Ta pandemia ujawniła bezużyteczność ortodoksyjnej ekonomii

Jeszcze przed nadejściem pandemii koronawirusa światowa gospodarka stanęła w obliczu szeregu pogłębiających się kryzysów: zmian klimatycznych, skrajnych nierówności społecznych i ogromnych zaburzeń na rynku, gdzie roboty i sztuczna inteligencja wypierają ludzi, skazując ich na brak pracy.

Tradycyjne teorie ekonomiczne miały niewiele do zaoferowania. Przeciwnie, działały one jak klatka ograniczające nasze myślenie, wetując szereg postępowych koncepcji politycznych jako nieosiągalne, kontrproduktywne, niezgodne z wolnymi rynkami i tak dalej. Co gorsza, ekonomia doprowadziła nas w subtelny i podstępny sposób do przyswojenia zestawu wartości i sposobów widzenia świata, który uniemożliwiają nam nawet wyobrażenie sobie różnych form znaczących zmian systemu.

Ponieważ ortodoksja ekonomiczna jest tak całkowicie zakorzeniona w naszym myśleniu, więc i ucieczka od niej wymaga czegoś więcej niż tylko krótkotrwałego przepuszczania pieniędzy, aby zapobiec natychmiastowemu załamaniu gospodarczemu, choć faktycznie wygląd to teraz na niezbędne. Musimy podrążyć głębiej, aby odkryć ekonomiczne korzenie tego bałaganu, w którym się znajdujemy. A mówiąc bardziej pozytywnie: czego właściwie oczekujemy od ekonomii post-koronawirusowej?

Ekonomia głównego nurtu nauczyła nas, że jedynym racjonalnym sposobem radzenia sobie z niepewną przyszłością jest jej kwantyfikacja, poprzez przypisanie prawdopodobieństwa każdej możliwości. Ale nawet przy najlepszych kompetencjach eksperckich na świecie, nasza wiedza często okazuje się dalece niewystarczająca. Często trudno jest nam przewidzieć, które wyniki są bardziej prawdopodobne. Co gorsza, mogą istnieć wyniki, których nawet nie wzięliśmy pod uwagę, a nawet całe przyszłości, których nikt sobie nie wyobrażał, jak to jasno udowodniła pandemia.

Wyrażanie przyszłości w kategoriach prawdopodobieństwa daje nam iluzję wiedzy i kontroli, co jest niezwykle kuszące, ale to tylko pycha. W okresie poprzedzającym kryzys finansowy z 2007 roku bankierzy byli dumni ze swoich modeli. Następnie, w sierpniu, dyrektor finansowy Goldman Sachs przyznał, że bank zauważył ogromne zmiany cen na niektórych rynkach finansowych, kilka razy w ciągu jednego tygodnia. Jednak zgodnie z jego modelami, każdy z tych ruchów miał być mniej prawdopodobny niż wygrana w brytyjskiej krajowej loterii 21 razy z rzędu. Wydarzenia w rzeczywistym świecie wymagają czasem pokory.

Wynikają z tego jasne wnioski dotyczące sposobu zaadresowania zagrożenia klimatycznego: zamiast koncentrować się na średnich skutkach klimatycznych przewidywanych przez modele matematyczne, które zależą od wiedzy probabilistycznej, która jest obarczona sporym stopniem niepewności, musimy poważnie przyjrzeć się najgorszym scenariuszom i podjąć kroki w celu ich uniknięcia. Jednak ortodoksja ekonomiczna oddala nas od podjęcia tych działań zapobiegawczych. Jest tak, gdyż główny nurt ekonomii ma jeden nadrzędny cel: efektywność.

Efektywność ta oznacza uzyskanie jak największego „zwrotu z dolara", czyli zmaksymalizowanie korzyści z inwestycji. Każdy inny sposób działania jest na pewno marnotrawstwem, prawda? Ale wyeliminowanie marnotrawstwa oznacza wyeliminowanie rezerwowych możliwości (czy to nie wykorzystanej w pełni infrastruktury czy też ludzi nie zasuwających na 100%), a konsekwencje tego zjawiska widzimy obecnie w systemach opieki zdrowotnej na całym świecie. Nasza obsesja na punkcie wydajności, jeśli oznacza to nieplanowanie na wypadek pandemii lub zagrożenia klimatycznego, będzie kosztowała ludzkie życie.

Aby zapobiec katastrofalnym sytuacjom, przeciążających możliwości różnych ogniw systemu społeczno-gospodarczego, a nawet aby zapewnić samo nasze przetrwanie, priorytetem powinna być odporność, a nie efektywność. Musimy zbudować odporne systemy i gospodarki, zaprojektowane tak, aby mogły wytrzymać najgorsze scenariusze - i mieć szansę na poradzenie sobie z nieprzewidzianymi katastrofami.

Ostatecznie problem z ortodoksyjnym podejściem ekonomicznym polega na tym, jak kształtuje ono nasze wartości i priorytety. Decyzje muszą zawsze dotyczyć kompromisów - ważenia kosztów i korzyści, najlepiej mierzonych za pomocą cen na rynkach. Jeśli poważnie podejdziemy do naszej ignorancji wobec przyszłości, w ogóle nie powinniśmy opierać naszych decyzji na takim rachunku kosztów i korzyści. Dlatego, że koszty przewyższające korzyści są najstarszą wymówką do niepodejmowania środków ostrożności - i są receptą na katastrofę, gdy korzyści lub koszty braku działania okazują się znacznie zaniżone, co w kryzysowych sytuacjach jest standardem.

Myślenie o kosztach i korzyściach prowadzi nas również do założenia, że wszystkie wartości można wyrazić w kategoriach pieniężnych. Wielu polityków i przywódców gospodarczych trzyma się takich stwierdzeń, jak „wzrost średniej temperatury na świecie o 2°C zmniejszy PKB nawet o 2%", tak jakby spadek PKB był miernikiem prawdziwych kosztów kryzysu klimatycznego.

W praktyce myślenie to oznacza, że wartość wszystkiego mierzy się tym, ile ludzie oferują, by za to zapłacić. Ponieważ bogaci zawsze mogą płacić więcej niż biedni, priorytety stają się skrzywione w kierunku pragnień bogatych, oddalając się od potrzeb biednych. Tak więc, zgodnie z logiką maksymalizacji zysków, więcej pieniędzy przeznacza się na badania i rozwój kremów przeciwzmarszczkowych niż na leczenie malarii. Big Pharma jest stosunkowo niezainteresowana opracowywaniem szczepionek, ponieważ program szczepień działa tylko wtedy, gdy biedni również się zaszczepią, co ogranicza ceny, jakie mogą pobierać producenci.

Mogłoby się wydawać, że jesteśmy poza tym: świat się obudził, a bogate kraje wydadzą „tyle, ile trzeba", by uporać się z pandemią. Jednak badania nad szczepionkami Covid 19 - oraz niezliczone inne dziedziny badań medycznych, które w dłuższej perspektywie mogą długoterminowo uratować jeszcze więcej istnień ludzkich - wymagają stałego, niezawodnego finansowania przez wiele lat. Gdy rynek dostrzeże wyższy zysk w innych dziedzinach, finansowanie zostanie obcięte, a naukowcy przejdą na emeryturę lub zajmą się czymś innym – ich doświadczenie zostanie zaś utracone.

Ortodoksyjne podejście ekonomiczne wspiera narrację, że ta pandemia jest wyjątkową katastrofą, na którą nikt nie mógł się przygotować, a więc z takiego jednorazowego przypadku nie da się wyciągnąć szerszej lekcji ekonomii i polityki. Taka narracja pasuje niektórym miliarderom, ale nie jest prawdziwa. W rzeczywistości pandemia dostarcza dalszych dowodów na to, że aby stawić czoła kryzysowi klimatycznemu, nierównościom i wszelkim pojawiającym się kryzysom, musimy ponownie przemyśleć naszą ekonomię od podstaw.

Hubert Bułgajewski na podst. This pandemic has exposed the uselessness of orthodox economics

Komentarze

17.07.2020 18:45 Paweł

Matrix trafnie to wszystko pokazał, gdzie szary, zwykły człowiek, jest sprowadzony do roli bateryjki. Będzie dzień w dzień zapieprzał na bochenek chleba dla siebie i talerz kawioru dla elity. I to będzie tak trwało, dopóki coś nie pier...lnie z wielkim hukiem. A że to wszystko pier...lnie, to nie ma najmniejszej wątpliwości, bo znaki już są doskonale widoczne, w którym kierunku by nie spojrzeć.

18.07.2020 0:21 Król Tygrysek

Mamy do czynienia z najgorszym krachem w historii. Nie można go porównać nawet z wielkim kryzysem z lat 1929-1933 – częściowo dlatego, że uderzył w gospodarkę tak szybko i tak głęboko. Już wcześniej dzięki naszemu systemowi połowa obywateli USA nie miała żadnych oszczędności – nie była przygotowana na żałosny wydatek 1000 dolarów, by pokryć koszt nagłego wypadku. W lipcu 2020 r. jedna trzecia populacji nie dysponuje środkami na uiszczenie pełnej opłaty za wynajem, zapłacenie czynszu lub raty mieszkaniowej. Wynajemcy i banki nie otrzymują należności. Nadchodzą eksmisje i procesy sądowe, na które ludzi nie stać. Prawie 50 milionów Amerykanów ubiega się o zasiłek dla bezrobotnych. To ekonomiczne tsunami
prof. Richard D. Wolff z Uniwersytetu Massachusetts w Amherst

Niebawem stanie się upadek USA z hukiem przez wielkie H.
A za USA pójdzie reszta świata łańcuchowo w przyspieszonym tempie. Zerwanie importu i eksportu towarów i usług z tym państwem roztrzaska w drobny mak UE i Chiny z Japonią.
A to z kolei zniszczy każde państwo swoim wpływem. Jeśli słowa profesora są prawdziwe to może do końca tego roku się wyrobimy. Góra do końca przyszłego.

+100-milionowa rzesza wściekłych bezrobotnych i bezdomnych ludzi niemających co jeść a ni w co się ubrać.
Jaki % z nich zdecyduje się posunąć do bandytyzmu ?
Jaki % z nich zacznie pałać pogardą i nienawiścia do życia swojego i cudzego ?
Bo niby dlaczego mieliby szanować życie w którym nie mają czym napełnić żołądka i cierpią na nędzę z głodem ? Co jak co ale głód niezaspokojony wyzwala destrukcyjne tendencje po 72 h góra.
A destrukcyjne tendencje tylko umniejszą szansę na opanowanie sytuacji.

Kiedy zdechnie ostatni wielki silnik, zaskoczenie będzie równe temu, jakie towarzyszyło tragedii Titanica. Pompy zawiodą, a magia bodźca fiskalnego pierzchnie wcześniej, niż się spodziewano. W trakcie desperackich poszukiwań nabywców idącego w tryliony zadłużenia rządowego, korporacyjnego, hipotecznego, konsumenckiego, studenckiego i samorządowego wzrosną stopy procentowe, a potężny silnik zacznie syczeć i rzęzić, a potem zamilknie.
A jakie to silniki?
1. Dług – od jego stałego przyrostu zależy finansowanie wydatków, płac i podatków.
2. Rosnące wartości aktywów – pozwalają pożyczać bez końca.
3. Pożyczki rządowe – zapewniają wzrost wydatków publicznych bez uwzględniania dochodów z podatków i kondycji finansowej podatników.
4. Rosnące zatrudnienie – ogromne pożyczki i wydatki tworzą nowe miejsca pracy.

Z czego tylko jeden jedyny jeszcze daje mocy na tyle by utrzymać system w ryzach.
Pod znakiem zapytania jest to jak długo będzie pracować. Bo gdy te miliardy dolarów codziennie wpuszczanych do obiegu przez FED przestaną dawać efekty to histeria jak na najniższych pokładach Titanica pojawi się w mgnieniu oka. Nagle się ludzie obudzą ze świadomością że ich pieniądze są nic nie warte a to zrujnuje ich świat. Ten moment będzie dniem sądu i egzekucji dla systemu.
Bezrobotni produkują bezrobotnych bo nie konsumują i nie płacą podatków. Bo z czego ?
A jak nie konsumują to spada produkcja i rządy mają mniej kasy.
A jak spada produkcja to tworzą się nowi bezrobotni i cykl nabiera rozmachu i impetu przy jednoczesnym spadku dostępnych metod zaradczych.

Wątpie by te niezliczone zastępy desperatów miały jakiekolwiek opory i obiekcje przed najpotworniejszymi zbrodniami i okrucieństwem wobec każdego kto im stanie na drodze do zdobycia zasobów.
Wizja dożywotniego więzienia , śmierci z rąk policjantów czy żołnierzy zrobi na nich takie wrażenie co konieczność umycia 3 talerzy w zlewie ręcznie na mnie
Bez wahania obedrą ze skóry i rozszarpią na strzępy jak jakieś wilkołaki czy inne mityczne potwory
To się już działo na ukrainie choćby za stalina. Hołodomor powodował że ludzie za mały kawałek chleba byli gotowi mordować rozszarpując na strzępy innych ludzi bez sekundy wahania. W Stalingradzie kanibalizm i krwawe jatki o choćby marne kawałki żywności były codziennością. Na ulicach wszem i wobec podobno mordowano i darto ze skóry tak zwane kozły ofiarne. Same opisy powodują dreszcze. To już kiedyś było i ludzie od tamtego czasu się nic nie zmienili. To są niepodważalne fakty historyczne.

Może ja sam chcąc nie chcąc się przemienię w takiego krwiożerczego potwora by przeżyć ?
Nie wiem do czego się posunę w takich sytuacjach? Jak się wścieknę to potrafię narobić potężnych zniszczeń choćby gołymi pięściami. Już raz wyrwałem drzwi rzekomo antywłamaniowe odporne na użycie siły fizycznej. Po szarpnięciu za klamkę i przyładowaniu 2 kopniaków poszły z zawiasami a były zamknięte na 2 zamki. Zginałem metalowe pręty bez trudu większego, roztrzaskiwałem cegły czy deski pięściami. Więc potencjał mam. Same opisy okrucieństw II wojny która będzie niczym wobec tego co nadchodzi.
Nie potrzeba żadnych fantastycznych potworów by przenieść się do świata w którego istnienie ciężko sobie wyobrazić. Wystarczą kreatury pokroju Gille de Raisa, Teda Bundiego, Kobyły z Auschwitz, czy ukraińców urządzających rzeź wołyńską. Postaci które istniały i których nikt zdrowy na umyśle nigdy między bajki nie włoży.

Kiedy amerykański rząd nie zdoła powstrzymać tych wściekłych rzesz bezrobotnych bo będzie ich po prostu za dużo ? W 2020 ? A może w 2021 ?
Ciekawe czy w 2021 będzie komu przyjąć mój wniosek o dowód osobisty ? Widać co się święci.
Jeśli słowa profesora są ciałem w pełni to przyszłość dla mnóstwa ludzi będzie krótka i pełna cierpień.
Na 90 % 18 urodziny jeśli wcześniej mnie nic ani nikt nie zabije to będę obchodzić w otoczeniu post-apokaliptycznych zgliszczy .
Jedząc zamiast tortu prowiant z menażki który się uda znaleźć w terenie, wywalczyć siłą lub z zapasów jeśli się coś zostanie. Żadnych świeczek ani prezentów najpewniej nie będzie. Bo niby z czego ?
Nie będzie śpiewania'' 100 lat 100 lat niech żyje nam''
Bo kto tyle przeżyje w takich warunkach ?
Mam pomysł na nową piosenkę urodzinową adekwatna do świata gdzie jedyną wartością jest broń, amunicja, ubranie, zapałki,buty, opał, prowiant, naczynia na wodę, siekieta, piła czy nóż. Gdzie nie ma nic poza zgliszczami i ruinami pełnymi kościotrupów.
No to za solenizantów w postapokaliptycznym zamordystycznym świecie.

Nastepny rok moźe jeszcze przeżyjesz
jeśli nic,nikt lub samemu się nie zabijesz
jeśli inni ocały cię z broni nie rozwali
jeśli kataklizm środowiska cię nie uwali

jeśli ci prowiantu i napitku starczy
jeśli nie zachorujesz nie będziesz charczeć
jeśli będziesz o swoje ostro walczyć.
Jeden bład i możesz w bólu charczeć.

A jak coś się spieprzy i się popierdoli
To szykuj się szykuj by kitę odwalić
Tysiąc razy lepsza szybka trucizna, sznur czy giwera
niż szkorbut,zakażenie ran, dur brzuszny,tyfus czy inna cholera.

Bo takie stało się życie okrutne i brutalne.
Śmiercionośne i skrajnie amoralne
Nie zabijaj nie kradnij kogo to obchodzi.
Do największych skurwysyństw będzie dochodzić.

By ci się szczęściło by ci przemoc sprzyjała
By twa broń zawsze działała
By zasobów było przy tobie wiele.
By się nie dał okraść zabić jak głupie ciele.

Jeśli umierać to bezboleśnie szybko
Jeśli śpisz to czujnie płytko.
Jeśli podróżować to bez niespodzianek.
Mieć się na bacznkości zwłaszcza nad ranem.

18.07.2020 0:44 adaś

"główny nurt ekonomii ma jeden nadrzędny cel: efektywność."
A jaki nadrzędny cel ma człowiek ?
Wielu chyba chce zadowolenia z życia, szczęścia, poczucia bezpieczeństwa itd. Wielu ma dewizę życiową którą można streścić w zdaniu : co tu robić, żeby się nie narobić a zarobić ? Czyli w przypadku jednostek efektywność jest rozumiana jako osiąganie celu przy możliwie małym wysiłku. Jeżeli celem będą np. ciekawe wakacje to może sie okazać, że wystarczy pojechać z przyjaciółmi na Pojezierze Lubuskie do mało zatłoczonego ośrodka wczasowego. Można też polecieć na Teneryfę ale najpierw trzeba sie więcej napracować żeby móc sfinansować wyjazd. Jest niestety wielu ludzi zakompleksionych którzy wybiorą Teneryfę żeby się potem chwalić na portalach społecznościowych. Inni sa pracoholikami i niechętnie pojadą gdziekolwiek. A jak już pojadą to nie umieją odpoczywać i myślą o powrocie do pracy.
" musimy ponownie przemyśleć naszą ekonomię od podstaw."
Tak, ale najpierw na poziomie jednostki, każdy sam przed sobą.
''Tak więc, zgodnie z logiką maksymalizacji zysków, więcej pieniędzy przeznacza się na badania i rozwój kremów przeciwzmarszczkowych niż na leczenie malarii."
Dobra,dobra... Ale najpierw panie musiały uwierzyć że zmarszczki to rzecz straszna, panowie musieli w nich tę wiarę utwierdzić. I zamiast cieszyć się życiem i wyglądem takim jaki mamy tracimy wiele energii na walkę z czymś, czego ostatecznie i tak zwalczyć się nie da. Najlepszy przykład- twarze niektórych celebrytek i celebrytów po stu operacjach plastycznych.

18.07.2020 7:51 Devak

@ADAŚ
Nic dodać nic ująć

18.07.2020 10:43 gupol(szukam w OZE)

to jest psychokryzys a nie prawdziwy kryzys;)

18.07.2020 16:41 KAZIK

Co jak co ale jak 94 lata żyje czegoś takiego nie widziałem. I wiele więcej nie zobacze bo mi kostucha w oczy zagląda i zaciągnąć próbuje wiadomo gdzie. Ja się z nią długo szarpał nie będę. Czuję że za rok dokładnie powieki od spodu będę oglądać. To co się teraz wyprawia to jakieś pandemonium.
Świat się zmienił nie do poznania. Nigdy nie było tylu zmian na gorsze w tak krótkim czasie.
Już sama technika problemu narobiła co niemiara. Same owady choćby. Wcześniej nie było takich plag tego robactwa. Było robactwo typu kleszcze czy inne meszki ale nie w aż takich ilościach jak dziś. Sporadycznie bardziej. Co się kiedyś robiło prostymi metodami to dziś się robi jakimiś wydziwianymi cudactwami. Zamiast prostej kuchenki na gaz czy inne drewno jakieś cudawianki płytowe z całą resztą udziwnień. Czego się nie dotknie to na gorsze bokiem wyjdzie.
Zarabianie na partactwie z pazernością sięgającą szczytów wszystkiego.
Każdemu kupuj samochód żeby niszczyć przyrodę żeby robić syf spalinami, żeby płacić ubezpieczenie, OC, AC, jakieś NWWy czy inne czorty. Żeby były wypadki samochodowe.
Żeby zarabiać na sztucznych potrzebach. Nie jeżdżą ludzie dziś z realnej potrzeby tylko z zachcianki i durnej fantazji. Co za wariackie czasy ? Wszyscy poszaleli już do cna. Tworzą problemy których rozwiązać nie idzie. Zarabiają na niszczeniu. Jeszcze może usłysze że bandyci są potrzebni by policjanci mieli kogo łapać. Albo któryś bałwan podpali mi dom by straż pożarna miała pracę.
To jest dewiacja i zgorszenie. Wstydu nie mieć trzeba by tak to organizować. To się skończyć musi albo z przyrody zostanie ruina nie do życia dla ludzi. Co było za wojny a co teraz będzie jeszcze gorszego.
Wtedy woda pitna była bez większych problemów dostępna teraz to będzie po wielekroć gorzej.
Wtedy uprawa pól i hodowla zwierząt były jako takie. Co nie zniszczyły pożary ,bomby i akcje zbrojne to było. A teraz nikt pól uprawiać nie będzie a przynajmniej na początku.
Wtedy nie było tych Vis-ów bezgotówkowych czy coś i się bez nich obywało stale.
A teraz jak ich braknie to będzie płacz i wrzask. Wtedy ludzie byli twardsi i zaradniejsi. Bo dwudziestolecie nie rozpieszczało nikogo i na swój byt trzeba było walczyć i harować . Teraz ludzie to w większości nieporadne ciapy i safanduły. Wtedy nie było problemu z przetłumaczeniem komuś że nie można polegać na cudzych nieudolnych rządów. A teraz za nic nie przegadasz. Ogłupione prawie wszystko i wpatrzone w te smartony całe i inne cudawianki techniki. Propagandy nie widzą nawet jak ich między oczy kopie. Wtedy porządek społeczny był pomimo braków prądu cięgiem przez rok choćby jeśli był przed wojną A teraz to sami wiecie jakie dantejskie sceny będą.
Teraz to będzie niebo a ziemia przy tym co ja miałem. Dwudziestolecie nie rozpieszczało bo był bandytyzm, bieda, bezrobocie, głupota i nieudolność rządu, tyfus, cholera, dyfteryty ale jakoś nędznie się to toczyło. I z roku na rok się poprawiało powoli. A teraz to będzie jeszcze gorzej patrząc że wielu dzisiejszych ocaleńców nie wie gdzie się podziać i co robić jak się stanie. Bo zamęt i rwetes będzie niesłychany.
@ KRÓL TYGRYSEK

Eh opowiedziałbym ci może o tym co przeżyłem za drugiej wojny,
Tylko nie tu ale na mailu Niewiadomski134@onet.pl
Zaszalałbym jeszcze trochę na dziadowskie lata tylko że kasy nie ma. . Mi się ten rynsztunek nie przyda a tobie i twoim kompanom jak najbardziej. Byście mieli czym dyskutować z potworami w ludzkich ciałach i nieprzyjaciółmi wszelakimi. Tak sobie myślę chłopcze odwiedziłbyś mnie grosza hojnie sypnął a ja bym ci oddał to wszystko z uśmiechem na ustach. Ja wiem że dzisiejsze odpowiedniki są jak niebo a ziemia ale na bezrybiu i rak ryba. Czego ja nie mam uchowanego pod stodołą w schowku nazbierało się na wojnie na zapas następującego sprzętu.
1 Vis i 4 magazynki
16 walterów P38 po 7 magazynków na sztukę
4 Browningi HP po 7 magazynków na sztukę
3 Colty1911 na 9mm parabelum ze zrzutów amerykańskich po 7 magazynków.
4 Gewehr43 i po 10 magazynków
15 SVT-40 po 10 magazynków na sztukę
5 SKS ze stałymi magazynkami ale ze 90 łódek na 5 patronów.będzie.
2 ppsh- 41 z 14 magazynkami bębnowymi. Na 100 metrach zwali z nóg każdego.
Lufy i cżęści powinny znieść 18 000 strzałów lufy do karabinów a pistoletów ~6000 To są narzędzia walki nie do zdarcia , celne i niezawodne a nie używali ich frontowi żołnierze tylko okupacyjne siły. 9mm parabellum , 7,62x39 i 7,62x54R zdobędziesz bez problemu i dziś. Z 7,92x57 Mauser może być problem ale uchowało się z 18000 patronów . Co do reszty to mam 9mm parabellum ~ 79000 sztuk 7,62x54R ~60000 sztuk 7,62x39 ~90 000 sztuk Więc wam starczy i na ćwiczenia i na walkę.
Nie używałem tego tylko zbierałem na zapas przez całą wojnę i konserwowałem trzymając w skrzyniach pod ziemią. Było co zbierać jak szwaby w popłochu pierzchały spod Łodzi i okolic przed komuchami. Albo na odwrót bo kontrataki też były . Porzucali całe kufry amunicji w tych koszarach czy budynkach. Nic tylko brać ile wlezie bo nigdy nic nie wiadomo. Tylko patronów do obydwu Pepeszy lekko używanych mam 32 ledwie. Jak w latach 1945-53 stalin zaprowadzał w polsce swe bandyckie porządki to krasnoarmiejcy i Ubecy mordowali, aresztowali, porywali kogo popadnie bo mieli obsesję na punkcie cichociemnych i Armi krajowej
Nie raz i nie dwa trzeba było szczelać do tych drani jak pod dom przyszli i aresztować chcieli.
Łapali po prostu kogo popadnie a ja się znalazłem raz w złym miejscu i czasie i się przed nimi broniłem zaciekle . To mnie za byłego członka AK wzięli. Deptali mi po piętach ci łajdacy spod znaku sierpa i młota . Aż do śmierci Stalina bo po tym się uspokoiło znacząco. To się wypstrykałem z patronów na nich.

19.07.2020 0:02 adaś

@KRÓL TYGRYSEK
Też kiedyś byłem młody i miałem obawy co do przyszłości. Moje obawy się nie spełniły. A czego się baliśmy ? Np. tego że ruscy tu wejdą i będzie wojna , i znów Syberia. Albo że ZSRR zanim upadnie wywoła wojnę atomową i wyparujemy w ułamku sekundy.
Przyszłość jest nieprzewidywalna.
Wiem że nie będzie tak jak jest teraz.
Spodziewam się że może być gorzej niz teraz.
Wiem że będzie inaczej niż się spodziewam.

19.07.2020 10:25 Król Tygrysek

@ ADAŚ
Popraw mnie jeśli się mylę na wstępie.
Ale bomby atomowe zależały od czynnika ludzkiego w 90% nie licząc zaniedbań i błedów ze zdarzeniami losowymi.
Strach był uzasadniony bo już w latach 60 przy kryzysie kubańskim mogła prawie cała ludzkość być zmieciona z powierzchni ziemi. Było o włos. Podobno tylko jeden kapitan radzieckiego okrętu przez pomyłkę powiedział NIE ze zdenerwowania bo mu się język plątał jak była narada z innymi i musiała być jednogłośność I to powstrzymało wystrzelenie triady rakiet w USA i nuklearną zagładę z następstwami w postaci zimy. 40 000 głowic mogło zostać wystrzelone lub zrzucone i zrobiłyby na ziemi promieniotwórcze piekło. Z nuklearną zimą. Było bardzo blisko.
Strach przed ruską tyranią też był uzasadniony . Zwłaszcza za Stalina w latach 1945-1953.
Wizja że ruscy przychodzą pod dom i gwałcą , zabijają strzałem w plecy czy głowę ,albo wywożą ciemiężąc do białego krematorium na kołymę czy katowni Ubeckiej była uzasadniona i namacalna. I nikomu rozumnemu takich wydarzeń nie przeszło przez myśl by je lekceważyć gdziekolwiek by był. Tobie i wielu innym się poszczęściło i to cię ominęło. Oczywiście bez problemów zaopatrzeniowych za komuny krwawych represji ZOMO czy ORMO, stanu wojennego i całej reszty się nie obyło. Ale jednak żyjesz się z tego wykaraskałeś. Jakoś się udało.
Teraz będzie co innego. Coś na co ludzie wpływu już nie mają. Coś co już się we znaki daje.
Szykuje się bo wiem co idzie. Teraz ja widzę przyszłość taką jak by to ująć ‘’drastyczną’’ i ‘’szokową’’
Przyszłość przepełnioną grozą kiedy do wszystkich dotrze że ten świat upadnie.
Wydarzenia potoczą się o wiele szybciej i będą się tyczyły nie wybiórczych dziedzin życia a całokształtu. Zamęt klimatyczny wszystkie podstawy życia dzisiejszego zniszczy.
Ja historię studiowałem sumiennie i na cudzych błędach się nauczyłem. Nie popełnię cudzych błędów i się przygotuję. Przezorność to podstawa.
Chociaż nie wszystko może pójść tak jak sobie myślę. Różnie może być i warto trzymać rękę na pulsie zawsze i wszędzie. To zawsze jakiś margines błędu jest.

W zasadzie to zauważyłem że kiedyś wiele rzeczy było prostsze i mniej powiłe a przez to lepsze.
No może gdyby nie niedobory w sklepach i braki pieniędzy.
Zamiast tych procesorów i algorytmów były po prostu takie toporne i skuteczne mechaniczne przekładnie Może niektóre wynalazki wymagały ulepszeń i mimo wszystko lepiej jeździć Volvo 740 niż takim fiatem z 2RP ale to zaszło za daleko w kwest skomplikowania. To już nie są ulepszenia a uniedogodnienia i uszkodzenia. Postęp technologi skomplikował się tak że nie wiadomo z czym to jeść.
To nie jest normalne żeby przy najprostszych czynnościach się zastanawiąć jak coś ugryźć.
Żeby do naprostszych prac zaprzęgać udziwnienia które tylko niepotrzebnie komplikują budowę.
Np. Telefony komórkowe Xiaomi Red coś tam coś tam.
Funkcji i dodatków tyle że ich w zasadzie obsłużyć nie idzie sprawnie. Konieczność wybierania numerów czy innych funkcji. Po prostu wystarczy nim lekko trzepnąć by urochomić funkcję której się nie chce.
O tym że miniaturyzacja doszła do granic absurdu najlepiej informuje nas zawodność dzisiejszych urządzeń i ich niepraktyczność. Telefon komórkowy mając niewielkie wymiary i naładowane od groma funkcji które ciężko obsłużyć na jednym ekranie o takich wymiarach. Już sama obsługa przeglądarki jest nieudolna z zasady na tak małym ekranie.
Albo inny wrzód konsumpcjonizmu. Po co mi 500 stacji telewizyjnych w 1 pakiecie ?
To przecież tego się nie da oglądać w całokształcie. 12-30 by wystarczyło w zupełności a nie ilość której się użyć nie da. Jeden wielki absurd. Rozwój dla samego rozwoju i fiksacji nja tym punkcie. Bez ładu, składu i praktycznośći.

Zupełnie jakby od lat 80 XX wieku zaczęto masowo tworzyć jakieś bzdurne teorie i naginać je do rzeczywistości w kwesti technologi.
Jak na przykład gwiezdne wojny kręcono to zaczęły ludziom po głowach chodzić pomysły z bronią laserową.
Że za 10 lat broń laserowa hi-tech cuda nie widy. A rzeczywistość nie jest tak różowa:
Laser jako broń jest bezużyteczny z powodu praw fizyki. Jest zbyt wrażliwy na warunki zewnętrzne.
1000 watów elektryczności na 25 watów mocy impulsu must have.
Ilość energi elektrycznej jaką kable mogą przewodzić jest ograniczona stricte właściowościami miedzi czy innego przewodnika. Co ogranicza jego zastosowanie do wielkich dział. Optyka i rozmiar soczewek również robi swoje . Prawa fizyki są nieubłagane w kwesti optyki również.
Wiązka lasera jest bardzo wrażliwa na warunki pogodowe i błyskawicznie wytraca moc.
Wystrarczy aerozol, mgła lub wilgotne powietrze by moc spadła w trymiga i broń stała się bezużyteczna.
Celowanie może być problemem ze wzgłędu na konstrukcję obudowy. Nie da się obracać obudowy na tyle szybko by stale oddziaływać w jeden punkt. Wielkość takiego działa wpływa na celowanie i tempo obrotu.
Impuls laserowy może zostać z łatwością odbity i rozproszony zwykłym lusterkiem choćby.
Laser jest sztucznym,skrajnie wymuszonym i nienaturalnym stanem światła w rzeczywistości.
I dlatego tylko w takich warunkach ma prawo istnieć nie dłużej niż sekundę.
Przez co jego przydatność bojowa może sprowadzać się tylko do dalmierzy odległości i naprowadzania bomb czy rakiet. Bo tutaj moc nie gra większej roli. Ważne jest tylko odbicie wiązki i jej zarejestrowanie. To i nic więcej.
Wiązki która w zasadzie nie posiada żadnej energi mającej wpływ na środowisko.

Po prostu tak ten absurd wygląda. Na siłę próbują wdrożyć teorie nie mające nic wspólnego z praktycznością.
Ja się czuję czasami jak na jakimś jarmarku z błaznami chodząc po tych naukowych wystawach.
Cały system ekonomiczny jest skrzywiony pod ten absurd. Ta sfera się przeplata z systemem prowadzenia tej gospodarki. Kretyńskie doktryny wymyślone przez bogaczy którym się we łbach od pieniędzy poprzewracało.
@ KAZIK

Panie Kazimierzu z nieba mi pan spada. Kazik to zdrobnienie od Kazimierza tak ?
No tylko dureń by nie kupił tego arsenału mając pieniądze.
No my też mamy swoje wydatki . Nie spodziewałem się takiej oferty a okazji puszczać nie chcę. Sam pan rozumie. Najwyżej dziewczyny zetną i sprzedadzą włosy.
I w sumie by pasowało to zrobić bo jeszcze są chętni na takie fanaberie. Włosy im odrosną a pistolety zostaną i bardziej się przydadzą. To są mądre dziewczyny im tłumaczyć hierarchi priorytetów nie trzeba. W lot pojmą co lepsze długofalowo dla nich z osobna i dla całej grupy. Kilka zdań mi wystarczy by je namówić.
To 34 z długimi włosami by były u nas w grupie nielicząc 7 z krótkimi . Po 5 000 owłosienie z jednej to daje nam 170 000
170 tysięcy za całą zawartość tego schowka możemy dać panu w gotówce. Chyba że w srebrze bo z gotówką to nie wiadomo czy rząd nie okradnie żeby nie było jak za PRL-u że 1/3 oszczędności inflacją zarąbali złodzieje. Trzeba się uczyć na cudzych błędach i nie ufać tym którzy choćby jeden przekręt urządzili. Ubezpieczać się w razie czego.

To by 2/3 grupy uzbroił na starcie więc by łatwiej się bronić czy atakować kogokolwiek.
Dziewczynom po pistolecie a mężczyznom po karabinie. Jak zdobędzie się jedną giwerę to każda następna coraz łatwiej wpadnie do rąk jeśli pokonani przy sobie coś mieli. A siła ognia będzie na tyle duża ża jak się zacznie to połączonymi siłami się wskóra sporo przez pierwsze dni.
Na pewno nie idzie się na 72 ludzi z takim arsenałem w przypływie fantazji z marszu.
To i kałasznikowy zdobyczne będą chodzić na tej amunicji czy wspólczesne karabiny rosyjskiej produkcji. Z amunicją do pepeszy może być różnie ale co tam.
Pistolety samopowtarzalne od dzisiejszych różnią się tylko bezpiecznikami, pojemnością magazynka, kształtem ,masą i sposobem obróbki. No i przez magazynek szybkostrzelność jest mniejsza ale to wciąż śmiercionośna broń na 50 metrach. Bo Colt 1911 ma chyba 9 naboi w magazynku , Browning HP ma 13 , Walter P38 i VIS ma 8. Z SKS-ami może być problem bo lepiej magazynek zmienić niż otwarciem i ręcznym ładowaniem ale się to przecierpi do zdobycia współczesnych egzemplarzy.

19.07.2020 21:38 adaś

@KRÓL TYGRYSEK
Nawet jeśli założymy że wojna atomowa zależy w 90% od czynnika ludzkiego to nie ma to dla Ciebie wiekszego znaczenia. Nie masz wpływu na ten czynnik. Nie zahipnotyzujesz tego, kto może nacisnąć czerwony guziczek. Czyli np. lokalny konflikt atomowy miedzy Indiami a Pakistanem może sie zdarzyć, a może sie nie zdarzyć.Yellowstone może wybuchnąć jutro, a może za tysiąc lat.Zmiany klimatu mogą przyspieszyć a mogą zwolnić gdy on wybuchnie. Kolejna zaraza może zabic 2% a może 40% ludzi.
Rozumiem,że jesteś młody i chciałbyś ciekawie spedzić życie. A tymczasem poprzednicy tak ustawili ten świat że perspektywa jest nieciekawa.
Możesz sie przygotowywać na przetrwanie trudnych czasów. Pamietaj jednak że czasy bywały już bardzo trudne. Tak trudne, że żywi zazdrościli umarłym.
Dlatego może nie warto przesadzać. :)
Zapewne patrzę na życie inaczej bo już więcej za mną niż przede mną. Mogę tylko powtórzyć że :
Spodziewam sie że będzie gorzej niż teraz.
Mogę próbować wyobrazić sobie jak będzie.
Wiem na pewno że będzie inaczej niż sobie wyobrażę.

19.07.2020 22:31 KAzik

@ Adaś.
Ja sam umarłym zazdrościłem nie raz i nie dwa.
Na wojnie nie było lekko , Ale zawsze jakoś się znalazło nadzieję i siłę na przetrwanie.
Pytanie ile mu psychika wytrzyma?
Ciekawego życia miał nie będzie. Ludzka głupota da znać o sobie.
Wyobrażenia każdy ma. Sam w jego wieku to był 1943 myślałem o różnych rzeczach.
Jak sobie ułożę życie gdy się wojna skończy. I miałem rację tylko częściowo.
Myślałem że w 1950 żywności będzie niewiele i sklepy będą puste.
Że z ubraniem porządnym problem będzie i tak było. I że ruscy będą zamordyzm swój wprowadzać póki będą mogli. Bo wiedziałem w 1939 że ich zapędy są takie same jak hitlera. I źe koniec wojny to będzie tylko zmiana okupanta.
Natomiast myliłem się srodze co do spokojnego życia. Myślałem że to się jakoś uspokoi.
Że nie będzie nikt mnie wtedy ścigał jak za okupacji niemieckiej . A okazało się że UB mnie wzięło za Akowca byłego bo w złym miejscu i czasie się zjawiłem nieświadomie.
Ścigali mnie aż do śmierci stalina. Jakby mnie wzięli żywcem to bym tu nie pisał a leżał w ziemi. Musiałem pepeszą się bronić zaciekle. Z pepeszą spałem, kąpałem się, jadłem, wszędzie chodziłem z nią pod płaszczem czy okryciem innym. Ciągle miałem wrażenie że na mnie ruscy się czają. I nie raz w lesie mnie znaleźli i wołali że tam jest ten Partyzant AK po swojemu. Tuż przed tym jak zaczęli strzelać.
I wiele razy spust pociągałem do tych ruskich gnębicieli. Kaci normalnie co mordowali po wojnie każdego kto im się nie podobał. Kobiety gwałcili masowo. Tuż po wojnie nie było wcale lepiej. Stalin polskę przez te 8 lat jeszcze zgnoił i wyniszczył na dokładkę po koszmarze hitlerowskim. Prusy wschodnie i mazury choćby. Aż do jego śmierci , mordowali, gwałcili , grabili i niszczyli co się dało tylko na złość.


@ Król Tygrysek
Tak właśnie mam na imię. Na 80 tysięcy się umówmy w srebrnych sztabkach zaradne małolaty. . Żebyście mieli większe szanse na przetrwanie. To dla mnie za dużo by było bo na podstawowe potrzeby mam . Jak i tak mam umrzeć to się długo nie zabawię. Wam się to bardziej przyda ta kasa.
Już się żegnam z tym sprzętem i zabieram się za porządki w schowku. Na maila mi wysłałeś podobną wiadomość to ja tam odesłałem adres pod który masz przyjechać. Pójdziemy jeszcze ze srebrem do jubilera by zobaczyć próbę i zważyć . Samochody weźcie bo tego jest parę ton amunicji całe skrzynie są drewniane starocie to lepiej te nowocześniejsze weźcie.
I jak wam podskakiwać spróbują to im sztorcem staniecie.Może niewiele młodsze ode mnie te narzędzia wojny. Ale swoje umieją. Jak mi wpadł Vis pierwszy do ręki to o ile mogłem zaatakować jakiegoś szwaba to jego broń na mnie przechodziła, Tylko bez strachu , na trzeźwo i z głową na karku Jak się szybsiej ruszacie i macie lepszy refleks niż przeciwnik celuje to o ile was nie zaskoczą to zdobędzicie więcej broni niż zliczycie .
W takiej gromadzie to możecie zdziałać o niebo więcej niż ja wtedy.
SKSu też nie cierpiałem. Zawsze mnie to irytowało czego nie można wymienić magazynka tak jak w Gewehr43 . Te dzisiejsze nowoczesne karabiny to są jednak niezłe cacka.
Odporniejsze na syfy i poręczniejsze. Tak dopieszczone mocno. Ale nie mają czegoś co te z mojej zbrojowni jest. Ta starsza broń ma kopa wielkiego. Jak grzmotnie to raz a pożądnie .
Nie to co 5,56mm nato. To w zasadzie karabin na mięczaków jeśli o moc chodzi. Bo dziś żołnierze miękcy się robią i jęczą jak ich mocniejsze naboje kopią z odrzutem. 1500 Dżuli to jest pierdoła. A 7,62 x54 R z ruskiego SVT40 sobą by nie był by mniej niż 4600 Dżuli wygrzmocić. Nie sposób obojętnym być nawet jak cię nie trafi.
Efekt psychologiczny jest mocny.

20.07.2020 15:57 Król Tygrysek

@ KAZIK
5 sztabek srebra o masie 5kg każda o próbie 925 przywieziemy jutro o 15 do pana.
Nie mogę się doczekać aż zobaczę te gnaty z amunicją.
Tyle sprawnej broni palnej w tym kraju to nie mała ilość.
Ile to głupie włosy mogą być warte ? 10000 za kg blond włosów jeśli są dłuższe niż 50 cm. Na głowie jednej było po 2,3 kg włosów. Jak 34 do strzyżenia poszły to
małe eldorado dziewczyny na głowach nosiły.
Dobrze jeszcze że są chętni na taki towar. Jak tepym trzeba być by płacić takie kwoty za coś co każdemu rośnie w zasadzie i do niczego nie służy poza ozdobą?
Ich strata nasz zysk. Tylko żeby tą kupę papieru wymienić na wartościowe przedmioty. Bo w obietnice NBP o wartości pieniądza teraz uwierzy tylko głupie ciele.
Mi się to zaczyna podobać. Jak te przygotowania wydadzą owocę to my krezusami może zostaniemy po upadku. O ile przeżyjemy ?
Świat absurdu dosłownie. Kupować pomimo objawów upadku przedmioty bezwartościowe. Na co włosy w postapokaliptycznej przyszłości ?
Do wiązania czy uszczelniania może ?
Urośniemy w potęgę na cudzej głupocie i naiwności jak przeżyjemy
Jak się ten system rozpadnie jak domek z kart.

22.07.2020 10:36 Ryan

@Król Tygrysek @Kazik

Panowie, Bardzo dziwne sobie miejsce wybraliście na handel nielegalną bronią i jakieś opowieści dziwnej treści. Jesli to tylko wymyślone z nudów bajkopisarskie scenki to w porządku, można jeszcze przemilczeć. Jednakże jeśli to prawda, to jestem pełen podziwu dla 95 letniego Pana Kazimierza, że tak dobrze ogarnia nowoczesną technologię i był wstanie ukrywać kilka ton broni i amunicji przez całe dziesięciolecia, gdzieś w jakiejś szopie w łódzkiem i nadal ten sprzęt jeszcze się do czegoś nadaje oraz nie zgnił od wilgoci i złych warunków przechowywania. Partyzanckich jak mniemam i wnoszę po treści przeczytanej powyżej.
Zastanawia mnie jednak czy aby na pewno będąc świadkiem takiej transakcji, powinienem przymykać na to oko? Było nie było, wcale nie musicie mieć pozwoleń na broń, nawet pozwoleń kolekcjonerskich a wtedy wszyscy tutaj jesteśmy świadkami popełnienia przestępstwa. Czy też zaczątku jego popełnienia.

No ale cóż, takie niepewne czasy nastały. Wolałbym żeby ludzie jednak współpracowali, a nie strzelali do siebie. Wolałbym, żeby rozmawiali a nie podjudzali się wzajemnie do wojny i wyrywania sobie majątku, który jednak część z nas zdobyła całkiem uczciwą pracą - nie powodując niczyjej krzywdy.

22.07.2020 14:03 Carlinfan

Fajne komentarze. Waham się w opinii na ich temat czy to żart czy prowokacja, bo nikt kto ma broń, ot tak by się z nią nie afiszowal, chyba że skończony idiotą.

22.07.2020 18:28 Wojtek Sz.

Nie ma czegoś takiego jak ortodoksyjna ekonomia, ekonomia x lub y itp. itd. Jest jedna ekonomia i ona przewiduje zachowanie się rynków w różnych sytuacjach przy różnych założeniach. obecnie uważam, że należy zmienić jedno z założeń - mianowicie o tym, że dostęp do dóbr/zasobów jest nieograniczony. Wkraczamy w globalna gospodarkę niedoborów, czy nam się to podoba czy nie.

22.07.2020 19:47 Coyote

@CARLINFAN najsłynniejszy polski "prepers" Adolf Kudliński za to wyrok dostał :D . A przy okazji , Król Tygrysek , Kazik , Lenny . Inne nick,i , styl pisania podejrzanie podobny . Gorzej jak smutni panowie z KWP nie poznają się na żartach i wprawkach młodego literata . Bo wtedy pobudka o 6 00 wywali drzwi z zawiasów

23.07.2020 13:54 Carlinfan

I wisienka na trocie, 94 letni chłop, który ogarnia VPN, hotspoty, a i pewnie TOR nie jest dla niego obcy.
Odradzam handlu z tym allegrowiczem :)

28.07.2020 8:55 wsciekly_kot

@carlinfan
Ubawiłeś mnie, dziękuję^^

01.08.2020 16:54 Ludomir

@ CARLINFAN
Masz słuszność to nie jest wiarygodny allegrowicz Ktoś kto miał dostęp do takiego arsenału i chował pod zewnętrznym okryciem, także w lecie pepeszę, z jej okrągłym magazynkiem, jest niepełnosprawny intelektualnie i nie mógłby ogarnąć VPN.

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

  • Polecane materiały
    Portal "Ziemia na rozdrożu" powstał w 2008 roku. Opublikowaliśmy tysiące artykułów, materiałów medialnych, książki i komiksy. W tej sekcji znajdziesz linki do różnych ciekawych materiałów.Polecane książki(...)

    więcej »

  • Świat na Rozdrożu - wykresy
    "Świat na rozdrożu" przedstawia powiązania między systemem finansowo-gospodarczym, zużyciem energii i zasobów oraz podlegającym coraz większej presji środowiskiem. Pokazuje, jak kształtują się i zmieniają powoln(...)

    więcej »

  • Przewodnik do sceptycyzmu globalnego ocieplenia
    Sceptycyzm naukowy jest zdrowy.  Właściwie to nauka z natury jest sceptyczna. Prawdziwy sceptycyzm oznacza rozważenie całości dowodów przed wyciągnięciem wniosków. Jeśli przyjrzymy się bliżej argumentom wyr(...)

    więcej »

  • Źródła informacji o klimacie
    Adresy stron internetowych, zawierających kluczowe dane i informacje o klimacie. Satelitarne pomiary temperaturyRemote Sensi(...)

    więcej »

  • Marcin Popkiewicz w mediach
    "O co chodzi"TEDx - Czy globalne ocieplenie jest faktem?, maj 2017 Klimatyczne fakty i mi(...)

    więcej »

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto