David Attenborough: Życie na naszej planecie (2020)

David Attenborough w filmie "Życie na naszej planecie" wspomina swoje życie i opowiada o ewolucji życia na Ziemi, komentując zanik dzikiej przyrody i dzieląc się swoją wizją przyszłości. Warto!

David Attenborough: Życie na naszej planecie, link do filmu

Komentarze

14.10.2020 19:33 XYZ

Piękny dokument, świetnego człowieka, który dużo wie i dużo widział, tyle tylko, że Ci, którzy interesują się tematem, nie znajdą w nim niczego, o czym nie wiedzieli a tylko dodatkowo zirytują się tym, że to w swoim założeniu, tylko taki optymistyczny obrazek, który nie pokazuje do końca prawdy. Nie chce szokować a jedynie, jak wiele innych, tylko zaznaczyć, że jest źle, ale nie jest za późno. Ci, którzy nie znają tematu, utwierdzą się tylko w przekonaniu, że na wszystko jest jeszcze czas.

Ta przedstawiona przyszłość sięgająca 80 lat w przyszłość, tak naprawdę jest dużo bliżej, bo film nie chce powiedzieć prawdy o tym, co się dzieje już teraz. Nie ma słowa o tym, że topiące się lodowce są nie do uratowania. Że nie powstrzymamy ocieplania się i zakwaszania oceanów. Że ludzie nagle nie przestawią światowej gospodarki na źródła odnawialne i nie przestaną jeść mięsa.

Ten film powinien pojawić się 30 lat temu, bo wtedy byłby czas, żeby to wszystko ratować. Teraz to taka utopia. Dzisiaj ludzie mają Covid w głowie. Niepewną przyszłość nie z powodu zrujnowanej planety, tylko, np przez utratę pracy.

Obejrzeć na pewno warto, dla samego Attenboroug i pięknych zdjęć.

14.10.2020 19:55 CRUITHNE

Film na pewno wart jest obejrzenia, ale mówiąc krótko: nieprzekonanych nie przekona.

14.10.2020 20:21 Papa ohara

Własnie skończyłem oglądać. Jestem podobnego zdania jak XYZ i CRUITHNE.

Uważam, że Pan Attenborough jest jednak zbytnio naiwny, wręcz nawiedzony. Dokument to taka trochę bajka, że jeszcze coś można zmienić, aby uratować klimat ziemi i ludzkość.

15.10.2020 4:45 gupol(szukam w OZE)

ale z was trzęsidupy. dawid ma rację. nie jest jeszcze najgorzej i coś da się zrobić. a kto wie może nawet będzie lepiej...;)

15.10.2020 10:14 Baśka

@Papa Ohara
Pan David Attenborough wiele widział ALE jest bardziej naiwny od mojej młodszej siostry myśląc że może coś zmienić. Gdyby mieć ponad 80 lat na przemyślenia i sprawny umysł to powinno się dojść do lepszych wniosków. A nie do infantylizmu że można jeszcze odwrócić obecne tendencje. Jak to się mała piekliła o to że śniegu nie ma a jest zima :
- Baśka ktoś zepsuł zimę i masz ją naprawić bo śniegu nie ma a ja chcę ulepić bałwana ! Masz ją naprawić i to zaraz! Jak chodziłam do przedszkola to był śnieg a teraz go nie ma ! Nawet małego bałwanka nie da się ulepić słyszysz!

Oczywiście brak bałwana ze śniegu to najmniejsze zmartwienie patrząc perspektywicznie.
Zawsze mi się jakoś wydawało że ten świat w jakim ja żyję to nie do końca jest taki jaki powinien być. Ludzie potrafią uznawać za normalne coś tylko dlatego że bardzo często występuje.
To że urodziłam się niedługo przed tym zanim punkt bez odwrotu był przekroczony nie oznacza że zamierzam brać to za normę. Ten film tylko pokazuje jak technologia zrobiła ludziom wodę z mózgu. Rozwój technologi w wykonaniu większości ludzi to w zasadzie zdejmowanie ograniczeń dla głupoty. Weźmy takie rolnictwo.
Wszystko rozbiło się o skalę upraw, sposób kultywowania oraz bioróżnorodność.
Pomysł dobry tylko wykonanie zepsute od a do zet.
Zamiast stosować płodozmian i 3-4 gatunki na każdym polu naprzemiennie o maksymalnej wielkości 70 ha. Na wielu polach przecinanych pasami leśnymi stosować kilkanaście -kilkadziesiąt gatunków roślin uprawnych jednorocznych i wieloletnich.
Z naturalnym nawożeniem tylko i wyłącznie. Zamiast stosować trucizny na gryzonie posadzić np. tojad mocny na obrzeżach pola. I bioróżnorodność na plus i szkodniki zwalczone.
To taki przykład co zrobić . Ja na rolnictwie aż tak się nie znam więc to tylko hipoteza.
Co zrobić żeby się wpasować i zrównoważyć ze środowiskiem naturalnym ?
Od 50 minuty ten film zaczyna jakby to mówiąc zbaczać od rzeczywistości.
Lata 2030
Zarówno amazonia jak i arktyka już w tak opłakanym stnanie są jeśli nie bardziej.
W 2021 lodu na arktyce w ogóle nie będzie bo teraz zostały tylko pokruszone tafle w promieniu 300-500 km od bieguna.
Lata 2040
Wieczna zmarzlina już stajała. Już wyrzucane są duże ilości metanu . Nie za 20 lat ale już teraz. Nie w jakiś apokaliptycznych ilościach ale za trzy czy cztery lata kto wie ?
Lata 2050
Rafy koralowe w australii już podobno są sflaczałe i wyblaknięte bardzo mocno.
Lata 2080
Giną owady zapylające rośliny, pogoda staje się coraz mniej przewidywalna, dochodzi do masowego wyjałowienia gleb. To przecież już się dzieje. Tu i teraz naraz z resztą zjawisk.
‘’ W 2100 temperatura 4 C została osiągnięta’’
Dalej już jest z grubsza karmienie fałszywą nadzieją że coś z tym jeszcze można zrobić.

Nie rozumiem tego zachwytu nad plemionami pierwotnymi .
Jakby ich życie było strasznie różowe i kolorowe oraz szczęśliwe.
Oglądałam kiedyś taki film o realiach życia w takim plemieniu i nie brzmi to wcale wesoło a wręcz koszmarnie.
Morderstwa w skali 800-1000/ 100000, 16-20 godzin pracy tygodniowo na szukaniu pożywienia i 20 godzin na prace porządkowe i mozolną obróbkę żywności.
Kultura materialna sprowadzona do poziomu elementarnych narzędzi i przepaski na biodra,
Ochrona przed warunkami środowiska prawie żadna. Ukąszenia dzikich stworzeń jako powszechne ryzyko ze skutkiem śmiertelnym. Brak możliwości przekazywania i spisywania wiedzy. Życie żałośnie krótkie bo średnio 24-25 lat i do grobu. A nawet często do żołądków dzikich zwierząt czy gnić pod chmurką. Nagła śmierć z powodu byle błahostki jak skaleczenie przy obróbce jakiś korzeni, ukąszenie mrówek czy innych drapieżników wszechobecnych włażących niemal w każde miejsce. Polowania z ogromną śmiertelnością. Regularne dzieciobójstwo około 40 % dziewczynek bo nie wyrosną na myśliwych i maja mniej siły niż chłopcy a zużywają pożywienie. Jedynymi cnotami są brutalna siła fizyczna, gwałt oraz terror. Czego świadectwem jest to że w niejednym plemieniu w Brazylii rządzi ten kto uciął najwięcej głów i zgwałcił najwięcej kobiet. Straszne i koszmarne realia. Takie życie to istny koszmar.

Niski poziom technologi to barbarzyństwo i głupota w największym możliwym rozkwicie.
Ja jestem zdania że technologia załagodziła wiele obyczajów.
Tylko że ludzie z niej korzystać nie umieją i to jest cały problem.

15.10.2020 11:30 Kloszard

@Baska
A byłaś w takim plemieniu? Mój znajomy antropolog mieszkał w wiosce indiańskiej prawie rok w głębi Amazonii na początku lat 90. To co opowiadał i zdjęcia jakie przywiózł ze sobą całkowicie przeczą temu co przeczytałaś w książkach. Otóż polowania zajmują im około 3 dni w tygodniu, resztę tygodnia siedzą i bimbają w wiosce. W porze deszczowej to głównie śpią, a resztę dnia opowiadają sobie sny o tym jak są kapibarą, jaguarem czy kajmanem. Praktycznie ciągle się śmieją no i czas im płynie bardzo wolno. Nie mają dostępu do nowoczesnej medycyny, ale nie mają też chorób cywilizacyjnych, a choroby które ich dotykają potrafią skutecznie leczyć tradycyjnymi lekami z dżungli (kłania się wiedza wypracowana metodą prób i błędów przez setki pokoleń). No i skąd ta średnia długość życia? 23-25 lat, chyba jak się weźmie do średniej śmiertelność noworodków. Większość tych, którym udaje się osiągnąć dorosłość spokojnie dożywa 70. Nie występuje u nich otyłość, cukrzyca, nadciśnienie i inne choroby cywilizacyjne. Nie jest to oczywiście żadne rajskie życie, mają swoje problemy, ale innego nie znają i nie za bardzo chcą się cywilizować. Tak było przynajmniej jeszcze w latach 90. Ci których na siłę się cywilizuje kończą w slumsach, bo wyrwani ze swój kultury tracą tożsamość i stają się pariasami.

15.10.2020 12:30 Carlinfan

@KLOSZARD
Ale czego się czepiasz. Z tego co Baśka pisze to ma jakoś około 18 wiosen, a wiedzą zagina 60 latków, a o przetrwaniu w dzikiej głuszy wie co najmniej tyle co Bear Grylls ;)

15.10.2020 15:58 Baśka

@ Carlifan @Kloszard
17 wiosen niedługo skończę. Jak tam ze mnie ekspertka ? Czy to jest ironia ze mnie ?
Bo ja ironię sama stosuje często. Po prostu jestem pojętna,ciekawska i bardzo łatwo się uczę na cudzych błędach. Coś tam przeczytam, coś tam obejrzę, część wiadomości połączę ze sobą.
Ten portal jest fajny bo jest tu cała długa wyliczanka błędów ludzkich w dziale encyklopedia.

Nie pamiętam jak ten film się nazywa bo kolega mi pokazywał ale to było chyba plemię ‘’Yanomami’’ Dzikie krwiożercze plemię dla swoich wrogów. Tamtejsi tubylcy się nie cackają ze swoimi wrogami ani pobratymcami jak im zajdą za skórę. Może kiedyś to wyglądało inaczej przed przybyciem białych i przywiezieniem co nieco technologi? Ale do dziś można spotkać okrutników i kanibali takich jak w paleolicie tysiące lat temu.
http://polimaty.pl/2015/02/zakazana-wyspa-na-ktorej-nigdy-dlugo-nie-zabawisz-uciekaj-lub-zgin/
Więc możliwe że Yanomami albo trochę złagodnieli albo przybysze mieli wyjątkowe szczęście.
Owszem takie plemiona nie mają problemów cywilizacji przemysłowej ale mimo wszystko lepiej mieć w takiej dżungli moskitiery do nowoczesnego wodoodpornego namiotu, solidny stalowy nóż i maczeta (gęste zarośla,chaszcze,jadowite żaby i węże,mrówki ),menażkę,manierkę i filtr do wody
(drobnoustroje w wodzie podobno zabijają czasami nawet tubylców) kalosze (błocko woda i robactwo na ziemi wszechobecne), odstraszacz na komary, chininę w razie malarii bardzo prawdopodobnej i oczywiście oświetlenie bo w dzień może być naprawdę ciemno w lesie tutaj w Polsce (miejscami w gęstym lesie ale zdarza się) , a w takiej dżungli to stały półmrok musi być przez bardzo gęstą szatę leśną. Środowisko naturalne nie jest takie swetaśne jak bajowy jelonek bambi.

To że dżunglę widziałam tylko przed ekranem nie oznacza ża jestem całkiem zielona.
Dżungla to taki ‘’Wielki ,bardzo mokry, błotnisty ,gęsty, poplątany,chaotyczny las z rzędami wielkości większą liczbą owadów i zwierząt zdolnych zabić na miejscu. Las w którym jest sporo wąwozów, osuwisk błotnych od ulewnych deszczy. Każdy krok może być twoim ostatnim przez np. Wyjątkowo inwazyjne,rozpowszechnione pająki ‘’Phoneutria fera -Wałęsak Brazylijski’’ mordujące co roku masę ludzi w samej tylko Brazylii. Jak ukąsi z zaskoczenia to masz kwadrans na pożegnanie się ze światem w drgawkach i wylewającą się pianą/krwią z ust.
Na rowerze przejechałam kawał drogi po polskich grajdołach,lasach i innych dzikich terenach to swoje wiem. Można mieć momentami wrażenie że wszystko chce cię zjeść żywcem zwłaszcza komary, mrówki i cała reszta robactwo co się kryje po krzakach czy gałęziach. Owszem pobyt na łonie natury ma swoje pozytywy bo wycisza i poprawia nastrój ( mnie przede wszystkim wyczula by się nie nadziać na jakieś robactwo). Środowisko naturalne jest potrzebne w dobrym stanie ale nie róbmy z niego na siłę bajkowego ideału. Prawa natury są wyjątkowo brutalne.
https://jarek-kefir.com/2020/02/23/kochaja-zwierzeta-ale-nienawidza-ludzi-dlaczego/
https://jarek-kefir.com/2018/01/07/czy-technika-jest-zla-a-natura-dobra-to-nie-jest-takie-proste/
Szczerze polecam tego pana.
Jak oglądam ten film z artykułu to przychodzi mi do głowy jeszcze jedna myśl.
Zbieracze łowcy giną z głodu a ludzie tutaj z przejedzenia.
Tam giną od zatruć pokarmowych , niedokładnej obróbki żywności oraz jej gnicia, a ludzie tutaj z następstw szeroko rozumianej ‘’niezbilansowanej diety’’.
Tam umierają od wypadków przy polowaniu i walk na śmierć i życie z sąsiednimi plemionami jako najbardziej stresującej czynności w ich życiu.
Tutaj są zawały serca,wylewy, wypadki samochodowe czy w fabryce, samobójstwa ,ataki terrorystyczne, zabójstwa, ewentualnie wojny .
Tam jest śmierć od zanieczyszczenia ran i nawet drobnych skaleczeń.
Tutaj jest śmierć od zanieczyszczenia powietrza, środowiska i tak dalej.
Ludzie zamienili przy użyciu technologi jeden zestaw ‘’bolączek i trudów dnia codziennego’’ na drugi wprost przeciwny. Taki ten postęp technologiczny niezrównoważony i bezsensowny ?
Zamień problem na problem do tego masa ludzi ma wręcz niespożyty cudowny talent.
Albo lepiej pomysł dobry tylko wykonanie spartaczone.

15.10.2020 16:38 Carlinfan

@BAŚKA
No raczej, że to ironia. I w sumie po tym jak uogólniłaś do jednego przypadku życie w dzikiej naturze tak jak to plemiona rdzennych ludów czynią na całym świecie, skłania mnie ku uwierzeniu, że liczysz tak mało lat.
Od siebie dodam, że warto zaznajomić się np z plemieniem Macziguengów, o którym był program w TVP2. Ale było to tak dawno, że to co było w tym programie to już dawno jest nieprawdą, bo pewnie tereny, na których wymienieni żyli, już dawno zostały zaorane pod wydobycie kopalin.

15.10.2020 18:38 Baśka

@Carlifan
Uogólniłam opis typowego dzikiego plemienia przyznaję się bez bicia.
Ale musisz mi przyznać że podobne wzorce są bardzo częste na danym poziomie wspólnoty ponad granicami, cywilizacjami i językami. Są rzeczy wspólne dla każdego człowieka . Tylko że sposób wykonania często jest zalążkiem konfliktu bo nie każdemu się podoba konkretne rozwiązanie i sposób na dany problem. Nie każdy jest tego również do końca świadomy.
https://www.youtube.com/watch?v=bbjiKICJj0w
Każda liczniejsza wspólnota musi mieć jakiś ‘’ oddział przywództwa’’ do pilnowania porządku wewnątrz grupy. Nie muszą to koniecznie być panowie i panie chodzący parami w granatowych mundurach które każdy tutaj kojarzy bardzo często źle i wrogo.
Bez jakiegoś zamiennika na modłę policji podległej przywództwu ani rusz.
Chyba że wspólnota w której wszyscy się znają czyli takie dzikie plemię.
Jak tak grupa sobie żadnego zamiennika nie wykształciła to siłą rzeczy konflikty z innymi grupami powinny być o rząd wielkości częstsze i bardziej proporcjonalnie śmiercionośne. I skończyło by się to o wiele bardziej krwawo niż dla Margot https://www.youtube.com/watch?v=aaTSOZcKL80
Bo skoro nie ma żadnych reguł to każdy może bić/okradać kogo chce bo czuł się urażony z wyłączeniem ‘’współplemieńców ’’ znanych bezpośrednio z którymi trzyma się sztamę.
Już nawet bandyci w szajkach o 1-cyfrowej liczbie członków są bardziej rozgarnięci od tego ‘’bohatera’’. Że o większych mafiach na tysiące czy nawet kilkudziesięciu bandytów nie wspomnę.
Nie kradnie/nie niszczy się rzeczy ‘’swoich’’, nie zabija się swoich, nie okłamuje się ich , nie niszczy się im reputacji fałszywymi oskarżeniami, nie wygaduje się powierzonych tajemnic, wykonuje się swoje zadania solidnie i porządnie, przychodzi się na spotkania. Nie działa się na szkodę swojej grupy zaczynając konflikt samowolnie i pytając innym biedy bo burzy to sens istnienia. Nie po to ludzie się razem trzymają by mieć więcej szkody niż pożytku. Jak już musiał kraść czy robić rozróbę z ofiarami śmiertelnymi to 2 opcje .
1 Zwołujemy zebranie wszystkich i zgadać się że konfliktujemy się z tą grupą/grupami/osobą
Wszyscy wiedzą na co w trawie piszczy i nie ma zdziwienia jak członek konkurencyjnej bandy przywali w łeb w ramach odwetu któremuś z naszych za taką akcję np. niszczenia ich miejscówki.
2 Będąc ‘’pododdziałem’’ większej grupy dać znać temu kto ma kompetencję do decydowania w danej sprawie i zastosować się do jego zaleceń. Nie mówię tu o bezrefleksyjnym posłuszeństwie.
Tylko o świadomym i uporządkowanym działaniu. Może taki dowódca bataliony dyskutować z dowódcą kompani że ma być tak a nie inaczej. Mogą się nawzajem przekonywać ale jak przyjdzie do działania to wewnętrznie spójna decyzja must have.

Do takich wniosków dochodzę w kwesti okrucieństwa i ich trudów życia dzikich plemion.
Są często okrutni bo nie mają ani samodyscypliny ani zwykłej zewnętrznej hierarchicznej dyscypliny oraz jasno określonych reguł w kwestii konfliktów. Gdyby ją mieli to by siłą rzeczy tworzyli potężniejsze wspólnoty z granicami i standardem materialnym życia a nie 1000-2000 km kwadratowych i stu parudziesięciu rzadko 300 ludzi.Sam fakt że większość ich pracy to zapewnianie żywności i jej obróbka stanowi wskazówkę że nie mają wykształconego efektu skali i zaawansowanego podziału zadań.
Od rodzaju i poziomu organizacji grupy zależy ile może taka grupa osiągnąć w jakiejkolwiek dziedzinie.
Tragedią ludzi jest do że w latach 80 i 90 XX wieku byli za słabo i zbyt nieudolnie zorganizowani by poradzić sobie z globalnym ociepleniem.



A patologie do jakich może prowadzić istnienie dyscypliny to już temat rzeka.

15.10.2020 21:21 Coyote

Widzę że opowieści o "bon sauvage" , szlachetnym dzikusie nie zepsutym cywilizacją są nadal żywe . Oczywiste że większość podróżników w reportażach popularnonaukowych pomija "brudne" szczegóły . Albo wychodzą one z kontekstu jak wartość dla żyjących w dżungli plemion kaloszy . Taka narracja ma zdobyć sympatie zjadacza chleba z globalnej północy . Co za tym idzie pieniądze na pomoc tym plemionom . Dokładne , naturalistyczne opisy są w publikacjach typowo naukowych , po które zwykły konsument telewizji śniadaniowej nie sięgnie . Przykładem mogą być wojowniczy Janomamowie

15.10.2020 22:25 Baśka

@ Coyote
Ja właśnie o tym obszernie mówię ale nie wiem czy przekonałam @ Kloszarda i @ Carlifana ?
Że to nie jest takie kolorowe i różowe jak się wielu ludziom wydaje. Życie takich tubylców potrafi być bardzo okrutne i koszmarne. Jan Jaques Russeau pisał jedno a wychodzi zupełnie co innego.
Gorsze problemy cywilizacji XX i XXI wieku czy problemy pierwotnego plemienia z paleolitu ?
Plaga bambinizmu jest obecnie nie do wytępienia.
‘’Był sobie mały sweetaśny jelonek bambi hasający po lesie i źli ludzie zastrzelili mu mamę’’
A w rzeczywistości bez ludzi jego mamusia mogła zostać przykładowo kolacją dla watahy wilków.

Co nie zmienia faktu że ludzkość w dziedzinie zabijania żywych osiągnęli szczyty sprawności i najbardziej niszczy całe ekosystemy.

16.10.2020 4:39 gupol(szukam w OZE)

podobno yanomami się cywilizują bo brakowało im pokoju. tak mówił jeden misjonarz.
tam sie tocza wojny o kobiety. jedno plemię napada na drugie żeby porwać kilka kobiet i ucieka z nimi do dżungli. cała wioska musi się przenieść i chować się po krzakach ze strachu przed zemstą.
ale prędzej czy później są znajdowani i dostają łomot. zawsze ginie przy tym paru facetów. podobno 1/3 ginie w takich walkach. i tak sie to ciągnie. przemoc za przemoc.
po porzuceniu tej tradycji wszystko sie zmienia. indianie zyją w spokoju, w jednym miejscu bez strachu przed nieustającą wojną. i to sobie najbardziej cenią w cywilizacji.

16.10.2020 7:02 Rafał

Po co w ogóle ta gadka o dzikich plemionach. Chyba tylko jako element optymistyczny jak to dawniej dobrze się żyło. Co jest zwyczajnym lewackim mitem.

Szlachetny dzikus potwierdza tezę że w populacji istnieje defekt genetyczny różowych okularów.

Ciekawe że dobór naturalny nie wyeliminował ich z puli genetycznej. Być może pełnią funkcję stabilizatora psychicznego i podnosił przeżywalność ich nosicieli.

16.10.2020 9:00 IRYTUJĄCY HISTORYK

Ang. Noble Savage czyli jak to ludzie nie mający bladego pojęcia o realiach nowego świata zaczęli urabiać społeczeństwo kulturowo dając podwaliny pod utopie nie mające nic wspólnego z rzeczywistością. Utopie,utopie i jeszcze raz utopie na bazie ludzkiego zdziecinnienia i naiwności dla zwyczajnego wyłudzania pieniędzy. Obywatele przemysłowej północy są widocznie aż tak głupi by nie zauważyć ze dane przez nich podarki dla tubylców zmieniają ich środowisko życia do tego stopnia że przestają oni być tymi naturalnymi nieskalanymi cywilizacją ludźmi.
Skoro mają to być nieskalani złem cywilizacji ludzie to gdzie do nich z maczetami,kaloszami ,lekami na tropikalne choroby które są dziełem cywilizacji ?
Pieniądze zbierane od naiwnych darczyńców i za ich część kupowane są prezenty dla tubylców podczas gdy reszta idzie do kieszeni organizatorów takich akcji.
Jedna wielka granda która nie powinna mieć miejsca.
@ RAFAŁ U ludziach efekt różowych okularów bierze się z tego że cywilizacja tworzy nieznane im problemy. Czasem urojone czasem prawdziwe.
W dawnych dobrych czasach nie było tych i tych problemów oraz często również udogodnień.
Ludzie są po prostu za tępi by zrozumieć konieczność zmian nawyków.
Cywilizacja jest zestawem metod ciągłego nieustannego przekształcania i ograniczania ludzkich skłonności by dało się polepszyć standard życia w całokształcie.
Cała historia wszelkich większych zrzeszeń ludzkich się na tym opiera.
Jak @BAŚKA słusznie zwróciła uwagę że każda większa społeczność musi być uporządkowana pewnym regułom . I policje, straże miejskie,osiedlowe,regionalne są tego właśnie przejawem.
Te różowe okulary tak samo jak zniszczenie środowiska to efekty uboczne tychże właśnie przemian. Przemian które ewidentnie zaczęły przynosić od pewnego czasu więcej strat niż zysków.
Strat które stają się coraz bardziej dotkliwe i masy ludu jak to mają w zwyczaju popadają ze skrajności w skrajność.

16.10.2020 14:26 SONAER

Już w 1937 roku Ziemia była przeludniona. Teraz przeludnienie zniszczyło klimat i powoduje coraz to nowe zgubne skutki.
Bez redukcji populacji za pomocą kontroli urodzeń niczego nie zmiemy, bo 100 milionów więcej ludzi rocznie niweczy wszelki środki zaradcze.

16.10.2020 16:33 Coyote

@SONAER jaka kontrola urodzeń ? Jaka redukcja populacji inna niż naturalna . Dawno przebrzmiałe frazesy . Za późno . Tylko bujdy nawiedzonych antynatalistów dla których chęć nie przekazywania swoich genów dalej jest jedną z form autoagresji . Tak jak jojczenie tym którzy potomstwo maja lub chcą mieć . A rozsądni się "nie przejmują" tylko z wolna szykują na zderzenie ze ścianą w ramach swoich rodzinnych klanów .

16.10.2020 18:22 Irytujący historyk

@ SONAER Przeludnienie zależy od kontekstu i sposobu życia populacji.
Bo jeśli mielibyśmy wrócić do zbieractwa-łowiectwa to tak żyć się nie da w obecnym składzie.
W 1937 roku zbilansowanie było osiągalne za pomocą energi odnawialnej.
Oczywiście gdyby zainwestowano godziwe nakłady i wdrożono do masowego użytku w sposób solidny i kompleksowy a populacja utrzymała się na stałym poziomie.
Gdyby położyć kres spiskowi żarówkowemu,planowemu postarzaniu wyrobów i wielu innym często niepotrzebnym aktywnościom to nagle by się okazało że przy tej samej populacji i standardzie życia presja na środowisko spadłaby 2-3 krotnie. Oczywiście te zmiany są niemożliwe do przeprowadzenie z oczywistych względów.
Kontrola narodzin jest całkowicie niepotrzebna moim zdaniem.
Populację ludzi ’wyregulują’ niezliczone latające kawałki ołowiu,stali i żelaza przede wszystkim w rozmiarach 7,62x39, 7,62x54R, 5,45x39, 7,62 i 5,56 nato, 9mm parabellum, 9mm makarov,40 S&W, 45ACP, strzały z łuków, bełty z kusz, głód,pragnienie, zakażenia ran, maczety, noże,siekiery,pałki, choroby z brudu, upały i klęski żywiołowe, skażenie środowiska. I wszystko się samo z siebie wyreguluje.
@XYZ
Ciekawy opis. Ale mam pewne kontrowersje.
Skoro są tacy mądrzy to dlaczego nie usiłowali wynaleźć środków do odkażania ran?
To samo się tyczy pomiaru czasu ? Według mnie to nie jest ‘’specjalna mądrość’’ tylko połączenie wyostrzonych zmysłów i intuicji. Widział w ciemności bo był do niej przyzwyczajony.
Bezbłędnie znalazł zwierzaka pod drzewem bo intuicyjnie wyczuwał jego ślady.
Jak się obserwuje dane zjawisko przez dłuższy czas to się można zacząć domyślać czego się spodziewać. Znalazł naukowca bo wytropił go po śladach opon lub po prostu odtworzył sobie trasę obchodu i na czuja wiedział gdzie mniej więcej można go spotkać. Mapowanie wielowymiarowe jest również możliwe. Po prostu złożony marsz na orientację i bujna wyobraźnia.
Egalitaryzm tych plemion bierze się z tego że nie odczuwały one potrzeby hierarchizacji przez niewielką liczbę członków gdzie każdy zna dosłownie każdego.
To nie cywilizacja sama w sobie unieszczęśliwia i niszczy człowieka a ludzka nieświadomość, niewiedza oraz nieudolnie zrobione struktury społeczne.

16.10.2020 22:15 Tummeq

Mozliwe, że jakiś środek do odkazania ran jednak mają. Nie ma o tym w tekście.
Kiedy rutyna każdego dnia jest bardzo podobna do 2giego odmierzanie godzin nie jest takie potrzebne.
Dla mnie najciekawsze w tekstach o ludziach przed rolnictwem jest fakt, że ich kultury trwaja kilkanaście tysiecy lat podczas gdy nasza cywilizacja przemyslowa kilkaset. To prawdziwe osiągnięcie.
Nie wydaje mi sie tez, aby w takich pierwotnych wspolnotach konieczne byly sluzby mundurowe. Bert Hellinger badal plemie Zulusow, a później opisal wyniki w ksiazkach odkrywajac reguly wewnetrzne w plemionach - sumienie, które nieuswiadomione wpływają na nas do dzisiaj.
Nie ma w przyrodzie gatunku, który by sie samoograniczał w obliczu ogromnego źródła energii. Zaczyna konsumować aż do wyczerpania. Tacy już jesteśmy i może nie ma co sie chłostać z tego powodu.

17.10.2020 17:15 IRYTujący Historyk

@ TUMMEQ
Zulusi to byli nazywani przez brytyjskich kolonistów ‘’Prusakami afryki’’ w woli ścisłości Roberta Hellingera nie czytałem Mieli swojego króla i potężną jak na afrykańskie standardy armię eksterminującą sąsiednie plemiona na potęgę przed przybyciem europejczyków. Byli zorganizowani w plutony, kompanie, bataliony, pułki,dywizje tylko że ponazywane inaczej w ich języku. Po prawdzie wyposażenie, ‘’umundurowanie’’ oraz hierarchia i podział wewnątrz takiej ‘’zuluskiej kompani’’ była wyjątkowo prostacka ale wystarczała aż nadto do eksterminowania innych plemion.
Budowa tej armii ,taktyka i strategia była zgrzebna jak budowa karabinu kałasznikowa.
Liczy się tylko wódz takiej kompani który prowadzi swoich podwładnych jak chmarę szarańczy z taktyką sprowadzającą się do za przeproszeniem ‘’tłuczenia dzidami aż do śmierci wszystkich przeciwników’’ . O taktyce jakiejkolwiek innej niż bić do skutku zapomnij. Oni mieli tylko jeden oklepany schemat. Związać przeciwnika walką ,otoczyć szarżując, wyrżnąć w pień i to jest cały ich dobytek w dziedzinie wojskowości prawie niezmienny od niepamiętnych czasów. Była tam ścisła hierarchia i dyktatura a prawem było mniemanie króla i jego popleczników. Jego wysokość Cetshwayo kaMpande w bitwie pod Isandlwana w 1879 wystawił 25000 wojska. A to oznacza że Zulusi tworzyli społeczność liczącą szacunkowo 100000-200000 w tamtym okresie. Bo na pewno nie była to cała ich armia tylko jeszcze kobiety i dzieci oraz mężczyźni pracujący na jej rzecz. Czyli hierarchia i organizacja musiała być.
Po prawdzie wyjątkowo po macoszemu, niedokładna względem podziału obowiązków i uproszczona do jak tylko się da, ale jednak była.
Jeśli mówimy o skłonnościach to warto nad nimi panować choćby dlatego że dysponuje się potężnymi narzędziami jak dzieła cywilizacji przemysłowej.
Owszem cywilizacja przemysłowa istnieje o niebo krócej od plemion.
Nie muszę mówić kto więcej osiągnął w dziedzinie materialnej ?
Z cywilizacją przemysłową wyszło ludzkości mniej więcej jak nam z budową bloków z wielkiej płyty w Polsce ludowej. Idea składania budynku jak klocków lego w celu zapewnienia praktyczności ,wytrzymałości i komfortu życia wręcz doskonała. Mogła się sprawdzić wręcz cudownie w latach 1960-1990. Tylko że ludzkie wady i szkodliwe po-zwierzęce skłonności ten pomysł spieprzyły i wykrzywiły do poziomu ‘’jakoś tam działa ze szpalerem problemów mniejszych i większych które rosną z roku na rok’’ Dlatego ja uważam że cywilizacja przemysłowa jest potencjalnym największym błogosławieństwem. Pod warunkiem że ma się jednocześnie pod dostatkiem rozumu, odpowiedzialności, długowzroczności oraz samodyscypliny których 99% ludzi nie posiada.

20.10.2020 22:05 septet_egzotyczny

Faktycznie warto - seans wspaniały, obowiazkowy, z krzepiącą, dającą nadzieję końcówką. Potrzebne są dziś dokumenty realizowane właśnie w ten sposób.Za to aktywność części tutejszego komentariatu, która z ekscytacją wyczekuje kataklizmu, to jest dla mnie coś niezrozumiałego. Pomyliliście miejscówki w internetach.

20.10.2020 22:41 JAnosik

Bądź realistą bo karmisz się fałszywą nadzieją i do takich wniosków dojdzie każdy kto ma łeb na karku i wie co się kręci

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

  • Polecane materiały
    Portal "Ziemia na rozdrożu" powstał w 2008 roku. Opublikowaliśmy tysiące artykułów, materiałów medialnych, książki i komiksy. W tej sekcji znajdziesz linki do różnych ciekawych materiałów.Polecane książki(...)

    więcej »

  • Świat na Rozdrożu - wykresy
    "Świat na rozdrożu" przedstawia powiązania między systemem finansowo-gospodarczym, zużyciem energii i zasobów oraz podlegającym coraz większej presji środowiskiem. Pokazuje, jak kształtują się i zmieniają powoln(...)

    więcej »

  • Przewodnik do sceptycyzmu globalnego ocieplenia
    Sceptycyzm naukowy jest zdrowy.  Właściwie to nauka z natury jest sceptyczna. Prawdziwy sceptycyzm oznacza rozważenie całości dowodów przed wyciągnięciem wniosków. Jeśli przyjrzymy się bliżej argumentom wyr(...)

    więcej »

  • Źródła informacji o klimacie
    Adresy stron internetowych, zawierających kluczowe dane i informacje o klimacie. Satelitarne pomiary temperaturyRemote Sensi(...)

    więcej »

  • Marcin Popkiewicz w mediach
    "O co chodzi"TEDx - Czy globalne ocieplenie jest faktem?, maj 2017 Klimatyczne fakty i mi(...)

    więcej »

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto