W Kalifornii zanotowano 54,4°C. To prawdopodobnie najwyższa temperatura na świecie

W niedzielę (16.08) w kalifornijskiej Dolinie Śmierci odnotowana została temperatura 54,4°C, co oznaczać może rekord nie tylko dla słynnego miejsca, ale także całej planety. Najpierw jednak odczyt musi zostać potwierdzony przez Światową Organizację Meteorologiczną (WMO).

Choć za najwyższą temperaturę w historii pomiarów uważa się często rekord z 1913 roku (odnotowany także w Dolinie Śmierci), współczesne analizy wskazują, że najprawdopodobniej był to błąd pomiarowy. Ówczesny wynik 56,7°C eksperci uważają również za mało prawdopodobny w tamtych warunkach. Podobnie jest z drugim miejscem na liście najwyższych odczytów – w 1931 roku w Kibili w Tunezji termometry miały pokazać 55°C. Naukowcy podważają wiarygodność źródeł z czasów, kiedy Tunezja była francuską kolonią. Wynika z nich, że przed 1950 rokiem średnią dla regionu było 50-55°C. Dziś jest to mniej niż 49°C – stąd wątpliwości.

Inaczej sytuacja wygląda w roku 2020, gdzie z jednej strony dysponujemy dokładniejszą aparaturą pomiarową, z drugiej natomiast stężenie dwutlenku węgla w atmosferze jest istotnie wyższe. Według badaczy z Uniwersytetu Stanforda z powodu ocieplenia klimatu wzrosło ryzyko wystąpienia rekordów temperaturowych na ponad 80 proc. obserwowanych miejsc na Ziemi. Bez wpływu człowieka na klimat nie byłoby także najprawdopodobniej tegorocznej fali upałów na Syberii: według niedawnej analizy ryzyko jej wystąpienia było 600-krotnie wyższe właśnie z powodu zmian klimatu.

“W miarę jak planeta będzie się dalej ocieplać, będziemy notować kolejne rekordy. 54.4°C zanotowane w Dolinie Śmierci to kolejny niepokojący próg, który został przekroczony. Oczywiście, ten rekord również zostanie szybko pobity, jeśli nadal będziemy zanieczyszczać atmosferę dwutlenkiem węgla pochodzącym ze spalania paliw kopalnych i innych działań człowieka” – komentuje prof. Michael Mann, dyrektor Earth System Science Center na Uniwersytecie Stanowym w Pensylwanii.

“Mamy niepodważalne dowody na to, że te fale upałów i rekordy temperatur zdarzają się coraz częściej i są coraz intensywniejsze właśnie z powodu cieplejszego klimatu. Jeśli chodzi o fale upałów, to zmiany klimatyczne rzeczywiście zmieniają sytuację. Między tymi wszystkimi falami upałów i rekordami widać pewne związki” – mówi dr Friederike Otto z Environmental Change Institute w Oksfordzie.

“Fale upałów są po prostu zabójcze. A nasza świadomość i gotowość do działania jest bardzo odległa od poziomu, którego wymaga świat o 1 stopień cieplejszy, nie mówiąc już o przyszłym ociepleniu” – podkreśla dr Otto.

Sebastian Medoń, SmogLab

Komentarze

26.08.2020 12:30 Baśka

Co to ma do cholery znaczyć ?
Świat o jeden stopień cieplejszy ?
Jest cieplejszy o 2,3 C to po pierwsze.
''Oczywiście, ten rekord również zostanie szybko pobity, jeśli nadal będziemy zanieczyszczać atmosferę dwutlenkiem węgla pochodzącym ze spalania paliw kopalnych i innych działań człowieka” – komentuje prof. Michael Mann, dyrektor Earth System Science Center na Uniwersytecie Stanowym w Pensylwanii.'''

Ciekawe dlaczego pan profesor zapomniał o sprzężeniach zwrotnych a także o tym że więcej CO2 wydalane jest w ich wyniku niż w wyniku działalności ludzkiej od 2008 roku ? Może żeby nie straszyć ludzi ?
W latach 1700-1900 upały na pustyni oscylowały prawdopodobnie od 40 do 47 C
Nie więcej ponieważ w tamtych czasach znając środki zaradcze ludzi to by pisali o homeryckich kataklizmach jak wielki huragan 1780 roku.
Taka dawna katrina która zabiła 30 tysięcy ludzi.
Na równiku temperatury rosną pierwsze bo nachylenie ziemi pod kątem.
Więc na pewno musieli ci ludzie to odczuć.
Nie mogli przegapić potencjalnych następstw takiego rozgrzania.
Więc zalecałabym sceptycyzm i weryfikację tempa rozgrzania ziemi.
Bo WMO wiele razy już zaniżało tempo rozgrzania.

Ludzie nie umierają masowo od huraganów i innych kataklizmów tylko dzięki paliwom kopalnym i sztabom kryzysowym.
Huragan Felix z 2007 nie zabił milionów ludzi tylko dlatego że instytucjonalna technologia której wkrótce zabraknie poinformowała i umożliwiła sprawną ewakuację tych mas ludzkich. Tylko dlatego nie było około 10 milionów zabitych z Nikaragui, Hondurasu ,Belize i innych państw Mezoameryki.
Miejcie to na uwadze ludzie. Gdyby teraz technologia cofnęła się do poziomu XIX wieku to by liczba ofiar od katklizmów wzrosła o rzędy wielkości.
Technologia jest sztucznym maskowaniem skali pernamentnych problemów.
Bez niej śmiertelność by była gigantyczna.
Technologia służąca do maskowania i usuwania następstw jednocześnie będąca w obecnym stanie źródłem problemów.

26.08.2020 19:43 Jo

@Baśka - Oni już od dłuższego czasu stoją na tym 1 stopniu. Jeszcze trochę, to zaczniemy tu czytać, że jest poniżej 1stopnia. Ludziom, którzy nie mają odwagi pisać, jak jest naprawdę, nie powinno się pozwalać wypowiadać się publicznie.

26.08.2020 23:30 Baśka

@ Jo
Tak jest . Po prawdzie jest to forma cenzury ale innego lekarstwa na jawną głupotę w tym wypadku nie widzę.
Gdyby jeden stopień był to byśmy nie mieli takich fal upałów.
Apropos upałów to mokry termometr w indiach dokonuje regularnie masowych morderstw.
Tylko indyjski rząd to ukrywa mówiąc.
- W indiach zawsze jest gorąco to nic niezwykłego.
A ludzie umierają regularnie. Więc w przyszłym roku jak ocean arktyczny będzie wolny od lodu i zacznie się nagrzewać wielokrotnie szybciej bo na
88 stopniach szerokości geograficznej lód jest łatwy do sforsowania i polarstern może płynąć 5-7 węzłów bez przeszkód.
Następstwa oceanu arktycznego bez lodu to nagrzania pozwalające na wytworzenie się takich stref śmierci.
Po prostu jest temperatura 35 C przy 100 % wilgotności na 6 godzin i dłużej.
A to znaczy że wszyscy ludzie w takiej strefie mają szanse na przeżycie jak w komorze gazowej Tremblinki.
Oczywiście można się ochronić chowając po kliamtyzowanych pomieszczeniach ale to lockdown gospodarczy wtedy zrobi zniszczenia na tyle wielkie że zmuszą ludzi do dalszej aktywności.
Podziemne jaskinie i piwnice też mogą trochę pomóc. Ale do czasu.
Przebywanie przy 25-30 na mokrym termometrze długotrwale jest szkodliwe.
Kilka miesięcy może da się tak żyć jak jest się zdrowym i silnym.
Do pewnego stopnia możesz się ukryć. I zostać wampirem wychodzącym po zmierchu na powierzchnię za pożywieniem i zasobami. A przed świtem nura do swojej krypty czy innej nory.
Tak można próbować przeżyć jakiś czas.
Jak erupcje wulkaniczne nie ochłodzą ziemi do 2025 roku to ludzie wymrą co do jednego z gorąca.
Co ciekawe szóste wymieranie przemysłowe zabija też niesporczaki.
Takie ekstremalnie odporne małe żyjątka. Wysoka temperatura wody je ubija w 24 h .
Więc jest to sygnał że i my możemy tak skończyć.
Czekają nas chwile horroru z piekła rodem. Miej na uwadze że mogą to być nasze ostatnie lata życia na tym świecie. Jakiś cień szansy istnieje na to że przeżyjemy to piekło na ziemi.
Wielokrotnie mniejszy od 1% ale jednak.

27.08.2020 7:52 Carlinfan

No ta, są morderstwa, do tego przez termometr, ale przebiegły rząd indyjski to ukrywa. Litości... W Indiach chów wsobny ludzi przekroczył jakiekolwiek granice natury o przyzwoitości nie wspominając.
A i na tej długości geograficznej są bardziej ucywilizowane kraje. Tam też władze ukrywają zgony z powodu mokrego termometru? A górnicy? Oni też nonstop w gorącu i braku tlenu, a patrz jak się trzymają. A najlepsze w tym jest to, że w Indiach też prowadzą pracę górnicze i to na sporą skalę. Czyzby mieli tam przemiał w zasobach ludzkich jak w chińskiej kopalni uranu?...
A propos jak Arktyka będzie wolna od lodu to nastąpią zmiany klimatyczne, których obecna cywilizacja nigdy nie doświadczyła. I niekoniecznie będzie cieplej z tego powodu.

27.08.2020 10:03 Baśka

@ Carlifan
To znaczy ja może dam fragment artykułu. Rząd Indii rozmyślnie ignoruje śmiertelne ofiary coraz częstszych i coraz intensywniejszych upałów

W Indiach do zgonów spowodowanych udarem cieplnym zalicza się tylko zgłoszone i potwierdzone medycznie przypadki bezpośredniego wystawienia na działanie promieni słonecznych. Pomijana jest śmierć będąca następstwem wysokiej temperatury otoczenia. Oznacza to, iż w czasie, gdy wysokie wartości mokrego termometru regularnie zabijają obywateli, instytucje państwowe nie odnotowują tego faktu – statystyki ofiar śmiertelnych pokazują niewielki procent trendu. Poza tym Indie nie uznają coraz częstszych i coraz intensywniejszych fal upałów za katastrofę, co skutecznie odcina zjawisko od rządowego funduszu reagowania na kryzys. W latach 2013– 2019 kraj doświadczał średnio 114 dni ekstremalnych upałów rocznie.
Wiadomość z IndiaSpend.com cytuję.

W innych krajach również to zjawisko przybiera na sile.
Nie wiem w jakim stopniu ukrywają te zgony w jakim państwie.
Ale czytałam na łamach zarówno IndiaSpend.com oraz Climate change a także the lancet by wiedzieć że w tej kwesti się bardzo szybko pogarsza.
Możemy tylko zgadywać ilu ludzi i gdzie umarło przez ukrywanie tych informacji by nie siać paniki. Oczywiście są przecieki które te czasopisma nagłośniły.
Fabrykowanie informacji na temat czyjejś śmierci i jej okoliczności jest wykonalne.
Po prostu chcą zamieść problem pod dywan bo przeszkadza to w działaniu gospodarki.
Ale czy nie nabrałeś wątpliwości widząc w artykule 1 C oceanów ?
Weź pod uwagę też że ludzie zabili co do jednego około 52 % ziemskich gatunków. W tym wiele ssaków.
To jest fakt dokonany. Nie mamy żadnej gwarancji że nie będziemy następni zwłaszcza że umierają również gatunki bardzo odporne. Jak ziemia zacznie się ochładzać ponownie na wskutek erupcji wulkanicznych zanim nas to zjawisko wykończy to jakoś to będzie i nieliczni ludzie wyjdą obronną ręką z tego wielkiego wymierania.

Jest to śmiertelne dla człowieka bo pocąc się jak szalony nie wydalasz ciepła z ciała, pot z ciebie nie paruje i umierasz od ciepła która sam musisz wytwarzać żeby żyć. 6 godzin przy 35 C wystarczy by zabić każdego.
Zaburzony mechanizm biologiczny ludzkiego ciała cię zabije ze skutecznością cyjanowodoru jak będziesz odpowiednio długo wystawiony na takie warunki.

Górnicy pracując w kopalni nie mają takiej wilgotności powietrza więc śmierć z tego powodu im nie straszna. Pot z nich będzie parował i chłodził w miarę sprawnie.
Na suchym powietrzu można przeżyć o wiele wiele dłużej przy wyższej temperaturze.
około 50 C można znieść. W saunie przebywając 30 minut też nic ci się nie stanie . Po prostu będziesz się pocił aż się wypocisz i będzie znowu 36,6 C. Nadmiar temperatury zgromadzony w ciele oddasz do otoczenia i nic ci się nie stanie. Wszystko można wytrzymać do czasu .
Obawa jest taka że na wskutek nagrzania takie temperatury mogą zacząć zabijać ludzi na danym obszarze. Tworzenie takich stref śmierci to nie wymysł.
Potrzeba tylko wyższej temperatury i stopienia lodów arktyki by zwiększyć ilość pary wodnej która sama w sobie jest gazem cieplarnianym.
Jeśli się arktyka stopi to spadnie albedo. Ciemna toń wody pochłania więcej światła UV ze słońca niż lód.
A wzmożone wchłanianie światła słonecznego to wyższa temperatura oceanów.
Resztę sam sobie dopowiedz.
To nie koniec świata. Po prostu kataklizm klimatyczny wszech czasów dla całej ziemi i bardzo ciężkie przejście do nowej epoki klimatycznej. Świat zmienia swoją formę w zawrotnym tempie.
Bardzo szybkie,gwałtowne i ekstremalne przemiany osiągną za rok lub kilka lat punkt kuliminacyjny.
To wtedy się okaże co dalej ze wzrostem lub spadkiem temperatury.
Szanse ludzkości na przetrwanie są marne ale jednak. W 2025 roku na 99% się przekonamy czy się wszystko powoli zacznie układać i wracać do normy. Bo środowisko naturalne potrafi się regenerować tylko potrzebuje czasu i braku nowych zanieczyszczeń. A przynajmniej by ilość zanieczyszczeń emitowanych przewyższała moc przerobową. A jak po 2025 roku sytuacja zacznie się stabilizować to już nie będzie ludzi.
Wszystko zależy od poniższego pytania .
Kiedy wypadnie punkt kulminacyjny ekstremów klimatycznych i ziemia zacznie się ochładzać ?

27.08.2020 16:13 Carlinfan

@BAŚKA pieszesz ciekawie, ale duzo wątków. A co do wątpliwości to mam je odkąd wmówiono ludziom, że dwa odporne na ataki rakietowe wieżowce zawaliły się niespełna godzinnego pożaru na kilku piętrach. Ba, dla towarzystwa zawalił się też inny budynek.
I można policzyć dynamikę ubytku lodu i określić z jakąś tolerancją kiedy faktycznie ten lód zniknie, ale jakoś niekończące się straszenie coraz mniejsza pokrywą lodu i twierdzenie, że to już koniec świata jest bardziej opłacalne.

27.08.2020 23:12 Mariusz R.

@BAŚKA

"Jest cieplejszy o 2,3 C to po pierwsze"
Troszkę poszybowałaś z tymi cyframi, skąd je wzięłaś? Bo chętnie bym się zapoznał z tymi danymi.

"w przyszłym roku jak ocean arktyczny będzie wolny od lodu"
Według trendu nieliniowego ocean arktyczny będzie latem wolny od lodu między 2025 a 2035 rokiem, przy czym obie te skrajne daty są obarczone niskim prawdopodobieństwem.

"Na równiku temperatury rosną pierwsze bo nachylenie ziemi pod kątem"
Pudło, poczytaj, strefy pomiędzy zwrotnikowe nie ocieplają się tak szybko jak pozostałe strefy klimatyczne. Najszybciej ocieplają się strefy polarne, szczególnie Arktyka, która ociepla się dwukrotnie szybciej niż strefa umiarkowana i czterokrotnie szybciej niż strefa równikowa.

Poza kilkoma szczegółami dotyczącymi terminów, to ogólnie zgadzam się z Tobą, że mamy przerąbane, ale żadne erupcje wulkanów nam nie pomogą.
Nim tu, w Polsce, zacznie zabijać nas klimat spotka nas wiele innych być może równie nieprzyjemnych rzeczy.

28.08.2020 10:04 Baśka

@ Carlifan
Żaden KONIEC ŚWIATA. Świat nie kończy się na istnieniu ludzi.
Ziemia była w przeszłości bezludna to i może być znowu.
Po prostu nagła zmiana epoki klimatycznej połączona z wymarciem dobrze ponad 3/4 ziemskiego życia.
Sytuacja nie ma precedensu przez czas trwania a nie przez to że jest kataklizm.
Będzie cholernie cieżko ale się w końcu uspokoi.
A co do WTC 9/11 uważam że było to ''planowany spektakl terroru i przekrętów na grube miliardy dolarów''
Dlaczego szefowie i właściciele tych budynków nie pojawili się 11 września w pracy ?
Dlaczego służby były powysyłane na szkolenia na kilka tygodni przed 11 września ?
Dlaczego na miesiąc przed budynki zostały ubezpieczone na bajońskie sumy od ataku terrorystycznego ?
Dlaczego słychać było eksplozje w garażu ?
Dlaczego na miesiąc przed remontowano windy?
Gdzie znikł stalowy szkielet po eksplozji ?
Dlaczego gruzy stygły tak długo ?
Dlaczego stal wywieziono i sprzedano kilkakrotnie taniej ?
Dlaczego w zaatakowanym skrzydle pentagonu prawie nikogo nie było poza maszynami liczącymi długi USA ?
Dlaczego nietknięty paszport zamachowca znaleziono w kilka godzin po wypadnięciu z płonącego samolotu ?
To była seria przekrętów i wyłudzeń. Spisek w który zaangażowani byli właściciele WTC by wyłudzić odszkodowania, Federalni by pozbyć się długów i firmy zbrojeniowe by zarobić na wojnie wszczętej z powodu WTC 9/11. Grube miliardy wyłudzono. Budynek wysadzono z użyciem termitu i konwencjonalnych materiałów wybuchowych ukrytych w szybach wind. Samoloty to tylko odwrócenie uwagi.
Stalowy szkielet znikł pod gruzami bo go termit stopił w bezładną bryłę.

@ Mariusz R.
Cytat 1
2,3 C wzięłam tak trochę z Exignoranta trochę sama wydedukowałam bo spadek aerozoli przez locdown gospodarczy powinien podnieść o jakiś ułamek stopnia przynajmniej nagrzanie.
Cytat 2
W przyszłym roku będzie wolny od lodu ponieważ jest taka wypowiedź kapitana lodołamacza polarstern.
Do niedawna lód znajdujący się na północ od Grenlandii gromadził się przez lata – trafiał tam z północy Syberii. Unikanie tego regionu było mądrą strategią – grubszy i starszy pak czynił go praktycznie niemożliwym do przepłynięcia, wyjaśnia Thomas Wunderlich, kapitan Polarsterna. Teraz mamy rozległe obszary otwartych wód, które sięgają do bieguna. W bieżącym tygodniu statek bez trudu pokonał odcinek między Cieśniną Fram a biegunem. Jestem bardzo zaskoczony tym widokiem – lód rozmroził się do tego stopnia, że jest cienki, popękany i bardzo łatwy do sforsowania, kontynuuje kapitan. Nawet po minięciu 88° szerokości geograficznej północnej mogliśmy regularnie utrzymywać prędkość 5–7 węzłów. Nigdy wcześniej nie spotkałem się z podobnymi warunkami na dalekiej północy. Dzisiejsza sytuacja jest historyczna.

A jak są kałuże porostopowe to albedo spada tak drastycznie że stopienie resztek lodu to pestka. To się robią otwarte wody. A jak stopi się cały lód to masz nagrzanie na mur beton.
Większość modeli nie bierze pod uwagę wszystkich sprzężeń zwrotnych.
Albedo ciemnej toni wody w oceanie zwiększy nagrzewanie tak że wytopi te resztki lodu.
Ten lód w zasadzie jest pozbawiony możliwości odbijania światła.
Jak z oblężeniem zamku średniowiecznego. Jak jest w murze wyrwa na 19 metrów to obrońcy będą pokanani w góra dzień. Jak w pokrywie lodowej jest mnóstwo wyrw i dziur przez które ciepło się wchłania to pozamiatane w góra rok. Tym bardziej że to nie jedyny czynnik przyspieszający topnienie.

Co do 3 cytatu to racja. Ja tak trochę intuicyjnie. Ale patrząc na pomiary to masz rację.
Tak samo jak obszary produkcji stali nie muszą się pokrywać z obszarami o jej największym zużyciu tak sami i ciepło może być eksportowane przez prądy oceaniczne.

Erupcja wulkaniczna ma potencjał by schłodzić ziemię. I to ogromny.
Kojarzysz 1816 rok bez lata Tambora VEI 7 ? Wystarczy poziom więcej w indeksie VEI od Yellowstone albo Campi Flegrei i masz na całym świecie kilka takich lat. Welon kwasu siarkowego i popioły zapewnią efekt maskujący aktywność słoneczną na tyle potężny że globalne ocieplenie może zostać powstrzymane.
Wtedy zdolność środowiska naturalnego do znoszenia dużych ilości gazów cieplarnianych wzrośnie.
Pokrywa lodowa się odtworzy na biegunach. A jak będzie planeta ziemia miała nowe klimatyzatory, wydzielanie gazów cieplarnianych spadnie i wpływ ludzi będzie ledwo zauważalny to się środowisko naturalne powoli i stopniowo oczyści.
Przetrawi wszystkie zanieczyszczenia i się odrodzi . A popioły jeszcze użyźnią wyjałowioną ziemię.
I wszystko wróci do nowej normy samo z siebie. Tylko że dla istnienia ludzi ważne jest by to wróciło do normy przed 2025. Zanim mokre upały nas zabiją. Tu jest pies pogrzebany.

28.08.2020 23:52 Mariusz R.

@Baśka
Eksplozja Yellowstone rzeczywiście ochłodziłaby planetę na 2-3 lata, ale przy okazji zabiłaby większość żyjących roślin bezpośrednio z powodu zaciemnienia i zwierząt (w tym ludzi) bezpośrednio lub w wyniku braku pożywienia, więc marne to rozwiązanie, szczególnie, że kilkutygodniowa agonia w wyniku duszenia się własną krwią z pociętych azbestem pęcherzyków płucnych to niefajna perspektywa, a i śmierć głodowa jakoś mnie nie przekonuje. Poza tym, kiedy popioły opadną a atmosfera oczyści się, to efekt cieplarniany będzie kontynuowany przez dodatkowy węgiel wprowadzony do atmosfery podczas erupcji oraz rozkładu tkanki martwych roślin i zwierząt, no i CO2 znajdujące się w atmosferze przed katastrofą nie zniknie, bo średni czas pozostawania cząsteczki CO2 w atmosferze ziemskiej, to 10 000 lat.

29.08.2020 0:11 Mariusz R.

W temacie Arktyki wolnej od lodów, to podzielam Twój niepokój, bo dane meteo z ostatnich lat wskazują, że tempo zmian klimatycznych w Arktyce rośnie, co świadczy, że proces wszedł w fazę zagięcia tzw. "kija hokejowego", czyli szybkiego wykładniczego wzrostu temperatur i kurczenia się czapy lodowej. To złe wieści, ale z wyliczeń wynika, że permanentny stan wolnej od lodu Arktyki latem osiągnięty zostanie w latach 2025-2035, czyli najprawdopodobniej około roku 2030. To nie oznacza natychmiastowy zanik funkcjonowania planetarnego klimatyzatora, przynajmniej do momentu zaniku czap lodowych także i zimą. W tym przypadku bardzo trudno obliczyć ile potrzeba na to czasu, bo nie da się uwzględnić wszystkich możliwych czynników naturalnych, np. w ostatnich latach wyższa wilgotność w Arktyce zwiększa średnie dobowe zachmurzenie, przez co spowalnia to nieco proces ogrzewania się wód wokół bieguna w trakcie dnia polarnego.
Konkludując, nasze wnuki w istocie nie mają przyszłości, ale my końca świata raczej nie dożyjemy.

29.08.2020 12:12 Baśka

@ Mariusz R.
Erupcja sama w sobie nie jest cudownym rozwiązaniem. To mechanizm ochładzania się ziemi który umożliwił przeżycie na niej. Bez wulkanów nie byłoby oceanów i nie skończyło by się żadne wielkie wymieranie i nie odrodziło się życie.
Owszem jeśli yellowstone wpadnie w gniew to pozabija 1 miliard ludzi samym hałasem eksplozji, odłamkami i pyłem. Pył będzie śmiercionośny w zasadzie dla Ameryki północnej.
W Europie i Azji będzie o wiele lżej .
Im dalej od źródła tym wolniej popiół opada i tym mniejsze jego stężenie.
Pył nie zabija jeśli opada dostatecznie wolno.
A poza tym ochłodzenie może być całkiem szybkie,
Emisje gazów cieplarnianych to tylko jeden czynnik pomnażający.
Dotkliwość gazów cieplarnianych byłaby mniejsza przez ilość energi słonecznej docierającej do ziemi za sprawą tych popiołów i kwasu siarkowego.
Spora część emisji przez zimno może zostać wytracona.
W zimnie wiele bakteri wytwarzających CO2 , CH4 i tak dalej jest mniej aktywna lub wręcz hibernuje. W zimnie czapy lodowe na biegunach się odbudują a złoża klatratów metanu spowolnią a wręcz zatrzymają swe wydzielania tego gazu.
A poza tym popioły opadać będą stopniowo i użyźniać ziemię zwiększając potencjał fotosyntezy i zmniejsząc wyjałowienie ziemi. Co przyspieszy regenerację środowiska, rozkładanie zanieczyszczeń po opadnięciu popiołów.
Owszem mnóstwo zwierząt i roślin wymrze od zimna ale to da przynajmniej kilka lat oddechu dla ziemi na dłuższą metę. Tak się środowisko odradzało w przeszłości geologicznej ziemi po wielkich wymieraniach.
Ja wiem że CO2 się w atmosferze długo utrzymuje. Ale za sprawą wzmożonej fotosyntezy i niemal całkowitym braku ludzkich emisji poziom CO2 zacznie spadać.
Będzie to bardzo bardzo ciężkie do przeżycia dla ludzi ale nie niewykonalne.

Wracając do arktyki to uważam że ujemne sprzężenia zwrotne na wskutek rozgrzewania się ziemi się pojawiają owszem. Tylko że są często niewspółmierne w kwesti ilości do jakości.
Co z tego że jest bardziej odblaskowy szron skoro jest go mniej niż dawniej ?
Co z tego że jest większe zachmurzenie nad arktyką skoro jest topiona ciepłem prądów morskich na o wiele większą skale? Para wodna to gaz cieplarniany występujący nierównomiernie i stale.
To zachmurzenie nie spowolni w wystarczającym tempie. Będzie najprawdopodobniej taki sam wpływ jak inne ujemne sprzężenia zwrotne. Niedawno pisałam na tym forum jak obserwowałam topnienie śniegu w ogrodzie za domem. Jeśli choć malutki skrawek trawnika się odsłonił to cała reszta się topiła błyskiem w kilka dni.
Z arktyką będzie podobnie. W 2022-2023 najpóźniej lód zniknie całkowicie
Okresy zimy są tak krótkie i tak słabe że nie są w stanie odtworzyć choć części strat bieżących.
Nie mówiąc o utracie z poprzednich lat.
A poza tym za arktyką bez lodu w 2021 czy 2022 przemawia jeszcze fakt że do stopienia 1 kilograma lodu potrzeba 79 razy więcej energi niż do ogrzania kg wody o 1 C.
Jak czapy znikną latem to bieżące nagrzanie wody od słońca z innymi czynnikami zadba o to by na zimę czapy lodowe nie wróciły. Ile tego lodu tam zostało trójwymiarowo ? Zdjęcia z Polarsterna niedawne.
Nie chodzi tylko o powierzchnie ale też o fragmentację i grubość.
Ten lód się topi nie tylko od słońca nad arktyką. Prądy morskie oddolnie go rozbijają na kawałki i roztapiają swoim ciepłem. Popioły z pożarów na syberii zmniejszają albedo wielokrotnie mocniej i zwiększają nagrzanie.
To jest zjawisko wielowymiarowe. To się przez siebie wymnaża tak że te chmury wydają się być marną osłoną.
Jeszcze zanim się wytworzą to para wodna przy powierzchni dorzuci swoje 3 grosze.
Według mnie to do 2025 roku ziemia musi się zacząć chłodzić jeśli ktokolwiek ma przeżyć.
Mokry termometr do tego czasu pokryje powierzchnię ziemi w takim stopniu, czasie trwania i nasileniu że wszyscy zginiemy.
Popatrz na ostanie lata w odniesieniu do ''tego kija hokejowego''? Może ma trochę inny kształt przy zagięciu ?
Popatrz na cykliczność wiosna lato jesień zima w latach 2015,2016, 2017, 2018, 2019.
Zauważyłeś że zima z roku na rok zaczyna się wyraźnie później i kończy wcześniej niż powinna średnio o 7-10 dni później początek i 5-10 dni koniec ?
Zauważyłeś na pewno że zima 2019/2020 w zasadzie nie istniała pod względem opadów śniegu ?
Że od 2014 topnienie lodowców wzrosło drastycznie z jednoczesnym spadkiem przyrostu w zimie ?
Według mnie ten ''kij hokejowy'' zrobił końcowy zakręt wcześniej niż przypuszczasz.
A teraz będzie iść '' do góry '' z nachyleniem nawet 75-89 stopni po uwzględnieniu tego jaki rozmach mają dodatnie sprzężenia zwrotne dzisiaj.

Ostatnim argumentem wzmacniającym pozostałe będzie to że prognozy mają wiele zmiennych owszem.
Ale historia tego jak te zmienne bardziej dokładały do pieca niż mówiły nawet bardzo śmiałe prognozy powstałe od 1970 aż do 2005
Bo w latach 2005-2008 upadek stał się nieodwracalny i dodatnie sprzężenia zwrotne zaczęły przewyższać ludzkie emisje. Potwierdzeniem tego faktu jest klasyczny Peak oil w 2005 uzupełniany masowo łupkami i piaskami bitumicznymi.
A także kryzys z 2008 roku który w zasadzie powinien być uznany za definitywny koniec paradygmatów wiecznego wzrostu kapitalizmu. Bo termodynamika i EROEI uniemożliwyły dalszy realny wzrost.
Oczywiście jak dobrze wiesz postanowiono stworzyć iluzję która rozpada się na naszych oczach.
Iluzja ta się nazywa luzowanie jakościowe plus inflacja względem wzrostu zarobków.
Tylko dlatego nie mamy jeszcze wszechobecnych zamieszek i anarchi na świecie.
Bo pomimo postępujących deficytów w surowcach podstawowych ,energii i ich pochodnych mnóstwo ludzi chorych na wieczną głupotę daje się na to nabierać i jest spokojna.
Ile wynosi najniższa krajowa i ile możesz za nią kupić teraz a ile kilka lat temu, ?
Co rok to stosunek co raz gorszy do kompletu z coraz gorszą jakością dóbr i coraz większym badziewiem bo materiałów brakuje i są coraz trudniejsze do pozyskania.
I to właśnie zamaskowane ubożenie jest usypiaczem dla głupich ludzi.
W 2008 roku cała cywilizacja by padła z wielkim hukiem jakby nie stworzono tej iluzji.
A ta iluzja teraz może zostać złamana bardzo łatwo. Jakikolwiek przejaw nie działania w trybie domyślnym takim jak niespodziewany brak prądu na kilka godzina ma potencjał by wywołać u ludzi zamieszki bo
-Ratunku!! Koniec świata!! Wszyscy zginiemy!! Tak głosi przepowiednia XXX !! ktoś wrzaśnie i wiesz co dalej .
Ludzie w panikę potrafią wpaść bardzo łatwo.
Wystarczy jakiś sygnał wywoławczy i od razu popłoch i zadymy na ulicach.
I tu właśnie w końcu się zdarzy taki moment.
Jak najgłupsi ludzie zobaczą że dzieje się źle i nagle braknie prądu czy żywności to wiedz że prawie na pewno możesz pożegnać się z życiem w najbliższym czasie.
Jak ludziom puszczają wszystkie hamulce to są zdolni zabijać masowo postrone osoby dla zabawy za nic.
Szczyt możliwości w tworzeniu anarchii Antify i BLM w USA to będzie zwykłą fraszką przy tym co ludzie będą robić niedługo. Rozróby uliczne w mieście i poza nim każdy na każdego.

02.09.2020 21:26 gupol(szukam w OZE)

@baśka
jeśli świat "padnie" to nie z powodu ocieplenia klimatu ale braku taniej energii do podtrzymania jego działania.
samo ocieplenie może być korzystne jeśli pójdzie w stronę powrotu do np warunków z pliocenu.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

  • Polecane materiały
    Portal "Ziemia na rozdrożu" powstał w 2008 roku. Opublikowaliśmy tysiące artykułów, materiałów medialnych, książki i komiksy. W tej sekcji znajdziesz linki do różnych ciekawych materiałów.Polecane książki(...)

    więcej »

  • Świat na Rozdrożu - wykresy
    "Świat na rozdrożu" przedstawia powiązania między systemem finansowo-gospodarczym, zużyciem energii i zasobów oraz podlegającym coraz większej presji środowiskiem. Pokazuje, jak kształtują się i zmieniają powoln(...)

    więcej »

  • Przewodnik do sceptycyzmu globalnego ocieplenia
    Sceptycyzm naukowy jest zdrowy.  Właściwie to nauka z natury jest sceptyczna. Prawdziwy sceptycyzm oznacza rozważenie całości dowodów przed wyciągnięciem wniosków. Jeśli przyjrzymy się bliżej argumentom wyr(...)

    więcej »

  • Źródła informacji o klimacie
    Adresy stron internetowych, zawierających kluczowe dane i informacje o klimacie. Satelitarne pomiary temperaturyRemote Sensi(...)

    więcej »

  • Marcin Popkiewicz w mediach
    "O co chodzi"TEDx - Czy globalne ocieplenie jest faktem?, maj 2017 Klimatyczne fakty i mi(...)

    więcej »

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto