Sejm przyjął nowelizację ustawy o OZE. Lasy czeka “biomasakra”?

“Minister Michał Woś pod dyktando Lasów Państwowych proponuje rozszerzenie definicji drewna energetycznego, by leśna korporacja mogła sprzedawać więcej wyciętych drzew. Medialne zapewnienia ministerstwa, że służyć to ma ‘ochronie przyrody’ są sprzeczne z ministerialnym uzasadnieniem ustawy. Wyraźnie jest tam mowa o zachowaniu ciągłości wycinek i przychodów Lasów Państwowych” – tak o noweli mówiła Marta Grundland, koordynatorka kampanii leśnej Greenpeace. [O szczegółach zmian w ustawie pisaliśmy TUTAJ] Organizacje przyrodnicze mówią o nowych przepisach “biomasakra”.

Ale nie tylko aktywiści sprzeciwiali się noweli – również naukowy Polskiej Akademii Nauk wydali negatywną opinię [o czym pisaliśmy TUTAJ]. Senat nowelizację odrzucił w czwartek 13 sierpnia. Następnego dnia projekt był ponownie poddany pod głosowanie w Sejmie.

Za wprowadzeniem nowelizacji głosowało 221 posłów i posłanek – większość z Prawa i Sprawiedliwości, dwóch z Koalicji Obywatelskiej, sześciu z Konfederacji i jedna osoba z PSL-Kukiz15. Przeciwko zagłosowało 184 posłów i posłanek.

Nowe przepisy wchodzą w życie od 1 października. W związku z przyjęciem ustawy, 27 organizacji przyrodniczych i społecznych wystosowało list otwarty do wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa z apelem o ochronę dziedzictwa przyrodniczego Polski.

Katarzyna Kojzar, SmogLab

Komentarze

24.08.2020 1:37 gupol(szukam w OZE)

taa już wam będą rżnąć parki narodowe żeby nimi palić w piecach.
dziwne że jakoś w niemczech czy austrii można drewnem palić tylko u nas to biomasakra. wiadomo. co wolno wojewodzie...

24.08.2020 7:24 Carlinfan

@GUPOL przecież to samo jest z elektrowniami jądrowymi. Oni mają kilka, Francja ma już pewnie z 200 reaktorów jądrowych, a u nas protesty zielonych, ajwaj węgiel palony i brak zgody na przyjęcie uchodźców północnej Afryki. Taka ta unia i solidarność europejska.

24.08.2020 15:14 IRYTUJĄCY HISTORYK

To długo już nie potrwa, W końcu się ten system załamie Na 85-90% to ostatni lub przedostatni rok istnienia tego destrukcyjnego systemu,
Samo palenie parkami narodowymi w piecach to objaw ekstremalnej desperacji,
Kapitalizm globalny w miarę nieuchronności upadku staje się coraz bardziej zamordystyczny ,tyrański i zbrodniczy,
Będą przejawiać agresję i chęć tyranizowania wszystkich i wszystkiego bo wiedzą że ich dni są policzone i że ludzie przestają im wierzyć,
To są ich ostatnie desperackie próby utrzymania się o rok dłużej, Historia już zna takie przypadki,
Poniższy narodowy a dziś będzie globalny,

Próbują utrzymać te dogmaty za wszelką cenę jak
3 rzesza która była od maja 1944 do maja 1945 coraz bardziej zamordystyczna i krwiożercza,
Byli gotowi na początku 1945 roku zniszczyć całą swoją infrastruktrę a nawet wysadzić labolatoria broni chemicznej byleby zaszkodzić swoim wrogom zabijając miliony swoich obywateli przy okazji,
Ostatnie miesiące 3 rzeszy były podobno najgorsze i najstraszniejsze pod względem terroru hitlerowskiego, zabijano każdego kto ośmielił się powiedzieć że 3 rzesza jest skończona,
Sami przywódcy snuli wyimaginowane wizje
Hitler wysyłał rozkazy do nieistniejących armii, łudząc się że cudowna wunderwaffe która albo była w powijakach albo tylko w materiałach propagandowych zniszczy wszystkich wrogów rzeszy,
Ludzie byli dosłownie oszołomieni i znihilizowani,
Nikt nie chciał widzieć upadku bo wiedział jak to się skończy, Masowo pili na umór i szastali pieniędzmi na prawo i lewo wiedząc że niedługo nic nie będą warte, Popełniano zbiorowe samobójstwa nie chcąc widzieć świata bez nazizmu,
Na koncertach i występach w filharmoniach, teatrach i kinach sprzedawano kapsułki z cyjankiem upajając się muzyką Wagnera i innymi wariacjami zmierzchu bogów,
Kiedy dochodziły wieści do Berlina o tym że na wzgórzach Seelow i Beeskow rządzą już chmary
bandytów spod znaku czerwonej gwiazdy, sierpa i młota to zaczęto się szykować albo do walki albo do odebrania sobie życia,
Kurier codzienny i der Sturmer donosiły o dywizjach SS z południowych części niemiec mających zstąpić z nieba na spadochronach i z użyciem wunderwaffe zniszczyć armię czerwoną,
Dywizjach które same dostawały srogi łomot od UK i USA, Mimo tego wyprani z rozumu i krytycyzmu Niemcy walczyli do ostatniej kropli krwi o każdy dom ,każdą ulicę, każdą dzielnicę a w szczególności o Reichstag,
9 maja 1945 po 1000 letniej rzeszy zostały kupy gruzu i pustostany,
Po tym dniu wszystko się zmieniło i nic już nie było takie jak kiedyś,
W końcu i dla nas nadejdzie ten dzień kiedy to ostatni rząd państwowy na świecie przestanie istnieć raz na zawsze, a świat zamieni się w szare, nihilistyczne, ponure, brudne rumowisko, z garstką ludzi zbierających się w bandy samozwańcze mikropaństwa, i frakcje usiłujące realizować swoją wizję świata,

Różnica jest taka że NRD i RFN miały z czego się odbudować do poziomu wyższego niż po 1945,
PRL również nie zaczynał na gołej ziemi a na jakiś zdezelowanych pozostałościach po 2 RP i młodej Polsce, Zawsze znalazły się jeszcze jakieś maszyny budowlane czy choćby pozostałości po infrastrukturze, Nie było problemu zmian klimatycznych, spadku EROEI czy braku surowców na zasadzie wyczerpywania się złóż,
Nie było to załamanie całkowite jakie teraz będzie przez powyższe czynniki,
Wszystko da się jakoś odbudować pod warunkiem że środowisko naturalne nie przeszkadza i są jakieś sprzyjające warunki,

Historia znów zatoczy koło w wieki ciemne na skalę całego świata,
Tylko że tym razem ze spektakularnym hukiem i rabanem wszechczasów ,
Będzie tumult , wrzask i histeria na całego aż środowisko naturalne będzie miało większe zdolności do regeneracji od wpływu wszystkich ludzi na całej ziemi, Dopiero wtedy kiedy ludzka zdolność do zanieczyszczania środowiska będzie niższa od zdolności środowiska do regeneracji zacznie się wszystko ratami po kawałku pomału oczyszczać,
Zanieczyszczenia i syfy cywilizacji przemysłowej będą jeszcze przez długie lata ale przestaną być tak dotkliwe jak dziś,
Ziemia przejdzie kolejny kataklizm w bardzo krótkim czasie i ekstremalnym natężeniu jakiego nie zaznała,
Ale się z tego po X latach pozbiera do ładu sama,
Np. Czarnobyl lub granica między koreami,
Środowisko naturalne tam jest w całkiem dobrym stanie z braku działalności ludzkiej powietrze jest kryształowo czyste,
Wystarczy usunąć na czas 30-40 lat ludzki wpływ na środowisko i wszystko samo wraca do natury jak w Czarnobylu,
Nie będzie to bezproblemowe,
Jeśli ludzkość przeżyje to wielkie wymieranie i nie skończy jak inne naczelne ssaki to będzie w latach
2023-2040 wielka terapia szokowa,
Szok i zgroza przy realiach zmieniających się nie do poznania z dnia na dzień będą powszechne,
Rzeczy które znamy w kilka miesięcy przestaną istnieć,
Tak że nie ma co się martwić, Będzie diablo ciężko ale na jakiś ułamek setny czy tysięczny procenta damy radę i wyjdziemy z tego w 1 kawałku,

24.08.2020 16:13 Carlinfan

Cieszmy się tym co mamy. I tak wszyscy tu zebrani nie zdołamy tyle zniszczyć czy zanieczyścić przez ten czas co nam został, co jeden człowiek z 1% posiadającego ponad połowę zasobów planety.

24.08.2020 19:52 Irytujący historyk

@ Carlifan
Racja zwykłe pierogi z borówkami i herbata z czerwonokrzewu to całkiem dobra rzecz.
Grunt to umieć znaleźć powód do radości by podnieść się na duchu i jednocześnie zachować trzeźwy osąd sytuacji, Zawsze jest jakaś szansa że się z tego ktoś z nas wygrzebie.
Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Czasami tragiczne wydarzenia poprawiają byt ludzi na dłuższą metę.
Np. Zbrodnicze niemieckie eksperymenty w obozach koncentracyjnych pomimo ogromu cierpień samych ofiar dały podstawy pod rozwój medycyny dziś znanej.
Jeśli ludzie przetrwają tempo tych szokowych przemian to o tyle dobrze.
Ludzkość była nie raz na krawędzi zagłady. 70 000 p.n.e było ledwie 5000 ludzi na całym świecie na wskutek erupcji wulkanicznej.Niewiele by brakło a by nas tu nie było.
Więc dalsza historia ludzkości stoi pod gigantycznym znakiem zapytania ze względu na rozmach ocieplenia i ryzyko erupcji yellowstone oraz skali jego następstw. Możemy być ostatnimi ludźmi na ziemi.
Albo opcja A
Wszyscy zginiemy co do jednego na wskutek szaleństwa klimatycznego.
Podobnie jak miliony innych gatunków które zabiliśmy. Dla ziemi to nic nowego. Po prostu zmieni swoją formę i będą ponownie królować prymitywne gatunki bezkregowe. Nie my pierwsi i nie my ostatni.
Albo opcja B
Jakiś ułamek procenta utrzyma się przy życiu. Choćby 10-20 tysięcy w jakimkolwiek regionie świata pod postacią jednej homogenicznej wspólnoty etnicznej
A klimat ziemi pomimo wielkich wstrząsów i kataklizmów żywiołowych się jakoś załagodzi do tego z holocenu.
Myślę że jeśli opcja B będzie przesądzona to liczebność ludzi spadnie do liczebności bardzo późnego plejstocenu około 20-30 tysięcy lat p.n.e
115-11,7[2] b2k – Würm (w Polsce zlodowacenie północnopolskie, wisły, bałtyckie, Vistulian)
Będzie około 1 300 000-2 300 000 żywych dusz na całym świecie. Wtedy nasz wpływ na środowisko był bliski zeru i nie różnił się niczym wiele od zwierząt. Wielkie wymieranie to wielki reset i przywrócenie równości wszystkich gatunków. Równowaga wpływu i zdolności do ekspansji każdego z nich daje możliwość odrodzenia się środowisku naturalnemu.
Uważam że po prostu efekty ludzkiej działalności lat 1970-2025 będą wielkim wyjściem.
Skoro wymieranie przebiega tak szybko to prawdopodobnie będzie to w epokach geologicznych odskok w tył.
No bo na logikę żeby zaliczać ostatnie kilkadziesiąt lat jako epokę geologiczną inną niż holocen to nie w porządku, Epoka geologiczna powinna trwać przynajmniej 10 000 lat a nie niepełne 3 ćwierćwiecza.
Uważam że ludzka działalność lat 1970-2025 powinna być zaklasyfikowana jako pogranicze holocenu i kolejnej epoki której nazwy jeszcze nie wymyślono.
Tak czy siak żyjemy w czasach przemian tak wariackich i szybkich jak nigdy wcześniej.

24.08.2020 23:35 Baśka

@ Irytujący historyk faktycznie to nas czeka . Pewnie opcja b.
Nie ma miesiąca by nie było słychać o jakiś kataklizmach środowiska i symptomach załamania ekosystemów. Spalą parki narodowe to wywołają globalny kataklizm do końca 2021. Nie dość że tempo pochłaniania spadnie to jeszcze wzrośnie odsetek tego nieszczęsnego Co2. To wszystko przyspieszy jeszcze bardziej.
Mnie obserwacja tych zjawisk napawa grozą. To się dzieje tak szybko że nie nadąże z wyliczeniem następstw.

Może ten ogrom śmierci i zniszczeń wyryje ocalałym raz na zawsze w pamięci respekt do środowiska naturalnego?
Dobrze by było żeby te ~2 miliony to byli najmądrzejsi z mądrych i najsilniejsi z silnych.
Żeby zrobił się odsiew i raz na zawsze wytępił co do jednego wszystkich głupich ludzi tak żeby zostały po nich kupki czaszek i kości. Na pewno wielu ludzi można skreślić na dzień dobry.
Jak dożyjemy 2025 to zobaczymy co dalej z tym zrobić i co z tego może wyjść. Trzeba będzie okrzepnąć w tym piekle na ziemi. I liczyć że wytrzymamy psychicznie tą pierwszą część szoku przyszłości.
Typowe stresory, czyli alternatywna koncepcja stresu według Thomasa Holmesa i Richarda Rahe'a
Ile stresu można zjeść by nie stracić rozumu i zmysłów ? Każdy ma różną odporność.
śmierć współmałżonka 100
rozwód 73
ślub 50
utrata pracy 47
pogodzenie się ze współmałżonkiem 45
reorganizacja przedsiębiorstwa 39
zmiana pracy 36
zmiana godzin lub warunków pracy 20
urlop 13
święta 12
Statystyczny efekt stresorów
Z badań Holmesa i Rahe'a wynika interesująca zależność statystyczna pomiędzy stresorami, a prawdopodobieństwem zapadnięcia na poważną chorobę psychiczną bądź fizyczną :
150–199 jednostek stresu = 37-procentowa szansa choroby w ciągu kolejnych 2 lat
200–299 jednostek stresu = 51-procentowa szansa choroby w ciągu kolejnych 2 lat
ponad 300 jednostek stresu = 79-procentowa szansa choroby w ciągu kolejnych 2 lat
Z tą różnicą że ta tabela nie odzwierciedla tego z czym ludzie będą musieli się mierzyć w świecie gdzie walka zabijanie pobratymców, ukrywanie się przed innymi groźnymi ludźmi, zdobywanie w trudzie żywności i wody, głód, klęski żywiołowe, zakażenia ran i choroby , bród i smród są chlebem powszednim?
Spróbuję oszacować czynniki dla życia w świecie grozy.
Odgłosy walki w pobliżu-24
Stałe posiadanie broni palnej z gotowością do jej użycia- 35
Zabójstwo pojedyńcze w obronie własnej- 48 do 70
Zabójstwo pojedyńcze w napaści - 30 do 50
Choroba lub rana bliskiej osoby- 60
Śmierć 1 bliskiej osoby- 80
Śmierć 1 towarzysza broni lub współplemieńca -35
Głód osobisty 1 dniowy-23
Głód osobisty 2 dniowy - 45
Głód osobisty 3 dniowy-90
Przebywanie na terenie pod ostrzałęm - 30
Przebywanie na terenie wrogiej bandy, czy innej grupy- 25
Ucieczka z walącego się budynku lub miejsca klęski żywiołowej- 50
Bycie osaczonym przez przeciwnika- 40
Wchodzenie do budynku który grozi zawaleniem-20
Utrata ważnego przedmiotu- 35
Utrata przedmiotu drugiej potrzeby- 23
Jedno wejście do ciemnego pomieszczenia-15
1km marszu po nieznanym terenie - 10
1km marszu po terenie z zagrożeniem bycia napadniętym-19
Pożar w pobliżu miejsca bytowania- 49
Bycie lekko rannym- 24
Bycie poważnie rannym- 60.
To wychodzi na to że przy konieczności wydostania się poza zagrożony obszar można postradać zmysły w kilka godzin. Psychika pancerna jak czołg must have żeby móc działać.
Adrenalina i kortyzol może się dosłownie wylewać uszami z człowieka w takim świecie.
Nie będę zdumiona nic a nic jak ludzie masowo zaczną pogrążać się w szaleństwie.
Zjedzenie jednego dnia 150 porcji stresu bardzo źle wróży.
A co dopiero zjedzenie 500 porcji w 6 godzin wynikające z konieczności przejścia przez 4 strefy ostrzału , marszu 10 km po terenie z ryzykiem napaści, samoobronie ostatecznej przed 2 osobami i śmiercią bliskiej osoby ?

Puenta jest taka, Za wiele za szybko za mocno wszystko się dzieje by psychika wytrzymała
Jak ktoś nie ma stalowych nerwów to jest już martwy.
A przypominam że pomimo względnego porządku i spokoju w przestrzeni publicznej ludzie są już dość zestresowani.
Nie brakuje dziś chorych psychicznie przez nadmierny stres.
To naprawdę nie są żarty, Psychika ludzka może tego twojego szoku nie wytrzymać.

25.08.2020 7:08 Carlinfan

Mijacie się z prawdą. Nie tyle nie ma miesiąca bez kataklizmu co dnia nie ma bez niego. Ale jest to spowodowane tylko i wyłącznie ogromną różnicą w przepływie informacji w stosunku do 30-50 lat wstecz i tym, że informowanie o tym, a przede wszystkim straszenie w mediach naszą bardzo wielką winą (choć winny jest zupełnie inna grupa ludzi) jest na rękę tym co przekazują informacje. Musimy wiedzieć dlaczego stworzono te wszystkie mechanizmy kwot węglowych, dopłat do technologii i tym podobnych narzędzi do redystrybucji kapitału od biednych do bogatych.

25.08.2020 13:41 Paździoch

@ CARLIFAN Co fakt to fakt.
Co innego miedia za towarzysza Gierka a co innego dzisiaj.
Chociaż większość tych katastrof jest najpewniej celowo wyolbrzymiana by straszyć.
System niszczy zdrowie psychiczne ludzi po to by łatwiej wymusić uległość.
Potrzebują sterroryzowanej i zastraszonej masy zaatomizowanych jednostek.
System padnie to zdrowie psychiczne jak słusznie zauważyła @ BAŚKA
będzie niezbędne by przeżyć choć kilka dni. Psychika ze stali.
Ciężko mi wyobrazić sobie znoszenie codzienne mieszanek tych stresorów . Najgorsza część tego koszmaru jeszcze przed nami. Każdy koszmar się kiedyś kończy.
A te całe mechanizmy tworzone są w celu dławienia ludzi. To stare chwyty w nowym wydaniu.
10 zasad niewidzialnej wojny Noama Chomskiego na przykład.

26.08.2020 1:46 Coyote

@Baśka ludzie przetrzymywali takie rzeczy . Obrońcy Leningradu , leśni partyzanci AK , BCh czy AL itd . Takie szacowanie rodem z gry rpg "Zew Cthulhu" mija się z celem . Zbyt dużo zmiennych wynikających z predyspozycji osobniczych , wychowania , długości wystawienia na konkretne czynniki , I podatność na "odcięcie" , zobojętnienie którego charakterystyczny objaw określa się mianem "spojrzenia tysiąca jardów" . Mechanizm obronny umysłu który koncentruje się już tylko na biologicznym przetrwaniu . Druga , gorsza kwestia . Nie u każdego przekroczenie punktu krytycznego będzie oznaczać śmierć . Położenie się żeby umrzeć lub samobójstwo . Wielu może się zmienić w skrajnie niebezpiecznych , nieprzewidywalnych szaleńców . Inni w rozpaczliwym poszukiwaniu otuchy i celu padną ofiarą guru choćby najbardziej absurdalnych kultów . Pamiętacie "Rodzinę" Charlesa Mansona ? Pochody biczowników z czasów czarnej śmierci itd .

26.08.2020 10:11 IRYTUJĄCY HISTORYK

@COYOTE
Ja uważam że @ BAŚKA ma sporo racji. To różnie bywa w różnych epokach że tak powiem.
Nie zawsze kiedyś było lepiej i nie zawsze kiedyś było gorzej a to i tak zależy pod jakim względem.
Np pomimo nędzy 2 RP to można było znaleźć wszędzie Raki w strumieniach i jeziorkach,
To było wtedy lepsze. A gorszy był bandytyzm i zdzierskie podatki . Z psychiką ludzką podobnie

Zauważ że gdyby ludzie rządzący mieli taką psychikę jak Akowcy i Leningradzcy bohaterowie to nie było by tej dyskusji a problem globalnego ocieplenia byłby rozwiązany w 2000 roku raz a porządnie.
A my byśmy żyli bez paliw kopalnych spalanych na taką skalę i zanieczyszczeń dzisiaj.
Zwłaszcza że wymaga wielokrotnie mniejszego poświęcenia niż bohaterowie wyklęci.
Wystarczyło myśleć i wytrwale pracować oraz się ograniczyć z konsumpcją.
Rządzący są twarzą narodu i jego wizytówką poziomu mentalnego u przeciętnego obywatela.
Jak mamy 500 dziadowskich osobników w Warszawie lekceważących środowisko naturalne to nie oczekuj że 38000000 ludzi pod nimi będzie inaczej się zachowywać.
Grupa 30 profesorów filologi polskiej nigdy by nie pozwaliła by polecenia wydał im głupi menel-analfabeta spod budki klnący jak szewc i podcierający sobie tyłek kartami książek Norwida czy Słowackiego . Od razu gdyby tylko mogli to by takiego menela pogonili gdzie pieprz rośnie i znaleźli podobne sobie podobnego.
Przywódcą jest z reguły ten co odzwierciedla najlepiej cechy uważane za cnoty w danym społeczeństwie.
Nie ma co komentować decyzji o wycinaniu parków narodowych wtedy gdy wszystko się pali..
Za rok pożar w kuźni raciborskiej będzie niczym. Oni tylko przyspieszają zagładę.

To co dziś to nie to co kiedyś. Taki mem może mojego syna ulubiony.
https://demotywatory.pl/4408438/Dramaty-mezczyzn--wczoraj-i-dzis
W 1944 roku serce i dupa ze stali a 70 lat później ciepłe kluski.
Wyobraż sobie taki eksperyment.
Masz 100 000 losowo wybranych ludzi z przedziału 15-30 dzisiaj żyjących.
Ilu spośród nich zdolnych jest nie wymięknąć na poniżej opisanej akcji i wykonać ja raz a porządnie w 1943 a ilu w 2020 ?
Akcja pod tytułem ''Napad na cywilną pocztę''
Siły i środki własne.
6 pistoletów 9mm parabellum.
2 pistolety maszynowe STEN
6 ludzi . 2 ubezpiecza 4 atakuje w holu..
Siły i środki przeciwnika
12 ludzi z SS w holu poczty do eskorty ładunku.
6 pistoletów maszynowych MP40
2 ręczne karabiny maszynowe MG34
2 karabiny sampowtarzalne Gew 43.
Za sąsiednią ulica posiłki zdolne przybyć w 3 minuty.
2 zmotoryzowane plutony Wermachtu 70 ludzi na 3 ciężarówkach i 8 motocyklach z przyczepką i MG 42
Uzbrojeniem wermachtowców są pistolety maszynowe i karabiny samopowtarzalne.
Celem akcji jest zdobycie broni. amunicji oraz pieniędzy na dalszą działalność partyzancką.
Wejść we 4 do holu z pistoletami pod kurtką i z zaskoczenia z 5 metrów patrząc prosto w twarz SS-manom rozwalić ich germańskie łby , sterroryzować obsługę, zabrać pieniądze i zdobyczny oręż po czym się wycofać uciekając na piechotę 3 kilometry pod huraganowym ostrzałem posiłków, do podstawionego samochodu znajdującego się kilka przecznic dalej. Wyminąć posterunki mając fałszywe dokumenty i zrobić to wszystko tak by nie skończyć na Szucha czy innym jego odpowiedniku albo zginąć na miejscu .

Reansumując miałbyś wielkie szczęście jakby wśród tych 100 000 było chociaż 6 zdolnych psychicznie ochotników . Takich ludzi dziś jest tyle co kot napłakał. Sam w swoim życiu spotkałem tylko jednego co może mógłby coś takiego wytrzymać.
Jeśli ktoś będzie żyć w 2030 roku to będą to na pewno sami twardziele o sile woli tak potężnej że zrobią prawidłowo taką akcję bez wyrzutów sumienia wobec swoich wrogów.
Przeżyją również osoby stale ochroniane przez tych twardzieli by im w charakterze sług lub niewolników produkowali dobra , naprawiali i konserwowali sprzęt i tak dalej.
Dlatego jak ktoś nie ma na tyle determinacji i odwagi w sobie to niech zadba sobie o przychylność takiego twardziela/i by służyć za porządne wynagrodzenie i ochronę przed wrogami.
Dlatego 7/100 000 obecnie żyjących NIE JEST prawidłową proporcją.
Ilu ludzi tacy twardziele mogą 24 na 365 ochronić w zorganizowany sposób jak milicja-policja sąsiedzka, paramilitarna bojówka, czy pospolite ruszenie ?
Oto jest pytanie obok najbardziej elementarnego
Ilu ludzi może stale zapewnić sobie schronienie przed nadmiernym gorącem lub zimnem, brak następstw zanieczyszczonych ran, ubrania, wodę , pożywienie z odpowiednią ilością kalori i składników odżywczych bez ryzyka chorób z niedoboru witamin ?
Od tego zależy stan liczebny ludzkości gdy sytuacja się zacznie uspokajać i klarować.
Ale nie uprzedajmy faktów bo do tego jeszcze ładnych parę lat od upadku rządu i infrastruktury przez kilkuletnie rozróby i bijatyki aż po oddolnie sformowane frakcje i mikropaństwa.
Ciekawi mnie jak diabli jakie wytłumaczenia będą negacjoniści klimatyczni wysnuwać w 2021 ?
Wtedy kiedy obecne kataklizmy się pomnożą kilkukrotnie na natężeniu i częstotliwości.
Mamy ciekawe czasy. Zgadywanie w jaką to bzdurę ludzie uwierzą ?

26.08.2020 16:29 Coyote

@Irytujący Historyk . Chodziło mi że jakieś punktowe skale nie mają sensu . Odporność i prawdziwa budowa psychiczna danego osobnika wychodzą dopiero pod obciążeniem . Nawet współczesna , ułomna psychologia ma problemy z przewidzeniem jak to będzie wyglądać badając delikwenta . Dwa , to że ktoś się psychicznie rozsypie nie znaczy że automatycznie przestanie być groźny . Właśnie wtedy może stać się prawdziwym zagrożeniem dla wszystkich w koło .

26.08.2020 19:14 Baśka

Wywołałam kłótnię widzę i zamierzam ją zakończyć stwierdzeniem że oboje macie rację.
Ci którzy podjęli decyzję o rżnięciu lasów już mają rozwaloną psychikę. Desperacja po prostu w którą popadnie wielu ludzi. Przykład idzie z góry.
Psychologia owszem jest ułomna często ale pozwala oszacować z dużym prawdopodobieństwem kto ile wytrzyma.
Oddziały AK wykonywały podobne akcje. Seria ze znakiem tygrysa opisuje ich wyczyny w tomiku diabla góra.
Jak to uderzano i odskakiwano. To byli ludzie bardzo nieustraszeni i waleczni. Pomimo lat walk panowali nad strachem i poświęcali się tak bardzo że dzisiaj wstydem jest że następne pokolenia nie są zdolne chociaż do sumiennej pracy i myślenia o całokształcie. Chociaż tyle ,
Żadnego brania broni do ręki rozwalania nią ludzi , terroru , strzelanin, bólu i śmierci , Zwykła sumienna i poważna praca u podstaw z przyznaniem się do błędu . Tylko tyle. Tego co oni musieli przejść to się nie da porównać do tego czego wymagało zapobieżenie tym kataklizmom.
Zmiany klimatu nie wymagały takich kosmicznych pokładów odwagi i gotowości do poświęceń jak u wyklętych i AK
Wystarczyło pomyśleć i działać w wyprzedzeniem. Od lat 70-tych istniała technologia zdolna zapobiec kataklizmowi.
Od 1970-1990 cały świat mógłby się wziąć na wstrzymanie, ustabilizować populację, i po 5% rocznie budować OZE na wielką skalę wraz ze sposobami magazynowania energi. Po prostu wziąć się za siebie i zachować się jak przystało na rzekomo ''najmądrzejsze stworzenia na świecie''
Zanim nastałby ostateczny termin jakim był rok 2003-2005 .
W 2005 roku szczytu wydobycia nafty klasycznej i w miarę dobrego EROEI było by po problemie.
Nie było by tej dyskusji. Ja mogę tylko się ratować bo urodziłam się ledwo przed tym jak los ludzkości stał się przesądzony. Nawet moja młodsza siostra widzi że coś jest tak z klimatem a urodziła się w 2011 roku.
- Baśka a dlaczego tego śniegu nie ma? -Bo jak chodziłam do przedszkola to było go dużo a teraz nie ma?
- Słyszy mnie ? Dlaczego nie było śniegu bym mogła ulepić choć malutkiego bałwanka ?
Baśka ja chcę śniegu by ulepić bałwana ! Zrób coś z tym ! Ktoś zepsuł zimę i ty masz to naprawić !

Takie były ''postulaty i żądania'' małej Anii w lutym 2020.
'' Zimy nie naprawiłam'' i naraziłam się na gniewne złośliwości.
Prozaiczny znak czasów. Pogarsza się tak szybko że nawet małe dzieci to widzą z łatwością jak chcą.
Oczywiście to jeden z objawów tylko przedstawiony infantylnie i w gigantycznym uproszczeniu.
Żeby nie było że popieram tą Gretę Thunberg i jej histerie. Bo dzieci w propagandzie się wykorzystuje często.
Ta humorystyczna anegdota pokazuje dobitnie że długo to my nie będziemy musieli czekać na zagładę cywilizacji.

I na koniec dodam może pewne bardziej poważne artykuły. W ciągu paru miesięcy mamy kilka nowych dodatnich sprzężeń zwrotnych. Więc tempo może w 2021 przejść najśmielsze wyobrażenia.
Zacznę rozważać uwierzenie w uratowanie klimatu do 2030 roku jak zobaczę na własne oczy wygadanego elokwentnego i inteligentniejszego od ludzi rudego kota, w kapelusiku z piórkiem, szpadą i butami ze łososiowej skóry. Chodzącego na dwóch nogach rzecz jasna i umiejącego wywijać tą szpadą.
No bo w końcu skoro poniższe artykuły to wd. niektórych ludzi bajki to dlaczego bajkowe stworzenia nie istnieją ?
To przecież możliwe by w 2030 cudowna UE osiągnęła neutralność klimatyczną .
Tak tylko ironizuję.

Temperatury „mokrego termometru” regularnie przekraczają poziom zagrażający zdrowiu i życiu ludzi:
Rząd Indii rozmyślnie ignoruje śmiertelne ofiary coraz częstszych i coraz intensywniejszych upałów

W Indiach do zgonów spowodowanych udarem cieplnym zalicza się tylko zgłoszone i potwierdzone medycznie przypadki bezpośredniego wystawienia na działanie promieni słonecznych. Pomijana jest śmierć będąca następstwem wysokiej temperatury otoczenia. Oznacza to, iż w czasie, gdy wysokie wartości mokrego termometru regularnie zabijają obywateli, instytucje państwowe nie odnotowują tego faktu – statystyki ofiar śmiertelnych pokazują niewielki procent trendu. Poza tym Indie nie uznają coraz częstszych i coraz intensywniejszych fal upałów za katastrofę, co skutecznie odcina zjawisko od rządowego funduszu reagowania na kryzys. W latach 2013– 2019 kraj doświadczał średnio 114 dni ekstremalnych upałów rocznie.

Na uratowanie Grenlandii jest za późno
Prawie 40 lat danych satelitarnych z Grenlandii pokazało, że lodowce zmniejszyły się tak bardzo, że nawet gdyby globalne ocieplenie miało cudownie zatrzymać się dzisiaj, pokrywa lodowa nie przestałaby się kurczyć. Odkrycie opublikowane 13 sierpnia 2020 r. w Nature Communications Earth and Environment potwierdziło, iż lądolód Grenlandii przekroczył punkt krytyczny: każdego roku opady śniegu nie są już w stanie uzupełnić strat wywołanych cieleniem się i topnieniem. Naukowcy ustalili, że w latach 80. i 90. istniała równowaga między akumulacją śniegu i zanikaniem lodu, dzięki czemu pokrywa wyspy zachowywała swoją stałą objętość. Mierzymy puls pokrywy lodowej – ile lodu zrzucają lodowce na obrzeżach lądolodu – który przyspiesza latem. Widzimy, że jego wartość nie zmieniała się do momentu, gdy na przestrzeni 5–6 lat – około 2000 r. – nastąpił duży wzrost ilości lodu trafiającego do oceanu, powiedziała Michaela King z Centrum Badań nad Regionami Polarnymi i Klimatem im. Byrda (Polar and Climate Research Center), główna autorka analizy

Naukowcy z Uniwersytetu Queensland ustalili, że wraz ze wzrostem temperatur spada tempo, w jakim rośliny pochłaniają dwutlenek węgla. Przez trzy lata autorzy badania opublikowanego 28 lipca 2020 r. w Journal of Geophysical Research: Biogeosciences dokonywali bezpośrednich pomiarów poziomu absorpcji CO2 przez rośliny w subtropikalnych ekosystemach przybrzeżnych na wschodzie Australii. Prof. Hamish McGowan ze Szkoły Nauk o Ziemi i Środowisku UQ (School of Earth and Environmental Sciences) powiedział: Stwierdziliśmy, iż optymalny, „zdrowy” dla produkcji fotosyntetycznej zakres temperatur (24,1–27,4°C) był przekraczany regularnie (przez 14–59,2% czasu), zwłaszcza w miesiącach letnich. Odkrycie nas zaszokowało i zaniepokoiło; rośliny w tych regionach po prostu nie są już w stanie pochłaniać węgla w takim samym stopniu, co dawniej. Zespół analityków zmierzył również szybkość samej fotosyntezy. Wyniki były równie alarmujące. Po wyjściu poza wspomniane spektrum temperatur zdolność roślin do absorbowania węgla doświadcza katastrofalnego spadku, wyjaśnił uczony. Mamy dowody obserwacyjne na to, że uaktywnia się szalenie niebezpieczna pętla dodatniego sprzężenia zwrotnego, która rozgrzewa Ziemię jeszcze bardziej. Problem potęguje wpływ zmiany klimatu na opady w ekosystemach subtropikalnych. Podczas gdy dalsze ocieplenie zintensyfikuje deszcze w niektórych regionach tropikalnych, w strefach podzwrotnikowych i śródziemnomorskich nastąpi ich redukcja. Doprowadzi to nieuchronnie do ograniczenia rozwoju drzew i zwiększenia ich śmiertelności. W konsekwencji potencjał tych obszarów do sekwestracji dwutlenku węgla zmniejszy się nawet bardziej. Większość obecnych modeli klimatycznych nie uwzględnia tych niuansów, przyznał prof. McGowan.

Naukowcy odkryli niedoszacowane wcześniej źródło emisji gazów cieplarnianych: górny metr gleby lasów tropikalnych ogrzany eksperymentalnie o 4°C (co odpowiada temperaturze powietrza wyższej o 3°C) wyemitował o 55% więcej dwutlenku węgla, niż zakładano. Zanim ludzkość zaczęła obciążać atmosferę zanieczyszczeniem węglowym poprzez spalanie paliw kopalnych, dopływ i odpływ CO2 z gleby – jeden z kluczowych elementów złożonego obiegu węgla na Ziemi – pozostawał mniej więcej w stanie równowagi. Innymi słowy, gazy cieplarniane uwalniane przez posusz i rozkładające się liście były usuwane przez mikroorganizmy żywiące się tą materią. Badanie zamieszczone 12 sierpnia 2020 r. w Nature to kolejny dowód na to, że zmiana klimatu zaburza tę równowagę. Węgiel znajdujący się w glebach tropikalnych jest bardziej wrażliwy na ocieplenie, niż sądzono dotychczas, powiedział Andrew Nottingham ze Szkoły Nauk o Ziemi (School of Geosciences) przy Uniwersytecie w Edynburgu, główny autor analizy. Nawet niewielki wzrost oddychania gleb lasów tropikalnych może wywrzeć ogromny wpływ na stężenie CO2 w atmosferze, a tym samym klimat globalny, dodał uczony.

Nowa technologia opracowana przez ekspertów z Uniwersytetu Bern pozwoliła na dokładne zrekonstruowanie dawnych koncentracji dwutlenku węgla. Wysoka rozdzielczość pomiarów rdzenia lodu wydobytego na Antarktydzie ujawniła skład atmosfery Ziemi sprzed 330 000–450 000 lat. Naukowcy porównali skoki stężeń CO2, do jakich doszło w okresach międzylodowcowych, z nieprzerwanym wzrostem emisji tego gazu, których źródłem jest cywilizacja przemysłowa. Naturalne skoki atmosferycznych koncentracji CO2 zachodziły prawie dziesięć razy wolniej od ich wzrostu zarejestrowanego w ciągu ostatniej dekady, powiedział Christoph Nehrbass-Ahles, główny autor badania opublikowanego 21 sierpnia 2020 r. w Science.

Nagła zmiana klimatu: Rozpad wiecznej zmarzliny rozpoczął się ponad 70 lat wcześniej, niż przewidywał to raport zespołu ONZ:
Poziom emisji CO2 z wiecznej zmarzliny został zaniżony
Badanie zamieszczone 20 lipca 2020 r. w Nature Geoscience ujawniło, że obecne i przyszłe emisje dwutlenku węgla (CO2) z wiecznej zmarzliny zostały zaniżone o kilkadziesiąt miliardów ton, ponieważ w szacunkach nie uwzględniono roli, jaką w metabolizmie mikroorganizmów i uwalnianiu węgla odgrywają korzenie roślin. Uczeni z Uniwersytetu Umea przyjrzeli się procesowi zwanemu efektem pobudzającym, który występuje wówczas, gdy korzenie przyspieszają aktywność mikrobów glebowych. Według bardzo ostrożnych projekcji do końca stulecia zjawisko wprowadzi do atmosfery co najmniej 40 miliardów ton CO2. Korzenie karmią mikroorganizmy cukrem wykorzystywanym m.in. do dekompozycji większej ilości materii organicznej. Okazuje się, iż oddychanie mikrobiologiczne gleby zostaje w ten sposób przyspieszone aż o 12%. O efekcie wiedzieliśmy od lat 50. XX w., ale nie mieliśmy pojęcia, że ta interakcja ekologiczna o niewielkiej skali wywiera znaczny wpływ na globalny obieg węgla, wyjaśniła współautorka analizy Frida Keuper z francuskiego Państwowego Instytutu Badawczego ds. Rolnictwa, Żywności i Środowiska.

27.08.2020 12:32 Paździoch

Co fakt to fakt. To widać słychać i czuć.
Tylko ludzie udają że czegoś nie ma.
Ale wycinki prasowe to takie. Druzgocące bym powiedział.
Jeśli założyć że są prawdziwe to co dalej.
Zauważyłem że dochodzi do takiego załamania .Jak jest czegoś za dużo to całokształt nie wyrabia. Decyzja o rżnięciu lasów zwiększa szansę na zaistnienie dalszych katastrof.
Nie znam się aż tak by się o tym wypowiadać. Czuję się zbity z tropu.
Ciężko mi się rozeznać bo z jednej strony były prognozy złowieszcze ze sprzężeniami zwrotnymi takimi że rzeczywistość okazała się gorsza.
A z drugiej strony to można natknąć się na apokaliptyczne wieści w stylu Arctic News.
Nie zajmę jednoznacznego stanowiska w tej sprawie bo nie wiem .
Na ile dane zjawiska są przeszacowane lub niedoszacowane i jak one się ze sobą łączą .
Ciężko mi to przetrawić.
Ale na pewno wiem że IPCC i raporty o ogranieczeniu emisji dwutlenku węgla do 2030 lub 2040 i uratowaniu świata można wsadzić między kota w butach i calineczkę.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

  • Polecane materiały
    Portal "Ziemia na rozdrożu" powstał w 2008 roku. Opublikowaliśmy tysiące artykułów, materiałów medialnych, książki i komiksy. W tej sekcji znajdziesz linki do różnych ciekawych materiałów.Polecane książki(...)

    więcej »

  • Świat na Rozdrożu - wykresy
    "Świat na rozdrożu" przedstawia powiązania między systemem finansowo-gospodarczym, zużyciem energii i zasobów oraz podlegającym coraz większej presji środowiskiem. Pokazuje, jak kształtują się i zmieniają powoln(...)

    więcej »

  • Przewodnik do sceptycyzmu globalnego ocieplenia
    Sceptycyzm naukowy jest zdrowy.  Właściwie to nauka z natury jest sceptyczna. Prawdziwy sceptycyzm oznacza rozważenie całości dowodów przed wyciągnięciem wniosków. Jeśli przyjrzymy się bliżej argumentom wyr(...)

    więcej »

  • Źródła informacji o klimacie
    Adresy stron internetowych, zawierających kluczowe dane i informacje o klimacie. Satelitarne pomiary temperaturyRemote Sensi(...)

    więcej »

  • Marcin Popkiewicz w mediach
    "O co chodzi"TEDx - Czy globalne ocieplenie jest faktem?, maj 2017 Klimatyczne fakty i mi(...)

    więcej »

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto