Minister Środowiska na uczelni Tadeusza Rydzyka o klimacie i jego ochronie

Michał Woś – obecny minister środowiska – jest częstym gościem konferencji organizowanych w Toruniu przez Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej, której mecenasem i założycielem jest o. Tadeusz Rydzyk. Przyjrzeliśmy się wypowiedziom ministra z lipcowej konferencji „Europejski Zielony Ład a interes Polski” oraz wcześniejszej styczniowej „Człowiek a ekologia”. Przebieg konferencji jest udostępniany przez media, m.in. TV Trwam oraz Radio Maryja.

W swoich wypowiedziach zarówno minister, jak i inni uczestnicy, traktują ochronę klimatu przed wszystkim jako „zagrożenie dla polskich interesów”. Nagrania dają interesujący wgląd w światopogląd tych osób, ponieważ jednak na „Nauce o klimacie” skupiamy się na naukowych aspektach zagadnienia, również tym razem skoncentrujemy się właśnie na nich.

Michał Woś podczas konferencji prasowej

Rysunek 1: Michał Woś podczas konferencji prasowej. Zdjęcie Krzemin28 za Wikimedia (licencja CC BY-SA 4.0).

Europejski Zielony Ład a Porozumienie paryskie

Minister Michał Woś mówi:

Powinniśmy rozmawiać o pewnych zagrożeniach, które są zapisanie w niektórych dokumentach. (…) Co jest w tym Europejskim Zielonym Ładzie? Otóż Polska, ale też inne państwa europejskie, większość państw na świecie – choć ostatnio Chiny i Stany Zjednoczone się z tego wycofały – zobowiązały się w ramach Porozumień paryskich do osiągnięcia neutralności klimatycznej w drugiej połowie XXI wieku; czyli wszystkie państwa przyjmują rok 2099, bo wtedy się kończy ten XXI wiek i to jest ten okres graniczny, gdzie powinniśmy przemyśleć sensownie własną ścieżką, własną drogą, własną metodą, jak osiągnąć neutralność klimatyczną – czyli skoro produkujemy dwutlenek węgla, to go też pochłaniamy.

O ile faktycznie administracja Donalda Trumpa zadeklarowała wyjście z Porozumienia paryskiego, które ma nastąpić dzień po listopadowych wyborach prezydenckich w USA, to informacja o wycofaniu się Chin nie jest prawdziwa.

Zapis w tekście Porozumienia paryskiego (patrz Porozumienie klimatyczne w Paryżu) o osiągnięciu neutralności klimatycznej w drugiej połowie XXI wieku (artykuł 4) łączy się z nadrzędnym zapisem o „utrzymaniu wzrostu globalnych średnich temperatur na poziomie znacznie poniżej 2 stopni Celsjusza ponad poziom przedindustrialny i kontynuowaniu wysiłków na rzecz ograniczenia wzrostu temperatur do 1,5 stopnia” (artykuł 2). To, jak powinny być redukowane emisje żeby ten cel zrealizować, zostało z kolei przedstawione w Specjalnym Raporcie IPCC dotyczącym ograniczenia globalnego ocieplenia klimatu o 1,5°C. Według tego dokumentu, emisje gazów cieplarnianych związanych z działalnością człowieka powinny być obniżane jak najszybciej, tak by już w połowie XXI wieku emisje dwutlenku węgla spadły wypadkowo do zera. W związku z tym stwierdzenie ministra Wosia o tym, jakoby wszystkie państwa przyjmowały jako cel neutralności klimatycznej rok 2099 jest po prostu nieprawdziwe. Takie zwlekanie nie pozwoliłoby na powstrzymanie ocieplenia w zakresie uzgodnionym w Porozumieniu paryskim.

Na marginesie zauważymy, że o ‘Porozumieniu paryskim’ należy mówić w liczbie pojedynczej (a nie o ‘Porozumieniach paryskich’ w liczbie mnogiej), a druga połowa XXI wieku kończy się w roku 2100, a nie w 2099.

Co jest przyczyną zmiany klimatu?

Dalej minister Woś stwierdza

Są różne teorie naukowe co do wpływu samego dwutlenku węgla – to, że on jest na świecie i w jakiś sposób wpływa na zmiany klimatu to większość naukowców się zgadza; czy głównie czynniki antropogeniczne pochodzące od człowieka – niektórzy stawiają znak zapytania.

Znak zapytania stawiają ludzie, którzy nie znają się na temacie, bo od strony naukowej fakt, że aktualne ocieplenie klimatu jest rezultatem emitowania gazów cieplarnianych przez ludzkość obecnie jest już od lat tzw. oczywistą oczywistością. Świadczą o tym nie tylko rozważania teoretyczne, ale też różnorodne niezależne pomiary, wykonywane z Ziemi i z kosmosu, w atmosferze i w oceanach, w stacjach meteorologicznych i w laboratoriach (patrz Mit: Nie ma empirycznych dowodów na antropogeniczność globalnego ocieplenia, Ziemia się nagrzewa. I wiemy dlaczego.) Nie ma obecnie już ANI JEDNEJ dużej organizacji naukowej, która zaprzeczałaby realności zmiany klimatu i jej antropogenicznym korzeniom, w szczególności wpływowi emisji dwutlenku węgla (patrz Co zmienia klimat? Dwutlenek węgla.)

Interes czy prawda

Wyjaśnienie motywów, które skłaniają ministra do podobnego „zasiewania wątpliwości” (o którym dowiesz się więcej z materiału Zrozumieć kontrowersje wokół zmiany klimatu. Część 2: Psychologia negacjonizmu) znajdziemy w dalszej części wypowiedzi ministra:

…ale w tym kontekście społeczno-politycznym w ramach Unii Europejskiej (…) to ma jednak drugorzędne znaczenie. Oczywiście prawda ma znaczenie, ale znaczenie ma też, żebyśmy w tym kontekście, w którym jesteśmy, pilnowali interesu Polski.

Stwierdzenie ministra, że „prawda ma znaczenie, ale” wbiło nas nieco w fotel. Nie bardzo rozumiemy to „ale”. Czy według Ministra interes Polski jest w jakimś kontekście sprzeczny z prawdą?

Jak napisaliśmy w tekście Najwyższe stadium wyparcia:

Scenariusz, w którym każdy z krajów z osobna wysuwa na pierwszy plan swój bardzo wąsko rozumiany własny interes (zależnie od kraju mówiąc „America first!”, „Italia prima!”, „Polska jest najważniejsza!” czy też „中国第一!” lub „भारत पहले!”), skończy się globalną katastrofą klimatyczną. Jeśli nie chcemy do tego doprowadzić, to w interesie wszystkich krajów jest podjęcie podjąć działań na rzecz zmniejszania uzależnienia od paliw kopalnych.

W styczniowym wystąpieniu minister Woś mówi:

Nawet gdyby przyjąć tą piękną ideę lansowaną przez wiele państw zachodnich, które mają być może silniejszy głos w Unii Europejskiej i przyjąć że rzeczywiście powinniśmy nie naruszać klimatu w taki sposób, to przecież tych naszych około 300 ton CO2 emitowanych rocznie to pewnie będzie mniej niż te blisko 10 000 ton Chin, które są na pierwszym miejscu w ramach emisji.

Argument „jesteśmy małym krajem i nawet wyzerowanie naszych emisji nie uratuje klimatu” jest bardzo popularny. Tak się jednak składa, że większość globalnych emisji gazów cieplarnianych pochodzi właśnie z takich „małych krajów”, z których każdy odpowiada za pojedyncze procenty lub wręcz promile emisji. Przyjęcie przez wszystkie z nich rozumowania ministra Wosia, można by porównać do globalnego paktu samobójczego. Jest też wiele innych argumentów za tym, żebyśmy w temacie redukcji emisji zrobili co do nas należy (przeczytasz o tym w ostatniej sekcji artykułu Najwięksi emitenci CO2 – przegląd).

Należy też zauważyć, że minister „trochę” myli liczby (choć utrzymuje proporcje): Polska nie emituje 300 ton CO2 rocznie, lecz 300 milionów ton; Chiny zaś nie 10 tysięcy lecz blisko 10 miliardów. Taki drobiazg…

Po co odchodzić od paliw kopalnych? Mamy przecież polskie lasy!

Prześledźmy dalej wypowiedź ministra:

I oczywiście w Porozumieniach paryskich jest własna droga dojścia, czyli ile produkujemy tyle pochłaniamy. I oczywiście – genialna tutaj rola polskich lasów, których inne państwa nam zazdroszczą – tego modelu lasu i gospodarstw węglowych, i tego że lasy pochłaniają przecież dwutlenek węgla.

Rozwinięcie tej myśli znajdziemy w styczniowym wystąpieniu:

Odrzuca się tą ideę neutralność jeżeli dokładnie wczytamy się w dokumenty co ma być w 2050 roku i w tych dokumentach można wyczytać między wierszami a w niektórych miejscach nawet wprost zapisaną jakąś formę dekarbonizacji, jakąś formę odejścia nie tylko od węgla, ale wręcz od wszelkich węglowodorów czyli na przykład gazu. (…)Na to zgody być nie może. Odrzuca się ideę neutralności klimatycznej. Nie uwzględnia się tego ile lasy pochłaniają, ile ziemia pochłania, ile jesteśmy w stanie osiągnąć. (…)

W rzeczywistości inne państwa nie mają szczególnych powodów, by zazdrościć Polsce pochłaniania CO2 przez lasy i leśne gospodarstwa węglowe. Według analiz zdjęć satelitarnych powierzchnia wycinanych w naszym kraju lasów wzrosła istotnie w latach 2016–2018 w stosunku do lat 2004–2015. Lesistość Polski (poniżej 30%) jest niższa od średniej europejskiej, a możliwości pochłaniania CO2 przez polskie lasy w żadnym przypadku nie pozwalają skompensować emisji ze spalania paliw kopalnych. Szerzej piszemy o tym w artykule Leśne gospodarstwa węglowe pod lupą: listek figowy czy realne rozwiązanie? (cz. 2/2). Znajdziecie w nim między innymi wykres zestawiający polskie emisje CO2 (ok. 320 mln ton rocznie) z pochłanianiem CO2 przez polskie lasy (ok. 30 mln ton), potencjałem pochłaniania przez leśne gospodarstwa węglowe, oraz spodziewanymi rezultatami radykalnego (i nierealistycznego) programu zalesienia Polski do stanu z czasów piastowskich.

Zestawienie obecnych emisji CO2 z różnymi wariantami pochłaniania CO2 przez polskie lasy

Rysunek 2: Zestawienie obecnych emisji CO2 z różnymi wariantami pochłaniania CO2 za pomocą lasów. Obliczenia jak w tekście, odpowiednio 321, -28, -60, - 4 oraz -0,03 mln ton CO2 rocznie. Ostatni słupek „dodatkowego pochłaniania CO2 w obecnych LGW” ma na rysunku jeden (słownie: jeden) piksel wysokości – gdyby słupek „obecnych emisji CO2” miał pół metra wysokości, to słupek dodatkowego pochłaniania CO2 w obecnych LGW miałby grubość ludzkiego włosa (50 mikrometrów). Rozwinięcie skrótu LULUCF: Land use, land-use change, and forestry (użytkowanie gruntów, zmiany użytkowania gruntów i leśnictwo).

Próby reklamowania programu Leśnych Gospodarstw Węglowych jako alternatywy dla szybkiej redukcji emisji z paliw kopalnych nie mają podstaw naukowych i stanowią co najwyżej listek figowy służący obronie systemu ekonomicznego opartego o pozyskiwanie energii z paliw kopalnych.

Co więcej, zarzut ministra, który mówi o tym, że Unia powinna dążyć nie do celu zera emisji lecz do neutralności klimatycznej jest zupełnie nietrafiony, bo… Unia Europejska przyjęła właśnie cel neutralności klimatycznej (obniżenia wypadkowych emisji gazów cieplarnianych do atmosfery do zera) do 2050 roku, w tym w szczególności z uwzględnieniem pochłaniania CO2 przez lasy w celu skompensowania niewielkich pozostałych emisji np. w rolnictwie czy transporcie.

Wykres: redukcje emisji gazów cieplarnianych w Unii Europejskiej pozwalające na osiągnięcie neutralności klimatycznej do 2050

Rysunek 3: Redukcja emisji gazów cieplarnianych w Unii Europejskiej w scenariuszu osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 roku przy aktualnie obowiązującym redukcji emisji o 40% do 2030 roku względem 1990 roku. Źródło: Komisja Europejska

Polski system handlu uprawnieniami do emisji?

W swojej wypowiedzi minister środowiska apeluje też do rządu o podjęcie kroków mających na celu zreformowanie europejskiego systemu handlu uprawnieniami do emisji (UE ETS):

Chcę zachęcić rząd do tego, żeby w ramach tego pytania „co dalej” rozpocząć negocjacje z Unią Europejską nad systemem handlu emisjami. (…) O ile to byłoby tak ukształtowane, że te pieniądze idąc do rządu są realizowane w inwestycje w gospodarkę to by można to było jeszcze jakoś przemyśleć przy okazji rekompensat, które jesteśmy zmuszani w ramach blokowania podwyżek cen prądu realizować. Teraz wielka zachęta od naszego środowiska do osób odpowiedzialnych za relacje Polski z Unią Europejską, żeby skorzystać z tej możliwości, żeby postawić na stole negocjacji europejskich zmianę systemu handlu emisjami. Czy powinniśmy być w tym europejskim systemie handlu emisjami czy (…) korzystając z tej specyfiki polskiej energetyki, nie powinniśmy zaproponować naszego systemu handlu emisjami. Przygotowaliśmy propozycję (…) gdzie mechanizm przydzielania uprawnień jest w Warszawie a nie w Brukseli (…) gdzie nie ma tego ryzyka, że jeden czy drugi urzędnik – a teraz jest to w rękach pana Timmermansa – nagle zdejmie z systemu aukcji jakąś pulę albo da cenę minimalną (…) Najważniejszym naszym celem jest to, żeby pilnować interesu Polski.

Działający w UE system handlu uprawnieniami do emisji jest zastosowaniem zasady „zanieczyszczający płaci” względem traktowania atmosfery jak ścieku na gazy cieplarniane. Można dyskutować czy i na ile jest to rozwiązanie pozwalające na zredukowanie emisji (więcej przeczytasz o tym w artykule Opodatkowanie emisji CO2 - po co kolejny podatek?), jednak w wypowiedzi ministra środowiska przebija nie chęć wprowadzenia jak najskuteczniej redukującego emisje mechanizmu w skali kontynentu, ale jego rozmycie w taki sposób, żeby w Polsce można było tanio spalać węgiel i inne paliwa kopalne. Przypomnijmy, że opłaty za emisje w ramach ETS zostają w polskim budżecie, a ich połowa powinna być wykorzystana na zmniejszenie emisyjności. Polskiej gospodarki. Czy w interesie Polski jest zmniejszenie tej formy zasilania naszego budżetu kosztem tego, ze emitenci na terenie Polski będą mniej płacić?

Warto zauważyć, że w swoich wypowiedziach minister Woś wielokrotnie daje do zrozumienia, że jego podejście do ochrony klimatu nie jest powszechne i wielu innych polityków przychylniej patrzy na odchodzenie od paliw kopalnych i politykę UE w tym zakresie:

Te negocjacje trwają, jest za nie odpowiedzialny pan premier razem z ministrem klimatu, natomiast rząd jest złożony z różnych odcieni Zjednoczonej Prawicy i to też jasno musi paść. To, o czym Państwu tutaj mówię, to jest jasne stanowisko, którego moja część Zjednoczonej Prawicy chce bronić i będzie twardo bronić.

Ministerstwo Klimatu podkreśla z kolei korzyści dla Polski z systemu EU ETS, wymieniając m.in. dochody z tytułu sprzedaży uprawnień do emisji gazów cieplarnianych (o czym wspominaliśmy), modernizację sektora wytwarzania energii elektrycznej czy wsparcie w realizacji polityki klimatyczno-energetycznej i wzrostu świadomości ekologicznej. Cytując za Ministerstwem Klimatu: „System EU ETS w obecnym kształcie nie działa w pełni efektywnie. Aktualny system nie generuje wystarczających środków, które z punktu widzenia interesów Polski byłyby potrzebne do sfinansowania głębokiego procesu transformacji gospodarki, m.in. do nadrobienia luki w zakresie innowacyjności polskiej gospodarki.” – czyli jest zdania, że wpływy z opłat za emitowanie gazów cieplarnianych powinny być jeszcze wyższe.

Podsumowanie jednak pozytywne...

Minister Woś podczas swojego wystąpienia na konferencji „Człowiek a ekologia” wielokrotnie podkreślał przywiązanie do sentencji „Czyńcie sobie Ziemię poddaną”, nazywając ją wręcz „kwintesencją ekologii”, to dodał przy tym:

Bardzo ważny aspekt tego, co to znaczy „Czynić sobie Ziemię poddaną”: to znaczy jeżeli ktoś ma prawo ingerować, ma prawo korzystać z tych dóbr naturalnych, z tej przyrody która nas otacza, to tym bardziej ma obowiązki. (…) Ma obowiązki wobec tego świata, obowiązki wynikające z prawa natury – jeżeli uczestniczymy w tym co nas otacza, to tym bardziej powinniśmy o to dbać, to co otrzymaliśmy od poprzednich pokoleń jesteśmy zobowiązani przekazać jako depozyt następnym pokoleniom co najmniej w stanie niepogorszonym. (…)

Zasadniczo o to właśnie chodzi w ochronie klimatu – o przekazanie następnym pokoleniom świata co najmniej w stanie niepogorszonym. I powinniśmy o tym rozmawiać, także z Ministrem Wosiem, pokazując mu, że warto wprowadzając w życie te szczytne i ważne idee korzystać z dobrze udokumentowanej wiedzy. A stan wiedzy mówi wprost, że szybkie i zdecydowane działania zmierzające do redukcji emisji są konieczne, jeśli chcemy tę zasadę wcielać w życie.

Marcin Popkiewicz, konsultacja merytoryczna prof. Szymon P. Malinowski

Czytaj też:
Porozumienie klimatyczne w Paryżu
Ocieplenie o 1,5 stopnia - specjalny raport IPCC
Streszczenie Specjalnego Raportu IPCC dotyczącego globalnego ocieplenia klimatu o 1,5°C cz. C

Transkrypcja tekstów

Michał Woś na uczelni Tadeusza Rydzyka: „Europejski Zielony Ład a interes Polski”, fragmenty

Powinniśmy rozmawiać o pewnych zagrożeniach, które są zapisanie w niektórych dokumentach. (…)

32:30 Co jest w tym Europejskim Zielonym Ładzie? Otóż Polska, ale też inne państwa europejskie, większość państw na świecie – choć ostatnio Chiny i Stany Zjednoczone się z tego wycofały – zobowiązały się w ramach Porozumień paryskich do osiągnięcia neutralności klimatycznej w drugiej połowie XXI wieku; czyli wszystkie państwa przyjmują rok 2099, bo wtedy się kończy ten XXI wiek i to jest ten okres graniczny, gdzie powinniśmy przemyśleć sensownie własną ścieżką, własną drogą, własną metodą, jak osiągnąć neutralność klimatyczną – czyli skoro produkujemy dwutlenek węgla, to go też pochłaniamy.

33:05 Są różne teorie naukowe co do wpływu samego dwutlenku węgla – to, że on jest na świecie i w jakiś sposób wpływa na zmiany klimatu to większość naukowców się zgadza; czy głównie czynniki antropogeniczne pochodzące od człowieka niektórzy stawiają znak zapytania, ale w tym kontekście społeczno-politycznym w ramach Unii Europejskiej (…) to ma jednak drugorzędne znaczenie. Oczywiście prawda ma znaczenia, ale ma znaczenie, żebyśmy w tym kontekście w którym jesteśmy pilnowali interesu Polski. I oczywiście w Porozumieniach paryskich jest własna droga dojścia, czyli ile produkujemy tyle pochłaniamy. I oczywiście – genialna tutaj rola polskich lasów, których inne państwa nam zazdroszczą – tego modelu lasu i gospodarstw węglowych i tego że lasy pochłaniają przecież dwutlenek węgla.

34:05 Ale co jest w samym Europejskim Zielonym Ładzie. Otóż polityka klimatyczna i propozycja, żeby nie czekać na ten 2099 rok, tylko że musimy być w forpoczcie, że Unia Europejska musi być pierwszym na świecie terytorium, które w 2050 osiągnie neutralność (…) Na szczycie europejskim w 2019 roku osiągnęliśmy tzw. „rabat polski” (…) została podjęta decyzja, że zgadzamy się na to żeby Unia Europejska jako całość osiągnęła neutralność klimatyczną w 2050 roku, ale jedno z państw z racji swoich historycznych zawiłości, z racji ukształtowania energetyki nie jest w stanie w 2050 tej neutralności osiągnąć. Szczęśliwie na ostatnim szczycie Rady Europejskiej, związanym z nowym budżetem zostało dla Polski potwierdzone, że cel neutralności w 2050 jest na poziomie Unii Europejskiej a nie na poziomie konkretnych państw. Oczywiście to wymaga szczegółowego pilnowania, troski, sprawdzania tego tematu, ale też – w ocenie mojej części Zjednoczonej Prawicy – jest wykorzystanie tej możliwości. (…) Wykorzystać, żeby to nie było tylko coś, co zostanie na papierze, ale żebyśmy rzeczywiście przekuli te pewne wyłączenia dla Polski w sukces.

42:10 Chcę zachęcić rząd do tego, żeby w ramach tego pytania „co dalej” rozpocząć negocjacje z Unią Europejską nad systemem handlu emisjami. (…) O ile to byłoby tak ukształtowane, że te pieniądze idąc do rządu są realizowane w inwestycje w gospodarkę to by można to było jeszcze jakoś przemyśleć przy okazji rekompensat które jesteśmy zmuszani w ramach blokowania podwyżek cen prądu realizować. Teraz wielka zachęta od naszego środowiska do osób odpowiedzialnych za relacje Polski z Unią Europejską, żeby skorzystać z tej możliwości, żeby postawić na stole negocjacji europejskich zmianę systemu handlu emisjami. Czy powinniśmy być w tym europejskim systemie handlu emisjami czy (…) korzystając z tej specyfiki polskiej energetyki, nie powinniśmy zaproponować naszego systemu handlu emisjami. Przygotowaliśmy propozycję (…) gdzie mechanizm przydzielania uprawnień jest w Warszawie a nie w Brukseli (…) gdzie nie ma tego ryzyka, że jeden czy drugi urzędnik – a teraz jest to w rękach pana Timmermansa – nagle zdejmie z systemu aukcji jakąś pulę albo da cenę minimalną (…) Najważniejszym naszym celem jest to, żeby pilnować interesu Polski.

Michał Woś na uczelni Tadeusza Rydzyka: „Człowiek a ekologia”, od 4:40

„Czyńcie sobie Ziemię poddaną”, czyli tą kwintesencję ekologii.

Bardzo ważny aspekt tego, co to znaczy „Czynić sobie Ziemię poddaną”: to znaczy jeżeli ktoś ma prawo ingerować, ma prawo korzystać z tych dóbr naturalnych, z tej przyrody która nas otacza, to tym bardziej ma obowiązki. (…) Ma obowiązki wobec tego świata, obowiązki wynikające z prawa natury – jeżeli uczestniczymy w tym co nas otacza, to tym bardziej powinniśmy o to dbać, to co otrzymaliśmy od poprzednich pokoleń jesteśmy zobowiązani przekazać jako depozyt następnym pokoleniom co najmniej w stanie niepogorszonym. (…)

Jesteśmy w bardzo trudnym momencie można powiedzieć dla kontynuacji tej wielkiej idei tego dzieła świętej pamięci pana profesora Jana Szyszko w ramach także negocjacji klimatycznych w ramach nowych pomysłów Unii Europejskiej w ramach nowego Zielonego ładu, który został zaproponowany, gdzie – jeżeli się wczytać dokładnie w te dokumenty – to odrzuca się te wielkie osiągnięcia międzynarodowe, o (..) które walczyły i które wprowadził właśnie świętej pamięci Jan Szyszko.

Odrzuca się tą ideę neutralność, jeżeli dokładnie wczytamy się w dokumenty co ma być w 2050 roku i w tych dokumentach można wyczytać między wierszami, a w niektórych miejscach nawet wprost zapisaną jakąś formę dekarbonizacji, jakąś formę odejścia nie tylko od węgla, ale wręcz od wszelkich węglowodorów czyli na przykład gazu. Wyobraźmy sobie teraz w Polsce ile domów jest ogrzewanych na gaz. Jak wygląda nasza gospodarka nawet te elektrociepłownie które nazywaliśmy ekologicznymi okazuje się że teraz w świetle tych dokumentów to one nie – one są nieekologiczne. Na to zgody być nie może. Odrzuca się ideę neutralności klimatycznej. Nie uwzględnia się tego ile lasy pochłaniają, ile ziemia pochłania, ile jesteśmy w stanie osiągnąć. (…)

Nawet gdyby przyjąć tą piękną ideę lansowaną przez wiele państw zachodnich, które mają być może silniejszy głos w Unii Europejskiej i przyjąć że rzeczywiście powinniśmy nie naruszać klimatu w taki sposób, to przecież tych naszych około 300 ton CO2 emitowanych rocznie to pewnie będzie mniej niż te blisko 10000 ton Chin, które są na pierwszym miejscu w ramach emisji i których roczny przyrost jest mniej więcej porównywalny do całej naszej rocznej emisji i to są rzeczy na które trzeba spojrzeć i też wszyscy jak tutaj jesteśmy w gronie osób które rozumieją, które chcą spojrzeć na przyrodę w sposób odpowiedzialny w polskim kontekście uwzględniając polski interes narodowy wszyscy musimy przyjąć jasno, że zmiany klimatu to fakt.

Mówienie o tym że klimat się nie zmienia byłoby czymś fałszywym. Ociepla się, tak. Natomiast teraz zastanówmy się nad tym: oczywiście są przyczyny naturalne, cykliczne... człowiek też na to wpływa, tak, to nie możemy zaprzeczać. Natomiast zastanówmy się nad tym czy te 100 miliardów które mają być osiągnięte po to żeby Unia Europejska osiągnęła właściwie nie neutralność klimatyczną, tylko pełną dekarbonizację, żeby nie produkowała CO2… Czy te 100 miliardów nie przyniosłyby lepszego efektu uwzględniając kontekst światowy, gdyby przeznaczyć je na rozwój technologii które dostosowałyby naszą gospodarkę do tej wyższej temperatury, która pewnie przed nami. Dostosowały by technologie, rozwinęły naukę, żeby na przykład zadbać o takie gatunki roślin, które w tych innych warunkach świetnie by sobie radziły; tych technologii, które pozwoliłyby polskiej gospodarce jeszcze lepiej się rozwijać.

Stąd dzieją się na świecie i w Unii Europejskiej rzeczy bardzo ważne (…) Pan profesor Jan Szyszko świętej pamięci to widział i wiedział negocjując chociażby zmianę różnych konwencji w Organizacji Narodów Zjednoczonych, że piękne idee w rękach ludzi nieprzychylnych, w rękach ludzi za którymi często stoją różnego rodzaju lobbyści, finansjera, ci którzy mają pieniądze, którzy chcą mieć wpływ na to, żeby swój biznes też rozwijać, że te piękne idee mogą też się stać dużym zagrożeniem, że te piękne słowa i dokumenty zapisane mogą stać się orężem dwustronnym, czyli z jednej strony oczywiście chcemy rozwijać naszą gospodarkę, bogacić się, żyć w tym otoczeniu, być odpowiedzialnym za przyrodę. Ale z drugiej strony nie możemy pozwolić na to, jako ludzie odpowiedzialni, jako polscy patrioci, żeby prawem międzynarodowym albo różnymi aktami pisanymi za granicą dać narzędzia tym, którzy nie są przychylni Polsce. Dlatego w grudniu nie zgodziliśmy się na te propozycje, które padły ze strony Ursuli von der Leyen, szefowej Komisji Europejskiej, i zyskaliśmy dodatkowe pół roku na negocjacje.

Te negocjacje trwają, jest za nie odpowiedzialny pan premier razem z ministrem klimatu, natomiast rząd jest złożony z różnych odcieni Zjednoczonej Prawicy i to też jasno musi paść. To, o czym Państwu tutaj mówię, to jest jasne stanowisko, którego moja część Zjednoczonej Prawicy chce bronić i będzie twardo bronić. Wspólnie z moimi przyjaciółmi parlamentarzystami, z panem ministrem Ziobro chcemy stać na straży tego wielkiego dziedzictwa, które zostawił po sobie świętej pamięci profesor Jan Szyszko.

Źródło: Nauka o klimacie

Komentarze

24.08.2020 18:48 Wojtek Sz.

Niejaki Woś jest prawnikiem. Wybaczam mu niewiedzę, ale nie wybaczam mu, że nie cofa swojej ręki, by tej niewiedzy użyć. Ja jak czegoś nie wiem, to pytam lepszych od siebie. Woś twierdzi, że wie, mimo że nie wie i pcha się na pierwszą linię frontu, którego nierozumie. Należy ufać, że na tym froncie zginie...

24.08.2020 22:27 Baśka

Co za makabra. Żeby wykłócać się o takie pierdoły gdy wszystko się pali i wali.
Gdyby zmartwychwstali wszyscy ci co umarli w 1900 roku to uznaliby zmiany klimatu z lat 2017-2020 za pandemonium i przedsionek piekła na ziemi.
Woś to zwykły bałwan i niedouczony ćwok. Wierzący w religijne dogmaty wybiórczo pod kątem doraźnego interesu własnego. Cała scena międzynarodowa to jedno wielkie wykłócanie się i przerzucanie odpowiedzialnością.
Można dosłownie chcieć ich rozszarpać na strzępy.
Cytat Marszałka Piłsudskiego

Do polityki garną się ludzie którzy nic nie osiągneli a więc nieudacznicy i darmozjady
Polityka to dla nich deska ratunku mogą żyć godnie nie dając nic w zamian.

Co pan Marszałek mówił wtedy do dziś jest aktualne.

24.08.2020 23:41 Felek

Szumowix i Morawieckix dzielnie stawiają opór wszelkiej dezinformacji naukowej, dyrdymałom politycznym opozycji oraz wrogom publicznym naszej ojczyzny z Syberii.

25.08.2020 7:13 BIGENERGY

@ WOJTEK SZ.
Niejaki Woś jest teraz głównie politykiem i to chyba wystarczy za cały komentarz

25.08.2020 7:15 Carlinfan

@BAŚKA pierw przeżyj wojnę i dopiero przywołuj porównania do ludzi, którzy mieli nieszczęście żyć w tamtych czasach. My w porównaniu do ludzi z przełomu XIX i XX wieku to żyjemy jak pączki w maśle.

25.08.2020 11:24 Baśka

@ Carlifan
Oczywiście nie za darmo to pączusiowanie w masełku.
My wcale tak wesoło nie mamy patrząc na dłuższą perpektywę. To jak balowanie w willi z basenem i ferrari na kredyt.
I nigdy nie wiesz kiedy przyjdzie komornik który cię wywali na bruk w samej koszuli.
A windykacją będzie skrajnie brutalna i krwawa wiedząc do czego są zdolne ekstrema klimatyczne.
Ja wiem że żadnej wojny na oczy nie widziałam i nie przeżyłam tego co oni.
Będę mieć jeszcze okazję widzieć przynajmniej początek wojny o przeżycie w ekstremalnych warunkach.
Ci co się pchali do polityki mogli robić coś użytecznego dla ludzi w zamian za te pieniądze.
A poza tym są cytaty ponadczasowe których upływ czasu ani wojny się nie imają.
np. Seneka młodszy.
Dla ludu religia jest prawdą
Dla mędrców fałszem
Dla władców po prostu użyteczna.
Po dziś dzień nic się nie zmieniło. Ja mam na tyle rozumu pod czaszką by widzieć że jest to przękręt na grube miliardy i zwykły fałsz.
Religia to forma prymitywnej psychoterapi obiecującej rzeczy niemożliwe do zweryfikowania. W artykule oczywiście wskazywane są powiązania Woś-a z Rydzykiem.

- Daj pieniążka na tacę bozi malutka dziewczynko. -Tak słyszałam w 2010 .
A pieniążki nie idą do żadnej bozi tylko do kasy by mogli sobie je wydawać do woli goście w czarnych sukienkach i innych kiczowatych wdziankach.
To oni są beneficjentami tego systemu. 10 patyków za trzepnięcie zamoczonym kropidłem w budynek. Co ma zrobić ta zbieranina kropelek wody ? Jaką to moc posiada ?
Bo chyba tylko autosugestia i efekt placebo ?
Jakieś cudowne medaliki, obrazki, szkaplerze obiecujące cuda nie widy na efekcie placebo.
A jak się poszuka lepiej to można znaleźć kłamców i złodziei .
https://wtv.pl/ksiadz-z-podkarpacia-oskarzony-o-kradziez-prezerwatyw-04022020
Albo'' klasyka'' tej organizacji. Wręcz tradycja wymaga by raz na jakiś czas wziąć przykład z tego osobnika :
https://poranny.pl/ksiadz-pedofil-z-podlasia-duchowny-spedzi-w-wiezieniu-piec-lat-za-gwalty-na-14latce/ar/13628806
W te pędy się rzuciłam ten bajzel i przestałam wierzyć w te bajki w wieku 8 lat.
Doszłam do wniosku że zawsze mogę być następna i lepiej nie kusić złego losu.
Taka to organizacja.

25.08.2020 16:52 Zakrecony

@ Baska

Słyszę, takie pieprze..e o kościele w stylu złodziej, pedofile to noz się w kieszeni otwiera.

Rozumiem, że tylko złodziej i pedofile są wśród księży, nigdzie indziej ich nie ma?

Choć jedno mnie smuci, że pedofile zamiast być wydawanie przez kurier w ręce władzy, próbują sprawę zatuszować.

25.08.2020 18:42 Baśka

@ Zakręcony
Są gdzie indziej owszem. Ale przysięgali i mówią jedno a za parawanem coś zupełnie innego.
Mniejsze oburzenie by było gdyby złodziejem był powiedzmy 14 letni chłopiec który chce zaliczyć i jest niewierzący , nie składał żadnych przysiąg. Oczywiście nie oznacza to że kradzież taką trzeba tolerować. Zależy nie tylko co ktoś zrobił. Ale jeszcze to kim jest i jakie są jego motywacje a także deklarowane wartości.
Co innego neonazista otwarcie wrzeszczący że żydów by za'''''ł i przekuwający słowa w czyny.
A co innego ktoś kto mówi że nigdy na innego człowieka by nie podniósł ręki a za zaściankiem bije innych do krwi.
Nawet najbardziej odrażający czyn łatwiej znieść kiedy ktoś pokazuje wszem i wobec że ma za nic jakąś normę społeczną.
Przynajmniej wiesz czego możesz się po nim spodziewać od samego początku.
Widać bezdyskusyjnie Kto jest kim i jakie ma zamiary ? Lepiej jak od razu pokazuje ktoś swoje złe i zbrodnicze oblicze wszem i wobec niż jak je tuszuje jak kurie pedofilię.
Kościelni stoją ponad przepisami nieoficjalnie.Zasłaniają się immunitetami i tak dalej.
Religia jest swego rodzaju narzędziem kontroli ludzkich umysłów.
To przez nią między innymi jesteśmy w tym bagnie. Wszelkie wersety i nakazy są wykorzystywane na przykład jako tzw. ''finishery socjotechniczne''
Taki polityk jak mu się zarzuci że coś doprowadzi do tragedi. Argumenty realistycznie opisujące zmiany klimatu na gorsze są niemożliwe do podważenia. Po prostu jest w debacie przyciśnięty do ściany w obliczu klęski to używa takiego ostatecznego chwytu.
Powołuje się na wersety z bibli, tory , koranu czy innej świętej księgi w zależności od kraju i na boga który wszystkich uratuje. Ponieważ te wersety są wybierane tak by były sprzeczne z całym wywodem dowodzący że zmiany klimatyczne idą i to na gorsze tworzy się wrażenie że ten jest niewierny, heretyk i tak dalej.
A tłum wyznawców go po prostu zadba o jego śmierć cywilną i infamię. I tak oto można obalić stwierdzenia o prawdziwości i dramatyźmie zmian klimatu z użyciem religi .
Religia jest po prostu narzędziem do prania ludziom mózgów i przekuwania w doraźny interes polityczny a co za tym idzie zwalczaniu klimatologów by korporacje mogły robić swoje.
A globalną religią jest konsumpcjonizm i kapitalizm
Każdy mądry człowiek będzie zabiegał o wydostanie się spod wpływu tej pralni mózgów raz na zawsze.
W świecie w którym prawie wszyscy kłamią ciężko zawsze mówić prawdę. Zwłąsza jak się jest w niekorzystnym położeniu.
Przykład z życia wzięty
(Jestem strasznie wyrachowaną i przebiegłą ZOŁZĄ tak na marginesie)

Zanim odeszłam z tej organizacji piorącej mózgi unikając chodzenia w tamto miejsce to postanowiłam jeszcze coś namacalnego wyciągnąć. Jak zmieniać swoje przekonania to w odpowiednim momencie.
Jakbym zrobiła to nagle z dnia na dzień to by mnie od razu zniszczyli metodami socjotechniczymi. . Trzeba było się umiejętnie wyślizgnąć i stopniowo poluźnić ich potencjalny wpływ na moje życie w sposób perfidny i wyrachowany . Pójść do komuni by się obłowić pieniędzmi tak bardzo jak się tylko da .Na kilka miesięcy przed robiłam z siebie anielicę byleby namówić rodziców do tego by pozwolili mi chodzić do kościoła na 6 rano. Na godzinę gdy ich nigdy nie było. I jakoś przeczekać ten czas w pobliżu. Oczywiście dochody z tego biało sukienkowego przedstawienia przeszły wielokrotnie moje najśmielsze oczekiwania przez to że tego samego dnia wypadły mi urodziny. . Dosłownie nie sposób było zliczyć tej góry kosztownych prezentów, łańcuszków i tak dalej. I to nie tylko od rodziny ale też sąsiadów zbiorowo oczarowanych słodką minką . Dzięki temu przynajmniej częściowo wyrwałam się spod wpływu tego opium dla mas.
A na pewno osłabiłam potencjalną moc represji gromadząc małą fortunę w srebrze i złocie. Po tym jak przeczytałam podręcznik do Podstaw przedsiębiorczości i historycznej inflacji postanowiłam że
pro religijny rząd mnie na pewno oszuka windując inflację i zaczęłam zamieniać prezenty to na złoto i srebro za pośrednictwem mamy koleżanki.
Moje wyrachowane i perfidne posunięcia polegały również na unikaniu lekcji religi oraz dorabianiu do dziennika iksów obecności i ocen na niej .Z czasem namówiłam nauczycielkę że będę jej pomagać na plastyce akurat wtedy gdy jest lekcja religi. Oczywiście częste i codzienne pochwały katechety poluźniły bardzo mocno ten system indoktrynacji .
Do tego stopnia że nawet nie wzruszyli ramionami jak zaczęłam przestać całkowicie chodzić do kościoła miesiąc przed bierzmowaniem. Ot co udało się uzyskać wolność i wewnątrz-sterowność myślenia.

26.08.2020 3:16 gupol(szukam w OZE)

i znowu to durne bicie piany oraz skupianie sie na popocznych wątkach zamiast na meritum.

bez paliw kopalnych lub energii atomowej wszystko do czego przywykł współczesny człowiek przestanie istnieć.

i taka jest brzydka prawda,

najbardziej wkurzające jest to że zamiast mówić o tym centralnym problemie tracimy czas na pierdolamento o klimacie, religii, polityce itp.

i tak ludzie z "prawa" dając się wciągnąć w taką durną dyskusję muszą jechać denializmem klimatycznym.

natomiast ludzie z "lewa" muszą jechać sloganami z grety tunberg , klimatoarmagedonem i bajeczkami o przemysłowej cywilizacji napędzanej OZE.

a co do religii (katolickiej a jak że) to przeciętny wyznawca "czynienia sobie ziemi poddanej" jako mniej zamożny mieszkaniec "ciemnogrodu" "niszczy planetę" w sposób znacznie mniej dotkliwy niż przeciętny przedstawiciel zamożnej i eko oświeconej wielkomiejskiej, antykatolickiej elity. kolejny paradox naszych czasów.

tak czy siak takie dyskusje prowadzą do nikąd.

27.08.2020 9:40 Zakrecony

@BAŚKA

Jeśli caly swiat był katolikami i przestrzegał zasad zawartych w wierze chrzescianskiej, czytał pismo i stosował się do niego, chodzi zarówno o księży jak i wiernych to nie było by żadnego problemu z hiperkonsumpcjonizmem, i dewastacji planety.
"Czyńcie sobie ziemię podana" , ale to nie oznacza zdewastowana. Pamietaj

27.08.2020 10:27 pole torsyjne

@Baśka
może zamiast spowiedzi komunii i wody święconej coś takiego?
https://www.youtube.com/watch?v=vnnoVmewELw
a może Zakrecony doceni taką alternatywę, może Gupol ?

odwieczna wojna umysłu z sercem
https://www.youtube.com/watch?v=1k4zQyURjD8

29.08.2020 15:34 adaś

@Gupol
''przeciętny wyznawca "czynienia sobie ziemi poddanej" jako mniej zamożny mieszkaniec "ciemnogrodu" "niszczy planetę" w sposób znacznie mniej dotkliwy niż przeciętny przedstawiciel zamożnej i eko oświeconej wielkomiejskiej, antykatolickiej elity. kolejny paradox naszych czasów. "
Dobrze powiedziane.
A potem to zdziwienie wśród ,,elyty" że mały szacunek wśród ludu albo kiepskie sondaże.

29.08.2020 15:49 adaś

Zachęcam szanownych komentujących do spojrzenia na świat z nieco innej strony, np takiej:
https://businessinsider.com.pl/smiling-gecko-jak-znany-fotograf-hannes-schmid-pomaga-kambodzy/1jgqgs6

30.08.2020 1:34 Baśka

@ Adaś.
Bardzo wspaniałomyślna inicjatywa. Tylko że mało kto jest do tego zdolny.
Żeby skutecznie pomagać trzeba być kimś.
Skutecznie czyli trwale rozwiązując problem u źródła A nie da się tego zrobić bez nieprzekupnych instytucji którym przyświeca wyłącznie uczciwość i przyzwoitość społeczna.
Instytucji nie tolerujących wyzysku, oszustw , korupcji i nierówności społecznych rozrośniętych do tak absurdalnego poziomu.
Ten fotograf to w zasadzie tym gospodarstwem zapewnił mikrowysepkę dobrobytu.
Nie za wiele to daje patrząc na instytucje państwowe które albo zniszczą to przedsięwzięcie.
A jakby nawet to dalej istniało to bieda ma to do siebie że może rosnąć sama przez siebie patrząc na zasady działania państwa Kambodżańskiego i panujący tam wyzysk.
To tylko półśrodek na małą skalę.
Uważam że nierówności społeczne powinny wynosić teraz i na zawsze 19-23 w skali giniego.
Nie za duże i nie za małe. Symetryczne i eleganckie schodki .
Tak żeby najbiedniejszy 1 % miał na godziwe życie a najbogatszy 1% miał góra 20-24 razy więcej od tego najbiedniejszego procenta.
Tak byłoby najlepiej wd. mnie. Jakieś nierówności powinny być bo nie każdy tyle samo dokłada do całokształtu ale bez przesady.
Najgorzej to przesadzić albo w kierunku za małych i dojdzie do równania w dół i braku motywacji do pracy. Po co się starać skoro to nie będzie moje.
Siłą rzeczy każdy chce coś mieć dla siebie na wyłączność. Zapobiega to konfliktom i umożliwia sprawne zarządzanie grupą bo wiadomo , Co do kogo należy ?
Albo przegiąć w kierunku za dużych gdy osoby biedne pałają nienawiścią i pragnieniem okradzenia i wyżycia się na bogatych z użyciem siły.
No i właśnie ludzie przeginają raz za razem w jedną i drugą stronę.
Ponieważ miliarderzy mają więcej niż są w stanie wydać i pomnażają swój majątek pomimo tego kosztem reszty pomimo że takie działanie jest bez sensu bo
Raz produkuje to zuubożonych ludzi i zawistników chętnych by ich okraść, zamordować , zniszczyć.
Dwa niepotrzebny nadmiar dóbr których nie idzie wykorzystać.
Jakiś tam nadmiar można mieć ale bez przesady.
Jak by nie można znaleźć innych sposobów na podkreślanie statusu niż budowanie dla 2 osób
domu o powierzchni 900 metrów. Po co aż tyle ?
Ja rozumiem że kiedyś władcy budowali sobie większe pałace i zamki z tą różnicą że służyły one komuś więcej niż '' jej wysokości'' bo dla całego dworu i urzędników.
Komnaty mieszkalne dla urzędników i ich miejsca pracy . Skarbiec i magazyny cennych dóbr, Siedziba i infrastruktura wojska , miejscowe koszary.
Reprezentacyjna posiadłość była i miała zastosowanie praktyczne i dla konkretnych osób u władzy i dla ogółu społeczeństwa. Jedno z drugim można było z wielkim sukcesem pogodzić.
A dzisiaj to w zasadzie stawianie willi dla głupiego szpanu. Puste przestrzenie dla podkreślenia statusu.
Efekt Veblena mówiący że wartościowe jest to co piękne i bezużyteczne.
Bibeloty z frędzlami , jakieś ornamenty. Ja rozumiem że można zrobić sobie ozdoby dla lepszego efektu.
Potrzeba estetyki jak najbardziej jest cenna ale nie do przesady polegającej na robieniu rzeczy niepraktycznych a wręcz bezużytecznych.
Po prostu od pieniędzy się masie bogaczy w głowach przewraca. Bo nie wiedzą co mają z nimi robić.
Zamiast znaleźć sobie jakieś wartościowe hobby pozwalające się cieszyć nabytymi umiejętnościami czy stworzeniem czegoś wartościowego na przykład modelarstwo, kolarstwo czy jakieś ogrodnictwo to wolą fascynować się cyferkami na kontach.
Ja tego nie rozumiem. Po prostu niepraktyczne i niedorzeczne.
Chyba że są to psychopaci bo za zdrowe niszczenie świata dla pieniędzy i krzywdzenie innych bez powodu nie można uznać absolutnie.

02.09.2020 21:15 gupol(szukam w OZE)

@baśka

zgadzam się z tą skalą nierówności. obecnie są one zbyt duże. więcej środków finansowych płynie od najbiedniejszych nędzarzy tego świata to najbogatszych miliarderów i milionerów niż w drugą stronę.

to jest pokłosie neoliberalnej doktryny która opanowała świat po upadku "komuny" wg której należy pozwalać bogatym się bogacić a wtedy biednym też coś skapnie z pańskich stołów.

ten system przestał się sprawdzać i trzeba go zmienić.
tylko jak? co zrobić żeby doprowadzić do redystrybucji dóbr od najbogatszych do najbiedniejszych? skoro w rekach najbogatszych jest władza polityczna i ekonomiczna? a także media i cały współczesny system?
wystarczy popatrzeć jaki wściekły i bezpardonowy atak został wyprowadzony przeciwko obecnemu rządowi w polsce za to że ośmielił się tylko odrobinkę naruszyć status quo w kwestii dystrybucji dóbr.

strach pomyśleć co by się stało gdyby jakaś siła polityczna w bogatym zachodnim kraju postanowiła wprowadzić zasady fair trade z krajami najbiedniejszymi albo umorzyć im długi. albo przynajmniej pilnować żeby zachodnie koncerny płaciły podatki w biednych krajach zamiast drenować je z kasy i przesyłać ją do rajów podatkowych.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

  • Polecane materiały
    Portal "Ziemia na rozdrożu" powstał w 2008 roku. Opublikowaliśmy tysiące artykułów, materiałów medialnych, książki i komiksy. W tej sekcji znajdziesz linki do różnych ciekawych materiałów.Polecane książki(...)

    więcej »

  • Świat na Rozdrożu - wykresy
    "Świat na rozdrożu" przedstawia powiązania między systemem finansowo-gospodarczym, zużyciem energii i zasobów oraz podlegającym coraz większej presji środowiskiem. Pokazuje, jak kształtują się i zmieniają powoln(...)

    więcej »

  • Przewodnik do sceptycyzmu globalnego ocieplenia
    Sceptycyzm naukowy jest zdrowy.  Właściwie to nauka z natury jest sceptyczna. Prawdziwy sceptycyzm oznacza rozważenie całości dowodów przed wyciągnięciem wniosków. Jeśli przyjrzymy się bliżej argumentom wyr(...)

    więcej »

  • Źródła informacji o klimacie
    Adresy stron internetowych, zawierających kluczowe dane i informacje o klimacie. Satelitarne pomiary temperaturyRemote Sensi(...)

    więcej »

  • Marcin Popkiewicz w mediach
    "O co chodzi"TEDx - Czy globalne ocieplenie jest faktem?, maj 2017 Klimatyczne fakty i mi(...)

    więcej »

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto