wyjdą na ulice i zaczną walczyć o resztki swojej wolności. W innym przypadku, rządy, banki i korporacje, odbiorą nam te resztki, które mamy z tej "demokracji".

30.12.2020 18:51 Devak

I tu masz niestety rację. Tej wolności coraz mniej, ale pomarzyć chociaż można żeby nie było jeszcze gorzej. Wiem nadzieja matką głupców, ale cóż na końcu oprócz niej pozostaje...

30.12.2020 22:23 Zakrecony

@ DEVAK

Religia w szkole to przedmiot jak każdy inny, z jedną różnicą nie trzeba na niego chodzić ( nie jest obowiązkowa).
Hmmm jakby była w kościele religia super;) ale za kilka lat ludzie pokroju takiego jak Ty pisali by ksiądz lub siostra uczą fanatyzmu religinego w kosciele, nikt nie panuje co tam sie dzieje. Dzieci sa uczone przez ksiezy na malych fanatycznyc katoli ....
Niestety ludzie co tak mowia nie chca ugody oni chca zniszczyc wiare w rym kraju.

Widzę, że naprawdę nie macie innych poważnych problemów jak hiperkonsumpcjonizm, wysokie zuzycie paliw kopalnych....

31.12.2020 5:47 gupol(szukam w OZE)

@masz takie samo prawo do wyrażania swoich opinii jak ja:)
obawiasz się teokracjii? ok. ja natomiast podobnie jak większosć obywateli bardziej obawiam się bolszewickiej tyranii która rośnie w siłę i bezczelność z każdym rokiem.
nie jestem wierzący ale religia to niestety jedyna broń przeciwko lewackiemu oszołomstwu i furii. równowaga to podstawa.



pewnie byś

31.12.2020 5:57 gupol(szukam w OZE)

ups coś urwało:)
pewnie byś wolał (jak wiekszośc ludzi) żeby pis był jak postkomuna tylko mniej kradł ale tu nie ma skutku bez przyczyny panie @devak. . odrzucenie idei boga/norm moralnych w polityce musi prowadzić do degeneracji. korupcji i przekrętów za które płacą najsłabsi. dobrze byłoby gdyby politykom którzy biorą łapówki przynajmniej drżały ręce i to nie ze strachu przed CBA

31.12.2020 14:55 Devak

@ZAKRECONY, GUPOL
Nailepiej wprowadzcie państwo wyznaniowe. Jako wzór możecie wziąć państwa muzułmańskie.
Już i u nas ponad 130 lat temu Bolesław Prus obserwując religię i kapłanów napisał "Faraona" . Polecam tę nieco zapomnianą lekturę.

31.12.2020 14:57 Devak

p.s. Nie jestem zwolennikiem PO, bo wiem, że kradli, ale jak ktoś w żywe oczy wmawia mi , że obecna władza kradnie mniej to mi się nóż w kieszeni otwiera...

01.01.2021 5:06 gupol(szukam w OZE)

@devak
heh katolicka teokracja to jest bzdura wymyślona przez lewactwo.
prawda jest taka że kościół jest dziś słaby i coraz słabszy. bez zębów i z przetrąconym kręgosłupem. ledwo żywy, nieustannie szarpany i atakowany. zapędzony w kozi róg zepchnięty do pozycji ofiary.
zobacz co sie dzieje na zachodzie gdzie lewactwo rządzi w najlepsze - chceścijaństwo umiera a zastępuje je co? właśńie islam i wzorce muzułmańskie którymi tak straszysz. to właśnie lewactwo w swoim samobójczym szaleństwie sprzymierzyło się z islamem. lewactwo jest gotowe zaakceptować szariat byle by tylko zniszczyć cheścijaństwo hehe. debile do kwadratu.

ja nie jestem zwolennikiem pisu. myślisz że co, nie miałem romansu z palikotem? owszem. fajnie było dowalić klerowi. zajebiste uczucie skopać i opluć księdza.
ale do czego to doprowadziło? do zwycięstwa złodziejstwa. byłem pożytecznym idiotą który pomagał elitom okradać samego siebie niczego nie zyskując.

sory ale to nie kościół zabrał kasę z OFE. to nie kościół podniósł Vat do 23% i wiek emerytalny. to nie kościół zorganizował piramidę Amber Gold i to nie kościół wyprowadzał stąd miliardy złotych do rajów podatkowych za pomocą karuzel watowskich. to nie kościół zarabiał na lewym paliwie bez akcyzy i ustawianych przetargach. itd itp etc.

@devak
" jak ktoś w żywe oczy wmawia mi , że obecna władza kradnie mniej to mi się nóż w kieszeni otwiera."

przecież to jest oczywiste. jakim cudem udało by im się finansować programy społeczne jednocześnie obniżając deficyt budżetowy? tylko poprzez ukrócenie złodziejstwa.

a przecież jan vincent zarzekał się w 2015 że "piniędzy nie ma i nie będzie". dla hołoty na pewno. dla złodziejskich elit - co innego.

albo ten ich pan profesor ekonomii, andzej rzońca który twierdził że deficyt w 2018 czy 2019 przekroczy 100 mld.
i inne jego 'smaczki":

https://www.youtube.com/watch?v=hQVjG2050f4

https://www.youtube.com/watch?v=EVWXZKgEDZI

chyba nawet afrykańskie bantustany nie moga się pochwalic taką bandycką szajką złodzei i zdrajców jak polska POstkomuna.

01.01.2021 7:33 Devak

Gupol Nieraz mimo, że nie zawsze zgadzałem się z twoimi wpisami to je ceniłem. Ale nienawidzę fanatyzmu.
Szlak mnie bierze gdy ktoś twierdzi, że obecna władza tak dobrze rządzi. Oni się po prostu wstrzelili w odpowiedni czas. Gospodarka już pędziła pod koniec rządów Platformy, a PiS tylko z tego spił śmietanę. Karuzele VAToskie? Tyle lat i na dobrą sprawę nikogo nie zamknięto. Amber Gold? Zgoda, a co z getting bankiem? To też platforma?
Platforma chciała sprywatyzować lasy? Być może, nie wiem, ale widzę jak za PiSu te lasy są rzezane.
Inne przykłady niszczenia środowiska o których wcześniej na poważnie nie myślano : przekop mierzei wiślanej, który nic w zasadzie nam nie da, plany budowy Expresówki przez bagna Biebrzańskie, ustawa antywiatrakowa, która de facto podniosła nam ceny energii elektrycznej o ileś tam procent tak że mamy najdroższy prąd w Europie.
Dywersyfikacja dostaw energii-zgoda potrzebna, rząd chwali się gazoportem, ale kto go naprawdę zaczął budować? Ten znienawidzony Tusk.
PiS dla przyrody i dla gospodarki nie zrobił absolutnie nic. Jest tylko niesamowicie dobry w prowadzeniu swojego pijaru. (w przypadku ochrony środowiska to cofnął nas niestety do tyłu)

01.01.2021 22:42 Zakrecony

@ Devak

"Dywersyfikacja dostaw energii-zgoda potrzebna, rząd chwali się gazoportem, ale kto go naprawdę zaczął budować? Ten znienawidzony Tusk."

Hehe, widzę silną jest opozycja w tym kraju....:), PiS jeszcze długo będzie rządził.

Plany gazoportu rozpoczął Kazimierz Marcinkiewicz. (Pis)
Mogę się mylić, może Tusk gdzieś w Brukseli inny gazoport wybudowal:D

02.01.2021 4:55 gupol(szukam w OZE)

@devak
mój "fanatyzm" jest jedynie odbiciem twojego "fanatyzmu" ;). zresztą odpowiedzią na jeden fanatyzm może być chyba tylko drugi, przeciwstawny:).

ja nie twierdzę że obecna władza "tak dobrze rządzi". twierdze że rządzi znacznie lepiej niż postkomuna. oczywiście z punktu widzenia "buraka" z prowincji który za postkomuny forsy nie powąchał przymierając głodem i beznadzieją.

więc chcesz powiedzieć że ten mały "cud" gospodarczy to zasługa platformy....
hehe czekaj przecież Tusk właśnie tak mówił z rok temu. 500 plus, 13 emerytura itd to wszystko jego zasługa ;p.

no to czemu do kur#@y nędzy tego nie wprowadził? i wtedy gadał co innego:

https://twitter.com/sampereira_/status/1102860762471645184
kto do wuja wtedy spijał "smietankę"?
gospodarka za paltformy pedziła? jak żółw chyba. 1.5 - 3 % wzrostu rocznie. a co ciekawe mimo ciągłego wzrostu pkb. wpływy z podatku vat spadały o 1% rocznie. sory ale cos tu sie kupy nie trzyma.
nic dziwnego że tusk musiał ukraśc połowę kasy z OFE żeby dopiąć budzet. a trybunał mu przyklasnął.

czemu nie było 13 emerytury?
czemu nie było płacy minimalnej ani stawki godzinowej?
skoro było tak super zajebiście.


a to że nikt nie poszedl siedziec za aferę vat to nic dziwnego. od tego są ubeckie sądy żeby nikt z PO nigdy nie poszedł za kraty.
to jest też dowód jak słaby jest pis w starciu z układem okrągłego stołu. tym bardziej trzeba go popierać. mało kto zniósłby taki hejt i zmasowane ataki z pogróżkami włącznie.
a kto jest/był prezesem getin banku? kaczyński czy czarnecki? czarnecki jest z pisu? wątpię by wtedy bronił go roman giertych. z platformy? już bardziej.
wszyscy polscy miliarderzy to oszuści i złodzieje z PZPR i ubecji którzy obłowili się rozkradając masę upadłościową PRL. oczywiście kosztem zwykłych ludzi. już dawno powinni wisieć na latarniach a nie zajadac sie kawiorem.

lasy za pisu zą "rzezane" tak jak za platformy. drzewa w miastach tak samo. a może nawet mniej bo jest taka medialna nagonka że ludzie popadaja w paranoiczny strach przed scięciem drzewa. pokaz mi kuźwa dane o zmniejszającej się powierzchni lasów w polsce albo o likwidowaniu parków narodowych pod wycinkę to ucałuję twój zadek.

przekop mierzei wiślanej to inwestycja która przyni sie do wzrostu pkb. po to sie ją prowadzi. już same prace przy budowie mają wpływ więc nie pieprz że to nic "nie da"
najdroższy prąd w europie mamy bo skoczyły opłaty za emisję z węgla 5 razy. to jest akurat autorskie dzieło platformy z 2014. podziekujmy jej. chciała "ekologi" to ją mamy. im droższy prąd tym jest bardziej eko. tak czy nie?

widzę że większość twoich zarzutów pod adresem pis to są fake newsy fabrykowane w polskojęzycznych mediach przez zachodnich kolonistów. oczywiście moje argumenty skwitujesz słowem "propaganda tv pis";)

a wogóle to sie zdecyduj czy mamy gonić zachód zwiększając polski pkb i zarobki czy nie? bo nie da się pogodzić ochrony przyrody ze wzrostem gospodarczym chyba ze będziemy mieli zamorskie kolonie i tam będziemy truć a do nas sprowadzać czysty towar ewentualnie stworzymy nierówne zasady handlu jak niemcy w polsce.
może uda się tak wycyckac ukrainę? będziemy tam sprzedawać nasze produkty o połowę drożej niż u nas i będą gorszej jakości niż u nas.
a co. dzikusów trzeba ostro doić i trzymać pod butem.
chociaż nie, kurcze. niemcy nam nie pozwolą bo sami już tam to robią.

02.01.2021 5:01 gupol(szukam w OZE)

ps gazoport w szczecinie powstał z inicjatywy braci kaczyńskich.

Tusk próbował się z tego wycofać przez cały 2008 rok ale umowa z włochami była już na finiszu a on za nic nie chciał sie narażać "przyjaciołom" z EU.
i tyle temacie. o to jak się ślimaczyła ta inwestycja to juz temat na całą nową dyskusję. ;)

03.01.2021 7:34 Coyote

@Gupol. Mądrego i dobrze posłuchać jak mawia ludowe powiedzenie.

04.01.2021 3:18 gupol(szukam w OZE)

@coyote

no nie wiem. dyskusja o polityce w tym chorym kraju to strata czasu gorsza niż dyskusja o religii. same emocje, zero merytorycznych argumentów i logicznego myślenia. mądrzy ludzie by się w to nie bawili...

gra kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

  • Polecane materiały
    Portal "Ziemia na rozdrożu" powstał w 2008 roku. Opublikowaliśmy tysiące artykułów, materiałów medialnych, książki i komiksy. W tej sekcji znajdziesz linki do różnych ciekawych materiałów.Polecane książki(...)

    więcej »

  • Świat na Rozdrożu - wykresy
    "Świat na rozdrożu" przedstawia powiązania między systemem finansowo-gospodarczym, zużyciem energii i zasobów oraz podlegającym coraz większej presji środowiskiem. Pokazuje, jak kształtują się i zmieniają powoln(...)

    więcej »

  • Przewodnik do sceptycyzmu globalnego ocieplenia
    Sceptycyzm naukowy jest zdrowy.  Właściwie to nauka z natury jest sceptyczna. Prawdziwy sceptycyzm oznacza rozważenie całości dowodów przed wyciągnięciem wniosków. Jeśli przyjrzymy się bliżej argumentom wyr(...)

    więcej »

  • Źródła informacji o klimacie
    Adresy stron internetowych, zawierających kluczowe dane i informacje o klimacie. Satelitarne pomiary temperaturyRemote Sensi(...)

    więcej »

  • Marcin Popkiewicz w mediach
    Marcin Popkiewicz - notka biograficzna w TVN"O co chodzi"

    więcej »

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto