„Jestem głęboko zasmucony, czuję się winny”: naukowcy ujawniają osobiste obawy związane z kryzysem klimatycznym.

W 2014 roku Joe Duggan zaczął zwracać się do klimatologów, zadając im pytanie: jakie masz uczucia odnośnie zmiany klimatu?

„Lektura nadchodzących w odpowiedzi listów głęboko mną wstrząsnęła", powiedział. Duggan, zajmujący się komunikowaniem nauki na Australijskim Uniwersytecie Narodowym, założył stronę internetową, i zaczął na niej publikować głównie odręczne odpowiedzi klimatologów.

prof. Katrin Meissner:

Jedną z pierwszych była profesor Katrin Meissner. Jej list uderzył Duggana – był w swoim brzemieniu nie naukowy, lecz wręcz poetycki.

Wiedząc, jak wielka jest stawka, wiedząc, że jestem jedną z tych osób, które rozumieją skalę konsekwencji, a następnie zdając sobie sprawę, że większość ludzi wokół mnie jest nieświadoma. Niektórzy z tych ludzi nie tylko są nieświadomi, ale też nie chcą zrozumieć. Podjęli decyzję, być może na podstawie opinii kogoś, komu ufają, kogoś w rodzinie lub przyjaciela, być może na podstawie przekonań politycznych, ale na pewno nie na podstawie faktów.

To sprawia, że robi mi się niedobrze. Patrzę na moje dzieci i zdaję sobie sprawę, że nie będą miały takiej samej jakości życia jak my. Wręcz przeciwnie. Będą żyć w świecie borykającym się z poważnymi niedoborami wody i żywności, w świecie naznaczonym wojnami powodowanymi przez skutki zmian klimatycznych.

To sprawia, że czuję się smutna. I to mnie przeraża. Przeraża mnie bardziej niż cokolwiek innego. Widzę grupę ludzi siedzących w łodzi, szczęśliwie machających, robiących sobie, nie zdając sobie sprawy, że ta łódź jest znoszona prosto w potężny i zabójczy wodospad. Wciąż jest czas na wyciągnięcie się ze strumienia. Możemy stracić trochę wyposażenia łodzi, ale może uda nam się uratować ludzi. Ale nikt nie działa.

Kończy nam się czas.

Dziesiątki głosów

Ostatecznie na zaproszenie Duggana odpowiedziało ponad 40 naukowców – wielu z nich będących wiodącymi ekspertami w swojej dziedzinie. Niektórzy pisali zgrabnie na papierze od zeszytu, inni zaś bazgrolili na odwrocie kartek ze prac akademickich.

„To stało się znaczącą częścią mojego życia", mówi Duggan. „Wyprowadzało mnie to z równowagi. W końcu poczułem, że muszę odejść od tego tematu. Schowałem się do swojej skorupy i całkiem praktycznie wyłączyłem swój telefon na trzy lata.”

„Ale teraz odzyskałem trochę emocjonalnej odporności. Moja partnerka i ja dowiedzieliśmy się, że jest w ciąży – ma urodzić w sierpniu. Nie chcę, żeby nasze dziecko dorastało pytając, dlaczego właściwie nic nie zrobiliśmy."

Zatem Duggan powrócił do swojego „projektu emocji” - „Is This How You Feel” - prosząc naukowców o ponowne napisanie listów. Czy ich odczucia zmieniły się w ciągu ostatnich lat?

Pierwsze 10 listów zwrotnych to emocjonalne wylanie rozpaczy, nadziei, strachu i determinacji w dobie kryzysu klimatycznego, od ludzi, którzy pomagają światu zrozumieć jego skutki, będąc jednocześnie matkami, ojcami i dziadkami.

Meissner, obecnie dyrektorka Centrum Badań nad Zmianami Klimatu na australijskim Uniwersytecie Nowej Południowej Walii, nie wahała się odpowiedzieć częściowo dlatego, że „tak należało zrobić”.

„Ale również dlatego, że nie jesteśmy wystarczająco skuteczni w informowaniu społeczeństwa o nauce o klimacie i uważam, że moim obowiązkiem jako obywatela jest ostrzeganie ludzi o pilnym charakterze sytuacji”, napisała Meissner.

Czy Meissner uważa, że istnieje ryzyko związane z podnoszeniem przez naukowców zasłony chłodnej naukowej obiektywności, aby pokazać swoje osobiste uczucia? Czy mogłoby to spowodować, że niektórzy zakwestionują ich obiektywność?

„Właściwie to myślę, że jest odwrotnie", odpowiedziała. „Kiedy kilka lat temu zobaczyłam całą kolekcję listów, byłam zaskoczona liczbą kolegów i koleżanek, którzy wzięli udział w projekcie.

„Mówimy tu o czołowych światowych naukowcach, ludziach, którzy zbudowali swoją karierę na faktach i danych, którzy spędzają swój czas kwestionując każdy wynik, jaki znajdą, konsekwentnie i wytrwale. Ludziach, którzy nieustannie kwestionują status quo. Ludziach, którzy są szkoleni do bycia obiektywnymi. (…) Kiedy ci ludzie zaczną mówić o swoich uczuciach, o frustracji, desperacji, zmartwieniu, złości czy przestrachu, wtedy naprawdę powinniśmy słuchać ich bardzo uważnie.”

Duggan zachęca, by każdy, kto przeczytał te listy, napisał swoje i podzielił się nimi. Oto kilka fragmentów najnowszych listów od naukowców z projektu Duggana.

Głos naukowców dziś

prof. Katrin Meissner:

Jak się z tym czuję? Wciąż jestem bardzo zmartwiona. Ja też jestem bardzo zasmucona. Pewnie jest mi smutniej niż pięć lat temu. Czuję się bezsilna i do pewnego stopnia winna. Czuję się tak, jakbym nie wywiązała się z obowiązku jako obywatelka i jako matka, ponieważ nie byłam w stanie dostatecznie dobrze zakomunikować naglącej sytuacji, abyśmy podjęli potrzebne działania. To, co teraz robimy, to niekontrolowany, ryzykowny eksperyment z planetą, na której żyjemy.

prof. Will Steffen, Australijski Uniwersytet Narodowy:

Jestem zły, ponieważ brak skutecznych działań w zakresie zmian klimatycznych, pomimo obfitości nie tylko informacji naukowych, ale także rozwiązań mających na celu ograniczenie emisji, doprowadził do stanu kryzysu klimatycznego.

Studenci mają rację. Ich przyszłość jest teraz zagrożona przez chciwość bogatej elity paliw kopalnych, kłamstwa prasy Murdocha i słabości naszych przywódców politycznych. Ci ludzie nie mają prawa niszczyć przyszłości mojej córki i jej pokolenia.

prof. Lesley Hughes, Uniwersytet Macquarie:

Moje emocje nie zmieniły się tak naprawdę od czasu, gdy wcześniej napisałam jeden z tych listów, ale świat wokół mnie się zmienia. Promieniem światła latarni morskiej jest Greta Thunberg, mówiąca prawdę ludziom władzy. Nasza wspaniała, pełna pasji młodzież szkolna wychodzi na ulice, sprawiając, że płaczę z dumy.

Jedynym sposobem na poradzenie sobie z tym wszystkim jest skupienie się na tym, co mogę zrobić, w czym jestem najlepsza i mieć nadzieję, jak cholera, że wystarczająco dużo ludzi robiących to, co robią najlepiej, może to przezwyciężyć. Mam kilka bardzo mrocznych chwil, ale bardziej niż kiedykolwiek wcześniej czuję się owinięta w koc zbiorowej determinacji. Nadzieja jest konieczną emocją, ale co więcej, musi być naszą podstawową strategią, aby utrzymać nas w ruchu. Jeśli stracimy ją, będziemy zgubieni.

dr Kevin Trenberth, Narodowe Centrum Badań Atmosferycznych (USA):

W większości moje uwagi z dnia 19 września 2014 r. pozostają w mocy, z wyjątkiem tego, że promyk nadziei zmniejszył się, jeśli nie zanikł całkowicie. Z Obamą jako prezydentem USA i Porozumieniem Paryskim pod koniec 2015 roku promyk nadziei wydawał się pojawiać, ale z Trumpem i jego ignorantami nadzieja zniknęła. Jestem bliski przejścia na emeryturę i jak robiłem porządki w 2019 roku, znalazłem kilka starych kaset VHS z nagraniami mnie na wystąpieniach, takich jak Lehrer News Hour w PBS w 1988 roku, a przekaz wtedy był prawie taki sama jak teraz, tym z wyjątkiem, że obecnie stopień pewności jest większy, a postęp jest żaden. To przygnębiające. Moim rozwiązaniem było przeniesienie się z powrotem do Nowej Zelandii wraz z moją córką i rodziną (wnukami).

dr Roger Bodman, Uniwersytet w Melbourne:

Realistycznie rzecz biorąc, jest już za późno, aby osiągnąć cel 1,5 stopnia i będziemy walczyć o osiągnięcie 2 stopni. Tak więc, przyszłość w zasadzie wygląda źle. Trudno utrzymać nadzieję. Zmiany zachodzą zbyt wolno, za późno. Ale musimy pozostać optymistami.

dr Jennie Mallela, Australijski Uniwersytet Narodowy:

Drogi Joe,

Zmiana klimatu jest bardzo realna i myślę, że tego lata osiągnęliśmy w Australii punkt zwrotny. Kiedy piszę to, mój mąż, strażak, walczy z pożarem w Canberrze, a ja pracuję w domu, bo trzy dni temu burza gradowa zniszczyła mój samochód. W ciągu czterech dni zostaliśmy zdewastowaniu przez nasz klimat: grad, ekstremalne wiatry, toksyczny dym i ogień. (….)

Więc jak ja się czuję? Sfrustrowana, zła, że nasza nauka jest ignorowana przez polityków, bojąca się o mojego męża i wszystkich innych, którzy są na pierwszej linii walki z tymi pożarami i próbują pomóc. Ale przede wszystkim czuję się zdruzgotana wobec mojego syna i jego pokolenia, które będzie musiało uzdrowić tę planetę i żyć z wszechogarniającą destrukcją środowiska, które spowodowaliśmy.

prof. Dave Griggs, Instytut Zrównoważonego Rozwoju Monash:

Boję się o przyszłość, gdy spotykam się z prostą, nieświadomą ignorancją ze strony niektórych przywódców politycznych.

Czuję się zmęczony, zmęczony, że pomimo pożarów buszu, powodzi itp. nadal wydaje mi się, że walę głową w ceglany mur, aby przekonać ludzi, że zagrożenie zmianą klimatu jest poważne.

Czuję ulgę, że teraz jestem na emeryturze, nie muszę żyć i oddychać tym w każdej minucie każdego dnia.

Czuję się winny, że wycofuję się z frontu, więc mimo że jestem na emeryturze, czuję się zmuszony do dalszej pracy.

Czuję niewypowiedzianą radość z wiadomości, że po raz pierwszy zostanę dziadkiem, ale boję się w jakim świecie będzie dorastać mój wnuk.

Czuję ulgę, że kiedy mój wnuk dorośnie i zapyta mnie, dlaczego nie zrobiliśmy nic, by powstrzymać zmianę klimatu, będę mógł przynajmniej powiedzieć, że zrobiłem co mogłem.

Siedząc i pisząc to na ławce z widokiem na wrzosowiska, czuję szczęśliwy, że mimo wszystko świat jest nadal najpiękniejszym miejscem.

Hubert Bułgajewski na podst. 'I'm profoundly sad, I feel guilty': scientists reveal personal fears about the climate crisis, Is this how you feel?

Komentarze

23.03.2020 6:46 Rena

Ja się wcale nie dziwię.
Zdają sobie doskonale sprawę z tego co nas czeka.
Pesymizm i Realizm mają wiele wspólnego.
Kiedy zatem wybiją 2 C ?
Bo od tego osiągqanie kolejnych stopni będzie postępować lawinowo. Wielokrotnie szybciej.
Przy 2 C lód arktyczny przestanie istnieć całkowicie. Nie będzie bariery hamującej wymuszanie radiacyjne.
A klatraty metanu się rozłożą. Nie może być inaczej. Skoro teraz są widoczne gejzery i pióropusze to co dopiero przy wybicu 2 C.
W końcu wyrzut tych 50 Gt Metanu musi nastąpić . Osiągneliśmy horendalne tempo destrukcji życia.
System jest już wybity ze stanu równowagi. Sprzężenia zwrotne się nasilają.

Można popaść w marazm. Sama świadomość tego w jakim bagnie jesteśmy jest przygnębiająca.
Kończy się zabawa w dobrobyt. A sytuacja pogarsza się w tempie dość szybkim.

23.03.2020 12:45 Lenny

Też sobie zadaje pytanie Co dalej?
Na razie ekonomia się sypie i w ekspresowym tempie.
A liczba ofiar wirusa rośnie.
Czy przedłużą kwarantannę dalej?
Ten rok będzie bardzo bardzo ciężki.

23.03.2020 14:18 WJ

Jak sobie radzicie z podobnymi do naukowców emocjami ?

Na portalu jest chyba sporo Osób, które "mają podobnie".

23.03.2020 14:38 RENA

@ WJ
A dziwisz się?
Świadomość zagrożenia robi swoje.
Zagrożenia które narastało przez lata.
Sprawa jest bardzo niewesoła.

23.03.2020 18:47 Ludomir

Ludzkość to zbiór bardzo różnych postaw. Ale zawsze są wśród nas tacy, dla których ważniejsze od zaspokojenia popędów są imponderabilia jak zachwyt nad światem, bezinteresowna miłość czy empatia dla słabszych i cierpiących. Wbrew pozorom to oni pozostawiają swój trwały ślad w kulturze a nie ci, którzy mają na koncie więcej ograbionych, zgwałconych okaleczonych i zabitych. To w sumie dobrze o Homo Sapiens świadczy. Jeszcze do połowy XVII wieku myśliciele i filozofowie w centrum swoich rozważań mieli świat jako całość i szukali sensu w okrywaniu praw światem rządzących, często traktując tę aktywność jako hołd dla Stwórcy. Ich narzędziami była astrologia, alchemia i matematyka a wyniki tych badań współgrały z poglądami na organizację życia społecznego takich myślicieli jak Paracelsus, Bruno, Kepler, Bacon i inni. I co warto podkreślić były to poglądy fundamentalnie egalitarne. Najwybitniejsi myśliciele tego nurtu zawłaszczeni przez mit założycielski współczesnej nauki jak Kopernik, Newton czy Boyle do śmierci nie wyrzekli się alchemii i astrologii jako metod poznania świata, jak to udowadnia Mikołaj Brykczyński w swoich publikacjach. Dziś elita rządzących pieniądzem skoncentrowała w swoich rekach wszystko co tylko chciała posiadać. Dlaczego o tym piszę? bo oto oglądamy dramat przedstawicieli współczesnej nauki, którzy muszą się skonfrontować z wynikami swoich badań. A wynika z nich zagłada świata. Ta konfrontacja wygląda żałośnie, jak czytamy w artykule. Moim zdaniem jest tak dlatego bo pustkę światopoglądową, jaką wytworzyła mechanistyczna rewolucja w nauce, wypełnia konsumeryzm, nie mający innych odpowiedzi niż zawarte w milionach katalogów. Rewolucja mechanistyczna oddzieliła metodę naukową od rozważań nad sensem życia i okazała się niezwykle efektywna dla rozwoju gospodarki. Bogów zamknięto w Kościołach tylko pozornie bo w miejsce starych kultów pojawił się nowy kult Pieniądza. Dla miliardów wiernych jest on źródłem wszelkich wartości, co pozwala zredukować rozważania nad sensem życia do arytmetyki a o hierarchii wartości decyduje porównanie sald. Dla tego świata nie ma końca balu a tu właśnie koniec balu Panno Lalu.

24.03.2020 6:54 Felek

Nie jestem naukowcem, a odczucia mam ambiwalentne. Generalnie dobre, z małą nutką bycia zawiedzionym . Bo chociażby waląca się gospodarka w dobie pandemii przyprawia mnie o uśmiech zadowolenia i poczucie, że jednak miałem rację. Całe życie wręcz, bo już jako mały chłopiec dostrzegałem, że z tym światem dorosłych coś jest nie w porządku. Dzięki wyłączanej gospodarce stopniowo co raz bardziej świat się pogrąża w chaosie i ma co raz większą szansę na poważną recesję a to też oznacza w dłuższej perspektywie nowe pomysły. Jest szansa (choć bardzo mała), że będą to dobre pomysły. A nawet jeśli nie to cóż, najwyżej unicestwimy się totalnie ale dla Ziemi jest to obojętne a dla życia na niej - nawet z korzyścią. Jednakże dzięki temu, być może ocieplenie będzie łagodniejsze, liczone w tysiącach lat a nie setkach tysięcy i być może nawet nastanie typowe zlodowacenie w odpowiednim momencie. Przynajmniej życie na Ziemi będzie trwało, bo z ludźmi u steru nie jestem tego pewien czy cokolwiek będzie trwało. Nie z takimi cnotami, nie z takimi priorytetami, nie takimi metodami. Zdaje sobie sprawę, że upadek gospodarki oznacza słabe czasy a dla wielu ludzi po prostu śmierć. W tym być może i moją ale ja się tego szczególnie nie boję. Będzie co będzie, ja mogę tylko wybrać czy chcę popełnić samobóstwo czy żyć z ciekawością tego co się wydarzy. Reszta i tak jest po za moją kontrolą, choć czy jest predestynowana - nie wiem, może tak, a może nie. Trzeba jesnak brać odpowiedzialność za żywot swój i swoich pobratymców, szczególnie gdy już dawno wyrosło się po za swoją piaskownicę. Nieświadomość nie zwalnia z odpowiedzialności, chociaż większość populacji jest przekonana o swojej niewinności w sprawie rabunku zasobów Ziemi. Szczególnie Ci, którzy przywłaszczyli sobie najwięcej i robili szeroki użytek ze wszystkiego co się dało w nadmiarze i nie mieli hamulców w pozyskiwaniu jeszcze większej ilości dóbr. Tak więc smutek odczuwam tylko o tyle o ile żałuję, że większość populacji świata nie chce myśleć samodzielnie i się rozwijać oraz, że zdecydowana mniejszość tego świata to nieskończone wręcz kanalie i socjopaci chcący mieć wszystko dla siebie i wszystkich sobie podporządkować. To nie był by problem gdyby pozostali potrafili olprzewidywać konsekwencje. Bo wtedy świat byłby zupełnie inny a te małe hieny nie miały by czegoś takiego jak bezprawie pod przykrywką prawa, długu, pieniądza fiducjarnego, mechanizmów finansowych i wynikającego z tego nacisku oraz ucisku reszty społeczeństwa. Wiedząc co może ludzi czekać w świecie bez gotówki nie zgodzili by się na jego wprowadzenie. Czyżby po to właśnie burza medialna i sama pandemia? Całkiem realna i całkiem realne mogą też być jej wpływy. To bardzo zły rok ale trzymajcie się mimo to. Po prostu trzeba odnaleźć na nowo wartość otoczenia, bo pieniądze nie mają żadnej wartości.

24.03.2020 14:37 Marek Marszałek

Miałem nie zabierać głosu, jak ostatnio napisałem ale wczoraj dowiedziałem się że skup złomu
w którym od 6 lat wymieniałem metale na papierki i monety będzie nieczynny nie wiadomo ile.
Już do katastrofy przygotowuj się gdzieś od 15 roku kiedy to docierał do mnie pesymistyczny
blog exignoranta. Wiecie jak z obrzydzeniem traktuje totalitarną instytucje jaką są wszelkie władze.
Ma i zawsze miała w dziejach cywilizacji w dupie zwykłych ludzi. Od dekad nic nie zrobili z zbrodniczym, niewolniczym kapitalizmem, cywilizacją śmierci dla ludzi i innych gatunków. Musiało by jak to Marcin napisał we wcześniejszym tekście nastąpić wymarcie na poziomie 90 kilku procent aby nie powróciła nihilistyczna normalność. Ciekawe czy tego roku będzie rekordowe topnienie w Arktyce bo pono jak spadnie emisje areozoli to ma walnąć nagłe ocieplenie w parę tygodni. Od samego początku, jak tu coś wpisuje na ZNR mam zero wątpliwości co do AGO.
W przeciwieństwie do Chińskiej Zarazy rząd nie potrafi nic z tym zrobić a każdy widzi
że już od dekad gdyby była taka wola polityczna wprowadzono by lokalną opartą na OZE gospodarkę. Ten stan wyjątkowy, który wczoraj bił po moich oczach i uszach, jak jeździłem po Niepołomicach, może być już tak do końca świata bo możliwe że nie długo rozpęta się
piekielne ocieplenie, padnie idiotyczna jak cały ten system sieć energetyczna i ludzie będą padać
z gorąca setkami i tysiącami. Ja trochu jestem przygnębiony ale wychodząc poza siebie
to co się dzieje jest bardzo słabą karą za wszystkie nieogarnięte zbrodnie jakie gatunek
homo zgotował przyrodzie za tą obrzydliwą antropolatrię wierzący i niewierzących.
Intuicja podpowiada mi, że to przeminie dla tych oszustów musi przeminąć bo przecież
najważniejsze jest aby dalej bezsensu wypierdalać te 90 kilka procent kopalin i prowadzić
tą zbrodnie przemysłowego mordowania niewinnych świn, bydła, owiec, kurczaków, kaczek itd.


Ja bym chciał przetrwać kataklizm i będę się bronił puki starczy sił. Chciał bym z garstką ludzi dobrej woli tworzyć nową cywilizacje życia, przyjaźni i miłości.

24.03.2020 17:31 Sylvia

@ MAREK MARSZAŁEK

Ilość aerozoli spada a jak dojdzie do tego jeszcze erupcja klatratów metanu to masz piekło na ziemi w 100 dni. O zniknięciu lodu arktycznego nie wspomnę
. Wiesz brak lodu to 80x większe tempo. Na 1 kg razy kelvin lodu trzeba 80 Kcal. Na 1 kg razy kelvin wody potrzeba 1 Kcal. 80 razy więcej.
Oj jak termodynamika się uruchomi to nikomu do śmiechu nie będzie.
Momentalnie ludzkość dowie się co to znaczy. Nauczę się szacunku do praw fizyki.
80 razy więcej pożarów, 80 razy więcej huraganów 4,5 skali safira,80 razy więcej trzęsień ziemi
80 razy mniejsze rezerwuary wody w wyniku suszy. 80 razy więcej burz pyłowych.

Erupcje klatratów metanu jeszcze i eksplozje z nimi związane. Na razie to się gaz stopniowo spuszcza. Gejzery buzują . Tak w miarę w miarę wiesz. Ale jak lodu braknie.
Jak miejscowo tego gazu będzie więcej to wiesz 1 iskierka i bomba termobaryczna eksplodowała. Ze strefą gwarantowanej śmierci 1000 km nawet. Fala uderzeniowa 50 bomb wodorowych może taki efekt spowodować z łatwością.
Cała zatoka meksykańska jest takim ''składem bomb. ''
Jak tam wybuchnie to wszystkich, Meksykanów,Amerykanów, Kubańczyków, Salwadorczyków,Panamczyków, Hondurasczyków,
To oni z całą resztą państw mezoameryki wylecą na księżyc. Dosłownie tam są tego
Setki miliardów ton. Albo tysiące nawet głebiej. Jak to eksploduje to ilości wyzwolonej energi
będą kosmiczne.

W europie po prawdzie to nieco inaczej wygląda bo u nas w polsce to łupki raczej nie wydostaną się ale efekt domina nas dotknie równo.
A jak to się sprzęży z brakiem prądu,wody, gazu, nafty to dopiero będzie jazda.

Też jestem podobnie jak ty sfrustrowana. I wiem że jak sytuacja będzie się pogarszać w tym tempie to do końca tego roku mogę udać się w zaświaty. Raczej długo nie pożyję. No wiesz
może jakoś się wykarskam ale pradobodobieństwo jest żałośnie małe.
Jak mnie susza nie głód to pragnienie, przemoc, przegrzanie, choroba, wyziębienie, jakiejś rany zakażenie. Wiesz zawsze coś śmierć spowoduje.

Sytuacja ludzkości jest taka jak człowieka którego opiszę.

Wyobraź sobie drewniany domek stojący na środku pustkowia np. w Nevadzie
Nikt nie przyjedzie i nie pomoże.
W salonie jest uwiązany sznur i pętla na belce. Stoi sobie na krześle mężczyzna o masie 75 kg.
Ma związane ręce krzesło jest przeżarte do cna przez korniki. Trzeszczą połączenia między nogami a deską. Pętla jest wymierzona tak że ledwo można ustać na nogach.
Jest gorąco coraz goręcej. Mężczyzna słania się jest diablo zmęczony. Słychać tylko trzeszczenie krzesła . Pojawiają mu się mroczki przed oczami. Ledwie stoi i chce mu się spać Nogi mu drżą ze zmęczenia słychać coraz donośniejsze skrzypienie krzesła. Nogi od krzesła się kolebotają. Jest diablo zmęczony. Jest już 21 godziny na nogach. Jak długo wytrzyma?

I ludzkość jest właśnie takim nieszczęśnikiem.
Założyli sobie pętlę na szyję w zamian za Naftowe,Węglowe,Gazowe eldorado.
Za możliwośc wyrwania się z budżetu energi słonecznej.
A teraz pętla się zaciska coraz mocniej i szczelniej. A tego roku może ścisnąć tak mocno że już nigdy więcej mu serce nie zabije.To takie zgadywanie. Zaciśnie nie zaciśnie.

Taki wierszyk sobie nawet napisałam

Pętla przyczzynowo-skutkowa się zamyka.
Życie śmierć spotyka.
Przyczyny głupoty dają się we znaki
Skutki poczują ludzkie nieboraki

Prawa przyrody przez dekady wyśmiewane.
Zemszczą się na ludzkiej głupocie prowokowane.
Krok po kroku rok po roku rośnie zanieczyszczenie.
Błędy przeszłości kłądą się coraz dłuższym cieniem.

Cierpliwe znoszą to prawa przyrody stojące na straży wszechświata.
Mijają dni ,miesiące,kwartały,dekady lata.
W tym roku może nie zdzierżą ludzkiej głupoty i opieszalstwa
Rozwalą w perzynę cywilizację i ludzkość całą hurtem za jej zuchwalstwa.

Prawa przyrody do furii doprowadzone przez '' homo sapiens'' głupotę
Wystawią ludzkości rachunek na niesłychaną wielocyfrową kwotę.
39 450 000 m3 ludzkiej krwi do zapłaty.
I nie ma jakiejkolwiek możliwości rozłożenia na raty.

Ekspresem bestialska windykacja.
Praw Fizyki zawsze musi być racja.
Kostucha się do roboty zabierze.
I wszystkie długi ekologiczne zbierze.

24.03.2020 17:34 Sylvia

A nie przepraszam gafę zrobiłam
m3 a nie ton bo tona metanu to przy ciśnieniu atmosferycznym by miała objętość. 1280m3.
To o kilka rzędów wielkości się palnęła,

25.03.2020 3:12 darmozjad polski

Moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina. Że wydycham i wydalam i tak świat ten rozpier...alam

Dodaj komentarz

Kod
grakalkulator kalkulator zuzycia ciepla

Informacje

  • Polecane materiały
    Portal "Ziemia na rozdrożu" powstał w 2008 roku. Opublikowaliśmy tysiące artykułów, materiałów medialnych, książki i komiksy. W tej sekcji znajdziesz linki do różnych ciekawych materiałów.Polecane książki(...)

    więcej »

  • Świat na Rozdrożu - wykresy
    "Świat na rozdrożu" przedstawia powiązania między systemem finansowo-gospodarczym, zużyciem energii i zasobów oraz podlegającym coraz większej presji środowiskiem. Pokazuje, jak kształtują się i zmieniają powoln(...)

    więcej »

  • Przewodnik do sceptycyzmu globalnego ocieplenia
    Sceptycyzm naukowy jest zdrowy.  Właściwie to nauka z natury jest sceptyczna. Prawdziwy sceptycyzm oznacza rozważenie całości dowodów przed wyciągnięciem wniosków. Jeśli przyjrzymy się bliżej argumentom wyr(...)

    więcej »

  • Źródła informacji o klimacie
    Adresy stron internetowych, zawierających kluczowe dane i informacje o klimacie. Satelitarne pomiary temperaturyRemote Sensi(...)

    więcej »

  • Marcin Popkiewicz w mediach
    "O co chodzi"TEDx - Czy globalne ocieplenie jest faktem?, maj 2017 Klimatyczne fakty i mi(...)

    więcej »

Linkownia

Wykonanie PONG, grafika GFX RedFrosch.



logowanie | nowe konto